To jest dobry artykuł

Egzekucje w fordońskiej „Dolinie Śmierci”

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Polscy nauczyciele w drodze na egzekucję w „Dolinie Śmierci”

Egzekucje w fordońskiej „Dolinie Śmierci” – seria zbiorowych egzekucji przeprowadzonych przez okupantów niemieckich w dolinie położonej w pobliżu miasteczka Fordon (dziś dzielnica Bydgoszczy). W miejscu tym – nazwanym później „Doliną Śmierci” – bojówkarze paramilitarnego Selbstschutzu oraz funkcjonariusze Einsatzgruppen zamordowali jesienią 1939 od 1200 do 3000 mieszkańców Bydgoszczy i okolicznych miejscowości. Większość ofiar „Doliny Śmierci” stanowili przedstawiciele polskiej i żydowskiej inteligencji oraz duchowieństwa katolickiego. Fordońska „Dolina Śmierci” jest największą zbiorową mogiłą na terenie Bydgoszczy, a zarazem stanowi najbardziej znany symbol martyrologii mieszkańców miasta w czasie II wojny światowej.

Intelligenzaktion w Bydgoszczy[edytuj | edytuj kod]

Intelligenzaktion prusy zachodnie.png

W pierwszych miesiącach niemieckiej okupacji Pomorze było tym regionem Polski, w którym nazistowski terror przybrał najbardziej brutalną formę. Nawet jednak na tym tle niemieckie represje wobec ludności Bydgoszczy charakteryzowało wyjątkowe nasilenie, co uczyniło z miasta jeden z symboli niemieckich okrucieństw popełnianych w okupowanej Polsce[1]. Aresztowania i egzekucje, dokonywane w pierwszych dniach okupacji rękami żołnierzy Wehrmachtu i członków Einsatzgruppen, odbywały się początkowo w atmosferze chaosu i stanowiły zemstę za wydarzenia tzw. bydgoskiej „krwawej niedzieli” z 3-4 września 1939 (niem. Bromberger Blutsonntag)[a] oraz opór stawiany wkraczającym oddziałom niemieckim przez miejscową Straż Obywatelską. Owe represje przekształciły się później w zorganizowaną akcję eksterminacyjną, której celem była likwidacja polskiej inteligencji oraz tzw. warstwy przywódczej w Bydgoszczy. Był to zresztą jedynie element szeroko zakrojonych działań eksterminacyjnych, które okupanci niemieccy realizowali na całym Pomorzu w ramach tzw. akcji „Inteligencja”[2].

 Osobny artykuł: Intelligenzaktion na Pomorzu.

Od końca września 1939 w Bydgoszczy miała miejsce seria niemieckich „akcji oczyszczających” wymierzonych – podobnie jak to miało miejsce w innych regionach okupowanej Polski – w konkretne grupy zawodowe (np. nauczycieli, duchownych katolickich), środowiska społeczne oraz członków organizacji i stowarzyszeń krzewiących polskość (takich jak Polski Związek Zachodni, Liga Morska i Kolonialna czy Związek Powstańców i Wojaków)[3]. Ponadto na celowniku okupanta znaleźli się Żydzi. Między innymi: 14 października 1939 zorganizowano obławę na polskich nauczycieli, w trakcie której aresztowano 186 pedagogów. 19 października zorganizowano obławę na członków Polskiego Związku Zachodniego, aresztując 91 z nich (w tym 21 kobiet). 20 października zorganizowano wielką łapankę w okolicach ulicy Kujawskiej. Zatrzymano wówczas około 1200 ludzi, spośród których wyłowiono po przesłuchaniach 27 osób, których nazwiska figurowały na listach proskrypcyjnych, w kartotekach policyjnych lub zostały zgłoszone przez miejscowych volksdeutschów[4][5]. W listopadzie rozpoczęły się z kolei aresztowania księży katolickich[6]. Szeroko zakrojoną „akcję uspokajającą” (Befriedungsaktion) przeprowadzono 11 listopada, w dniu polskiego święta niepodległości. W operacji tej wzięło udział 115 grup składających się z funkcjonariuszy Gestapo, Kripo, Schutzpolizei i członków Selbstschutzu, a w jej wyniku zatrzymano 3800 osób[5].

Większość Polaków i Żydów zatrzymanych w trakcie owych obław trafiła do bydgoskiego obozu dla internowanych (Internierungslager), utworzonego w koszarach 15. pułku artylerii lekkiej przy ul. Gdańskiej 147. Tam o dalszym losie aresztowanych decydowała urzędująca w obozie specjalna komisja, złożona początkowo z SS-manów wchodzących w skład Einsatzgruppe IV (specjalnej grupy operacyjnej SD i policji bezpieczeństwa), a później z członków przybyłego z Gdańska Einsatzkommando 16 (EK 16)[7]. 20-osobową grupą gdańskich SS-manów dowodził radca kryminalny (Kriminalrat) Jakob Lölgen. Współpracowała z nim wchodząca również w skład EK 16 niewielka jednostka SD, kierowana przez SS-Sturmbannführera dr Rudolfa Oebsger-Rödera[8]. Komisja Lölgena decydowała, których więźniów należy zwolnić lub wysiedlić do Generalnego Gubernatorstwa, których skierować do obozów koncentracyjnych, a których zlikwidować na miejscu. Często w obozie zjawiały się także kobiety niemieckie, które wybierały osoby do rozstrzelania. „Procedura” ta polegała na wskazaniu więźnia i zakomunikowaniu, że brał on udział w „bydgoskiej krwawej niedzieli”[9].

Skazani na śmierć byli rozstrzeliwani bez sądu w odosobnionych miejscach w pobliżu Bydgoszczy. Początkowo egzekucje miały miejsce w Lesie Gdańskim, w lasach w pobliżu jeziora Borówno, w okolicach Otorowa, czy przede wszystkim – w rowach strzeleckich pod wsią Tryszczyn. O wyborze miejsc egzekucji decydował takie czynniki jak: łatwość dojazdu, niewielka odległość od miasta oraz ukształtowanie terenu[10]. Mordów dokonywali zazwyczaj członkowie Selbstschutzu – paramilitarnej formacji złożonej z przedstawicieli niemieckiej mniejszości narodowej, zamieszkującej przedwojenne terytorium Rzeczypospolitej[6]. Zgodnie z powojennymi zeznaniami Josefa Meiera, dowódcy Selbstschutzu w powiecie bydgoskim, w skład plutonów egzekucyjnych wchodzili wyłącznie ochotnicy[11].

 Osobny artykuł: Zbrodnia w Tryszczynie.

Zbrodnia w „Dolinie Śmierci”[edytuj | edytuj kod]

Droga w „Dolinie Śmierci”
Grupa bydgoskich nauczycieli sfotografowana na chwilę przed egzekucją, na pierwszym planie Władysław Bieliński
Medard Męczykowski – nauczyciel
Marian Jurek – nauczyciel

Z powodu przepełnienia ciałami masowych grobów przygotowanych w Tryszczynie, Niemcy zaczęli się rozglądać za nowym miejscem na przeprowadzanie zbiorowych egzekucji[12]. Ich wybór padł na dolinę znajdującą się w odległości około 12 kilometrów na północny wschód od Bydgoszczy, położoną w pobliżu Fordonu – obecnie dzielnicy Bydgoszczy, stanowiącej podówczas samodzielne miasto. Miejsce to wybrano przede wszystkim ze względu na jego oddalenie od siedzib ludzkich oraz ukształtowanie terenu, które zagłuszało odgłosy strzałów i utrudniało obserwowanie egzekucji[13]. Owa wąska i kręta dolina, leżąca pomiędzy drugim a trzecim wzniesieniem Wzgórz Miedzyńskich[b] zyskała sobie odtąd miano „Doliny Śmierci”. Na początku października 1939, jeszcze przed przybyciem pierwszych transportów skazańców, na terenie doliny pojawił się oddział niemieckiego Arbeitsdienstu, który wykopał tam kilka długich rowów o szerokości 3 metrów i głębokości 2,5 metra. Roboty trwały kilka dni[14].

Tymczasem Fordon już wcześniej doświadczył nazistowskiego terroru, realizowanego w głównej mierze rękami członków miejscowej placówki Selbstschutzu, kierowanej przez Fryderyka Walthera Gassmanna. 2 października 1939 w publicznej egzekucji pod murem fordońskiego kościoła zginęli: burmistrz Wacław Wawrzyniak, ks. prałat Henryk Antoni Szuman[c], ks. wikariusz Herbert Raszkowski oraz pięciu innych mieszkańców miasta[15]. Następnie wymordowano fordońskich Żydów, których Selbstschutzmani rozstrzelali w dwóch egzekucjach, przeprowadzonych w „Dolinie Śmierci” w dniach: 12 października i 19 października. Przypuszczalnie zginęło wówczas 26 osób. Po tych wydarzeniach na murze fordońskiej synagogi pojawił się napis Diese Stadt ist Judenfrei (niem. „To miasto jest wolne od Żydów”). Razem z Żydami stracona została pielęgniarka Stanisława Stawska oraz jej 10-letni syn. Kolejną ofiarą zbrodni fordońskich Niemców była czteroosobowa rodzina miejscowych kupców Kulpińskich, których rozstrzelano 15 października. Zaraz po egzekucji mieszkanie Kuplińskich zostało zajęte przez Gassmanna[16].

Pierwszą egzekucję mieszkańców Bydgoszczy przeprowadzono w „Dolinie Śmierci” w dniu 10 października 1939, a kolejne odbywały się aż do 11 listopada[17], a według niektórych źródeł – nawet do 26 listopada 1939[18].

Ofiary przywożono na miejsce straceń samochodami ciężarowymi – najczęściej z miejsc internowania, takich jak bydgoski Internierungslager. Po opuszczeniu samochodu więźniowie musieli przejść z rękami założonymi na karku przez szpaler obstawy i plutonu egzekucyjnego[19]. W hangarze należącym do byłego Aeroklubu Bydgoskiego skazańców pozbawiano wierzchniej odzieży, kosztowności oraz innych przedmiotów osobistych[20][21]. Prowadzono ich następnie nad wykopane uprzednio groby i tam mordowano strzałami w tył głowy – z broni krótkiej lub karabinów. Stosunkowo rzadko dochodziło do egzekucji z użyciem broni maszynowej. Rannych dobijano strzałami z pistoletów, kolbami karabinów, a czasem po prostu zasypywano żywcem[19]. Po zakończeniu egzekucji kaci często udawali się na libację do pobliskiego Fordonu[14]. Z zeznań Mieczysława Górskiego wynikało, że egzekucje odbywały się niekiedy dwa razy dziennie, a czasami również w nocy[21].

Quote-alpha.png
„Widziałem, jak dwa samochody zajechały niedaleko gospodarstwa Niemca Lawrenza, gdzie wyładowano około stu Polaków, mężczyzn i kobiet i przepędzono ich w góry majątku Miedzyń. Za chwilę usłyszałem salwy karabinów maszynowych i ręcznych. Egzekucje odbywały się częstokroć nawet w nocy. Po salwie karabinów słychać było jęki rannych i umierających” – zeznanie Adama Gorzkiewicza[22].

W skład plutonów egzekucyjnych wchodzili przede wszystkim członkowie Selbstschutzu z Bydgoszczy (kierowani przez SS-Sturmbannführerów: Spaarmanna i Meiera) i Fordonu (tymi ostatnimi dowodził Fryderyk Walther Gassmann) oraz SS-mani z bydgoskiej ekspozytury Einsatzkommando 16[d]. Ogólny nadzór nad przebiegiem akcji eksterminacyjnej sprawował rezydujący w Bydgoszczy dowódca pomorskiego Selbstschutzu, SS-Oberführer Ludolf von Alvensleben[4].

Historycy nie są w stanie ustalić ilu Polaków i Żydów zostało zamordowanych w „Dolinie Śmierci”, co wynika w dużej mierze z faktu, iż nie odnaleziono żadnych udokumentowanych źródeł zbrodni fordońskiej[e]. Podczas ekshumacji przeprowadzonej w 1947 wydobyto szczątki 306 ciał[23]. Ocenia się jednak, że w „Dolinie Śmierci” wciąż spoczywa w nie odkrytych miejscach od 700[24] do 1600 zwłok[25]. Stanisław Bator i Rajmund Kuczma oceniali liczbę zamordowanych na 2000 osób[26]. Zdaniem Marii Wardzyńskiej, pracownicy IPN, w bydgoskiej „Dolinie Śmierci” mogło zginąć z rąk Niemców nawet do 3000 osób[27].

W wyniku egzekucji przeprowadzanych w „Dolinie Śmierci” zginęło 48% nauczycieli bydgoskich szkół średnich, około 33% duchownych, 15% nauczycieli szkół powszechnych i prawie 14% lekarzy oraz prawników[28]. 11 listopada 1939 zginął tam również przedwojenny prezydent Bydgoszczy, Leon Barciszewski[f]. Fordońska „Dolina Śmierci” jest największą zbiorową mogiłą na terenie Bydgoszczy, a zarazem stanowi symbol martyrologii mieszkańców miasta[18].

Po wojnie[edytuj | edytuj kod]

Ekshumacja pomordowanych. Rok 1947
Identyfikacja ciał ekshumowanych w „Dolinie Śmierci”
 Osobny artykuł: Dolina Śmierci (Bydgoszcz).

Po zakończeniu akcji eksterminacyjnej Niemcy starali się zamaskować ślady zbrodni, między innymi poprzez sadzenie drzew i krzewów na miejscu masowych grobów. Sprawowali też stały nadzór nad „Doliną Śmierci”. Upamiętnienie ofiar mordu było więc możliwe dopiero po zakończeniu działań wojennych. Mimo iż miejsce egzekucji było przeszukiwane już w 1945 masowe groby udało się odnaleźć dopiero w 1947[29].

Ekshumację na miejscu straceń w „Dolinie Śmierci” przeprowadzono w dniach 28 kwietnia – 2 maja 1947, przy udziale 12 komisji z 8 sędziami i 12 lekarzami w składzie, jak również w obecności krewnych i innych osób będących w stanie zidentyfikować ofiary[30]. W jej trakcie wydobyto szczątki 306 zwłok, spośród których rozpoznano tylko 39 ciał (trudność identyfikacji polegała na tym, że osoby przed egzekucją zostały pozbawione wszystkich osobistych przedmiotów)[31]. W czasie prac ekshumacyjnych nagrano film, który miał znaleźć się na łamach Polskiej Kroniki Filmowej[32]. Prace ekshumacyjne w „Dolinie Śmierci” prowadzone były pospiesznie i niespodziewanie przerwane zostały przez Urząd Bezpieczeństwa. Nigdy ich nie wznowiono. Być może miało to związek z faktem, iż po wojnie UB również dokonywało w tym miejscu egzekucji (na niemieckich jeńcach)[28].

9 maja 1947 roku trumny ze szczątkami ofiar zostały przewiezione na bydgoski Stary Rynek. Następnego dnia odbyła się uroczysta ceremonia pogrzebowa, po której kondukt z trumnami przejechał na Cmentarz Bohaterów Bydgoszczy na Wzgórzu Wolności[33].

Po zakończeniu II wojny światowej zainteresowanie miejscem straceń „Dolinie Śmierci” było bardzo duże. Proboszcz parafii św. Mikołaja, ksiądz A. Sylka (w czasie wojny związany z AK), ustawił tam kamienny obelisk, upamiętniający dokonane w tym miejscu ludobójstwo[25]. Z kolei 31 sierpnia 1975 na wzgórzu nad „Doliną Śmierci” odsłonięto pomnik poświęcony zamordowanym w tym miejscu mieszkańcom Bydgoszczy. Pomnik jest otoczony licznymi tablicami z nazwiskami ofiar.

Po wizycie papieża Jana Pawła II w Bydgoszczy (1999) i jego apelu o „upamiętnienie męczenników naszych czasów”, powstał pomysł budowy w „Dolinie Śmierci” stacji Drogi Krzyżowej – Golgoty XX wieku. Pierwszą stację poświęcono w 2004, ostatnia została ukończona w 2009. Uwieńczeniem starań o wyeksponowanie tego miejsca, było podniesienie 7 października 2008 przez ordynariusza diecezji bydgoskiej biskupa Jana Tyrawę pobliskiego kościoła wraz z drogą krzyżową do godności Sanktuarium Królowej Męczenników, Kalwarii Bydgoskiej – Golgoty XX wieku.

Odpowiedzialność sprawców[edytuj | edytuj kod]

Pomnik w „Dolinie Śmierci” zbudowany w 1975

Większość sprawców zbrodni w „Dolinie Śmierci” uniknęła po wojnie odpowiedzialności karnej. Przed polskimi sądami stanęło jedynie kilku zbrodniarzy. Richard Hildebrandt, wyższy dowódca SS i policji w Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie, został przez sąd polski w Bydgoszczy skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 10 marca 1951. W tym samym procesie, na karę śmierci skazany został SS-Brigadeführer Max Henze, który od 12 października 1939 pełnił funkcję prezydenta policji w Bydgoszczy. Powieszono go w tym samym dniu co Hildebrandta. Przed polskim wymiarem sprawiedliwości stanął również Eryk Pollatz, aktywny członek Selbstschutzu, odpowiedzialny m.in. za wymordowanie fordońskich Żydów. Orzeczeniem Specjalnego Sądu Karnego z dnia 4 lipca 1947 Pollatz skazany został na karę śmierci. Wyrok wykonano[34].

Przywódca pomorskiego Selbstschutzu, Ludolf von Alvensleben, po zakończeniu wojny zbiegł do Argentyny. Ponadto jak twierdzi Dieter Schenk, zachodnioniemiecki wymiar sprawiedliwości świadomie i z własnej woli przyzwolił na uniknięcie kary przez wielu zbrodniarzy[35]. Postępowanie przeciwko dowódcom bydgoskiego Selbstschutzu: Erichowi Spaarmannowi (szefowi inspektoratu) i Josefowi Meierowi (dowódcy struktur powiatowych zwanemu „krwawym Meierem”) umorzono w maju 1963[36]. W 1965 prokuratura w Monachium wnioskowała o zaprzestanie ścigania byłego kierownika powiatowej organizacji NSDAP i nadburmistrza Bydgoszczy, Wernera Kampego, dzięki czemu mógł on nadal prowadzić działalność gospodarczą jako przedstawiciel towarzystwa ubezpieczeniowego[35]. Dr Rudolf Oebsger-Röder z bydgoskiego SD pełnił po wojnie funkcję szefa rezydentury zachodnioniemieckiego wywiadu w Dżakarcie oraz pracował jako rzecznik domu i dworu indonezyjskiego dyktatora Suharto[37].

W 1966 przed sądem w RFN stanęli Jakob Lölgen i jego zastępca, Horst Eichler. Akt oskarżenia zarzucał im spowodowanie w akcjach eksterminacyjnych w Bydgoszczy śmierci w sposób podstępny i z niskich pobudek 349 osób, w tym 74 nauczycieli, 3 lekarzy i prezydenta miasta Leona Barciszewskiego. Obaj oskarżeni zostali uniewinnieni przez sąd przysięgłych, który stwierdził, że działali pod przymusem przełożonych[37].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Uwagi[edytuj | edytuj kod]

  1. Tak goebbelsowska propaganda określała wypadki, do których doszło w Bydgoszczy w dniach 3-4 września 1939. W polskiej historiografii są one opisywane jako krwawe stłumienie przez wojsko polskie niemieckiej akcji dywersyjnej w mieście, a w niemieckiej – jako pogrom tamtejszych volksdeutschów. Goebbelsowska propaganda dołożyła wielu starań, aby wydarzenia w Bydgoszczy zostały przedstawione w sposób poruszający i stanowiły propagandowe uzasadnienie dla nazistowskiej polityki eksterminacyjnej prowadzonej na ziemiach polskich (zwłaszcza na Pomorzu).
  2. Wzgórza Miedzyńskie stanowią północną krawędź pradoliny Wisły.
  3. Dziekan dekanatu starogardzkiego i proboszcz parafii pw. św. Mateusza w Starogardzie Gdańskim.
  4. Świadkowie zamieszkujący w pobliżu miejsca straceń zdołali rozpoznać kilku katów. Byli to: Brunon Edward Heinrich, Reinhold Asbor i Herbert Beitsch – członkowie Selbstschutzu. Patrz: Fordońska Dolina Śmierci..., op.cit., s. 23.
  5. Dość bogatą dokumentację fotograficzną zbrodni uzyskano jedynie z albumu Ludolfa von Alvenslebena (tzw. Albumu chwały Selbstschutzu).
  6. W raporcie sytuacyjnym z 17 listopada 1939, radca kryminalny Lölgen meldował, że „w porozumieniu z kreisleiterem Kampe tego dnia rozstrzelano z wyroku sądu doraźnego byłego polskiego burmistrza Bydgoszczy, Leona Barciszewskiego, ponieważ z wywiadu wynikało, że wymienionego należy uważać za najbardziej zagorzałego wroga Niemców i że swojego stanowiska i pozycji nie wykorzystał dla zapobieżenia tutejszym zamieszkom 3 i 4.9.1939 r.” Patrz: Einsatzgruppen w Polsce..., op.cit., s. 205.

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. Konrad Ciechanowski [et al.]: Stutthof: hitlerowski obóz koncentracyjny. Warszawa: Interpress, 1988, s. 33. ISBN 83-223-2369-7.
  2. Maria Wardzyńska. Obozy niemieckie na okupowanych terenach polskich. „Biuletyn IPN”. 4 (99), s. 25, kwiecień 2009. 
  3. Maria Wardzyńska: Był rok 1939. Operacja niemieckiej policji bezpieczeństwa w Polsce. Intelligenzaktion. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2009, s. 67–69. ISBN 978-83-7629-063-8.
  4. a b Marian Biskup (red.): Historia Bydgoszczy. T. II. Cz. 2. Bydgoszcz: Bydgoskie Towarzystwo Naukowe, 2004, s. 87. ISBN 83-921454-0-2.
  5. a b Maria Wardzyńska: Był rok 1939... op.cit., s. 157–158.
  6. a b Eksterminacja ludności polskiej w Bydgoszczy w początkowym okresie okupacji. Szlaki Pamięci. [dostęp 19 stycznia 2009].
  7. Konrad Ciechanowski [et al.]: op.cit. s. 57–59.
  8. Jochen Böhler, Klaus-Michael Mallmann, Jürgen Matthäus: Einsatzgruppen w Polsce. Warszawa: Bellona, 2009, s. 44–45. ISBN 978-83-11-11588-0.
  9. Stanisław Bator, Rajmund Kuczma: Fordon „Dolina Śmierci”. Bydgoszcz: Muzeum im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy, 1969, s. 33.
  10. Stanisław Bator, Rajmund Kuczma: op.cit. s. 26.
  11. Jochen Böhler, Klaus-Michael Mallmann, Jürgen Matthäus: op.cit. s. 172.
  12. Tadeusz Jaszowski, Edmund Pyszczyński: Fordońska Dolina Śmierci. Bydgoszcz: Urząd Miejski w Bydgoszczy, 1975, s. 19.
  13. Stanisław Bator, Rajmund Kuczma: op.cit. s. 29.
  14. a b Stanisław Bator, Rajmund Kuczma: op.cit. s. 30.
  15. Zdzisław Biegański (red.): Dzieje Fordonu i okolic. Bydgoszcz: Kujawsko-Pomorskie Towarzystwo Kulturalne, 1997, s. 90. ISBN 83-86970-02-2.
  16. Włodzimierz Jastrzębski: Terror i zbrodnia. Eksterminacja ludności polskiej i żydowskiej w rejencji bydgoskiej w latach 1939–1945. Warszawa: Interpress, 1974, s. 88–91.
  17. Janusz Gumkowski, Rajmund Kuczma: Zbrodnie hitlerowskie – Bydgoszcz 1939. Warszawa: Wydawnictwo „Polonia”, 1967, s. 26.
  18. a b Zdzisław Biegański (red.): op.cit. s. 92.
  19. a b Stanisław Bator, Rajmund Kuczma: op.cit. s. 41.
  20. Tadeusz Jaszowski, Edmund Pyszczyński: op.cit. s. 21.
  21. a b Stanisław Bator, Rajmund Kuczma: op.cit. s. 74.
  22. Stanisław Bator, Rajmund Kuczma: op.cit. s. 72.
  23. Włodzimierz Jastrzębski: op.cit. s. 80.
  24. Tadeusz Jaszowski, Edmund Pyszczyński: op.cit. s. 8.
  25. a b Henryk Wilk: Historia parafii, kościoła św. Mikołaja i Fordonu. Parafia pw. św. Mikołaja w Bydgoszczy-Fordonie, s. 80.
  26. Stanisław Bator, Rajmund Kuczma: op.cit. s. 44.
  27. Maria Wardzyńska: Był rok 1939…. op.cit., s. 158.
  28. a b Kalwaria Bydgoska – Golgota XX Wieku. Dolina Śmierci. [dostęp 31 sierpnia 2012].
  29. Stanisław Bator, Rajmund Kuczma: op.cit. s. 47.
  30. Zdzisław Biegański (red.): op.cit. s. 93.
  31. Henryk Wilk: op.cit. s. 66.
  32. Maciej Kulesza Obejrzeli film z ekshumacji w Dolinie Śmierci. "Wstrząsający"
  33. Ofiary i kaci. Tajemnica zbrodni w bydgoskiej Dolinie Śmierci. bydgoszcz.wyborcza.pl, 8 października 2018. [dostęp 9 października 2018].
  34. Zdzisław Biegański (red.): op.cit. s. 91.
  35. a b Dieter Schenk: Albert Forster. Gdański namiestnik Hitlera. Gdańsk: Wydawnictwo Oskar, 2002, s. 250–251. ISBN 83-86181-83-4.
  36. Dieter Schenk: Albert Forster.... s. 230.
  37. a b Jochen Böhler, Klaus-Michael Mallmann, Jürgen Matthäus: op.cit. s. 113–114.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]