Reprezentacja Polski w hokeju na rolkach

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Reprezentacja Polski w hokeju na rolkach prowadzona jest przez Polski Związek Sportów Wrotkarskich. Mimo, że niemal wszyscy zawodnicy na co dzień grają w hokeja na lodzie to jednak PZSW otrzymał od PKOL zgodę na wystawiania drużyny narodowej w hokeju na rolkach.

W 2013 roku PZSW przystąpił do federacji światowej FIRS (Fédération Internationale de Roller Sports), która jest największą federacją sportów wrotkarskich i posiada rekomendacje MKOL. Przed zmianą federacji kadra Polski uczestniczyła jedynie w mistrzostwach Europy, które organizowała federacja ISHF. Występowało tam tylko kilka krajów: Polska, Niemcy, Szwajcaria, Holandia, Austria, Dania, Wielka Brytania. Podczas Mistrzostw Europy w Austrii w 2011 roku kadra była bardzo blisko gry o medale, ale ostatecznie zajęła 5. Miejsce. Wraz ze zmianą światowej federacji na FIRS nasza kadra narodowa dostała możliwość rywalizacji na Mistrzostwach Świata. Pierwszy raz nasi zawodnicy wyjechali na tę imprezę w 2014 roku. Mistrzostwa odbywały się we Francji (w Tuluzie).

Reprezentacja Polski w hokeju na rolkach (MŚ Włochy 2016)

Skład Reprezentacji Polski Hokeja na Rolkach[edytuj | edytuj kod]

Bramkarze:

Michał Elżbieciak, Tomasz Witkowski

Obrońcy:

Andrzej Banaszczak, Sebastian Owczarek, Bartłomiej Stępień, Bartłomiej Bychawski, Arkadiusz Kostek

Napastnicy:

Filip Stopiński, Marek Wróbel, Adam Wróbel, Mateusz Strużyk, Maciej Urbanowicz, Mateusz Podsiedlik, Artur Wieczorek

Trener:

Bartłomiej Wróbel

Kierownik:

Adam Rozenberg

Występy na Mistrzostwach Świata[edytuj | edytuj kod]

2016 r. Asiago/Roana (Włochy)[edytuj | edytuj kod]

Polska w tym roku wystąpiła na MŚ po rocznej przerwie, ponieważ nie uzyskaliśmy finansowania wystarczającego na rywalizację w Argentynie. W związku z tym zostaliśmy rozstawieni w grupach z drużynami, które albo zajęły odległe lokaty rok temu lub, podobnie jak my, nie brały udziału w rozgrywkach. Nam przyszło rywalizować na początek z Wenezuelą, Australią i Wielką Brytanią. Niestety system rozgrywek jest tak ułożony, że aby awansować do ćwierćfinału z naszej grupy to należało zająć w niej pierwsze miejsce i następnie wygrać baraż ze zwycięzcą grupy F(Canada, Niemcy, Columbia, Szwecja). Niemal pewne było, że zwycięzca naszej grupy w barażu spotka się z Canadą, która jest wielokrotnym Mistrzem Świata a po prostu rok temu nie pojechała do Argentyny.

Niestety  na ten turniej nie przyjechała Wenezuela więc pierwszy mecz wygraliśmy walkowerem 1:0. Następnego dnia skrzyżowaliśmy kije z Australią. Mecz cały czas przebiegał pod naszą kontrolą a nieliczne zrywy przeciwnika skutecznie zatrzymywali bramkarze: Tomasz Witkowski i Michał Elżbieciak. Spotkanie zakończyło się wynikiem 9:0 a bramki dla naszego zespołu strzelili: Mateusz Podsiedlik – 3; Andrzej Banaszczak -2; Bartłomiej Bychawski, Mateusz Strużyk, Adam Wróbel i Marek Wróbel – po 1 bramce.

Kolejnym przeciwnikiem była Wielka Brytania, to z tym zespołem walczyliśmy o pierwsze miejsce w grupie. Nam przed tym meczem wystarczał remis. Początek spotkania idealnie układał się po naszej myśli. Już w 50 sekundzie Mateusz Podsiedlik wyprowadził naszą kadrę na prowadzenie a w 11 minucie podwyższył prowadzenie na 2:0. Kiedy wydawało się, że znaleźliśmy sposób na Brytyjczyków nasz przeciwnik wziął czas i zmienił swoją taktykę. W ciągu niespełna minuty zdołali dwukrotnie pokonać naszego bramkarza, doprowadzając do remisu. W 17. Minucie Adam Wróbel ponownie wyprowadził nasz zespół na prowadzenie, jednak nasz rywal 10 sekund przed końcem pierwszej połowy zdołał wyrównać.

Początek drugiej części  to bardzo wyrównana gra, obie drużyny nie potrafiły znaleźć sposobu na pokonanie bramkarza. Udało się to Brytyjczykom, dopiero w 29. Minucie. Pierwszy raz w tym meczu wysunęli się na prowadzenie. Jednak niewiele ponad minutę później Sebastian Owczarek potężnym strzałem z dystansu doprowadził do wyrównania. Kiedy wydawało się, że Polska kontroluję grę i korzystny wynik dla naszej drużyny utrzyma się do końca meczu Brytyjczycy w ciągu minuty wykorzystali dwie sytuacje, które zamienili na bramki. Na tablicy widniał wynik 6:4 dla naszych rywali. Na ostatnie dwie minuty trener Bartłomiej Wróbel wycofał bramkarza, wprowadzając piątego zawodnika. Mimo przewagi i stworzeniu kilku sytuacji bramkowych nie udało się odmienić wyniku meczu i zjechaliśmy z boiska z pierwszą i jak się później okazało jedyną, porażką na tym turnieju.

Po tym meczu było już wiadomo, że zajmiemy drugie miejsce w grupie i będziemy rywalizować o miejsca 9-16. Naszym pierwszym przeciwnikiem był Iran, który nie stawił większego oporu. Mimo, że Irańczycy jeździli bardzo szybko to nie potrafili podjąć wyrównanej walki z bardzo dobrze grającymi Polakami. Mecz zakończył się przy wynikiem 5:1. Bramki dla Polski strzelili: Adam Wróbel, Sebastian Owczarek, Filip Stopiński, Andrzej Banaszczak i Mateusz Podsiedlik.

Po tym zwycięstwie nasz zespół zagwarantował sobie miejsce w pierwszej 12 mistrzostw. Był to już wynik lepszy od tego sprzed dwóch lat, kiedy to zajęliśmy 13. Miejsce. Nie zamierzaliśmy jednak składać broni i nasze apetyty rosły na jak najwyższe miejsce.

Kolejnym przeciwnikiem okazał się zespół z Tajwanu (Chińskie Tajpej). Podobnie jak Iran był to dla nas nieznany przeciwnik. Po obserwacji tej drużyny podczas innych meczów wiedzieliśmy, że grają tam bardzo szybcy zawodnicy, dobrze jeżdżący na rolkach, jednak dało się zauważyć ich braki w wyszkoleniu przy grze krążkiem. Optymistycznie nastawieni, ale nie lekceważąc przeciwnika, przystąpiliśmy do meczu. Niestety okazało się, że nasz przeciwnik nie zamierzał łatwo oddać zwycięstwa. Co więcej w 8 minucie wykorzystał liczebną przewagę (na karze przebywał Mateusz Podsiedlik) i strzelili pierwszą bramkę. Na wyrównanie musieliśmy czekać prawie pięć minut, kiedy to Filip Stopiński zamienił idealne podanie Macieja Urbanowicza na bramkę. Jeszcze w tej części gry udało się nam zbudować optyczną przewagę, która przełożyła się na zdobycie bramki przez Mateusza Strużyka. Na przerwę zjeżdżaliśmy prowadząc 2:1. Druga połowa to już spokojna gra naszego zespołu bez problemu kontrolowaliśmy krążek, szczelnie graliśmy w obronie. W konsekwencji w tej części meczu udało się strzelić trzy gole nie tracą żadnego. Zwycięstwo 5:1 nad Tajwanem dało nam możliwość zagrania meczu z przeciwnikiem dużo lepszym od nas – Szwedami. W meczu o 9. Miejsce zawodnicy wystąpili bez presji. Wiedzieli, że już osiągnęli bardzo dużo a teraz mogli dokonać tego, czego od blisko 80 lat nie udało się kolegom na lodowej tafli, pokonać Szwecję. Mecz od początku był bardzo wyrównany, mimo że Polacy częściej znajdowali się pod bramką rywali nie udało się strzelić gola. W 10 minucie ukarany został Filip Stopiński, a Szwedom wystarczyło jedynie 30 sekund, aby zamienić przewagę na bramkę. Nasz zespół nie załamał się i konsekwentnie grał ustaloną taktykę. Mając za plecami rewelacyjnie spisujących się bramkarzy. W pierwszej połowie Tomasz Witkowski a w drugiej Michał Elżbieciak uwijali się jak w ukropie i wielokrotnie uratowali naszą kadrę przed stratą gola. Czas jednak cały czas uciekał a na tablicy wyników rezultat nadal był dla nas niekorzystny. Determinacja i konsekwentna gra przełożyły się w ostatnich minutach na bramkę. Egzekutorem był Bartłomiej Bychawski, który huknął niemal ze środka boiska w samo okienko Szwedzkiej bramki. Euforia była ogromna, ale należało strzelić jeszcze jedną bramkę, aby wygrać. W pełnej koncentracji doprowadziliśmy do dogrywki. W tej 10 minutowej części gry obowiązuje zasada „złotego gola”. Dogrywka przebiegała w bardzo szybkim tempie, akcja za akcję. W naszej bramce pozostał Michał Elżbieciak i nie narzekał na brak pracy. Jego obrony dodawały energii kolegom z przodu. Mając za plecami solidną obronę Polacy przeprowadzali coraz śmielsze ataki. W końcówce dogrywki jeden z takich ataków wykończył Mateusz Strużyk dobijając krążek z najbliższej odległości. Wygrana ze Szwecją i 9. Miejsce na MŚ stały się faktem. Biorąc pod uwagę, że rywalizowały 23 kraje a nasza kadra wyprzedziła takie kraje jak Szwecja, Hiszpania czy Wielka Brytania to należy mówić o dużym sukcesie.

Dobra postawa Michała Elżbieciaka w bramce, pozwoliła mu uzyskać najlepszy wynik wśród wszystkich bramkarzy. Michał bronił łącznie 86 minut i wpuścił tylko jedną bramkę. Ze skutecznością ponad 95% zastał najskuteczniejszym bramkarzem Mistrzostwach Świata w hokeju na rolkach 2016.[1]

2015r. Buenos Aires (Argentyna)[edytuj | edytuj kod]

Reprezentacja Polski nie wzięła udziału w tych mistrzostwach

2014 r. Tuluza (Francja)[edytuj | edytuj kod]

Jako beniaminek zostaliśmy rozstawieni do grupy z Nową Zelandią, Łotwą i Indiami. System rozgrywek jest tak skonstruowany, że aby walczyć w ćwierćfinałach nasza kadra musiałby zająć pierwsze miejsce w grupie. Trener Bartłomiej Wróbel miał niełatwe zadanie, ponieważ miał bardzo mało czasu na przygotowanie kadry. Niewiele zabrakło. Zremisowaliśmy z Nową Zelandią 3:3 i z Łotwą 2:2 lecz nawet najwyższe w historii hokeja na rolkach zwycięstwo z Indiami 42:0 nie pomogło w awansie. Pozostała nam walka o miejsca 9-16. Na pierwszy ogień przyszło nam się zmierzyć z gospodarzami i Mistrzami Świata z 2013 r. – Francją. To była prawdziwa lekcja hokeja na rolkach. Co prawda przegraliśmy 0:11, ale zawodnicy wynieśli z tego meczu bardzo dużo doświadczenia. Pozwoliło nam to wygrać kolejne dwa mecze: z Kolumbią 5:1 i z Australią 6:2. Ostatecznie kadra Polski w debiucie na MŚ zajęła 13 miejsce na 24 zespoły[2].

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. Check out SENIOR MEN Division on RSportz!, FIRS – Inline Hockey [dostęp 2017-01-11] (ang.).
  2. Check out Senior Men – Men – Senior Division on RSportz!, FIRS – Inline Hockey [dostęp 2017-01-11] (ang.).