Paradoks zapobiegliwości

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

Paradoks zapobiegliwości wpisuje się w nurt ekonomii keynsowskiej. Zakładamy, że gospodarstwa domowe przeznaczają swoje dochody rozporządzalne na konsumpcję lub na oszczędności. Funkcja konsumpcji opisana jest wzorem:

C = a + cYD

gdzie

C – konsumpcja
a – konsumpcja autonomiczna
c – krańcowa skłonność do konsumpcji
YD – dochód rozporządzalny

Zaś funkcja oszczędności:

S = -a + sYD

gdzie

S – oszczędności
a – konsumpcja autonomiczna
s – krańcowa skłonność do oszczędzania
YD – dochód rozporządzalny

Zakładamy, że z pewnych przyczyn gospodarstwa domowe postanawiają przy każdym poziomie dochodu wydawać o określoną kwotę więcej, a zatem i oszczędzać o ową kwotę mniej. Przyczyną tej wzmożonej konsumpcji przy każdym poziomie dochodu rozporządzalnego może być efekt majątkowy, wzrost podaży kredytu konsumpcyjnego czy efekt realnych zasobów pieniądza. Powoduje to równoległe przesunięcia funkcji konsumpcji w górę, natomiast funkcji oszczędności w dół. Pojawia się pytanie o to, co dzieje się z faktycznymi oszczędnościami?

W tym uproszczonym modelu funkcja popytu globalnego opisywana jest wzorem:

AD = C + I

gdzie

AD – popyt globalny (aggregated demand)
C – konsumpcja
I – inwestycje

Wzrost popytu konsumpcyjnego powoduje więc również wzrost popytu zagregowanego (na wykresie jest to równoległe przesunięcie funkcji popytu globalnego w górę). Zmienia się również punkt przecięcia funkcji popytu globalnego z linią 45°, wyznaczający wielkość produkcji i dochód zapewniający równowagę na rynku dóbr. W rezultacie działania mechanizmu mnożnikowego, zmiana poziomu dochodu i produkcji w punkcie równowagi będzie większa niż zmiana konsumpcji autonomicznej.

Zmiana rozmiarów oszczędności planowanych przez gospodarstwa domowe przy każdym poziomie dochodu prowadzi do zmiany wielkości dochodu zapewniającego równowagę. Oszczędności w punkcie równowagi nie ulegają jednak zmianie, ponieważ muszą one być równe inwestycjom, które jako autonomiczny składnik popytu globalnego nie ulegają zmianie (pamiętajmy, że warunek równowagi w gospodarce zamkniętej bez udziału państwa to inwestycje = oszczędności).

Zatem czy oszczędzanie jest cnotą? Czy wysoki poziom planowanych oszczędności jest korzystny dla gospodarki?

Jeżeli wielkość produkcji zapewniającej równowagę na rynku dóbr (chodzi to o równowagę krótkookresową, gdy planowane wydatki konsumentów odpowiadają faktycznie wytworzonej produkcji) jest niższa niż wielkość produkcji potencjalnej, a więc zapewniającej pełne zatrudnienie, wówczas paradoks zapobiegliwości pokazuje, że obniżenie oszczędności powoduje wzrost dochodu w punkcie równowagi. Rozmiary planowanych inwestycji nie ulegają zmianie. Sytuacja ta jest dla gospodarki korzystna, ponieważ wzrasta poziom zatrudnienia i produkcji.

Jednak w przypadku gdy gospodarka znajduje się w stanie równowagi długookresowej przy pełnym zatrudnieniu (produkcja potencjalna jest osiągnięta i utrzymywana), wzrost oszczędności spowoduje spadek popytu konsumpcyjnego i może spowodować wzrost popytu inwestycyjnego, co pozwoli na utrzymanie popytu globalnego na poziomie zapewniającym pełne zatrudnienie. Toteż w dłuższej perspektywie czasowej wzrost skłonności do oszczędzania może być dla gospodarki korzystny.