Autoportret (F 626)

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Autoportret (F 626)
Ilustracja
Autor Vincent van Gogh
Rok wykonania 1889
Technika wykonania olej na płótnie
Rozmiar 57,0 × 43,5 cm
Muzeum National Gallery of Art

Autoportret (F 626)[a] (hol. Zelfportret, ang. Self-Portrait)[1] to tytuł obrazu olejnego (nr kat.: F 626, JH 1770) namalowanego przez Vincenta van Gogha pod koniec sierpnia 1889 podczas jego pobytu w miejscowości Saint-Rémy. Obraz znajduje się w zbiorach National Gallery of Art w Waszyngtonie.

Historia[edytuj | edytuj kod]

Choć kariera van Gogha trwała krótko, zaledwie dziesięć lat, okazał się on artystą wyjątkowo płodnym i innowacyjnym. Eksperymentował z różnymi gatunkami malarstwa jak pejzaż, martwa natura czy portret, ale to dopiero w autoportretach dał się poznać jako artysta. Podobnie jak jego poprzednik, Rembrandt, van Gogh był oddanym adeptem sztuki autoportretu. Namalował nie mniej niż 36 autoportretów, z których pierwsze powstały zaraz po jego przybyciu do Paryża w marcu 1886 a ostatnie podczas pobytu w szpitalu Saint-Paul-de-Mausole w Saint-Rémy w 1889. W pierwszych miesiącach dobrowolnej izolacji uwaga artysty skupiona była na otaczającym szpital krajobrazie. Ale na początku lipca 1889 podczas malowania w plenerze van Gogh doznał poważnych ataków choroby, które mogły być objawem padaczki. Przez pięć tygodni nie wychodził z pracowni. Omawiany autoportret jest pierwszym dziełem namalowanym przez van Gogha po dojściu do pełni sił[2].

Opis[edytuj | edytuj kod]

Koścista twarz artysty nosi ślady jego niedawnych zmagań. Nie tylko kontrastowe kolory powodują, że jest ona bledsza, niż zwykle; bladożółta zieleń dodaje rysu wiarygodności jego ówczesnej kondycji[3].

W liście do brata Theo artysta napisał:

Ludzie mówią – a ja jestem skłonny w to uwierzyć – że jest trudno poznać samego siebie – ale nie jest też łatwo namalować siebie. W tej chwili pracuję nad dwoma autoportretami – ze względu na brak modelu – ponieważ jest najwyższy czas, żebym namalował jakaś postać. Pierwszy [autoportret] zacząłem pierwszego dnia, kiedy wstałem,byłem wychudzony, blady jak jakiś diabeł. Niebieskofioletowe tło i biaława głowa z żółtymi włosami to efekt kolorystyczny[4].

Artysta przedstawił siebie podczas pracy: ubrany jest w fartuch malarski a w ręku trzyma pędzle i paletę. Jego wzrok jest nieufny i baczny, malująca się w oczach niechęć sugeruje, iż świat na płótnie jest miejscem bezpieczniejszym, niż świat realny. Dla oddania tego spojrzenia van Gogh posłużył się jednym z najstarszych tricków zaczerpniętych z podręcznika malarstwa – jego oczy nie patrzą równolegle, przez co można odnieść wrażenie, iż wzrok artysty nie jest utkwiony w czymś rzeczywistym, a jest skierowany do wewnątrz, w wyimaginowane światy, gdzie dosłowny obraz nie jest potrzebny. Oczy te, jednocześnie nieufne i marzycielskie, odzwierciedlają duszę człowieka, do którego przylgnęła etykieta szaleńca[5].

Autoportret ten wyraźnie różni się od innego autoportretu, namalowanego w tym samym czasie, znajdującego się w Musée d'Orsay, na którym artysta jest wyraźnie spokojniejszy i bardziej opanowany[2].

Uwagi[edytuj | edytuj kod]

  1. Wśród ok. 40 autoportretów van Gogha 15 nie ma bliższych nazw; w tej sytuacji jedynym kryterium różnicującym je jest ich nr katalogowy.

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. Vincent van Gogh Gallery: The Paintings: Self-Portrait (ang.). [dostęp 2012-02-13].
  2. a b Kimberly Jones w: katalogu wystawowym National Gallery of Art, Art for the Nation, 2000: The Collection. National Gallery of Art. Vincent van Gogh: Self-Portrait, 1889 (ang.). [dostęp 2012-02-13].
  3. Ingo F. Walther, Rainer Metzger, Michael Hulse (tłum.): Van Gogh: The Complete Paintings. Vol. I & II. Köln: Taschen, 2010, s. 535. ISBN 978-3-8365-2299-1. (ang.)
  4. Van Gogh Museum, Amsterdam: 800 800: To Theo van Gogh. Saint-Rémy-de-Provence, Thursday, 5 and Friday, 6 September 1889. (fr.). [dostęp 2012-02-13]. Cytat: On dit – et je le crois fort volontiers – qu’il est difficile de se connaitre soi-même – mais il n’est pas aisé non plus de se peindre soi-même. Ainsi je travaille à deux portraits de moi dans ce moment – faute d’autre modèle – parcequ’il est plus que temps que je fasse un peu de figure. l’un je l’ai commencé le premier jour que je me suis levé, j’étais maigre, pâle comme un diable. C’est bleu violet foncé et la tête blanchâtre avec des cheveux jaunes donc un effet de couleur.
  5. Ingo F. Walther, Rainer Metzger, Michael Hulse (tłum.): Van Gogh: The Complete Paintings. Vol. I & II. Köln: Taschen, 2010, s. 536. ISBN 978-3-8365-2299-1. (ang.)