Areszt wydobywczy

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj

Areszt wydobywczy – potoczne określenie tymczasowego aresztowania wielokrotnie przedłużanego w celu uzyskania od aresztowanego zeznań przyznania się do postawionych zarzutów lub obciążających inne osoby[1][2]. Bywa stosowany w niektórych przypadkach, kiedy prokuraturze udaje się przekonać sąd do tego, by – z powodu np. znacznej komplikacji sprawy, o którą podejrzana jest osoba aresztowana – wielokrotnie (nawet kilkunastokrotnie) przedłużać tymczasowe aresztowanie[3].

Jako przykład aresztu wydobywczego wskazuje się sprawy Marka Dochnala, którego „tymczasowe” aresztowanie trwało ponad 3,5 roku[4] oraz głośną sprawę krakowskich firm Krak-Meat i Polmozbyt, która stała się kanwą filmu Układ zamknięty. W jej trakcie, w opinii oskarżonych, prokurator utrzymywał areszt tymczasowy części pracowników spółki tak długo, aż dobrowolnie poddali się karze (jeden z nich został w areszcie pobity), zaś jednemu ze współwłaścicieli groził odebraniem dzieci i oddaniem ich do domu dziecka[5]. W sprawie aresztowania Janusza Filipiaka zastosowane przez prokuraturę środki zostały uznane przez Sąd Najwyższy za noszące znamiona "wydobywczych"[6].

Zobacz też[edytuj]

Przypisy

  1. Waltoś Stanisław: Proces karny. Zarys systemu. Warszawa: 2008.
  2. Prokurator straszył go, że wystąpi do sądu o umieszczenie jego małych dzieci w placówce opiekuńczej. W rozmowie z niżej podpisanym prokurator tłumaczył, że prowadził z podejrzanym grę, aby ten przyznał się do przestępstw, dzieci były elementem tej rozgrywki, za: Piotr Pytlakowski: Układ bezprawia. Polityka, 2013.
  3. Prokuratorzy nie znają się na gospodarce. Gazeta.pl, 2010.
  4. Dochnal może wyjść w czwartek z aresztu; sąd zbada zażalenie za trzy tygodnie. gazeta.pl, 2008.
  5. Film Bugajskiego – scenariusz z życia wzięty. Polityka, 2013.
  6. "Obwiniony [Skała] przedstawił w swoich – co istotne, spontanicznych – wyjaśnieniach złożonych w toku postępowania wyjaśniającego cel owej czynności procesowej zatrzymania, mówiąc, że »R.W. był na krawędzi tzw. załamania «; »Realnie bliskie było uzyskanie dowodów na (...) przestępstwa wówczas niezarzucane podejrzanemu « i gdyby to »najsłabsze ogniwo « [R.W.] pękło, dziś minister wręczałby mu [Skale] nagrodę", za: Prokurator wymuszał zeznania. I jeszcze spodziewał się nagrody. Gazeta Wyborcza, 2013.