Stanisław Cywiński (dziennikarz)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ten artykuł dotyczy publicysty i historyka literatury. Zobacz też: Stanisław Cywiński (inżynier).

Stanisław Cywiński (ur. 29 sierpnia 1887 w Mohylewie, zm. 30 marca 1941 w Kirowie) – polski historyk literatury, doktor filozofii, docent Uniwersytetu Stefana Batorego, dziennikarz pism wydawanych w Wilnie w okresie międzywojennym: endeckiego Dziennika Wileńskiego (też jako redaktor naczelny) i konserwatywnego Słowa.

Życiorys[edytuj | edytuj kod]

W młodości był nauczycielem języka polskiego, znany był wówczas jako badacz literatury i zaangażowany mówca. W czasie niemieckiej okupacji Wilna w podczas I wojny światowej pracował nadal jako nauczyciel kilkanaście godzin dziennie. Po nastaniu okresu pokoju związał się z Uniwersytetem Stefana Batorego, dochodząc do stanowiska i tytułu profesora filozofii[1].

Publikowane przez niego artykuły miały nie tylko zdecydować o tym, jak zostanie zapamiętany, ale również miały realny wpływ na dalsze jego losy.

Dość głośny konflikt z Julianem Tuwimem odbił się w Wierszu, w którym autor grzecznie, ale stanowczo uprasza liczne zastępy bliźnich, aby go w dupę pocałowali personalnie wymierzonymi wersami: Item profesor Cy... wileński [Pan wie już za co, profesorze!], gdzie nazwisko Cywińskiego (raczej i tak oczywiste dla współczesnych) pada niemal wprost. Konflikt ów dotyczył tego, że Cywiński po tym jak Tuwim otrzymał w 1928 nagrodę literacką miasta Łodzi, w tekście Też... laureat imputował Julianowi Tuwimowi, być może na tle polityczno-ksenofobicznym, nienawiść do Adama Mickiewicza i Pana Tadeusza. Tuwim czekał długo i dopiero w 1936 na łamach Wiadomości Literackich (nr 13) zamieścił polemiczny tekst Słówko o p. Stanisławie Cywińskim, gdzie rozprawia się ze swoim antagonistą, który wcześniej według poety krytykując Wielką Improwizację doszedł do wniosku, iż Mickiewicz bluźnił wobec Boga i narodu, a pisząc Wiersz... Tuwim swoje stanowisko niejako powtórzył[2].

Na początku 1938 roku opublikował w Dzienniku Wileńskim recenzję książki Melchiora Wańkowicza o Centralnym Okręgu Przemysłowym - C.O.P. - ognisko siły, w której napisał, że ... Wańkowicz "zadaje kłam słowom pewnego kabotyna, który mawiał o Polsce, że jest jak obwarzanek: to tylko warte, co po brzegach, a w środku pustka", odsyłając do miejsca w książce, w którym Wańkowicz odnosił się do stwierdzenia wypowiedzianego przez Józefa Piłsudskiego. W dwa tygodnie po publikacji anonimowy autor (Wańkowicz identyfikuje go z Bolesławem Srockim[3]) w organie Związku Naprawy Rzeczypospolitej "Naród i Państwo" napisał, że słowa o obwarzanku należą do marszałka Piłsudskiego i potępił Cywińskiego.

Stanisław Cywiński opuszcza gmach sądu po rozprawie.

Publikację dostarczono inspektorowi armii w Wilnie, gen. Stefanowi Dąb-Biernackiemu, który polecił podległym oficerom garnizonu ująć się za honorem marszałka, a od naczelnika urzędu wojewódzkiego nadzorującego cenzurę, Mariana Jasińskiego, zażądał osadzenia Cywińskiego w Berezie Kartuskiej i zamknięcia gazety[4]. Dąb-Biernacki nakazał pobić Cywińskiego, redaktora gazety Aleksandra Zwierzyńskiego oraz jego zastępcę Zygmunta Fedorowicza. Grupy oficerów w mundurach z odznaczeniami oraz bronią krótką i szablami oczekiwały na nich pod domami. Cywiński został ciężko pobity w mieszkaniu, na oczach żony i nastoletniej córki. Ponieważ dwaj pozostali dziennikarze nie znajdowali się w mieszkaniu, oficerowie udali się do redakcji Dziennika, która została w tym czasie zdemolowana, pobito też znajdujących się tam Zwierzyńskiego i Fedorowicza, pracownicę redakcji Zofię Kownacką, dozorczynię oraz studenta, który przebywał w redakcji jako petent, a także ponownie Cywińskiego, który zjawił się w redakcji z zamiarem złożenia do druku artykułu o pobiciu. Sprawą natychmiast zajęła się policja osadzając w areszcie Cywińskiego, Zwierzyńskiego i Fedorowicza (ze względu na stan zdrowia w szpitalu więziennym). Ten ostatni został po dwóch dniach zwolniony[1]. 9 kwietnia 1938 r. Cywiński został razem z red. Zwierzchowskim odpowiadającym z wolnej stopy, postawiony przed warszawskim (według innych źródeł - wileńskim) sądem okręgowym pod zarzutem znieważenia narodu polskiego. Sąd skazał Cywińskiego na najwyższą możliwą karę - 3 lata więzienia[4]. Karę później skrócił o połowę Sąd Najwyższy, a w sumie dr Cywiński spędził w więzieniu 5 miesięcy[5]. Jednocześnie wojskowi winni skatowania Cywińskiego i pozostałych osób nigdy nie ponieśli odpowiedzialności, pod naciskiem władz sędzia prowadzący proces uznał pobicie za sprawę dla innej jurysdykcji, a generalny inspektor sił zbrojnych Edward Śmigły-Rydz oficjalnie zabronił prowadzenia postępowania w takiej sprawie[1].

W związku z tą sprawą w trakcie procesu Sejm pośpiesznie uchwalił czterozdaniową ustawę karną o ochronie imienia J. Piłsudskiego z sankcją do 5 lat więzienia[5]. Rząd przedłożył Sejmowi projekt 15 marca, 17 marca jednogłośnie przyjęła go senacka komisja prawnicza, a 23 marca Senat. 7 kwietnia ustawę podpisał prezydent Ignacy Mościcki, a opublikowano ją w ”Dzienniku Ustaw” 13 kwietnia 1938 roku. Pomimo nacisków Dąb-Biernacki nie zdołał doprowadzić do sądzenia Cywińskiego na podstawie ustawy, która weszła w życie dopiero po rozpoczęciu procesu[1].

Po najeździe sowieckim na Polskę i po rozpoczęciu okupacji Wilna przez Armię Czerwoną, aresztowany w październiku 1939 roku przez NKWD (wraz z 350 przedstawicielami polskich elit Wilna) i wywieziony do łagru w zespole Wiatłag - w rejonie Kirowa, gdzie zmarł.

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. a b c d Filip Jaskulski: Wyrok na Cywińskiego. Afera obwarzankowa II RP (pol.). Historia.org.pl, 2015-04-03. [dostęp 2015-04-12].
  2. Dariusz Pawelec: Antologia prowokacji (Tekst Sandry Treli Prowokacja prowokacji (Tuwim a rebours)'). Katowice: 2011, s. 49-54.
  3. M. Wańkowicz, Przez cztery klimaty. 1912-1972, Warszawa 1974, s. 150.
  4. a b Kalicki Wł., Honor obwarzanka, Gazeta Wyborcza (Duży Format), 2006-04-10, str. 18
  5. a b Uchwalenie ustawy o ochronie imienia Józefa Piłsudskiego, dostępne w Internecie, dostęp 2007-01-05, 23:39