Joseph Priestley

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Joseph Priestley

Joseph Priestley (ur. 13 marca 1733 w Birstall, zm. 6 lutego 1804 w Northumberland) – angielski chemik, filozof, duchowny i pedagog.

Odkrył tlen, amoniak, tlenek węgla, chlorowodór, kwas siarkowy, tlenek siarki(IV), tlenek azotu, uzyskał wodę sodową, podtlenek azotu.

Założył w Ameryce pierwszy kościół unitariański.

Joseph Priestley urodził się w 1733 roku w Fieldhead w pobliżu Leeds, w wielodzietnej rodzinie tkacza. Chciał zostać pastorem. Dość wcześnie w szkole nauczył się greki i łaciny oraz hebrajskiego. Potem zachorował na gruźlicę i wydawało się, że musi zrezygnować z kariery duchownego. Jednak wyzdrowiał, a podczas długiej rekonwalescencji nauczył się samodzielnie francuskiego, włoskiego, niemieckiego oraz chaldejskiego, syryjskiego i arabskiego.

Priestley był od młodości liberałem i nie cierpiał wszelkich dogmatów i despotyzmu. Zdecydował się więc na studia w jednej z uczelni tzw. independentów (kongregacjonalistów), odrzucających surowe zasady protestantyzmu angielskiego. Potem rozpoczął pracę jako pastor we wspólnotach tego odłamu religijnego. Niestety, jąkał się i ta wada wymowy utrudniała mu kaznodziejstwo. Z powodzeniem jednak nauczał języków, a także historii i literatury.

Pastor Priestley zainteresował się badaniami naukowymi dopiero w wieku dojrzałym. Pewnego razu w Londynie spotkał Benjamina Franklina, wówczas już sławnego uczonego. Właśnie Franklin zasugerował mu opracowanie historii elektryczności, co z powodzeniem wykonał, dodając opisy swych oryginalnych eksperymentów i przemyśleń. Wydanie w 1766 roku dzieła The History and Present State of Electricity przyczyniło się do wyboru Priestleya na członka Royal Society.

Pewnego wiosennego dnia 1772 roku Priestley jadł w Londynie obiad u Hugh Smithsona, księcia Northumberland. Arystokrata pochwalił się butelką wody destylowanej, uzyskanej w przenośnym aparacie pomysłu Charlesa Irvinga. Zdaniem ówczesnego kierownictwa admiralicji, tak otrzymaną czystą wodę można było bardzo długo przechowywać, co miało rozwiązać problem zapasów wody pitnej na statkach wypływających w długie rejsy. Smakując tę wodę, Priestley stwierdził, że jest wprawdzie czysta, lecz niesmaczna. Wtedy właśnie przypomniał sobie obserwacje sprzed paru lat, gdy w browarze blisko swego domu w Leeds zauważył, że woda w naczyniu umieszczonym tuż nad powierzchnią fermentującej brzeczki szybko nabierała przyjemnego smaku i zbliżała się smakiem do musującej wody mineralnej. Wiedziano już wtedy, że podczas fermentacji powstaje "ustalone powietrze" – jak nazywano dwutlenek węgla. Poznano też inne metody produkcji tego osobliwego "powietrza".

Wróciwszy do domu Priestley przygotował aparat do szybkiego nasycania wody destylowanej "ustalonym powietrzem" i wkrótce mógł zaprezentować swój produkt w Londynie Pierwszemu Lordowi Admiralicji. Degustacja wypadła tak pomyślnie, że wydano polecenie zainstalowania odpowiedniej aparatury na statkach floty Jego Królewskiej Mości. Trzeba dodać, że wówczas uważano, iż musująca woda mineralna jest dobrym lekarstwem na szkorbut. W dowód uznania za swoje osiągnięcie Priestley otrzymał od Royal Society prestiżowy Medal Copleya.

Z obecnego punktu widzenia największym odkryciem Priestleya było odkrycie tlenu w 1774 roku (niezależnie i w tym samym czasie dokonał tego szwedzki chemik Karl Wilhelm Scheele). Uczony ogrzewał w zamkniętym naczyniu czerwony tlenek rtęci(II). Podczas doświadczenia wydzielił się gaz, który początkowo wziął za zwykłe powietrze. Z ogromnym zdziwieniem stwierdził, że w tym "powietrzu" świeca płonęła niezwykle jaskrawo, a mysz żyła dłużej niż w takiej samej objętości zwykłego powietrza. Zachęcony, spróbował sam oddychać nowym rodzajem "powietrza".

Nie odczuwałem w płucach niczego znacząco odmiennego od oddychania zwykłym powietrzem, ale jeszcze przez pewien czas potem zdawało mi się, że jestem szczególnie swobodny i odświeżony. Kto wie, może za jakiś czas to czyste powietrze stanie się modnym przedmiotem zbytku. Przywilej oddychania nim miały dotychczas tylko dwie myszy i ja.[potrzebne źródło]

W 1780 roku Priestley przeniósł się do Birmingham. Tam kontynuował badania i przyłączył się do Lunar Society, stowarzyszenia ludzi, którzy spotykali się na wieczornym obiedzie raz w miesiącu, przy pełni Księżyca, aby dyskutować o nauce i potem wracać w świetle księżyca do domu.

Po wybuchu rewolucji francuskiej Priestley nie ukrywał zadowolenia i poparcia dla nowego ustroju, który zastąpił absolutyzm. W 1791 roku postanowił uczcić Dzień Bastylii wspólnym obiadem z grupą bliskich przyjaciół. Tymczasem już parę dni przed zapowiadanym spotkaniem grupa bigotów, podburzona przez duchownych z Birmingham, zaczęła rozprowadzać ulotki oskarżające Priestleya i przyjaciół o zdradę i grożące zaprowadzeniem ich na szubienicę. Nie bacząc na te wybryki, postanowiono spotkać się, w czym udział wzięło około osiemdziesięciu osób. Nie doszło do żadnych incydentów, jednak wieczorem zebrał się tłum pijanych awanturników, którzy spalili najpierw budynek, w którym Priestley wygłaszał kazania dla independentów, a potem puścili z dymem dom uczonego wraz ze znajdującymi się tam laboratorium, bogatym księgozbiorem i bezcennymi, nie opublikowanymi jeszcze wynikami badań.

Na szczęście Priestley z rodziną został w porę ostrzeżony i schronił się w odległym o milę domu przyjaciół, skąd mógł z bezsilną złością patrzeć, jak ginie dorobek jego życia. Okazało się szybko, że musi uciekać dalej, bo rozczarowany tłum, nie zastawszy go w domu, rozpoczął poszukiwania. Priestley zatrzymał się dopiero w Londynie. Tam wprawdzie wyrażano mu współczucie, ale wielu przyjaciół odsunęło się od niego ze względów politycznych lub religijnych. Najbardziej bolało Priestleya, że stronił od niego wybitny uczony Henry Cavendish, z którym wcześniej bardzo się przyjaźnił. Rozgoryczony, wystąpił z Royal Society i postanowił wyemigrować do Stanów Zjednoczonych. Tam też spędził ostatnie dziesięć lat życia i zmarł w 1804 roku.

Commons in image icon.svg