Rokosz Zebrzydowskiego

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Rokosz sandomierski
Akt detronizacji Zygmunta III wydany przez rokoszan 24 czerwca 1607 w obozie pod Jeziorną

Rokosz Zebrzydowskiego, rokosz sandomierski – bunt szlachty przeciwko Zygmuntowi III Wazie trwający w latach 1606–1607. Wybuchł po śmierci głównego opozycjonisty wobec polityki króla – Jana Zamoyskiego – który był przeciwnikiem zbrojnych wystąpień przeciwko władzy monarszej. Wystąpienie zostało stłumione zbrojnie powodując spadek zaufania do władzy królewskiej.

Królowi zarzucano faworyzowanie jezuitów oraz cudzoziemców i przypisywano zamiar wprowadzenia władzy absolutnej. Z pewnością zaś wiadomo, że dążył on do ustanowienia dziedziczności tronu, pozbawienia szlachty większości przywilejów i pozostawienia izbie poselskiej jedynie głosu doradczego, a nie stanowiącego.

Spór zaostrzyło ultrakatolickie nastawienie władcy, niechętnie widziane przez różnowierców oraz jego konflikt z wpływowym Janem Zamoyskim.

W latach 1606–1607 doszło do rokoszu Zebrzydowskiego, zwanego również sandomierskim, w którym katolicy, jak i protestanci, magnateria, jak i szlachta walczyli o zabranie monarsze prawa rozdawnictwa zwolnionych urzędów i zmuszenia go do wygnania jezuitów i cudzoziemców. Na potrzeby rokoszan wymyślony został także rokosz gliniański, który usprawiedliwiał ideę zbrojnego wystąpienia przeciw monarsze.

Przywódcami buntu zostali: marszałek wielki koronny Mikołaj Zebrzydowski, Jan Szczęsny Herburt, Stanisław Diabeł Stadnicki i podczaszy litewski Janusz Radziwiłł. Pragnęli zdetronizować Zygmunta III Wazę, też wprowadzić obieralność urzędników ziemskich na sejmikach oraz zmusić posłów do ścisłego przestrzegania instrukcji sejmikowych.

 Osobny artykuł: bitwa pod Guzowem.

Rokosz zakończył się zwycięstwem króla w bitwie pod Guzowem w 1607 roku, lecz wzmocnienie władzy królewskiej zostało udaremnione. Aby się przed nim ustrzec, sprecyzowano dawniejszy przepis o prawie do wypowiedzenia królowi posłuszeństwa oraz nakazano senatorom rezydentom zdawać sprawę sejmowi z urzędowania przy boku monarchy. Król zgodnie z wolą magnatów (niechcących wzmocnienia jego władzy) odstąpił od wymierzenia kar buntownikom.

Według oceny historyka: Zamiast reformy, sejm przyniósł fatalne precedensy: kilka manifestów przeciw uchwałom, żadnych konstytucyi, nakoniec rokosz. W tym rokoszu wódz Zebrzydowski użył za hasło agitacyjne właśnie starą zasadę jednomyślności, zaatakowaną świeżo przez dwór. Malkontenci różnych wyznań i różnej wartości moralnej skupili się na tej platformie. Dwór jeszcze podczas sejmu stchórzył, dla uratowania podatków uznał urzędownie prawidło powszechnego przyzwolenia. Niewiele to pomogło. Polała się krew. Rokoszanie ulegli, ale ich wspólna idea, idea złotej wolności, wyszła bez szwanku, tryumfująca, nawet uświęcona nowemi ustawami. Dlaczego? Głównie podobno dlatego, że opozycya lepiej wiedziała, o co walczy; regalistom zabrakło wspólnej wiary konstytucyjnej[1].

Przypisy

  1. Władysław Konopczyński, Liberum veto, Kraków 1918, s. 236.

Bibliografia[edytuj]