Hymn Węgier

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Isten, áldd meg a magyart
pol. Boże zbaw Węgrów
Oryginalny manuskrypt z podpisem Erkela
Oryginalny manuskrypt z podpisem Erkela
Państwo  Węgry
Tytuł alternatywny Himnusz
pol. Hymn
Tekst Ferenc Kölcsey, 1823
Muzyka Ferenc Erkel
Lata obowiązywania 1884–
(audio)

Hymn Węgier (wersja instrumentalna)

Isten, áldd meg a magyart (Boże zbaw Węgrów, znany również jako A magyar nép zivataros századaibólZ burzliwych wieków węgierskiego ludu) – hymn państwowy Węgier.

Słowa napisał Ferenc Kölcsey w 1823, jeden z największych węgierskich poetów okresu reform, a zarazem działacz ludowy. Muzykę skomponował w 1844 roku Ferenc Erkel, twórca węgierskiej opery narodowej. Po raz pierwszy został opublikowany w 1828 pod tytułem Himnusz (Hymn).

Pierwszy raz publicznie wykonany był w obecności władz państwowych w Teatrze Narodowym w Peszcie w 1844, oficjalnie przyjęty w 1903. Ponieważ odwoływał się do Boga, decyzją komunistycznego rządu od roku 1949 wykonywany był wyłącznie w wersji instrumentalnej. Po powstaniu w 1956 przywrócono tekst hymnu. Zazwyczaj wykonuje się tylko pierwszą zwrotkę.

Czasami w miejsce Isten, áldd meg a magyart wykonywana jest pieśń Szózat.

Tekst utworu[edytuj | edytuj kod]

Himnusz
 

Isten, áldd meg a magyart
Jó kedvvel, bőséggel,
Nyújts feléje védő kart,
Ha küzd ellenséggel;
Bal sors akit régen tép,
Hozz rá víg esztendőt,
Megbűnhődte már e nép
A múltat s jövendőt!

Őseinket felhozád
Kárpát szent bércére,
Általad nyert szép hazát
Bendegúznak vére.
S merre zúgnak habjai
Tiszának, Dunának,
Árpád hős magzatjai
Felvirágozának.

Értünk Kunság mezein
Ért kalászt lengettél,
Tokaj szőlővesszein
Nektárt csepegtettél.
Zászlónk gyakran plántálád
Vad török sáncára,
S nyögte Mátyás bús hadát
Bécsnek büszke vára.

Hajh, de bűneink miatt
Gyúlt harag kebledben,
S elsújtád villámidat
Dörgő fellegedben,
Most rabló mongol nyilát
Zúgattad felettünk,
Majd töröktől rabigát
Vállainkra vettünk.

Hányszor zengett ajkain
Ozman vad népének
Vert hadunk csonthalmain
Győzedelmi ének!
Hányszor támadt tenfiad
Szép hazám, kebledre,
S lettél magzatod miatt
Magzatod hamvvedre!

Bújt az üldözött, s felé
Kard nyúlt barlangjában,
Szerte nézett s nem lelé
Honját e hazában,
Bércre hág és völgybe száll,
Bú s kétség mellette,
Vérözön lábainál,
S lángtenger fölette.

Vár állott, most kőhalom,
Kedv s öröm röpkedtek,
Halálhörgés, siralom
Zajlik már helyettek.
S ah, szabadság nem virul
A holtnak véréből,
Kínzó rabság könnye hull
Árvák hő szeméből!

Szánd meg Isten a magyart
Kit vészek hányának,
Nyújts feléje védő kart
Tengerén kínjának.
Bal sors akit régen tép,
Hozz rá víg esztendőt,
Megbűnhődte már e nép
A múltat s jövendőt!

Hymn
tłumaczenie literackie

Boże, zbaw Węgrów
I obdarz ich swymi łaskami!
Wspomóż swą pomocą słuszną sprawę
Przeciw której walczą Twoi wrogowie.
Los, który tak długo Węgrami pomiatał,
Przynieś im szczęśliwy;
Ucisz ich smutki, które przygniatają
I odpuść przeszłe i przyszłe grzechy.

Z Twoją pomocą nasi ojcowie
Stali się dumą świętych Karpat;
Z Twoją pomocą znaleźli swój dom
Potomkowie rycerza Bendegúza.
Tam gdzie płyną wody Dunaju
A struga Cisy obmywa
Dzieci Arpadów, z Twojej łaski
Dobrze i dostatnio żyjące.

Daj nam uprawiać złote ziarna
Na polach Kún,
I pozwól srebrnemu deszczowi
Zraszać winne grona Tokaju.
Ty zawiesiłeś nasze sztandary
Nad fortecami przeciw dzikim Turkom;
Dumny Wiedeń położyłeś
U stóp króla Macieja[1].

Lecz niestety, przez nasze winy
Gniew Twój wzbudziliśmy
I Twe gromy poczęły spadać
Na nas z nieba przepełnionego gniewem.
Mongolska strzała przeleciała
Nad naszymi głowami
I zaznaliśmy jarzma tureckiego,
Gnębiącego narody wolnych.

Jakże często słyszeliśmy głos
Dzikich hord Osmańskich,
Cieszących się
Ze zdobycznych mieczy naszych bohaterów!
Jakże często Twoi synowie
Powstawali nad tą ziemią!
A ty dawałeś im ich groby
W tej, którą sami orali!

Choć wróg skryty w jamach
Drży przed atakiem,
Choć przychodzi, by szpiegować,
Nie ma w naszej ziemi domu.
Góry, doliny – gdzieby nie poszedł
Smutek i żałość go otoczą.
Nad morzem krwi
Morze płomieni.

Ponad fortecą obróconą wniwecz
Dawniej radość znajdowaliśmy;
Dziś jedynie jęki i westchnienia
Wznoszą się nad jej murami.
I kwiat wolności nie zakwita
Z rozlanej krwi poległych,
I łzami niewolników płoną
Łzy rozlane naszych sierot.

Zlituj się więc Panie nad Węgrami,
Miotanymi falami gniewu;
Wspomóż ich Swą mocną dłonią
Gdy na morzu cierpienia grozi im zatrata.
Los, którym tak długo ich karałeś,
Przynieś im szczęśliwy
Uśmierzając smutek znany od tak dawna,
I wszystkie grzechy wszystkich dni.

Przypisy

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]