Wielki kryzys

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Tłum przed giełdą nowojorską w czasie krachu w 1929 r.
Dorothea Lange, Migrująca matka, 1936. Zdjęcie – jedno z wielu wykonanych przez Lange w czasie wielkiego kryzysu w celu dokumentacji ówczesnej sytuacji amerykańskiego społeczeństwa – przedstawia bezrobotną 32-letnią zbieraczkę grochu, matkę siedmiorga dzieci

Wielki kryzys (ang. Great Depression) – najprawdopodobniej największy kryzys gospodarczy w XX wieku, który, według większości historyków, miał miejsce w latach 1929-1933 i objął, zgodnie z opinią większości ekspertów, praktycznie wszystkie kraje (oprócz ZSRR) oraz praktycznie wszystkie dziedziny gospodarki.

Tradycyjnie przyjmuje się iż kryzys ujawnił się w Stanach Zjednoczonych, po tzw. czarnym czwartku (a według niektórych źródeł już kilka miesięcy wcześniej), czyli po tzw. panice na giełdzie nowojorskiej na Wall Street 24 października 1929, kiedy to, zgodnie z zachowanymi informacjami, gwałtownie spadły ceny praktycznie wszystkich akcji, pociągając za sobą łańcuch bankructw i zadłużenia, które rozprzestrzeniły się stopniowo na prawie wszystkie kraje (oprócz wspomnianego ZSRR). Skutkiem kryzysu była też utrata pracy przez miliony ludzi – w USA bezrobocie sięgnęło, według dostępnych danych, 1/3 siły roboczej. Spadek produkcji przemysłowej sięgnął w niektórych krajach 50% (Polska, USA), a szczególnie silnie odczuło kryzys rolnictwo. Wolumen handlu światowego zmalał z 3 mld (ówczesnych) dolarów w 1929 do mniej niż 1 mld w 1933[1]. Poprawa sytuacji gospodarczej nastąpiła w 1933.

Prezydent Roosevelt w latach 1933-1939 – wprowadził program New Deal

Skutkiem wielkiego kryzysu, według oceny większości historyków[2], było m.in. dojście Hitlera do władzy w Niemczech. W Stanach Zjednoczonych skutki kryzysu zostały złagodzone przez tzw. Nowy Ład Gospodarczy (ang. New Deal), czyli program reform ekonomiczno-społecznych (polegających na zatrudnianiu bezrobotnych w inwestycjach prowadzonych przez państwo) wprowadzonych w USA przez prezydenta Roosevelta w latach 1933-1939 – popularność zyskała wtedy doktryna ekonomiczna keynesizmu zakładająca interwencję państwa w gospodarce, która przez wiele lat dominowała potem w teorii i praktyce gospodarczej krajów kapitalistycznych.

Wielki kryzys w Polsce[edytuj | edytuj kod]

Information icon.svg Osobny artykuł: Wielki kryzys w Polsce.

W Polsce interwencjonizm państwowy wprowadzono na szerszą skalę dopiero w 1935 po śmierci Józefa Piłsudskiego, kiedy to Eugeniusz Kwiatkowski został wicepremierem odpowiedzialnym za gospodarkę[3]. Co prawda Kwiatkowski był już uprzednio ministrem przemysłu i handlu w latach 1926-1930, ale ze względu na jego nieortodoksyjne („etatystyczne”) poglądy został on w latach 1931-1935 odsunięty na „boczny tor” (na stosunkowo podrzędne stanowisko dyrektora Państwowych Fabryk Związków Azotowych w Chorzowie i Mościcach koło Tarnowa). Do 1935 polityka gospodarcza Polski polegała głównie na sztucznym utrzymywaniu wysokiego (przedkryzysowego) kursu złotówki, co powodowało, zgodnie z opinią ekonomistów, malejącą konkurencyjność polskich wyrobów za granicą i na zmniejszaniu podaży pieniądza w miarę spadku produkcji (PKB), co powodowało dalsze tendencje deflacyjne, pogłębiające jeszcze bardziej kryzys na skutek spadku popytu (podczas deflacji konsumenci oczekują dalszych obniżek cen, więc wstrzymują się z zakupami, powodując tym samym dalsze ograniczenie podaży i PKB oraz wyższe bezrobocie). Podczas gdy Polska dbała głównie o silną walutę, Niemcy hitlerowskie i ZSRR, gdzie wprowadzono wcześniej etatyzm (w ZSRR w jego skrajnej postaci tzw. socjalistycznej gospodarki planowej), rozbudowywały szybko swój przemysł i silnie zbroiły się.

Teorie cykli koniunkturalnych[edytuj | edytuj kod]

Szkoła austriacka[edytuj | edytuj kod]

Carl Menger, jeden z głównych przedstawicieli szkoły austriackiej[4] uważał, że cykle koniunkturalne nie są nierozerwalnie związane z kapitalistyczną gospodarką wolnorynkową, i że są one jedynie i wyłącznie skutkiem interwencji państwa w podaż pieniądza. Ekonomiści tej szkoły, tacy jak Ludwig von Mises, wskazują na rolę stóp procentowych jako ceny kapitału w kierowaniu decyzjami inwestycyjnymi. Kanonicznej dla Szkoły Austriackiej analizy kryzysu dokonał Murray Rothbard w książce Wielki Kryzys w Ameryce[5]

Według niektórych ekonomistów podejście takie jest niezgodne z praktyką biznesu, który podejmując decyzje inwestycyjne kieruje się nie tyle bieżącymi stopami procentowymi, a wysokością spodziewanych zysków[6]. Przedstawiciele szkoły austriackiej twierdzą, że argument ten nie ma znaczenia, ponieważ gracze rynkowi nigdy nie posiadają doskonałej wiedzy, w związku z czym nie mogą zasadniczo w racjonalny sposób przewidzieć zmian stóp procentowych, a co za tym idzie (według postulatów tej szkoły ekonomicznej) cyklicznych zmian w gospodarce, które one powodują przez odkształcenie struktury alokacji kapitału[7][8]. Co więcej, typową praktykę biznesu stanowi korzystanie z kalkulacji wartości bieżącej netto do alokowania kapitału, w której wartość inwestycji jest z perspektywy przedsiębiorcy zależna od stóp procentowych[9].

Keynesizm[edytuj | edytuj kod]

Innego zdania co do cykli koniunkturalnych jest keynesizm, którego zwolennicy uważają, że jeśli gospodarka znajduje się w stanie recesji (kryzysu), to operuje na poziomie niepełnego zatrudnienia. Wtedy interwencja państwa ma sens i odpowiednio przeprowadzona powinna doprowadzić do zwiększenia PKB oraz zatrudnienia, to jest do likwidacji cyklicznego (koniunkturalnego) bezrobocia, nawet za cenę podwyżki podatków i zwiększenia deficytu co ogranicza inwestycje sektora prywatnego[10].

Automatyczne stabilizatory[edytuj | edytuj kod]

Według Keynesa w prawidłowo zarządzanej gospodarce istnieją tzw. automatyczne stabilizatory, które powodują, iż dochody są bardziej stabilne niż PKB, a więc tym samym moderują wpływ cykli koniunkturalnych, zarówno w fazie wzrostu gospodarczego (niedopuszczenie do „przegrzania” gospodarki) oraz w fazie recesji (niedopuszczenie do sytuacji, w której recesja przechodzi w depresję – patrz cykl koniunkturalny). Do tych automatycznych stabilizatorów zaliczamy[11][12]:

1. Progresywny podatek od wynagrodzeń: Powoduje on wolniejsze zmiany w dochodzie (dokładnie dochodzie będącym do dyspozycji) niż zmiany w PKB, poprzez automatyczne „przechodzenie” podatników do wyższych stawek podatku (podczas fazy wzrostu) bądź też niższych (podczas recesji). Tak więc progresywny podatek od wynagrodzeń działa „wbrew kierunkowi cyklu koniunkturalnego” (countercyclical), moderując tym samym jego przebieg.

2. Podatek od zysków osiąganych przez spółki: Działa on podobnie jak progresywny podatek od wynagrodzeń, jako iż zyski spółek zmieniają się szybciej niż PKB. Podczas fazy wzrostu gospodarki owe zyski rosną szybciej niż PKB, a podczas recesji spadają szybciej niż PKB. Tak więc podatek od tych zysków rośnie szybko w fazie ekspansji gospodarki, pozwalając tym samym na zmniejszenie deficytu budżetu i jednocześnie zwalniając tempo wzrostu PKB (tzw. „fiscal drag”, czyli „fiskalne zwolnienie” wzrostu gospodarczego). Z kolei podczas fazy recesji wpływy budżetu państwa z tego tytułu szybko maleją, przez co rośnie deficyt budżetu (albo maleje jego nadwyżka), co zmusza rząd do prowadzenia ekspansywnej polityki gospodarczej, wiodącej (przynajmniej w teorii) do przezwyciężenia recesji.

3. Zasiłki dla bezrobotnych: Stymulują one gospodarkę podczas fazy recesji (stabilizując popyt poprzez stabilizację dochodów ludności), a podczas fazy wzrostu, kiedy na skutek zwiększonego zatrudnienia rząd wypłaca ich mniej, zwalniają one niejako tempo wzrostu dochodów ludności, zapobiegając tym samym „przegrzaniu” gospodarki. Jednocześnie powodują one wzrost deficytu budżetu podczas fazy recesji, zmuszając tym samym rząd do podjęcia ekspansywnej polityki fiskalnej, a podczas fazy wzrostu zmniejszają one deficyt budżetu (albo zwiększają jego nadwyżkę), powodując tym samym bardziej restryktywną politykę fiskalną, niedopuszczającą do „przegrzania” gospodarki.

Marksizm[edytuj | edytuj kod]

Information icon.svg Osobny artykuł: Marksizm.

Szkoła marksowska uważa za Karolem Marksem, iż cykle koniunkturalne są zjawiskiem, które musi zachodzić w wolnorynkowej (to jest czysto kapitalistycznej) gospodarce, ze względu na skłonność kapitalistów do nadinwestowania (w celu maksymalizacji zysków) przy jednoczesnym ograniczaniu płac realnych, a wiec przy ograniczaniu popytu[13][14]. Stąd nadmiernie zwiększona (w celu maksymalizacji zysku) produkcja nie może znaleźć zbytu, co jest początkiem kryzysu. Kiedy kapitaliści zaakceptują, iż zwiększona produkcja nie znajduje zbytu, to zmniejszają oni produkcję, pogłębiając jednocześnie kryzys. Wyjście z kryzysu następuje dopiero na skutek zwiększonych inwestycji, ale z opóźnieniem, jako iż park maszynowy (ogólnie środki produkcji) są wymieniane dopiero po ich zupełnym zużyciu (fizycznym bądź moralnym). Teoria marksowska nie uwzględnia jednak naturalnych procesów rynkowych i konkurencji między podmiotami[potrzebne źródło]. Ważną rolę w krytyce tego podejścia odgrywa prawo Saya, które mówi że podaż w wolnej gospodarce zawsze równa się popytowi, a więc niemożliwe jest wytworzenie się ujemnego sprzężenia zwrotnego.

Kalecki[edytuj | edytuj kod]

Michał Kalecki uważał, iż we współczesnym kapitalizmie rządy nie mogą sobie pozwolić na tolerowanie wysokiego bezrobocia[15]. Kalecki obarczał winą za recesje rządy: miały one być spowodowane naciskiem ze strony kapitału, upatrującym w niskim bezrobociu, a więc i relatywnie wysokich płacach realnych, przyczynę niskiego zysku. Jednakże wyższe bezrobocie i niższe płace realne oznaczały w praktyce niższy popyt (aggregate demand), a wiec i recesję[16][17][18].

Keynesizm a szkoła neoliberalna i monetarna[edytuj | edytuj kod]

Neoklasyczny i monetarny liberalizm nie zgadza się z Keynesem, szczególnie jeśli chodzi o zdolność państwa (rządu) do kierowania gospodarką w taki sposób, aby uniknąć cyklicznych kryzysów, a nawet aby tylko osłabić ich negatywne skutki („złagodzić ich przebieg”)[19]. Przykładowo tacy laureaci nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii jak Milton Friedman oraz Edmund Phelps uważają, iż krzywa Phillipsa ma w dłuższym czasie postać linii pionowej, czyli że w dłuższym czasie zwiększona inflacja nie wpłynie na spadek bezrobocia, które na skutek manipulacji ze zwiększonym popytem wróci do jego „naturalnego” poziomu, ale przy wyższym poziomie cen. Jednakże ich argumentacja oparta jest głównie na analizie stagflacji to jest jednoczesnej wysokiej inflacji i wysokiego bezrobocia z początku lat 70. Stagflacja z początku lat 70. wywołana została przez inflacyjne (to jest na kredyt) finansowanie wojny w Wietnamie (a dopuszczanie istnienia deficytu w celu zwiększenia inwestycji publicznej jest zdaniem Keynesa dopuszczalne) i kolejne kryzysy („szoki”) energetyczne (spowodowane poparciem Zachodu dla Izraela) oraz próbą przegrzania gospodarki (zwiększenia popytu, zatrudnienia oraz PKB w sytuacji, gdy PKB był niemożliwy do zwiększenia w krótkim czasie, gdyż gospodarka USA pracowała wówczas „pełną parą”). Taka próba zwiększenia PKB w fazie ekspansji musiała skończyć się więc wysoką inflacją przy niezmienionym realnym PKB (to jest PKB liczonym w cenach stałych) i zwiększeniem stopy bezrobocia[20].

Podobieństwa względem sytuacji w 2008 roku[edytuj | edytuj kod]

Wielu historyków i ekonomistów podjęło się badania podobieństw między wielkim kryzysem i obecnym załamaniem gospodarki globalnej. Przykładowo, John Paul Rossi, historyk z The Behrend College, filii Pennsylvania State University, uważa że obecna sytuacja jest powtórzeniem błędów, które doprowadziły do załamania z lat 20.[21]

Ekonomiści szkoły austriackiej, tacy jak Peter Schiff wskazują, że mechanizmy powstania kryzysu były analogiczne do tych z lat dwudziestych. Poprzez zwiększanie się podaży pieniądza rosły bańki spekulacyjne na rynku, najpierw NASDAQ, potem rynek nieruchomości subprime, następnie ze względu na niemożność dalszych stymulacji (kłopoty z monetyzacją długu, wspieraniem akcji kredytowej przy i tak bliskich zeru stopach procentowych) sytuacja musiała się pogorszyć. Twierdzą, że kolejne rundy pompowania pieniędzy w rynek (Quantitive Easing) które zgodnie z polityką keynesowską powinny pomóc gospodarce, w dłuższym okresie mogą jej jedynie zaszkodzić.

Przypisy

  1. Charles Kindleberger The World in Depression University of California Press, 1986.
  2. John Toland Adolf Hitler: The Definitive Biography Anchor Books, 1991.
  3. Z. Landau, J. Tomaszewski, Zarys historii gospodarczej Polski 1918-1939, Książka i Wiedza, 1962.
  4. Carl Menger, Principles of Economics, 1871 [1].
  5. Murray Rothbard: Wielki Kryzys w Ameryce.
  6. D. Glasner (red.) Business Cycles and Depressions, New York: Garland Publishing, 1997.
  7. Brian J. Stanley, Why Don’t Entrepreneurs Outsmart the Business Cycle? [2].
  8. Ludwig von Mises, „The Plight of Business Forecasting” [3], National Review, 1956.
  9. Gerald R. Faulhaber, William J. Baumol, Economists as Innovators: Practical Products of theoretical research [4], Journal of Economic Literature, 1988, s. 579-582.
  10. J. M. Keynes, The General Theory of Employment, Interest and Money, London: MacMillan, 1936.
  11. M. Parkin, Economics, Pearson Addison-Wesley, 2005.
  12. D. Begg, S. Fischer, R. Dornbusch, Economics, London: McGraw-Hill, 2005.
  13. E. Mandel, An Introduction to Marxist Economic Theory, New York: Pathfinder Press, 1979.
  14. A. Schaff, L. Brum, Pogadanki ekonomiczne Warszawa: Książka i Wiedza, 1950.
  15. M. Kalecki, Political Aspects of Full Employment w „The Political Quarterly” z października/listopada 1943.
  16. M. Kalecki, Próba teorii koniunktury, 1933.
  17. M. Kalecki, Teoria cyklu koniunkturalnego, 1935.
  18. M. Kalecki, Essays in the Theory of Economic Fluctuations, 1939.
  19. R. Levačić, A. Rebmann, Macroeconomics – An Introduction to Keynesian-Neoclassical Controversies, Houndmills (Hampshire, UK): MacMillan, 1989.
  20. Charles W. L. Hill, International Business, 2007.
  21. John Paul Rossi: 1929-2008. Powtórka z wielkiego kryzysu?, „histmag.org”, 2009-01-17 (dostęp 2009-01-24).