Solipsyzm

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj

Solipsyzm (łac. solus ipse, "ja sam") [1] – pogląd filozoficzny głoszący, że istnieje tylko jednostkowy podmiot poznający[2], cała zaś rzeczywistość jest jedynie zbiorem jego subiektywnych wrażeń – wszystkie obiekty, ludzie, etc., których doświadcza jednostka, są tylko częściami jej umysłu.

Podobnym poglądem jest materialistyczny agnostycyzm, mówiący, że nic poza umysłem jednostki nie może być absolutnie udowodnione; wszystko inne może być po prostu iluzją, wyobraźnią lub czymkolwiek mającym miejsce (egzystującym) w obrębie umysłu danej osoby.

Historia[edytuj]

Za twórcę owego poglądu uważany [potrzebny przypis] jest sofista Gorgiasz (ok. 480-385 p.n.e.), który w manifeście antycznego nihilizmu, dziele O naturze albo o niebycie (Περί του μη όντος ή περί φύσεως), utrzymywał, że:

  1. Nic nie istnieje.
  2. Nawet jeśli coś by istniało, nikt nie mógłby o tym wiedzieć.
  3. Nawet jeśli ktoś by o tym wiedział, nie mógłby tego nikomu zakomunikować.

Krytyka solipsyzmu[edytuj]

1. Solipsysta (zwolennik solipsyzmu) nie może całkowicie zabrać autonomiczności postrzeganym obiektom (psychokineza jest niedowodliwa naukowo, tzn. solipsysta nie potrafi przedmiotami dowolnie sterować – np. Rysy są stale w Tatrach, bez względu na wolę solipsysty), więc najprawdopodobniej nie są one częścią jego samego. Kontrargument jest taki, że wiadomo, iż świadomy umysł nie steruje dowolnie np. własnymi snami, a szczególnie w przypadku somnambulizmu pewne części układu nerwowego zachowują znaczną 'autonomię' od umysłu świadomego. W odpowiedzi można podnieść kwestię celowości takiej 'autonomii' oraz, że 'autonomia' np. marzeń sennych, przeżyć - w porównaniu do autonomii postrzeganej natury, ma zupełnie inny charakter - jest bardziej chwilowa, przejściowa (Deutsch zwraca uwagę na możliwą wielość stopni niezależności/autonomii)[3]. Poza tym większość świata-umysłu, która miałaby być podobna do snu, nie wygłasza poglądów solipsystycznych więc solipsysta nie może twierdzić, że cały jego umysł-świat uznaje solipsyzm, co za tym idzie nie może być solipsystą totalnym, w swej "całości", jak ją postrzega, a jedynie w mniejszościowym jej fragmencie. Jeśli postrzega się wielokrotnie źródła idei (obiekty) jako w wysokim stopniu "niezależne od kogoś" to (jeśli to poznanie jest poprawne, świadome, zwykle na podstawie indukcji enumeracyjnej niezupełnej) realnie po prostu tak jest (przy założeniu adekwatnej "wąskiej" definicji Ja tj. jako bytu świadomego swych uczuć i myśli etc., odpowiedzialnego). Jest to więc kwestia braku uzasadnienia dla zbyt szerokiej definicji Jaźni u solipsysty, jeśli obejmującej obszary spoza manipulowalnej przez niego świadomości i spoza poglądów uznawanych przez niego jako własne.[3]

2. Solipsysta implicite usiłuje modyfikować język i definicje pojęć, aby był w tym konsekwentny musiałby ich używać explicite, a nie nadal realistycznie, w sposób oparty na społecznym intersubiektywnym uwarunkowaniu języka. "Argument języka prywatnego" Wittgensteina mówi, że samo proponowanie istnienia takiego języka jest logicznie niespójne: solipsyzm jest wyrażony w publicznym języku, którego sens następnie podważa popadając w niespójność.[4] Jedno z pojęć "świat" lub "umysł-świat" (implicite) byłoby wówczas pojęciem nadmiarowym. Solipsysta może jednak argumentować, że tworzy język do wewnętrznej komunikacji, w jego własnym umyśle, jednak musi wtedy zakładać, że są "w nim" znacznie różne stopnie niezależności (patrz p. 1.), pomiędzy którymi językowa komunikacja miałaby zachodzić. Ponieważ interakcje między obiektami w filozofiach realistycznych są identyczne jak między "myślami/ideami" w solipsyzmie, niesie on z sobą tylko zbiór dodatkowych założeń (por. Brzytwa Ockhama) i niepraktyczne obciążenie; także zbudowane na czysto językowych niejednoznacznościach (np. zamiast "X", mamy "idea podobna do X" lub "tak jakby X").[5]

Istniały też próby bardziej zdroworozsądkowych i pragmatycznych re-definicji, odmian solipsyzmu[6]. Np. Plotyn używał solipsyzmu metodologicznego by później jednak wprowadzić hierarchię bytów (por. Jednia), zachowując jednak jego elementy np. pierwiastek duchowy jako tworzywo. Według Davida Deutscha solipsyzm choć jest teorią (czyli gdy brać pod uwagę tylko "czystą wyidealizowaną logikę", dedukcję) nie do obalenia[7], to jednak jest nie do obronienia[5] gdy rozważać pełen aparat wnioskowania czyli urealniając idealizmy logiczne włączając do nich także argumentacje zbliżoną indukcyjnej (enumeracyjność, niezupełność) - jest ona powiązana także z argumentacją opartą na dowodach cechujących się "prozaicznością", realizmem, doświadczalnością. Deutsch zauważa przy tym, że prawo, przy pomocy, którego uznaje się często dedukcję jako metodę "pewną", zostało przecież wyznaczone poprzez indukcję enumeracyjną niezupełną, a słabsza metoda nie może wytworzyć metody silniejszej - nazywa tę ciągle jeszcze wręcz powszechnie przyjmowaną nieścisłość: zbliżoną do "redukcjonistycznej pomyłki".[5] To znaczy uznaje prawa dedukcyjne za emergentne - czyli takie, które na wyższych poziomach abstrakcji mogą pojawiać się; fluktuować od powtarzalnych indukcyjnie obserwacji - tym bardziej, że występuje niezupełność indukcji i redukcja do obserwowalnego tylko niskiego/lokalnego poziomu logicznych operacji.

Zobacz też[edytuj]

Przypisy

  1. Słownik Wyrazów Obcych
  2. Solipsism (ang.)
  3. a b Deutsch ↓, s. 77.
  4. Stephen P. Thornton, Solipsism and the Problem of Other Minds w Internet Encyclopedia of Philosophy
  5. a b c Deutsch ↓, s. 78.
  6. On Wittgenstein's `Solipsism', Jaakko Hintikka, 1958
  7. Deutsch ↓, s. 57.

Bibliografia[edytuj]

  • David Deutsch: Struktura rzeczywistości. 2006.