ORP Ślązak (1942)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
ORP Ślązak
ORP "Ślązak" wraca spod Dieppe
ORP "Ślązak" wraca spod Dieppe
Historia
 Royal Navy
Nazwa HMS "Bedale"
 Marynarka Wojenna
Nazwa ORP "Ślązak"
Wejście do służby 30 kwietnia 1942
Wycofanie ze służby 28 września 1946
 Royal Navy
Nazwa HMS "Bedale"
 Indian Navy
Nazwa "Godavari"
Wejście do służby 1953
Wycofanie ze służby 1976
Los okrętu złomowany
Dane taktyczno-techniczne
Wyporność standardowa: 1050 t
pełna: 1490 t
Długość 85,3 m
Szerokość 9,6 m
Zanurzenie 2,4/3,9 m
Prędkość 27 węzłów
Zasięg 2.500 Mm/20 w; 3.700 Mm/14 w
Uzbrojenie
6 dział kalibru 102 mm (3xII)
4 działa przeciwlotniczych kalibru 40 mm pom-pom (1 x IV)
2 działa przeciwlotnicze kalibru 20 mm
2 wyrzutnie bomb głębinowych
4 miotacze bomb głębinowych
Załoga 160

ORP Ślązak – ex-HMS "Bedale", okręt polskiej Marynarki Wojennej w czasie II wojny światowej. Niszczyciel eskortowy typu Hunt II, w składzie Polskiej Marynarki Wojennej od 30 kwietnia 1942 roku, numer burtowy L26. Jednostka brała udział w rajdzie na Dieppe, pływała w konwojach gibraltarskich, osłaniała desant na Sycylię i lądowanie aliantów pod Salerno.

Historia[edytuj | edytuj kod]

Podczas rajdu na Dieppe był w akcji 22 godziny, z czego 15 godzin w walce z samolotami, brzegiem i jednostkami pływającymi. Ponad 30 razy otwierał ogień do samolotów zestrzeliwując dwa Dorniery 217, Messerschmitta 109 i Junkersa 88. Dziesięciokrotnie strzelał do baterii nieprzyjacielskich na brzegu, gonił ścigacze i okręty podwodne, uratował zestrzelonego pilota brytyjskiego, oficera i 19 żołnierzy kanadyjskich. Wynik – 4 zestrzelone samoloty plasował "Ślązaka" ex aequo na 1. miejscu pospołu z innym brytyjskim okrętem w klasyfikacji zestrzelonych maszyn w bitwie o Atlantyk w roku 1942. Stanisław Mayak, członek załogi „Ślązaka” i jego dziejopis, tak przedstawia walkę swego okrętu z nieprzyjacielskim lotnictwem: Wzrok biegnie szybko, śledząc po niebie za samolotami i w mig rozpoznając je. — Kąt kursowy - lewa burta!... Teraz już nie ma czasu na zastanawianie się, bo oto Dornier pikuje wprost na nas. Trzasnęły zamki, huk wstrząsnął powietrzem, na niebie ukazały się bukiety dymów. Huki powtarzały się coraz częściej. Dornier zakołysał się, próbował jeszcze uciec. Na próżno! Maleńka poprawka — i znów nowa seria. Nareszcie! — Odetchnęliśmy z ulgą, widząc jak... wali się w otchłań. Nie minęło pierwsze wrażenie, raptowny zwrot i na nowo... Teraz, dla odmiany, trzy maszyny walą z lądu. — Zapora!!!... Ognia!... Ogień polał się strumieniami z luf. Widocznie zrezygnowali, bo dodali gazu, robiąc gwałtowną pikę w górę. — „A szkoda” — pomyślałem. Nie było czego żałować, oto nowa niespodzianka. Teraz opadły nas jak osy. — Ogień samodzielny! — pada rozkaz. Warkot samolotów, huk dział, grzechot maszynowej broni zlały się w jedno. Istne piekło! I z tego pojedynku też wyszliśmy zwycięsko. „Ślązak” był wówczas w akcji przez 22 godziny, z czego 15 godzin walki z brzegiem, samolotami i jednostkami pływającymi nieprzyjaciela. Ponad 30 razy otwierał ogień do samolotów, 10 razy do baterii nieprzyjacielskich na wybrzeżu, gonił ścigacze i okręty podwodne, wyciągnął z wody 5 Niemców z zatopionego poławiacza min, uratował pilota angielskiego samolotu, 1 oficera i 19 żołnierzy kanadyjskich oraz oficera marynarki, który zmarł na okręcie. W walce z lotnictwem „Ślązak” zestrzelił 2 Dorniery-217, 1 Messerschmitta-109 i 1 Junkersa-88, co w następstwie przyczyniło się do przyznania „Ślązakowi” pierwszego miejsca — pospołu z kontrtorpedowcem brytyjskim — co do liczby zestrzelonych samolotów nieprzyjaciela w 1942. Dowódca jednostki, komandor Romuald Nałęcz Tymiński, za dowodzenie okrętem w akcji pod Dieppe (przede wszystkim za złamanie rozkazu i uratowanie z plaży pod Dieppe 82 żołnierzy kanadyjskich w większości z The Royal Regiment of Canada) otrzymał brytyjskie odznaczenie – Distinguished Service Cross. 24 maja 1943 podczas eskortowania konwoju płynącego z Wielkiej Brytanii do Gibraltaru „Ślązak” 6 – krotnie atakował U-Booty bombami głębinowymi. Od tego czasu pełnił służbę na okręcie na Morzu Śródziemnym. 24 czerwca był okręt atakowany przez niemieckie okręty podwodne. Ataki odparto bez własnych strat. 10 lipca miało miejsce kolejne 3 krotne starcie z U-Bootami. Podczas inwazji na Sycylię zadaniem polskiego niszczyciela było osłanianie sił inwazyjnych podczas lądowania. 29 lipca „Ślązak jako dowódca eskorty przeprowadził pomyślnie duży konwój z Gibraltaru docierając do Aleksandrii. Podczas operacji pod Salerno (Włochy) 8-10 września 1943 "Ślązak" przewodził grupie bojowej 9 niszczycieli, które eskortowały uszkodzony pancernik HMS „Warspite”. Następnie uczestniczył w działaniach wojennych w rejonie Sporadów i Dodekanezu. W dniach 12-16 września 1943 eskortując brytyjskie pancerniki „Ślązak” walczył z niemieckimi samolotami. 21 września 1943 na trasie BizertaGibraltar doszło z kolei do ponownego starcia z niemieckimi okrętami podwodnymi. Z kolei 22 października 1943 załodze okrętu udało się wyłowić z morza biorąc do niewoli 4 niemieckich lotników. 21 grudnia 1943 eskortował konwój wojsk II Korpusu gen. Andersa z Aleksandrii do Brindisi. Uznaniem zasług okrętu była wizyta szefa sztabu brytyjskiej floty na Morzu Śródziemnym admirała Dundasa, który wyraził pochwałę dla załogi okrętu. Było to też symboliczne zakończenie służby okrętu na Morzu Śródziemnym. W kwietniu wraz z okrętem opuścił wody Morza Śródziemnego udać się do Anglii.

W czasie lądowania w Normandii, 6 czerwca 1944 roku płynął na czele alianckiej floty inwazyjnej. Znajdował się wraz z „Krakowiakiem” w składzie sił „S” i osłaniał działania desantowe na plaży Sword skutecznie zwalczając nadbrzeżne baterie nieprzyjaciela. Kmdr Romuald Tymiński tak opisuje te wydarzenia: 5 czerwca w nocy Ślązak był pierwszym niszczycielem na brytyjskim odcinku lądowania, który przeszedł przez kanał wytrałowany w polu minowym przez poławiacze min. Za nim był HMS Middleton. Oba te niszczyciele ustawiły się, każdy w swoim sektorze, pomiędzy brzegiem Normandii a poławiaczami min, by dać im osłonę na wypadek ataku sił nieprzyjacielskich. Ślązak patrolował w odległości około 10 mil morskich od Hawru. 6 czerwca o godz. 6.30 Ślązak podniósł banderę na maszcie i wszedł do akcji wraz z innymi okrętami Force S kontradmirała A. Talbota. Najpierw bombardowaliśmy umocnione pozycje nieprzyjacielskie wzdłuż plaż Ouistreham przed lądowaniem pierwszej fali inwazyjnej amfibijnych czołgów. Wkrótce potem wraz z HMS Middleton ORP Ślązak dał bliskie wsparcie saperskim barkom inwazyjnym, podchodząc do brzegu na około milę. Niemieckie baterie strzelały do naszej formacji gęstym, ale na szczęście niecelnym ogniem. Widocznie były przytłoczone siłą bombardowania naszych okrętów. Tuż przed wylądowaniem amfibijnych czołgów, a w ślad za nimi barek saperskich, przenieśliśmy ogień na cele drugorzędne, by nie razić sił własnych. O godz. 10.45 nawiązaliśmy łączność radiową z wysuniętym obserwatorem artyleryjskim przy 41 Royal Marinę Commando. Był to oddział, który »Ślązak« miał wspomagać. O godz. 12.50 na prośbę obserwatora artyleryjskiego rozbiliśmy ogniem bezpośrednim oddział piechoty niemieckiej zagradzający drogę naszym komandosom. W niespełna godzinę po tej udanej akcji, od godz. 13.45 do 14.10, znowu wspomagaliśmy komandosów bombardując, tym razem ogniem pośrednim, poprawianym przez obserwatora, pozycje nieprzyjacielskie. Zanim upłynęło pół godziny, znowu otrzymaliśmy prośbę od obserwatora artyleryjskiego o pilne wsparcie artyleryjskie. Jak wynikało z jego relacji, nieprzyjacielskie pozycje umocnione w lasku pod Lion sur Mer i w domach na wschód od lasku powstrzymywały huraganowym ogniem natarcie komandosów i dosłownie przytłoczyły ich do ziemi. Obserwator artyleryjski prosił o bombardowanie każdego celu po 20 minut. Tymczasem dowódca Force S wydał rozkaz, by nie prowadzić bombardowań bez korygowania upadków salw przez obserwatora. Zapytałem obserwatora, czy będzie korygował nasz ogień. Oświadczył on zdenerwowanym głosem, że nie jest to możliwe. Dodał przy tym, że sytuacja jest tak poważna, że żaden z nich nie może podnieść głowy z indywidualnych okopów. Aby nie tracić czasu na uzyskanie zezwolenia wobec powagi sytuacji, na własną odpowiedzialność rozkazałem otworzyć ogień do wskazanych celów. Po 40 minutach naszego bombardowania obserwator podał, że Niemcy opuścili lasek, ale wciąż trzymają się w domach. Prosił o następne 20 minut ognia do tego celu, co z przyjemnością uczyniliśmy. Gdy powiadomiliśmy obserwatora, że zakończyliśmy bombardowanie, usłyszeliśmy w mikrofonie jego entuzjastyczny głos: Sądzę, że uratowaliście naszą skórę. Dzięki wam za to. Tymczasem dowódca Force S kontradm. Talbot nadał do nas sygnał: Ślązak. Dobra robota. Wieczorem, przed zakończeniem z nami łączności, obserwator artyleryjski raz jeszcze nadał: Dzięki od komandosów [1].

6 lipca 1944 roku okręt wziął do niewoli pierwszą w II wojnie światowej niemiecką żywą torpedę, biorąc jej pilota do niewoli. 16 października 1944 „Ślązak” eskortował brytyjski okręt „Garth”, na którym wracał król Jerzy VI do Anglii z inspekcji na froncie zachodnim. Ostatnim akcentem wojennej kariery pod polską banderą było wejście do głównej bazy Kriegsmarine w Wilhelmshaven w maju 1945 roku.

28 września 1946 roku okręt został zwrócony Wielkiej Brytanii, w maju 1953 roku został przekazany marynarce indyjskiej, gdzie służył jako „Godavari” (D 92). W 1976 roku wszedł na mieliznę w rejonie Malediwów – po tym wydarzeniu okręt skreślono z listy floty i oddano na złom.

Bilans działań bojowych ORP "Ślązak"[edytuj | edytuj kod]

  • Przebytych mil morskich — 104 000;
  • Eskortowanych konwojów — 104;
  • Przeprowadzonych patroli i operacji — 111;
  • Okrętów nawodnych uszkodzonych — 1;
  • Nieprzyjacielskich samolotów zestrzelono — 4, prawdopodobnie - 3;
  • Okręt uczestniczył wielokrotnie w ratowaniu alianckich samolotów;

Dowódcy ORP „Ślązak”[edytuj | edytuj kod]

Polegli w czasie akcji pod Dieppe 19 VIII 1942[edytuj | edytuj kod]

  • Józef Andrzejewski – st. marynarz
  • George Głowski – marynarz

Przypisy

  1. Relacja Romualda Tymińskiego, „Nasze Sygnały" 1981, nr 71, s. 3.


Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Jerzy Pertek, Wielkie dni małej floty, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie 1976.
  • M.J. Whitley, Destroyers of World War Two: An International Encyclopedia, Naval Instutute Press, Annapolis 2002, ISBN 0-87021-326-1
  • Jerzy Pertek, Eskortowce "Krakowiak", "Kujawiak" i "Ślązak", Gdynia: Wydawnictwo Morskie, 1959.
  • Stanisław Henryk Mayak, Dokąd idziemy?, London: Orbis 1945.
  • Romuald Nałęcz-Tymiński, Żagle staw – banderę spuść!, Gdynia: Muzeum Marynarki Wojennej 1999.
  • Relacja Romualda Tymińskiego, „Nasze Sygnały" 1981, nr 71, s. 3.
  • Grzegorz Nowak, ORP "Ślązak", "Okręty" nr 3 (3) 2011, s. 81-85.

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]