Chaim Rumkowski

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Chaim Rumkowski
Chaim Mordechaj Rumkowski
Ch. Rumkowski w okresie istnienia łódzkiego getta
Ch. Rumkowski w okresie istnienia łódzkiego getta
Data i miejsce urodzenia 27 lutego 1877
Ilin (Wołyń)
Data i miejsce śmierci najprawdopodobniej pomiędzy 30 sierpnia a 1 września 1944
KL Auschwitz
Miejsce zamieszkania Łódź
Narodowość Żydowska, Polska
Dzieci przysposobione: Stanisław Stein i Edward Klein
Krewni i powinowaci brat Józef i dwie siostry
Commons Multimedia w Wikimedia Commons

Chaim Mordechaj Rumkowski (ur. 27 lutego 1877 w Ilinie na Wołyniu[1], zm. pomiędzy 30 sierpnia a ok. 1 września 1944, zginął prawdopodobnie w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau) – przemysłowiec, działacz syjonistyczny. Przełożony (Prezes) Starszeństwa Żydów w Lodsch (od kwietnia 1940 r. – Litzmannstadt) do likwidacji getta w końcu sierpnia 1944 roku. Jego działalność w tym okresie jest zazwyczaj jednoznacznie potępiana (oskarżenie o kolaborację z nazistami), choć istnieją również mniej krytyczne oceny.

A. Gronczewska, dziennikarka "Polska. Dziennik Łódzki": "Pani udało się dotrzeć do materiałów pokazujących losy Rumkowskiego, które do tej pory nie były dobrze zbadane. Czy dlatego właśnie, że poznała Pani jidisz?[2]

Monika Polit, autorka książki o Rumkowskim: Byli tacy, którzy znali język, ale z pewnych powodów tym się nie zajmowali. Moim zdaniem była to zła wola i jej ślady znalazłam w dwóch wczesnych, żydowskich opracowaniach, które stały się bardzo ważne dla historii getta oraz kształtowania wizerunku Rumkowskiego. Jedno z nich napisał historyk Jeszeja Trunk [patrz "Bibliografia"], a drugie Wolf Jasny, dziennikarz o ambicjach historyka. Ci ludzie władali językiem żydowskim jako pierwszym. Musieli wiedzieć co czytają. Tylko moim zdaniem kierowali się złą wolą. Przede wszystkim byli ukształtowani przez ideologię lewicową, "bundowską" (Bund). Oni z gruntu byli źle nastawieni do kogoś kto reprezentował opozycję, czyli syjonistyczną wizję świata. A taka była wizja Rumkowskiego. Ten syjonizm wpłynął potem na to, jak zarządzał gettem. Cieszę się, że udało mi się ustalić kim był przed wojną Rumkowski, jakiego formatu postacią"[3].

Biografia[edytuj | edytuj kod]

Do II wojny światowej[edytuj | edytuj kod]

Urodził się w 1877, w rodzinie żydowskiej, w Ilinie. Jego rodzicami byli Roman (Ruwen) i Dyna[4]. Miał dwie siostry, ale stracił z nimi kontakt po Rewolucji Październikowej. Jedna mieszkała w Charkowie, a druga w Moskwie[2]. Do Łodzi przybył w 1892 r. w ramach dużej fali emigracyjnej Żydów z obszaru Cesarstwa Rosyjskiego, uciekających przed prześladowaniami etnicznymi (tzw. emigracja "Litwaków")[5]. Na początku XX w. prowadził w Łodzi wraz z Abem Neimanem zakład produkcji tkanin pluszowych, po I wojnie światowej pracował jako agent ubezpieczeniowy. Od 1921 członek zarządu Gminy Żydowskiej w Łodzi. Pełnił też, w latach 1925–1939, funkcję prezesa zarządu Internatu dla Dzieci Żydowskich i Fermy w "Helenówku", przy obecnej ul. Krajowej 15[6], którego imponującą bazę materialną (budynek główny, zabudowania gospodarcze, gospodarstwo rolne) stworzył od podstaw[7].

W 1902 r. poślubił w Łodzi[8] Itę vel Idę z domu Bender (córkę Icka i Dwojry, ur. 15 listopada 1875 r. w Łodzi[9]), która zmarła na raka w grudniu 1937 r[a].

II wojna światowa[edytuj | edytuj kod]

Chaim Rumkowski w trakcie przemówienia do mieszkańców na tzw. "placu strażackim" przy Lustige Gasse 14 (obszar pomiędzy posesjami 12 i 14 przy ul. Zachodniej). W tle widoczny dawny budynek straży pożarnej i kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

13 października 1939 został mianowany arbitralną decyzją szefa Zarządu Cywilnego Łodzi – dr. D. Leistera, zwierzchnikiem Żydów w Łodzi (następnie getta Litzmannstadt, które formalnie powstało w lutym 1940 r.) z tytułem "Przewodniczący Starszeństwa Żydów w Łodzi" (Der Ältester der Juden in Lodz/Litzamnnstadt)[b], jako jedyny pozostały w tym czasie członek zarządu Gminy Żydowskiej w tym mieście. W getcie najczęściej określano go mianem "Prezesa", bez wymieniania nazwiska, ale nieoficjalnie, szczególnie przez osoby mu niechętne lub zwalczające go, "Chaimem Groźnym" lub "królem Chaimem".

Jego działalność na tym stanowisku wywołuje do dziś wielkie kontrowersje. Krytycy zarzucają mu wprost współpracę z Niemcami, która miała się wyrażać w zmuszaniu więźniów[c] łódzkiego getta do wyniszczającej pracy na rzecz Trzeciej Rzeszy oraz pomocy w ich eksterminacji – w odróżnieniu np. od Adama Czerniakowa z warszawskiego getta.

Hasłem, którym Rumkowski kierował się podczas organizacji łódzkiego getta a następnie kierowania jego codziennym życiem, było: Unser einziger Weg ist Arbeit (Naszą jedyną drogą (wyjściem) jest praca). Uzasadnienia jego słuszności pojawiały się w przemówieniach Rumkowskiego do ludności getta, na przykład z dnia 15 maja 1941

"Gdy zastanawiałem się, jak pokonać problem, wobec którego stanęli Żydzi, doszedłem do wniosku, że praca jest dla nich najlepszym z błogosławieństw. Znacie, nieprawdaż, moich pięć podstawowych haseł? 1: Praca, 2: Chleb, 3: Pomoc dla chorych, 4: Opieka nad dziećmi, 5: Spokój w getcie. Mój Beirat potrafi tylko gadać. Samotnie dźwigam moje zadanie i jeśli trzeba, używam siły. Dyktatura nie jest brzydkim słowem. Dzięki dyktaturze zdobyłem uznanie Niemców dla mojej pracy. A gdy mówią: Litzmannstadt Ghetto, odpowiadam: To nie getto, to miasto pracy"[10].

Ta idea, to jedna z kluczowych kwestii w ocenie okupacyjnej działalności Rumkowskiego. Jego obrońcy podnoszą, że dzięki wzorowej organizacji getta w Łodzi i korzyściom ekonomicznym jakie przynosiło ono Niemcom, przetrwało aż do końca sierpnia 1944. Między innymi dzięki temu z żadnego innego getta na ziemiach polskich nie uratowało się tak wielu Żydów (szacuje się, że ok. 10 000). Takie argumenty przedstawia w swojej książce Anatol Chari, który usprawiedliwia Rumkowskiego i tłumaczy jego działania błędną kalkulacją polityczną. Faktem jest również, że w tym getcie nie było aż tak drastycznych różnic w poziomie życia jak w getcie warszawskim; szczególnej jego opiece podlegały dzieci i młodzież. Tymczasem np. Marek Edelman o działalności Rumkowskiego mówił:

"To głupoty. To dzięki Rumkowskiemu Hans Biebow nie musiał mobilizować żołnierzy, bo wszystko miał na tacy. To bzdura, że przetrwało tylu łódzkich Żydów, bo Rumkowski zorganizował getto jako obóz pracy dla Niemców. W Warszawie też szopy[d] produkowały tysiące mundurów dla niemieckiej armii, a w którymś momencie Niemcy powiedzieli stop"[11].

Po wizycie Rumkowskiego w warszawskim getcie w maju 1941 r. (m.in. w celu pozyskania dla łódzkiego getta lekarzy)[12] Emanuel Ringelblum w swojej Kronice getta warszawskiego wrzesień 1939 – styczeń 1943 (Warszawa 1988) zapisał:

"Jest to starzec lat około siedemdziesięciu, człowiek o niezwykłych ambicjach i trochę stuknięty. Opowiadał cuda o łódzkim getcie. Jest tam państwo żydowskie z 400 policjantami, z trzema więzieniami (...) Uważa się za pomazańca bożego."

Adam Czerniaków, prezes warszawskiego Judenratu, z którym podczas tej wizyty Rumkowski spotkał się osobiście, pisał o nim w swoim pamiętniku:

"Jest to samochwalec. Zarozumiały i głupi. Szkodliwy, bo wmawia władzom, że u niego jest dobrze"[13].

W ocenach Rumkowskiego w tym zakresie koniecznym jest między innymi uwzględnienie oceny działalności kierownika niemieckiej administracji getta (Gettoverwaltung) – Hansa Biebowa[14], który z przyczyn osobisto-merkantylnych, był bardzo zainteresowany jak najdłuższym trwaniem łódzkiego getta. W 1944 r. uzyskał nawet w tym zakresie poparcie ministra uzbrojenia i amunicji – Alberta Speera, chociaż los łódzkiego getta i jego więźniów i tak był przesądzony z powodu nazistowskiej koncepcji "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej" (die Endlösung der Judenfrage) oraz zależny personalnie od decyzji Heinricha Himmlera, jej kluczowego wykonawcy. Kwestia relacji Rumkowski – Biebow jest jedną z bardziej frapujących w dziejach łódzkiego getta.

Kolejną ważną kwestią w ocenie Rumkowskiego jest jego postawa podczas tzw. "Wielkiej Szpery" we wrześniu 1942, kiedy to pierwszego dnia tego miesiąca otrzymał od gestapo bezdyskusyjne polecenie przygotowania do wywiezienia z getta wszystkich dzieci do 10. rż., starców powyżej 65. rż. i chorych. Komunikując to polecenie więźniom getta wygłosił 4 września, na placu ćwiczeń straży pożarnej getta, do ludności getta swoje najsłynniejsze a jednocześnie wstrząsające w aspekcie ogólno-humanitarnym przemówienie, znane dziś pod tytułem Oddajcie mi swoje dzieci...

"Ponury podmuch uderzył getto. Żądają od nas abyśmy zrezygnowali z tego co mamy najlepszego – naszych dzieci i starszych. Nie mogłem mieć własnych dzieci, więc oddałem swoje najlepsze lata dzieciom. Żyłem i oddychałem z dziećmi, nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę musiał uczynić tę ofiarę na ołtarzu własnymi dłońmi. W moim wieku, muszę rozłożyć ręce i błagać: Bracia i siostry! Oddajcie mi je! Ojcowie i matki – dajcie mi swoje dzieci! Wczoraj po południu dali mi rozkaz wysłania więcej niż 20.000 Żydów poza getto a jeśli nie „My to zrobimy”. Pytanie jakie powstało to czy powinniśmy to wziąć na siebie, zrobić to sami, czy zostawić to innym do zrobienia?” Więc, my – to znaczy Ja i moi najbliżsi współpracownicy pomyśleliśmy najpierw nie o tym ilu zniknie ale jak wielu jest możliwe ocalić. I doszliśmy do konkluzji, że jakby nie było to dla nas trudne, powinniśmy wcielić ten rozkaz w życie własnymi rękami. Muszę przygotować tę trudną i krwawą operację, muszę odciąć gałęzie aby ocalić pień. Muszę zabrać dzieci, ponieważ jeżeli tego nie zrobię, inni mogą być także zabrani. (...) Udało mi się uratować te [dzieci], które mają lat dziesięć lub więcej. Niech to będzie pociechą w waszym nieszczęściu. Żądanie było na 24 000 ofiar, ale udało mi się stargować te cyfrę do 20 000, może i mniej, ale pod warunkiem, że pójdą wszystkie dzieci do lat dziesięciu. Ponieważ starców i dzieci jest tylko 13 000, musimy dopełnić kwoty, wydając ludzi chorych. Co wolicie: żeby przeżyło 80–90 000 Żydów czy żeby wszyscy zostali unicestwieni?"

W podobnej sytuacji Adam Czerniaków popełnił samobójstwo[e]. Ostatecznie Niemcy, niezadowoleni z tempa dostarczania ofiar do wywiezienia, już na drugi dzień, przejęli wykonawstwo akcji, wciągając do pomocy gettowską policję i funkcjonariuszy straży pożarnej, obietnicą ochrony zagrożonych deportacją członków ich rodzin. Od tego momentu akcja w ich wykonaniu przybrała niezwykle brutalny charakter. W jej trakcie osoby stawiające jakikolwiek opór lub odnalezione w kryjówkach były natychmiast rozstrzeliwane. Według Ichcaka Rubina (op. cit., s. 367) nie było żadnego porozumienia Rumkowskiego z Niemcami, nie został o niej nawet nieoficjalnie uprzedzony; nie udało mu się uratować ojca swojej świeżo poślubionej żony[f]. W sumie w wyniku "Szpery" wywieziono 15 682 osoby, ponadto zabito na miejscu około 200[15]. Wszystkie jej ofiary zginęły w ośrodku zagłady w Chełmnie n. Nerem (Kulmhof am Nehr).

Ostatnią znaczącą kwestią w ocenach Rumkowskiego są zarzuty, iż w czasie pełnienia funkcji Przełożonego Starszeństwa Żydów w Litzmannstadt (Łodzi) miał się dopuścić przestępstw na tle seksualnym, wykorzystując podległe mu pracownice (mocno dyskusyjna, ocierająca się o konfabulację, sprawa Lucille Eichengreen)[16].

27 grudnia 1941 r. ożenił się powtórnie[17] z dużo młodszą od siebie (ur. w 1907 r. w Łodzi) prawniczką – Reginą Weinberger[18].

W czasie „Wielkiej Szpery” Rumkowski adoptował 11-letniego Stanisława Steina, a po niej Edwarda Kleina, osieroconych w jej wyniku[19]. Miał być to również przykład dla innych rodzin więźniów getta, zwłaszcza tych w nieco lepszej sytuacji ekonomicznej, dla realizacji jego wezwania o zaopiekowanie się tego rodzaju dziećmi (tzw. dzieci "dekretowo adopotowane"[20].

Po „Wielkiej Szperze” pozycja Rumkowskiego w getcie znacznie osłabła i ciągle malała na rzecz Arona Jakubowicza – kierownika Centralnego Biura Resortów Pracy i Marka Kliegera – szefa Oddziału Specjalnego (Sonderkomando), nieomal oficjalnego agenta gestapo w getcie. Przejawem tego było coraz częstsze kontaktowanie się z nim H. Biebowa poprzez te dwie osoby.

29 sierpnia 1944 wraz z żoną, przysposobionym synem – Stanisławem Steinem, bratem Józefem i jego żoną – Heleną, został wywieziony ostatnim transportem z Łodzi do niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz (według E. Cherezińskiej, za Etką Daum, miał możliwość ocalenia, ale tylko on, bez brata i jego rodziny[21]) i tam zginął w nieustalonych okolicznościach. Najczęściej powtarzaną i przytaczaną w wielu publikacjach wersją jest, że rozpoznany przez Żydów-więźniów po przybyciu na rampę obozu oświęcimskiego, zginął przez nich zatłuczony[22] lub nawet wrzucony żywcem do pieca krematoryjnego, co jednak nie znalazło jednoznacznego potwierdzenia[23].

Nie znane są losy jego żony, podówczas osoby stosunkowo młodej, w dobrej kondycji fizycznej, która według zasad selekcji na rampie obozu oświęcimskiego miała dużą szansę być skierowaną do pracy[2].

Łódzkie adresy zamieszkania Ch. Rumkowskiego: przedwojenne – Południowa 26 (dziś ul. Rewolucji 1905 r.) i J. Kilińskiego 105; okupacyjne – najpierw Łagiewnicka 36 (przedwojenny szpital "Kasy Chorych", mieszkanie na I piętrze w skrzydle przeznaczonym na zamieszkanie jego kierownictwa), potem, na polecenie H. Biebowa, dom przy ul. Łagiewnickiej 63, ponadto równolegle (szczególnie latem) mieszkał w osobnym drewnianym budynku przy obecnej ul. Karola Miarki.

W Izraelu, w Erec Israel w Tel Awiwie, od 1937 r., mieszka jego bratanek – Roman Rumkowski, który m.in. posiada wiele zdjęć stryja z okresu sprzed II wojny światowej[24].

Uwagi

  1. I. Rumkowska spoczywa na cmentarzu żydowskim przy ul. Brackiej, w kwaterze "Lewa D", obok grobu Hertzów.
  2. tłumacząc z jęz. niemieckiego – Starszy Żydów w Łodzi. Była to nazwa Judenratu, której używano m.in. w Ghetto Litzmannstadt.
  3. Przez wiele lat używano określenia "mieszkańcy łódzkiego getta". Na jego rażącą nieodpowiedniość zwrócił uwagę m.in. pracownik oddziału łódzkiego Instytutu Pamięci Narodowej – Paweł Spodenkiewicz, specjalizujący się w dziejach łódzkiego getta, wprowadzając określenie tu użyte, które zostało przyjęte przez badaczy tej tematyki.
  4. Warszawska nazwa przedsiębiorstw i warsztatów funkcjonujących w tamtejszym getcie. W Łodzi określano je mianem "resortów".
  5. Jego czyn jest przytaczany jako podstawowe oskarżenie Rumkowskiego, ale jego krytycy wskazują na to, że tym samym pozostawił społeczność warszawskiego getta bez moralnego kierownictwa w sytuacji dla niej krytycznej.
  6. Nie miał nawet możliwości podjęcia jakiegokolwiek działania w tym zakresie, ponieważ teść został wywieziony jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem "Szpery", 1 września, pierwszym transportem, który sformowano ze wszystkich chorych, przebywających w tym czasie w szpitalach getta.

Przypisy

  1. Ilin w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, Tom III (Haag – Kępy) z 1882 r.
  2. 2,0 2,1 2,2 Anna Gronczewska, wywiad z Moniką Polit pt. "Krew zostanie na moich rękach..." [w:] "Kocham Łódź" (dod. do "Polska. Dziennik Łódzki."), nr 198, 7 IX 2012, s. 10.
  3. Monika Polit, "Moja żydowska dusza nie obawia się dnia sądu" Mordechaj Chaim Rumkowski; Prawda i zmyślenie, Warszawa 2012, Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów, ISBN 978-83-63444-17-4, ebook: ISBN 978-83-63444-21-1. Porównaj: Anna Gronczewska, Krew zostanie na moich rękach...; [w:] "Kocham Łódź" (dod. do "Polska. Dziennik Łódzki."), nr 198, 7 IX 2012, s. 10
  4. M. Polit, op. cit., ss. 18-19.
  5. Francois Gusnet, "Der Litwaken-Mythos" [w:] Polnische Juden im 19. Jahrhundert, Köln 1998, s. 61. Osiedlali się oni przede wszystkim w Warszawie i Łodzi.
  6. Akta Helenówka w Arch. Państwowym w w Łodzi, zespół Urzędu Wojewódzkiego Łódzkiego, sygn. 1449. Katastrofale macew fun Helenówek; [w:] "Najer Fołksblat", 5 XII 1938, s. 8, Judiszer Album. Bajlage cum "Najem Folksblat", 22 VII 1932 (album ([dwie wersje: polska i w jidisz] w całości poświęcony "Helenówkowi"), M.Ch. Rumkowski, Internat "Helenówek" un di szwester institucjes "Pomoc" un "Burse far jinglech". Wos hobn mir ojfgton un wos iz unz geblibn ojfcufirn [jidisch]; [w:] "Helenówek", 1921, nr 1, s. 3, Jurczak Karol, Wrażenia z "Helenówka"; [w:] "Helenówek", 1931, nr 1, s. 10, Brandstetter Michał, Skarby "Helenówka"; [w:] "Helenówek", 1931, nr 1, s. 11.
  7. Jeszcze w lutym 2004 r. zachował się poważnie zdewastowany budynek główny; obecnie rozebrany do końca, pozostały tylko fragmenty fundamentów. W okresie II wojny światowej mieścił się tu jeden z największych ośrodków Lebensbornu. Sprawozdanie Delegatury Rządu na Kraj, w sprawie zakładu stowarzyszenia Lebensborn w Helenowie pod Łodzią (1942).
  8. APŁ, akta Stanu Cywilnego dla ludności żydowskiej w Łodzi, księga metrykalna z 1902 r., akt nr 225, k. 735)
  9. Fotokopia "Poświadczenia Obywatelstwa [Polskiego]" w M.P., op. cit, il. nr 1, po str. 192.
  10. Marek Miller: Europa wg Auschwitz. Litzmannstadt Ghetto. Oświęcim: Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, 2009, s. s. 136-137. ISBN 978-83-7704-001-0.
  11. W. Bereś, K. Burnetko, Marek Edelman: życie. Po prostu
  12. Kronika getta łódzkiego, t. 1, (Biuletyn Kroniki Codziennej nr 113, za okres od 21 do 26 maja 1941 r.)
  13. Adam Czerniaków Dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939–23 VII 1942, opracowanie i przypisy Marian Fuks, Warszawa 1983, wyd. Państwowe Wydawnictwo Naukowe, ISBN 83-01-03042-9
  14. Proces Hansa Biebowa. Zagłada getta łódzkiego (akta i stenogramy sądowe). Oprac. Jerzy Lewiński. Wyd. 1: Warszawa 1987. Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce (GK BZHwP, informacja wewnętrzna nr 91); Wyd. 2: Warszawa 1999, Wyd. PRS.
  15. I. Rubin, op. cit., s. 375.
  16. Porównaj jej wypowiedź w tej sprawie: Mordechai Chaim Rumkowski – żydowski kolaborant i przestępca (pol.). Bibuła. Pismo niezależne., 2011-03-22. [dostęp 2012-09-24]..
  17. Bolesław Pełka w "Polskim Słowniku Biograficznym" (t. 33, hasło Rumkowski Chaim Mordechaj (Morduch)), zawarł dwie nieprawdziwe informacje, iż rozwiódł się i ponownie ożenił przed II wojną światową [M.P., op. cit., s. 24, przypis 63]
  18. Kronika getta łódzkiego, t. 1, Łódź 2009 (Biuletyn Kroniki Codziennej z dn. 23, 24 i 25 grudnia 1941 r. – (inf. o zapowiedziach) i BKC z 26, 27 i 28 grudnia 1941 r. (krótka informacja o ślubie).
  19. Informacja podana przez Monikę Polit (op. cit., s. 171-172, przypis 133) o adoptowaniu również Maksa Krążka jest nieprawdziwa, oparta na mylnej interpretacji dokumentu w APŁ, akta PSŻ, sygn. 1620. W rzeczywistości Krążek został adoptowany przez Dorę Fuchs, ale wielokrotnie przebywał w mieszkaniu Rumkowskich, m.in. dlatego, że w mieszkaniu D. Fuchs odbywały się, często z alkoholem, jej spotkania z H. Biebowem.
  20. Kronika getta nr 108, 23 kwietnia 1943
  21. E. Cherezińska, Byłam sekretarką Rumkowskiego
  22. Relacja więźnia Sonderkommando Dova Paisikovica, Europa według Auschwitz. Litzmannstadt Ghetto, red. Marek Miller, Oświęcim 2009, s. 421. ISBN 978-83-7704-001-0
  23. Tę budząca wiele emocji kwestię na początku XXI w. szczegółowo przebadał pracownik naukowy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau – Andrzej Strzelecki. W swoim opracowaniu pt. Deportacja Żydów z getta łódzkiego do KL Auschwitz i ich zagłada (s. 52, Oświęcim 2004, ISBN 83-88526-80-4) przytacza kilka relacji więźniów, z których jednak nie wynika jednoznacznie jak wyglądały ostatnie godziny Rumkowskiego.
  24. M. Polit, op. cit., s. 19. Autorka rozmawiała z nim w 2009 roku.