Za Żelazną Bramą

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy warszawskiego osiedla mieszkaniowego. Zobacz też: grę komputurową Za Żelazną Bramą.
Widok na Osiedle Za Żelazną Bramą dogęszczone nową zabudową

Za Żelazną Bramąwarszawskie osiedle mieszkaniowe leżące częściowo na obszarze Mirowa podzielone jest pomiędzy Wolę a Śródmieście. Nazwa pochodzi od nieistniejącej już Bramy Żelaznej, będącej wejściem do Ogrodu Saskiego. Żelazna brama stała na Osi Saskiej po zachodniej stronie dzisiejszego pasa dzielącego jezdnie ul. Marszałkowskiej. Historycznymi, XIX-wiecznymi granicami osiedla są ulice: Chłodna, Żabia, Skórzana, Graniczna i Ogród Saski.

Historia[edytuj | edytuj kod]

Osiedle zostało wybudowane w latach 1965-1972, jako zwycięski projekt konkursowy SARP z roku 1961 (architekci, absolwenci Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej: Jerzy Czyż, Jan Furman, Andrzej Skopiński)[1]. Zajęło teren, który podczas II wojny światowej został praktycznie pozbawiony zabudowy (znajdowało się tutaj getto, po którego likwidacji Niemcy zrównali całą zabudowę z ziemią).

Żelazna Brama z otoczeniem w 1764
Osiedle "Za Żelazną Bramą" w Warszawie

Cechą charakterystyczną osiedla jest 19 potężnych, długich, 15-piętrowych budynków, wypełnionych dużą liczbą mieszkań (300 lub 420 mieszkań w jednym budynku), w dużej części z ciemnymi kuchniami. Standard zabudowy jest zróżnicowany, poszczególne budynki zawierają mieszkania różnej wielkości. W każdym budynku posiadającym 420 mieszkań jest po 210 mieszkań typu M2 (27 ) i 210 mieszkań typu M3 (39 m²). W każdym budynku posiadającym 300 mieszkań jest po 240 mieszkań typu M4 (48 m²) i po 60 mieszkań typu M5 (57 m²). Mieszkania z początkowego okresu budowy były wyposażane w parkiety. Każdy korytarz i każde mieszkanie wyposażone zostały w nowatorskie jak na budownictwo PRL tzw. okna francuskie (okna o wysokości całej kondygnacji). Zabezpieczenie przeciwpożarowe stanowią tzw. suche piony dla straży pożarnej (dwa na każdy budynek), czyli puste rury do rozprowadzania wody dla zaworów hydrantów na każde piętro. W przypadku podłączenia pionów do chodnikowych hydrantów mieszczących się przy każdym budynku system pozwala na nieskończone zasoby wody dla celów ratowniczo-gaśniczych. Partery wszystkich domów zostały wyposażone w szklane witryny o wysokości piętra (każdy budynek został zaprojektowany na słupach Pilotis, wg zasad najsłynniejszego architekta modernizmu Le Corbusiera), przeznaczone zgodnie z zamierzeniami architektów głównie na cele handlowo-usługowe. Powoduje to, iż każdy blok przyciąga nawzajem klientów z budynków sąsiednich, co generuje przychody dla prywatnych drobnych przedsiębiorców, nowe inwestycje i dbanie o estetykę budynków. W skład osiedla wchodzą także niższe budynki. Łącznie osiedle zamieszkuje ponad 25 tysięcy mieszkańców.

Skraj osiedla "Za Żelazną Bramą", kościół św. Karola Boromeusza pomiędzy ulicami Chłodną i Elektoralną

Od lat 90. XX w. na terenie osiedla zaczęła być intensywnie prowadzona zabudowa kolejnymi budynkami. Częściowo jest to zabudowa z pogwałceniem oryginalnej koncepcji urbanistycznej, częściowo natomiast zabudowywanie umyślnej rezerwy pod przyszłą zabudowę w okolicy alei Jana Pawła II. Na nową część składają się m.in. zwarta zabudowa pasa wzdłuż zachodniej strony ul. Jana Pawła II, częściowe wypełnienie północnych stron ul. Krochmalnej i ul. Grzybowskiej, bryły hoteli Mercure (zburzony w 2012 roku), Westin, Radisson, wieżowce TP S.A. i PZU i in.

Na osiedlu mieszkali m.in. Agnieszka Fitkau-Perepeczko, Marek Perepeczko, Wojciech Młynarski, Przemysław Gosiewski. Na temat osiedla Iga Cembrzyńska nagrała utwór "Co będzie za Żelazną Bramą", inspirowany decyzją władz i blokowiskiem. Nie stał się przebojem. Na osiedlu kręcono wiele filmów, m.in. część scen filmu "Miś", W labiryncie, Punkt widzenia. W 2009 roku powstał film autorstwa Austriaczki Heidrun Holzfeind pod tytułem "Behind The Iron Gate", pokazujący przede wszystkim życie mieszkańców osiedla oraz jego problemy urbanistyczne i architektoniczne[2]. Obecnie osiedle zamieszkuje zauważalna grupa osób pochodzenia azjatyckiego (głównie z Wietnamu), jak również studenci w trakcie wymiany międzynarodowej.

Ciekawostką jest, że wbrew obiegowym opiniom, nie jest to osiedle zbudowane z wielkiej płyty, a w nowatorskiej na swoje czasy w mieszkaniówce technologii budowlanej "Stolica" − monolitycznych betonów wylewanych, co czyni konstrukcję budynków całkowicie odporną na upływ czasu. Przy pomocy szalunków wylewano betonem konstrukcję nośną, a po związaniu ponawiano czynność piętro wyżej. Inne ściany (np. elewacyjne) są wybudowane z pustaków[3].

Budynki osiedla zostały zaprojektowane z myślą o funkcji społecznej. Na parterach znajdują się hole o dużej powierzchni, które po dziś dzień służą zgromadzeniom mieszkańców, organizowane są zebrania (np. wybory do rady osiedla), wystawy i akcje o charakterze społeczno-kulturowym np. projekt "Jak pachniała kiedyś ul. Krochmalna"[4].. Na poszczególnych piętrach zostały zaprojektowane odpowiednio mniejsze przestrzenie (zlokalizowane przy windach) przeznaczone dla ludzi zamieszkujących daną kondygnację. Wiele z nich zostało zabudowanych i włączonych do sąsiadujących mieszkań jako dodatkowe pokoje. Jednak część z nich służy za miejsca spotkań dość często. Należy zauważyć, że przestrzenie wspólne funkcjonują różnie w poszczególnych blokach. W niektórych są wyremontowane i służą tak jak zakładali projektanci, w innych są nieprzyjemne i zaniedbane.

Gęsta zabudowa ulicy Grzybowskiej

Miejska legenda głosi, iż Władysław Gomułka podczas prac nad projektem osobiście naciskał na architektów, celem ograniczania "luksusów" dla mieszkańców, włącznie z wprowadzeniem wspólnych łazienek i ubikacji dla wielu mieszkań. Jego pomysł to zbiorcze łazienki i kuchnie na korytarzu. Na szczęście nie doszło do realizacji tego pomysłu.

Osiedle w latach 90. zostało podzielone na dwie spółdzielnie, granica między nimi przebiega dokładnie tak jak granica między dzielnicą Śródmieście, a dzielnicą Wola.

Również w latach 90. XX w. zaczęła się powolna modernizacja budynków. Zmiany z powodu ograniczonych funduszy postępowały i postępują stopniowo. Wymieniono instalację wodociągową, także okna i drzwi wejściowe przestrzeni wspólnych (korytarze, hole), wymieniono okna w wielu mieszkaniach. Budynki zostały ocieplone, wymieniono dużą część wind. Wprowadzono domofony, zazwyczaj dublujące się jeszcze na poszczególnych kondygnacjach. Całość modernizacji przebiega w sposób wysoce chaotyczny, typowy zresztą dla prawie wszystkich powojennych osiedli mieszkaniowych modernizowanych współcześnie. W toku prowadzonych zmian wprowadzono szereg ingerencji okaleczających oryginalne projekty architektoniczne (zmiana rysunku elewacji przez zamurowanie przeszklonych ścian tzw. luksfer, poprzegradzania przestrzeni holu itp.). W połowie lat 90. pojawił się pomysł zwiększenia powierzchni mieszkań przez dowieszenie do elewacji przybudówek z blachy trapezowej. Pomysł ten upadł, ku uldze środowisk architektonicznych. Budynki osiedla po zakończeniu ery PRL wielokrotnie krytykowano w prasie i rozmaitych książkach. Najczęściej podkreślano takie wady i złe rozwiązania jak absurdalnie małe powierzchnie mieszkań, kuchnie bez okien, chaotyczne rozmieszczenie bloków na planie zburzonego przez Niemców miasta, niski standard wykonania, radykalnie modernistyczny projekt niedostosowany do wysokich wymagań. W ostatnich czasach pojawiają się również pozytywne opinie wśród krytyków architektury mówiące, że OZŻB doskonale wpisuje się we współczesny styl życia młodych warszawiaków.[5]

Ciekawostki[edytuj | edytuj kod]

Rzeźba Syrenki
Oryginalne luksfery na fasadach przed ich kontrowersyjną likwidacją w latach 90. Luksfery mocno doświetlały wnętrza wspólne w budynkach a także dawały efekt smukłej, spójnej i nowoczesnej elewacji. Szklane luksfery są cytatem z architektury modernistycznych, luksusowych kamienic warszawskich z lat 30 kiedy panowała moda na przeszklone piony czyli „termometry” na fasadach.
  • Obecnie jedynym dekoracyjnym i niefunkcjonalnym elementem osiedla jest żelbetowa rzeźba-fontanna w kształcie warszawskiej Syrenki. Autor: Ryszard Kozłowski. Prawdopodobnie postawiona w 1972 roku. Obiekt, w stanie lekko zdewastowanym, znajduje się przy ul. Granicznej 4. Na osiedlu (w pobliżu Hal Mirowskich) znajdował się jeszcze pomnik Juliana Marchlewskiego autorstwa Zofii Wolskiej i Zygmunta Stępińskiego, który odsłonięto 21 lipca 1968[6]. Pomnik został rozebrany w latach 90.
  • Na dachach wieżowców osiedla znajdowały się w czasach PRL gigantyczne i podziwiane przez mieszkańców neony. Jeden przedstawiał trójwymiarową piłkę nożną i napis „Totalizator Sportowy”, a drugi (umieszczony na innym budynku) przedstawiał kolorowego koguta i napis „Cepelia”.
  • W latach 90., poza zlikwidowaniem oryginalnych luksferów w pomieszczeniach dla oczekujących na windę i zastąpienia ich małymi oknami niedającymi spójnego efektu smukłej elewacji (oryginalne fasady wieżowców z luksferami można zobaczyć w filmach „Człowiek z M-3” z 1968 roku i „Godzina szczytu” z 1973 roku), zniszczono również przeszklenia parterów. Przez wiele lat po wybudowaniu bloki miały w parterach ogromne okna, których ramy sięgały poziomu chodnika. Efekt przypominał nowoczesne, wielkie okna z ogromnymi szybami bez podziałów popularne wtedy w Holandii, a także w Niemczech Zachodnich. Piękne, ogromne przeszklone okna w parterach warszawskiego osiedla Za Żelazną Bramą można oglądać w filmie „Najważniejszy dzień życia: gra” z roku 1974. W filmie pokazano również nowe mieszkanie na tym osiedlu. Niestety w latach 90. w ich miejsce zainstalowano zwyczajne okna o wielu podziałach zasłaniających światło oraz szpetne masywne murki, które zastąpiły oryginalne smukłe ramy okien na parterze. W latach 90. wprowadzono również nową kolorystykę okien tzn. biel w miejsce oryginalnej eleganckiej czerni ram okien i witryn w parterach. Czerń ram okien w parterach w czasach PRLu zastosowano po to aby dać ciekawy efekt kontrastu z białą elewacją podzieloną białymi oknami mieszkań prywatnych. Dopełnieniem efektu było zastosowanie na całym osiedlu latarni święcących światłem białym, rtęciowym oddającym wszystkie barwy widzialne. W latach 90 oświetlenie zamieniono na żółto-rude, sodowe zakłamujące rzeczywistość i oddające tylko część kolorów oraz malujące zieleń drzew na rudo czyli de facto uniemożliwiające podziwianie po zmroku kojącej zieleni drzew i krzewów, które wypełniają osiedle.
  • Bloki osiedla znane są z długich, prostych korytarzy oświetlonych portfenetrami. Przez wiele lat po wybudowaniu bloków korytarze miały idealnie gładkie ściany i sufity. Korytarze te w latach 90. zostały znacznie oszpecone przez wyciągnięcie wszystkich instalacji wodociągowych oraz kabli elektrycznych na ściany oraz sufity jako plątaninę rur przypominającą niezbyt estetyczny i chaotyczny skład materiałów budowlanych. Dokonano tego przy okazji wymiany rur na nowe na całym osiedlu. Instalacje nie zostały schowane w murach ze względu na oszczędności spółdzielni.
  • Wszystkie bloki na osiedlu miały w czasach PRL na krawędziach dachu po cztery duże − czynne nocą − czerwone lampy tzw. oświetlenie przeszkodowe uniemożliwiające latającym po Warszawie śmigłowcom np. pogotowia ratunkowego lub milicji zderzenie z blokiem. Lampy takie były rzadkością na osiedlach mieszkaniowych. Lampy dzięki swoim rozmiarom były widoczne również z poziomu ulicy i dodawały blokom swoistego uroku i wrażenia wielkomiejskości i nowoczesności wieżowców mieszkalnych co można zobaczyć na archiwalnych zdjęciach magazynu Stolica wydawanego w czasach PRL. Niestety po upadku komunizmu administracja osiedla przestała dbać o te oświetlenie przez co uległo awarii i obecnie nie działa na żadnym z bloków.

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]


Przypisy

  1. Andrzej Brzózka: Osiedle Za Żelzaną Bramą. 2012-12-13. [dostęp 2014-03-15].
  2. Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski
  3. Praca zbiorowa pod redakcją Eugeniusza Piliszka: Systemy budownictwa mieszkaniowego i ogólnego. Warszawa: Arkady, 1972, s. 109.
  4. Fundacja Na Miejscu. [dostęp 2014-03-15].
  5. Grzegorz Piątek: Fenomen Osiedla Za Żelazną Bramą. 2012-07-12. [dostęp 2014-03-15].
  6. Encyklopedia Warszawy. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1975, s. 512.

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]