Bitwa pod Salaminą

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy bitwy pod Salaminą w 480 p.n.e.. Zobacz też: Bitwa pod Salaminą (ujednoznacznienie).
Bitwa pod Salaminą
II wojna perska
Battle of Salamis, 480 BC.png
Plan bitwy pod Salaminą
Czas 28 września 480 r. p.n.e.
Miejsce Zatoka Sarońska
Terytorium Attyka
Przyczyna Wojna obronna z najazdem perskim
Wynik zwycięstwo Greków
Strony konfliktu
Achemenidzi + państwa wasalne miasta-państwa Grecji
Dowódcy
Kserkses Eurybiades (Sparta), Temistokles (Ateny), Adeimantos (Korynt), Arystydes (Ateny)
Siły
około 800 okrętów około 360 okrętów
Straty
200 okrętów 40 okrętów

Na mapach: 37°57′13″N 23°33′40″E/37,953611 23,561111

II wojna perska

TermopileArtemizjonSalaminaPotidajaPlatejeMykaleEurymedonCyprFamagusta

Model greckiej triery epoki klasycznej

Bitwa pod Salaminą rozegrała się w wąskiej cieśninie pomiędzy wyspą Salamina (gr. Salamis) a wybrzeżem Attyki w Zatoce Sarońskiej niedaleko Aten 28 września[1] 480 roku p.n.e. między flotami grecką i perską w czasie wojen perskich. Zwycięstwo niewielkiej floty greckiej nad perską zadecydowało o dalszych losach wojny. Bitwa ta jest uważana za jedną z tych, które zmieniły bieg historii.

Przygotowania[edytuj | edytuj kod]

Po porażce pod Termopilami wobec zbliżającej się do miasta armii perskiej Ateńczycy zbiegli na Salaminę, podczas gdy Persowie zajęli ich miasto. Flota grecka (380 jednostek), po wycofaniu się spod Artemizjonu, schroniła się w Zatoce Sarońskiej. Jeden z dziesięciu strategów ateńskich Temistokles uważał słusznie, że wąska cieśnina, z jej kapryśnymi wiatrami i przeciwnymi prądami oraz niebezpiecznymi dla drewnianych kadłubów podwodnymi skałami[2] ułatwią obronę, a nawet – być może – pozwolą odnieść zwycięstwo[3].

Flota perska w sile około 1200 okrętów weszła do Zatoki Faleronu (na wschód od Aten) w połowie września, ale zwlekała z atakiem, oczekując na przybycie "Króla królów" Kserksesa I. Gdy ten wreszcie przybył, kilkakrotnie próbował wywabić Greków z cieśniny, ale bezskutecznie. Floty leżały naprzeciw siebie, a tymczasem Persowie przystąpili do palenia Aten. Gdy jednak na okrętach greckich dostrzeżono dymy pożarów oraz kolumny piechoty perskiej maszerujące traktem korynckim w stronę Megary, w szeregach zwartej dotąd koalicji zaczęły się szemrania. Wykorzystał ten moment Temistokles, który wysłał na stronę perską swego niewolnika, Sikinnosa[4] z wiadomością dla króla Kserksesa, że wśród Hellenów panuje niezgoda i że część eskadry ma zamiar, pod osłoną nocy, wymknąć się z pułapki i odpłynąć do Koryntu.

To przyspieszyło decyzję Kserksesa, który postanowił zniszczyć "skłóconych" przeciwników nagłym atakiem o świcie 28 września. Decyzję tę poparł cały sztab morski Kserksesa z wyjątkiem Artemizji, królowej Halikarnasu obawiającej się podstępu ze strony Greków.

Okręty perskie opuściły swe leża pod Faleronem w ciemnościach nocy. Pragnąc za wszelką cenę zaskoczyć Greków, poruszały się bezszelestnie – nawet pióra wioseł poowijano szmatami, by nie wydawały najmniejszego hałasu. Nieco wcześniej, na brzegu wysepki Psyttaleja, leżącej pośrodku wejścia do zatoki, wysadzono oddział uzbrojonej w łuki piechoty, zaś przesmyk między Salaminą a Megarą zablokowano 200 okrętami eskadry egipskiej mającymi wyłapywać uciekające greckie triery. Tymczasem jeden z jońskich okrętów opuścił nocą swych perskich "sprzymierzeńców" donosząc Grekom o zamierzeniach "Króla królów". Natychmiast ogłoszono alarm, zaczęto ładować na pokłady ciężkozbrojnych hoplitów, a eskadra koryncka (70 okrętów) odpłynęła na północ, by zablokować cieśninę prowadzącą do Zatoki Eleuzyjskiej. Załogi pozostałych trier miały przeciwko sobie siły niemal czterokrotnie liczniejsze, ale były to załogi złożone z ludzi wolnych[5], wprawne w manewrowaniu i abordażu, a nade wszystko w taranowaniu.

Przebieg bitwy[edytuj | edytuj kod]

Pomnik obrońców Salaminy

Temistokles był głównym strategiem floty greckiej, ale musiał uznać – przynajmniej nominalnie – przywództwo Spartiaty Eurybiadesa, chociaż Ateny miały 180 okrętów, a Sparta tylko 16. Na szczęście w nocy przybył Ateńczyk Arystydes, dawny przeciwnik polityczny Temistoklesa, który potwierdził wiadomości o ruchu floty perskiej i w pełni poparł plan ateńskiego stratega.

Podstawowy manewr w ataku – taranowanie – wymagał takiego ustawienia w czasie bitwy, które skłoniłoby przeciwnika do odsłonięcia burty. Temistokles rozwiązał ten problem polecając części eskadry ateńskiej upozorować ucieczkę i w ten sposób wciągnąć czoło floty perskiej głęboko w cieśninę; wówczas zaczajone za skałami Zatoki Ambelaki inne eskadry greckie mogłyby uderzyć wprost w bok formacji wroga. Czekał nadto na poranny, gwałtowny, zachodni wiatr dobrze znany Ateńczykom. Tymczasem wódz floty perskiej Ariabigenes, wierząc święcie, że Grecy ulegli demoralizacji i myślą tylko o ucieczce, przygotował plan bardzo prosty: gdyby przeciwnik cofnął się do dość obszernej Zatoki Eleuzyjskiej zamknie ja swymi eskadrami z obu stron, wysadzi desant na Salaminie, ustawi wojska pod Megarą i zmusi pozbawionego zaplecza i możliwości wysuszenia kadłubów nieprzyjaciela[6] do kapitulacji.

Gdyby flota grecka (lub jej część) chciała jednak walczyć, jego okręty – uszykowane w zwarte szeregi z Jonami i Fenicjanami na skrzydłach – runą cieśniną niczym fala przypływu i zmiotą mniej liczne jednostki Hellenów. Kserkses i jego admirał (wbrew obawom królowej Artemizji) byli przekonani, że cała bitwa – o ile w ogóle do niej dojdzie – rozegra się w północnej części zatoki. Swój pozłocisty tron kazał więc ustawić wysoko na stokach góry Ajgaleos, mniej więcej na wysokości Psyttalei.

Na dany sygnał tysiące wioseł zanurzyło się w wodę i flota ruszyła. Natychmiast jednak okazało się, że zbytnie nagromadzenie okrętów wiosłowych na niewielkim akwenie przysporzy jedynie kłopotów, tym bardziej, że zerwał się oczekiwany przez Ateńczyków wiatr. I oto nagle okręty lewego skrzydła perskiego (Jonowie) jęły zderzać się ze sobą, łamać wiosła, blokować drogę innym[7]. W rezultacie co najmniej 800 jednostek zostało pozbawionych możliwości manewru. Tymczasem nieświadomi niczego Fenicjanie z prawego skrzydła posuwali się – za "uciekającymi" Ateńczykami – znacznie prędzej niż pozostałe eskadry. I wtedy zza skał Salaminy, u przylądka Tropaja, ukazały się triery greckie. Idące na czele okręty z Eginy i Sparty zaatakowały pierwsze. Tam, gdzie nie zadziałał taran, do szturmu – po abordażu – ruszali ciężkozbrojni hoplici.

Temistokles tymczasem jeszcze zwlekał. I dopiero gdy wiatr wzmógł się na tyle, że wysokie burty okrętów fenickich zaczęły ustawiać się bokiem do jego eskadry, dał rozkaz do ataku. Te jednostki pierwszego rzutu Fenicjan, które nie zostały staranowane lub zdobyte w ręcznej walce, rozbijały się na skałach attyckiego wybrzeża. Najwytrwalszy opór głównym siłom greckim, uderzającym z boku na całkowicie zdezorientowanego przeciwnika, stawili – o dziwo – Jonowie; nim ulegli zdołali zatopić co najmniej 8 trier helleńskich. Jednak Grecy mieli za sobą pierwszy sukces (Ariabigenes poległ na samym początku starcia, innych wodzów swej armady Kserkses kazał ściąć, Artemizja i eskadra egipska uciekli), a Persom zabrakło serca do dalszej walki. I gdy wiatr zmienił wreszcie kierunek na południowy, większość floty postawiła żagle[8] uciekając w stronę Faleronu. Za nimi gnały greckie triery, taranując lub łamiąc wiosła powolniejszych jednostek. Bitwa była wygrana.

Techniki walki[edytuj | edytuj kod]

Grecka triera w V wieku p.n.e. posiadała załogę składająca się z 200 ludzi, z czego 170 stanowili wolni, wysoce wykwalifikowani wioślarze, resztę zaś żeglarze i żołnierze piechoty morskiej. Przed bitwą maszty składano i chowano pod pokład, a manewr polegał bądź na taranowaniu, bądź też na podchodzeniu kontrkursem i łamaniu wioseł przeciwnika. Okaleczony w ten sposób okręt mógł jedynie kręcić się w kółko (chyba że posiadał pod pokładem odpowiedni zapas wioseł i niekontuzjowanych wioślarzy) i łatwo ulegał kolejnemu atakowi.

Triera z początku V wieku p.n.e. miała 38-41 m długości, 3-4 m szerokości oraz 0.9-1,2 m zanurzenia. Wiosła miały 4.25-4,5 m długości, a ich rytmem kierował należący do załogi flecista. Resztę załogi stanowili: kapitan zwany trierarchą, 15 marynarzy, 10 hoplitów (w warunkach bojowych do 40) i 4-5 łuczników. Wioślarze rozsadzeni byli następująco: rząd górny (tzw. thranite) – 31, środkowy (zygite) – 27 i dolny (thalamite) – 27, a więc 85 przy każdej z burt. W ramach taktyki okrętu wiosłowego epoki wyróżniano trzy manewry: periplus (flankowanie i taranowanie), diekplus (liniowe przełamywanie frontalnie ustawionej floty przeciwnika z łamaniem wioseł lub abordażem) oraz kyklos (pozycja defensywna, kołowa).

Technika walki floty perskiej jest mniej znana, ale wiadomo, że Jonowie, Kariowie i Cypryjczycy stosowali manewry podobne helleńskim, ale bez podobnej liczby ciężkozbrojnych hoplitów na pokładach. Fenicjanie polegali głównie na swych łucznikach i procarzach, a taranowania nie stosowali. O innych eskadrach podległych dowództwu perskiemu trudno cokolwiek powiedzieć.

Po bitwie[edytuj | edytuj kod]

Starcie pod Salaminą zostało wygrane przez Greków, ale wciąż jeszcze wielka flota perska leżała w Zatoce Falerońskiej, dokonując napraw, uzupełniając stany i czekając na sprzyjający moment. Grecy zdawali sobie sprawę z tego, że przy następnym starciu mogą ulec przeciwnikowi, bowiem Persowie mieli skąd czerpać uzupełnienia, oni zaś nie. Jednak Kserkses miał dość bitew morskich, postanowił więc pokonać flotę grecką nie za pomocą okrętów, ale grobli, jaką kazał zacząć sypać w poprzek cieśniny oraz wojsk lądowych rozstawianych wzdłuż wybrzeży Attyki i Megary.

Tymczasem nastał październik, a wraz z nim zapowiedź pierwszych jesiennych sztormów. "Król królów" zorientował się, że na jakąkolwiek akcję jest już za późno: zbliżająca się zima mogła unicestwić cenne niedobitki floty. Odwołał oblężenie, flocie kazał płynąć do Hellespontu, dokąd sam także ruszył na czele wielkiej armii lądowej. Dotarłszy do Tesalii, zostawił na leżach zimowych znaczne siły pod wodzą Mardoniusza (Mardonisa) i po 45 dniach uciążliwego marszu (zaczęły się już zimowe zamiecie) dotarł do Dardaneli, ale słynnego mostu[9] już tam nie było – zniosły go jesienne burze. Przeprawiono więc wojska na pokładach okrętów, zezwolono na krótki popas w Abydos, skąd resztki świetnej armii pomaszerowały do Sardes. Kserkses wjeżdżał do miasta z pompą i przepychem, ale w pochodzie zabrakło świętego rydwanu Ahura-Mazdy, najwyższego boga Persów. Stracono go gdzieś na bezdrożach Europy.

Znaczenie i skutki[edytuj | edytuj kod]

Bitwa u brzegów Salaminy miała doniosłe znaczenie strategiczne. To zwycięstwo stało się punktem zwrotnym w wojnie. Chociaż bowiem flota perska straciła zaledwie 1/6 swego składu bojowego, to przecież wycofana przez Kserksesa oddała pole flocie sprzymierzonych, a tym samym pozbawiła armię lądową Mardoniosa morskich dróg zaopatrzenia. Wojska perskie nie szły już niepowstrzymanie naprzód, a czas pracował na korzyść Greków. Wprawdzie Attyka i Beocja leżały w gruzach, sprzymierzeńcy znów zaczęli kłócić się między sobą, a w Tesalii stała potężna i wciąż groźna armia perska, to jednak ów mityczny wróg pozbawiony został raz na zawsze nimbu niezwyciężoności. Oskarżenie o "medyzm"[10] nie było już czczym gadaniem, o czym wkrótce miały się przekonać idące w przeszłości na współpracę z wrogiem miasta-państwa greckie...

Dla Kserksesa przegrana pod Salaminą była w pewnym sensie błogosławieństwem. Za przegraną odpowiadał osobiście sam król. Błędy miały miejsce na podłożu wojskowym i dyplomatycznym i to dostrzegali sami Grecy (Tukidydes). Wielki król nakazał stracić fenickich kapitanów floty za domniemane tchórzostwo. Oburzeni wraz z Egipcjanami odpłynęli do swoich krajów. Król skierował się do Sardes, dowództwo przeszło w ręce bardziej doświadczonego weterana, Mardoniosa, dysponującego niemal wyłącznie siłami irańskimi, najlepszymi w walce. Mardonios ponownie spalił Ateny i wycofał się roztropnie do Beocji[11].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Wikimedia Commons

Przypisy

  1. Data dzienna niepewna, choć przyjmowana przez większość badaczy.
  2. Tej wiedzy Persowie, w przeciwieństwie do Ateńczyków, posiadać nie mogli.
  3. Wyrocznia Delficka, którą zapytano o wynik wojny, zaleciła Ateńczykom, by ufali w siłę ich "drewnianych murów".
  4. Za ten czyn odzyskał, po wojnie, wolność i został obywatelem Aten.
  5. W odróżnieniu od flot perskiej, fenickiej i egipskiej na okrętach greckich służyli nie przykuci do ław niewolnicy, lecz obywatele miast-państw.
  6. Starożytne kadłuby okrętowe, budowane na styk, nie na zakładkę, źle impregnowane, szybko nasiąkały wodą, wymagały więc częstego wyciągania na plaże celem przesuszenia.
  7. Do dzisiaj nie wiadomo, czy był to efekt działania wiatru, czy też zdrada.
  8. Do bitwy w tamtych czasach żagle zwijano, a maszty chowano pod pokład.
  9. Wyprawiając się przeciwko Grecji Kserkses kazał przerzucić przez Dardanele na wysokości Abydos (dzisiaj Lâpseki naprzeciwko Gallipoli) gigantyczny most pontonowy; wg legendy rozzłoszczony król kazał – by uspokoić rozkołysane morze – okładać fale batami.
  10. Kolaboracja z perskim najeźdźcą. Grecy wojny perskie określali mianem wojen medyjskich.
  11. Olmstead A. T., Dzieje imperium perskiego, PIW, Warszawa 1974, s. 247 - 252.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • N.G.L. Hammond, Dzieje Grecji, Warszawa 1973
  • Bryan Perrett, The Battle Book, London 1992, ISBN 1-85409-125-5.
  • Zygmunt Ryniewicz, Bitwy świata, leksykon, Warszawa 1995, ISBN 83-214-1046-4.
  • The Harper Encyclopedia of Military History, New York 1993, ISBN 0-06-270056-1.
  • John Warry, Warfare in the Classical World, New York 1993, ISBN 1-56619-463-6.
  • Józef Wolski, Historia powszechna, Starożytność, Warszawa 1971