Gwara łódzka

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Znak kierunku „krańcówka” do pętli MPK Łódź
Migawka - bilet okresowy w postaci karty zbliżeniowej
Tytka

Gwara łódzka – łodzianizmy, słownictwo charakterystyczne dla mieszkańców aglomeracji łódzkiej.

Przykłady[edytuj]

  • „angielka” – 1) bułka paryska[1][2]; 2) określenie małej szklaneczki potocznie zwanej literatką,
  • „bigiel” – deptak, tłoczne miejsce, w szczególności zamknięta dla ruchu część ulicy Piotrkowskiej w Łodzi[3]
  • „brzuszek” – surowy boczek[2]
  • „chechłać” – kroić tępym nożem
  • „drygle” – zimne nóżki (potrawa)[2]
  • „ekspres” – zamek błyskawiczny
  • „foliówka” – torebka, torba foliowa, reklamówka
  • „galancie” – dużo, ładnie, dobrze
    • „galanty” – spory, duży[1]
  • „krańcówka” – pętla tramwajowa[2] bądź autobusowa
  • „lajpo” lub „limo” – zasinienie pod okiem od uderzenia
  • „lebera” – wątrobianka[2]
  • „leberka” – pasztetowa[2][4]
  • „migawka” – bilet okresowy MPK[2] (obecnie bilety okresowe w Łodzi wydawane są w postaci elektronicznej na karcie miejskiej, która również nazywa się Migawka)
  • „na dworzu” – zamiast „na dworze” (Jest ciepło na dworzu)
  • „po prosty” – często używane, zamiast „po prostu”
  • „piekarz” – nalepka na chlebie
  • „po czemu” – po ile
  • „schodzić” – wysiadać z tramwaju[5]
  • „siajowe” – kiepskiej jakości[2] (od imienia Szai Rosenblatta)
  • „towar” – określenie tkaniny[2], popularne wśród branży włókniarskiej
  • „trambambula” – piłkarzyki
  • „żulik” – chleb turecki z rodzynkami[6][7] (podłużny chlebek z rodzynkami podbarwiony kawą zbożową, słodzony miodem[8])

Zdarzają się również germanizmyłom to „brecha” lub „breszka”, torebka uformowana z kawałka szarego papieru zwiniętego w rożek (mogąca służyć jako np. opakowanie na cukierki) to „tytka”[9][1] – oraz rusycyzmy („stać za czymś” w znaczeniu „stać po coś”, „bystro” w znaczeniu „prędko, szybko”).

Gwary dzielnicowe[edytuj]

Kiedy kształtowała się Łódź przemysłowa, czyli pod koniec XIX i na początku XX wieku, oraz w latach 50. w podłódzkich osiedlach zamieszkiwały masy ludności chłopskiej, która przekształcała nieprawidłowo słowa używane najczęściej w miejscu pracy, czyli w Łodzi. Tak powstawały nieprawidłowe określenia, jak: „karolyfer” zamiast „kaloryfer” lub „towar” zamiast „tkanina”. Takie dialekty panowały m.in. na niegdyś podłódzkich Bałutach i Chojnach.

Zobacz też[edytuj]

Przypisy

  1. a b c Anna Wojciechowska: Fifka i żulik, czyli domowa kuchnia łódzka. Łódź: Centrum Inicjatyw na Rzecz Rozwoju Regio, 2014, s. 119. ISBN 9788393104437.
  2. a b c d e f g h i Słownik łódzko-polski. Łodzianizmy, czyli słowa i wyrażenia używane tylko w Łodzi. Gazeta Wyborcza, 2001-02-13. [dostęp 2014-01-07].
  3. Słowo na piątek. Bigiel. „„Gazeta Wyborcza”, dodatek „Magazyn Łódź””. Piątek, 20 listopada 2015. s. 20. Łódź. 
  4. Anna Wojciechowska, op. cit., s. 94
  5. Bogusław Kreja. Migawka na krańcówce. „Gazeta Wyborcza Łódź”. Nr 180, wydanie z dnia 3 sierpnia 2000. s. 1. Cytat: „Kiedy słyszę «Czy pan schodzi?», wtedy wiem, że jestem w Łodzi - napisał Jan Sztaudynger o osobliwościach języka łodzian. W innych miastach z tramwaju nie schodzi się, lecz wysiada.”. 
  6. hasło „żulik”. W: Danuta Bieńkowska, Marek Cybulski, Elżbieta Umińska-Tytoń: Słownik dwudziestowiecznej Łodzi. Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, s. 307. ISBN 978-83-75-25095-4.
  7. Anna Wojciechowska, op. cit., s. 114
  8. Bohdan Dmochowski. Żulik z pieca rodem. „Express Ilustrowany”. NR 31/2014, s. 17, piątek, 7 lutego 2014. ISSN 0137-9097. Cytat: „Z pieca rodem są też żuliki, nieznane na przykład w Warszawie podłużne chlebki podbarwiane kawą zbożową, słodzone miodem i nafaszerowane rodzynkami”. 
  9. hasło „tytka”. W: Danuta Bieńkowska, Marek Cybulski, Elżbieta Umińska-Tytoń: Słownik dwudziestowiecznej Łodzi. Łódź, 2007: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. ISBN 9788375250954.