Ułańska siódemka

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ułańska siódemka na ganku w Goszycach.
Leży: Stefan Kulesza „Hanka”
od lewej:
pierwszy szereg:
Zygmunt Karwacki „Bończa”
Stanisław Skotnicki „Grzmot”
Janusz Głuchowski „Janusz”
Antoni Jabłoński „Zdzisław”
drugi szereg:
Ludwik Skrzyński „Kmicic”
Władysław Prażmowski „Belina”.
Patrol Beliny w czerwcu 1917 roku w Ostrołęce.
Od lewej:
Ludwik Skrzyński „Kmicic”
Stefan Kulesza „Hanka”
Władysław Prażmowski „Belina”
Janusz Głuchowski „Janusz”
Stanisław Skotnicki „Grzmot”
Antoni Jabłoński „Zdzisław”.
Brak poległego pod Kostiuchnówką Zygmunta Karwackiego „Bończy”.
Władysław Prażmowski „Belina”
Dwór rodziny Zawiszów, Goszyce, 22 czerwca 2008 r.
Tablica upamiętniająca pobyt patrolu wojskowego Władysława Beliny-Prażmowskiego w dworku w Goszycach 3 sierpnia 1914 r., Goszyce, 22 czerwca 2008 r.

Siódemka Beliny, ułańska siódemka – nazwa siedmioosobowej grupy zwiadowczej strzelców Józefa Piłsudskiego, która 2 sierpnia 1914 r. z rozkazu komendanta wyruszyła z zadaniem przekroczenia granicy zaboru rosyjskiego, utworzenia patrolu konnego i dokonania rozpoznania w kierunku na Miechów, przed wkroczeniem na te tereny oddziałów Strzelców. Grupa ta była zaczątkiem kawalerii II Rzeczypospolitej, a jej członkowie stanowili potem kwiat polskiego wojska.

W składzie tej grupy byli:

3 sierpnia, tuż po północy grupa ta, uzbrojona w karabiny i pistolety, posiadająca mundury i ubrania cywilne, które mieli zmieniać w zależności od okoliczności, dwiema bryczkami przejechała granicę zaborów. Plan działania zakładał penetrację terenu, rozbicie rosyjskiego punktu mobilizacyjnego w Jędrzejowie, zdobycie koni i przekształcenie się w oddział kawaleryjski.

Nad ranem ułani ci, choć na razie bez koni, przybyli do dworu w Goszycach, należącego do Zofii Zawiszanki[1](członkini konspiracji i znajomej Zygmunta Karwackiego). Tu od właścicieli otrzymali wsparcie – żywność i furmanki, którymi ruszyli dalszą drogę. Gdy przybyli do Jędrzejowa nie zastali w nim już Rosjan – polscy rezerwiści, którzy tego dnia zgłosili się do tutejszego punktu mobilizacyjnego poinformowali, że Rosjanie poważnie potraktowali wyolbrzymioną wieść o zmierzającym ku nim licznym polskim oddziałom i zrejterowali z miasta.

Dowodzący akcją Władysław Prażmowski „Belina” uznał, że postawione zadanie militarne zostało wykonane i zarządził powrót przez Słomniki – inną niż wstępnie planowano drogą. Zamierzał bowiem uderzyć na stacjonujący tam oddział rosyjskiej straży granicznej. Gdy jednak po przybyciu na miejsce okazało się, że w Słomnikach przebywa duży oddział wojsk rosyjskich, w sile przeszło kompanii, odstąpili od zamiaru walki i ukryci w zbożu odczekali do czasu gdy Rosjanie odmaszerowali w kierunku Miechowa. Dopiero wtedy ruszyli dalej.

Do kolejnego starcia z Rosjanami o mało nie doszło we wsi Prandocin. Zbliżający się do wsi zwiadowcy w panującej porannej mgle dostrzegli patrol jeźdźców. Belina postanowił uderzyć i podał rozkaz ataku na bagnety – strzelcy ruszyli tyralierą w kierunku wroga. Na szczęście Rosjanie, których było znacznie więcej niż Polaków, z powodu mgły również źle oszacowali liczbę atakujących i unikając starcia wycofali się w kierunku Skalbmierza. Ku maszerującym pod dowództwem Beliny przez wieś strzelcom wyszedł z kościoła ksiądz Wiadrowski, powstaniec styczniowy i udzielił im błogosławieństwa.

W Skrzeszowicach, w majątku Kleszczyńskich Beliniacy otrzymali konie i 4 sierpnia 1914 r. powrócili ze zwiadu cali i zdrowi jako ułani. Nie spełniły się tym samym słowa komendanta Piłsudskiego, który żegnał ich dwa dni wcześniej sarkastycznym dowcipem: „Choć będziecie wisieć, spełnicie pięknie żołnierski obowiązek, ale historia o was nie zapomni.”

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Przypisy

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Marek Lis, Ksawery Zalewski, Józef Myjak, Podpułkownik Antoni Jabłoński. Wydawnictwo PAIR Myjakpress, Sandomierz-Lipnik 2008, ISBN 978-83-86436-89-7

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]

Wikimedia Commons