Niewidzialna ręka rynku
Niewidzialna ręka rynku jest metaforą użytą przez Adama Smitha w jego książce Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów (1776)[1].
Na podstawie dwóch fragmentów z "Bogactwa narodów" Smithowi przypisuje się chęć zilustrowania czy wręcz udowodnienia szeregu aksjomatów ekonomii klasycznej: naturalnej wolności gospodarczej[2], własności prywatnej[3] i samoregulacji gospodarki[2]. W rzeczywistości Smith zajmował się głównie motywacjami uczestników rynku:
| „ |
Człowiek natomiast prawie ciągle potrzebuje pomocy swoich bliźnich i na próżno szukałby jej jedynie w ich życzliwości. Jest bardziej prawdopodobne, że nakłoni ich do pomocy, gdy potrafi przemówić do ich egoizmu i pokazać im, że jest dla nich samych korzystne, by zrobili to, czego od nich żąda. Każdy, kto proponuje drugiemu jakiś interes, postępuje w ten sposób. Daj mi to, czego ja chcę, a otrzymasz to, czego ty chcesz: oto znaczenie każdej takiej propozycji, i to jest właśnie sposób, w jaki otrzymujemy nawzajem od siebie największą część usług, których potrzebujemy. Nie od przychylności rzeźnika, piwowara czy piekarza oczekujemy naszego obiadu, lecz od ich dbałości o własny interes. Zwracamy się nie do ich humanitarności, lecz do egoizmu i nie mówimy im o naszych własnych potrzebach, lecz o ich korzyściach. |
” |
| — Adam Smith, Bogactwo Narodów (rozdział II, księga I) | ||
Pojęcie "niewidzialnej ręki rynku" pojawia się dopiero w kolejnym fragmencie:
| „ |
Ponieważ zaś każdy człowiek stara się, jak tylko może, aby użyć swego kapitału w wytwórczości krajowej oraz tak pokierować tą wytwórczością, ażeby jej produkt posiadał możliwie największą wartość, przeto każdy człowiek pracuje z konieczności nad tym, by dochód społeczny był jak największy. Co prawda, nie zamierza on na ogół popierać interesów społecznych ani też nie wie, w jakim stopniu je popiera. Kiedy woli popierać wytwórczość krajową, a nie zagraniczną, ma wyłącznie na uwadze swe własne bezpieczeństwo, a gdy kieruje wytwórczością tak, aby jej produkt posiadał możliwie najwyższą wartość, myśli tylko o swym własnym zarobku, a jednak w tym, jak i w wielu innych przypadkach, jakaś niewidzialna ręka kieruje nim tak, aby zdążał do celu, którego wcale nie zamierzał osiągnąć. Społeczeństwo zaś, które wcale w tym nie bierze udziału, nie zawsze na tym źle wychodzi. Mając na celu swój własny interes, człowiek często popiera interesy społeczeństwa skuteczniej niż wtedy, gdy zamierza służyć im rzeczywiście. Nigdy nie zdarzyło mi się widzieć, aby wiele dobrego zdziałali ludzie, którzy udawali, iż handlują dla dobra społecznego. |
” |
| — Adam Smith, Bogactwo Narodów (rozdział II, księga IV) | ||
Równocześnie Smith w tej samej pracy wielokrotnie wskazywał na nieskuteczność leseferyzmu gospodarczego[2]. W wydanej przed "Bogactwem narodów" Teorii uczuć moralnych (1759) Smith wskazał na istnienie redystrybucji społecznej, również posługując się metaforą "niewidzialnej ręki":
| „ |
Bogaci wybierają z kopca jedynie wszystko to, najcenniejsze i najprzyjemniejsze. Spożywają niewiele więcej niż człowiek biedny, i pomimo naturalnego samolubstwa i zachłanności, choć mają na względzie własną nagrodę, choć jedynym celem wysuwanym wobec kroci zatrudnionych do ciężkiej pracy ludzi jest zaspokojenie ich własnych czczych nienasyconych pragnień, dzielą z biedakami produkt ich wkładu do pomnożenia zbiorów. Niewidzialna ręka prowadzi ich do dokonania nieomal takiego samego podziału artykułów pierwszej potrzeby, który by następował, gdyby podzielić ziemię na jednakowe części jej mieszkańców i w ten sposób samorzutnie i bezwiednie przyczynia się do zwiększenia korzyści społeczeństwa i dostarcza środków do rozmnażania gatunków. Dzieląc ziemię między kilku właścicieli Opatrzność ani nie zapomniała, anie nie pominęła tych wszystkich, których jakoby pozostawiła bez przydziału. (...) Ta sama zasada, to samo przywiązanie do systemu ten sam wzgląd na porządek, umiejętność i pomysłowość często przyczyniają się do zalecenia instytucji, które dążą do dobra ogółu. |
” |
| — Adam Smith, Teoria uczuć moralnych | ||
Niezależnie od tego, Smith pozostaje w powszechnym odbiorze głównym reprezentantem liberalizmu ekonomicznego, zaś przypisywane mu poglądy są kompilacją wcześniejszych opinii Hobbesa, Mandeville'a i późniejszych Herberta Spencera czy wręcz Ayn Rand[4].
Zobacz też [edytuj]
Przypisy
- ↑ Adam Smith: Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów. Warszawa: De Agostini / Ediciones Altaya Polska, 2003. ISBN 83-7316-061-2.
- ↑ 2,0 2,1 2,2 Jonathan Schlefer: Niewidzialna ręka rynku nie istnieje. Harvard Business Review, 2012.
- ↑ Witold Gadomski: Własność czyli fundament rynku. Wyborcza.biz, 2009.
- ↑ "Tak sie złożyło, że Bogactwo narodów nadal jest błędnie interpretowane. Smitha często przedstawia się jako sukcesora myśli nie tylko Mandeville'a, lecz także Thomasa Hobbesa, jako propagatora idei o egoistycznych pobudkach ludzkiej natury. Skoro nieskrępowany egoizm jednostki wystarcza do kierowania społeczeństwem, moralność jest czymś zbędnym, bo rynek wszystko (zarówno to, co dobre, jak i to, co złe - zwłaszcza złe) ustawia tak, aby służyło dobru ogółu. Społeczeństwo można więc (lub trzeba) budować na samolubstwie. Krótko mówiąc, człowiek odnosi wrażenie, jakby zamiast Smitha słuchał innych, na przykład Hobbesa (walka wszystkich przeciwko wszystkim), Mandeville'a (niewidzialna ręka rynku z grzechu robi cnotę), Herberta Spencera (obrona rynkowego darwinizmu i minimalistycznego państwa) lub Ayn Rand (redukcjonizm i skrajny egoizm). A Adam Smith wcale w ten sposób nie myślał, ani razu. Nawet jeśli pominiemy Teorię uczuć moralnych, która wyraźnie się wszystkiemu, co tu zostało napisane, to zbliżonej konkluzji nie znajdziemy nawet w Bogactwie Narodów)"za: Tomáš Sedláček: Ekonomia dobra i zła. Studio EMKA, 2012. ISBN 978-83-62304-92-9.