Jako muzyk jazzowy wywarł istotny wpływ na ukształtowanie się oryginalnego stylu, określanego jako polska szkoła jazzu, który już po tragicznej śmierci artysty miał wpływ na rozwój międzynarodowej sceny jazzowej, zwłaszcza awangardy lat 70. XX wieku skupionej wokół wydawnictwa ECM.
Od czwartego roku życia pobierał lekcje gry na fortepianie. W wieku ośmiu lat został przyjęty do konserwatorium poznańskiego, jednak wojna pokrzyżowała plany edukacji muzycznej[2]. Wraz z rodziną został wysiedlony z Wielkopolski i przez lata wojny mieszkał w Alejach 31 w Częstochowie. W tym czasie prywatnie pobierał naukę gry, prawdopodobnie u Wandy Kopeckiej z d. Neufeld, absolwentki konserwatorium w Petersburgu. Lekcje kontynuował prawdopodobnie także przez pewien czas po przesiedleniu pianistki do częstochowskiego getta. W 1945 r. wyjechał z Częstochowy[3]. Po zakończeniu wojny (do 1950) zgłębiał teorię muzyki i grę na fortepianie w szkole państwowej.
Po skończeniu szkoły średniej rozpoczął (za namową matki) studia medyczne na Akademii Medycznej w Poznaniu wybierając laryngologię, chcąc dokształcać się w dziedzinie foniatrii. W czasie nauki w szkole średniej w Ostrowie Wielkopolskim jego zainteresowania krążyły wokół muzyki rozrywkowej i tanecznej. Pierwszy zespół Krzysztofa powstał już w czasach szkolnych i nosił nazwę Carioca[4]. W okresie tym poznał Witolda Kujawskiego, absolwenta tej samej szkoły, który był znanym swingującym basistą. Kujawski wprowadził Komedę-Trzcińskiego do jazzu i namówił na wyjazdy muzyczne do Krakowa. W małym mieszkaniu Kujawskiego w Krakowie (publiczne granie jazzu do 1956 roku było przez władze komunistyczne zakazane, jako muzyki niezgodnej z panującymi zasadami socrealizmu w kulturze) odbywały się jam sessions z udziałem takich muzyków, jak Matuszkiewicz, Borowiec czy Walasek. Po dwóch latach nauki przerwał studia medyczne, które jednak ukończył uzyskując dyplom lekarski w 1956[5]. W tym też okresie zaczął używać (dla potrzeb występów scenicznych) pseudonimu Komeda, chcąc ukryć swoją fascynację muzyką jazzową przed przełożonymi i współpracownikami. Jazz, pomimo „odwilży” październikowej 1956 roku, nadal był traktowany przez władzę bardzo nieufnie. W latach pięćdziesiątych za granie jazzu w poznańskich lokalach rozrywkowych został usunięty ze Związku Młodzieży Polskiej[5].
W kilku źródłach na temat pseudonimu pojawia się sformułowanie "Podczas zabawy w wojnę napisał na ścianie komęda, co kojarzyło mu się z placówką wojskową"[2]. Inną genezę przytoczył prof. Jerzy Woy-Wojciechowski: >>słowo "Komeda" zostało utworzone z wyrazów "koło" i "medyków"<<[6][7].
Fascynacja jazzem i przyjaźń ze znanymi muzykami wzmocniły związki Krzysztofa Trzcińskiego z muzyką, co było przyczyną rezygnacji z pracy w klinice w Poznaniu i poświęcenia się pracy muzycznej. Współpracował z pierwszym powojennym, pionierskim zespołem jazzowym – krakowsko-łódzką grupą „Melomani”, której filarami byli Jerzy Matuszkiewicz, Andrzej Trzaskowski i Witold Kujawski. Grał z różnymi poznańskimi grupami rozrywkowymi m.in. z grupą Jerzego Grzewińskiego, która przekształciła się w zespół dixielandowy. Styl ten jednak nie spełniał aspiracji muzycznych Komedy. Pociągała go przede wszystkim muzyka nowoczesna – „modern jazz”. Dzięki tej pasji powstał „Komeda Sextet” (1956). Komeda zaprosił do współpracy Jana „Ptaszyna” Wróblewskiego i Jerzego Miliana odnosząc spektakularny sukces na I Festiwalu Jazzowym w Sopocie.
„Komeda Sextet” stał się pierwszą polską grupą jazzową grającą muzykę nowoczesną, a jego nowatorskie wykonania utorowały drogę dla jazzu w Polsce. Wraz z saksofonistą Janem „Ptaszynem” Wróblewskim i wibrafonistą Jerzym Milianem, „Sextet” grał jazz nawiązujący do tradycji europejskich i będący syntezą dwóch wówczas najpopularniejszych grup – Modern Jazz Quartet i The Gerry Mulligan Quartet. Trzciński potrafił odnaleźć sposoby indywidualnej ekspresji jazzu w sobie; połączyć go ze słowiańskim liryzmem i tradycjami muzyki polskiej.
W latach 1956–1962 Komeda wraz ze swoją grupą brał udział w kolejnych krajowych festiwalach, przygotowując zawsze bardzo ambitne programy. Były to także lata pierwszych sukcesów zagranicznych – w Moskwie, Grenoble i Paryżu. Powstało wtedy również przedstawienie „Jazz i poezja” pokazane na Jazz Jamboree '60, a później w Filharmonii Warszawskiej.
W 1958 roku rozpoczęła się przygoda Krzysztofa Trzcińskiego z muzyką filmową. Powstały utwory do filmów Polańskiego „Nóż w wodzie”, Wajdy „Niewinni czarodzieje”, Nasfetera „Mój tato” oraz Morgensterna „Do widzenia, do jutra”. Okres, który w artystycznej biografii Komedy może być nazywany okresem dojrzewania i doskonalenia jego własnego muzycznego języka, był ukoronowany „Etiudami baletowymi” wykonanymi na Jazz Jamboree '62. Pomimo tego, iż przyjęcie „Etiud” przez krajową krytykę było raczej chłodne, otworzyły one przed Krzysztofem Komedą-Trzcińskim wrota muzycznej Europy.
Od 1968 roku Trzciński przebywał w Los Angeles, gdzie pracował z Romanem Polańskim nad muzyką do filmów „Dziecko Rosemary” i Kulika „The Riot”. W grudniu tego samego roku, w Los Angeles, uległ tragicznemu wypadkowi. Gdy wraz z pisarzem Markiem Hłaską wracał do domu, obaj spadli ze skarpy. Upadek Komedy był na tyle nieszczęśliwy, że spadł na głowę. Przez kilka tygodni skarżył się na migrenę i bóle głowy[8]. Po krótkim pobycie w szpitalu w Los Angeles, stwierdzono u niego krwiaka mózgu. Przewieziony przez żonę Zofię do kraju – zmarł w szpitalu w Warszawie. Spoczywa na cmentarzu Powązkowskim (kwatera 18-6-24)[9].
Tablica pamiątkowa na budynku przy al. Wojska Polskiego 12 w Warszawie, w którym w latach 1961–1969 mieszkał artystaTablica pamiątkowa w PoznaniuTablica pamiątkowa w Szpitalu Klinicznym UM w PoznaniuTablica pamiątkowa w Ostrowie Wlkp.
Od 1987 r. Fundacja Kultury Polskiej przyznaje nagrodę im. Krzysztofa Komedy dla młodych muzyków jazzowych[10].
Imię Krzysztofa Komedy nosi od 1991 roku ulica w Warszawie, w dzielnicy Mokotów położona pomiędzy ulicami: Kazimierzowską i Wiśniową[11][12].
W 2008 roku w Poznaniu na gmachu siedziby Narodowego Banku Polskiego (al. Marcinkowskiego 12) odsłonięto tablicą pamiątkową poświęconą Krzysztofowi Komedzie – Trzcińskiemu.
W roku 2010 Narodowy Bank Polski wyemitował monety poświęcone kompozytorowi Krzysztofowi Komedzie w serii Polska muzyka rozrywkowa[13]. Srebrna wersja monety została nagrodzona na międzynarodowym konkursie numizmatycznym International Prize Vicenza Numismatica 2011 specjalną nagrodą Najpiękniejsza moneta świata[14].
Państwowa Szkoła Muzyczna I st. w Lubaczowie oraz Autorska Szkoła Muzyki Rozrywkowej i Jazzu w Warszawie nosi imię Krzysztofa Komedy.
Od 2012 roku w Ostrowie Wielkopolskim odbywa się Festiwal Filmowy jego imienia.
Neon autorstwa Rafała Dominika, Żoliborz Artystyczny (Warszawa)17 sierpnia 2017 roku odsłonięto neon poświęcony muzykowi na wschodniej ścianie budynku przy ulicy Kaliny Jędrusik 9 w Warszawie[15].
Ostrów Wielkopolski – tablica pamiątkowa na budynku, w którym mieszkał (pl. Bankowy 1) oraz mural z neonem przed dworcem kolejowym.
2019–2020 cykl koncertów w całej Polsce W drodze do Hollywood. Krzysztof Komeda. 50. rocznica[16].