Miłość

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Ujednoznacznienie Zobacz też: inne znaczenia.
Symbol serca jako symbol miłości

Miłośćuczucie[1], typ relacji międzyludzkich, zachowań, postaw[2]. Często jest inspiracją dla motywów literackich lub malarstwa. Stanowi ważny aspekt psychologii, filozofii i religii, np. w chrześcijaństwie definiowana jest jako "dążenie bytu do dobra"[3], uważana jest za najważniejszą cnotę (1 Kor 13,13) oraz sens życia człowieka[4].

Kwestie terminologiczne

Pojęcie „miłość” jest trudne do jednoznacznej interpretacji. Zarówno posługiwali się nim filozofowie greccy i Kościół, i wielu innych.

Agape

Information icon.svg Osobny artykuł: Agape.

Agape (od (stgr.) ἀγάπη ) to rodzaj miłości bezinteresownej, opierającej się na altruizmie i duchowej więzi, często motywowanej religijnie. Nazywana jest także „miłością oddania”.

  • Agape w chrześcijaństwie to szczególny rodzaj bezwarunkowej miłości człowieka do Boga oraz miłości do drugiego człowieka ze względu na Boga.

Miłość chrześcijańska

Information icon.svg Osobny artykuł: Miłość (chrześcijaństwo).

Miłość dworska

W czasach średniowiecza małżonkowie w otoczeniu utrzymywali dystans uczuciowy wobec siebie, wszelkie czułości pomiędzy nimi były przedmiotem kpin – dla namiętności publicznej nie było w małżeństwie miejsca. Za to dochodziła ona do głosu, lirycznie wyidealizowana i mocno przesadzona, w dworskiej poezji miłosnej, której przedmiotem stawały się zamężne, nieosiągalne kobiety[5][6][7][8][9][10][11][12][13][14].

Miłość dworska (fin' amors, minne) – tematyka miłości idealnej, choć pojawiająca się już wcześniej, była przez długi czas uważana za wkład trubadurów w europejską literaturę. Współczesne określenie "dworska miłość", które po raz pierwszy pojawiło się pod koniec XIX wieku, jest uproszczeniem zjawiska i powinno być postrzegane przez pryzmat średniowiecznej koncepcji miłości i małżeństwa. Fin' amors nie jest tylko zjawiskiem literackim, ale istotnym elementem kultury w ówczesnym społeczeństwie. Miłość jest sposobem, by się doskonalić. Obejmuje tęsknotę, sekret, oświecenie, a także maniakalne zmiany nastrojów. Szczególną cechą miłości u trubadurów jest nacisk na jej społeczne i osobiste korzyści. Dworski charakter miłości powoduje specyficzną relację między kochankiem a jego otoczeniem: musi być dyskretny oraz wierny zasadzie decorum – cechy typowe dla kultury, do i dla której się wypowiada.

Idealna miłość jest także interesująca ze względu na swoją złożoność, napięcie, oksymorony i kontrasty: sacrum – profanum, szlachetne– obsceniczne, idealizm – realizm, rozstanie – złączenie. Pozornie jej koncepcja sprzeciwia się religii – pochwała pożądania można przecież przeciwstawić wiecznej miłości chrześcijańskiej lub caritas. Ekstatyczna miłość, wychwalająca wartość jednostki, jest jednak analogiczna do miłości, którą opisywało wielu XII-wiecznych wyznawców (m.in. Bernard z Clairvaux).

Jednocześnie interesujące jest zestawienie mocy przypisywanej kobietom w wielu pieśniach trubadurów z ograniczeniami na nie nakładanymi w rzeczywistości. Tworzy się wyidealizowany obraz kobiet na tle ich podporządkowania w społeczeństwie. Kobiety-trubadurki, tzw.trobairitz, były niewielką grupą należącą do arystokracji, działającą w latach 1170-1260; zachowało się, według różnych źródeł, od 23 do 46 tekstów – w porównaniu z ponad 2500 tekstami autorstwa mężczyzn. Z imienia znanych jest niewiele – należą do nich m.in. Comtessa de Dia oraz Castelloza.

Miłość erotyczna

Amor (Kupid, Eros) jest alegorią miłości w sztuce

Miłość platoniczna

Information icon.svg Osobny artykuł: Miłość platoniczna.

Miłość wzniosła, wyidealizowana, wolna od seksu i zmysłowości, przyjacielska, bezinteresowna, lojalna i wierna. Stanowi motyw w literaturze i sztuce od czasów renesansu.

Koncepcja miłości platonicznej wywodzi się z pism Platona (w szczególności z jego Uczty). Współczesne znaczenie ma jednak niewiele wspólnego z pierwowzorem. U Platona miłość byłą drogą wiodącą ku wyższym formom poznania, od miłości cielesnej, w szczególności homoseksualnej, ku poznaniu ideom dobra i piękna. W okresie renesansu, starano się pogodzić nauki Platona z chrześcijaństwem, które potępiało homoseksualizm. Doprowadziło to do reinterpretacji Platona, początkowo przez włączenie w tę koncepcję również miłości heteroseksualnej, a następnie poprzez wypracowanie pojęcia miłości platonicznej, jako miłości czysto duchowej[15].

Miłość romantyczna

Information icon.svg Osobny artykuł: Miłość romantyczna.

Miłość własna

Information icon.svg Osobny artykuł: Miłość własna.

Miłość a małżeństwo

Przez wiele wieków miłość nie wpływała bezpośrednio na losy założenia rodziny. W Europie preindustrialnej znaczenie małżeństwa polegało zazwyczaj na połączeniu własności i umacnianiu pozycji społecznej rodziny – tzw. „małżeństwo z rozsądku” stanowiło wówczas pewien standard postępowania, i niewiele było w nim miejsca dla miłości. Jednakże ostatnich kilkadziesiąt lat XX wieku pokazuje, że charakter więzi małżeńskiej uległ znacznej zmianie i współcześnie małżeństwo jest w większym stopniu oparte na wzajemnym uczuciu małżonków. Upowszechnił się zwyczaj zawierania małżeństw tylko na podstawie przesłanek emocjonalnych. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że miłość w społeczeństwach industrialnych odnalazła swoją ukrytą moc – stała się źródłem decyzji o utworzeniu rodziny, a więc kolejnej po małżeństwie podstawowej instytucji społecznej. Również w społeczeństwach postindustrialnych, mimo rozlicznych zjawisk osłabiających kondycję wszelkich sformalizowanych związków międzyludzkich, miłość poszukuje swojego słusznego miejsca w małżeństwie i znacząco pomaga w wyborze współmałżonka. W świecie coraz bardziej zawiłych reguł porządku społecznego, mężczyzna i kobieta z pomocą miłości dobierają się wzajemnie i następnie łączą w pary – w sytuacji kiedy nie pomoże im już ani ich najbliższa rodzina ani swat.

Teorie miłości

Konstruktywizm społeczny

W świetle teorii konstruktywistycznych miłość, tak jak rozumieją ją Europejczycy i Amerykanie, istnieje jedynie w zachodniej rzeczywistości społecznej i dla wielu mieszkańców naszej planety jest ona po prostu obca – to bardzo charakterystyczny „konstrukt” społeczny, ukształtowany w długiej historii kultury euroamerykańskiej. Instytucja społeczna spełniająca pewne cele społeczne – to społeczna iluzja, swoista utopia konsumpcyjna i współczesna postreligia[16]. W myśl konstruktywizmu nie ma innej rzeczywistości niż kulturowa i w związku z tym nie ma innej miłości od tej, która jest produktem społeczeństwa. W myśl konstruktywistycznych teorii miłości, uczucie to nie jest niczym więcej, jak tylko społecznym scenariuszem, iluzją misternie utkaną po to, by podtrzymać strukturę społeczną w „należytym porządku”, rytuałem i wdrukowanym w umysły schematem poprawnego postępowania w zakresie fizycznej reprodukcji. Miłość w wersji europejskiej jest zjawiskiem w świecie wyjątkowym i niespotykanym nigdzie tam, gdzie nie ma telewizorów i rozwiniętego kapitalizmu, narzucających Europejczykom społecznie uzgodniony scenariusz postępowania w seksie. Miłość wydaje się jedyną rzeczą prawdziwie mistyczną w kulturze ponowoczesnej, w której wszystko już stało się nudne, bo zdemistyfikowane. Miłość jest tak „niezwykła”, „pasjonująca”, „metafizyczna” i „nie da się jej wyrazić słowami” dlatego, że taki jej scenariusz akurat obowiązuje. Taką właśnie miłością karmi się Hollywoodzki film, i repertuar pop-szansonistek, które gdyby miłosny mit nie istniał nie miały by o czym śpiewać. Taka właśnie miłość ukazuje najpełniej swoje współczesne konsumpcyjne i kiczowate oblicze w Święto Zakochanych (Dzień Świętego Walentego).

Nieprzewidywalność i ekstatyczność miłości erotycznej nie jest tak nieprzewidywalna, ani tak ekstatyczna jak się ludziom wydaje. Przeciwnie w pełni poddaje się kontroli społecznej i społecznym regułom, jest symbolicznym kodem komunikacji, co powoduje, że jest przez to funkcjonalna – służy wyraźnie określonym celom społecznym. Musi być wszechogarniająca i nieprzezwyciężalna, niczym siły nadprzyrodzone, aby jednostki czuły się zmuszone do założenia „podstawowej komórki społecznej” i płodzenia potomstwa zgodnie z panującymi w danej kulturze wzorcami. Musi być taka, aby ci, którzy kochają nie mieli innego wyjścia aby ich wybory seksualne były społecznie przewidywalne. Społeczeństwo w drodze internalizacji uczy postaw i wartości, tego jak taka nieprzewidywalność miłości ma w praktyce wyglądać.

Innymi słowy miłość romantyczna to ukształtowana w procesie historycznym „fanaberia” kultury euroamerykańskiej. Kulturowej genezy miłości erotycznej dowodzi choćby jej historyczna zmienność. Korzenie współczesnej postaci miłości erotycznej sięgają daleko w przeszłość i prowadzą na Półwysep Arabski gdzie muzułmańscy Beduini na długo przed Europejczykami sławili rozkosze miłości w swych pieśniach. Ich obyczaje cechowała daleko posunięta tolerancja dla swobody seksualnej, co poskutkowało tym, że w tej swobodnej atmosferze narodziła się idea, wedle której dwoje ludzi może tak kochać siebie nawzajem, iż przestaje ich obchodzić cały świat[17]. Wynalazek muzułmański został w drodze radykalizacji religii islamskiej odrzucony jednak wzorzec płomiennych uczuć, podpatrzony u arabskich najeźdźców w Hiszpanii[18], zmodyfikowali nieco francuscy trubadurzy i rycerze (arabskie słowo tarab oznacza muzykę i podobno od niego bierze swój źródłosłów termin „trubadur”). Nie jest więc chyba przesadą w tym kontekście stwierdzenie, że miłość wymyślili Guilhelm z Akwitanii, Jaufre Rudel, Bertran de Born, Arnaud Daniel, Pere Vidal, Peire Cardenal, Bernart de Ventadorn, Arnaud de Maruelh i Marcabru. Zrobili to w przeciągu trzech wieków, XI, XII i XIII, w ogarniętej religijną pasją, podzielonej na księstwa zachodniej Europie[19]. Byli trubadurami, a więc nadwornymi pieśniarzami wynoszącymi pod niebiosa w erotycznych balladach walory swoich dam serca, niedostępnych im fizycznie i oddzielonych od nich z racji wysokości urodzenia[20]. Ich zajęciem stało się zatem, z konieczności „miłowanie z oddali”, którego wzór przetrwał po dziś dzień w niezrozumiałym dla przedstawicieli wielu innych kultur zamiłowaniu Europejczyków do „niespełnionych kochanków” i „niespełnionej miłości”.

Średniowieczni śpiewacy podchwycili najpierw arabskie pieśni, potem niesione w nich miłosne innowacje, jednak feudalna struktura społeczna, surowość chrześcijańskich reguł postępowania oraz chrześcijańska doktryna umiłowania Boga[21] dała w efekcie nie miłość swawolną i nieskrępowaną, ale niezwykłą krzyżówkę w postaci „miłości niespełnialnej”. Europejczycy podchwycili w szczególności dwa spośród arabskich wynalazków. Pierwszy to idealizacja kobiet, drugi istotniejszy – to idea „komunii dusz” zakochanych. Ciało ludzkie było w średniowieczu w niewielkim poważaniu, było niczym proch, szybko niszczało poddawane nieuleczalnym wówczas chorobom, ginęło na wojnach, a czasem nawet starzało się, co musiało poskutkować oderwaniem miłości od człowieczej, niedoskonałej cielesności. Komunia dusz dwojga zakochanych, ich transcendentne spotkania korespondowały blisko z pośmiertnym spotkaniem z Chrystusem. W efekcie mamy dziś do czynienia z taką koncepcją miłości, w której uznaje się jej „transcendentalną naturę”. „Prawdziwa miłość” jest tym samym w społecznym przekonaniu ponadnaturalna.

Niekoniecznie jednak za jej kształt odpowiadają tylko i wyłącznie oszołomieni na odległość urokiem swoich dam bardowie, błędni rycerze i niespełnieni kochankowie w rodzaju Abelarda i Heloizy. Historia społeczna próbuje przekonać, że do średniowiecznej spuścizny w dziedzinie obyczajowości seksualnej każde następne pokolenie aż do rozkwitu ery kapitalistycznej dodawało kolejne elementy. Miłość jest więc ukształtowanym w specyficznych warunkach historycznym tworem kulturowym, efektem nakładania się „kolejnych warstw” na koncepcję komunii dusz: idei poetów romantycznych czy dobrodziejstw i sprzeczności kapitalistycznego systemu gospodarczego.

Księżycowo-randkowy scenariusz funkcjonuje w kulturze zachodniej od całkiem niedawna, ale już stał się na tyle dominujący, by przeciętny Amerykanim czy Francuz przekonani byli o jego naturalności i odwieczności. Określenie dating, czyli umawianie się na randki, zostało użyte po raz pierwszy dopiero w roku 1896 i nie od razu randka musiała oznaczać kontemplację księżyca. Wszystkie atrybuty romantycznego spotkania „zakochanych”, a więc wieczorny spacer, spoglądanie w gwiazdy, romantyczna kolacja przy świecach, Taniec towarzyski czy bukiet czerwonych róż były stopniowo dodawane do repertuaru randki, a w pełnej wersji romantyczna konwencja miłości, taki banalny romantyzm, zwany często opcją księżyca i róż, pojawił się dopiero po drugiej wojnie światowej w Stanach Zjednoczonych. Skoro celem spotkania był dobór małżeński, to nie może dziwić, że interakcje odbywały się w otoczce podobnych, jeśli nie takich samych rekwizytów. Z czasem tylko takie rekwizyty i tylko taki schemat zostały społecznie uznane za romantyczne. Konstruktywiści negują również i realność (obiektywne istnienie i naturalne pochodzenie) emocji jakie taka podksiężycowa sytuacja może wywołać. Syndrom niespania i niejedzenia, który endokrynolodzy uważają za efekt wydzielania się amfetaminopodobnej fenyloetyloaminy u ludzi pozostających w stanie zakochania to jedynie oznaka nadążania jednostki za kulturowym wzorcem przeżywania miłosnego zauroczenia. Kto może jeść i spać, w myśl kultury zachodniej, nie kocha prawdziwie. Dlatego również emocje generowane podksiężycowym spacerem są wytworzone społecznie, identycznie jak sytuacja randki[22].

Tak więc miłość erotyczna to ukształtowana w długiej historii kultury euroamerykańskiej instytucja społeczna, w ramach której doznania seksualne wepchnięte są w tryby wystandaryzowanych, powtarzalnych i schematycznych rytuałów z ciągle tym samym zasobem rekwizytów, słów i trików do wykorzystania.

Ulrich Beck pisze, że w ponowoczesnych, postkapitalistycznych, zlaicyzowanych społeczeństwach to właśnie miłość erotyczna zajmuje miejsce religii. Miłość sama stała się tutaj swego rodzaju postreligią czy też wszechobowiązującą ideologią – zastąpiła bowiem Boga, marksizm czy wiarę w rynek. Pozostając społeczną fikcją, jest ważna, bo teraz to właśnie ona wskazuje cele[23].

Niewątpliwie skutkiem ubocznym oparcia współczesnych związków małżeńskich na miłości jest wysoki wskaźnik rozwodów. Wzorzec romantycznej miłości rozpowszechniają media – tym samym dając do zrozumienia, że romantyczna miłość to coś, co może przydarzyć się każdemu. Miłość ma w tym sensie potencję czegoś, co może się wydarzyć w przyszłości, i do czego, z racji przyjemności, która jest w miłość wbudowana należy za wszelką cenę dążyć (czego kosztem są ustawiczne procesy budowania i zrywania związków). Stąd tęsknota za wielką, wieczną miłością i w jej imieniu, nieustanne poszukiwania, które rozbijają związek za związkiem. Mimo, że panuje przekonanie, że małżeństwo oparte na miłości powinno być „wieczne”, gdy tylko „coś się zepsuje”, natychmiast dochodzi do zrywania więzi[24][25]. Dążenie do realizacji potrzeby romantycznej miłości, która – kiedy się wydarza – słabo też koresponduje z dążnością do samorealizacji i jednostkowej autonomii, ponieważ uzależnia od drugiego człowieka.

Teorie psychologiczne

Psychologia ewolucyjna

Psycholodzy ewolucyjni dowodzą, że miłość erotyczna pojawiła się u ludzi by pełnić kluczową rolę w procesie doboru naturalnego[26].

Teoria miłości Sternberga

Circle diagram3.png

intymność
(bliskość)
zaangażowanie
namiętność
(pasja)

Według Roberta Sternberga[27] miłość można opisać przy pomocy trzech zasadniczych składników. Są to namiętność (pasja)', intymność (bliskość)' i decyzja/zobowiązanie (zwana też tu za B. Wojciszke "zaangażowaniem"). Cechy ulegają ciągłej przemianie w czasie trwania związku.

Intymność

Intymność, czyli bliskość, to wszelkie pozytywne uczucia i działania wzmagające przywiązanie partnerów.

Według Sternberga, na tak pojmowaną intymność składają się:

  • pragnienie dbania o dobro partnera,
  • przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu,
  • szacunek dla partnera,
  • przekonanie, że można na niego liczyć w potrzebie,
  • wzajemne zrozumienie,
  • wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami duchowymi i materialnymi,
  • dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia,
  • wymiana intymnych informacji,
  • uważanie partnera za ważny element własnego życia;

Emocje składające się na intymność są w dużej mierze wynikiem komunikacji między partnerami i rozumienia potrzeb osoby kochanej.

Dynamika

W początkach miłości intymność jest niska, rośnie ona stopniowo wraz z czasem trwania związku i jeszcze wolniej opada po osiągnięciu swego maksimum.

Namiętność

Namiętność to przeżywanie silnych emocji zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Gdy intensywność namiętności jest wysoka, przeżywa się takie emocje jak pożądanie, radość, podniecenie, tęsknotę, zazdrość, niepokój. Stanom tym towarzyszy silna motywacja do połączenia się z obiektem miłości, fizycznej bliskości, kontaktów seksualnych. Często miłość utożsamiana jest z namiętnością.

Dynamika

W początkowym etapie zakochiwania się namiętność jest bardzo silna i niepodatna na świadome kierowanie. Na to, czy w danym związku jest namiętność czy jej nie ma, nie mamy wpływu. Tak jak szybko namiętność rośnie, tak samo szybko spada i choć jest to fakt nieunikniony, spadek namiętności nie jest równoznaczny z końcem miłości.

Zaangażowanie

Zaangażowanie (decyzja/zobowiązanie) w utrzymanie związku to wszelkie działania mające na celu przekształcenie miłości w trwały związek. Jest to świadoma decyzja co do tego, czy chcemy zostać w danym związku, czy jest on dla nas satysfakcjonujący. Jest to więc składnik miłości, którego nasilenie sami kontrolujemy. Silne zaangażowanie może być czynnikiem skutecznie podtrzymującym dany związek. W parach zadowolonych z małżeństwa, zaangażowanie jest zazwyczaj najsilniejszym składnikiem podtrzymującym uczucie miłości w danym związku.

Dynamika

Wraz z początkiem miłości, gdy dwoje ludzi decyduje się na bycie razem, zaangażowanie stopniowo rośnie. Gdy osiągnie ono swój maksymalny poziom, to zazwyczaj utrzymuje się na nim do końca trwania związku.

7 form miłości

Triangle model of love.png

INTYMNOŚĆ
ZAANGAŻOWANIE
NAMIĘTNOŚĆ
miłość
doskonała
miłość
partnerska
INTYMNOŚĆ + ZAANGAŻOWANIE
lubienie
miłość
pusta
zadurzenie
miłość
niedorzeczna
ZAANGAŻOWANIE
+
NAMIĘTNOŚĆ
miłość
romantyczna
INTYMNOŚĆ
+
NAMIĘTNOŚĆ

Według Sternberga:

  • lubienie: bliskość, ale bez zaangażowania czy namiętności.
  • zadurzenie: namiętność bez zaangażowania czy bliskości.
  • pusta miłość: zaangażowanie bez namiętności czy bliskości.
  • romantyczna miłość: bliskość i namiętność, ale bez zaangażowania.
  • niedorzeczna miłość: zaangażowanie i namiętność, ale bez intymności.
  • partnerska miłość: zaangażowanie i bliskość, ale bez namiętności.
  • miłość doskonała: zaangażowanie, bliskość i namiętność.
Fazy związku

Poszczególne fazy związku według Sternberga[28]:

1. Faza zakochania

Zaczynają rozwijać się trzy składniki, przy czym najsilniej przybiera na sile namiętność. Pojawią się symptomy charakterystyczne dla miłości.

2. Faza romantycznych początków

Charakteryzuje się wzrostem intymności. Jest zazwyczaj krótkotrwała. Rozbudzeni namiętnością partnerzy zaczynają częściej się spotykać, rozmawiać o sobie, lepiej się poznawać, efektem tego jest wzrost intymności. Pojawia się także decyzja co do utrzymania związku i przechodzi on w fazę trzecią.

3. Faza związku kompletnego

Występują tu wszystkie trzy składniki, co zazwyczaj wiąże się z podjęciem decyzji o ślubie, zamieszkaniu razem, a więc decyzji co do trwania danego związku. Jest to faza najbardziej zadowalająca dla partnerów, a także najbardziej nasycona emocjami. Osiągają oni najwyższy stopień intymności. Podobnie teraz ich zobowiązanie jest bardzo mocne. Koniec tej fazy jest jednoznaczny z nieuchronnym końcem namiętności. Nagłe osłabnięcie namiętności wyznacza wejście w fazę czwartą.

4. Faza związku przyjacielskiego

Jest pozbawiona składnika namiętności, który jeśli był utożsamiany z samą miłością, może oznaczać, że w danym związku miłość wypaliła się. Dla wielu ludzi wejście w fazę związku przyjacielskiego oznacza najbardziej satysfakcjonujący okres dla ich związku. Uwzględniając fakt, że w fazie tej dominuje zaangażowanie, które jest zależne od naszej woli, jak i intymność, która tylko po części także jest od niej zależna, możemy stwierdzić, że przedłużenie tej fazy jest zależne od woli obojga partnerów. Problemem może być dla nich podtrzymanie intymności na wysokim poziomie, a więc wzajemne zaufanie, lubienie się, chęć pomagania i otrzymywania pomocy. Jeśli nie uda się podtrzymać intymności, związek przechodzi w ostatnią z faz.

5. Faza związku pustego

Jedynym składnikiem podtrzymującym związek jest zaangażowanie, więc należy się liczyć z możliwością, że któryś z partnerów zapragnie zmiany i zrezygnuje z dalszego trwania takiego związku. Jest to faza, która nie musi pojawić się w związku, o ile partnerom uda się podtrzymać intymność. Jednak w momencie spadku intymności, zaangażowanie może również podtrzymywać dany związek z równie dobrym rezultatem. Jeżeli dochodzi do tej fazy najczęściej związek przechodzi w fazę szóstą.

6. Rozpad związku

Wariant dynamiczny modelu Sternberga według B. Wojciszke
Wariant dynamiczny modelu miłości Sterneberga według B. Wojciszke, 2010 (modyfikacja J. A. Kowalski, 2011)

B. Wojciszke badał dynamikę miłości, jej przebieg, cykliczne zmiany jej postaci i intensywności. Okazuje się, że każdy z głównych komponentów miłości ma swoją własną dynamikę, w dużym stopniu niezależną od dynamiki pozostałych elementów. Nakładając na siebie wykresy typowej dynamiki zmian trzech komponentów miłości, autor wyróżnia 5 jej faz. W każdej z tych faz dominuje inna postać miłości, a nazwy poszczególnych faz przypominają typy miłości przewidziane w teoretycznym modelu Sternberga. Punktem wyjścia w miłości jest – zdaniem B. Wojciszke – najczęściej nagły przypływ erotycznego zainteresowania jakąś osobą, czyli zakochanie. Odwzajemniona namiętność prowadzi do stopniowego nasilania się wzajemnych kontaktów oraz do wprowadzania do relacji miłosnej coraz większej dawki intymności. Związek wchodzi w fazę romantycznych początków. Jeśli partnerzy zaangażują się emocjonalnie, dojdą do przekonania, że związek powinien być kontynuowany, to tworzą związek kompletny. Wygaśnięcie namiętności prowadzi do związku przyjacielskiego, którego podstawą pozostaje intymna bliskość oraz poczucie wspólnoty. Zanik intymności u takiej pary prowadzi z kolei do tak zwanego związku pustego, w którym partnerów łączy już tylko wspólnota pewnych celów życiowych. Wycofanie zaangażowania jednej ze stron oznacza rozpad związku[29].

Model Ira Reiss

Schemat.png

Spełnianie się
osobowości
i realizacja
potrzeb
Zrozumienie
Wzajemne
uzależnienie
Ujawnienie
siebie

Model ten[30] polega na założeniu, że w procesie miłości poszczególne składniki wpływają na siebie wzajemnie w zależności od stopnia nasilenia pozostałych komponentów. Ewolucja związku jest metaforą obrotu koła.

  1. Zrozumienie
  2. Wzajemne uzależnienie
  3. Ujawnienie siebie,
  4. Spełnianie się osobowości i realizacja potrzeb

Teoretyczny model miłości Johna Lee

John Lee wyodrębnił sześć typów miłości[31]. Jednostkę może charakteryzować bądź jeden z typów miłości, bądź też może reprezentować ich kombinację. Lee wyróżnił trzy typy podstawowe (pierwotne) i trzy pochodne (wtórne).

Do podstawowych zaliczamy:

  • storge

Miłość zrównoważona, czuła, przyjacielska w której partnerów silnie łączy intymność i założenie, że bez względu na wszystko zostaną przyjaciółmi. Intymność fizyczna pojawia się później i rzadko, jeśli wystąpi, staje się źródłem radości. Miłość tego typu porównać można do miłości między rodzeństwem. Najważniejsze jest by być z partnerem duchowo i jako jego najlepszy przyjaciel. Dla tego typu miłości drobne przeszkody są do pokonania. Nawet czasowe rozłąki nie stanowią dla niej problemu.

  • eros

Miłość eros jest odpowiednikiem miłości romantycznej. Charakterystyczne dla tego typu miłości jest zafascynowanie kochaną osobą. Osoby prezentujące ten typ wierzą w miłość od pierwszego wejrzenia i jest to wręcz pożądane by w taki właśnie sposób zakochać się i stworzyć związek doskonały, w którym miłość będzie wieczna. Partnerzy pragną być do siebie podobni, jak najwięcej czynności wykonywać wspólnie. Charakterystyczny też jest silny pociąg fizyczny, dlatego też dość wcześnie uwzględniany jest element seksualności. Partnerom zależy na tym, by drugiej osobie dostarczać jak największej ilości przyjemności, w tym także w sferze seksu.

  • ludus

Ludus traktuje miłość jako zabawę. W grze tej polega głównie na tym by zwyciężyć, a więc wykazać się większymi zdolnościami, dowieść swej wyższości nad partnerem. Seks w takim związku, to forma zaspokojenia jedynie własnych przyjemności. Jeśli w sferze seksualnej wystąpią jakieś problemy, to zamiast starać się je rozwiązać, przedstawiciele tego typu miłości poszukają raczej nowego partnera. W wyrażaniu ludus nierzadko obserwuje się koncentrację na własnej osobie.

Typy te łączą się z sobą i tworzą:

  • manię (jako kombinację eros i ludus),

Miłość maniakalna jest intensywna i obsesyjna, często myśl o partnerze jest przyczyną ciągłego lęku przed jego utratą. Polega na stałej potrzebie podtrzymywania uczuć i uwagi przez partnerów, a także nieustannego rozpraszania wątpliwości co do wierności i zaangażowania.

  • pragmę (ludus i storge),

Pragma to miłość praktyczna. Przedstawiciele tego typu inwestują w miłość. Jest to dla nich kalkulacja zysków i strat jakie mogą osiągnąć angażując się w dany związek. Związek jest możliwy tylko z partnerem, który odpowiada tak kochającym osobom ze względu na pochodzenie i warunki życiowe.

  • agape (eros i storge).

Miłość agape jest miłością ofiarną, pełną poświęcenia i troski o drugą osobę. W miłości tej łatwo zapomina się o sobie myśląc o szczęściu partnera. Jest to moralny ideał miłości w etyce chrześcijańskiej jak i innych religii. Oznacza troskę o osobę kochaną bez oczekiwania czegokolwiek w zamian.

Badania Lee wykazały, że do miłości pragmatycznej i storgicznej bardziej skłonne są kobiety niż mężczyźni, którzy z kolei manifestują styl erotyczny i ludyczny.

Lee porównywał te sześć typów miłości z paletą barw: "Tak jak wszystkie kolory pochodzą od trzech podstawowych, tak wszystkie style miłości dadzą się wyprowadzić z trzech podstawowych stylów".

Koncepcja Bardisa

Bardis zakłada istnienie trzech rodzajów potrzeb[31]:

  • potrzeby fizyczne
  • potrzeby psychologiczne
  • potrzeby społeczne

Gdy partnerzy zaspokajają swoje potrzeby w równej mierze i na wysokim poziomie miłość jest kompletna. Gdy potrzeby zaspokajane są na niskim poziomie, bądź tylko niektóre z nich, miłość jest niepełna.

Uwzględniając siłę zaspokajania określonych potrzeb, Bardis podzielił miłość na trzy typy:

  • typ Orfeusza i Eurydyki

Potrzeby fizyczne, psychologiczne i społeczne są dostrzegane przez każdego z partnerów i zaspokajane na równym, zadowalającym poziomie. Jest to miłość silna, dająca satysfakcję obu stronom.

  • typ Zeusa

To miłość niepełna. Charakteryzuje się przecenianiem potrzeb fizycznych przez jednego lub obydwoje partnerów z równoczesnym niedocenianiem potrzeb niefizycznych.

  • typ Penelopy

Miłość Penelopy jest również odmianą miłości niepełnej. Nadmiernie cenione są potrzeby niefizyczne, zaś niedoceniane zostają potrzeby fizyczne.

Teorie filozoficzne

Erich Fromm

Erich Fromm uważał[32], że miłość jest sztuką. Aby nauczyć się kochać, człowiek musi postępować z miłością tak, jak z każdym innym rodzajem sztuki, jak na przykład z malarstwem czy muzyką. Najpierw powinien opanować teorię, a później zająć się częścią praktyczną.

Miłość jest aktywną siłą drzemiącą w człowieku. Trzeba więc nauczyć się ją wyzwalać, a osiągnąć to można przez działanie. Nie jest miłością branie, bycie kochanym; prawdziwa, dojrzała miłość polega na obdarzaniu nią innych, co jest równoznaczne z czynnym aktem dawania innym siebie samego.

Przez czynną, dojrzałą miłość Fromm rozumiał:

  • Dawanie siebie innym; gdy więcej radości czerpie się z dawania niż brania.
  • Gdy drugi człowiek, obdarzany uczuciem, budzi głębokie i żywe zainteresowanie; zachowaniem powinna kierować troska o dobro tej osoby.
  • Odpowiedzialność za zaspokajanie potrzeb osoby kochanej, w tym głównie potrzeb psychicznych.
  • Poszanowanie dla odmienności drugiego człowieka, pozwalanie na rozwój jego indywidualności.
  • Staranie, by jak najlepiej poznać osobę kochaną.

Fromm wyróżnił miłość braterską, matczyną, miłość samego siebie, miłość Boga i miłość erotyczną. Przez tą ostatnią rozumiał miłość opartą na zespoleniu z drugim człowiekiem jako nie tylko uczucie, ale też decyzje, obietnice. Na miłość erotyczną składa się zakochanie i czynnik świadomy, a więc decyzja, by być z drugą osobą, poświęcać jej uwagę i troskę.

Karol Wojtyła

K. Wojtyła w swojej analizie psychologicznej miłości między mężczyzną i kobietą, zawartej w książce Miłość i odpowiedzialność (1960), ukazał jej rozwój: od poziomu zmysłowego poprzez uczucia do miłości duchowej. Pełnia miłości jest integracją tych trzech poziomów.

Poziom zmysłowy

Zazwyczaj miłość rodzi się na podłożu popędu seksualnego. W bezpośrednim zetknięciu się mężczyzny i kobiety zawsze zachodzi jakieś wrażenie zmysłowe, do którego często dołącza się wzruszenie, gdyż reprezentują oni dla siebie wzajemnie pewną wartość. Wzruszenie może być także spowodowane wartościami duchowymi, jednak zazwyczaj w przypadku bezpośredniego spotkania kobiety i mężczyzny przeważa wzruszenie wartościami podpadającymi pod zmysły. Można mówić o przeżyciu piękna, np. piękna ciała. Piękno jest zasadniczo przedmiotem poznania kontemplacyjnego, wywołuje w człowieku radość, którą Augustyn z Hippony określał mianem frui, nie ma więc charakteru używania, czyli konsumpcyjnego. Zmysłowość jednak, która budzi się pod wpływem wartości seksualnej drugiej osoby, ma charakter bardziej skłonny do używania. Dlatego właściwie przeszkadza ona w przeżyciu piękna. Ciało kobiety dla zmysłowości mężczyzny jawi się przede wszystkim "jako przedmiot użycia". Ponieważ ta reakcja zmysłowości jest spontaniczna, odruchowa, nie można mówić, że jest moralnie zła, jest poniekąd naturalna. Jednak osoba ludzka nie może być przedmiotem użycia, dlatego reakcja sumienia na poruszenia zmysłowości jest czymś łatwo zrozumiałym. Nie można też zmysłowości, jako takiej, nazywać jeszcze miłością, choć jest ona tworzywem oblubieńczej miłości małżeńskiej. Może jednak równie dobrze stać się przeciwieństwem miłości, gdyż jest zupełnie ślepa na osobę a zwraca się wszędzie tam, gdzie "pojawi się możliwy przedmiot użycia". Przedmiot ten może być dostarczony przez zmysły zewnętrzne, np. dotyk, wzrok ale może też go dostarczyć wyobraźnia czy pamięć. Można zatem nawiązać kontakt z "ciałem" osoby fizycznie nieobecnej.

Poziom uczuć

Wzruszenie związane ze spotkaniem mężczyzny i kobiety, oprócz poziomu zmysłowego ukierunkowanego ku przeżyciu wartości ciała jako przedmiotu użycia, może być doświadczane na poziomie uczuć. Przedmiotem przeżycia emocjonalnego będzie wtedy "męskość", wywołująca wrażenie "siły" i "kobiecość", wraz ze swym "wdziękiem". Reakcja uczuciowa jest podobna do zmysłowej w postawie, ale różni się co do treści. Jednak uczuciowość – która wyraża się poprzez czułość – nie jest konsumpcyjna, wydaje się być wolna od pożądania w tym znaczeniu, co zmysłowość. Jest w niej natomiast pragnienie bliskości i zbliżenia, a równocześnie wyłączności i intymności. Z tego względu często utożsamia się ją mylnie z miłością duchową. Istnieje pewna rozbieżność psychologiczna między mężczyzną i kobietą co do ich udziału w tej miłości: mężczyzna jest bardziej zmysłowy, kobieta jest bardziej uczuciowa. Jest ona skłonna do uznania jeszcze za przejaw miłości uczuciowej tego, w czym mężczyzna już uświadamia sobie wyraźnie działanie zmysłowości oraz chęci użycia. Ta większa zdolność mężczyzn do obiektywizacji wiąże się z ich większą odpowiedzialnością za kształt miłości.

Na tym poziomie często dochodzi do idealizacji drugiej osoby, uczucie każe "wkładać" w osobę ukochaną wiele wartości, których ona sama w sobie nie musi koniecznie posiadać. Konsekwencją tego jest później rozczarowanie, a czasem wręcz nienawiść.

Poziom ducha

To nie ciało i zmysły są zasadniczą treścią miłości, jest ona zawsze jakąś sprawą wnętrza i ducha. Wolna wola jest tą "ostatnią instancją", bez której miłość nie ma w sobie pełnej osobowej wartości. Miłość potrzebuje wolności, ta zaś możliwa jest jedynie dzięki prawdzie. Pożądanie zmysłowe oraz zaangażowanie uczuciowe mają swoją wewnętrzną prawdziwość. Jest to jednak prawda subiektywna, zależna od danej osoby doświadczającej doznań i uczuć. Jest ona oczywiście potrzebna, miłość wymaga jednak także prawdy obiektywnej. Dotrzeć do niej można w drodze analizy etycznej[33].

Prawda obiektywna domaga się przede wszystkim rozpoznania i afirmacji wartości osoby. Wartość ta jest różna względem wartości wrodzonych lub nabytych, które tkwią w osobie, jak np. jej zdolności, cechy charakteru, piękno fizyczne itp. Różni się też od wartości seksualnej, gdyż płeć jest tylko właściwością osoby, a nie całą osobą. Tak rozumiana wartość osoby jest uprzednia wobec wszystkich innych jej wartości. Uczucie – skupiające się tak mocno wokół "kobiecości" i "męskości" – jeśli nie jest zintegrowane z afirmacją osoby, może się z czasem wyczerpać w świadomości emocjonalnej tak mężczyzny, jak i kobiety[34].

Endokrynologia miłości

Stan zakochania wiąże się z podwyższonym poziomem fenyloetyloaminy (PEA) i dopaminy, powstaniem nowych pętli neuronalnych oraz reakcjami fizjologicznymi na osobę, w której jesteśmy zakochani takimi jak pocenie się dłoni, przyśpieszone bicie serca (wynik działania adrenaliny). Te same reakcje wywołuje strach i stres. W nieco ponad połowie przypadków poziomy hormonów wracają do normy w ciągu 3-8 lat (choć mogą również wcześniej) od momentu podwyższenia. W pozostałych przypadkach pojawia się nowy stan równowagi, za który odpowiada oksytocyna, wazopresyna i serotonina, a który można określić jako przywiązanie.

Ponadto:

  • testosteron odpowiada u obydwu płci za pożądanie seksualne,
  • dopamina odpowiada u obydwu płci za "uskrzydlenie",
  • oksytocyna u kobiet odpowiada za uczucia bliskości i przywiązania – jest ona wydzielana m.in. w trakcie orgazmu, przy porodzie, przy karmieniu piersią,
  • wazopresyna odpowiada za bliskość i przywiązanie u mężczyzn.

Zobacz też

Wikimedia Commons
Wikiquote-logo.svg
Zobacz w Wikicytatach kolekcję cytatów
o miłości
WiktionaryPl nodesc.svg
Zobacz hasło miłość w Wikisłowniku

Przypisy

  1. Miłość, w: Włodzimierz Szewczuk (red.), Encyklopedia Psychologii, Warszawa 1998, s. 250
  2. Felix M. Bernardo, Erica Owens, Love, w: Edgar F. Borgatta, Rhonda Montgomery(eds.), Encyclopedia of Sociology. Vol. 3, New York, 2000.
  3. Arkadiusz Gudaniec: Miłość. W: Powszechna Encyklopedia Filozofii. Lublin: Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu, 2000. [dostęp 12.05.2014].
  4. KKK 218-221, 599-618, 1749-1775, 1822-1829, 2083, 2093-2094, 2196.
  5. Michael Mary: Pięć kłamstw w sprawach seksu i miłości. Kraków: Wydawnictwo inter esse, 2003, s. 36.
  6. Waldemar Kuligowski: Miłość na Zachodzie. Historia antropologiczna. Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM, 2004, s. 127,128, 136. Cytat: Dzieje Tristana i Izoldy nie przepuszczają żadnej okazji, żeby poniżyć postać męża, żeby zohydzić instytucję związku małżeńskiego. Pochwalne peany dotyczą w tym wypadku wyłącznie tych, którzy kochają poza małżeństwem, a nawet wprost wbrew niemu...Nie od rzeczy będzie wspomnieć w tym miejscu o tym, że ówczesne związki małżeńskie częściej były efektem ekonomicznej lub politycznej umowy niż gry emocji, przepłakanych nocy i uskrzydlonych poranków. Małżeństwa podobnie jak wojny, traktowano jako sprawy mężczyzn, ich prestiżu, ich władzy i strategii rodowo-krewniaczych. Kobieca wola mogła w tym względzie przejawiać się jedynie w odmowie: poświęceniu swojego dziewictwa Bogu lub ucieczce, nadzwyczaj jednak rzadkiej formie nieposłuszeństwa…Ci wszyscy, którzy szydzili z małżeństwa zapełniając swój czas i umysły poezją cudzołóstwa w jednym, zgoła niewinnym, punkcie zachowywali prawdziwe skrupuły.
  7. Diane Ackerman: Historia naturalna miłości. Warszawa: Książka i wiedza, 1997, s. 80. Cytat: W średniowieczu małżeństwo miało niewiele wspólnego z miłością i wzajemnym pożądaniem. Było umową handlową. Mężczyźni wymieniali się kobietami zgodnie ze starannie kreślonymi liniami pokrewieństwa. Dotyczyło to zwłaszcza małżeństw królewskich, służących zawieraniu przymierzy, łączeniu majątków, zdobywaniu pozycji i władzy. Kobieta mogła odmówić ręki mężczyźnie, który budził jej odrazę, lub potajemnie dać się porwać ukochanemu, zwykle jednak godziła się na ślub, ponieważ w tej sprawie nie miała właściwie wyboru.
  8. Diane Ackerman: Historia naturalna miłości. Warszawa: Książka i Wiedza, 1997, s. 67-68. Cytat: ...w tradycji chrześcijańskiej miłość erotyczna oznaczała niebezpieczeństwo, była niczym wrota, za którymi ziała otchłań piekła. Nie zalecano jej nawet małżonkom. Mężczyzna mógł całować, tulić i pieścić żonę – pod warunkiem, że nie czynił tego z przyjemnością. Żądzę seksualną uważano za zjawisko normalne i akceptowaną ją, ale nie aprobowano namiętności. Mąż, który darzył małżonkę zbytnią namiętnością erotyczną dopuszczał się występku. Małżonkowie powinni żyć niczym darzący się sympatią i zgodni wspólnicy w interesach, którzy przy okazji płodzą dzieci. Idea wszechogarniającej miłości zadomowiła się gdzie indziej....
  9. Krystyna Starczewska: 'Wzory miłości w kulturze zachodu. Warszawa: Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1975, s. 92-94. Cytat: …instytucja małżeństwa funkcjonowała w powszechnej świadomości tej epoki jako religijno-prawne usankcjonowanie posiadania "na własność" współmałżonka (w praktyce zaś jako gwarancja "prawa własności" męża wobec żony), narzucając mu "obowiązek cierpienia jego woli". Wzór patriarchalnej miłości małżeńskiej z samej swej istoty był więc przeciwieństwem zasad, na których opierał się wzór miłości dworskiej...ze strony kleru padła klątwa na wszystko, co jest miłością [dworską]...lecz w praktyce otoczona czcią miłosną ["dworu"]...dama współżyła jednak seksualnie ze swym mężem, dla którego była małżeńską "własnością".
  10. Kaari Utrio: Córki Ewy. Historia kobiety europejskiej. Warszawa: Wydawnictwo 69, 1998, s. 58. Cytat: miłość rycerska nie ma nic wspólnego z małżeństwem: „Miłość nie może sprawować władzy nad dwojgiem ludzi, których łączy małżeństwo”. Związek małżeński służył przecież interesom politycznym i ekonomicznym, nikt nawet nie zakładał, że małżonkowie powinni znaleźć w nim zaspokojenie pod względem uczuciowym. Mąż miał dotąd prawo swobodnie kierować swe uczucia w stronę kochanki lub nałożnicy.
  11. Maria Bogucka: Gorsza płeć. Kobieta w dziejach Europy od antyku po wiek XXI. Warszawa: Wyd. Trio, 2006, s. 84. Cytat: Czy istniała miłość w małżeństwie zawieranym przez rodziny, w wyniku interesów dynastycznych lub rodzinnych? Miłość dworska, opiewana przez trubadurów, rozgrywała się poza rodziną, była też miłością platoniczną, bardziej kanwą dla literatury niż zjawiskiem realnym. Istniała jednak w średniowieczu także miłość z krwi i kości, spełniająca się w zmysłowej formie. Przykładem takiej miłości jest związek Heloizy i Abelarda, tak samo sławny jak historia legendarnych Tristana i Izoldy. I tu jednak w obu przypadkach mamy do czynienia z miłością poza małżeństwem.
  12. Maria Bogucka: Gorsza płeć. Kobieta w dziejach Europy od antyku po wiek XXI. Warszawa: Wyd. Trio, 2006, s. 84-86. Cytat: O tym jak wyglądały związki matrymonialne od strony uczuciowe informują nas niezbyt obfite źródła– korespondencja, testamenty, czasem zapiski kronikarskie. Wyłania się z nich miłość małżeńska mniej burzliwa niż literackie opisy, bardziej roztopiona w troskach dnia powszedniego. Niewątpliwie istniała w niektórych przynajmniej małżeństwach, rodząc się w toku wspólnych zabiegów o pomnażanie majątku, wychowanie dzieci, wzajemne troski o zdrowie. Bywały zresztą małżeństwa zawierane z uczucia, czasem potajemnie, bez wiedzy i zgody rodziców, krewnych, seniora…samowolne małżeństwo z uczucia mogło być dla kobiety kosztowne, niewiele też niewiast decydowało się na rzucenie wyzwania rodzinie, prawu, obyczajowi. Jeszcze gorszy los czekał kobietę, która zdecydowała się na związek pozamałżeński, a jednak było ich stosunkowo dużo i to we wszystkich grupach społecznych. Zwłaszcza częste były tego typu nielegalne związki wśród duchownych…W niektórych średniowiecznych stadłach żarliwość religijna żony, jej skłonności do ascezy utrudniały zadzierzgnięcie silniejszych (z dzisiejszego punktu widzenia) więzi emocjonalnych.
  13. Jacques Le Goff i Nicolas Truong: Historia ciała w średniowieczu. Warszawa: Wydawnictwo Czytelnik, 2006, s. 83. Cytat: Zabrzmi to morze brutalnie i przesadnie, ale średniowiecze niewątpliwie nie znało tego, co nazywamy miłością. To słowo jest nawet pejoratywne. Amor oznacza namiętność niszczącą i dziką. Chętniej używać się będzie określenia caritas, ma ono bowiem związek z pobożnością implikującą jakąś wrażliwość względem bliźniego (najczęściej ubogiego lub chorego), lecz jest wyzbyte wszelkich konotacji seksualnych. Co prawda trubadurzy opiewająfin'amors, tę wyrafinowaną miłość dworską, gdyż narodziła się na feudalnych dworach Prowansji. Jednak deprecjacja amor na rzeczcaritas nie ulegnie zmianie. Co nie znaczy, iżby mężczyźni i kobiety w średniowieczu nie znali porywów serca czy cielesnych igraszek, by nie wiedzieli, co to rozkosz ciała i przywiązanie do osoby ukochanej; tylko tyle, że miłość, uczucie nowoczesne, nie było fundamentem społeczeństwa średniowiecznego.
  14. Jacques Le Goff (z Dominique Simonnet, Jean Courtin, Paul Veyne, Jacques Solé, Mona Ozouf, Alain Corbin, Ann-Marie Sohn, Pascal Bruckner, Alice Ferney: Najpiękniejsza historia miłości. Warszawa: Wydawnictwo Cyklady, 2004, s. 46-47. Cytat: Jacques Le Goff:-...Wspólnie z Georges’em Duby, wybitnym mediewistą zadawaliśmy sobie częste pytanie: czy dworna miłość naprawdę istniała? Czy nie była jedynie urojeniem?...Dominique Simonnet: -...ci wszyscy wojujący rycerze, marzący o swoich ukochanych, te deklaracje wierności składane na klęczkach podczas turniejów...Czyżby więc wszystko to było tylko literaturą? Jacques Le Goff: -Istotnie gotów jestem tak sądzić. To co wiemy o obyczajach tej epoki, jest dość odmienne i nie pasuje do obrazu „kurtuazyjnych” manier w stosunkach pomiędzy kobietą i mężczyzną.
  15. Lorenzo Casini: Renaissance Philosophy. W: Internet Encyclopedia of Philosophy. 2012. [dostęp 5.09.2013]. (ang.)
  16. Tomasz Szlendak: Architektonika romansu. O społecznej naturze miłości erotycznej.. Warszawa: Oficyna Naukowa, 2002, s. 125-172.
  17. Theodore Zeldin: Intymna historia ludzkości (Rozdział 5, Jak powstają nowe wzory miłości). Warszawa: Wydawnictwo W.A.B., 1998, s. 89. Cytat: Beduini koczujący na arabskiej pustyni (…) nie cenili namiętnej miłości. (…) Drwili z mężczyzny, który zbyt silnie manifestował miłość do żony. Taka postawa dominuje w większości krajów w różnych okresach. (…) Niemniej jednak Beduini dopuszczali poufałość pomiędzy płciami, a na swobodę obyczajów pozwalała etykieta. Kobieta i mężczyzna mogli powiedzieć sobie niemal wszystko. I w tej swawolnej atmosferze narodziła się niezwykła idea, wedle której dwoje ludzi może tak kochać się nawzajem, iż przestaje ich obchodzić cały świat.
  18. Armand de la Croix: Życie erotyczne w średniowieczu. Warszawa: Dom Wydawniczy Bellona, 2005, s. 46. Cytat: Swoje tak wczesne przebudzenie (…) zmysłowość prowansalska zawdzięcza cywilizacji muzułmańskiej Hiszpanii (…) Feudałów Langwedocji zaczęły stopniowo kusić pewne tematy rozwijane w kręgach arabskiej arystokracji w Andaluzji. W efekcie XI i XII stulecia stają się świadkami narodzin, najpierw we Francji, a następnie w całej Europie, kultury w języku potocznym (...) Właściwym rycerstwu (…), które starało się w ten sposób potwierdzić swą siłę, a także przymioty, odmienne od ludzi Kościoła (…) czy prostego ludu (…) Stąd wywodzi się inne znaczenie terminu fin’amor: miłość dworna, ponieważ godna tylko dworów feudalnych. Sprawą zasadniczą jest jednak ustalenie, jakie nowe zabarwienie nadaje sztuka trobar wierzeniom pochodzącym z podłoża przedchrześcijańskiego i z tematyki zaczerpniętej z poezji arabskoandaluzyjskiej: w jaki sposób fin’amor odnosi się do spuścizny, która dociera do niej z głębi wieków, i jak pozyskuje ją ze wspanialej cywilizacji Al-Andalus. To przecież w dużej mierze za pośrednictwem hiszpańskich Arabów zostało nam przekazane dziedzictwo hellenistyczne; jak się wydaje, poeci andaluzyjscy pojmują erotyzm w kategoriach bliskich takim filozofom greckim, jak Platon: miłość przechodzi z jednego ciała do drugiego i jest uczuciem, które pozwala wznieść się do świata duchowego.
  19. Claudie Duhamel-Amado Genevieve Brunel-Lobrichon: Życie codzienne w czasach trubadurów. Poznań: Wydawnictwo Moderski i S-ka, 2000.
  20. Waldemar Kuligowski: Miłość na Zachodzie. Historia antropologiczna. Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM, 2004, s. 119, 121. Cytat: Wydarzeniem prawdziwie niesłychanym (…) jest zatem pojawienie się takiego rodzaju mężczyzn, dla których kobieta nie była uosobieniem potencjalnego zła, ale osobą najważniejszą, jedyną na świecie, niepowtarzalną, godną szczerego podziwu, czci, miłości. Równie niezwykle jest i to, że mężczyźni ci nie przemawiali już nie znoszącym sprzeciwu językiem wojowników i władców, ale posłużyli się wielce ulotną metaforą poezji. Oto bowiem we wczesnych wiekach średnich w kręgach dworskich rozpowszechniła się oryginalna poezja trubadurów, wędrownych poetów-pieśniarzy. Jej powstanie nijak nie daje się sprowadzić do rzędu jeszcze jednego drobnego epizodu z historii literatury, ale przybiera znamiona jednej z najważniejszych idei miłości powstałych w kręgu zachodniej kultury. (…) Otóż minne – idea miłości do kobiety, uwielbienia jej, traktowania jej jako osoby wyższej od siebie – stworzona została przez mężczyzn. Przez mężczyzn, pamiętajmy o tym, wychowanych w wybitnie patriarchalnej kulturze XII wieku. (…) Skąd wszelako wzięli się ci mężczyźni? Przecież miłość dworna była w istocie sprzeczna z ówczesną mentalnością rycerską; przecież „zakochany musiał chyba wyglądać śmiesznie wśród tych wojowników (…) Zapewne odpowiedzi na to pytanie nie odnajdziemy nigdy, historycy bowiem do dzisiaj nie dopracowali się żadnej pewnej wykładni mówiącej jednoznacznie o źródłach minne.
  21. Waldemar Kuligowski: Miłość na Zachodzie. Historia antropologiczna. Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM, 2004, s. 133. Cytat: Trubadurzy osadzeni byli, rzecz jasna, w kulturze chrześcijańskiej, ale wiele z głoszonych przez nich idei kłóciło się z jej dogmatami. Władze kościelne nieodmiennie potępiały dworną miłość, która nie wskazywała na żadne istotne związki łączące uwielbienie kobiety z istnieniem Boga. Ukochanie jednej osoby przeczyło przykazaniu miłości każdego bliźniego, a „świętość” kochanków była dla średniowiecznego chrześcijaństwa koncepcją nazbyt jeszcze brawurową. Fin amor występowała jawnie przeciw uświęconemu i nienaruszalnemu sakramentowi małżeństwa.
  22. Tomasz Szlendak: Architektonika romansu. O społecznej naturze miłości erotycznej. Warszawa: Oficyna Naukowa, 2002, s. 159. Cytat: Eva Illouz przeprowadzając rozmowy z amerykańskimi dziewięcio i dziesięciolatkami zauważyła, że niemal wszystkie są doskonale zorientowane jak ma wyglądać idealna randka. Wiedziały, że musi się odbywać we francuskiej restauracji (...), że na stole mają stać świece i że ma być „romantycznie”, cokolwiek to dla dziesięciolatki znaczy. Trudno przewidzieć, żeby tak młode amerykanki znały randkę z autopsji.
  23. Ulrich Beck: Ziemska religia miłości („Res Publica Nowa” Nr 7-8). 1996, s. 35-39.
  24. Denis de Rougemont: Miłość a świat kultury zachodniej. Poznań: Instytut Wydawniczy PAX, 1999, s. 8. Cytat: Moim głównym zamiarem było nakreślenie nieuniknionego konfliktu między namiętnością i małżeństwem w kulturze zachodniej (…) siedmioletni pobyt w Ameryce unaocznił mi, że mit miłości – zdegradowany do wymiarów romansu – bynajmniej nie zużył się; film rozprzestrzenia go na cały świat, a statystyki rozwodowe pozwalają wymierzyć jego rozmiar. Jeśli nasza cywilizacja ma przetrwać, musi dokonać wielkiej rewolucji obyczajowej, musi uznać, że małżeństwo, od którego zależna jest cała struktura socjalna, to coś bardziej ważkiego niż miłość, którą się tak kultywuje. Cywilizacja wymaga innych podstaw niż piękny gorączkowy szał.
  25. Denis de Rougemont: Miłość a świat kultury zachodniej. Poznań: Instytut Wydawniczy PAX, 1999, s. 219. Cytat: Żadna inna znana cywilizacja w ciągu siedmiu tysięcy lat, które ogarniamy historycznym spojrzeniem, nie nadawała „miłości” zwanej „romansem” takiego powszechnego rozgłosu. Uczestniczą w nim ekrany kin, plakaty reklamowe, teksty literackie, ogłoszenia prasowe, piosenki i obrazy, potoczna moralność i to, co jej się przeciwstawia. Żadna inna cywilizacja nie usiłowała z równie naiwnym przekonaniem skojarzyć małżeństwa z „miłością”, w owym uproszczonym rozumieniu tego pojęcia, i oprzeć jednego na drugim.
  26. Robert Wright: Moralne zwierzę. Dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni: Psychologia ewolucyjna a życie codzienne. Warszawa: Prószyński i S-ka, 2003, s. 59. Cytat: Dobór naturalny „uwzględnił”, jak się zdaje, (…) rachunek kosztów oraz zysków i przekształcił go w uczucie, a konkretnie w miłość. Nie chodzi wyłącznie o miłość do dziecka – aby mężczyzna i kobieta mogli stworzyć trwały związek rodzicielski, muszą najpierw odczuć silne wzajemne zauroczenie. Mężczyźni i kobiety zakochują się w sobie, czasem na bardzo długo, dlatego, że z genetycznego punktu widzenia opłaca się mieć dwoje rodziców, którym zależy na dobru dziecka. Do niedawna twierdzenie takie zakrawało na herezję. Uważano, że „miłość romantyczna” jest wytworem kultury Zachodu. Znane są kultury, w których wybór partnera nie ma nic wspólnego z uczuciem, a do seksu nie przywiązuje się emocjonalnej wagi. Ostatnio jednak antropolodzy, pomni na darwinowską logikę rządzącą międzyludzkimi związkami podają te relacje w wątpliwość.
  27. za: Turner J.S., Helms D.B. (1999) Rozwój człowieka
  28. za: Wojciszke B. (1998). Psychologia miłości. Intymność. Namiętność. Zaangażowanie.
  29. B. Wojciszke: op. cit.. s. 23-36.
  30. za: Helms D.B., Turner J.S. (1999) Rozwój człowieka
  31. 31,0 31,1 za: Rostowski J. (1987). Zarys psychologii małżeństwa
  32. za: Fromm E. (1971). O sztuce miłości
  33. K. Wojtyła: Analiza psychologiczna miłości. s. 92-106.
  34. K. Wojtyła: Analiza etyczna miłości. s. 109-111.

Bibliografia