Lajkonik

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Lajkonik pod filharmonią, 18 czerwca 2009

Pochód Lajkonika, Harce Lajkonika – ludowa zabawa, która odbywa się w Krakowie co roku w pierwszy czwartek po święcie Bożego Ciała (w "oktawę Bożego Ciała"). Główny bohater zabawy – lajkonik, (konik zwierzyniecki, tatarzyn) – brodaty jeździec w pseudoorientalnym stroju poruszający się na sztucznym koniku przytwierdzonym do pasa, przemierza tradycyjny szlak ze Zwierzyńca na Rynek Główny w Krakowie w towarzystwie kapeli Mlaskotów oraz orszaku włóczków odzianych w stroje krakowskie i "tatarskie".

Historia pochodu[edytuj | edytuj kod]

Michał Stachowicz, Obchód lajkonika, 1818, Muzeum Historyczne Miasta Krakowa

Historyczne początki pochodu nie są znane; wiadomo jednak, że urządzali go zwierzynieccy włóczkowie, którzy od XIII lub XIV wieku tworzyli bractwo zajmujące się m.in. spławianiem drewna na potrzeby kopalń soli w Bochni i Wieliczce. Włóczkowie przez długi czas brali udział w procesji Bożego Ciała organizowanej przez ss. norbertanki w kościele Najświętszego Salwatora w Zwierzyńcu. Najstarsza wzmianka potwierdzająca ten fakt pochodzi z 13 czerwca 1700 roku – w aktach klasztoru zapisano pod tą datą, że po procesji Bożego Ciała w Zwierzyńcu włóczkowie zwyczajnie na podworcu grali. Natomiast pierwsza wzmianka o pochodzie konika zwierzynieckiego pochodzi z roku 1738. Jest to informacja o bójce, która wybuchła wśród włóczków podczas uczty na Kazimierzu[1]. Po trzecim rozbiorze bractwo włóczków przestało istnieć, lecz coroczny pochód nadal się odbywał; z biegiem czasu harce podczas Bożego Ciała stały się zabawą tak wesołą, że biskup sufragan krakowski Józef Olechowski uznał, iż nie licuje ona z powagą religijnego święta i w maju 1787 roku nakazał by bractwa i cechy brały udział w procesji bez wymysłów, bez strojów dziwacznych lub nadto światowych, albo do śmiechu pobudzających, ale aby były podług myśli i ustaw Kościoła Bożego, zagrzewająca do cnót chrześcijańskich i pobożności[2]. Odtąd konik wraz orszakiem nie miał już prawa wstępu na krakowski rynek i po przybyciu z dziedzińca klasztoru norbertanek w okolice Bramy Wiślnej kontynuował harce przed pałacem biskupim[3]. Przez pierwszą połowę XIX stulecia, finansowo wspierały obchód norbertanki. W drugiej połowie tego wieku, finansowania uroczystości podjął się magistrat, a samą organizacją zajmowali się Micińscy – rodzina ogrodników z Półwsia Zwierzynieckiego, potomków dawnych włóczków. W ostatnich latach XIX wieku władze miejskie zobowiązały nowo powstałe Towarzystwo Miłośników Historii i Zabytków Krakowa do czuwania nad pochodem i uregulowała zasady współpracy z rodziną Micińskich przy jego organizacji. Ustalono, że w skład zespołu obok samego lajkonika, kapeli i chorążego wchodzić będzie 14 członków asysty, a rekwizyty będą przechowywane w Archiwum Akt Dawnych Miasta Krakowa. Opieka towarzystwa zaczęła przynosić dobre rezultaty. W roku 1900 sprawiono nową chorągiew, z herbem miasta na niebieskim tle z jednej strony, i z białym orłem z drugiej. W roku 1901 roku Tatarzyn otrzymał nowego "konika". Drewniany korpus ofiarowała firma Rudolf Weil i Sp. w Krakowie, a rzeźbiarz z Dębnik za 8 florenów dorobił doń głowę i szyję.

Problem genezy[edytuj | edytuj kod]

Spory dotyczące początków pochodu lajkonika sprowokowane zostały przez pisarza Konstantego Majeranowskiego, który 9 czerwca 1820 roku opublikował w wydawanym przez siebie piśmie Pszczółka Krakowska artykuł pt. Konik. W tekście tym po raz pierwszy pojawia się legenda o zwierzynieckich włóczkach, opisująca wydarzenia, które według autora miały dać początek tradycji corocznych lajkonikowych harców.

Quote-alpha.png
…około 1281, pod nieszczęśliwem panowaniem Leszka Czarnego, Tatarzy potrzeci raz grasując w Polsce, podsunęli się aż pod sam Kraków, który już sza Bolesława Wstydliwego dwakroć ogniem i mieczem pustoszyli. Właśnie pod czas procesji Bożego ciała, dano znać do miasta, że znaczny oddział tej hordy, popełnia gwałty i rabunki na przedmieściach Zwierzyńca. Chwilowa trwoga ogarnęła umysły ludu; płacz, narzekanie kobiet, starców i dzieci, rozlegał się na około.\; myślano już zdać się na litość krwawych najezdców, których pożoga i mordy jedynem były hasłem; że nawet w zdolnych do boju, zachwiało się zęzowo. W tym jeden z pomiędzy Włóczków Zwierzynieckich, zagrzany odwagą bohatera, porywa za chorągiew, której dotąd jest godłem Orzeł Biały, i krzyknąwszy na swoich: „Za mną bracia! Uderzmy na tych zbójców! Gińmy, a niedozwólmy im bezkarnie nachodzić ziemi naszej!” obudza powszechny zapał, i na czele uzbrojonego ludu, pospiesza na Zwierzyniec. W kilku godzinach zasłano trupami nieprzyjaciół nadbrzeża Wisły, która się krwią ich zarumieniła; a waleczny dowódzca, przystrojony od ludu w ubiory zabitego naczelnika Połańców; z trjumfem prowadzony do miast, witany z okrzykami radości w tem samem prawie miejscu (przy niegdy Wiślnej brami) w którey się dzisiaj łączy, z powracającą z processyi Włóczków chorągwią (…). Pielgrzym z Tęczyna [Konstanty Majeranowski], Konik, w: "Pszczółka Krakowska" 1820, nr 47, t.3, s. 195.

Wyjaśnienie podane przez Majeranowskiego nie zyskało akceptacji i wkrótce potem pojawiły się głosy tłumaczące początki zabawy w zupełnie inny sposób. Koncepcje te zrekapitulował Franciszek Gawełek w swojej pracy pt. Konik Zwierzyniecki[4].

  • Według pierwszej koncepcji początków harców konika zwierzynieckiego należy szukać w historycznym wydarzeniu, którym są napady tatarskie na Kraków w XIII wieku. Poza samym Majeranowskim skłaniał się ku niej archeolog Józef Łepkowski w swym dziele Przeglądtradycyj..., wyrażając przypuszczenie, iż zwierzyniecki konik jest pamiątką obrony Ołomuńca przed Tatarami, i jej bohatera Zdzisława ze Szternberku. Zwrócił on również uwagę iż owa obrona przypadła właśnie w okolicach Bożego Ciała w roku 1241[5]. Owo zwycięstwo Morawian miało być w Krakowie przyjęte z taką radością, której skutkiem była zabawa z konikiem, która w późniejszych czasach włączona została w procesję Bożego Ciała[6].
  • Druga koncepcja upatruje źródeł zwyczaju w obrzędach pogańskich. Skłaniał się do niej np. Oskar Kolberg, a także J.A. Wiślicki, który wskazywał na podobieństwa lajkonika do obrzędu koniarza, który w Krakowie urządzano w niedzielę palmową (kwietną). Inny etnograf, ks. Władysław Siarkowski, uznawał zwierzyniecki pochód za pozostałość po dawnej uroczystości ku czci Światowida. Podobnego zdania był Józef Szujski. Z kolei Ludwik Krzywicki uznawał pochód za prehistoryczny i pozostałość pradawnego kultu zwierząt, ale wskazywał również na paralelizm legendy o tatarskim napadzie z francuskim podaniem o napadzie i wypędzeniu Maurów.
  • Według trzeciej koncepcji, głoszonej m.in. przez Walerego Eliasza Radzikowskiego lajkonik jest pozostałością po średniowiecznych misteriach i zabawach cechowych; w wiekach średnich - jak argumentował Radzikowski - uroczyste obrzędy kościelne łączono często z ludowymi zabawami i teatralnymi popisami, "półkomicznymi misteriami" w którym elementy religijne mieszały się ze świeckimi, rubasznymi i zaczerpniętymi z codziennego życia[7]. Podobnego zdania był Leonard Lepszy, który podkreślał związek konika z religijnymi obrzędami norbertanek na Zwierzyńcu. Lajkonik, w swoim orientalnym stroju, ma wywodzić się z postaci przedstawianego w widowiskach kościelnych króla Melchiora lub Kaspra, który przybywa na rumaku ze Wschodu. Wystawianie takich widowisk, z początku było rzeczą duchowieństwa, ale z czasem przejęte zostało przez cechy rzemieślnicze i świeckie bractwa takie jak kongregacja włóczków zwierzynieckich. Z biegiem lat, główny temat widowisk poszedł w zapomnienie, a na plan pierwszy wysunął się pierwiastek ludyczny i pod koniec XVIII wieku obrzęd lajkonika usamodzielnił się tracąc sakralny charakter. Z kolei Aleksander Brückner widział w tradycji lajkonika pozostałość po kolonistach niemieckich przybyłych do Krakowa w XIII wieku.
  • Inni badacze uznawali lajkonika za zjawisko nowe, powstałe w końcu XVIII wieku, a nawet za całkowicie wymyślone i spreparowane przez Majeranowskiego. Anonimowy autor zarzucał mu, że w czasach I Rzeczypospolitej nikt nie słyszał o lajkoniku, a dopiero w za pierwszych lat Rzeczypospolitej Krakowskiej, by podnieść ducha "odnawiano" rzekomo stare tradycje i tworzono nowe. Majeranowski miał podejrzeć widowisko urządzane przez oddział Francuski stacjonujący w Zwierzyńcu i spreparować odwieczne podanie o Tatarach, by wzmocnić uczucia patriotyczne i podnieść samoświadomość ludu. Według Ambrożego Grabowskiego lajkonik to "starożytny" zwyczaj, który z biegiem czasu został zapomniany i dopiero w czasach Księstwa Warszawskiego na podstawie jakiego mglistego podania wznowiony został[8].

Geneza nazwy "lajkonik"[edytuj | edytuj kod]

W kronikach klasztoru norbertanek pojawia się sformułowanie dobosz z konikiem. Ambroży Grabowski pisze o turku na koniu, a Konstanty Majeranowski o człowieku po tatarsku ubranym. Po raz pierwszy słowo "lajkonik" zanotował w 1866 roku archeolog Józef Łepkowski.

Według folklorysty Juliana Krzyżanowskiego słowo "lajkonik" wywodzi się ze staroniemieckiego słowa "Lai" oznaczającego bractwo cechowe. Według innego przypuszczenia jest to skrót okrzyku "lej" (czyli: "bij!"), którym zachęcano tatarzyna do rozdawania ciosów buławą, lub też "Hulaj!". Niektórzy badacze (Ludwik Krzywicki) twierdzili, że źródłosłów lać – lej wynikał oblewania ludzi wodą (dyngusem), co miał rzekomo czynić tatarzyn w przeszłości; jeszcze inni (Ludwik Młynek) wyprowadzają wyraz "laj" z niemieckiego „Lauf”, „läuf”, jak mieli na konika wołać dawni niemieckojęzyczni mieszkańcy miasta, a także z „Leibpferd” (Szymon Matusiak) i "heiliger König". Istnieje też prawdopodobieństwo, że nazwa ta dotarła do Krakowa ze Śląska, gdzie w miejscowej mowie wiosenny obchód króla majowego nazywano słowem "Leichkonik" (König = król).

Współczesny przebieg pochodu[edytuj | edytuj kod]

Harce lajkonika rozpoczynają się już przed południem, około godziny 10.00, gdy główny bohater, wraz z chorążym niosącym sztandar, orszakiem włóczków uzbrojonych w buńczuki i kapelą Mlaskotów opuszcza siedzibę Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Następuje wówczas pierwszy taniec i „obijanie” pracowników muzeum buławą. Chwilę potem zabawa zostaje przerwana, aż do godziny 12.00, kiedy orszak pojawia się na Zwierzyńcu przy ulicy Senatorskiej 1, w siedzibie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji – instytucji kontynuującej tradycje krakowskich włóczków. Pośród licznie zgromadzonej publiczności, lajkonik przy dźwiękach kapeli wykonuje taniec, rozrzuca dzieciom cukierki, po czym na czele orszaku rusza tradycyjnym szlakiem na krakowski rynek. W trakcie całego pochodu, który trwa do późnego wieczora lajkonik bije buławą każdego napotkanego przechodnia, zagląda do wszystkich mijanych sklepów i zbiera datki do sakwy, którą niesie towarzyszący mu włóczek. Orszak kilkakrotnie zatrzymuje się dla odpoczynku w barach i restauracjach.

Lajkonik tańczący z chorągwią na dziedzińcu klasztoru sióstr norbertanek

Po opuszczeniu Wodociągów pierwszym celem jest klasztor sióstr Norbertanek. Barwny korowód podąża ulicą Senatorską w kierunku ulicy Kościuszki, odwiedza targ na placu Na Stawach, gdzie tatarzyn zbiera zbierając datki od każdego straganu, następnie przekracza most na Rudawie i wchodzi na klasztorny dziedziniec, gdzie następuje pierwszy obrzędowy taniec ze sztandarem. Ksieni ss. norbertanek, a także proboszcz miejscowej parafii oglądają go z okna. Najważniejszym i najtrudniejszym momentem rytualnego tańca lajkonika, jest tzw. „zawijanie chorągwią”: podczas gdy chorąży zatacza sztandarem zamocowanym na sześciometrowym drzewcu koło, lajkonik biegnie za nim, próbując uderzyć buławą w orła widniejącego na chorągwi. Po krótkim odpoczynku i gościnie u ksieni, lajkonik wraz z obstawą rusza ulicą Kościuszki i Zwierzyniecką. Pod siedzibą krakowskiej filharmonii – na skrzyżowaniu ulic Zwierzynieckiej i Straszewskiego, towarzysząca pochodowi policja na kilkanaście minut zatrzymuje ruch, co umożliwia lajkonikowi wykonanie drugiego obrzędowego tańca z chorągwią. Następnie pochód rusza ulicą Franciszkańską i Grodzką. Około godziny 19.00 dociera do rynku i wstępuje na otoczoną tłumem widzów estradę pod wieżą ratuszową. Następuje wówczas kulminacja obrzędu: lajkonik przyjmuje od ojców miasta haracz w wielkiej sakwie, wychyla wraz z prezydentem, dyrektorem muzeum historycznego i dyrektorem wodociągów puchar wina i w podzięce wykonuje trzeci rytualny taniec ze sztandarem zwany urbem salutare – pokłon miastu. Następnie orszak udaje się do restauracji Wierzynek. Godzinę później ponownie ukazuje się na Rynku, okrąża sukiennice. Harce kończą się zwyczajową kolacją w restauracji "Hawełka".

Uczestnicy[edytuj | edytuj kod]

W rolę lajkonika od 1988 roku wciela się Zbigniew Glonek. Jest on, podobnie jak duża część członków orszaku, pracownikiem Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji. Wcześniej, w postać tę wcielali się m.in. Jan Jelonek (lata 1975-1987), Zdzisław Dudzik (1958 -1974) i Stanisław Andrasz (1928-1957).

Kapelę „Mlaskoty” (flet, trąbka, klarnet, akordeon, bęben, bas i para skrzypiec) tworzą ludowi muzycy w większości pochodzący z Woli Justowskiej. Wieloletni kierownik i opiekun kapeli – Albin Mazur przejął funkcję od swojego ojca – Stanisława Mazura i grał w niej nieprzerwanie od roku 1936 do 2007 roku. Obecnie kapelą kieruje jego syn – Andrzej Mazur[9]. Główna melodia grana przez Mlaskotów utrzymana jest w rytmie marsza; jest śpiewana do słów wiersza Ewy Szelburg-Zarembiny:

Ten lajkonik, nasz lajkonik
po Krakowie zawsze goni
Lajkoniku laj laj
poprzez cały kraj (2x)

Autorstwo melodii nie jest pewne: według jednych skomponował ją około 1820 roku wodewilista i dyrygent krakowskiej orkiestry teatralnej Józef Wygrzywalski, według innych kompozytor i dyrygent Franciszek Mirecki. Marsz ten jest bardzo podobny do pierwszej części Marsza Sobieskiego roku granego przez Polaków wracających z „odsieczy wiedeńskiej” w 1683 roku.

Strój[edytuj | edytuj kod]

W latach 1903-1904 wykonano według projektu Stanisława Wyspiańskiego nowy strój dla lajkonika. W tej kreacji występuje on aż do dziś[10]. Składa się on z wysokiego, wzorzystego i bogato zdobionego turbana, zwieńczonego półksiężycem i wysadzanego szklanymi koralikami oraz koralami. Kolejne elementy to: turecki kaftan z karminowego płótna, o szerokich rękawach i zapinany na haftki, okazały czerwony kontusz o kroju długiej zapinanej sukni, oraz obszyty złotymi nićmi i frędzlami pas w kolorze purpury. U boku Tatarzyna zwisa jatagan – krótka turecka szabla o zakrzywionej klindze i ozdobnej rękojeści. W ręku zaś dzierży lajkonik drewnianą buławę. Grzbiet konika okryty jest bordowym czaprakiem – ozdobną kapą o wschodnich motywach, zapinaną na guzy, i wyszywaną tysiącem pereł i korali w artystyczny ornament nawiązujący do perskich kobierców. U jej dołu zwisają metalowe dzwoneczki i półksiężyce. Z kolei szyję konika okrywa ozdobny napierśnik z trzema złotymi krążkami, a nad głową sterczy pióropusz z białych strusich piór. Jeździec nosi wysokie buty z cholewami z czerwonej skóry.

Od lat 50. XX wieku do roku 1996 roku członkowie orszaku nosili stroje według projektu Witolda Chomicza, od 1997 orszak występuje w strojach zaprojektowanych przez Krystynę Zachwatowicz.

Inne "lajkoniki"[edytuj | edytuj kod]

Lajkonik jest jednym z nieoficjalnych symboli Krakowa, jego nazwę wykorzystują biura podróży, zespoły artystyczne, a nawet pociąg relacji Kraków-Gdynia. W Krakowie można spotkać innych brodatych jeźdźców nieco podobnych do lajkonika; jeden z nich występuje jako maskotka na stadionie Cracovii, inny pojawia się na rynku w trakcie zabawy sylwestrowej. Odziani są oni w stroje wzorowane na stroju Stanisława Wyspiańskiego i nie mają nic wspólnego z tradycją zwierzynieckiego pochodu.

Przypisy

  1. Innym śladem obrzędu zachowanym w klasztornej kronice jest zapis z dnia 21 czerwca 1756 roku odnotowujący wydatek 2 zł: na niedzielę tryumfalną doboszowi z konikiem 2 złtp..
  2. Julian Zinkow, Krakowskie podania, legendy i zwyczaje, Kraków 2007.
  3. Ponownie na krakowskim rynku lajkonik pojawił się dopiero w 1849 roku z okazji przemarszu przez miasto cara Mikołaja I i jego wojsk
  4. Franciszek Gawełek, Konik zwierzyniecki, Kraków 1910, s. 144-154.
  5. Święto Bożego Ciała zostało ustanowione dopiero w 1264 roku przez papieża Urbana IV, a obchodzić je zaczęto dopiero w 1246 roku w Liège, pod wpływem objawień św. Julianny z Cornillon.
  6. Józef Łepkowski, Przegląd krakowskich tradycyj, legend, nabożeństw, zwyczajów, przysłów i właściwości, Kraków 1866.
  7. Walery Eliasz Radzikowski, Konik zwierzyniecki, Kraków 1898, s. 13-15.
  8. Ambroży Grabowski, Dawne zwyczaje krakowskie. Wypisy z dzieł, Kraków 2008, s. 82.
  9. Łukasz Olszewski, Lajkonik. Legenda i tradycja, wyd. Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Kraków 2009, s. 18.
  10. Oryginał stroju jest eksponatem przechowywanym w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, a do pochodu wykorzystuje się jego wierną kopię wykonaną przez Spółdzielnię Przemysłu Artystycznego im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Julian Zinkow, Krakowskie podania legendy i zwyczaje, Kraków 2007.
  • Julian Krzyżanowski, Lajkonik [w:] Słownik folkloru polskiego, Wiedza Powszechna 1965.
  • Franciszek Gawełek, Konik zwierzyniecki, w: Rocznik Krakowski, t. 18, Kraków 1919.
  • Ambroży Grabowski, Dawne zwyczaje krakowskie. Wypisy z dzieł, Kraków 2008.
  • Jan Adamczewski, Kraków od A do Z, Kraków 1992.
  • Adam Chmiel „Do genezy konika zwierzynieckiego”, Ilustrowany Kurier Codzienny, 15.06.1925, nr 163.
  • Jan Bujak, Bogdana Pilichowska, Lajkonik – dzieje i przemiany krakowskiego zwyczaju ludowego, Zeszyty Naukowe UJ. Prace etnograficzne, z. 21, 1986.
  • Jan Bujak, Bogdana Pilichowska, Lajkonik w oczach badaczy, 1980, PSL, r. 34, nr 1.
  • Walery Eljasz-Radzikowski, Konik zwierzyniecki, Kraków 1898
  • Łukasz Olszewski, Lajkonik. Legenda i tradycja, wyd. Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Kraków 2009.

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]

Wikimedia Commons