Pogrom lwowski (1918)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy pogromu w 1918. Zobacz też: pogromy w 1941.

Pogrom lwowski, 1918 – nazwą tą określa się rozruchy antyżydowskie we Lwowie 22-24 listopada 1918, wywołane przez część polskich żołnierzy, a także cywilów, prawdopodobnie chcących wziąć odwet na Żydach za wspieranie wojsk ukraińskich. Zachowane wspomnienia świadków oraz dane z różnych źródeł podają zupełnie inny przebieg wydarzeń i tak odmienne liczby ofiar, że trudno jest jednoznacznie wyrokować o charakterze zajść.

Tło zdarzeń[edytuj | edytuj kod]

Do zajść doszło po zdobyciu przez Polaków kontrolowanej dotąd przez Ukraińców części miasta, w obrębie której znajdowała się dzielnica żydowska.

Information icon.svg Osobny artykuł: Bitwa o Lwów 1918-1919.

Według relacji świadków (m.in. dziennikarz Franciszek Salezy Krysiak) w czasie walk polsko-ukraińskich milicja żydowska informowała Ukraińców o działaniach sił polskich, a nawet ostrzeliwała walczących Polaków, być może nie mogąc odróżnić żołnierzy od pospolitych bandytów, tym bardziej, że żołnierze używali wielu różnych typów umundurowania. Zwolnieni z więzień znajdowali się też w szeregach obrońców Lwowa, walcząc wcześniej z Ukraińcami. Po wycofaniu się żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej z tej części miasta, w dzielnicy żydowskiej nadal słychać było strzały, co komendant obrony Lwowa kpt. Czesław Mączyński odebrał jako trwające walki z niedobitkami Ukraińskiej Armii Halickiej. 22 listopada, po pierwszych wieściach o rozruchach, generał Bolesław Roja wydał rozkaz o wprowadzeniu stanu wyjątkowego i sądów doraźnych. Delegacja Żydów przekazała rozkaz Mączyńskiemu, jednakże dopiero 24 listopada został on ogłoszony i rozplakatowany[1][2]. Mączyński, będący działaczem silnej we Lwowie endecji, powoływał się później na opóźnienie drukarni, natomiast sam wydał w tym czasie prowokującą wojsko do samosądów i oskarżającą Żydów o akty agresji odezwę "Do ludności żydowskiej miasta Lwowa"[1][2].

Równocześnie w okresie tym sąd polowy we Lwowie poszukiwał żydowskich milicjantów: Bernarda Apfelbauma, Joela Hutterea, Wiktora Tanza, Henryka Horowitza i Michała Steila, którzy zbiegli z lwowskich aresztów, a byli objęci śledztwami pod zarzutem strzelania do polskich żołnierzy w dniach obrony Lwowa.

Do rozprzężenia w mieście przyczyniło się też wypuszczenie przez Ukraińców kryminalistów z więzień i obecność we Lwowie licznych dezerterów z Armii Austro-Węgier.

Po pogromie, w związku z dużym oddźwiękiem w innych krajach, powołano w celu zbadania tych wydarzeń komisję Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w skład której wchodzili dyplomata Leon Chrzanowski i dziennikarz Józef Wasserzug. Według Komisji zginęło 150 osób, a 50 domów zostało spalonych. Komisja uznała również, że część polskich oficerów, żołnierzy i ludności cywilnej ponosiła odpowiedzialność za pogrom. Według niej, w pogromie brali udział członkowie milicji żydowskiej (kilkunastu zostało aresztowanych), i dezerterzy z Ukraińskiej Armii Halickiej. Wskutek rabunków ucierpiała również ludność polska i ukraińska.

Według komendanta obrony Lwowa kpt. Czesława Mączyńskiego żadnego pogromu nie było, wystąpiły jedynie rabunki i wypadki doraźnego karania wrogiej ludności.

Opisy w prasie zachodniej[edytuj | edytuj kod]

Wydarzenia te, opisane w prasie zachodniej m.in. w The New York Times, czy w Berliner Tageblatt, na łamach którego 27 listopada podano informację o 600 zabitych Żydach, opierając swoje doniesienia na informacjach „naocznych świadków”[3], były elementem nacisku na delegację polską na konferencji pokojowej w Paryżu, pozwoliły nadać szerokie przywileje mniejszości żydowskiej w Polsce. W The New York Times opisano także masakrę w Pińsku z kwietnia 1919.

Milicja żydowska[edytuj | edytuj kod]

W październiku 1918 we Lwowie utworzono Ukraińską Radę Narodową z Jewhenem Petruszewyczem na czele, która w swoim manifeście proklamowała powstanie tzw. Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej. Władze w jednym ze swoich zarządzeń uznawały istnienie mniejszości narodowych, przy czym Żydzi otrzymywali również status mniejszości[4]. W efekcie po zajęciu części Lwowa przez Ukraińców, utworzono 1 listopada 1918 w dzielnicy żydowskiej Milicję Żydowską. Na jej czele stał oficer armii austriackiej Zisler. Liczyła ona 300 ludzi, 200 z nich było uzbrojonych.

Rachunek ofiar[edytuj | edytuj kod]

Według wspomnianej komisji MSZ zginęło 150 osób. Według Żydowskiego Komitetu Ratunkowego zginęło 72[5][6] Żydów, a 433 zostało rannych[7]. Spalono także synagogę i wiele domów mieszkalnych.

Przypisy

  1. 1,0 1,1 Maciej Kozłowski, Zapomniana wojna: walki o Lwów i Galicję Wschodnią 1918-1919, Bydgoszcz: "Świadectwo", 1999. ISBN 87531-06-5. s.220-221
  2. 2,0 2,1 Grzegorz Łukomski, Czesław Partacz, Bogusław Polak, Wojna polsko-ukraińska 1918-1919. Koszalin - Warszawa: "Adiutor", 1994. ISBN 83-86123-00-1. s.83-84
  3. Stanisław Michalkiewicz tygodnik NASZA POLSKA nr 50 (373) 10 XII 2002, czytamy: „BerlinerTageblatt” 27 listopada doliczył się 600 zabitych Żydów, opierając swoje doniesienia na informacjach, jakże by inaczej, „naocznych świadków”. Wprawdzie dzień wcześniej „naoczni świadkowie” z… Wrocławia donosili o 1000 zabitych Żydów we Lwowie, ale po panu Grossie i jego „naocznych świadkach” już nic w takich sprawach zdziwić nie może. Zresztą pan Gross miał swego poprzednika i wtedy. Niejaki E. Nacht, „austriacki pisarz” i naturalnie „świadek naoczny” doliczył się aż 1200 zabitych Żydów i 12 tysięcy pozbawionych dachu nad głową.
  4. W przeciwieństwie do czasów Austro-Węgier, kiedy to Żydzi nie byli uznawani jako naród, i w spisach rejestrowani jako osoby porozumiewające się w języku polskim lub niemieckim.
  5. W pracy Czesława Mączyńskiego Boje lwowskie (wydarzenia w dzielnicy żydowskiej ([1]) napisano natomiast: Żydowski Komitet ratunkowy w zestawieniu swoim podaje cyfry następujące: 73 zabitych, 443 rannych, 3620 rodzin poszkodowanych. Jak szalenie przesadzone te cyfry, świadczą poszukiwania, zarządzone przez komendę miasta. Otóż po dokładnym zbadaniu ksiąg i zapisków szpitala żydowskiego i żyd. urzędu metrykalnego, zmarło śmiercią gwałtowną w czasie od 1 listopada do 20 grudnia 1918 ogółem 68 żydów. Z cyfry tej przypada na czas inwazji ukraińskiej — i podkreślam pod panowaniem ukraińskim — t.j. od 1 do 22 listopada 27 osób. W dniach 22 — 25 list. padło od kul 27 osób. W dniu 26 listopada zmarło 8 osób, zapewne z ran otrzymanych w dniach poprzednich, a od 26 listopada do 20 grudnia 6 osób. Stwierdzić należy, że we wszystkich powyższych przypadkach przyczyną śmierci były rany postrzałowe. Nie było zupełnie ran kłutych, któreby chyba przy pogromie być musiały, ba nawet większość ran stanowić.
  6. Liczbę 72 ofiar śmiertelnych (z listą nazwisk) podaje również Josef Bendow w broszurze "Die Lemberger Judenpogrom", wydanej w Wiedniu w 1919 roku. Pisze on w niej również: Całe polskie społeczeństwo prawie bez różnicy stronnictw, stanowisk społecznych i płci powitało chętnie pogromy i identyfikowało się z wojskowymi podżegaczami, popierało ich słowem i czynem.
  7. Engelking B., Tych F., Żbikowski A., Żyndul J.: Pamięć. Historia Żydów Polskich przed, w czasie, i po Zagładzie, Warszawa 2004, s. 187

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]