Obóz zagłady w Chełmnie nad Nerem

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
(Przekierowano z Kulmhof)
Skocz do: nawigacja, szukaj
Polana w lesie rzuchowskim z masowymi grobami i miejscem po krematoriach (widok z czerwca 2005 z widocznymi śladami odkrywek z lat 2003-2004)
Dzieci z getta łódzkiego podczas deportacji do obozu
Powiercie (linia kolejki wąskotorowej), przesiadka w drodze do miejsca zagłady w Kulmhof am Nehr (prawdopodobnie grupa łódzkich Żydów; ok. 1942)
Miejsce grobów masowych
Plan obozu
Plan pałacu w Chełmnie

Ośrodek zagłady Chełmno nad Nerem (niem. SS-Sonderkommando Kulmhof[1]) – niemiecki nazistowski ośrodek zagłady Żydów założony przez Niemców we wsi Chełmno nad Nerem (niem. Kulmhof am Nehr). Funkcjonował od jesieni 1941 roku do kwietnia 1943 oraz krótko w 1944 roku. Główne miejsce masowej zagłady ludności żydowskiej z Kraju Warty oraz więźniów łódzkiego getta.

Historia obozu[edytuj]

Kulmhof był przede wszystkim ośrodkiem zagłady ludności żydowskiej z wcielonego do III RzeszyKraju Warty”, ale zgładzono tu również jednorazowo ok. 5000 Romów, przywiezionych z obozu urządzonego dla nich na obszarze łódzkiego getta (na przełomie 1941/1942).

Kulmhof utworzono jeszcze przed konferencją z Wannsee (20 stycznia 1942), na której w ścisłym gronie niemieckich prominentów hitlerowskiej służby państwowej, pod przewodnictwem Reinharda Heydricha formalnie podjęto decyzję o eksterminacji ludności żydowskiej. Istnienie obozu jest zatem niezbitym dowodem na to, że niemiecka koncepcja fizycznej zagłady Żydów była dużo wcześniej wpisana w wizję polityki nazistowskiej. Konferencja w Wannsee tylko zainicjowała uruchomienie na szeroką skalę machiny, której próby były wykonywane zawczasu. Decyzja o eksterminacji Żydów z Kraju Warty zapadła prawdopodobnie już w połowie roku 1941.

Podobnie do obozów zagłady w Bełżcu lub Treblince o lokalizacji zdecydowało położenie: infrastruktura transportowa oraz oddalenie zalesionych terenów od skupisk ludzkich. Obóz utworzono wyjątkowo szybko. Zagospodarowano istniejący pałac otoczony parkiem, wysiedlono okoliczną ludność i przejęto budynki mogące służyć celom obozowym (plebanię, remizę itp.).

Transporty przybywały już od grudnia 1941, ofiary mordowano przez zagazowanie spalinami w ciężarówkach. Początkowo ciała grzebano masowo w fosach, które rozkopano latem 1942 roku, aby następnie spalić zwłoki. Utworzono wówczas krematoria do spalania ofiar z kolejnych transportów. 7 kwietnia 1943 zaniechano dalszych mordów w tym miejscu, wysadzono zabudowania (w tym adaptowany dawny pałac) i krematoria. W okresie od kwietnia 1943 do czerwca 1944 obóz był nieczynny. Po przerwie zaczęły znów przybywać transporty z Łodzi. Obóz – uruchomiony ponownie w 1944 roku, w ramach przyspieszenia akcji zagłady przed przybyciem Armii Czerwonej – przestał ostatecznie istnieć 17 stycznia 1945 roku, w przeddzień wkroczenia wojsk radzieckich.

Komendantami obozu byli: Herbert Lange (1940 – marzec 1942) i Hans Johann Bothmann (marzec 1942 – marzec 1943), zastępcą m.in. Walter Piller. W obozie pracowało stale około 120-130 SS-manów. W różnych okresach do procesu eksterminacji wykorzystywano również Polaków[2].

Więźniowie i ofiary[edytuj]

Ofiary gazu spalinowego

Olbrzymią większość ludzi zwiezionych do Kulmhof mordowano natychmiast. Byli to przede wszystkim Żydzi (dzieci, dorośli, kobiety, starcy) z Kraju Warty. Znane są jednak przypadki innych transportów, m.in. romskich, które często dzieliły los Żydów, przynajmniej w tej części Europy. Liczbę ofiar obozu trudno ustalić. W 1945 roku pojawiała się zupełnie nieprawdopodobna liczba 1 300 000. Większość badaczy przyjmuje liczby w granicach 150-250 000 ofiar, prawie wyłącznie Żydów z Kraju Warty. Zamordowano też ok. 4300 Cyganów z Burgenlandu (osadzonych przejściowo w obozie na terenie getta w Łodzi), jak i niebędących Żydami Polaków, w tym księży, a także grupy dzieci z Zamojszczyzny oraz czeskiej wsi Lidice.

Waldkommando

Niektórzy silni mężczyźni z transportów nie trafiali od razu do komór gazowych, tylko byli kierowani do komanda grzebiącego zwłoki ofiar. Była to bardzo ciężka psychicznie praca, wielokroć ludzie ci grzebali własne rodziny, dzieci i najbliższych przyjaciół. Mało kto z tych więźniów pozostawał przy życiu dłużej niż kilkanaście dni. Byli zabijani przy najmniejszych uchybieniach, niejednokrotnie popełniali samobójstwo na trupach.

Hauskommando

Komando pracujące w lżejszych warunkach od poprzedniego, zajmujące się sortowaniem ubrań oraz przedmiotów pozostałych po ofiarach gazowania. Pracowało w dużym pośpiechu, aby kolejny transport nie widział przedmiotów należących do ostatnio zagazowanych ludzi. Członkowie komanda nocowali w pałacowej piwnicy. Co pewien czas byli mordowani gazem, a na ich miejsce typowano kolejnych mężczyzn z następnych transportów. W ten sposób zacierano ślady i usuwano świadków zbrodni.

Dzieci z Zamojszczyzny i z Czech

Istnieją świadectwa okolicznej ludności o transportach dzieci z Zamojszczyzny, trafiających do Kulmhof z olbrzymiej akcji eksterminacyjno-wysiedleńczej przeprowadzanej na Zamojszczyźnie. Niestety świadectwa te są skąpe w informacje i nie zawsze pokrywają się w szczegółach. Także transporty z dziećmi wysiedlonymi z czeskich Lidic, uznanymi najprawdopodobniej za nieprzydatne do germanizacji, trafiły w okolice Chełmna – zapewne właśnie do Kulmhof. Istnieją również relacje o mordowaniu księży i zakonnic katolickich. Potwierdzają to badania archeologiczne, w których pozyskano sporą liczbę krzyżyków i medalików.

Ucieczki

Bardzo niewielu ludziom udało się uciec z Kulmhof, ale dzięki tym, którzy tego dokonali, dokładnie wiadomo jak przebiegał proces eksterminacji. Istnieją rozbieżności co do liczby osób, które uciekły z obozu. Na pewno byli to: Szlomo Wiener, znany z przekazanej do Archiwum Ringelbluma relacji pod nazwiskiem Szlomo Grojnowski vel Grojanowski (zapewne nazwisko fałszywe, pod którym po ucieczce przedostał się do Warszawy), Mordechaj Podchlebnik, Szymon Srebrnik i Mordka Żurawski. Trzej ostatni niedługo po zakończeniu okupacji złożyli przed prokuratorami zeznania. Na podstawie osobistego spotkania z M. Podchlebnikiem powstał esej Zofii Nałkowskiej opublikowany w zbiorze pt. Medaliony (Człowiek jest mocny).

Komory gazowe[edytuj]

Jeden z samochodów-ciężarówek marki Magirus-Deutz odnaleziony w Chełmnie w 1945 roku. Podobne samochody przystosowano do gazowania więźniów spalinami.

Stosowano dwa typy ciężarówek – o długości 5,8 m i 4,5 m, obydwie o szerokości 2,5 m i wysokości 1,7 m. Większa mieściła 130-150 osób, mniejsza 80-100. Ciężarówki dostarczono na przełomie listopada i grudnia 1941, pierwsza egzekucja miała miejsce 8 grudnia. Początkowo przerabiano ciężarówki wyprodukowane przez firmy Dodge, Mercedes i Saurer, natomiast w 1942 firma Gaubschat Fahrzeugwerke GmbH (Willi Walter Strasse 32-38; obecnie Karl-Marx-Straße 259/263, Berlin-Neukölln) dostarczyła ok. 30 ciężarówek z komorami gazowymi[3][4].

Dzieje powojenne[edytuj]

Odpowiedzialność karna sprawców

Po wojnie udało się ustalić personalia 70 członków załogi SS z Kulmhof. Wśród nich 14 zostało osądzonych i w większości skazanych na niewielkie kary w zawieszeniu.

W lipcu 2001 sąd w Koninie skazał 78-letniego Henryka Manię na osiem lat pozbawienia wolności za to, że od 8 grudnia 1941 do 7 kwietnia 1943 w obozie zagłady Kulmhof pomagał hitlerowcom w eksterminacji ludności. Był to pierwszy proces związany ze sprawą, skierowaną do sądu przez IPN i jednocześnie pierwszy od 1973 proces w sprawie zbrodni ludobójstwa.

Tereny obozowe, pomnik i muzeum

Na terenie obozu powstał pomnik oraz niewielkie muzeum, które otwarto 17 czerwca 1990 roku. W muzeum udostępniane są nieliczne przedmioty świadczące o dziejach tego terenu oraz kopie relacji i sądowych dokumentów powojennych. Pomnik reprezentuje „ścianę pamięci” z napisem: Pamięci Żydów pomordowanych w Chełmnie 1941–1945. Odtworzono również zarys fundamentów krematorium odsłonięty w czasie wykopalisk.

Na przełomie XX i XXI wieku przeprowadzono badania archeologiczne, które zaowocowały odkryciem kilkunastu stanowisk z zakopanymi przedmiotami należącymi do ofiar (zegarkami, nożyczkami, biżuterią, drobiazgami codziennego użytku). Pełna analiza tego materiału wzbogaci wiedzę o Kulmhof i jego ofiarach.

Przypisy

Bibliografia[edytuj]

  • Władysław Bednarz, Obóz straceń w Chełmnie nad Nerem., Warszawa 1946.
  • Zofia Nałkowska, Medaliony, [wiele wydań, I wyd. w 1946 r.]; esej „Człowiek jest mocny” (na podstawie relacji jednego z nielicznych więźniów, któremu udało się uciec z Kulmhofu - Mordechaja Podchlebnika).
  • Edward Serwański, Obóz zagłady w Chełmnie nad Nerem., Poznań 1964.
  • Andrzej Czerkawski, Marek Dunin-Wąsowicz, Chełmno nad Nerem, Wyd. 1: W-wa 1967, Wyd. 2: W-wa 1969 (folder wyd. przez Wydaw. "Sport i Turystyka").
  • Kazimierz Kąkol, Zbrodnia nie ukarana. Ściganie zbrodniarzy hitlerowskich w NRF (1959-1969), Warszawa 1970, s. 94-97.
  • Janusz Gulczyński, Obóz śmierci w Chełmnie nad Nerem [przewodnik muzealny]. Muzeum Okręgowe w Koninie. Konin 1991.
  • Ośrodek zagłady Żydów w Chełmnie nad Nerem w świetle najnowszych badań. Materiały z sesji naukowej., Muzeum Okręgowe w Koninie, 6-7 września 2004.
  • Mówią świadkowie Chełmna, Łódź-Konin 2004, Oficyna Bibliofilów.
  • KRAKOWSKI Shmuel, Das Todeslager Chełmno Kulmhof, Wallstein 2007.
  • K.M. Pospieszlski, Niemiecki leśniczy o zagładzie Żydów w Chełmnie nad Nerem, [w:] „Przegląd Zachodni”, 1962, nr 3, s. 93-95.
  • Ruta Sakowska, Chełmno nad Nerem. Ostrzeżenia i pomoc, [w:] „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego, 1987, nr 2 (142), s. 135-139.

Linki zewnętrzne[edytuj]