Nędznicy

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Ujednoznacznienie Ten artykuł dotyczy powieści Wiktora Hugo. Zobacz też: inne znaczenia tego słowa.
Nędznicy
Les Misérables
{{{nazwa}}}
Portret Kozety z pierwszego wydania Nędzników (rys. Emile Bayard)
Autor Victor Hugo
Miejsce wydania Francja
Język francuski
Data I wyd. 1862
Typ utworu powieść
Data I wyd. polskiego 1862
Galeria w Wikimedia Commons Galeria w Wikimedia Commons
Kolekcja cytatów w Wikicytatach Kolekcja cytatów w Wikicytatach
Gavroche
Hauteville House - dom, w którym Hugo pisał Nędzników w latach 1860-1862
Wiktor Hugo w 1854

Nędznicy (oryg. fr. Les Misérables) – pięcioczęściowa powieść Wiktora Hugo, napisana w czasie, gdy Hugo przebywał na wygnaniu na wyspie Guernsey, opublikowana została w roku 1862. W tym samym roku ukazało się pierwsze wydanie polskie.

Utwór w planach Wiktora Hugo miał być panoramicznym obrazem całego społeczeństwa francuskiego XIX wieku oraz wykładnią poglądów autora na kwestie sprawiedliwego porządku społecznego, walki z nędzą i wykluczeniem. Na kartach Nędzników, poprzez główne wątki fabularne oraz liczne dygresje o charakterze filozoficznym i historycznym, Hugo prezentuje swój program polityczny i społeczny, oparty na wartościach chrześcijańskich, wierze w możliwość pozytywnej przemiany każdego człowieka oraz w ciągły, obejmujący wszystkie dziedziny życia postęp. Praca nad utworem trwała blisko dwadzieścia lat, jego szczegółowa koncepcja ulegała w tym okresie wielokrotnym zmianom i rozszerzeniom.

Powieść Nędznicy łączy elementy powieści realistycznej z silnymi elementami romantycznymi i fragmentami o charakterze eseistycznym. Albert Thibaudet widział w niej syntezę gatunków - powieści przygodowej, obyczajowej, kryminału oraz umoralniającej „powieści o bohaterach”[1].

Okoliczności powstania utworu[edytuj | edytuj kod]

Źródła powieści[edytuj | edytuj kod]

Od początku swojej twórczości literackiej Wiktor Hugo interesował się problematyką społeczną, czynił bohaterami swoich powieści ludzi wykluczonych, dyskryminowanych przez społeczeństwo z różnych powodów[2]. Wątek ten powtarzał się w różnych formach od najwcześniejszych powieści, jak Han z Islandii czy Bug-Jargal oraz dramatów Hernani i Król się bawi poprzez bardziej dojrzałe dzieła: Katedrę Marii Panny w Paryżu i Ostatni dzień skazańca[3]. Równolegle rozwijało się zainteresowanie pisarza ludem jako całością - Katedra Marii Panny w Paryżu zawiera wiele rozważań nad naturą większych społeczności oraz nad dążeniem człowieka do tworzenia coraz doskonalszych form ustrojowych[4], zaś Klaudiusz Nędzarz i Ostatni dzień skazańca wprowadzają rozważania nad źródłami nędzy całych grup społecznych[5]. Hugo, początkowo wprowadzający do utworów wątek „fatalności” (ANANKE w Katedrze Marii Panny...), doszedł z czasem do wniosku, że degeneracji i nędzy jednostek winna jest przede wszystkim postawa społeczeństwa. Takie było przesłanie Klaudiusza Nędzarza i dramatu Ruy Blas, który pisarz traktował jako wstęp dla większego dzieła o podobnej tematyce[6].

Nędze i Jean Tréjean[edytuj | edytuj kod]

Hugo rozpoczął prace nad projektowanymi od 1838 Nędzami 17 listopada 1845, jednak w ciągu kolejnych kilku miesięcy pisanie nie posuwało się naprzód[7]. Do 1848, kiedy udział w wydarzeniach rewolucyjnych uniemożliwił mu pracę literacką, stworzył większą część planowanej powieści i zmienił jej tytuł na Jean Tréjean, od imienia głównego bohatera[8]. Miał również gotowy plan nienapisanych jeszcze fragmentów[9], w których planował wprowadzenie grupy studentów-spiskowców, grupy przestępców oraz postaci ulicznika[10]. W roku 1851 powstało jeszcze kilka krótkich fragmentów planowanej powieści[11].

G. Simon, na podstawie zachowanych materiałów, starał się odtworzyć kształt Nędz, co doprowadziło go do wniosków, że utwór ten o wiele bardziej przypominał społeczny melodramat niż powstałą później monumentalną powieść[12]. Nędze pozostawały pod wpływem Balzaka, a nawet Eugeniusza Sue, zaś technika powieściopisarska przypominała stylistykę Katedry Marii Panny w Paryżu. [13]. Wiele postaci Nędz zostało następnie wykorzystanych w Nędznikach, jednak o wiele mniej szczegółowo zostało zarysowane ich środowisko i pochodzenie (odnosi się to w pierwszej kolejności do grupy Przyjaciół Abecadła oraz, w mniejszym stopniu, do Thenardierów)[14]. Późniejsza Fantyna nosiła imię Małgorzaty Louet[15], Mariusz był Thomasem, Eponina - Palmyrą, zaś Gavroche - Chavroche'em[16]. Z kolei w sposób kompletny i niezmieniony w dalszym toku prac zostały wykreowane postacie Javerta, Eponiny i Kozety[17] oraz wiele elementów zakończenia utworu (uratowanie Mariusza z barykady, samobójstwo Javerta, pochówek Valjeana w anonimowym grobie)[18].

Praca nad Nędznikami[edytuj | edytuj kod]

Tytuł Nędznicy został uznany za definitywny dopiero w 1854[12], natomiast systematyczną pracę nad powieścią pisarz rozpoczął w 1860, porzucając czasowo pisanie Legendy wieków oraz tomu wierszy Piosenki ulic i lasów. 30 grudnia 1860 Hugo zanotował, iż „bierze się do pracy”, po uprzednim przeczytaniu wcześniej przygotowanych notatek[12].

Praca nad utworem polegała przede wszystkim na konkretyzacji i rozwijaniu konceptów, które pojawiły się w formie zalążkowej w Nędzach, jak i rozwojowi obyczajowego tła utworu. W tym czasie Hugo rozszerzył i udramatyzował opis ucieczki Valjeana i Kozety przed Javertem (jedna strona z rękopisu Nędz zmieniła się w kilka rozdziałów Nędzników)[19]. Więcej miejsca poświęcił studentom[20] i znacznie rozszerzył rolę Fantyny[21].

W tej fazie prac nad powieścią powstał ustęp, w którym Valjean zostaje wyniesiony w trumnie z klasztoru, by móc wrócić do niego drogą legalną[20] oraz opis rudery Gorbeau[20]. Hugo poważnie rozszerzył również dygresję poświęconą klasztorom i zaplanowaną jako kontrast dla niej część dotyczącą świata przestępców[20]. Dłuższą dygresją stało się kilka linijek Nędz poświęconych wydarzeniom zaszłym w roku 1817[22]. Hugo poszerzył również i zmodyfikował fragment dotyczący biskupa - w nowej wersji jest on przede wszystkim człowiekiem czynnie wspierającym ubogich[20]. Praktycznie od podstaw powstała postać Gillenormanda i jego otoczenia, symbolizującego „świat przedrewolucyjny" [23]. Najważniejszą modyfikacją była jednak postać Thénardiera i jego rodziny[19]. Hugo rozszerzył opis karczmy w Montfermeil i jej gości, a następnie przestępców, z którymi współdziała ten bohater. Thénardier i inni przestępcy zostali - wbrew pierwotnym założeniom - ukazani jako zdeklasowani drobnomieszczanie; autor szczególnie unikał wywołania wrażenia, że są oni reprezentantami ludu[21]. Z kolei postać Gavroche'a, której biografia została ustalona już wcześniej, nabrała nowego sensu symbolicznego, stając się personifikacją cech przypisywanych ludowi: odwagi, niezachwianego optymizmu, altruizmu i gotowości do poświęceń[24]

Wykorzystanie autentycznych epizodów[edytuj | edytuj kod]

Wiele wątków powieści powstało na podstawie oderwanych od siebie faktów, których Wiktor Hugo był świadkiem lub o których dowiedział się z różnych źródeł. Często Hugo łączył tego rodzaju inspiracje z bardziej systematyczną wiedzą uzyskaną w trakcie pracy pisarskiej lub z innymi konceptami literackimi, których źródłem mogła być współczesna mu literatura. Typowym przypadkiem jest tutaj geneza głównego bohatera Nędzników. Pojawienie się postaci byłego więźnia w powieści było kolejnym takim wątkiem w dziewiętnastowiecznej literaturze francuskiej. Hugo znał Pamiętniki Vidocqa, galernika, który pracował następnie w policji, i zdobytą z nich wiedzę wykorzystał już przy Ostatnim dniu skazańca i Klaudiuszu Nędzarzu[25]. Maciej Żurowski podaje, że autor znał jeszcze kilka wydarzeń, które utwierdziły go w przekonaniu o niesprawiedliwym charakterze francuskiego kodeksu karnego jako uderzającego głównie w biedaków – był świadkiem publicznego piętnowania służącej winnej drobnej kradzieży[26] i znał historię Sebastiana Boitela, wieśniaka, który ukradł dla swojej głodującej rodziny worek zboża i został za to skazany na 6 lat więzienia[27]. Dodatkowo autentyczne podłoże miała również scena ucieczki Valjeana z galer, oparta na wspomnieniu barona La Ronciere le Noury[28]. W odróżnieniu jednak od innych autorów, piszących o byłych więźniach w kontekście świata przestępczego (balzakowski Vautrin został wykreowany na podstawie tych samych Pamiętników Vidocqa[29]) lub w celu oryginalności, u Hugo były galernik miał być równocześnie przykładem bezduszności społeczeństwa, jak i dowodem na ogromną siłę moralną człowieka, o ile zechce on samodoskonalić się w duchu chrześcijańskim.

Podobnie powstał wątek Fantyny. Kształt tej postaci skonkretyzował się za sprawą innego autentycznego doświadczenia pisarza, który w 1841 miał widzieć mieszczanina rzucającego śniegiem w prostytutkę[30]. J. Pommier wskazywał również na podobną postać w opowiadaniu Juliusza Janina Ona sprzedaje siebie po kawałku, w której bohaterka, żyjąca w całkowitej nędzy, sprzedała swoje włosy i ząb[30]. Równocześnie bohaterka ta jest kolejną pojawiającą się u Wiktora Hugo postacią, która łączy czyny powszechnie potępiane z bezwarunkową miłością dla drugiej osoby - jak tytułowa postać dramatu Marion Delorme czy Trybulet ze sztuki Król się bawi.

Opisem opartym w dużym stopniu na autentycznych wydarzeniach jest obraz powstania 1832, który autor stworzył w oparciu o własne wspomnienia z tamtego okresu skonfrontowane z książką Klasztor Saint-Merry Reya-Dusseuila, opisującą walkę na barykadzie przy tytułowym klasztorze. Częściowo na tym źródle opierał się autor tworząc postać Enjolrasa (którego pierwowzorem miał być republikanin Vigouroux) oraz Gavroche’a (na barykadzie walczył chłopiec imieniem Joseph, jednak ważną inspiracją był także Joseph Agricol Viala)[31].

Pisząc o kanałach ściekowych Paryża Hugo wykorzystał książkę Statystyka ścieków Paryża oraz broszurę Pawła Leroux o produkcji nawozu z odchodów ludzkich[32].

Wątki autobiograficzne[edytuj | edytuj kod]

Specyficzną formą inspiracji autentycznymi wydarzeniami są w Nędznikach wątki autobiograficzne. Ewolucja polityczna Mariusza (kolejno rojalisty, bonapartysty, republikanina) jest odbiciem przemian w poglądach autora[33]. Nawet opis wyglądu Mariusza jest oparty na fizjonomii młodego Wiktora Hugo[34]. Kozeta łączy w sobie cechy dwóch kobiet życia pisarza: jego żony Adeli (spotkania młodych przed ślubem przebiegały podobnie, jak wizyty Mariusza w ogrodzie Kozety) oraz Juliette Drouet[33]. Ustalenie daty ślubu bohaterów na 16 lutego 1833, datę pierwszego spotkania z Drouet, było wyraźną aluzją do uczuć łączących pisarza z kochanką[33]. Z kolei Gillenormand był wzorowany na dziadku pisarza[35], a pojawienie się ustępu poświęconego zakonom żeńskim było związane z osobistymi wspomnieniami Juliette Drouet, która odebrała edukację w szkole klasztornej podobnej do opisanej w powieści, oraz z faktem, że kuzynka Hugo Maria była zakonnicą[28]. Dom na ulicy Plumet przypominał dom, w którym zmarł ojciec pisarza[36]. Opisując uczucia Jeana Valjeana w momencie poznania prawdy o miłości Kozety i Mariusza Hugo nawiązywał do własnych uczuć, gdy Charles Vacquerie oświadczył się jego ukochanej starszej córce[37].

Aluzje autobiograficzne w Nędznikach pojawiają się również w formie pośredniej. Osobista fascynacja autora postacią Napoleona Bonapartego uwidacznia się w zestawieniu ważnych dat z jego życia z kolejnymi momentami przełomowymi w biografii Jeana Valjeana. Przebywa on w więzieniu w czasie, gdy Napoleon osiąga kolejne zwycięstwa (1796-1815), zostaje wysłany na galery dokładnie w dniu obwieszczenia w Paryżu zwycięstwa Francuzów pod Montenotte 22 kwietnia 1796[38].

Publikacja[edytuj | edytuj kod]

Nędznicy zostali ukończeni w 1862. Część pierwsza Fantyna pojawiła się na rynku 3 kwietnia 1862, druga Kozeta i trzecia Mariusz - 15 maja tego samego roku, natomiast Idylla ulicy Plumet i epopeja ulicy św. Dionizego - 30 czerwca. Powieść była ogromnym sukcesem wydawniczym, 15 maja, w dniu zapowiedzianej publikacji II i III części czytelnicy już na kilka godzin przed otwarciem księgarń oczekiwali na zapowiadaną powieść[39].

Oceniając w liście do wydawcy ukończoną pracę Hugo stwierdził 23 maja 1862, że stworzył jedną ze swoich ważniejszych, jeśli nie najważniejszą książkę[39]. W październiku 1861 pisarz sprzedał wydawcy prawa do utworu za 300 tys. franków na 12 lat, zezwalając również na dokonywanie przekładów na inne języki[40].

Treść[edytuj | edytuj kod]

I. Fantyna[edytuj | edytuj kod]

Współczesny widok Digne-les-Bains, w którym rozgrywa się początkowa część fabuły Nędzników
Merostwo w Montreuil

Akcja powieści rozpoczyna się w 1815 w prowansalskim miasteczku Digne opisem życia prowadzonego przez biskupa Myriel, zwanego przez mieszkańców diecezji Mile Widzianym (fr. Bienvenu[41]). Biskup ten dobrowolnie zrezygnował z mieszkania w przeznaczonym dla siebie pałacu, oddając go na szpital, zaś sam wprowadził się do zajmowanego przezeń wcześniej niewielkiego domu. Regularnie odbywał podróże duszpasterskie do najbardziej oddalonych miejscowości, dawał przykład skromności i dobroci, wspierał dobroczynność.

Któregoś dnia w miasteczku zjawił się nieznajomy człowiek. Był to wypuszczony z więzienia galernik Jean Valjean. Jego żółty paszport, wskazywał na kryminalną przeszłość. Budził on powszechne obrzydzenie, był wypędzany z domów i oberży, w których chciał wykupić obiad i nocleg. Jedyną osobą, która przyjęła go przychylnie, był biskup, który zaprosił Valjeana na kolację i na noc. Były galernik, zdumiony takim postępowaniem, w nocy uciekł, kradnąc srebrną zastawę stołową Myriela. Został zatrzymany przez policję i zawrócony, jednak biskup zapewnił, że sam podarował mu srebra, a także dodał dwa świeczniki z tego samego kruszcu. Po odejściu policjantów stwierdził, że w ten sposób wykupił duszę Valjeana od sił zła i oddał Bogu. Opuszczając Digne zszokowany minionymi wydarzeniami Valjean spotkał na gościńcu nastoletniego kominiarza z Sabaudii i ukradł mu monetę 40 sous, po czym zreflektował się i zrozumiał swój błąd. Wołając „Jestem nędznikiem!" postanowił zmienić swoje życie.

Akcja przenosi się do Paryża, dwa lata później czworo młodych ludzi: Blachevelle, Listolier, Fameuil i Tholomyes żyło w wolnych związkach z czterema dziewczętami: Favourite, Dalią, Zefiną i Fantyną. Po całym dniu spędzonym razem młodzieńcy wyjechali, zostawiając dawnym kochankom list pożegnalny. Fantyna została tym samym porzucona z małą córeczką. Kobieta postanowiła opuścić Paryż i szukać pracy w rodzinnym Montreuil-sur-Mer. Nie chcąc, aby wyszła na jaw historia jej romansu, zostawiła córeczkę Kozetę u przypadkowo spotkanej rodziny Thenardier, oberżystów z Montfermeil koło Paryża.

Po dotarciu do Montreuil-sur-Mer Fantyna trafiła do miasta przeżywającego prawdziwy rozkwit. Stało się tak za sprawą nieznanego nikomu przemysłowca, Madeleine'a. Dzięki wprowadzeniu nowinek technologicznych do zakładów produkujących sztuczne szkło mógł nie tylko wzbogacić się sam, ale i sfinansować budowę szkół, ochronek i przytułków. Otoczony powszechnym szacunkiem został wreszcie merem miasta. W Montreuil tylko inspektor policji Javert mu nie ufał. Jego podejrzenia zwiększyły się jeszcze po tym, gdy Madeleine, chcąc ratować woźnicę Faucheleventa, podniósł na barkach ciężki wóz. Javert stwierdził wówczas, że znał tylko jednego człowieka o takiej sile: galernika nazwiskiem Valjean.

W tym samym czasie Fantyna straciła pracę, gdyż rozeszła się wiadomość o jej nieślubnej córce. Nie mogąc utrzymać się z pracy fizycznej, zmuszana do płacenia Thenardierom coraz większych sum za „opiekę nad Kozetą", sprzedała swoje piękne, długie włosy i dwa przednie zęby, wreszcie została uliczną prostytutką a z powodu głodu i zimna ciężko zapadła na zdrowiu. W zimie mieszczanin Bamatabois („elegant i próżniak") wrzucił jej śnieg za suknię, prowokując bójkę. Fantyna została zatrzymana przez Javerta, jednak Madeleine zażądał jej uwolnienia i odstawienia do szpitala. Obiecał również sprowadzić Kozetę do Montreuil.

W kilka dni później Javert poprosił mera o dymisję; jak opowiedział, złożył na niego fałszywy donos, twierdząc, że Madeleine jest zaginionym Valjeanem, poszukiwanym za kradzież 40 sous. Stwierdził, że prawdziwy Valjean został już zatrzymany w Arras. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że mer naprawdę jest byłym galernikiem. Wstrząśnięty Madeleine przez całą noc zastanawiał się, czy wyznać prawdę: ponowny proces oznaczałby dla niego karę śmierci lub dożywotnich galer. Ostatecznie zdecydował jednak ujawnić swoją prawdziwą tożsamość.

Obecni w sądzie byli zbyt poruszeni, by go aresztować; Valjean wrócił do Montreuil, gdzie został zatrzymany przy łóżku umierającej Fantyny. Pojawienie się Javerta i jego gwałtowne oświadczenie, że mer miasta okazał się być kryminalistą, wywołało u chorej szok i zgon. Została pochowana w zbiorowym grobie, zaś Valjean trafił ponownie na galery.

II. Kozeta[edytuj | edytuj kod]

Ulica w Montfermeil, gdzie wychowywała się Kozeta - bohaterka Nędzników

Księgę rozpoczyna opis wizyty narratora na polu bitwy pod Waterloo, a następnie opis samego starcia. Po bitwie Thénardier, obdzierający ciała martwych żołnierzy z cennych przedmiotów, przypadkowo ratuje życie pułkownikowi Pontmercy'emu.

Jean Valjean, skazany na dożywotnie galery, ucieka dzięki podstępowi: widząc znajdującego się w śmiertelnym niebezpieczeństwie marynarza zdobywa pozwolenie na zdjęcie kajdan, ratuje go, a następnie pozoruje własne utonięcie. Udaje mu się dotrzeć do Montfermeil, gdzie nadal przebywa Kozeta. Jest noc Bożego Narodzenia, Valjean spotyka dziewczynkę w lesie, gdy Kozeta wraca z wodą ze studni, po którą wysłała ją Thénardierowa. Po dotarciu do karczmy Valjean kupuje Kozecie lalkę, zaś następnego dnia oznajmia, że pragnie ją zabrać ze sobą na zawsze. Po otrzymaniu 1,5 tys. franków Thénardier zgadza się.

Valjean wynajmuje w Paryżu pokój w ruderze Gorbeau, zniszczonym budynku na przedmieściach miasta. Nie wie, że Javert został w międzyczasie przeniesiony do Paryża i nie uwierzył w jego śmierć w wypadku. Na podstawie dalszych pogłosek inspektor zaczyna śledzić byłego galernika, a kiedy jest przekonany o tym, że odnalazł Valjeana, podejmuje bezpośredni pościg. Valjean i Kozeta nocą starają się znaleźć nowe schronienie. Ostatecznie przypadkowo trafiają do klasztoru Petit Picpus, gdzie Valjean spotyka Faucheleventa, któremu sam kiedyś załatwił pracę ogrodnika w tym miejscu. Dzięki jego pomocy były więzień, pod nazwiskiem Ultyma Faucheleventa, również zostaje ogrodnikiem, a Kozeta - uczennicą w klasztornej szkole dla dziewcząt. Tak mija kilka lat.

III. Mariusz[edytuj | edytuj kod]

Pont d'Austerlitz, po którym Valjean i Kozeta uciekali przed Javertem
Park Luksemburski, w którym Mariusz pierwszy raz zobaczył Kozetę

Mija osiem lat. W ruderze Gorbeau żyje obecnie rodzina Jondrette'ów, złożona z ojca, matki, dwóch nastoletnich córek Eponiny i Anzelmy oraz Gavroche'a, ok. dwunastoletniego chłopca, który postanowił żyć na własną rękę na ulicy. Ich sąsiadem jest Mariusz Pontmercy.

Narrator cofa się w czasie, by opisać dzieciństwo Mariusza: wychowywał go dziadek, Gillenormand, zajadły rojalista, nienawidzący rewolucji i Napoleona. Gillenormand uniemożliwiał chłopcu kontakt z ojcem, pułkownikiem napoleońskim. Pozwolił mu udać się do jego wiejskiego domu dopiero w dniu, gdy Pontmercy poinformował o swojej ciężkiej chorobie. Mariusz, będący już studentem, spóźnił się jednak na spotkanie i nie zastał już ojca żywego. Otrzymuje jedynie od niego bilet, w którym Pontmercy prosił o wszelkie wsparcie dla niejakiego Thenardiera.

Mariusz dowiaduje się następnie od kościelnego Mabeufa, że jego ojciec, nie mogąc się z nim spotykać, wielokrotnie obserwował swojego syna w czasie nabożeństw w kościele, ukrywając się za filarem. Ta i inne opowieści o ojcu wstrząsają młodym człowiekiem i skłaniają go do poznania historii rewolucji i Cesarstwa, których dotąd nienawidził, tak jak nauczył go dziadek. W rezultacie całkowicie zmienia poglądy i staje się piewcą minionej epoki. Prowadzi to do sporów z dziadkiem, który wreszcie w gniewie wyrzuca wnuka z domu, gdy ten celowo obraża Ludwika XVIII.

Wyrzucony Mariusz odmawia przyjmowania pomocy finansowej od dziadka, który zaczyna żałować swojej decyzji. Przypadkowo spotyka grupę studentów-republikanów, których nieformalnym przywódcą jest Enjolras: Combeferre'a, Courfeyraka, Laigle'a, Bahorela, Prouvaire'a, Joly'ego, jedynego w grupie sceptyka Grantaire'a oraz robotnika Feuilly'ego. Ich poglądy na Cesarstwo i republikę zniechęcają go jednak, jedynie z Courfeyrakiem zaczyna łączyć go przyjaźń. Mariusz zaczyna zarabiać na życie tłumaczeniami, mieszka początkowo w hotelu, następnie w ruderze Gorbeau, początkowo nie interesując się niczym oprócz swojej pracy. Udaje mu się ukończyć studia prawnicze.

Któregoś dnia, w czasie spaceru w Ogrodzie Luksemburskim, Mariusz spotyka młodą dziewczynę w towarzystwie starszego mężczyzny. Zachwycony jej urodą, zaczyna śledzić oboje. Zostaje dostrzeżony przez jej opiekuna; w rezultacie dziewczyna przestaje przychodzić do ogrodu.

Zimą roku 1831 Mariusz zaczyna interesować się swoimi sąsiadami po tym, gdy znajduje dziwną paczkę niesioną wcześniej przez Eponinę i Anzelmę: są w niej pisane przez tę samą osobę, lecz różnie podpisywane, listy z prośbą o wsparcie finansowe. Oddaje paczkę Eponinie, poruszony urodą dziewczyny, którą całkowicie przesłania nędza. Następnie Mariusz odkrywa dziurę w ścianie, która pozwala mu śledzić sąsiadującą z jego pokojem izbę i jest wstrząśnięty nędzą, w jakiej mieszkają Jondrette'owie. Nieoczekiwanie w ich mieszkaniu pojawia się tajemnicza piękność razem z opiekunem: okazuje się, że starszy pan był znany z dobroczynności i jeden z listów znalezionych przez Mariusza był adresowany do niego. Również i on jest przerażony położeniem rodziny, dodatkowo udramatyzowanym przez ojca rodziny, który nakazuje córkom wybić szybę i rozbić krzesło. Obiecuje Jondrette'om, że wieczorem przyjdzie raz jeszcze, by wesprzeć ich jeszcze hojniej.

Mariusz chce śledzić dziewczynę, w której się zakochał, ale brak mu pieniędzy na fiakra - ostatnie, jakie miał, oddał Eponinie. Po powrocie do rudery Gorbeau słyszy, że Jondrette szykuje na dobroczyńcę pułapkę, gdyż ma z nim porachunki sprzed lat. Mariusz postanawia pójść na policję, tam opowiada wszystko inspektorowi Javertowi i otrzymuje od niego pistolet oraz polecenie obserwowania miejsca zdarzeń. Wieczorem widzi, jak Jondrette w towarzystwie bandytów z legendarnej szajki Ślepy Kur związuje starszego mężczyznę i chce wymusić na nim podanie adresu córki, by móc ją porwać i uzyskać okup. Mariusz jest gotowy oddać strzał z pistoletu i zaalarmować policję, gdy Jondrette wykrzykuje swoje prawdziwe nazwisko: Thénardier.

Przerażony Mariusz nie jest w stanie sam podjąć decyzji, czy wydać policji człowieka, który miał uratować życie jego ojca. Policjanci jednak sami wdzierają się do wnętrza budynku i zatrzymują wszystkich obecnych. Jedynie ofiara napaści ucieka przez okno, ku konsternacji Javerta. Cała rodzina Thenardierów zostaje uwięziona.

IV. Idylla ulicy Plumet i epopeja ulicy Saint-Denis[edytuj | edytuj kod]

Widok paryskich Hal targowych w 1863. W dzielnicy Hal rozgrywają się wydarzenia Nędzników związane z powstaniem 1832
Javert

Eponina odnalazła na prośbę Mariusza adres tajemniczej dziewczyny. Tą ostatnią jest Kozeta, która również nie może zapomnieć o widzianym w Parku Luksemburskim młodzieńcu. Po kilku dniach obserwowania Kozety w jej ogrodzie Mariusz pozostawia pod podrzuconym kamieniem kartkę, na której zapisuje swoje myśli związane z miłością, po czym przedstawia się zauroczonej dziewczynie. Od tej pory spotykają się codziennie, bez wiedzy Jeana Valjeana.

Eponina, beznadziejnie zakochana w Mariuszu, postanawia skłonić Valjeana i Kozetę do wyprowadzki. W czasie gdy Valjean samotnie spaceruje, rzuca w jego stronę kartkę z napisem WYPROWADŹCIE SIĘ. W tym samym czasie Thenardier i gang Ślepego Kura próbują napaść na dom Valjeana, jednak napad udaremnia głośnym krzykiem Eponina. Gospodarz przekonany jest, że sprawcą całego zamieszania jest Javert, i przenosi się na ulicę Człowieka Zbrojnego. Kozeta nie ma możliwości uprzedzenia Mariusza, pisze jedynie list, o którego przekazanie prosi „młodego robotnika" zauważonego na ulicy. Jest nim Eponina przebrana w męski strój. Ta ostatnia nie przekazuje jednak wiadomości adresatowi, a jedynie czeka na Mariusza w opustoszałym ogrodzie. Gdy ten zjawia się tam jak co wieczór, dziewczyna mówi, że jego przyjaciele ze Stowarzyszenia ABC czekają na niego na barykadzie. Oszołomiony Mariusz biegnie w ślad za nią na róg ulicy Konopnej i Zakręt.

Tego samego dnia, 5 czerwca 1832, miał miejsce pogrzeb generała Lamarque, znanego dobroczyńcy. Tajne republikańskie organizacje rozpoczęły w tym dniu powstanie antykrólewskie, dowódcą jednej z barykad został Enjolras, razem z nim do walki ruszyli jego przyjaciele. Przepojony radością z powodu rozpoczęcia walk Enjolras wyrzucił z niej pijanego Grantaire'a, następnie zastrzelił ochotnika Le Cabuca, który chwilę wcześniej zabił po pijanemu cywila - stróża sąsiedniej kamienicy. Gavroche, który dołączył do powstańców, odkrył, że jeden z ochotników do walki to inspektor policji Javert. Ten przyznał się do tego i nie protestował, gdy Enjolras nakazał przywiązać go do słupa i oznajmił, że zostanie rozstrzelany na chwilę przed upadkiem barykady.

W pierwszym starciu barykada omal nie została jednak zdobyta, jednak obrońców uratowało pojawienie się Mariusza, który zagroził, że wysadzi całe umocnienie przy pomocy baryłki prochu. Zginął Bahorel i Jean Prouvaire, wzięty do niewoli i rozstrzelany na miejscu na oczach przyjaciół. Spacerując po otoczeniu barykady Mariusz odkrył śmiertelnie ranną Eponinę - dziewczyna chwilę wcześniej zasłoniła ręką karabin, gdy jeden z żołnierzy wymierzył w młodzieńca. Umierając oddała mu list Kozety i wyznała swoją nieszczęśliwą miłość. Poruszony Mariusz napisał Kozecie odpowiedź, po czym poprosił o jej dostarczenie Gavroche'a, pragnąć ocalić go od niechybnej śmierci w czasie walk. Ulicznik, chcący koniecznie uczestniczyć w powstaniu, oddał jednak pismo napotkanemu przed domem Valjeanowi. Ten ostatni otworzył kopertę i zorientował się z niej, że Kozeta była zakochana. Postanowił udać się na barykadę w swoim mundurze gwardzisty narodowego. Gavroche wraca do powstańców.

V. Jean Valjean[edytuj | edytuj kod]

Paryski Most Wymiany, z którego rzucił się do Sekwany inspektor Javert

Księgę otwiera kolejna dygresja, w której autor opisuje dwie barykady wzniesione w czasie dni czerwcowych w 1848. Porównując je z barykadami z powstania 1832 Hugo przedstawia wzrost niezadowolenia społecznego i ludowej determinacji w walce. Następnie akcja przenosi się ponownie na ulicę Konopną, gdzie powstańcy przez noc podwyższyli swoją barykadę. Mimo tego wielu z nich zdaje sobie sprawę, że ich walka ma małe szanse powodzenia - lud nie stanął masowo do powstania, o tym, że bronią się jeszcze inne miejsca świadczy jedynie ponury dźwięk dzwonu klasztoru św. Mederyka. Enjolras i Combeferre zachęcają tych powstańców, którzy mają rodziny, by odeszli do domów przebrani w zdobyte mundury gwardzistów narodowych. Ostatecznie wybranych zostaje pięciu, do czterech mundurów zdobytych w czasie walk dochodzi mundur Valjeana, który wchodzi na barykadę.

Przed walką Enjolras ze szczytu barykady wygłasza mowę o kształcie przyszłego społeczeństwa: głosi, że ich śmierć przyspieszy powszechny postęp i nastanie całkowitej zgody i braterstwa. Ze szczególnym szacunkiem zwraca się do robotnika Feuilly'ego. Tymczasem wojsko, by szybciej zdobyć barykadę, przyprowadza na ulicę Konopną lekką armatkę. Jej załogą dowodzi młody artylerzysta. Mimo słów Combeferre'a, który dostrzega podobieństwo między nim a powstańcami, Enjolras z żalem zabija go. Po chwili dla zabezpieczenia barykady Valjean strąca dwoma strzałami suszący się na sznurze materac, który amortyzuje strzały z armatki. Z kolei widząc snajpera siedzącego na sąsiednim dachu, odstrasza go, ale nie zabija, ku ogólnemu zdumieniu.

Powstańcy odpierają kolejne ataki, choć są już pewni śmierci. Enjolras stwierdza, że obrońcom barykady kończy się amunicja. Gavroche w odpowiedzi wybiega przed umocnienie, by zebrać naboje niewykorzystane przez zabitych gwardzistów i żołnierzy. Początkowo porusza się niezauważony, jednak po chwili oblegający zaczynają do niego strzelać. Gavroche odpowiada im zuchwałą piosenką o Wolterze i Rousseau, którą śpiewa aż do momentu, gdy ugodzony dwiema kulami umiera. 26 ocalałych jeszcze walczących przygotowuje się do obrony w szynku „Korynt" w razie zdobycia barykady. Valjean prosi Enjolrasa, by pozwolił mu osobiście zastrzelić Javerta, na co ten zgadza się. Wyprowadziwszy policjanta w boczną uliczkę, były galernik puszcza go wolno i strzela w powietrze. Mariusz, widząc wyjście Valjeana i Javerta, pyta Enjolrasa o nazwisko szpiega i jest przerażony, gdy dowiaduje się, że chodziło o znanego mu człowieka. Studenci są przekonani, że inspektor został zabity.

Kolejny szturm na barykadę doprowadza do jej upadku. Kolejno giną w walce wszyscy studenci. Wycofujący się ostatni obrońcy rąbią schody „Koryntu" i obrzucają szturmujących butelkami z kwasem azotowym. Dramatyzm starcia zostaje porównany do wojny trojańskiej, walk Ateńczyków z Persami i obrony Hiszpanii przed wojskami napoleońskimi. Wreszcie żołnierze docierają do sali na pierwszym piętrze, gdzie zastają Enjolrasa, którego postanawiają natychmiast rozstrzelać. W ostatniej chwili budzi się pijany Grantaire, który przespał całą walkę. Teraz, zorientowawszy się w sytuacji, oznajmia, że chce również zginąć. Po chwili gwardziści rozstrzeliwują obydwu. Mariusz, który padł ranny na zewnątrz szynku, zostaje wyniesiony z pola walki przez Valjeana. Nie widząc innej możliwości bezpiecznego opuszczenia dzielnicy Hal ten ostatni schodzi z rannym na plecach do kanałów ściekowych. Tu następuje dłuższy opis ich rozwoju i historii.

Valjean porusza się kanałami na ślepo, oceniając swoje położenie jedynie na podstawie poziomu gruntu i wody. Kilkakrotnie udaje mu się zmylić policję, tropiącą ukrywających się powstańców, cudem unika utonięcia. Przy wyjściu z kanału natrafia na kratę, a przy niej na Thenardiera. Ten proponuje mu sprzedaż podrobionego klucza w zamian za wszystkie drobne z kieszeni Mariusza - jest przekonany, że Valjean zabił go, a w kanałach znalazł się, chcąc ukryć ciało. Niepostrzeżenie odcina część tkaniny z surduta Pontmercy'ego. Kiedy Valjean wychodzi na powierzchnię, dostrzega Javerta, który prowadził pościg za Thenardierem. Prosi go, by przed aresztowaniem pozwolił mu odwieźć Mariusza pod adres, jaki młodzieniec zapisał na kartce ukrytej w kieszeni: do domu jego dziadka. Gillenormand, widząc wnuka żywego, okazuje wielką radość. Tymczasem Valjean prosi Javerta o to, by mógł pożegnać się z Kozetą. Jadą na ulicę Człowieka Zbrojnego, gdzie były galernik wchodzi do domu i po wyjrzeniu przez okno stwierdza, że inspektor odszedł, nie zatrzymując go. Javert, przerażony ostatnimi wydarzeniami i nie mogąc zrozumieć postawy Valjeana, udaje się do prefektury policji, gdzie pisze raport w sprawach porządkowych. Następnie udaje się na pobliski Most Wymiany i topi się w Sekwanie.

Valjean i Gillenormand kończą przygotowania do ślubu Mariusza i Kozety. Były galernik postanawia spotkać się jeszcze raz z Mariuszem tuż po ślubie i opowiada mu prawdę o sobie. Oznajmia, że nie może z taką przeszłością żyć blisko młodych i cieszyć się szczęściem przybranej córki. Mariusz nie wie, że Valjean ocalił mu życie, jest za to przekonany, że z jego ręki zginął Javert. Nie oponuje zatem, gdy Valjean oznajmia, że nie zamierza z nimi zamieszkać. Po ślubie pojawia się w ich domu, początkowo co wieczór, widując się z Kozetą na własną prośbę w niewielkim zakurzonym pomieszczeniu zamiast w pokoju gościnnym. Po pewnym czasie jednak Mariusz daje mu jednak do zrozumienia, że nie życzy sobie jego wizyt, dając mu wymowne znaki: nieogrzanie pomieszczenia, w którym się widywali, następnie przesunięcie foteli w kierunku drzwi wyjściowych i w końcu usunięcie foteli z pomieszczenia przed wizytą. Valjean wreszcie przestaje przychodzić do Kozety.

Do domu Mariusza przychodzi natomiast Thenardier, który żąda pieniędzy za wyjawienie tajemnic z życia ojca Kozety, popartych stosownymi wycinkami prasowymi. Nieoczekiwanie jego słowa i przyniesione gazety ukazują Pontmercy'emu prawdę: Valjean nie zabił przemysłowca Madeleine'a, gdyż sam nim był, Javert popełnił samobójstwo, wreszcie ucięty kawałek surduta należący rzekomo do „ofiary Valjeana" okazuje się należeć do samego Mariusza. Pontmercy wręcza oszustowi pieniądze, oszołomiony radością, po czym razem z Kozetą biegną do jej opiekuna. Jest już jednak za późno - samotny Valjean zapadł na ciężką chorobę i po kilku godzinach umiera. Powieść zamyka opis jego zaniedbanego, anonimowego grobu.

Cechy utworu[edytuj | edytuj kod]

Konstrukcja powieści[edytuj | edytuj kod]

Pisząc Nędzników Hugo chciał ogarnąć w swojej powieści całe francuskie społeczeństwo i przedstawić uniwersalny obraz walki dobra ze złem, czemu podporządkował akcję utworu[42]. Albert Thibaudet uważa, że ten zamiar autora został w pełni zrealizowany, twierdząc, że jedyną porównywalną powieścią o takim charakterze jest Wojna i pokój Tołstoja[43]. Równocześnie autor nie rezygnował z zamiaru ukazywania całego społeczeństwa poprzez posłużenie się przykładem reprezentatywnych jednostek: w swoich refleksjach spisanych po zakończeniu pracy stwierdził, że całą treść Nędzników można sprowadzić do zestawienia ze sobą historii świętego, historii kobiety, historii lalki i historii mężczyzny. O ile tożsamość trzech pierwszych bohaterów nie budzi wątpliwości (chodzi o Valjeana, Fantynę i Kozetę), o tyle krytycy literaccy nie ustalili, która z postaci miała być mężczyzną[44].

R. Simaika uważa, że niektóre ustępy Nędzników, stanowiące dygresje autora, należy traktować jako „eseje zmieszane z powieścią" co tworzy wrażenie gatunkowego synkretyzmu[42]. W ten sposób sfera fabularna powieści została wyraźnie oddzielona od sfery dokumentalistycznej, w czym widoczny jest pewien wpływ modelu walterskotowskiego, w którym opisy obyczajów epoki nie mieszają się bezpośrednio z wydarzeniami[45]. Dokumentacja epoki płynnie przechodzi w filozoficzne refleksje autora[43], przy czym refleksje te mogą być w lekturze omijane bez szkody dla zrozumienia głównego wątku[46]. M. Butor jest zdania, że Hugo w niektórych przynajmniej refleksjach naśladował znaną mu z powieści w odcinkach technikę zawieszania akcji, jednak jego dygresje, jako zbyt rozbudowane, nie odgrywają tej roli; w miarę rozwoju rozważań odautorskich niepokój czytelnika, zainteresowanego losami bohaterów, spada[47]. Porównuje on dygresje Hugo do arii operowych, które swoją treścią mogą, ale nie muszą, wzbogacać fabułę, co jednak nie zmienia faktu, że są niezbędne dla gatunku[47]. Nie oznacza to, że Hugo przypisywał refleksjom mniejsze znaczenie - wręcz przeciwnie, traktował je jako niezbędne uzupełnienie treści moralnej zawartej w głównej treści fabularnej[47]. F. Vernier idzie nawet dalej, twierdząc, że Nędznicy to kilka powieści zestawionych razem dla uzyskania wspólnego przesłania moralnego i politycznego. Jego zdaniem początkowe rozdziały poświęcone biskupowi stanowią odrębną jednostkę i mogłyby funkcjonować jako dzieło niezależne od zasadniczej historii Valjeana, w mniejszym stopniu odnosi się to również do losów Fantyny czy rodziny Thenardierów[48].

Wyrazem wykorzystania przez powieść konwencji powieści w odcinkach są również inne zabiegi Hugo: pisarz dzielił całość na krótkie rozdziały, tworzył chwytliwe tytuły rozdziałów dla stałego zachowania uwagi czytelnika. Równocześnie często porównywał utwór do poematu, ze względu na obszerność poruszanych problemów[49].

Wymowa moralna Nędzników[edytuj | edytuj kod]

Jednym ze źródeł moralnego i politycznego przesłania Nędzników była myśl ks. de Lamennais

Nędznicy w założeniach autora mieli być przede wszystkim „powieścią o wzniesieniu się duszy", utworem opartym na etyce chrześcijańskiej[50], przedstawiającym pozytywne i negatywne wzorce postępowania[18]. Hugo podkreślał, że pierwszym bohaterem dzieła jest Nieskończony (fr. l'infini), człowiek - dopiero drugim[39]. Praktyczne stosowanie w życiu zasad chrześcijańskich - miłości bliźniego, gotowości do poświęceń dla drugiej osoby, bezinteresownej pomocy - jest w ocenie autora kluczem zarówno do budowania osobistych relacji z innymi ludźmi, jak i do przebudowy społeczeństwa w celu eliminacji istniejących w nim patologii[18]. Hugo zdecydowanie potępia uczucia nienawiści i chęci odwetu, nawet pozornie usprawiedliwionego[18], jednak twierdzi również, że każdy, o ile tego chce, może naprawić swoje błędy i osiągnąć zbawienie. Niezbędna jest jednak w tym momencie łaska boska, przekazana przez inne osoby - to miłosierdzie okazane przez biskupa staje się początkiem duchowej przemiany Valjeana, a interwencja tego ostatniego pozwala na uratowanie Fantyny (w sensie moralnym, tj. zatrzymanie rosnącej w niej nienawiści wobec społeczeństwa)[18]. Powieść podkreśla, że chrześcijańska przemiana człowieka jest długotrwałym i trudnym procesem, który nie gwarantuje zrozumienia ze strony społeczeństwa[18], jednak zaznacza również, że jednostka może zawsze liczyć na wsparcie Boga[18]. Również fakt natychmiastowego zbawienia takiej osoby jest wyraźnie podkreślony - w finale utworu anioł oczekuje na duszę Valjeana, którego śmierć jest świadomie stylizowana na zgon świętego[51].

Równocześnie Nędznicy przedstawiają życie na ziemi jako ciągłą drogę naprzód, często bolesną, podkreślają nieuchronność przemijania na wszystkich płaszczyznach - od politycznej po czysto osobistą[52]. Motyw bohatera jako przechodnia, który pojawia się w danym miejscu lub w życiu danej osoby na chwilę, po czym znika, jest realizowany kilkakrotnie - w scenie spotkania Thenardiera z pułkownikiem Pontmercym, a także w całej biografii Valjeana, występującego w roli „przechodnia" w życiu biskupa, Fantyny, Kozety i Mariusza. Motyw via dolorosa uwidacznia się również w koszmarnym śnie Valjeana, jaki poprzedza jego wyjazd do Arras i ujawnienie prawdziwego nazwiska[52]. Symbolicznym jego zwieńczeniem jest anonimowy nagrobek Valjeana, na którym jego śmierć zostaje określona jako przyjście anioła drogi, a i sam napis podlega procesowi przemijania, zacierając się z braku opieki[52]. Droga bohatera kilkakrotnie zestawiona jest z drogą krzyżową[53].

Szczególną postać motyw drogi przyjmuje w dłuższej dygresji poświęconej wędrówce Valjeana przez kanały ściekowe z rannym Mariuszem na plecach. Hugo opisuje kanały jako nowe więzienie, przytacza opis śmierci człowieka wciągniętego przez ruchome piaski, jednak drogą kolejnych antytez ukazuje, że takie upokorzenie również jest krokiem na drodze do zbawienia[54]. Wiąże się z tym motyw cienia w powieści - każde symboliczne „wejście w mrok" (wkroczenie Mariusza do dzielnicy, w której toczą się walki, ucieczka do kanałów) przynosi tragedię i cierpienie, lecz w ostatecznym rozrachunku również udoskonala człowieka[55].

Hugo twierdził, że powieść o nędzy materialnej musi mieć charakter duchowy, gdyż zjawisko to wymaga interwencji boskiej przeciw działaniom człowieka, a zatem i boskiego osądu[56]. Taką „interwencją" może być, obok świadomych działań jednostek, również społeczna rewolucja. Przedstawiony jako doskonały rzecznik postępu rewolucjonista Enjolras zapowiada, że przyszłość należy do braterskiej miłości[57], a konsekwentne działania człowieka zlikwidują przemoc, nędzę, a nawet zło ukryte w psychice ludzkiej[58].

Potęga religii i głoszonej przez nią moralności jest większa, niż moc „sprawiedliwości ludzkiej", czego wyrazem jest samobójstwo jej najważniejszego w utworze rzecznika - Javerta[59]. Silna obecność wątków chrześcijańskich zbliża Nędzników do mistycyzmu[60]. Zdaniem Victora Bromberta Hugo prowadził w Nędznikach polemikę ze zwolennikami ateistycznych doktryn marksizmu i proudhonizmu, które były żywe we francuskich środowiskach emigracyjnych. To do nich była skierowana scena rozmowy biskupa z byłym członkiem Konwentu, który - będąc reprezentantem postępu - zdecydowanie krytykował postępowanie Kościoła, lecz odrzucał ateizm[61]. Hugo zdecydowanie stawia również dylematy osobiste jednostek ponad wielkimi problemami społecznymi, widząc klucz do ich rozwiązania w ludzkiej duszy[62]. Dlatego wielokrotnie podkreśla rolę modlitwy i nawiązywania osobistego kontaktu z Bogiem[63].

Szczególnym środkiem propagowania pożądanej postawy chrześcijanina jest w Nędznikach postać głównego bohatera, którego droga życiowa jest celowo wypełniona momentami prób, nagłymi zwrotami i dylematami moralnymi, które każdorazowo zmuszają go do coraz większych wyrzeczeń oraz pogłębiają jego odrzucenie przez społeczeństwo, dla którego zawsze pozostaje on przestępcą)[64]. Fakt, iż Valjean mimo wszystko za każdym razem działa zgodnie z zasadami ewangelicznymi równocześnie ma dowodzić ogromnej siły człowieka wspieranego przez Opatrzność boską, jak i przedstawiać go jako wzorzec osobowy tworzony przez samego Boga, który w ten, a nie inny sposób kieruje jego losem. Dla uwypuklenia tego ostatniego przesłania Hugo świadomie wprowadza silny czynnik „pozornej przypadkowości" - np. wypadki na drodze, którą Valjean jedzie do sądu w Arras lub przebieg jego nocnej ucieczki z Kozetą przed Javertem mają dowodzić stałej obecności Boga w tworzeniu ludzkich losów)[64].

„Interwencje boskie" w Nędznikach nie ograniczają się jednak tylko do losów Valjeana - podobne epizody są dostrzegalne w biografii Mariusza, który dzięki takim „zbiegom okoliczności" jest świadkiem rozmów Thénardiera z grupą złoczyńców lub poznaje Mabeufa, a za jego pośrednictwem dzieje życia swojego ojca[65]. zgodnie z sugestią autora również za sprawą Opatrzności na barykadzie przy ul. Konopnej spotyka się wyjątkowa ilość postaci-symboli, od „dobrej dzikuski" Eponiny po „atom ludu" - Gavroche'a[66]. Przypomina to wątek Przeznaczenia obecny w Człowieku śmiechu i Katedrze Marii Panny w Paryżu[65]. Hugo idzie jednak dalej, przypisując boskiej interwencji nie tylko zbiegi okoliczności mające wpływ na los pojedynczych bohaterów, ale i cały bieg historii. Jako wolę Boga postrzega również rewolucję społeczną ze wszystkimi jej konsekwencjami[67].

Wymowa polityczna Nędzników[edytuj | edytuj kod]

Ewolucja poglądów Hugo w sprawie ustrojów państwowych[edytuj | edytuj kod]

Kolejne etapy pracy nad Nędznikami uwidaczniają zmiany poglądów Hugo w sprawie idealnego ustroju państwowego. Fragmenty opracowane w okresie 1845-1848 na potrzeby Nędz zawierają częściową apologię monarchii lipcowej, dowodząc, że brak republikańskiego ustroju nie oznacza odsunięcia od władzy ludu, który w ostateczności od czasu rewolucji francuskiej i tak jest dominującą siłą w społeczeństwie[68]. Hugo przestrzegał w tych ustępach także przed fetyszyzacją demokracji przedstawicielskiej, twierdząc, że „wolny wybór" nie musi być wcale trafny[69].

W czasie wygnania na Guernsey Hugo odrzucił jednak monarchię jako ustrój, uznając w ślad za jakobinami, że nawet osobowość króla i jego dobre chęci (które przyznawał Ludwikowi Filipowi) nie są w stanie zmienić charakteru systemu[70]. W Nędznikach autor wyraźnie twierdzi, że jedynie demokracja i ustrój republikański prowadzą do urzeczywistnienia zasad sprawiedliwości społecznej[70]. Konsekwencją tego toku myślenia jest twierdzenie, że istnienie królów i rojalistów jest buntem przeciw postępowi, zatem w czasie rewolucji republikańskiej buntownikiem jest nie lud, ale król[70]. Hugo przyznaje temu ostatniemu prawo do obrony, jednak stale podkreśla, że to rewolucja - a zatem republika - jest ustrojem zgodnym z prawem postępu[71]. Prawo powszechnego głosowania ma stać się jednym ze środków do niwelowania różnic społecznych i tym samym unikania gwałtownych rozruchów, które niszczą, a nie budują[72]. Hugo nie rozstrzyga jednak, czy wprowadzenie republiki zakończy występowanie zjawiska rewolucji[73], a jedynie przedstawia wizję świata doskonałego, już po całkowitym „dokonaniu się postępu". Świat ten oparty jest na zasadach wolności, równości i braterstwa[74].

Wartości polityczne w Nędznikach[edytuj | edytuj kod]

Nędznicy, choć Hugo określał swoje dzieło jako „socjalistyczne", nie podejmują krytyki kapitalizmu jako systemu - przeciwnie, Hugo odrzuca postulaty równego podziału środków produkcji i owoców pracy, sprzeciwia się radykalnej reformie rolnej. Zdaniem autora taki podział zabija inicjatywę człowieka i jego twórczą myśl. Równocześnie Hugo otwarcie żąda likwidacji nędzy na świecie i aktywnego działania osób zamożnych w celu wspierania biednych. Ponownie kluczem ma być etyka chrześcijańska oraz działania na rzecz spożytkowania wyprodukowanych dóbr dla wsparcia najsłabszych[75]. . Wzorem takiej postawy ma być Jean Valjean, a idealnym modelem społecznym - Montreuil-sur-Mer, które w czasie jego piastowania stanowiska mera staje się miastem przyjaznym dla wszystkich, niemal pozbawionym patologii[76]. Hugo konsekwentnie podkreśla, że ludzkość - mimo wszystkich problemów - dąży ku lepszemu, a postęp społeczny wynika z naturalnego pragnienia ideału i realizacji praw boskich[77], do czego potrzebna jest jednak dobra wola konkretnych jednostek. Wyrazem jej nieodzowności jest fakt, że po ponownym aresztowaniu Valjeana Montreuil całkowicie upada, gdyż nie znaleźli się kontynuatorzy jego działań[77]. Jako winne nędzy w ogólności zostaje przedstawione „społeczeństwo", bez utożsamiania go z konkretnym systemem politycznym lub konkretnymi ludźmi[78]. Hugo odrzuca podział klasowy, uznając, że nawet przedstawiciel bogatej burżuazji, o ile wywodzi się z ludu, nie przestał do niego należeć i może na równi z robotnikiem brać udział w rewolucji, o ile nie ulega egoizmowi i uprzedzeniu wobec nędzarzy. Pogląd ten najpewniej zaczerpnął od historyka Micheleta, którego pracę pt. Lud gruntownie przestudiował[79]. Hugo nie potępia podziału na bogatych i biednych, a jedynie niechęć tych pierwszych do zaangażowania w działanie dobroczynne. Jego bohaterowie idealni - biskup oraz Valjean - przedstawiają wzorce pożytecznego gospodarowania posiadanym majątkiem bez szczególnego nacisku na osobiste ubóstwo. Hugo utożsamia zdobywanie bogactwa z wytrwałą pracą, który to pogląd nie zostaje nigdzie w utworze podważony. Victor Brombert widzi również i w tym elemencie wymowy moralnej powieści polemikę z poglądami socjalistycznych środowisk francuskich, wyraźną opozycję wobec proudhonowskiej maksymy Własność to kradzież[80].

Głosząc pochwałę ustroju republikańskiego Hugo stale podkreśla, że także w polityce podstawową zasadą działania winny być wartości chrześcijańskie. Odrzucenie podziału na klasy społeczne prowadzi go do wniosku, że mogą one doprowadzić do pojednania pozornie niemogących żyć w zgodzie warstw społecznych, czego wyrazem ma być wspólne życie Gillenormanda-starego arystokraty, Mariusza - demokraty i uczestnika powstania republikańskiego oraz Kozety, sieroty nieznającej swojego pochodzenia[81], jak i do upadku „ludzkiej sprawiedliwości", fałszywie pojmowanego prawa, czego symbolem jest samobójstwo jego najzagorzalszego realizatora Javerta[81]. Doprowadzenie do tego jest wyłącznym dziełem Valjeana[81], podczas gdy działania studentów, którzy zaakceptowali zabijanie w służbie idei, kończą się pełną patosu klęską[81]. Hugo nie nakazuje jednak całkowitego porzucenia walki zbrojnej, w powieści wyraźnie widoczne jest jego wahanie między wezwaniem do zupełnej rezygnacji z przemocy a fascynacją rewolucją. Porównując walczących studentów do obrońców Troi lub tytanów, Hugo gloryfikuje ich bohaterstwo, lecz podkreśla, że jeszcze bardziej godne naśladowania jest postępowanie Valjeana - wybaczającego krzywdy, odmawiającego zabijania, ratującego Mariusza mimo ogromnych trudności[82].

Ważnym wątkiem jest w Nędznikach walka o wyzwolenie narodowe. Nieprzypadkowo robotnik Feuilly, będący jednym z „wcieleń ludu", jest równocześnie głęboko zainteresowany kwestiami „narodów uciśnionych" - Greków, Węgrów, Włochów, a w pierwszej kolejności Polaków. Fakt, że to robotnik, a nie student, szczególnie przeciwstawia się uciskowi narodowościowemu, ma podkreślać odwieczne braterstwo międzynarodowe oraz to, że drogą do wyzwolenia narodów jest zdaniem Hugo wystąpienie właśnie ludu[83]. Zdaniem Jerzego Parvi postać Feuilly'ego, nakreślona w ostatniej fazie pracy nad powieścią, miała swoje bezpośrednie źródło w ludowych manifestacjach w 1831 i 1848, kiedy obok haseł odnoszących się do sytuacji we Francji padały również odniesienia do położenia Polaków[83].

Istotną częścią koncepcji politycznej powieści jest silne rozróżnienie między zamieszkami a powstaniem zbrojnym oraz rewolucją. Jest ono owocem refleksji autora z okresu jego wygnania na Guernsey, które wyrażał już wcześniej w szkicowych notatkach[84]. O ile Hugo bezwarunkowo usprawiedliwia każde, nawet najbardziej krwawe, wydarzenie zaszłe w czasie rewolucji jako nieuchronny element postępu, o tyle akcentuje fakt, że zamieszki, nawet spontaniczne, mogą bronić idei przebrzmiałej lub całkowicie niesłusznej[85]. Jednak nawet obrońców takich idei nie potępia, uznając, że ich działanie wynika ze ślepoty, za którą nie wolno karać[70]

Nędznicy jako utwór romantyczny[edytuj | edytuj kod]

Nędznicy zachowują romantyczną koncepcję miasta jako miejsca niepokojącego i pełnego mrocznych tajemnic, widoczną już w obrazie Paryża zawartym w Katedrze Marii Panny w Paryżu.

Hugo gloryfikuje bohaterstwo postaci, w patetyczny sposób opisując kolejne akty ich samopoświęcenia i dobrowolnych ofiar na rzecz innych osób. Śmierć Eponiny, ratującej Mariusza na barykadzie, zostaje zestawiona ze śmiercią Chrystusa - jej przebita ręka przypomina dłoń ukrzyżowanego, zaś Mariusz z umierającą dziewczyną na kolanach może stanowić nawiązanie do wizerunku Piety[16]. Obrońcy upadającej barykady zostają zestawieni z obrońcami Troi, Hiszpanami walczącymi z armią napoleońską czy Tytanami. Dla Alberta Thibaudeta cała powieść poświęcona jest wyłącznie bohaterom[86].

Nędznicy jako powieść realistyczna[edytuj | edytuj kod]

Hugo pisząc powieść - zwłaszcza w końcowej fazie prac - pozostawał pod wpływem rozwijającego się francuskiego realizmu i jego analitycznego, pozbawionego emocji spojrzenia na problemy społeczne[87]. Zdaniem G. Rosy realizm Nędzników jest częściowo wynikiem świadomego działania autora („realizm erudycji"), a z drugiej strony - czynnikiem samonarzucającym się, modyfikującym zamierzony kształt powieści („realizm mimo woli" według pojęć wprowadzonych przez L. Chevaliera)[87].

Jako elementy „realizmu erudycji" autor ten wskazuje wszystkie opisy realiów życia w dziewiętnastowiecznej Francji pojawiające się jako dygresje lub jako element tła akcji (np. opis wyrobu czarnego szkła, informacje o płacach robotnic) lub jako element charakterystyki bohaterów (np. powieści czytane przez Thenardierową, opis wyglądu Eponiny). Do kategorii tej Rosa zalicza również historię Fantyny, jako powstałą - podobnie jak poprzednie elementy - na podstawie prowadzonej przez autora dokumentacji i zestawiania ze sobą faktów[87]. Wyrazem „realizmu mimo woli" jest natomiast ukazanie bliskich związków między nędzą i przestępstwem, demoralizacji najuboższych warstw społecznych, chociaż w dygresjach Hugo konsekwentnie przypisuje im rolę niosących postęp[87]. Ścieranie się poglądów autora - a tym samym realizmu i pochwały postępu z ujęciem romantycznym - podkreśla również V. Brombert, podkreślając, że część dygresji Hugo nie zawiera w rzeczywistości jasnej wykładni jego poglądów, ale przedstawia proces rozważań autora, niekiedy pełen wewnętrznych sprzeczności. Jako przykład podawany jest ustęp o klasztorach - Hugo równocześnie podziwia zakonnice i ich samopoświęcenie, jak i potępia podejmowane przez mnichów bezsensowne z racjonalnego punktu widzenia wyrzeczenia (fizyczne umartwianie się, wielogodzinne modlitwy i kontemplację), które zestawia z galerami[88].

W realistyczny charakter Nędzników wpisuje się podjęcie przez autora próby ogarnięcia całego społeczeństwa, przedstawienia typów ludzkich reprezentujących różne warstwy społeczne, zawody i style życia - od króla po ulicznika, co przypomina założenia pisarskie wielu utworów realistycznych, np. Komedii ludzkiej. Część odautorskich dygresji służy właśnie wprowadzaniu szerszego opisu postaci, które nie miały pojawić się w głównych wątkach fabularnych powieści (np. opis życia w klasztorze umożliwia przedstawienie zakonnic oraz starych, ukrywających się w jego murach arystokratek, zaś szczegółowe przedstawienie szynku „Korynt" wprowadza jego właścicielkę Hucheloup i jej dwie pracownice). Obszerność materiału nie pozwala Hugo na przedstawienie szczegółowych opisów poszczególnych środowisk, ich specyficzne cechy oddają jedynie pojedyncze, „typowe" epizody, dialogi lub wypowiedzi bohaterów. W miarę możliwości Hugo różnicuje również język i słownictwo postaci[87].

Nędznicy jako powieść historyczna[edytuj | edytuj kod]

Kościół Saint Merri, przed którym w 1832 wzniesiono największą barykadę. Wydarzenia z tego miejsca były dla Hugo jedną z ważniejszych inspiracji przy pisaniu Nędzników

Pisząc Nędzników Hugo łączył dbałość o autentyczną topografię miejsc z literacką wyobraźnią. Pracował mając przed sobą plan Paryża sprzed wielkiej przebudowy[33]. Staranne opisy ulic przedmieścia św. Antoniego oraz dzielnicy Hal pokrywają się całkowicie z rzeczywistością[33]. Hugo podkreśla ten autentyzm odwołując się do planu Paryża z 1727 w tytule stosownego rozdziału, chociaż analiza tekstu nie rozstrzyga, czy korzystał z wykonanego w tym roku planu Delagrive'a, czy też z bardziej plastycznego i dokładnego planu Turgota, młodszego o blisko 60 lat[89]. Nie jest zresztą wykluczone, że Hugo pracował z obydwoma tymi źródłami[89].

Jeszcze staranniej autor potraktował opis bitwy pod Waterloo, który został napisany w czasie wyjazdu autora do Mont-Saint-Jean, a stamtąd na pole walki[28]. Dokonanie opisu „bitwy stulecia” było już wcześniej marzeniem wielu pisarzy francuskich, o Waterloo pisał w Pustelni parmeńskiej Stendhal. Hugo oparł swój opis na pracy pułkownika Charrasa Dzieje kampanii roku 1815, z którym dodatkowo korespondował[28].

Opisując niezwykle plastycznie i szczegółowo rozkład ulic w ważnych dla fabuły dzielnicach (Saint Antoine, Saint Denis), Hugo wprowadzał jednak w krajobraz Paryża miejsca realistyczne, lecz fikcyjne - takim był dom przy ulicy Plumet, a w mniejszym stopniu klasztor Petit Picpus. Obydwie te lokalizacje zostały oparte na istniejących miejscach - domu Adeli Foucher i jednym z paryskich żeńskich klasztorów - jednak zostały przeniesione w zupełnie inne otoczenie, zgodnie z wymogami fabuły[89]. Jeszcze inny zabieg został zastosowany w wypadku szynku „Korynt" u zbiegu ulic Konopnej (rue de la Chanvrerie) i Zakręt (rue de Mondetour), w którym zakończyła się obrona barykady. Było to miejsce autentyczne, lecz całkowicie niezwiązane z wydarzeniami 1832; ponadto, wbrew sugestii autora, częściowo zachowało się ono do naszych czasów (ulica Konopna nosi dziś nazwę Rambuteau i została poszerzona)[90]. W tym wypadku zmiana lokalizacji sygnalizowała również odejście od czysto kronikarskiej roli opisu wydarzeń historycznych.

Opis walk 5 i 6 czerwca 1832 łączy prawdę historyczną z fikcją literacką - chociaż Hugo przedstawia kilka epizodów autentycznych (pogrzeb Lamarque'a), a nawet podaje zgodne z prawdą detale (np. nazwy jednostek szturmujących barykadę, umieszczenie pokoju rannych i chorych w sąsiadującym z barykadą szynku) całość służy raczej przekazaniu konkretnej treści filozoficznej, moralnej i politycznej poprzez ukazanie szeregu epizodów o znaczeniu symbolicznym (śmierć Mabeufa, Eponiny, Enjolrasa i Gavroche'a)[91]. Nie oznacza to, że jego prezentacja wydarzeń 1832 jest całkowicie fikcyjna - T. Bouchet twierdzi, że opis sporządzony przez Hugo znakomicie oddaje atmosferę miesięcy poprzedzających powstanie, jak i samych walk. Dokonuje się to poprzez zastosowanie tzw. techniki śladów - wprowadzania do ogólnej narracji pozornie mało ważnych, ale sugestywnych szczegółów (np. wzmianki o nielegalnych fabrykach broni, krwawe ślady na bruku ulicy Zakręt czy maksymalnie zwięzłe informacje o wydarzeniach zaszłych na innych barykadach). Hugo wykorzystuje tu wiele własnych wspomnień, mieszając jednak fakty związane z rokiem 1832 z zajściami z lutego 1848, maja 1839 lub nawet grudnia 1851[91].

Dążenie do historycznej precyzji zestawione z romantyczną wyobraźnią prowadzi do ciągłego kontrastu między wprowadzaniem epizodów fikcyjnych, ale ważnych dla ogólnej wymowy dzieła, a ustępami, w których pisarz przyjmuje całkowicie rolę historyka piszącego o powstaniu 1832. Wspominając o relacjach prasowych dotyczących walk, oznajmia np., że zupełnie fałszywie przypisywały one opisywanej barykadzie monstrualne rozmiary[91]. Równocześnie Hugo wyraźnie wskazuje źródło swoich inspiracji - dlatego kilkakrotnie podkreśla, że powstańcy z ulicy Konopnej słyszeli dzwon na trwogę z kościoła Saint-Merri[91].

Historia odgrywa jednak w powieści rolę drugoplanową, a odpowiedni dobór wydarzeń jest zdaniem Boucheta dla autora jedynie środkiem przy kreowaniu postaci i ich moralnego przesłania. Hugo nie opisuje prawie żadnych wydarzeń z lat 1815-1832 poza Waterloo i powstanie republikańskim z czerwca 1832, pomijając inne zdarzenia całkowitym milczeniem lub komentując je jedynie w dygresjach (jak rewolucję lipcową 1830), gdzie jednak wzmianka o nich jest ściśle wpisana w kontekst konkretnych rozważań filozoficznych, społecznych i moralnych[91]. Nieco inną funkcję przypisuje wątkom historycznym Nędzników Gély, dla którego powieść jest dowodem na wielki talent Hugo jako obserwatora i kronikarza historii społecznej, „rewersu" wielkiej historii. W jego ocenie silna obecność wątków historycznych wynika z romantycznego temperamentu pisarza, który również przelewając na karty powieści swoje własne wspomnienia podkreślał wpływ swojej osobowości na dzieło, z drugiej strony zaś jest przejawem dbałości o realizm, wzmacniający przesłanie utworu[92]. Niektórzy badacze twierdzą nawet, że tylko dzięki tej obecności śladów historii i utrwaleniu na kartach powieści pozornie mało znaczącego epizodu z rewolucyjnej historii Francji, jakim jest powstanie 1832, Nędznicy mogą być zaliczani do powieści społecznych. W przeciwnym razie byłaby to ich zdaniem jedynie powieść o losach kilku jednostek wchodzących ze sobą w interakcję[93].

Bohaterowie[edytuj | edytuj kod]

Louis de Saint-Just był jednym z pierwowzorów postaci Enjolrasa
Kozeta - rzeźba Marthe La-Fizeliere-Ritti

Ogólne cechy kreacji bohaterów[edytuj | edytuj kod]

Główni bohaterowie Nędzników zostali przedstawieni w dłuższych, opisowych rozdziałach, charakteryzujących ich pod różnym względem - biografii (o różnej długości: bardzo szczegółowej u Valjeana czy biskupa, jedynie zarysowanej u Javerta), wyglądu i charakteru. Hugo podkreśla wybrane cechy postaci poprzez porównania, np. ze zwierzętami lub postaciami historycznymi i mitologicznymi[94].

Wiktor Hugo tworzył swoich bohaterów przede wszystkim według schematu twórców i ofiar niesprawiedliwości społecznej, wyłączając z tego podziału jedynie postacie wyraźnie pozostające „poza społeczeństwem" (jak zakonnice) oraz postacie walczące o poprawę sytuacji wykluczonych (rewolucjoniści, ale także biskup). W Nędznikach wyraźnie odrzucony zostaje determinizm społeczny - niskie urodzenie nie przeszkadza Javertowi dojść do wysokiego stanowiska inspektora policji, zaś rojalistyczne poglądy i znakomite pochodzenie Gillenormanda nie gwarantują mu życia w dobrobycie nawet w czasach Restauracji Burbonów[14]. W momencie pierwszego pojawienia się danego bohatera Hugo rzadko rozstrzyga jego późniejszą rolę w dziele - wyjątkiem są Thénardier oraz studenci, których znaczenie zostaje natychmiast określone[94].

André Brochu porównywał ogólny sposób konstruowania bohaterów w Nędznikach do systemu słonecznego. Jego centrum („bohater-słońce", personnage solaire) stanowi Valjean, z którym bezpośrednio lub pośrednio związana jest każda inna postać Nędzników. Postacie pierwszoplanowe autor ten określa jako „bohaterów-planety", gdyż postacie te pozostają w bezpośredniej interakcji z Valjeanem (np. biskup, Fantyna, Kozeta, ale również Eponina), zaś drugo- i trzecioplanowe jako „bohaterów-satelity"; są to bohaterowie związani z jednym z bohaterów pierwszoplanowych, ale już nie z centralną postacią całego utworu (np. pani Victurnien, Anzelma). Ostatnią kategorią są „bohaterowie-komety" - postacie historyczne przywoływane w dygresjach, które miały wpływ na kreowanie rzeczywistości, w jakiej obracają się postacie, ale nie są bezpośrednio uczestnikami fabuły (np. Ludwik Filip I, Napoleon Bonaparte)[95]. Claude Gély twierdzi z kolei, że sam Wiktor Hugo jest jednym z bohaterów Nędzników, gdyż wpływ jego osobowości i poglądów na każdy element powieści jest niezwykle wyrazisty i wręcz naruszający równowagę świata przedstawionego w utworze[96]. Ten sam badacz jest zdania, że zaburzenie tej równowagi podważa wręcz klasyfikację Nędzników jako powieści, z czego zdawał sobie sprawę sam autor, który rzadko określał w ten sposób tworzony utwór, pisząc zamiast tego o epopei, dramacie czy po prostu historii[96]. Z kolei R. Hendriks uważa, że specyficznym bohaterem dzieła, co zresztą jest zabiegiem całkowicie zamierzonym, jest także Bóg[97].

Lud jako bohater zbiorowy[edytuj | edytuj kod]

Kluczową koncepcją dla politycznego przesłania powieści jest wizerunek ludu. Hugo ukazał lud - rozumiany jako robotników, studentów oraz rzemieślników - jako ogromną siłę, która nie zawsze jednak orientuje się w politycznej sytuacji i nie jest w stanie podejmować trafnych decyzji[98]. Lud, czego miały dowodzić kolejne rewolucje, jest z natury szlachetny, uczciwy i pełen przyrodzonej godności, której nie potrafią zniszczyć największe nieszczęścia[99]. Podkreśleniu cech ludu służą wyszukane porównania Hugo: zestawia on lud z figurą słonia umieszczoną na Placu Bastylii, w której dla zwiększenia siły porównania sypia atom ludu - Gavroche. Słoń ten, mimo dewastacji i wieloletniego porzucenia, pozostał potężny[98]. Gavroche tymczasem przedstawia najważniejsze cechy ludu: odwagę, optymizm, gotowość do poświęceń i pomocy każdemu, kto znalazł się w trudnej sytuacji[24]. Hugo odróżnia od siebie „tłum" (fr. la foule), który działa spontanicznie i może się pomylić w politycznej ocenie oraz „lud" (fr. le peuple), który powstaje poprzez zyskanie przez „tłum" świadomości politycznej i z reguły działa w oparciu o swoje przyrodzone cechy, będąc tym samym rzecznikiem postępu[100]. Ewolucja między jedną a drugą formacją nie trwa jednak długo i na ogół ma donośne konsekwencje[100]. Pozytywna rola ludu może być realizowana nawet mimo jego pozornego braku przygotowania do rządzenia - Hugo przyznaje, że uczestnicy rewolucji często są niewykształceni, źle wychowani, a nawet bezmyślnie okrutni. Mimo tego autor nazywa ich „zbawcami" i jednoznacznie identyfikuje ich ze „światłem postępu"[100].

Pisarz podkreśla wielokrotnie moc sprawczą ludu, podkreślając, że to polityczne dążenia ludu formowały historię polityczną Francji, decydowały o tym, kto obejmował władzę w państwie[101]. Równocześnie utożsamia rezultaty kolejnych przewrotów społecznych z uniwersalnym wyrazem „woli ludu", którą deifikuje, nazywając np. rewolucję francuską dziełem boskim, reprezentującym inspirowany przez Boga postęp[101]. Zgodność idei rewolucyjnych z ideami głoszonymi przez chrześcijaństwo jest wielokrotnie podkreślana w utworze, a jej szczególnym wyrazem jest scena spotkania biskupa Myriela ze starym rewolucjonistą oraz ich rozmowa, w której rewolucjonista, powołując się na wielowiekową niesprawiedliwość społeczną we Francji, usprawiedliwia krwawy przebieg rewolucji, zaś biskup - nie mogąc całkowicie przyznać mu racji - odchodzi poruszony i zmieniony.

Równocześnie lud w Nędznikach jest raczej mityczną zbiorowością niż realistycznie opisaną warstwą społeczną, przedstawianą według wzorca z czasów rewolucji francuskiej, a nie na podstawie szczegółowych obserwacji autora. Hugo przedstawia codzienne życie niższych warstw społecznych jedynie wycinkowo - ukazując życie Fantyny, Champmathieu, rodziny Valjeana oraz Eponiny[102]. Równocześnie lud przedstawiany jest jako zbiorowość niemal pozbawiona wad - przedstawieni w powieści przestępcy pochodzą z drobnomieszczaństwa, pomiędzy ich środowiskiem a robotnikami czy rzemieślnikami nie ma żadnych związków[103]. Granice ludu nie są wyraźnie zarysowane - każdy, kto pragnie walczyć z niesprawiedliwością społeczną, zostaje niejako automatycznie utożsamiony z ludem, czego symbolem jest barykada, na której walczą studenci razem z robotnikami. Moralne pierwszeństwo zawsze należy jednak do przedstawicieli robotników, czego wyrazem są słowa Enjolrasa-studenta skierowanego do Feuilly'ego-robotnika. Równocześnie każdy, kto wchodzi na drogę przestępstwa, jest z niego wykluczany[104]

Z wizją ludu łączy się wizja Paryża jako miasta rewolucyjnego, posiadającego w sobie wszystkie cechy ludzkości, zdolnego do przeprowadzania kolejnych zmian społecznych[105]. Paryż podobnie jak ulicznik łączy w sobie cechy ludu i społecznej rewolucji[106]. Hugo wskazuje mieszkańców paryskich przedmieść jako głównych twórców zmian z 1789 i 1793, a także zapowiada kolejne takie wydarzenia[100]. Lud Paryża jest przedstawiany jako wyraziciel woli całego narodu, a nawet całej ludzkości, warstwa najlepiej rozumiejąca postęp i instynktownie dążąca do jego realizacji[107]. Równocześnie każda rewolucja przeprowadzana przez lud wynika z prawa boskiego[84], a ostatecznym finałem zmian jest sprawiedliwy świat[108].

Odbiór[edytuj | edytuj kod]

Wydanie Nędzników z 1890

Nędznicy byli ogromnym sukcesem wydawniczym, powieść została również wysoko oceniona przez współczesną krytykę. Paul de Saint-Victor pisał w La Presse, że autor w zadziwiający sposób połączył wstrząsające opisy nędzy z bezstronnością przekazu, ogromną inteligencją i spokojem[39]. Albert Glatigny porównał powieść do góry, przytłaczającej swoim ogromem. Twierdził, że Nędzników nie da się analizować, gdyż powieść jest niemożliwa do opowiedzenia, przekraczająca możliwości percepcyjne czytelnika, a zarazem niezwykle piękna[39]. Publicysta Journal des Débats Cuvillier-Fleury pisał 29 kwietnia 1862 (a zatem jedynie na podstawie znajomości pierwszej części), że dzieło jest o wiele bardziej niebezpieczne niż traktat myśli socjalistycznej, gdyż nie tylko żąda reform społecznych, ale i dowodzi ich słuszności za pomocą barwnych i przedstawionych z pasją przykładów. Krytyk ten twierdził, że wątek religijny w utworze jest jedynie maską, a Nędznicy żądają w rzeczywistości o wiele dalej idących przekształceń[39]. Z kolei dziennikarz E. Fournier w swojej recenzji powieści nazwał ją Ewangelią XIX wieku[109]. Do tego samego wątku nawiązywał w późniejszych opiniach A. Breton, porównując Nędzników z powieścią rosyjską (m.in. twórczością Lwa Tołstoja) i uznając dzieło Hugo za znacznie bliższe duchowej tradycji powieści wschodniej niż francuskiemu naturalizmowi (mimo podobieństwa tematycznego)[60].

Obok jednoznacznie pozytywnych ocen pojawiały się również głosy krytyczne wobec utworu. Bohaterowie Nędzników byli określani jako sztuczni i jednowymiarowi, ich decyzje - jako nienaturalne i niezgodne z psychologią człowieka, zaś wizja społeczeństwa jako zbyt uproszczona[39]. Lewicowi krytycy literaccy twierdzili, że Hugo wykazał się naiwnością, odrzucając współczesną mu myśl socjalistyczną, a także przecenił możliwości zmieniania świata poprzez urzeczywistnianie wartości ewangelicznych. Jako zarzut podnoszona była również zbytnia rola przypadkowości w konstrukcji fabuły; do części krytyków nie przemawiało tłumaczenie samego autora, który w ten sposób podkreślał działanie Opatrzności w życiu ludzi[65]. Krytykiem dzieła, mimo pierwszych pozytywnych jego ocen, był Alphonse de Lamartine[60].

Polskie wydania i tłumaczenia[edytuj | edytuj kod]

Polski przekład Nędzników ukazał się drukiem na krótko przed wyjściem na rynek oryginału. Tłumacze, Felicjan Faleński i Edward Sulicki, dokonali przekładu na podstawie kopii rękopisu zakupionej u wydawcy[110]. Ponadto jeszcze w XIX wieku powstały przekłady Wincenty Limanowskiej[111] oraz Klemensa Podwysockiego[112]. W XX wieku Nędzników na język polski tłumaczyli Krystyna Byczewska[113], we fragmentach Ludmiła Duninowska[114].

Wydania polskie nie zawsze zawierały całą treść powieści Hugo. W 1954 i w 1986 wydawnictwo „Iskry” opublikowało skróconą wersję powieści, w przedwojennym tłumaczeniu z serii „Biblioteka Arcydzieł Literatury" przejrzanym przez Hannę Szumańską-Grossową[115][116]. W celach dydaktycznych wydawane były również zaadaptowane fragmenty powieści[117][118][114].

Adaptacje[edytuj | edytuj kod]

Adaptacje filmowe całości powieści[edytuj | edytuj kod]

Adaptacje muzyczne[edytuj | edytuj kod]

Na podstawie powieści w 1980 roku powstał francuski musical Les Misérables Alaina Boublila (libretto francuskie) i Claude-Michel Schönberga (muzyka), który w 1985 doczekał się anglojęzycznej wersji (libretto Herbert Kretzmer) i na londyńskim West Endzie jest grany bez przerwy od roku 1985 (rekord w historii musicalu). Musical doczekał się także kilkunastu wersji narodowych, w tym dwóch polskich:

Tematy pokrewne[edytuj | edytuj kod]

Przypisy

  1. A. Thibaudet, Historia literatury francuskiej. Od Rewolucji Francuskiej do lat 30. XX wieku, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1997, ISBN 83-01-12385-0, s.241
  2. R. Journet, G. Robert, Le mythe du peuple dans <<Les Misérables>>, Éditions Sociales, Paris 1964, s.8
  3. R. Journet, G. Robert, Le mythe ..., s.8-9
  4. R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.9
  5. R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.10
  6. R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.10-12
  7. R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.18-19
  8. A. Decaux, Victor Hugo, Paris, Perrin 1984, s.669-671
  9. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.19
  10. A. Decaux, Victor Hugo, s.670
  11. J. B. Barrere, Wiktor Hugo. Człowiek i dzieło, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1968, s.244
  12. 12,0 12,1 12,2 J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s.243
  13. J. B. Barrere, Wiktor Hugo…, s.244
  14. 14,0 14,1 R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.36
  15. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.41
  16. 16,0 16,1 D. Sogno, Commentaire de la genèse du chapitre IV, 14, 6 des Misérables : « L’agonie de la mort après l’agonie de la vie »
  17. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.40
  18. 18,0 18,1 18,2 18,3 18,4 18,5 18,6 R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.43
  19. 19,0 19,1 R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.51
  20. 20,0 20,1 20,2 20,3 20,4 R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.52
  21. 21,0 21,1 R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.56
  22. R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.53
  23. R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.55
  24. 24,0 24,1 R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.57
  25. J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s. 245-246
  26. M. Żurowski, Posłowie [w:] W. Hugo, Nędznicy, t.II, Iskry, Warszawa 1954, s.429
  27. M. Żurowski, Posłowie, s.429-430
  28. 28,0 28,1 28,2 28,3 J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s. 248
  29. Mike Ashley, The great detectives: Vidocq
  30. 30,0 30,1 J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s. 246
  31. G. Ziegler, Paryż i jego rewolucje….
  32. J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s. 252
  33. 33,0 33,1 33,2 33,3 33,4 J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s. 253
  34. A. Decaux, Victor Hugo, s.185
  35. J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s. 256
  36. R. Simaika, L'inspiration épique dans les romans de Victor Hugo, Libraire Minard, Paris 1962, s.95
  37. Rosa A.: Victor Hugo, l'Éclat d'un siècle (fr.). groupugo.div.jussieu.fr. [dostęp 2013-11-28]. s. 40.
  38. V. Brombert, Victor Hugo and the Visionary Novel, Harvard University Press, Cambridge-Massachussets-London 1984, ISBN 0-674-93550-0, s.89
  39. 39,0 39,1 39,2 39,3 39,4 39,5 39,6 Nędznicy w serwisie alalettre.com
  40. J. B. Barrere, Wiktor Hugo, s.262-263
  41. Polskie przekłady używają włoskiej formy Benvenuto
  42. 42,0 42,1 R. Simaika, L'inspiration épique dans les romans de Victor Hugo, Libraire Minard, Paris 1962, s.92
  43. 43,0 43,1 R. Simaika, L'inspiration épique..., s.93
  44. C. Gély, Les Misérables de Hugo, Hachette, Paris 1975, s.28
  45. R. Simaika, L'inspiration épique..., s.92-93
  46. M. Butor, Victor Hugo Romancier [w:] Répertoire II : Études et conférences 1959-1963, Les Éditions de Minuit, Paris 1964, s. 216
  47. 47,0 47,1 47,2 M. Butor, Victor Hugo..., s.216-218
  48. Adapter <<Les Misérables>>
  49. R. Simaika, L'inspiration épique..., s.98
  50. Hugo był zwolennikiem ruchu księdza Lamennaisa, łączącego pochwałę społecznego zaangażowania z dogmatyką katolicką, por. J. Parvi, Polska w twórczości i działalności Wiktora Hugo, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1977, s.25
  51. J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s. 262
  52. 52,0 52,1 52,2 V. Brombert, Victor Hugo..., s.90-94
  53. V. Brombert, Victor Hugo..., s.98
  54. V. Brombert, Victor Hugo..., s.132-133
  55. V. Brombert, Victor Hugo..., s.133
  56. J. B. Barrere, Wiktor Hugo…, s. 258
  57. J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s. 258-259
  58. J. Parvi, Polska w twórczości..., s.131
  59. J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s. 260
  60. 60,0 60,1 60,2 J. B. Barrere, Wiktor Hugo… s. 263
  61. V. Brombert, Victor Hugo..., s.120-121
  62. V. Brombert, Victor Hugo..., s.123
  63. V. Brombert, Victor Hugo..., s.130-131
  64. 64,0 64,1 R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.43-46
  65. 65,0 65,1 65,2 R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.49
  66. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.50
  67. V. Brombert, Victor Hugo..., s.126
  68. R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.22
  69. R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.20
  70. 70,0 70,1 70,2 70,3 R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.61
  71. R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.62
  72. R. Journet, G. Robert, Le mythe..., s.63-64
  73. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.67
  74. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.68
  75. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.44
  76. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.36-37
  77. 77,0 77,1 R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.37
  78. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.42
  79. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.65
  80. V. Brombert, Victor Hugo..., s.137-138
  81. 81,0 81,1 81,2 81,3 R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.72
  82. V. Brombert, Victor Hugo ..., s.90
  83. 83,0 83,1 J. Parvi, Polska w twórczości..., s.134
  84. 84,0 84,1 R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.60
  85. R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.60-61
  86. J. B. Barrere, Wiktor Hugo, s.261
  87. 87,0 87,1 87,2 87,3 87,4 G. Rosa, HISTOIRE SOCIALE ET ROMAN DE LA MISERE
  88. V. Brombert, Victor Hugo..., s.128-129
  89. 89,0 89,1 89,2 Françoise Chenet, Sur les titres de deux chapitres des Misérables : « Voir le plan de Paris de 1727 » (II, V, 3) et « La question de l’eau à Montfermeil » (III, III, 1)
  90. G. Ziegler, Paryż i jego rewolucje, s.
  91. 91,0 91,1 91,2 91,3 91,4 T. Bouchet, LES 5 ET 6 JUIN 1832. L'EVENEMENT ET <<LES MISERABLES>>
  92. C. Gély, Les Miserables..., s. 75
  93. G. Gusdorf, 'Quel horizon on voit du haut de la barricade [w:]Centenaire des Misérables ; 1862-1962 ; Hommage à Victor Hugo, Faculté des Lettres de Strasbourg, Strasbourg 1962, s.173
  94. 94,0 94,1 R. Simaika, L'inspiration épique..., s.94
  95. A. Brochu, Hugo: Amour/Crime/Révolution. Essai sur Les Misérables, Les Presses Universitaires de Montréal, Montreal 1974, s. 123-124
  96. 96,0 96,1 C. Gély Les Misérables de Hugo, Hachette, Paris 1975, s.27
  97. Adapter Les Miserables
  98. 98,0 98,1 R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.19
  99. R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.20
  100. 100,0 100,1 100,2 100,3 R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.59
  101. 101,0 101,1 R. Journet, G. Robert, Le mythe du peuple dans <<Les Misérables>>, Éditions Sociales, Paris 1964, s.20
  102. R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.38-39
  103. R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.56
  104. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.87
  105. R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.59
  106. R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.58
  107. R. Journet, G. Robert, Le mythe... s.59-60
  108. R. Journet, G. Robert, Le mythe.. , s.88
  109. J. B. Barrere, Wiktor Hugo, s.263
  110. B. Mucha, Historia literatury francuskiej XIX wieku, Naukowe Wydawnictwo Piotrkowskie, Piotrków Trybunalski 2005, ISBN 83-88865-79-X, s.114
  111. Biblioteka Jagiellońska
  112. Ossolineum; zatytułowany Nędzarze
  113. W. Hugo, Nędznicy, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1980, ISBN 83-06-00366-7
  114. 114,0 114,1 W. Hugo, Gavroche. Fragment powieści «Nędznicy», Nasza Księgarnia, Warszawa 1987
  115. W. Hugo, Nędznicy, Iskry, Warszawa 1954
  116. W. Hugo, Nędznicy, Iskry, Warszawa 1987, ISBN 83-207-0702-1
  117. Karta biblioteczna wydania pt. Galernik, fragmentu Nędzników
  118. Karta biblioteczna wydania Krzywda (Życie Fantyny)

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]