Śmierć w Breslau

Z Wikipedii

Skocz do: nawigacji, szukaj

Śmierć w Breslau - powieść kryminalna polskiego pisarza Marka Krajewskiego, pierwsza część przygód radcy kryminalnego Eberharda Mocka. Pierwsze wydanie ukazało się w 1999 roku, pierwotnie książka miała nazywać się Skorpiony.

Uwaga! W dalszej części artykułu znajdują się szczegóły fabuły lub zakończenia utworu.

W Śmierci w Breslau Mock zajmuje się sprawą zabicia niejakiej Marietty von der Malten, córki arystokraty wrocławskiego, która zostaje zabita w niecodzienny sposób - zostaje zgwałcona, a do jej brzucha ktoś wkłada skorpiony. Po krótkim śledztwie winnym zostaje okrzyknięty Żyd cierpiący na epilepsję, co zostaje wykorzystane przez nazistowską propagandę. Dzięki poparciu Waltera Piontka, szefa wrocławskiego SA, radca kryminalny Eberhard Mock zostaje mianowany Kriminaldirektorem. Protekcja SA daje się Mockowi we znaki po nocy długich noży, kiedy esamani zostają wyrżnięci przez SS. Mock zaczyna być szantażowany ze względu na swoją niegdysiejszą przynależność do wrocławskiej loży masońskiej. Jakby tego było mało, Max Forstner, pomocnik Mocka, jest donosicielem SS.

Kiedy jasne staje się, że został złapany (i zakatowany) niewłaściwy człowiek, śledztwo zostaje przekazane byłemu pracownikowi berlińskiego Prezydium Policji, Herbertowi Anwaldtowi, przeniesionemu na prowincję z powodu nadużywania alkoholu.

W trakcie śledztwa, w którym pomaga Kriminaldirektor, okazuje się że Anwaldt, który wychowywał się w sierocińcu, jest synem barona von der Malten i służki jego ojca, Hanne Schlossarczyk. Naziwsko Herbert "odziedziczył" po przyjacielu matki, który go odwiózł do berlińskiego sierocińca (nazwisko przyjaciela matki pisane było bez "t").

Żeby zatrzeć ślady swojej przynależności do Masonów, Mock podpowiada Anwaldtowi, żeby zabił swojego ojca w ramach zemsty za los, na jaki go skazał (von der Maltenowie zwolnili Hanne Schlossarczyk po tym, jak zaszła w ciążę, i wysłali ją w okolice Poznania z zapasem pieniędzy, zapewniając sobie jej milczenie). Zabójstwo von der Maltena ma także inne podłoże - zabójca siostry Anwaldta jest jezydą, potomkiem wyrżniętych przez przodka von der Maltenów podczas krucjat sekciarzy, którzy wierzą, że zbrodnia może być pomszczona tylko tym samym, wedle zasady "oko za oko, ząb za ząb". Jezydzi czekali zatem, aż w rodzie pojawi się chłopiec i dziewczynka mający ojca, gdyż tak właśnie wyglądała sytuacja rodzinna jezydzkiego przywódcy, gdy został on zamordowany. Według Mocka, zabicie hrabiego uniemożliwiłoby dokonanie zemsty.