Pojedynek

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Aaron Burr rani śmiertelnie w pojedynku Alexandra Hamiltona 11 lipca 1804 r.
Pojedynek Aleksandra Puszkina z Georges-Charles de Heeckeren d'Anthèsem 27 stycznia?/8 lutego 1837, Adrian Wołkow, 1860

Pojedynek – krwawy, choć zarazem uznawany za honorowy, sposób rozwiązywania konfliktów między dwoma rywalami.

Pojedynki toczono między obrażonym a obrazicielem, choć zdarzały się także zniewagi obopólne. Walczono w nich o obronę dobrego imienia, niekiedy o władzę, sławę czy kobietę. W średniowieczu pojedynek sądowy był częstym i statecznym środkiem dowodowym.

W pojedynkach najczęściej stosowano broń sieczną (miecz, rapier, szpada, szabla, czasami też floret), a od XVIII wieku także pistolety. W drugim wypadku ustalano ilość strzałów i kolejność ich wykonywania.

Pojedynki i sposób ich przygotowania z czasem zaczęły przyjmować formę rytuału, powstawały spisy praw i obowiązków pojedynkujących się oraz ich sekundantów. Do obowiązków sekundanta należało choćby ustalenie miejsca i czasu pojedynku oraz praw obrażonego i obraziciela.

Mityczne początki[edytuj | edytuj kod]

Tematem 3 księgi Iliady jest pojedynek Parysa z Menelaosem, w dalszym ciągu poematu opisany jest szereg innych : m.in. Diomedesa z Glaukosem (zakończony rozstaniem się w zgodzie i zamianą zbroi na znak przyjaźni) i najsławniejszy Achillesa z Hektorem.

Seria pojedynków naśladowana jest w Eneidzie.

Pojedynki w średniowieczu[edytuj | edytuj kod]

W okresie średniowiecza pojedynki zostały wpisane do ówczesnych kodeksów prawnych i uznane za środek dowodowy w przewodzie sądowym (tzw. pojedynek sądowy). Jednak już w XII wieku zaczęto podejmować próby ich ograniczenia ze względu na to, że często kończyły się śmiercią jednej ze stron w błahych sprawach. Pojedynek stopniowo znikał ze spisów praw różnych krajów, a i pojedynki w sprawach osobistych wraz z upływem czasu były zakazywane w coraz większej liczbie państw.

Pojedynki w XVII wieku[edytuj | edytuj kod]

W XVII wieku, szczególnie we Francji, bardzo rozpowszechniły się pojedynki w obronie honoru. Modny we Francji dworski styl życia i związane z nim nieodłącznie plotki, intrygi i różne skandale stwarzały mnóstwo powodów do pojedynkowania. Arystokracja i szlachta, prowadząca na dworze próżniaczy tryb życia, często miała okazję do tego by czynić użytek ze swych przybocznych szpad. Rywalizację o pensje, damy, tytuły, splendory i zaszczyty rozstrzygano pomiędzy sobą za pomocą pojedynków. Wbrew pozorom nie była to epoka formalnych, pełnych wzajemnej grzeczności pojedynków. Formalna, napuszona grzeczność oraz kultura ówczesnej szlachty była bardzo powierzchowna. Z dawnych akt sądowych i innych źródeł wynika nieco inny obraz niż podają go niektórzy pisarze - starcia zbrojne najczęściej wzniecano po spożyciu nadmiernej dawki napojów alkoholowych. Pojedynki miały zwykle miejsce tam gdzie doszło do kłótni, a przy tym towarzysze powaśnionych niejako z obowiązku włączali się do walki. Walczono nie przebierając w środkach i nie kłopocząc się żadnymi zasadami: na przykład rzucano piaskiem w oczy przeciwnikowi, albo kapeluszem w twarz tudzież stosowano inne podstępy by tylko odwrócić choćby na chwilę uwagę przeciwnika i zadać mu cios bronią.

Za panowania Henryka IV zabito w pojedynkach około 8000 osób, a drugie tyle król ułaskawił. Na początku XVII wieku w całej Francji stracić życie w pojedynkach miało około 30 000 osób, a więc więcej niż w niejednej wojnie, jakie rozgrywały się w ówczesnych czasach.

W czasach Ludwika XIV pojedynkowały się nawet kobiety. W Lasku Bulońskim stanęły do pojedynku na pistolety margrabina de Nesle i hrabina de Polignac - obie zakochane w księciu Richelieu. W czasie tego pojedynku de Polignac odstrzeliła przeciwniczce koniuszek ucha.

Pojedynki w XIX wieku[edytuj | edytuj kod]

Pojedynek w Lasku Bulońskim w Paryżu (1874)

W wieku XIX obok szermierki wojskowej szczególnie rozwinęły się pojedynki honorowe wraz ze wszystkimi towarzyszącymi jej rytuałami. Jeszcze przed II wojną światową pojedynki były rozpowszechnione nie tylko w Europie ale i za oceanem. Ginęli w nich nieraz bardzo wybitni ludzie. Wystarczającym pretekstem do pojedynku była obraza honoru. Obrazić zaś honor można było bardzo łatwo – wystarczyło zrobić coś co uwłaczało czyjemuś honorowi i nie przeprosić go za to. Szczególnie stara arystokracja rodowa miała wysokie mniemanie o swoim honorze. Arystokrację naśladowała szlachta, a potem nowobogacka burżuazja oraz osoby wywodzące się z tych warstw społecznych, którzy pojedynkowali się najczęściej. Honor w korpusie oficerskim stał się czymś w rodzaju fetyszu. W niejednej armii oficerskiej, do której zaliczyć należy też polską, aż do II wojny światowej, honor oficera był stawiany ponad ludzkie życie. Zapominano przy tym o zdrowym rozsądku. Korpus oficerski wywierał olbrzymią presję na swoich członków. Musieli się oni stawiać do pojedynku nawet jeśli taki rodzaj satysfakcji był sprzeczny z ich przekonaniami. Oficerów, którzy odmawiali pojedynku, skazywano na pogardę uznając ich za tchórzy. Co więcej bojkotowano ich towarzysko. Ostatecznie bywało i tak, że taka osoba musiała rozstać się z mundurem. W XIX wieku pojedynki szczególnie rozprzestrzeniły się w Niemczech (podobnie jak wcześniej, w XVII wieku, miało to miejsce we Francji).

Jak dalece zasady zachowania honoru splecione były z głupotą [styl do poprawy] ilustruje przypadek z 1817 roku gdy francuski Kreol Henri d’Edville stanął do pojedynku ze szkockim kapitanem Stuartem. Przeciwnicy mieli strzelać do siebie na dnie wykopanego grobu, z odległości dwóch kroków, przez prześcieradło, którego końce trzymali obaj w lewych rękach. Jednak d’Edville zemdlał zanim padła komenda do oddania strzału.

Choć pierwsze reguły pojedynków spisano już w XVII wieku to wiele pojedynków w pierwszej połowie XIX wieku odbywało się z pominięciem jakichkolwiek reguł i miało często tragiczne zakończenie. Niektóre pojedynki miały kuriozalny przebieg. W 1803 roku na błoniach pod Paryżem Grandpierre i Peck stoczyli pojedynek wznosząc się jednocześnie balonami na wysokość 200 metrów i strzelając do siebie (do czasz balonów) ze starych muszkietów. Trafiony celnie balon Pecka pękł, co zakończyło się śmiercią jego pasażera na miejscu tego zdarzenia.

Jednolite przepisy spisane we Francji w pierwszej połowie XIX wieku stały się pewnym wzorcem do kodeksów honorowych jakie powstały w innych krajach. W XIX wieku pojedynki zostały bardzo sformalizowane, obowiązywał kodeks określający ścisłe prawa i obowiązki wyzwanego, wyzywającego, zastępców i prowadzącego pojedynek oraz sam sposób prowadzenia pojedynku. Kodeksy honorowe określały zasady postępowania honorowego zarówno podczas pojedynków na broń białą jak i broń palną (broniami honorowymi wykorzystywanymi w pojedynkach były: szabla, szpada i pistolet). Pojedynki odbywały się w większości krajów na szpady (w Polsce i na Węgrzech – na szable). Szable dopuszczone do pojedynku musiały być ostre, pozbawione wyszczerbień i rdzy. W przypadku zakazu stosowania w czasie walki pchnięć, używano szabel o tępych końcach. Natomiast szpady musiały mieć jednakowa długość. Przed pojedynkiem klingi dezynfekowano tamponami. Walka na białą broń toczyła się do pierwszej, drugiej bądź trzeciej rany lub też do całkowitego obezwładnienia przeciwnika. Kwalifikowanie zadanych ran należało do lekarzy. Podczas walki nie wolno było przerzucać broni z jednej ręki do drugiej ani też chwytać ręką za broń przeciwnika. Stosowano komendy Baczność, Naprzód albo Bij i Stój. Kierownik walki przerywał ją gdy: jeden z walczących otrzymał ranę, jeden z walczących upadł, jeden z walczących - wcześniej ranny - był niezdolny do walki, jednemu z walczących wypadła z ręki broń (lub się złamała), jeden z walczących dotknął końcem klingi ziemię – należało ją ponownie zdezynfekować, jeden z walczących odstąpił od zachowania przepisów pojedynku. Kierownikowi pojedynku pomagał sekundant, który przerywał walkę gdy czegoś nie zauważył kierownik.

Historycy wskazują na pewien niedostatek źródeł na temat pojedynków. Pojedynkowano się bowiem najczęściej zachowując to w tajemnicy, w odosobnionych miejscach a ich uczestnicy i świadkowie zobowiązywali się pod przysięgą do zachowania pełnej dyskrecji.

W drugiej połowie XIX wieku nastała moda na pojedynki także wśród studentów. Szczególnie często pojedynkowali się członkowie korporacji akademickich w Niemczech. Twarz skancerowana licznymi bliznami wyniesionymi z pojedynków była dla niejednego absolwenta większym powodem do dumy niżeli dyplom ukończenia uczelni.

Warunki zakończenia pojedynku[edytuj | edytuj kod]

W zależności od wcześniejszych ustaleń, pojedynki były prowadzone do:

  • upływu uzgodnionego czasu (w przypadku walki na broń białą)
  • wykonania wszystkich strzałów (nawet jeśli były chybione)
  • pierwszej lub drugiej krwi (zranienia)
  • niezdolności pojedynkowej (rana używanej ręki czy omdlenie)
  • śmierci jednego z walczących (w późniejszych kodeksach honorowych uznany za niedopuszczalny)

Pojedynki w Polsce[edytuj | edytuj kod]

W Polsce pojedynki pojawiły się w XIII w., wraz z ugruntowaniem przepisów prawa magdeburskiego (Zwierciadło saskie). W roku 1252 Bolesław Wstydliwy zezwala odbywać sądy z próbą wody i rozpalonego żelaza oraz pojedynki na miecze i kije. W roku 1290 Henryk Brodaty zabrania jednak stosowania "prób Bożych" w postępowaniu przeciw oszczercom. Za panowania Kazimierza Wielkiego, w wyniku renesansu prawodawstwa polskiego, pojedynki sądowe powoli ustają. W XVI w. pojedynki w Polsce i na Litwie zostały prawnie zakazane, ale król mógł udzielić indywidualnego, specjalnego zezwolenia na pojedynek w szczególnych okolicznościach, o czym mówiło prawo z 1588 r. [1] Statuty litewskie za zabójstwo w pojedynku stanowiły karę śmierci. [2] W wojsku samo wyzwanie na pojedynek było sprawą gardłową. [3] Surowo karano też rozlew krwi w miejscu pobytu króla. W roku 1674 jeszcze bardziej wzmożono ostrość ustaw przeciwko pojedynkom, [4] co jednak nie było w stanie wyeliminować tego obyczaju z życia publicznego. Chociaż prawa często nie przestrzegano, to jednak stosowano się zwykle do zasad zwyczajowych. Tak więc pojedynki nie mogły się odbywać w soboty i święta oraz w dni poświęcone Najświętszej Marii Pannie (por. Pokój Boży). Liczba pojedynków niezmiernie wzrosła w XVIII w., zwłaszcza za panowania Stanisława Augusta. Nie pomagała kara "wieży", ani klątwy rzucane przez biskupów na pojedynkujących się. Sytuacji tej nie zmieniły też prawa państw zaborczych[5].

Pojedynki dziś[edytuj | edytuj kod]

Są zezwolone przez prawodawstwo Niemiec, Austrii i Szwajcarii w postaci menzury. Menzury odbywają się we wszystkich miastach uniwersyteckich w krajach niemieckojęzycznych.

Prawo polskie zakazuje pojedynków, a uszkodzenie ciała lub pozbawienie życia w wyniku pojedynku traktuje jako przestępstwo. [6]

Termin pojedynek potocznie oznacza rywalizację dwóch stron i najczęściej jest stosowany przy opisie gier sportowych.

Pojedynki w kulturze i sztuce[edytuj | edytuj kod]

Pojedynek po balu maskowym (fran. Suites d'un bal masqué), Jean-Léon Gérôme, 1857

W 1977 film o obsesyjnym dążeniu do pojedynku, zatytułowany The Duellists (polski tytuł Pojedynek), nakręcił Ridley Scott. Debiutanckie dzieło brytyjskiego reżysera powstało na podstawie noweli Josepha Conrada i opowiada o dwóch oficerach armii Napoleona, przez lata próbujących zadawniony konflikt rozwiązać za pomocą broni.

W polskiej literaturze opisy pojedynków na pistolety są m.in. w Lalce Bolesława Prusa (między Wokulskim i baronem Krzeszowskim), Rodzinie Połanieckich Henryka Sienkiewicza, Pożegnaniu jesieni Stanisława Ignacego Witkiewicza oraz Tajemniczej wyprawie Tomka Alfreda Szklarskiego.

Zginęli w pojedynku[edytuj | edytuj kod]

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Przypisy

  1. Volumina Legum t.2 s.255 f.1214 artykuł 18 De duellis (O pojedynkach)
  2. Trzeci Statut w rozdziale 12 art. 14 głosił jeśli by na rękę wyzwawszy się na śmierć jeden drugiego zabił tedy ten kto żyw zostanie, bądź wyzwany abo kto wyzwał, sam za onego zabitego z prawa od Urzędu Grodzkiego tego Powiatu w którym osiadłość swą ma, nie inaczej jeno na gardle ma być karany na śmierć przy tym za śmierć w pojedynku nie przysługiwała główszczyzna ani za zranienie nawiązka (odszkodowanie).
  3. W armii Wielkiego Księstwa Artykuły dla wojska na leżach wydane w 1564 r. przez starostę żmudzkiego Jana Chodkiewicza (Artykuł 7), zakaz powtarzano w późniejszych regulacjach. Artykuły Jana Zamoyskiego z 1593 głosiły "29. Powabiania na pojedynki nie mają czynić; jeśliby więc jeden od drugiego był w czym ukrzywdzony, ma to odnieść rotmistrzowi, a byłaby jaka krzywda wielka hetmanowi. 30. Kto zwadę uczyni, wedle rozsądku hetmańskiego karan ma być, jeśli zabije, ma tracić gardło, jeśli broni dobędzie, rękę, a tym barziej o jeśli przy rotmistrzu albo przy poruczniku tak na staniu [postoju], jako w ciągnieniu albo w obozie to uczyni, co będzie na uważeniu i rozsądku hetmańskim (cyt. za : Stanisław Kutrzeba Polskie ustawy i artykuły wojskowe: od XV do XVIII wieku s. 121 i 345) Powtórzono to w uchwale sejmu z 26 lutego 1609 Artykuły wojenne hetmańskie authoritate sejmu aprobowane anni 1609 (Volumina Legum t.2 s.478nn f.1695nn) w artykułach XXX i XXXI. Pewnym wyjątkiem w wojsku litewskim było odbycie pojedynku za zgodą hetmana na co zezwalał Statut litewski (loc.cit.), innowację taką prawo koronne odrzucało. Karane było także tolerowanie cudzego pojedynku przez zachowanie bierności. „Artykuły wojenne” hetmana Krzysztofa Radziwiłła z 1635 stanowiły : 48 Wyzywający i wyzwany na pojedynek, jeśliby nań poszli, oba wedle wole hetmańskiej srogo będą karani, bądźby to w obozie bądź umyślnie na to z obozu wyjachawszy uczynić chcieli. A ktoby dwóch pojedynkujących się abo na pojedynek idących nie rozwiódł [rozdzielił], mogąc to uczynić, a przynajmniej towarzystwa na rozdjęcie nie zawołał [nie wezwał w tym celu towarzyszy broni], taki jakoby sam eksces popełnił, sądzony będzie. 49. A starszy [dowodca] albo ten co strażą zawiaduje, jeśliby wiedząc o pojedynku, dozwolił dwiema na pojedynek wynieść, garło traci. (Kutrzeba op. cit. s. 243n)
  4. Ustawa ta uchwalona przez Sejm elekcyjny miała chrakter epizodyczny, dotyczyła czynów popełnionych w czasie elekcji rozruch albo zwadę, na miejscu konsultacyom naznaczonym, przez dobycie tylko broni albo uderzenie jakiekolwiek ktoby zaczął, ma bydź na gardle karany, praevia inquisitione [po wstępnym dochodzeniu] (VL t.5, s.133 f.251)
  5. Marek Żukow-Karczewski, Pojedynki w dawnej Polsce, "Przekrój", 6 IX 1987 r., nr 2204.
  6. Kodeks karny z 1932 pozostawiając bez regulacji odpowiedzialność za wyzwanie czy udział w pojedynku bez obrażeń cielesnych głosił w art. 238. § 1. Kto w pojedynku zabija człowieka albo zadaje mu uszkodzenie ciała, podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu. § 2. Sekundantów sąd może uwolnić od kary. Surowiej karany był tzw. pojedynek amerykański w art. 229 Kto zawiera umowę, oddającą losowi rozstrzygnięcie pytania, która strona ma odebrać sobie życie, podlega karze więzienia do lat 5. (Kodeks ten traktował więzienie jako karę surowszą, areszt jako łagodniejszą). Kodeks karny wojskowy również z 1932 ograniczał się do zakazu wyzwania w sprawach służbowych dowódcy lub wyższego rangą (pomijając inne sprawy) w art. 57 § 1. Żołnierz, który z powodów służbowych wyzywa na pojedynek przełożonego lub starszego w stopniu służbowym, podlega karze więzienia do lat 10. § 2. Tej samej karze podlega przełożony, lub starszy w stopniu służbowym, który na takie wezwanie stanie do pojedynku. Późniejsze kodyfikacje z 1944 - 1946, 1969 i 1997 pomijają to pojęcie, zastosowanie mają przepisy o uszkodzeniu ciała i zabójstwie, co oznacza zaostrzenie odpowiedzialności.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]