Marcowy docent

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Marcowy docent – potoczne, negatywne określenie doktorów piastujących stanowiska adiunkta na uczelniach, którzy po wydarzeniach Marca 1968 zostali mianowani docentami, mimo że nie posiadali stopnia doktora habilitowanego[1][2][3].

Było to możliwe dzięki uchwalonej zmianie w ustawie o szkolnictwie wyższym i stopniach naukowych. Kadra naukowa złożona z takich ludzi często nie miała odpowiedniego wykształcenia i przygotowania[potrzebny przypis], pochodziła z nadania partyjnego (m.in. poprzez wysuwanie kandydatur na te stanowiska przez komitety uczelniane PZPR). Dla wyraźnego odróżnienia „marcowych” docentów od pozostałych, zaczęto praktykować dopisywanie do skrótu „doc.” przed nazwiskiem naukowca do jego stopni naukowych – „doc. dr” lub „doc. dr hab.” (nie było to jednak rozwiązanie idealne, gdyż mieszało docentów „marcowych” z naukowcami, którzy nie mogli uzyskać habilitacji z powodu jej likwidacji w latach 1952-1958). Instytucja „docentów marcowych” wywołała negatywne konotacje wobec stanowiska docenta jako takiego, w związku z czym zostało ono całkowicie zlikwidowane po 1989[potrzebny przypis]. Przywrócono je w roku 2005 jako najwyższe, opcjonalne stanowisko dydaktyczne (w innej ścieżce kariery niż stanowiska naukowe)[4].

W serialu Alternatywy 4 marcowym docentem jest Zenobiusz Furman (postać grana przez Wojciecha Pokorę)[5].

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. Slavia occidentalis. T. 48-51. Poznań: Czytelnik, 1992.
  2. Instytut Pamięci Narodowej, Słowniczek, portal „Marzec '68”, 2017 [dostęp 2018-03-07].
  3. Przykład klasycznego „docenta marcowego” został idealnie ukazany i wyśmiany w serialu Stanisława Barei Alternatywy 4. Postać docenta Zenobiusza Furmana (zagranego brawurowo przez Wojciecha Pokorę) zawiera wszystkie cechy charakterystyczne dla tej grupy, włącznie z jej antysemityzmem. Serial zawiera liczne aluzje do marca 1968 r. zawarte m.in. w samych wypowiedziach bohatera (np. w czasie rozmowy z prezesem spółdzielni: „Wie pan, w 68 zostałem docentem i już, już, właściwie miałem dostać mieszkanie, po jednym syjoniście który... który właściwie wylądował w Harvardzie [...]”). Należy jednak stwierdzić, że w czasach gdy ów serial powstawał, większość widzów, zwłaszcza tych młodszych, w ogóle nie była już w stanie zrozumieć tych aluzji. Być może właśnie dlatego cenzura pozwoliła na sceny, które jeszcze kilka lat wcześniej z pewnością zostałyby usunięte.
  4. Tekst jednolity ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym z 27 lipca 2005 r. (Dz.U. z 2017 r. poz. 2183, z późn. zm.).
  5. Dialog Podziękowania dla prezesa na stronie alternatywy4.net