Gwara warszawska

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Bazar Różyckiego, jedno z miejsc na Pradze-Północ, w którym można było spotkać warszawiaków mówiących gwarą (1967)

Gwara warszawskagwara regionalna języka polskiego używana przez niektórych mieszkańców Warszawy.

Historia[edytuj | edytuj kod]

Gwara warszawska powstała w XVIII w. z nałożenia się na substrat polski licznych zapożyczeń z mazowieckiej odmiany polszczyzny, a także języków obcych używanych przez mieszczan i dwór królewski, a w XIX w. wzbogaciła pod wpływem języka niemieckiego, a potem rosyjskiego. Bardzo charakterystyczne dla gwary warszawskiej jest wymawianie głosek „kę”, „gę” zarówno wewnątrzwyrazowych, jak i kończących wyraz jako „kie”, „gie”, a innych np. tak: zamiast „kę” – „ke” (kerownica, cukerek, „gąbkie”) itp.

Do II wojny światowej istniało wiele gwar lokalnych składających się na język warszaski, różniących się głównie zasobem leksykalnym. Były to m.in.:

Od powstania warszawskiego, kiedy to zupełnemu zniszczeniu uległa prawie cała tkanka miejska na lewym brzegu Wisły, a mieszkańcy Warszawy zostali wysiedleni, gwara warszawska jest w zaniku. Powojenni warszawiacy w dużej części pochodzili spoza Warszawy i nie mieli styczności z jej przedwojennymi mieszkańcami, przez co gwara w stolicy prawie zanikła, a przykłady zmian wymowy typowo warszawskich spotyka się dość rzadko. Zanikanie gwary warszawskiej po wojnie spowodowane było wymienionym już czynnikiem związanym z wydarzeniami II wojny światowej, ale także ogólnym trendem nie sprzyjającym kultywowaniu dialektów i gwar – w tym wyrównywaniem różnic społecznych. Propagowano z jednej strony odgórnie folklor, z drugiej skutecznie do niego zniechęcano. Mimo popularności posługujących się gwarą warszawską Stanisława Grzesiuka czy Stefana Wiecheckiego nie była ona już później, z nielicznymi wyjątkami, propagowana ani kultywowana.

Współczesność[edytuj | edytuj kod]

Gwarę warszawską najprędzej można jeszcze usłyszeć na prawym brzegu Wisły, w części miasta, która nie uległa zniszczeniu podczas powstania warszawskiego – na Pradze-Północ: np. w starej części Pragi, na Targówku i Szmulowiźnie (Szmulkach) i Pradze-Południe: Kamionku, Grochowie czy Gocławku. Tutaj przykłady gwary warszawskiej spotykane są jeszcze stosunkowo często, zwłaszcza w warstwie fonetycznej, co tłumaczyć można mniejszą świadomością nawyków fonetycznych. Rzadziej cechy gwary warszawskiej spotykane są natomiast w słowotwórstwie i składni, ponieważ dobór słów w większym stopniu bywa dokonywany świadomie. Jednak np. na Bazarze na Szembeka wypowiedzi gwarowe (zarówno w składni, jak i fonetyce) typu „Masz Pan dyszkie?”, czyli „Czy ma Pan dziesięć złotych?” (w polszczyźnie literackiej) nadal są spotykane i świadczą o tym, że gwara warszawska jeszcze nie do końca wymarła. Natomiast wymowę, typową dla gwary warszawskiej typu „możlywość”, „wiedziely” zamiast „możliwość”, „wiedzieli” oraz „herbatkie”, „bułkie”, „złotówkie” (w bierniku) zamiast „herbatkę”, „bułkę”, „złotówkę” spotyka się jeszcze całkiem często, zwłaszcza w starszym, ale i w średnim pokoleniu mieszkańców Pragi i Grochowa. Nadal występują także pamiętające jeszcze okres zaborów rusycyzmy typu „kniga” („książka”), „ustrojstwo” („urządzenie”) „rozpiska” („lista” z ros. „росписка” – kwit, rachunek, choć znaczenie „lista, register” posiada pokrewne słowo „роспись”) czy „prawilny” – dosłownie „prawidłowy”, przymiotnik używany jednak w znaczeniu „dobry”. Do dziś produktywny pozostaje typowo mazowiecki, obecny w gwarze warszawskiej przyrostek -ak. Rzeczowniki cielak, prosiak, kurczak weszły do ogólnopolskiego obiegu językowego, być może pozostając jeszcze w regionalnej opozycji do niemazowieckich form – cielę, prosię, kurczę, nie mając jednak nacechowania wyłącznie warszawskiego. Do słownictwa historycznego przeszły wyrazy takie jak Kercelak (Kiercelak – gwarowa forma nazwy oficjalnej Plac Kercelego), Pawiak (więzienie przy ul. Pawiej) czy „ekspresiak” (gwarowe określenie niegdyś poczytnego Expressu Wieczornego). Żywe pozostaje jednak we wszystkich grupach wiekowych warszawiaków użycie wyrazów takich jak: schaboszczak, łobuziak oraz gwarowych form nazw miejscowych – Poniatoszczak (Most Poniatowskiego), Skaryszak (Park Skaryszewski), Wiatrak (Rondo Wiatraczna – forma ta nie jest nawiązaniem do genezy nazwy od stojącego niegdyś w pobliżu wiatraka, lecz wtórnym neologizmem gwarowym od współczesnej nazwy placu), Wileniak (dworzec Warszawa Wileńska), Pigalak (nawiązanie do paryskiego placu Pigalle – trójkąt ulic w śródmieściu Warszawy skupiający kobiety trudniące się prostytucją) czy wreszcie rzadszy Gibalak (ul. Gibalskiego na Woli). Zwłaszcza ostatnia nazwa jest dobrym przykładem na produktywność sufiksu, który w tym przypadku sugeruje w wyrazie cechę autonomicznej nazwy miejscowej dla w rzeczywistości krótkiej, niepozornej uliczki, za to ważnej w odczuciu mieszkańców ze względu na obecność na niej znanych „osobistości z ferajny”.

Przykład gwary warszawskiej[edytuj | edytuj kod]

Ballada o włamywaczu
sł. Medyński, Kuniński, muz. A.Ślusarz, wyk. Kapela czerniakowska

Wstąpił włamywacz, na duże jasne
I płacąc w kasie dwa złote,
Spojrzał na dzienny utarg w tem barze
I rzekł: “mam niezłą robotę”.

Smaruje szaber, fomkę i raka[1],
Rajster[2] cały klawiszy.
Przed tym meterem[3] pęknie dziś paka
Brzęknie mamona[4] wśród ciszy.

Bezksiężycowa, jak ciemne piwo
Noc pogrążyła w sen stróża.
Więc nasz fachowiec wknajał[5] do baru.
Przez lufcik i od podwórza.

Wtem przez otwory swej czarnej maski,
W światełku ślepej latarki.
Ujrzał przed sobą wprost oko w oko,
Na półce ... pół litra Starki.

Fomką[6] podważył w butelce korek
I łyknął nie małą krzynę.
A chcąc coś nie coś przekąsić rozpruł
Rakiem[7] pudełko sardynek.

Sardynki byli eksztra francuskie,
Starka najwyższej jakości.
Więc nic dziwnego, że w tych warunkach
Nie musiał sam siebie prosić.

Po Starce koniak, do niego kawior
Więc rzekł “to prawie bankiecik,
a skoro bankiet, musi być światło”
I żyrandole zaświecił.

Potem wytrychem włączył adapter
I zagrał “Złoty pierścionek”
I do białego bawił się rana,
Aż wszedł do baru personel.

Nie trzeba mówić, co się tam działo
Rzecz się do tego sprowadza,
Że jeszcze jeden doszedł nam przykład
Jak wódka w pracy przeszkadza!

Twórcy stosujący gwarę warszawską[8][edytuj | edytuj kod]

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Przypisy

  1. Szaber, fomka, rak – narzędzia włamywacza.
  2. Rajster – pęk.
  3. Meter – mistrz.
  4. Mamona – pieniądze.
  5. Wknaić – wejść.
  6. Fomka – mały łom.
  7. Rak – nożyce do cięcia kas pancernych.
  8. Zazwyczaj wykorzystanie tej gwary było osobistą stylizacją i nie dotyczyło całej działalności danego artysty. Aktorzy, np. Hanka Bielicka, najczęściej nie byli autorami tekstów, lecz ich interpretatorami. Stefan Wiechecki był zarówno autorem, jak i wykonawcą stylizowanych tekstów.

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]