Pogrom w Jedwabnem

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Pogrom w Jedwabnem
Ilustracja
Fragment pomnika upamiętniającego pomordowanych Żydów z Jedwabnego
Państwo

Polska (okupowana przez III Rzeszę)

Miejsce

Jedwabne, Okręg Białostocki

Data

10 lipca 1941

Liczba zabitych

co najmniej 340 osób

Typ ataku

masowe morderstwo

Sprawca

co najmniej 40 Polaków zamieszkujących Jedwabne

Położenie na mapie Jedwabnego
Mapa konturowa Jedwabnego, blisko centrum na prawo znajduje się punkt z opisem „miejsce masowego zabójstwa Żydów”
Położenie na mapie Polski
Mapa konturowa Polski, u góry po prawej znajduje się punkt z opisem „miejsce masowego zabójstwa Żydów”
Położenie na mapie województwa podlaskiego
Mapa konturowa województwa podlaskiego, blisko centrum na lewo znajduje się punkt z opisem „miejsce masowego zabójstwa Żydów”
Położenie na mapie powiatu łomżyńskiego
Mapa konturowa powiatu łomżyńskiego, po prawej nieco u góry znajduje się punkt z opisem „miejsce masowego zabójstwa Żydów”
Położenie na mapie gminy Jedwabne
Mapa konturowa gminy Jedwabne, blisko centrum na lewo znajduje się punkt z opisem „miejsce masowego zabójstwa Żydów”
Ziemia53°17′19,5″N 22°18′34,9″E/53,288750 22,309694

Pogrom w Jedwabnem[1] (również: mord w Jedwabnem[2][3][4][5][6]) – masowe morderstwo żydowskich mieszkańców miasta dokonane 10 lipca 1941 przez polskich mieszkańców miasta Jedwabne[a][7], działających z inspiracji niemieckich okupantów[b][8][9][10], którego ofiarą padło kilkuset polskich Żydów z Jedwabnego i okolic[11]. Rezultatem tej zbrodni była niemal całkowita zagłada polskich Żydów z Jedwabnego. Większość zamordowanych została spalona żywcem w stodole Bronisława Śleszyńskiego[12].

Pomnik w Jedwabnem
Fragment ekspozycji stałej w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin poświęcony pogromowi

Tło historyczne

Pierwsza źródłowa wzmianka o Jedwabnem pochodzi z połowy XV wieku. Sto lat później osiedlili się tu pierwsi Żydzi, którzy w następnym stuleciu stanowili już większość mieszkańców. W 1736 roku Jedwabne uzyskało prawa miejskie. W 1776 roku miasto nabył Stanisław Rębieliński. Miało to istotny wpływ na strukturę demograficzną Jedwabnego, bowiem w miastach prywatnych, w przeciwieństwie do wielu królewskich, nie obowiązywały ograniczenia w osiedlaniu się Żydów. W XVIII wieku odsetek ludności żydowskiej dochodził do 76%. W połowie XIX wieku Jedwabne liczyło 2400 mieszkańców, w ogromnej większości (82%) Żydów. Trudnili się oni handlem, rzemiosłem i drobną wytwórczością (wytwórnie rękawiczek, wytwórnie trykotowych pończoch). Mimo, że mieszkańców przybywało, w 1870 roku Jedwabne straciło prawa miejskie.

W sierpniu 1915 roku w czasie odwrotu wojsk rosyjskich miasto zostało niemal całkowicie zniszczone. Liczba ludności spadła do 700 osób[13]. Po wojnie miasteczko zaczęto odbudowywać. Według spisu powszechnego z 1921 roku Jedwabne zamieszkiwały 1222 osoby, w tym 757 Żydów. Jedwabne starało się o odzyskanie praw miejskich. Do miasta włączono kilka wsi, co zwiększyło liczbę polskich mieszkańców. W listopadzie 1927 roku Jedwabne ponownie uzyskało prawa miejskie. Według spisu z 1931 roku nowe miasto liczyło 2167 mieszkańców, w tym 60% Polaków. W 1935 roku miała miejsce konsekracja nowego kościoła. Drewnianej synagogi, która spłonęła w 1913 roku, nie odbudowano w pierwotnym kształcie, postawiono jedynie niewielki drewniany budynek na podmurówce.

Sympatie polityczne mieszkańców Jedwabnego pokrywały się w dużej mierze ze strukturą demograficzną miasteczka. W wyborach w 1928 roku, a więc już po wyodrębnieniu gminy miejskiej, połowę głosów zdobył Blok Mniejszości Narodowych, 21,5 procent uzyskała lista Katolicka Narodowa, a ponad jedną czwartą przeciwnicy endecji, czyli BBWR, Ludowcy i Socjaliści[13]. W latach 30. wytworzył się układ dwubiegunowy – sanacja przeciw endecji. W tym sensie Jedwabne nieco odbiegało od okolicznych gmin wiejskich, gdzie wpływy endecji zdecydowanie przeważały. Być może to było powodem, że w Jedwabnym nie dochodziło do tak drastycznych antyżydowskich wydarzeń jak np. w pobliskim Radziłowie.

We wrześniu 1939 roku po krótkiej okupacji niemieckiej, o której niewiele wiadomo, Jedwabne przeszło pod okupację sowiecką. Z inicjatywy, cieszącego się dużym autorytetem miejscowego proboszcza, księdza kanonika Mariana Szumowskiego, a także księdza Stanisława Cudnika, proboszcza parafii Burzyn powstała silna organizacja konspiracyjna. Miała ona o tyle wyjątkowy charakter, że w uroczysku Kobielno na bagnach biebrzańskich założono stałą dobrze uzbrojoną bazę partyzancką[12].

Na skutek donosów polskiego komunisty jedwabieński ośrodek konspiracyjny został rozbity. W zdobytej po zaciętej bitwie bazy w Kobielnie NKWD znalazło listy z nazwiskami zaprzysiężonych konspiratorów. Nastąpiły masowe aresztowania (ponad 180 osób). Kolejnych stu konspiratorów zgłosiło się w ramach nieformalnej amnestii. 25 z nich zwerbowano jako informatorów NKWD[12]. Kolejna fala aresztowań miała miejsce 20 czerwca 1941 roku. Przymusowe deportacje miały objąć kolejnych podejrzanych o udział w konspiracji, a także rodziny wcześniej aresztowanych konspirantów. Atak niemiecki 22 czerwca przerwał tę falę represji. Do Jedwabnego, Radziłowa i okolic powróciło wielu uczestników polskiego ruchu oporu, ukrywających się, uwolnionych z więzień i tych, którym udało się uciec z transportów ewakuacyjnych. Wielu z nich zaangażowało się w tworzenie tymczasowych władz i lokalnych oddziałów samoobrony.

Wojska niemieckie wkroczyły do Jedwabnego 23 czerwca 1941 roku wieczorem. Wkraczających Niemców witano kwiatami[12]. Następnego dnia grupa związanych z antysowieckim podziemiem uzbrojonych w okute kije Polaków napadła na gospodarstwo Aleksandra Wiśniewskiego we wsi Bartki. Był on podejrzewany o współpracę z NKWD i dekonspirację bazy partyzanckiej w Kobielnie. Sam Wiśniewski, a także jego brat ukryli się. Napastnicy pobili jego żonę i podpalili gospodarstwo. Następnego dnia obu braci Wiśniewskich rozpoznano w Jedwabnym. Obu braci, sowieckiego milicjanta, a także trzech Żydów podejrzewanych o współpracę z NKWD bito i torturowano na rynku, a następnie wydano w ręce niemieckich żandarmów, którzy ich zastrzelili. Według relacji Szmula Wasersztajna tego dnia miały miejsce napady na inne domy żydowskie[12].

Niemieckie oddziały frontowe bardzo szybko opuściły Jedwabne. Na miejscu pozostał ośmio lub jedenastoosobowy posterunek niemieckiej żandarmerii. Być może dlatego nie ma jednoznacznych informacji o powołaniu w Jedwabnym lokalnej milicji czy samoobrony. Ukonstytuowały się natomiast władze miejskie. Burmistrzem został Marian Karolak, jego zastępcami Eugeniusz Śliwecki i Jan Sobuta, a sekretarzem Józef Wasilewski[12]. To oni byli głównymi organizatorami zagłady jedwabieńskich Żydów.

10 lipca 1941 roku w Jedwabnem można dość dokładnie odtworzyć nie tylko na podstawie relacji świadków, akt procesowych i materiałów z archiwów niemieckich, ale także dzięki porównaniu ze znacznie lepiej udokumentowanymi relacjami z wydarzeń, które rozegrały się trzy dni wcześniej w odległym o kilkanaście kilometrów Radziłowie. Obie zbrodnie przebiegały bowiem według dokładnie tego samego schematu. Były niemal modelowym wypełnieniem instrukcji Reinhardta Heydricha z 29 czerwca 1941 roku[14]. W przesłanych dalekopisem wytycznych szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy pouczał swych podkomendnych:

„W nawiązaniu do już ustnie udzielonych 17 VI w Berlinie wskazówek przypominam co następuje:

Nie należy stawiać przeszkód dążeniom do samooczyszczenia występującym w antykomunistycznych i antyżydowskich kręgach na nowo zajętych obszarach. Przeciwnie, należy je wywoływać, nie pozostawiając śladów, intensyfikować, jeśli to potrzebne, oraz kierować na odpowiednie tory…”[15].

W obu przypadkach sam przebieg wydarzeń: zgromadzenie Żydów w centralnym punkcie miasteczka, znęcanie się nad nimi, a następnie egzekucja poprzez spalenie w stodole przebiegały niemal identycznie. Z ustaleń Edmunda Dmitrowa, który przeprowadził szczegółową kwerendę w archiwach niemieckich wynika, że jednostką niemiecką, która zainspirowała miejscową ludność do zbrodni w Radziłowie był kilku lub kilkunastoosobowy oddział specjalny wystawiony przez placówkę Gestapo w Ciechanowie-Płocku (Zichenau-Schroettersburg), dowodzony przez SS-Obersturmführera Hermanna Schapera[16].

Przebieg wydarzeń

10 lipca 1941 roku do Jedwabnego zaczęli przybywać wozami mieszkańcy sąsiednich miejscowości, według T. Grossa powiadomieni o zaplanowanym wcześniej i mającym się tego dnia wydarzyć zabójstwie żydowskich mieszkańców Jedwabnego, według innych źródeł na wieść o targu[17]. Wieczorem poprzedniego dnia niektórzy jedwabieńscy Żydzi zostali ostrzeżeni przed niebezpieczeństwem. Świadczyłoby to o wcześniejszym zaplanowaniu zbrodni. Ten trop pojawia się także w zeznaniach Józefa Grądowskiego, a także w relacji Szmula Wasersztajna[12]. Kolejnym dowodem na zaplanowany charakter zbrodni są zeznania mówiące o poszukiwaniu stodoły nadającej się – podobnie jak w Radziłowie – do dokonania egzekucji. Od samego rana 10 lipca, polscy mieszkańcy miasta i sąsiednich miejscowości wypędzali Żydów z domów i zapędzali ich na rynek miasta. Tam bili ich i dopuszczali się innych form przemocy, kazali im sprzątać plac i m.in. wyrywać trawę spomiędzy płyt bruku. Kilka uwięzionych tam osób zostało wówczas zamordowanych. W mieście przebywało tego dnia kilku żołnierzy niemieckich, którzy pomagali w spędzaniu Żydów na rynek. Śledztwo IPN nie pozwoliło ustalić, czy byli oni obecni również przy dalszych etapach zbrodni[18]. Nie udało się w sposób jednoznaczny ustalić, jaki był udział Niemców w tych wydarzeniach. Wiadomo, że w Jedwabnem był posterunek niemieckiej żandarmerii zapewne jedenastoosobowy. Według wielu zeznań, a także z relacji Szmula Wasersztajna wiadomo, że 10, a może nawet dzień wcześniej 9 lipca do Jedwabnego „przyjechali gestapowcy taksówkami” i odbyli naradę z władzami miasta[12]. Było to najprawdopodobniej wspomniane już komando pod dowództwem Hermana Schapera. W niektórych zeznaniach powtarza się informacja, że Niemcy fotografowali znęcających się nad Żydami Polaków[19]. Zdjęć, jak dotychczas nie odnaleziono.

Nad zebranymi na rynku znęcano się, w zeznaniach pojawiają się informacje o podpalaniu bród. Grupa przetrzymywanych na rynku żydowskich mężczyzn (około 40–50 osób, w tym rabin) została zmuszona do rozbicia pomnika Lenina, który stał na skwerku przy rynku od czasu zajęcia miasta przez wojska radzieckie. Bici i poganiani obnosili fragmenty pomnika na drągach wokół rynku przy czym kazano im śpiewać „przez nas ta wojna”. Na czele tej szyderczej procesji postawiono sędziwego rabina Awigdora Białostockiego. Około południa grupa polskich mieszkańców Jedwabnego zmusiła tych mężczyzn do zaniesienia połamanego pomnika pod stodołę Bronisława Śleszyńskiego, znajdującą się za miastem. Tam mężczyźni ci zostali przez prowadzących ich Polaków zabici, a ich ciała razem z połamanym pomnikiem wrzucono do wykopanego wcześniej dołu[20].

Po południu kolejna grupa jedwabieńskich Żydów została również wyprowadzona z rynku. W grupie tej znajdowały się osoby w różnym wieku, zarówno mężczyźni, kobiety i dzieci. Ludzi tych polscy mieszkańcy Jedwabnego wprowadzili do drewnianej, krytej strzechą stodoły znajdującej się za miastem, a następnie stodołę zamknęli, oblali naftą i podpalili. Pojawiały się pojedyncze relacje, że zdarzenie to dokumentowali fotograficznie Niemcy, jednak zdjęć takich nie odnaleziono. Według ustaleń śledztwa IPN zabójstwo to zostało zaplanowane i dokonane przez polskich cywilnych mieszkańców Jedwabnego i okolicznych miejscowości, w liczbie około 40 mężczyzn uzbrojonych w kije, orczyki i inne narzędzia. Zbrodni dokonano z niemieckiej inspiracji – niemieccy żandarmi i funkcjonariusze SD znajdowali się tego dnia w mieście i swoją obecnością przyzwalali na dokonanie morderstwa[21].

Jeden z oskarżonych o współudział w zbrodni, Jerzy Laudański, tak opisał w swych zeznaniach dalsze wydarzenia:

„Karolak Marian burmistrz miasta Jedwabnego, wydał nam rozkaz wszystkich żydów znajdujących się na Rynku zagnać do stodoły ob. Śleszyńskiego Bronisława co i my uczyniliśmy. Przygnaliśmy Żydów pod stodołę i kazali wchodzić co i Żydzi byli zmuszeni wchodzić. Po wejściu do stodoły zamknęli stodołę i podpalili, kto podpalał tego ja nie widziałem. Po podpaleniu ja poszedłem do domu, a Żydzi spalili się w stodole. Wszystkich Żydów było więcej jak tysiąc osób”[22].

Do podpalenia użyto dwóch baniek nafty wydanych z postsowieckiego magazynu. Nie udało się jednoznacznie ustalić, kto ze sprawców zbrodni podłożył ogień.

Masowemu mordowi, tak samo jak w Radziłowie, towarzyszył rabunek mieszkań pomordowanych, a także obława na tych, którym udało się ukryć. Źródła mówią o konnych patrolach przeczesujących okolicę[12]. Pozostała część mieszkańców Jedwabnego zachowała się biernie w czasie morderstwa i rabunków. Śledztwo IPN nie ustaliło, czy bierność ta wynikała z zastraszenia przez sprawców zbrodni, czy z przyzwolenia na nią[23].

W lipcu 1941, bezpośrednio po pogromie, w Jedwabnem utworzono getto dla ok. 100 ocalałych Żydów[24]. Zostało ono zlikwidowane jesienią 1942, a ludność żydowską wywieziono do getta w Łomży[24].

Liczba ofiar mordu

Po wojnie liczbę ofiar oszacowano na 1600 osób, i taka liczba podana została na pomniku ofiar w Jedwabnem, który stał na miejscu zbrodni do 2001[c]. Powtórzył ją Jan Tomasz Gross w swojej książce „Sąsiedzi” wydanej w 2000 roku. W opracowanym przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce i Radę Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa informatorze encyklopedycznym o obozach hitlerowskich w Polsce z 1979 liczbę ofiar pogromu określono na ok. 900[24]. Instytut Pamięci Narodowej po ekshumacji zwłok w 2001[25] ocenił ją na nie mniej niż 340 osób[26].

Ponieważ wiadomo że w zagładzie Jedwabnego zginęła niemal cała żydowska ludność miasteczka (ocalało nie więcej niż sto osób) większość historyków badających tę zbrodnię ocenia, że ofiarami morderstwa 10 lipca padło około 800–1000 osób[12][27].

Według wydanego w 1937 roku „Przewodnika po województwie białostockim” w tym okresie w Jedwabnem mieszkało 2500 osób, z czego 40% było Żydami[28], natomiast według dokumentów NKWD, w 1940 w Jedwabnem mieszkało 562 Żydów[29].

Kontrowersje dotyczące sprawców zbrodni

Fakt zaistnienia zbrodni był znany już od dawna, natomiast przez długi czas niejasne pozostawały jej okoliczności i rzeczywisty przebieg. Pierwsze wzmianki o pogromach antyżydowskich w Łomżyńskiem i na Białostocczyźnie dokonywanych przez Polaków pojawiają się w meldunkach polskich władz podziemnych do Londynu już w lipcu 1941 roku[30][31].

Pogrom w Jedwabnem stał się znany w Polsce i na świecie za sprawą książki Jana Tomasza Grossa Sąsiedzi[32]. Jan T. Gross określił zbrodnię tę jako pogrom Żydów dokonany przez ich polskich sąsiadów – według niego prowodyrami tego mordu i przywódcami jedwabińskiego tłumu było czterech byłych współpracowników NKWD[33], którzy w ten sposób próbowali wymazać swoją przeszłość i uwiarygodnić się w oczach nowego okupanta. W okresie okupacji niemieckiej m.in. Jerzy i Zygmunt Laudańscy podjęli współpracę z Niemcami, Karol Bardoń został niemieckim tłumaczem, a w połowie 1942 podjął służbę w niemieckiej policji i podpisał volkslistę[34].

Stwierdzenia J. T. Grossa wzbudziły dyskusję na temat odpowiedzialności Polaków za morderstwo oraz stopień współodpowiedzialności okupacyjnych wojsk niemieckich. W istocie, zdaniem Dariusza Stoli „Dyskusja o Jedwabnem stała największą, najbardziej ożywioną debatą publiczną o przeszłości polsko-żydowskiej, o II wojnie światowej, niewykluczone że jest w ogóle największą debatą historyczną w III Rzeczpospolitej.”[35]. W szczytowym momencie dyskusji, wiosną 2001 roku ukazywało się na ten temat ponad 100 tekstów miesięcznie. Niektórzy z autorów podważali ustalenia Grossa zwłaszcza w kwestii liczby ofiar i tożsamości sprawców, w szczególności obecnych wówczas w Jedwabnem Niemców. Ta wielka publiczna debata sprawiła, że podjęto szerokie kwerendy archiwalne i badania historyczne. W ich wyniku nie tylko odkryto ogromne, dotychczas nieznane historykom zasoby archiwalne, zwłaszcza akta procesowe, ale także nieznane wcześniej dokumenty niemieckie. Badania dowiodły że zbrodnie w Jedwabnem i Radziłowie nie były odosobnionymi incydentami, lecz wpisują się w szerszy kontekst wydarzeń, które rozegrały się na ogromnym obszarze od Estonii po Besarabię latem 1941 roku.

W 2002 Instytut Pamięci Narodowej wydał dwutomową publikację Wokół Jedwabnego pod redakcją Pawła Machcewicza i Krzysztofa Persaka o łącznej objętości ponad 1500 stron, w której znalazły się studia, relacje i dokumenty dotyczące zbrodni w Jedwabnem. W następnych latach ukazywały się kolejne studia i opracowania, dotyczące zarówno zbrodni w Jedwabnem jak i pogromów w sąsiednich miejscowościach.

Tomasz Strzembosz, zbrodnię określali mianem niemieckiej prowokacji. W dyskusji pojawiły się również głosy wskazujące na Niemców jako bezpośrednich sprawców[d] lub współuczestników pogromu[e], lub twierdzące, że nie można ustalić kto był jego sprawcą[f].

W trakcie poszukiwań archiwalnych odnaleziono akta majątkowych spraw cywilnych, dotyczące zmarłych żydowskich mieszkańców tego miasteczka, które toczyły się przed Sądem Grodzkim w Łomży w latach 1947–1949. Ze śledztwa zachowało się 45 zeznań złożonych przez 30 mieszkańców miasteczka. Dwudziestu z nich, w 31 zeznaniach wskazało na Niemców jako na sprawców mordu na Żydach w Jedwabnem. W przytoczonej pracy podaje się jednak w wątpliwość wiarygodność owych świadków. Rozpatrywane sprawy nie dotyczyły przebiegu zbrodni ani ustalenia jej sprawców. Postępowania przed sądem grodzkim przebiegały szybko, nie zwracając szczególnej uwagi na pojawiające się w zeznaniach świadków nieścisłości, sprzeczności i ewidentne kłamstwa. Polscy mieszkańcy Jedwabnego nie byli zainteresowani ujawnieniem rzeczywistych sprawców zbrodni. Tym bardziej, że po wojnie na terenie miasta i jego okolic dochodziło do licznych aktów agresji, zemsty, zabójstw na tle politycznym, chęci pozbycia się świadków lub bezpardonowej walki o pożydowskie mienie. Przykładem takich aktów było pobicie Antoniny Wyrzykowskiej i jej ojca, którzy w swoim gospodarstwie ukrywali Żydów. Część zeznających przed sądem osób, w późniejszym okresie została oskarżona o udział w zbrodni. Odnalezione akta są również zapisem procederu nielegalnego przejmowania pożydowskich nieruchomości, znajdujących się w Jedwabnem i Łomży. Uczestnicy procederu odszukiwali nieruchomość pozbawioną właściciela. Na terenie Jedwabnego było to o tyle uproszczone, iż w trakcie wojny zniszczone zostały księgi wieczyste oraz akta stanu cywilnego ludności wyznania mojżeszowego. W takich warunkach postępowanie o odzyskanie utraconego majątku odbywało się tylko na podstawie zeznań świadków. W aferze, podstawione osoby podawały się za krewnych zamordowanych, nieżyjących Żydów, prawowitych właścicieli. Kolejne podstawione osoby uwiarygadniały ich relacje, potwierdzając ich pokrewieństwo. W takich warunkach, sąd na podstawie dekretu z 8 marca 1946 roku o opuszczonych lub poniemieckich majątkach, zwracał nieruchomość „krewnemu” prawowitego właściciela. Wobec natłoku tego typu spraw w powojennej rzeczywistości, cała procedura była uproszczona, a uczestnicy zainteresowani byli jak najszybszym zakończeniem sprawy i przekazaniem majątku podstawionemu spadkobiercy. Po uzyskaniu prawa własności, nieruchomość była jak najszybciej sprzedawana. Pieniędzmi dzielili się między sobą fałszywi spadkobiercy i świadkowie, potwierdzający ich pokrewieństwo z nieżyjącymi, żydowskimi właścicielami[36]

Usytuowanie najważniejszych obiektów w Jedwabnem w 1941 r.

Śledztwo 1949–1950

W 1949 Sąd Okręgowy w Łomży skazał jednego mieszkańca Jedwabnego (Karola Bardonia)[37] na karę śmierci za bezpośredni udział w mordowaniu ludności żydowskiej (zamienioną w drodze łaski na karę pozbawienia wolności), 9 mieszkańców – na kary więzienia za pomoc w zabójstwie (jedną osobę na 15 lat, trzy na 12 lat, dwie na 10 lat i pięć na 8 lat więzienia), a 12 innych oskarżonych uniewinnił[38]. W 1950 dwie osoby skazane w 1949 zostały uniewinnione przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku[38].

Żaden z 10 skazanych za udział w zbrodni mężczyzn nie odbył w całości orzeczonej kary[39]. Karol Bardoń zmarł w 1953 w Więzieniu Karno-Śledczym w Szczecinie[39].

Ówczesne postępowanie dowodowe było – zdaniem IPN, prowadzone pobieżnie, gdyż:

  • nie sprawdzono pojawiających się w materiale dowodowym informacji o zaangażowaniu kilkudziesięciu innych mieszkańców w pogromie i w rabowaniu mienia pomordowanych,
  • nie ustalono dokładnego przebiegu zdarzeń, liczby oraz narodowości ofiar ani liczby żołnierzy lub funkcjonariuszy niemieckich obecnych na miejscu, ani ich jednostek.

W opinii Tomasza Strzembosza dla śledczych z UB, jak również prokuratorów i sędziów, obecność Niemców w czasie zbrodni była oczywista. Jednak ze względu na ich niedostępność to Polacy stali się podmiotem śledztwa. Zeznania mieszkańców miasteczka, wymuszane torturami przez funkcjonariuszy UB, były następnie odwoływane na sali sądowej[40].

Śledztwo IPN (2000–2004)

Od 2000 roku IPN prowadził postępowanie w sprawie tego pogromu (śledztwo wszczęto 1 września 2000[41]). W toku postępowania przesłuchano 111 żyjących świadków. Postanowieniem z 30 czerwca 2003 śledztwo umorzono z powodu niewykrycia innych żyjących sprawców zbrodni niż ci, którzy wcześniej zostali osądzeni przez polski wymiar sprawiedliwości[26].

Przeprowadzone w latach 2000–2004 śledztwa wykazały, że w mordowaniu ludności żydowskiej brała udział część polskich mieszkańców Jedwabnego. Według ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej rola Polaków była decydująca o zrealizowaniu zbrodniczego planu[42], i byli oni wykonawcami zbrodni, ale można przyjąć, że została dokonana z niemieckiej inspiracji[42].

W pobliżu stodoły w Jedwabnem znaleziono około dwustu łusek lub innych części amunicji oraz części uzbrojenia, a w masowej mogile znaleziono przedmiot, który wstępnie uznano za płaszcz pocisku kalibru 9 mm[43]. 20 grudnia 2001 śledztwo IPN potwierdziło, że znalezione przedmioty pochodziły prawdopodobnie z okresu I wojny światowej lub najwcześniej z roku 1942. Ekspertyza wykazała, że fragment metalu znaleziony w mogile nie był elementem amunicji, lecz metalowym przedmiotem nieznanego zastosowania[44].

Śledztwo IPN wyjaśniło wiele wątpliwości dotyczących przebiegu tej zbrodni m.in.:

  • Podczas ekshumacji grobu osób spalonych w stodole, znajdującego się w obrębie fundamentów stodoły, natrafiono na drugi grób, w którym znajdowały się osmalone fragmenty statui Lenina. „Nasunęło to przypuszczenie, iż w miejscu tym znajduje się druga zbiorowa mogiła mężczyzn, którzy w dniu 10 lipca 1941 r. nieśli fragmenty rozbitego pomnika Lenina”[45]. Wcześniej sądzono, iż mężczyzn tych zabito i zakopano na cmentarzu[g].
  • W obu mogiłach według biegłych antropologów i medyków sądowych znajdować się mogły szczątki około 300-400 osób[46]. Liczba 1600 ofiar, którą ustalono w śledztwach w latach 50. i która padła w książce Sąsiedzi Jana T. Grossa, nie znalazła potwierdzenia w toku prowadzonego śledztwa[47].
  • W śledztwie podważono wiarygodność zeznań jednego ze świadków – Szmula Wasersztejna, na którego zeznania powoływał się Jan T. Gross. W postanowieniu stwierdza się m.in.: Dzień 10 lipca 1941 r. w biografii Szmula Wasersztejna jest przedstawiony jako trwające od rana pasmo pastwienia się nad Żydami oraz okrutnych morderstw. Dokonała tego ludność miasteczka. Nie było natomiast widać członków miejscowego posterunku policji niemieckiej. Autor biografii podał, że na ulicach widział trupy młodych kobiet z rozpłatanymi brzuchami, zwłoki dzieci pokrojonych na kawałki, nagie kobiety z pośladkami pociętymi brzytwami. Na ulicy cmentarnej leżała kupa trupów. Abstrahując od oczywistego okrucieństwa zbrodni (...), powyższe fakty nie znajdują zupełnie potwierdzenia w materiałach czynności przeprowadzonych w śledztwie[48].
  • Liczni przesłuchani świadkowie stwierdzili, iż umundurowani Niemcy asystowali przy wyprowadzaniu Żydów na rynek miasta, jednak w świetle zgromadzonych dowodów nie potwierdzono ich roli w późniejszej zbrodni, gdyż zeznania świadków w tym zakresie różnią się zasadniczo. Wielu świadków powtarzało, iż Niemcy wykonywali zdjęcia fotograficzne dokumentujące pogrom[49].
  • W postanowieniu IPN uznano, iż zasadne jest przypisanie Niemcom sprawstwa sensu largo (w szerokim znaczeniu), natomiast sprawcami sensu stricto (bezpośrednimi) byli polscy mieszkańcy Jedwabnego i okolic w liczbie co najmniej około 40[42].

Śledztwo IPN nie dało odpowiedzi na wszystkie istotne pytania, a mianowicie:

  • W postanowieniu stwierdzono, iż grupę co najmniej 40 osób zabito w nieustalony sposób. 30 maja 2001 r. na polecenie ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego rozpoczęto czynności ekshumacyjne, jednak „zabroniono podnoszenia kości”. „Eksperci wskazali, że nakazany sposób postępowania wyklucza możliwość udzielenia odpowiedzi na szereg istotnych pytań, np. co do liczby zwłok oraz przyczyn śmierci poszczególnych ofiar”[50]. Kwestię ekshumacji konsultowano ze stroną żydowską. Rabin Warszawy i Łodzi Michael Schudrich powiedział: „Szacunek dla kości naszych ofiar jest dla nas ważniejszy niż wiedza, kto zginął i jak, kto zabił i jak”. Ostatecznie ustalono, iż celem ekshumacji ma być jedynie ustalenie liczby pomordowanych oraz weryfikacja hipotezy o istnieniu innych grobów[51]. Ograniczony zakres prac ekshumacyjnych (bez przenoszenia kości) opisuje powstały w ramach śledztwa IPN raport kierownika badań archeologicznych, prof. Andrzeja Koli, który krytycznie odniósł się też do ograniczenia zakresu prac[52]. Po otwarciu obu odnalezionych grobów oraz wizualnej ocenie szczątków ofiar w dniu 4 czerwca 2001 r. czynności ekshumacyjne przerwano, jak stwierdzono „z powodu wyczerpania możliwości badawczych”[53].
  • Grupa osób, której przyczyny śmierci nie ustalono, to mężczyźni, którzy w dniu zbrodni nieśli fragmenty rozbitego popiersia Lenina. Jak ustalono, osoby te zabito i wrzucono do grobu przed podpaleniem stodoły[47]. Śledztwo IPN wykluczyło fakt użycia broni palnej przy stodole w dniu pogromu[54], i potwierdziło relacje, że mężczyzn tych zabito wewnątrz stodoły, po czym pochowano w grobie razem z wrzuconym tam pomnikiem. Pojawiające się na początku śledztwa IPN sugestie o tym, że część osób zastrzelono nie uzyskały potwierdzenia[h]. Mimo to nie udało się ustalić sposobu, w jaki osoby te zostały zabite. Polacy biorący udział w zbrodni, jak ustalono, byli wyposażeni jedynie w kije, orczyki i inne proste narzędzia[42].

W 2002 Instytut Pamięci Narodowej wydał dwutomową publikację Wokół Jedwabnego pod redakcją Pawła Machcewicza i Krzysztofa Persaka o łącznej objętości ponad 1500 stron, w której znalazły się studia, relacje i dokumenty dotyczące zbrodni w Jedwabnem[55]. Zawiera ona wszystkie dostępne materiały archiwalne[56].

W 2017 prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku przesłuchał świadka pogromu – 90-letnią mieszkankę Orzysza. W wydanym komunikacie Instytut poinformował, że w toku przesłuchania nie podała ona jednak ani nowych, nieznanych dotychczas okoliczności dotyczących przebiegu wydarzeń, ani jego sprawców, w związku z czym nie wystąpiły okoliczności uzasadniające wznowienie prawomocnie umorzonego śledztwa[57].

Wydarzenia w roku 60. rocznicy

W lutym 2001 z wizytą do Stanów Zjednoczonych udał się prezes IPN Leon Kieres. W wywiadzie dla korespondenta „Rzeczpospolitej” powiedział: wiemy, iż sprawcami tej zbrodni byli Polacy. W marcu w wywiadzie dla izraelskiego dziennika „Yedioth Ahronoth” Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski oznajmił: To było ludobójstwo dokonane przez Polaków z Jedwabnego na ich żydowskich sąsiadach[58]. 10 lipca 2001 roku, w czasie obchodów 60. rocznicy tej tragedii Aleksander Kwaśniewski, w obecności ambasadora Izraela Szewacha Weissa, oficjalnie, w imieniu swoim oraz tych Polaków, których sumienie jest poruszone tamtą zbrodnią, przeprosił za nią[59]. Spotkało się to z krytyką części środowisk politycznych, niezgadzających się aby Rzeczpospolita Polska ponosiła odpowiedzialność za tę zbrodnię, gdyż dokonała się ona na terenie okupowanym przez III Rzeszę[60][61][62].

Obchody 77. rocznicy pogromu w Jedwabnem – 10 lipca 2018

Upamiętnienie

W orzecznictwie sądów

W 2013 roku Sąd Okręgowy w Białymstoku utrzymał w mocy wyrok więzienia w zawieszeniu dla czterech mężczyzn skazanych przez sąd rejonowy w tym mieście za nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych (w 2011 roku podczas zgromadzenia publicznego zorganizowanego w celu wyrażenia protestu przeciwko aktom wandalizmu i profanacji skierowanym przeciwko mniejszościom narodowym wznosili oni m.in. okrzyki „Nie przepraszam za Jedwabne”)[65][66].

W kulturze

Zobacz też

Uwagi

  1. „Wykonawcami zbrodni, jako sprawcy sensu stricto, byli polscy mieszkańcy Jedwabnego i okolic – mężczyźni, w liczbie co najmniej 40(...)”: IPN, Postanowienie z 30 czerwca 2003 r. o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 r., s. 201, dostępne w Internecie, dostęp 2013-02-26.
  2. „Niemiecka inspiracja do dokonania zbrodni nie przybrała (...) formy współsprawstwa – wspólnego dokonywania z polskimi mieszkańcami zaplanowanej zbrodni na wszystkich etapach realizacji przestępczego planu.(...) Zbrodnicza inspiracja miała charakter przyzwolenia na dokonanie zbrodni i zapewnienia bezkarności jej wykonawcom.” IPN, Postanowienie z 30 czerwca 2003 r. o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 r., s. 198, dostępne w Internecie, dostęp 2013-02-26.
  3. a b Napis na pomniku ustawionym na miejscu stodoły w Jedwabnem: Miejsce kaźni ludności żydowskiej. Gestapo i żandarmeria hitlerowska spaliła żywcem 1600 osób 10.VII.1941. W dniu 15 marca 2001 głaz został usunięty, a następnie zdeponowany w Muzeum Wojska Polskiego w Białymstoku.
  4. Wiceprzewodniczący klubu Prawo i Sprawiedliwość, poseł na Sejm VI, VII i VIII kadencji, Jacek Żalek, stwierdził podczas programu „Rozmowa Polityczna” w Polsat News 2 „Żydów w Jedwabnem zamordowali Niemcy”. „a jeżeli byli tam Polacy, którzy brali udział w tej zbrodni to, oczywiście, ponoszą za to odpowiedzialność” Poseł Żalek: Żydów w Jedwabnem zamordowali Niemcy News Polsat dostęp:2018-02-09.
  5. Przykładem jest wypowiedź niemieckiego dziennikarza Thomasa Urbana na łamach Tygodnika Powszechnego: „Jedwabne nie było zbrodnią polską, lecz niemiecko-polską”. Thomas Urban, Niemcy i Jedwabne. Tygodnik Powszechny, dostęp: 2008-02-05, 23:49.
  6. Minister edukacji narodowej, posłanka na Sejm VI, VII i VIII kadencji, Anna Zalewska, w programie „Kropka nad i” Moniki Olejnik w TVN24 stwierdziła „Dramatyczna sytuacja, która miała miejsce w Jedwabnem, jest kontrowersyjna. Wielu historyków, wybitnych profesorów, pokazuje zupełnie inny obraz” Kto odpowiada za pogrom kielecki? „Różne były zawiłości historyczne”.
  7. Wybrali zdrowszych mężczyzn i zagnali na cmentarz i kazali im wykopać rów, po wykopaniu rowu przez żydków wzięli ich pozabijali(...) „Sąsiedzi” J.T.Gross (s. 74).
  8. Jak zaznaczył prokurator Lucjan Nowakowski, najistotniejsza jest nosząca ślady ognia łuska z karabinu Mauser na zwłokach jednej z ofiar (wskazuje to na to, że tę osobę zastrzelono u wejścia do stodoły) oraz płaszcz pocisku (ołowiane wnętrze zostało stopione), który prawdopodobnie trafił kogoś w stodole (nie został spłaszczony, nie trafił więc np. w drewno, tylko na ludzkie ciało) „Co kryła ziemia”, Paweł Wroński, Gazeta Wyborcza nr 131, 06/06/2001, s. 4.

Przypisy

  1. Wielka Encyklopedia PWN. Tom 12. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2002, s. 504. ISBN 83-01-13736-3.
  2. Cz. Madajczyk, „U Progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie. Warszawa, Paryż, Amsterdam, Antwerpia, Kowno”, Tomasz Szarota, Warszawa 2000, „Dzieje Najnowsze”, 33, 2001, 3, s. 201.
  3. T. Szarota, Mord w Jedwabnem. Dokumenty, publikacje i interpretacje z lat 1941–2000. Kalendarium, [w:] Wokół Jedwabnego, red. P. Machcewicz, K. Persak, t. 1: Studia, Warszawa 2002, s. 461–488.
  4. M. Wierzbicki, Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim. Stosunki polsko-żydowskie na ziemiach północno-wschodnich II RP pod okupacją sowiecką 1939-1941, wyd. 2 popr. i uzup., Warszawa 2007, s. 287.
  5. M.J. Chodakiewicz, Mord w Jedwabnem 10 lipca 1941: prolog, przebieg, pokłosie, Kraków 2012.
  6. T. Sommer, M.J. Chodakiewicz, Jedwabne 10 VII 1941: rekonstrukcja mordu, Warszawa 2021, s. 13.
  7. „Jest pewne, że polscy mieszkańcy Jedwabnego brali aktywny udział w mordzie 10 lipca 1941 r. Ich liczba mogła wynosić od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Można też założyć, że niektórzy brali udział w opisywanych wydarzeniach ochotniczo, przy czym prawdopodobnie dochodziło do antyżydowskich ekscesów. Ale jednocześnie istnieje też wystarczająco wiele wskazówek przemawiających za tym, że Niemcy zastosowali przymus, a nawet przemoc, by wymusić uczestnictwo polskich mieszkańców w zbrodni.”, B. Musiał, Tezy dotyczące pogromu w Jedwabnem: uwagi krytyczne do książki „Sąsiedzi” autorstwa Jana Tomasza Grossa, „Dzieje Najnowsze”, 33, 2001, 3, s. 275.
  8. T. Strzembosz, Inny obraz sąsiadów, [w:] Cena „Strachu”. Gross w oczach historyków, red. R. Jankowski, Warszawa 2008, red. s. 134: „Podsumujmy: decydująca – jako inspiratorzy, organizatorzy i współsprawcy – rola Niemców i udział kilkudziesięciu Polaków, w tym także przymuszonych”.
  9. Historyk M.J. Chodakiewicz w wydanej przez IPN w 2008 r. książce zauważa: „Obecnie istnieją trzy główne podejścia do sprawy Jedwabnego. Pierwsze uznaje, że zbrodnia została dokonana przez duży oddział niemiecki z niewielkim udziałem Polaków. Według drugiego polska część mieszkańców miasta spontanicznie zamordowała sąsiadów żydowskich, paląc ich w stodole bez najmniejszego udziału Niemców. Trzecie utrzymuje, że mimo iż część Polaków rzeczywiście uczestniczyła w spędzaniu Żydów na rynek, to ich rola w podpaleniu stodoły jest niejasna. Według ostatniego scenariusza w rozwoju wydarzeń ważną, jeśli nie pierwszorzędną, rolę odgrywało bezpośrednie uczestnictwo Niemców. Najnowsze badania pozwalają odrzucić pierwsze podejście i wątpić w słuszność podejścia drugiego, jednak potrzeba więcej dowodów, aby określić udział Polaków I Niemców”, M.J. Chodakiewicz, Po Zagładzie. Stosunki polsko-żydowskie 1944–1947, przekł. A. Madej, IPN, Warszawa 2008, s. 114, przypis nr 40. ISBN 978-83-60464-64-9.
  10. Żydowski historyk tak opisywał mordy niemieckie w Białostockiem, które miały miejsce latem 1941: „Do zbrodni na tych obszarach Niemcy przyciągnęli męty spośród miejscowej ludności oraz tzw. granatową policję. Było to zjawisko raczej rzadkie w dziejach okupowanej Polski, jak również na pozostałych obszarach Okręgu Białostockiego, gdzie ludność miejscowa – zarówno Polacy, jak i Białorusini – nie dała się obałamucić niemieckiej prowokacji. (…) Dnia 7 lipca 1941 r. spalono żywcem zamkniętych w stodole niemal wszystkich Żydów miasteczka Radziłów (pow. Grajewo). Dn. 11 lipca zginęło w ten sam okrutny sposób ok. 1500 mieszkańców m. Jedwabne, wśród nich uciekinierzy z uprzednich pogromów, np. w Wiznie itp. (…) Jeśli chodzi o odpowiedzialność prawną – w rozumieniu prawa międzynarodowego – to za wszystkie wymieniony wyżej zbrodnie, popełnione do 1 sierpnia 1941 r., bezpośrednią odpowiedzialność ponosi Wehrmacht (administracja wojskowa), a po tym okresie władza cywilna (E. Koch i jego administracja) i podległe jej formacje policyjne”, Sz. Datner, Eksterminacja ludności żydowskiej w Okręgu Białostockim, „Biuletyn Żydowskiego Instytutu Historycznego”, 1966, nr 60, s. 22–23. Publikując w 1966 swój artykuł Datner nie miał jednak dostępu do akt śledztwa, a następnie procesu, toczącego się w latach 1949–1950 przeciwko 22 osobom oskarżonym o mord w Jedwabnem Zob. Tomasz Szarota: Karuzela na placu Krasińskich. Studia i szkice z lat wojny i okupacji. Warszawa: Oficyna Wydawnicza „Rytm”, 2007, s. 172–173.
  11. IPN, Postanowienie z 30 czerwca 2003 r. o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 r., s. 1, dostępne w Internecie, dostęp 2013-02-26.
  12. a b c d e f g h i j Krzysztof Persak, Jedwabne i Radziłów – pogromy bliźniacze ?, [w:] Paweł Machcewicz i Krzysztof Persak (red.), Wokół Jedwabnego, t. I, Studia, 2002, s. 80-95.
  13. a b Jan J. Milewski, Pogromy Żydów na Ziemiach Polskich w XIX i XX wieku, s 110. Wokół Jedwabnego, Paweł Machcewicz i Krzysztof Persak (red.), t. I Studia, 2002, s. 63.
  14. Paweł Machcewicz, Wokół Jedwabnego, [w:] Paweł Machcewicz i Krzysztof Persak (red.), Wokół Jedwabnego, t. I, Studia, 2002, s. 55.
  15. Tomasz Szarota, U progu zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie, 2000, s. 294.
  16. Dokumenty niemieckie dotyczące działań oddziałów operacyjnych niemieckiej Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Łomżyńskiem i na Białostocczyźnie latem 1941 roku, [w:] Edmund Dmitrow, Wokół Jedwabnego, t. I, Studia, 2002, s. 172-175.
  17. Jan Jerzy Milewski. Stosunki polsko-żydowskie w Ostrołęckiem i Łomżyńskiem w latach trzydziestych i w czasie II wojny światowej. „Zeszyty Naukowe Ostrołęckiego Towarzystwa Naukowego”. t. 16, s. 175–176, 2002. Ostrołęckie Towarzystwo Naukowe. ISSN 0860-9608. [dostęp 2014-07-21]. 
  18. IPN: Postanowienie z 30 czerwca 2003 r. o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 r.. Białystok: Instytut Pamięci Narodowej, 2003-06-30, s. 199–200.
  19. Wokół Jedwabnego, t. Ii, Relacje, 2002, s. 463, 531 503,512,741 789.
  20. IPN: Postanowienie z 30 czerwca 2003 r. o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 r.. Białystok: Instytut Pamięci Narodowej, 2003-06-30, s. 200.
  21. IPN: Postanowienie z 30 czerwca 2003 r. o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 r.. Białystok: Instytut Pamięci Narodowej, 2003-06-30, s. 200–201.
  22. Protokół przesłuchania podejrzanego Jerzego Laudańskiego, [w:] Wokół Jedwabnego, t. II, Relacje, 2002, s. 480.
  23. IPN: Postanowienie z 30 czerwca 2003 r. o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 r.. Białystok: Instytut Pamięci Narodowej, 2003-06-30, s. 201–202.
  24. a b c Czesław Pilichowski: Obozy hitlerowskie na ziemiach polskich 1939–1945. Informator encyklopedyczny. Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1979, s. 208. ISBN 83-01-00065-1.
  25. Ekshumacja w Jedwabnem zakończona.
  26. a b IPN, Komunikat dot. postanowienia o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 r. (dostęp w marcu 2018).
  27. Krzysztof Persak mówi o co najmniej dwukrotności liczby podanej przez IPN. Dariusz Stola pisze:… bardzo niewielu Żydów, którzy rankiem 10 lipca 1941 r. byli w Jedwabnem, a było ich od przynajmniej kilkuset (800?) do około półtora tysiąca, doczekało wieczora. Jak wielu z nich udało się tego dnia ujść śmierci nie wiadomo”
  28. M. Orłowicz, Przewodnik po województwie białostockim, Warszawa, 1937, s. 68. Za: IPN: Postanowienie z 30 czerwca 2003 r. o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 r.. Białystok: Instytut Pamięci Narodowej, 2003-06-30, s. 162.
  29. Ewa Wolentarska-Ochman, Collective Remembrance in Jedwabne: Unsettled Memory of World War II in Postcommunist Poland, History & Memory, vol. 18, no. 1, 2006, s. 152–178.
  30. W aneksie do raportu Delegatury Rządu na RP na Kraj przesłanym do Londynu w lipcu 1941 roku pisano: „W szeregu miast (Brześć nad Bugiem, Łomża Białystok, Grodno) dokonała pogromów czy nawet rzezi Żydów ludność miejscowa polska, niestety wespół z żołnierzami niemieckimi. Ściślejsze wiadomości podamy następnym razem” Wokół Jedwabnego T II Waldemar Grabowski Dokumenty Polskiego Państwa podziemnego o sytuacji na Białostocczyźnie po 22 czerwca 1941 Dokument nr 5 s. 132.
  31. Kolejny meldunek z października mówiący o masowych mordach Żydów wymienia Rajgród Stawiska Tykocin i Zaręby Kościelne. Dokumenty Polskiego Państwa podziemnego o sytuacji na Białostocczyźnie po 22 czerwca 1941 Dokument nr 17 s. 145. W wielu miejscowościach (Kolno, Stawiski Jagodne (?) Szumów, Dęblin w masakrze brała udział na ochotnika miejscowa ludność. Przeciw podobnej hańbie trzeba przeciwdziałać wszelkimi możliwymi środkami(…) Na razie nikt tej sprawy nie porusza, prasa wstydliwie ją przemilczała, a zło szerzy się jak epidemia, zbrodnia przechodzi w nałóg” Tomasz Szarota kalendarium w : Wokół Jedwabnego t I s 467
  32. T. Szarota, „Selbstreinigungsaktionen” Sipo i SD na Litwie i w Polsce a udział ludności miejscowej w Holocauście (na przykładzie pogromów w Kownie i Jedwabnem), [w:] Świat niepożegnany. Żydzi na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej w XVIII-XX wieku, red. K. Jasiewicz, Warszawa 2004, s. 689.
  33. Jan Tomasz Gross, Sąsiedzi, Sejny, 2000 s. 80, 105.
  34. Andrzej Rzepliński: Ten jest z ojczyzny mojej? Sprawy karne oskarżonych o wymordowanie Żydów w Jedwabnem w świetle zasady rzetelnego procesu, [w:] Wokół Jedwabnego. Tom 1. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2002, s. 424. ISBN 83-89078-08-2.
  35. T. Strzembosz, Inny obraz sąsiadów, „Rzeczpospolita”, 31 marca 2001, cyt. za: Cena „Strachu”. Gross w oczach historyków, red. R. Jankowski, Warszawa 2008, s. 108 i n.
  36. Krzysztof Persak, Akta postępowań cywilnych z lat 1947–1949 w sprawach dotyczących zmarłych żydowskich mieszkańców Jedwabnego [Civil proceedings regarding property of deceased Jewish inhabitants of Jedwabne], in: Wokół Jedwabnego, eds. Paweł Machcewicz, Krzysztof Persak, Vol. 2: Dokumenty, Warszawa 2002, s. 375–413 [dostęp 2020-04-14] (ang.).
  37. Był to urodzony na Śląsku Cieszyńskim żołnierz niemiecki w czasie I wojny światowej i „trudno uznać [go] za reprezentanta polskości”, T. Strzembosz, Inny obraz sąsiadów, [w:] Cena „Strachu”. Gross w oczach historyków, red. R. Jankowski, Warszawa 2008, red. s. 133.
  38. a b Tomasz Szarota: Mord w Jedwabnem. Dokumenty, publikacje i interpretacje z lat 1941–2000. Kalendarium, [w:] Wokół Jedwabnego. Tom 1. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2002, s. 469. ISBN 83-89078-08-2.
  39. a b Andrzej Rzepliński: Ten jest z ojczyzny mojej? Sprawy karne oskarżonych o wymordowanie Żydów w Jedwabnem w świetle zasady rzetelnego procesu, [w:] Wokół Jedwabnego. Tom 1. Warszawa: Instytut Pamięci Narodowej, 2002, s. 444. ISBN 83-89078-08-2.
  40. T. Strzembosz, Inny obraz sąsiadów, [w:] Cena „Strachu”. Gross w oczach historyków, red. R. Jankowski, Warszawa 2008, s. 129.
  41. T. Sommer, M.J. Chodakiewicz, E. Stankiewicz, Jedwabne. Historia prawdziwa. Zbrodnia z 10 lipca 1941 r., t. 1: Sprawcy, ofiary, rekonstrukcja, śledztwo, Warszawa 2021, s. 75.
  42. a b c d e Postanowienie IPN o umorzeniu śledztwa z dnia 30 czerwca 2003 r. (s. 201).
  43. „Wiedza z grobów wyjęta”, Kinga Nemere-Czachowska, Głos Uczelni, 07.2001. glos.umk.pl. [zarchiwizowane z tego adresu (2007-09-27)]..
  44. „Jedwabne – bezpośrednimi sprawcami byli Polacy”, Andrzej Kaczyński, Rzeczpospolita, 20 grudnia 2001.. [dostęp 2013-04-28]. [zarchiwizowane z tego adresu (28 kwietnia 2013)].
  45. Postanowienie IPN o umorzeniu śledztwa z dnia 30 czerwca 2003 r. (s. 171).
  46. Postanowienie IPN o umorzeniu śledztwa z dnia 30 czerwca 2003 r. (s. 174).
  47. a b Postanowienie IPN o umorzeniu śledztwa z dnia 30 czerwca 2003 r.(s.200).
  48. Postanowienie IPN o umorzeniu śledztwa z dnia 30 czerwca 2003 r. (s. 182–183).
  49. Postanowienie IPN o umorzeniu śledztwa z dnia 30 czerwca 2003 r. (s. 199–201).
  50. Postanowienie IPN o umorzeniu śledztwa z dnia 30 czerwca 2003 r.(s.1 i 171).
  51. „Ekshumacja w Jedwabnem – z udziałem rabinów” PAP, 2001-05-23.
  52. Kończcie już, bo szabas. wprost.pl, 2012-12-26. [dostęp 2013-12-05]. (pol.).
  53. Postanowienie IPN o umorzeniu śledztwa z dnia 30 czerwca 2003 r. (s. 171–172).
  54. IPN: Postanowienie z 30 czerwca 2003 r. o umorzeniu śledztwa w sprawie zabójstwa obywateli polskich narodowości żydowskiej w Jedwabnem w dniu 10 lipca 1941 r.. Białystok: Instytut Pamięci Narodowej, 2003-06-30, s. 177.
  55. Tomasz Szarota: Karuzela na placu Krasińskich. Studia i szkice z lat wojny i okupacji. Warszawa: Oficyna Wydawnicza „Rytm”, 2007, s. 177. ISBN 978-83-7399-336-5.
  56. Dariusz Libionka: Debata wokół Jedwabnego, [w:] Następstwa zagłady Żydów. Polska 1944–2010. Lublin: Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma, 2012, s. 766. ISBN 978-83-227-3263-2.
  57. Komunikat w sprawie śledztwa dotyczącego zbrodni w Jedwabnem. ipn.gov.pl, 5 września 2017. [dostęp 2017-09-20].
  58. T. Sommer, M.J. Chodakiewicz, E. Stankiewicz, Jedwabne. Historia prawdziwa. Zbrodnia z 10 lipca 1941 r., t. 1: Sprawcy, ofiary, rekonstrukcja, śledztwo, Warszawa 2021, s. 75-76.
  59. Dia–pozytyw: Przemówienie Prezydenta RP wygłoszone przez Aleksandra Kwaśniewskiego w Jedwabnem, podczas uroczystości żałobnych 7 lipca 2001 roku. [dostęp 2013-11-12]. [zarchiwizowane z tego adresu (2008-01-21)].
  60. Oświadczenie Organizacji Monarchistów Polskich w sprawie przeprosin za mord w Jedwabnem (25 maja 2001) http://www.legitymizm.org/oswiadczenie-jedwabne.
  61. Henryk Pająk, Jedwabne geszefty, Lublin: Wydawnictwo Retro, 2001, ISBN 83-87510-85-8, OCLC 297537187.
  62. Jerzy Robert Nowak, Jedwabne a zbrodnie na Kresach 1939–1941 (IV), tygodnik Głos, 2001-03-08 dostępne w Internecie, dostęp (zarch.) 2016-07-28, 21:12.
  63. Barbara Kirshenblatt-Gimblett, Antony Polonsky (red. nauk.): Polin. 1000 lat historii Żydów polskich. Warszawa: Muzeum Historii Żydów Polskich, 2014, s. 332. ISBN 978-83-938434-4-2.
  64. Estera Flieger. Chcą poprawić Jedwabne. „Gazeta Wyborcza”, s. 4, 16 lutego 2018. 
  65. VIII Ka 422/13 - Wyrok Sądu Okręgowego w Białymstoku. [w:] OpenLex [on-line]. Wolters Kluwer. [dostęp 2021-08-09].
  66. Jakub Medek: "Nie przepraszam za Jedwabne" prawomocnie mową nienawiści. [w:] Gazeta Wyborcza Białystok [on-line]. 19 września 2013 r.. [dostęp 2021-08-09].
  67. Tadeusz Słobodzianek o „Naszej klasie”. Rozmawiała Alicja Zielińska, poranny.pl, 30 maja 2008 [dostęp: 23 czerwca 2015].
  68. Rafał Kalukin, „Pokłosie” Pasikowskiego, a zbrodnia w Jedwabnem. Rozmowa z Pawłem Śpiewakiem, dyrektorem ŻIH, polska.newsweek.pl, 9 listopada 2012 [dostęp: 23 czerwca 2015].
  69. Bartosz Staszczyszyn: „Wesele” (2021), reż. Wojciech Smarzowski. culture.pl. [dostęp 2021-12-20].
  70. „Powrót do Jedwabnego”. Obejrzeliśmy, żebyście wy już nie musieli, KrytykaPolityczna.pl, 29 września 2021 [dostęp 2021-12-20] (pol.).
  71. Piotr Pytlakowski, Antysemicki film Sumlińskiego. Nic prócz dat się nie zgadza, www.polityka.pl, 2021 [dostęp 2021-12-20] (pol.).
  72. Łomża. Skandaliczny "Powrót do Jedwabnego" w najważniejszej miejskiej placówce kulturalnej, bialystok.wyborcza.pl [dostęp 2021-12-20].

Linki zewnętrzne