Całun Turyński

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Seria artykułów o:
relikwiach chrześcijańskich
Relikwiarz

Relikwie
związane z Jezusem Chrystusem
Krzyż Prawdziwy
Całun Turyński (Turyn)
Całun z Manoppello (Manoppello)
Święty Graal (Walencja)
Chusta z Oviedo (Oviedo)
Suknia z Trewiru (Trewir)
Tunika z Argenteuil (Argenteuil)
Titulus Crucis (Rzym)
Święte schody (Rzym)
Włócznia Przeznaczenia (Watykan)
Korona cierniowa (Paryż)
Kolumna biczowania (Rzym)

Inne
Relikwiarz Trzech Króli (Kolonia)
Miecz świętego Piotra (Poznań)

Zdjęcie Całunu Turyńskiego

Całun Turyński – lniane płótno zawierające obraz dwustronnego (od przodu i od tyłu) odwzorowania postaci ludzkiej. Na materiale widoczne są liczne czerwone ślady. Przechowywany jest w Turynie, w kaplicy Świętego Całunu (la cappella della Sacra Sindone) katedry pw. św. Jana Chrzciciela.

Według tradycji chrześcijańskiej w płótno to został po śmierci owinięty Jezus Chrystus, a charakter i umiejscowienie śladów odpowiada opisowi jego ran w Ewangelii. Obraz powstał według niej samoistnie (wypalił się na owiniętym dookoła ciała materiale), pod wpływem jakiejś energii, w momencie zmartwychwstania, a czerwone ślady to krew Jezusa.

W przeszłości istniało w Europie co najmniej kilkadziesiąt całunów relikwii[potrzebne źródło], z podobnym wyobrażeniem ciała poranionego Chrystusa, jednak zaginęły one w czasie wojen i kataklizmów; część zidentyfikowano jako fałszywe[potrzebne źródło].

Kościół katolicki ani inne chrześcijańskie kościoły i związki kościelne nie określają, czy jest to naprawdę całun, w który owinięto Jezusa Chrystusa. Zostało to zostawione osobistym osądom wierzących. Według oficjalnego stanowiska Kościoła katolickiego autentyczność całunu nie ma związku z prawdziwością nauczania Chrystusa.

Nauka interdyscyplinarna zajmująca się badaniem całunu to syndologia (od włoskiego określenia Santa Sindone, czyli „święty całun”).

Opis całunu[edytuj | edytuj kod]

Całun Turyński jest kawałkiem tkanego ręcznie płótna o wymiarach: wysokość 437 cm, szerokość od 113 do 112,5 cm (po konserwacji w 2002). Waga materiału wynosi 2,5 kg. Płótno utkane zostało z nici lnianej (ze śladową domieszką włókien bawełny indyjskiej), splotem "trzy na jeden". Widoczne są liczne konserwacje z XVI wieku. Na całunie widnieje wizerunek nagiego mężczyzny o atletycznej budowie, ma on brodę i długie włosy zaplecione w wiele luźnych warkoczy. Jego ciało znaczą liczne rany oraz pojedyncza rana kłuta między 5. i 6. żebrem.

Pozytyw i negatyw twarzy z całunu

Sylwetka przedstawiona jest dość realistycznie. Stopień zaczernienia negatywu na kliszy fotograficznej zależy od współczynnika odbicia światła, natomiast stopień zaczernienia całunu zależy od odległości płótna od odbitej na nim twarzy.

Opis obrazu widocznego na płótnie[edytuj | edytuj kod]

Pomijając łaty, miejsca zagięć czy uszkodzenia na całunie można dostrzec dwa rodzaje obrazu. Jeden z tych obrazów jest utworzony przez płyny, z którymi w swojej historii tkanina miała kontakt (Andrè Marion i Anne-Laure Courage w swojej książce "Całun Turyński - nowe odkrycia nauki" nazywają go "obrazem odciśniętym"). Drugim obrazem jest widoczna z przodu i z tyłu sylwetka człowieka, w kolorze sepii (w ww. książce autorzy używają określenia "obraz ciała"). Obraz odciśnięty i obraz ciała są na siebie nałożone tworząc razem podwójny obraz. Na obraz odciśnięty składają się brunatnoczerwone plamy krwi i innych płynów ustrojowych (surowica, pot) oraz inne ślady płynów (np. ślady po wodzie, którą skrapiano płótno podczas pożaru w Chambéry). Również napisy odkryte na Całunie Turyńskim są prawdopodobnie tego typu odciskami. Obraz ciała (przypominający negatyw fotograficzny) jest znacznie słabiej widoczny od odcisków. Brakuje mu wyraźnych konturów. Obraz ten zanika w miejscach śladów krwi (wygląda to tak, jakby najpierw powstały ślady krwi, a następnie na miejscach niezakrwawionych powstał obraz ciała). Obraz ciała jest jednak widoczny w miejscach ze śladami wody oraz ze znakami graficznymi. W ostatnim przypadku intensywność obrazu zmienia się wraz z intensywnością napisów[1].

Cechy obrazu odciśniętego[edytuj | edytuj kod]

Badania obrazu odciśniętego wskazują, że (pomijając plamy wody i napisy) został on utworzony przez płyny ustrojowe. Na podstawie przeprowadzonych doświadczeń określono, że dla powstania takiego obrazu konieczny był czas kontaktu zwłok z tkaniną rzędu 30 godzin. Badacze zwracają tu uwagę na trudny do wyjaśnienia fakt, że dla zachowania obrazu w takiej formie, w jakiej został on utrwalony płótno musiałoby być oderwane od ciała najpóźniej po 40 godzinach, natomiast na obrazie nie widać śladów odrywania.

Cechy obrazu ciała[edytuj | edytuj kod]

Obraz odciśnięty jest utworzony przez miejscowe zaciemnienia lnu. W powiększeniu jest to widoczne jako ciemniejsze od naturalnego lnu niewielkie pałeczki widoczne na grzbietach włókien, z których złożona jest tkanina. Pałeczki te są prostopadłe do kierunku pasów tkaniny. Tworzą one formę drukową widoczną właśnie jako obraz ciała. Odległość pomiędzy pałeczkami wynosi około 0,55mm, natomiast widoczna w skali makroskopowej zmiana zabarwienia płótna jest związana z wielkością i zaczernieniem pałeczek (w miejscach jasnych pałeczki są małe i jasne, w miejscach ciemnych - duże i ciemne). Badania wykazały, że pałeczki te nie zostały naniesione na płótno (nie są np. rodzajem jakiegoś barwnika użytego przez malarza), lecz w miejscach, w których są one widoczne nastąpiło lokalne powierzchniowe utlenienie włókien na głębokości do 40 mikronów. Również analiza Fourierowska obrazu ciała wskazuje, że nie powstał on w wyniku pracy malarza - wykryto jedynie periodyczność związaną ze splotem tkaniny, nie stwierdzono natomiast jakiejkolwiek periodyczności związanej z kierunkiem ruchu pędzla.

Złożenie obrazu odciśniętego i obrazu ciała[edytuj | edytuj kod]

Obraz ciała pokrywa się z obrazem odciśniętym, są jednak między nimi różnice. Obraz odciśnięty wykazuje deformacje powstałe najprawdopodobniej dlatego, że płótno, na którym on powstał było owinięte wokół ciała. Widoczne jest np. przesunięcie plam krwi na zewnątrz od miejsc, w których powinny się znajdować, gdyby płótno było umieszczone płasko nad i pod ciałem. Przesunięcie to rośnie przy zbliżaniu się do bocznych krawędzi płótna, natomiast nie widać go w osi ciała. W przeciwieństwie do obrazu odciśniętego, obraz ciała nie zawiera tych deformacji (wygląda on tak, jakby płótno stanowiło płaską kliszę fotograficzną, na której został utrwalony obraz ciała z przodu i z tyłu). Również ciężar ciała nie miał wpływu na obraz (obrazy przedniej i tylnej części ciała są jednakowo intensywne).

Historia całunu[edytuj | edytuj kod]

Historię lnianego płótna z wizerunkiem nagiego mężczyzny podzielić można na dwa okresy. Jeden z nich nazwać można obiektywną albo udokumentowaną historią. Jest to okres od 1357 roku, kiedy to całun po raz pierwszy został wspomniany w zachowanym do dziś dokumencie (i od tego czasu jego historia jest nieprzerwanie udokumentowana), do dzisiaj. Jeśli chodzi o okres do 1357 roku, Całun Turyński jest utożsamiany (na podstawie analizy zachowanych dokumentów) z wspominanymi w różnych źródłach innymi tkaninami: płótnem, jakie otrzymał król Edessy Abgar V, mandylionem oraz tetradiplonem. Brak jednak bezpośrednich dokumentów pozwalających na jednoznaczne wykazanie ciągłości historycznej między tymi obiektami a Całunem Turyńskim.

Ewangelie a Całun Turyński[edytuj | edytuj kod]

Pierwsze relacje na temat płótna pogrzebowego Chrystusa można znaleźć w ewangeliach, przy czym należy zwrócić uwagę, że pierwsze trzy Ewangelie, zwane synoptycznymi (Marka, Mateusza i Łukasza), przy opisie pogrzebu Jezusa używają pojęcia sindón (całun). Ewangelia Jana natomiast wspomina o płótnach używając pojęcia (othonia). Dodatkowo Jan przy opisie pustego grobu wspomina jeszcze o chuście (soudarion), o której nie piszą pozostali ewangeliści.

Kolejnym źródłem, które mówi o płótnach pogrzebowych Jezusa, a dokładniej wspomina, co się z nimi stało po jego śmierci, jest pochodząca z II wieku Ewangelia Hebrajczyków, cytowana później przez św. Hieronima w "De viris illustribus". Śledząc ten dokument, można dowiedzieć się, jakoby Jezus miał oddać swój całun "słudze kapłana" (Puero). Przy czym należy zauważyć, iż wśród historyków i badaczy całunu panuje pewna rozbieżność, bowiem niektórzy uważają, że kopista przepisujący Ewangelię Hebrajczyków pomylił się i zamiast słowa "Puero" w oryginale znajdowało się słowo "Petro" (Piotr). Stąd wniosek, iż po śmierci Jezusa płótno (lub płótna) mogło być zabrane przez św. Piotra. Tę relację potwierdzałby częściowo inny dokument pochodzący z IV wieku. W relacji św. Niny, ewangelizującej Gruzję, zamieszczona jest pewna wzmianka o płótnach Chrystusowych. Według niej płótna pogrzebowe przez pewien czas posiadała żona Piłata, potem przeszły w ręce ewangelisty Łukasza, a następnie miały trafić do Piotra. Niestety tak skromna baza źródłowa nie pozwala na dokładne ustalenie tego, co mogło się stać z płótnami Jezusa. Wielu badaczy całunu uważa, iż dzieje tej tkaniny należy łączyć z Edessą, jednym z pierwszych chrześcijańskich miast na Bliskim Wschodzie. Wiadomo, że pierwsi chrześcijanie wskutek prześladowań musieli uciekać z Jerozolimy. Być może schronienie znaleźli właśnie w Edessie i tam też mogło trafić płótno. Ponadto część historyków wiąże obecność płótna w Edessie z legendą o korespondencji Jezusa z królem Abgarem.

Legenda o korespondencji Jezusa z królem Abgarem[edytuj | edytuj kod]

Ikona z X w., która przedstawia Abgara V z mandylionem

Abgar V Ukkama bar Ma'nu (Czarny), postać jak najbardziej historyczna (panował w latach 13-50 n.e.), był królem państwa Osroene ze stolicą w Edessie. Według różnych przekazów Abgar cierpiał na nieuleczalną chorobę, prawdopodobnie czarny trąd, i kiedy usłyszał o działalności Jezusa z Nazaretu, wysłał swego posłańca z prośbą o przybycie Jezusa do Edessy, aby go uzdrowił. Najstarszą znaną wersją o Abgarze jest przekaz zawarty w "Historii kościelnej" Euzebiusza z Cezarei z 325 roku. Według jego relacji posłaniec Abgara, Ananiasz, zaprasza Jezusa do Edessy, ale ten odmawia. Przekazuje list do Abgara i obiecuje wysłać jednego ze swoich uczniów, który ma go uzdrowić. Inny przekaz tej legendy znajduje się w pochodzącej z IV wieku "Nauki Addaja (Doctrina Addai)", przy czym legenda ta jest tutaj zmodyfikowana: posłaniec Hannan (Ananiasz) maluje portret Jezusa i zabiera go do Edessy. Jezus wysyła także list do Abgara, w którym gwarantuje miastu bezpieczeństwo. Abgar po zobaczeniu cudownego wizerunku zostaje uleczony. Natomiast manuskrypty syryjskie z Nitry (również IV wiek) przedstawiają historię tak: Jezus wysyła tylko list do Abgara, obiecując pomoc, a po jego śmierci uczniowie wysyłają do Abgara posłańca (Addai – Thaddaeus), który przywozi odbicie i uzdrawia Abgara. Jeszcze inna relacje znajduje się w pochodzących z VI wieku "Akt Tadeusza", będących zmienioną wersją "Nauk Addaja". Według tej wersji posłaniec Ananiasz nie jest w stanie namalować portretu, dlatego też Jezus, wiedząc o tym, poprosił o obmycie mu twarzy, a następnie osuszył ją płócienną chustą i oddał posłańcowi (który zaniósł chustę do Abgara). Jak słusznie zauważa historyk Ian Wilson, wszystkie te opowieści, prawdziwe lub nie, w jakimś stopniu usiłują wytłumaczyć obecność płótna w Edessie i dlatego dalsze losy tego płótna łączy się z tym miastem. Przekazy mówią, że po cudownym uleczeniu Abgar miał przyjąć chrześcijaństwo, ale po jego śmierci Edessa znów wróciła do dawnych wierzeń, a chrześcijanie byli prześladowani. Być może, jak twierdzi Wilson, płótno Chrystusowe zostało ukryte w murach miasta z obawy przed zniszczeniem przez wrogów nowej wiary. Faktem jest, że nie ma żadnych źródeł mówiących, co się stało z płótnami w tym okresie.

Mandylion z Edessy[edytuj | edytuj kod]

Według hipotezy Wilsona płótno ukryte w murach Edessy (a tym samym Całun Turyński) należy utożsamiać z tkaniną znalezioną w VI wieku i określaną jako mandylion z Edessy. Pierwsze relacje o tej tkaninie przekazuje ok. 594 roku Ewagriusz Scholastyk (527 – 600), który, wspominając o mandylionie z Edessy, używa pojęcia acheiropoietos (nie ludzką ręką uczyniony). Kronikarz pod datą 544 odnotował cudowne zwycięstwo mieszkańców Edessy nad Persami. Według Ewargiusza właśnie wtedy mandylion miałby się odnaleźć w murach miasta i posłużyć jako palladium przeciwko wojskom perskim Chosroesa I Anoszirwana. Jednakże, jak zauważa Wilson, odnalezienie mandylionu musiało nastąpić wcześniej, a relacja Ewargiusza o odnalezieniu pozostaje tylko legendą. Wilson wskazuje tutaj na 525 rok jako czas odnalezienia płótna. Powołuje się na relację Prokopiusza z Cezarei, który wspomina pod tą datą powódź, jaka nastąpiła w Edessie. Powódź ta spowodowała znaczne zniszczenia miasta i z tego względu przyszły cesarz Justynian I Wielki zdecydował się na jego odbudowę. Z jego polecenia rozpoczęto prace rekonstrukcyjne nad odbudową miasta i właśnie wtedy, zdaniem Wilsona, miało nastąpić odnalezienie płótna, które było od tego czasu czczone jako mandylion z Edessy. Justynian również ufundował kościół Bożej Mądrości, w którym mandylion był przechowywany. Tyle mówi relacja Ewargiusza Scholastyka. We wspomnianych wyżej "Aktach Tadeusza", pochodzących mniej więcej z tego samego czasu co kronika Ewargiusza, również pisze się o odnalezieniu płótna w Edessie – ale ponadto autor tego źródła używa na określenie mandylionu pojęcia "tetradiplon" (złożony na czworo, a raczej czterokrotnie złożony na dwa). Wiadomo z różnych kopii mandylionu z Edessy, że sama tkanina przedstawiała tylko twarz Jezusa, stąd też wniosek Wilsona (jeżeli przyjąć, że mandylion i całun z Turynu to ta sama tkanina), iż Całun Turyński musiał być w przeszłości również złożony. Wilson w swoich badaniach dowodzi możliwości złożenia płótna turyńskiego w taki sposób, aby przedstawiało samą twarz, a potwierdzeniem jego przypuszczenia było badanie tkaniny w 1978 roku, kiedy to amerykańscy naukowcy John Jackson i Eric Jumper, przy użyciu najnowszych technik, dowiedli, że całun w przeszłości był składany.

Przeniesienie do Konstantynopola[edytuj | edytuj kod]

Mandylion był przechowywany w Edessie do roku 944, a jego przeniesienie do Konstantynopola związane jest z wyprawą wojenną bizantyjskiego dowódcy Jana Kurkuasa na kalifaty arabskie. W kwietniu 944 roku Kurkuas oblega Edessę i zmusza jej mieszkańców do wydania mandylionu, płacąc władzom arabskim 12000 drachm w srebrze i uwalniając 200 jeńców. 15 sierpnia 944, w dniu uroczystości Wniebowzięcia Matki Bożej, mandylion przybywa do Konstantynopola i natychmiast zostaje wystawiony w kościele Świętej Marii w dzielnicy Blacherne. Dzień później mandylion zostaje przeniesiony do kościoła Hagia Sophia. Z tego wydarzenia zachował się dokument odkryty w latach osiemdziesiątych XX wieku przez Gino Zaninottiego. Źródło to jest przedstawieniem homilii Grzegorza Referendarza wygłoszonej podczas uroczystego przeniesienia, w której autor wspomina o "krwawiącym boku". Stąd niektórzy badacze (A. Dubarle) twierdzą, iż obecni przy uroczystości musieli widzieć całe ciało i wyciągają wniosek, że całun był już wówczas ponownie rozwinięty. Wilson natomiast uważa, iż rozwinięcie musiało nastąpić znacznie później (XI-XII wiek), powołując się na ikonografię, w której od tego czasu pojawia się scena opłakiwania, przedstawiająca m.in. Józefa z Arymatei i Nikodema, owijających całe ciało Jezusa. Ponadto jest kilka źródeł z XII-XIII wieku (ok. 1130 – Orderyk Witalis "Historia ecclesiastica", XII w.; "Kronika" Michała Syryjczyka; Kodeks z Biblioteki Watykańskiej, również XII wiek; Gerwazy z Tilbury "Otia imperialia", ok. 1212) opisujących legendę o Abgarze, w których wspomina się już nie o odcisku twarzy, ale całego ciała, co dowodzi, jak zauważa Wilson, znajomości przez współczesnych całego płótna.

Bardzo ciekawym dokumentem świadczącym o tym, iż mandylion znajdował się już w Edessie, jest Opowieść o wizerunku z Edessy. Utwór ten powstał na dworze cesarza Konstantyna VII. Znajdują się w nim dwie wersje legendy o Abgarze. Pierwsza wspomina Ananiasza, który miał dostarczyć list Abgara do Jezusa z prośbą o przybycie, a jeżeliby się to nie udało, miał namalować Jezusa. Jezus wysyła odpowiedź, że nie może przybyć, ale obiecuje wysłać po swojej śmierci jednego ze swych uczniów, który go uzdrowi. Zapewnia również bezpieczeństwo miastu oraz obmywa twarz ręcznikiem i daje go Ananiaszowi, polecając dostarczyć go Abgarowi. Druga wersja przedstawiona przez autora wspomina, iż Jezus przed śmiercią wytarł w "ręcznik" krwisty pot, oddał Tomaszowi i polecił go zanieść po swoim wniebowstąpieniu (za pośrednictwem Tadeusza) Abgarowi, spełniając prośbę z listu. Tadeusz miał go przekazać, a Abgar po uzdrowieniu miał umieścić wizerunek w pozłacanej ramie. Autor tego dokumentu wspomina, iż wiadomości te zaczerpnął ze starych manuskryptów syryjskich. Ponadto od roku 1000 obecność mandylionu w Konstantynopolu poświadczają nam spisy relikwii przechowywanych w Wielkim Pałacu (Bukoleon) oraz różnego rodzaju relacje pielgrzymów czy też kronikarzy. W roku 1080 cesarz Aleksy I Komnen prosi cesarza Henryka IV i Roberta z Flandrii o pomoc w obronie relikwii zebranych w Konstantynopolu, szczególnie "płócien znalezionych w grobie po zmartwychwstaniu". W roku 1147 król Francji Ludwik VII podczas pobytu w Konstantynopolu oddaje cześć całunowi. Kolejnym potwierdzeniem jest relacja kronikarza Wilhelma z Tyru, opisującego wizytę w Konstantynopolu króla jerozolimskiego Amalryka I. Wilhelm pisze o syndonie (sudarium). Jeszcze inna relacja pochodzi z 1201 roku. Mikołaj Mesarites, stróż relikwii przechowywanych w kaplicy Matki Bożej z Faros w pałacu cesarskim, wspomina o dwóch rodzajach płócien grobowych, które miałyby znajdować się w Konstantynopolu: entaphioi sindones (pł. grobowe) i kai otonai kai ta soudaria (płótna i chusty). Ostatnim źródłem mówiącym o tej relikwii w Konstantynopolu przed jej zniknięciem w 1204 roku jest relacja kronikarza czwartej krucjaty, Roberta de Clari, który w swoim dziele "Zdobycie Konstantynopola" pisze, że przed zdobyciem miasta w każdy piątek wystawiano w kościele Świętej Marii w dzielnicy Blacherne "sydoine", na którym był widoczny wizerunek Chrystusa.

Całun po 1204 roku[edytuj | edytuj kod]

12 kwietnia 1204 krzyżowcy IV krucjaty zdobywają Konstantynopol. Jeden z kronikarzy krucjaty, Robert de Clari, pisze, że całun znika z miasta. Istnieje kilka hipotez przedstawiających dalsze dzieje całunu (mandylionu), z których najczęściej przyjmuje się teorię grecką i teorię templariuszy.

Zwolennicy teorii greckiej uważają, iż po zdobyciu Konstantynopola całun trafia do Aten, stając się własnością księcia Aten, Ottona de La Roche. Powołują się tutaj m.in. na list Teodora I Laskarysa, z 1 VIII 1205, do papieża Innocentego III (1198-1216), informujący o tym, iż całun został zabrany przez krzyżowców do Aten. W roku 1208 całun miałby zostać przekazany przez ojca Ottona, Poncea de la Roche, w darze arcybiskupowi Besançon, Amadeuszowi de Tremelay. Tam miał przebywać do roku 1349, kiedy to w wyniku pożaru katedry w Besançon całun znika i w kilka lat później pojawia się w rękach Gotfryda de Charny. Inna wersja tej teorii mówi z kolei, że Otton de La Roche przywozi w roku 1208 całun do swojego zamku w La Roche-sur-L'Ognon w Le Doubs koło Besançon. W roku 1340 Gotfryd de Charny po raz drugi zawiera związek małżeński, z niejaką Joanną de Vergy, prawnuczką Ottona de la Roche. W ten sposób całun miałby się znaleźć w rękach rodu de Charny.

Teoria templariuszy, której autorem jest Ian Wilson, zakłada, iż całun dostaje się w ręce zakonu templariuszy. Płótno do roku 1291 miałoby przebywać w Akce, jednej z ostatnich twierdz krzyżowców w Palestynie, a następnie miało trafić na Cypr. W 1306 roku całun zostaje przewieziony do Paryża, gdzie znajduje się główna siedziba tego zakonu: Templum. 13 października 1307 roku zakon rycerski templariuszy zostaje oskarżony przez króla Filipa IV Pięknego o herezję i kult tajemniczego "bożka" w postaci głowy z brodą (w roku 1945 w Templecombe w Anglii odnaleziono na suficie dębowy panel datowany na koniec XIII w. z wymalowanym na nim wizerunkiem brodatej twarzy, która jest bardzo podobna do przedstawienia z całunu; podobnie we Francji, w kaplicy Św. Marii du Menez-Hom, znajduje się krzyż, na którym zamiast figury ukrzyżowanego Chrystusa znajduje się tzw. "mandylion templariuszy" – poprzeczny prostokąt z kamienia, na którym wyrzeźbiona jest płaskorzeźba przedstawiająca samą twarz Jezusa), wskutek czego jego członkowie zostają aresztowani. 19 marca 1314 roku zostaje spalony na stosie ostatni mistrz zakonu templariuszy Jakub de Molay. Wraz z nim ginie również preceptor Normandii, niejaki Gotfryd de Charnay. Wilson sądzi, iż jest to przodek Gotfryda de Charny[2]. Podczas studiów nad dokumentami związanymi z procesem zakonu templariuszy badaczka tajnych archiwów watykańskich Barbara Frale natknęła się na wzmiankę o młodym Francuzie nazwiskiem Arnaut Sabbatier, który wstąpił do zakonu w roku 1287. W swoich zeznaniach ujawnił on, że w ramach obrzędu inicjacyjnego został zaprowadzony w "tajemne miejsce, do którego dostęp mieli tylko bracia templariusze". Tam pokazano mu "długie, lniane płótno, przedstawiające odbicie postaci mężczyzny" i nakazano oddawać wizerunkowi cześć, trzykrotnie całując jego stopy[3].

Ponadto należy dodać, iż istnieją dokumenty mówiące o sprzedaży lub podarowaniu w roku 1247 (lub 1248) królowi Francji, Ludwikowi IX, płótna określanego jako "Sainte Toile" przez cesarza łacińskiego w Konstantynopolu, Baldwina II – co świadczyłoby o tym, iż całun przynajmniej do tego roku pozostawał w Konstantynopolu. Niestety, nie ma zgodności co do tego, jakie były dalsze losy tego płótna. Niektórzy (S. Runciman) uważają, iż relikwia po umieszczeniu w Sainte Chapelle w Paryżu została zniszczona w 1792 roku podczas rewolucji francuskiej. A. Dubarle twierdzi natomiast, że płótno po zakupie przez Ludwkia IX zostało następnie oddane jakiemuś wasalowi i w ten sposób miało trafić do rodziny de Charny.

Własność rodziny de Charny[edytuj | edytuj kod]

Obiektywna (tzn. potwierdzona w wiarygodnych dokumentach) historia przedmiotu nazywanego obecnie Całunem Turyńskim zaczyna się dopiero w 1357, kiedy pojawia się on w Szampanii, w miejscowości Lirey, gdzie jako własność Joanny de Vergy, wdowy po rycerzu Godfrydzie de Charny, jest obiektem kultu w miejscowym kościele pod nazwą "całun z Lirey". Żaden dokument nie precyzuje daty nabycia całunu przez rodzinę de Charny (która następnie dodała do swego herbu wyobrażenie całunu oraz postać pielgrzyma)[potrzebne źródło].

Pierwsze wiadomości o kulcie całunu w Lirey pochodzą z lat 1350. W 1356 r. biskup Troyes, Henryk z Poitiers, konsekrował kolegiatę w Lirey, a rok później przyznał odpusty pielgrzymom nawiedzającym wystawiany tam całun. Joanna de Vergy (wdowa po Gotfydzie I de Charny) bezskutecznie starała się po 1389 r. o regularne wystawianie całunu w kolegiacie. O wystawieniu z 1357 r. dowiadujemy się z pism kolejnego biskupa Troyes, Pierre'a d'Arcis. W związku ze staraniemi Gotfryda II de Charny o wystawianie całunu domagał się on (wpierw od króla Francji Karola VI, a następnie papieża Klemensa VII) zakazu wystawiania całunu oraz jego konfiskaty. Powoływał się przy tym na opinię bp. Henryka z Poitiers mającego rzekomo posiadać informacje o tym, że całun miał być dziełem współczesnego mu malarza. Sprzeczność ww. faktów (błogosławieństwo udzielone pielgrzymom do całunu i twierdzenie o fałszerstwie) wysuwana jest obecnie jako dowód na to, że bp. Pierre d'Arcis mijał się z faktami. Ostatecznie papież Klemens VII bullą z 6 stycznia 1390 r. zezwolił kanonikom z Lirey na wystawianie całunu i udzielanie odpustów (jednak bez uroczystych ceremonii i bez jednoznacznego nazywania ich prawdziwymi płótnami pogrzebowymi) oraz zabronił bp. Pierre'owi d'Arcis sprzeciwiać się temu. Materialnym potwierdzeniem historii całunu w tych latach jest ołowiany medalion (wydobyty w 1855 r. z dna Sekwany), na którym przedstawiono rozwinięty całun przy końcach którego znajdują się herby Gotfryda I de Charny i Joanny de Vergy. Przypuszcza się, że była to pamiątka nawiedzenia całunu zgubiona przez średniowiecznego pielgrzyma.

W 1370 biskup z Troyes Henri de Poitiers zabronił oddawania czci całunowi, uznając go za fałszywy. Jednym powodem decyzji biskupa był fakt, że istniało wówczas wiele takich samych całunów-relikwii (a powinien być tylko jeden), na przykład całun z Besançon (identyczny jak Całun Turyński, spalony jako "oszukańcza relikwia" w Paryżu dnia 5 prairiala roku II rewolucji francuskiej), całun z Brioude, całun z Cadouin (poświadczony wcześniej, niż turyński, bo na początku XIII wieku, zidentyfikowany jako fałszerstwo [ślady pisma arabskiego na płótnie] w 1934), całun z Kolonii, całun z Compiègne, całun z Lier, całun z Madrytu, całun z Mediolanu i inne.

Zapewne Całun Turyński popadłby w zapomnienie, gdyby nie powtórne małżeństwo wdowy po Godfrydzie de Charny, Jeanne, która poślubiła Aymona de Genève, wuja ówczesnego papieża (włoskiego antypapieża) Klemensa VII. Ponieważ posiadanie ważnej relikwii oznaczało zwiększenie dochodów, Klemens VII pozwolił swemu wujowi w 1389 na ponowne umieszczenie całunu w kościele w Lirey. Ta decyzja papieża wywołała oburzenie biskupa z Troyes, Pierre'a d'Arcis, który zakazał oddawania czci całunowi, a do papieża napisał wyjaśnienie, iż całun jest relikwią fałszywą, zakazaną już przez poprzedniego biskupa. D'Arcis wyjaśnił, że całun jest zręcznym malowidłem wykonanym (aby zwiększyć napływ pielgrzymów i dochody) przez malarza, który jest osobiście znany biskupowi.

Duchowni z Lirey odmówili podporządkowania się zakazowi biskupa i odwołali się bezpośrednio do papieża, który bullą z 6 stycznia 1390 postanowił: ...trzeba ostrzegać lud w chwili największego napływu [wiernych] i powiedzieć głośno i wyraźnie..., że to wyobrażenie nie jest prawdziwym całunem Pana Naszego, lecz tylko malowidłem albo obrazem całunu.

Pod tym warunkiem papież pozwolił na pozostawienie całunu w kościele. Następnie, z obawy przed zniszczeniem całunu przez wojskowych maruderów, został on przekazany wnuczce Godfryda, Małgorzacie de Charny.

Burzliwe losy całunu w XV wieku[edytuj | edytuj kod]

Małgorzata de Charny wywiozła całun w 1418 do Monfort – zamku swojego męża Humberta de Villersexel, hrabiego de la Roche – a następnie do innego zamku w Saint-Hippolyte-sur-Doubs. Po śmierci hrabiego kanonicy z Lirey wytoczyli proces Małgorzacie, aby zwróciła im całun, jednak przegrali proces i Małgorzata wywiozła relikwię do Liège i Genewy.

W 1453 Małgorzata kupiła zamek Varambon w zamian za całun. 22 marca 1453 r. Małgorzata de Charny przekazała całun Annie, żonie Ludwika Sabaudzkiego. W następstwie tego została Małgorzata, na wniosek kanoników z Lirey (ciągle domagających się zwrotu tkaniny), w 1457 r. ekskomunikowana (kara ta została cofnięta po jej śmierci dzięki rekompensacie wypłaconej kanonikom przez Ludwika Sabaudzkiego). Od tej pory relikwia stała się własnością książęcej rodziny sabaudzkiej, która przenosi całun do Świętej Kaplicy kolegiaty w Chambéry. W 1464 książę Ludwik I Sabaudzki zgodził się wypłacać kanonikom z Lirey rentę w zamian za rezygnację z praw do całunu.

Po 1471 całun często jest przenoszony: do kościołów w Verceil, Turynie, Ivrée, Chambéry, Avigliano, Rivoli i Pignerol.

Od XVI do XXI wieku[edytuj | edytuj kod]

Obraz Giovanniego Battisty della Rovere (1575-1640), eksponowany obecnie w Galleria Sabauda w Turynie. Przedstawia, w jaki sposób całun owija ciało Jezusa.

Z 3 na 4 grudnia 1532 w Świętej Kaplicy w Chambéry wybuchł pożar. Całun został uratowany w ostatniej chwili, gdy srebrna skrzynka, w której go przechowywano, zaczęła się topić. Relikwia „została uratowana przez czterech mężczyzn, w tym dwóch franciszkanów, którzy rzucili się w ogień, wiadrami wody schłodzili skrzynię i wyciągnęli ją na zewnątrz”[4]. Wówczas całun został nadpalony w 48 miejscach. Zdaniem włoskiego naukowca Giorgio Tessiore temperatura wewnątrz relikwiarza podczas pożaru wynosiła 280 stopni Celsjusza. Uszkodzenia zostały naprawione w 1534 przez klaryski, które wszyły szesnaście łat, w postaci trójkątnych kawałków płótna.

W 1578 książęta Sabaudii przenieśli całun do Turynu (który był stolicą ich państwa od 1562).

W 1581 została opublikowana praca teologiczna o całunie, napisana przez Emanuela Philibertusa Pingoniusa, barona Cusiaco, zatytułowana Całun Ewangeliczny. Z dodatkiem niektórych hymnów i znaczniejszych bulli papieskich[5].

W 1627 została opublikowana w Turynie praca teologiczna o całunie, napisana przez Agaffino Solaro, biskupa diecezji Fossano i Saluzzo, wydana w dwa lata po śmierci autora[5].

Ostatni król Włoch Humbert II zapisał całun papieżowi w swym testamencie[5]. W chwili śmierci Humberta II, 18 marca 1983, całun przeszedł na własność Stolicy Apostolskiej. W 1997 całun został ponownie uratowany z pożaru katedry w Turynie.

Badania autentyczności całunu[edytuj | edytuj kod]

Wczesne badania[edytuj | edytuj kod]

Badania całunu zaczęto już pod koniec XIX wieku. Analizy były prowadzone przy pomocy większości znanych technik chemicznych, fizycznych i optycznych. Wyniki niemal wszystkich badań, zarówno wspierających tezę o autentyczności jak i o fałszerstwie całunu, były wielokrotnie kwestionowane; podważano także publikacje kwestionujące poszczególne badania. Ponadto dostępność całunu do badań jest ograniczona ze względu na jego unikatowy charakter.

Secondo Pia, odkrywca wizerunku Jezusa na Całunie Turyńskim (1898)

Pierwsze zainteresowanie poszukiwaniem naukowych dowodów na autentyczność całunu wywołały zdjęcia wykonane przez adwokata Secondo Pia w 1898 roku. Zadanie udowodnienia fałszerstwa powierzono Yvesowi Delage, "znanemu antyklerykałowi"[5]. W 1902 orzekł on po gruntownych badaniach, iż prawdopodobieństwo tego, że Całun nie pochodził od ciała Chrystusa, wynosi na 1 do 10 mld. Powiedział też, że "szczegóły anatomiczne postaci jak i ślady ran na płótnie są z punktu widzenia medycyny zbyt dokładne, by mogły być dziełem malarza"[5].

Kolejne zdjęcia wykonał Giuseppe Enrie w roku 1931.

Porównanie wizerunku Jezusa na Całunie oraz monecie z czasów cesarza Justyniana z VIII wieku

Pierwsza syndologiczna konferencja naukowa odbyła się latem 1939 w Turynie. Wystąpili podczas niej profesorowie medycyny Ruggero Romanese i Giovanni Judica Cordiglia. Obaj stwierdzili niezależnie, że:

  • na Całunie znajduje się odbicie przedstawiające człowieka uśmierconego na skutek okrutnej męki
  • wykluczyli, by wizerunek mógł być dziełem średniowiecznego malarza

Z kolei prof. Pierre Barbet udowodnił, że płótno odzwierciedla wszelkie cechy anatomiczne i fizjologiczne umierającego człowieka, które nie były znane ludziom w minionych stuleciach[5].

Pierre Barbet ustalił jeszcze przed II wojną światową, że Jezus został ukrzyżowany przez przybicie gwoźdźmi do belki nie dłoni, lecz nadgarstków. Potwierdzili to później inni lekarze, m.in. Pierluigi Baima Bollone, Lamberto Coppini czy Frederick Zugibe. Rany po gwoździach na Całunie widoczne są na nadgarstkach, a nie na dłoniach. Gdyby Całun był średniowiecznym falsyfikatem – stwierdzili lekarze – to fałszerze musieliby umieścić rany od gwoździ na dłoniach, a nie na przegubach skazańca. Tak bowiem wyobrażano sobie wówczas ukrzyżowanie, co widać na wielu obrazach z tamtej epoki[5].

Porównanie z innymi wizerunkami Jezusa[edytuj | edytuj kod]

Miniatura z Węgierskiego Manuskryptu Praya 1192 – 1195

Twórca Manuskryptu Praya 1192 – 1195 r. przedstawił nietypowy jodełkowy splot tkaniny, ułożenie ciała Jezusa i niektóre cechy anatomiczne (np. na każdej z rąk są widoczne tylko cztery palce, kciuki są bowiem cofnięte do wnętrza dłoni) charakterystyczne dla Całunu Turyńskiego. Płótno na ilustracji ma identyczny wzór powtarzających się otworów w kształcie litery L, które można znaleźć również na Całunie Turyńskim.

Istnieje hipoteza, że ilustrator Kodeksu Praya przebywał w Konstantynopolu (gdzie miał możliwość zobaczyć Całun Turyński) wraz z przyszłym królem Węgier Belą III.

Information icon.svg Osobny artykuł: Kodeks Praya.

Pyłki roślin[edytuj | edytuj kod]

Na Całunie odkryto ślady pyłków 58 gatunków roślin, m.in. zawilca wieńcowego (na zdjęciu)

W 1973 i 1978 Max Frei-Sulzer, szwajcarski biolog i kryminolog, badał Całun Turyński[6]. Zdołał zidentyfikować 58 różnych gatunków roślin, których pyłki zostały na Całunie. Spośród nich tylko 17 stanowiły rośliny rosnące w Europie, pozostałe 41 charakterystycznych było natomiast dla flory Azji i Afryki. Frei odkrył, że istnieje tylko jeden obszar geograficzny, w którym spotyka się aż 38 z tych 41 rodzajów pyłków – Judea[7].

Autentyczność Całunu Turyńskiego badał też Avinoam Danin. Potwierdził wnioski Maxa Freia, że Całun prawdopodobnie musiał pochodzić z Judei. Odkrył też na Całunie pyłki endemiczne dla obszaru Ziemi Świętej: czystek szary, Zygophyllum dumosum[8] (gatunek kapara) oraz Gundelia tournefortii[9] (gatunek krzewu ciernistego). Wszystkie one kwitną na wiosnę i nie występują razem nigdzie poza Judeą[5].

Amerykanin Alan Wangher stwierdził też koncentrację pyłków Gundelia tournefortii (krzewu ciernistego) wokół głowy na Całunie. Jego zdaniem upoważnia to do wniosku, że korona cierniowa sporządzona została właśnie z cierni tej rośliny[5].

Porównanie z innymi relikwiami[edytuj | edytuj kod]

Amerykański profesor Alan Wangher przeprowadził badania porównawcze Całunu i Sudarionu z Oviedo. Doszedł do wniosku, że układ plam krwi na obu tkaninach był identyczny. Według niego nie ma wątpliwości, że oba te płótna okrywały tę samą osobę, tylko w innych momentach. Wszystkie ślady pozostawione na obu materiałach zgodne są natomiast z biblijnym opisem męki, śmierci i pogrzebu Jezusa[10].

Ślady na całunie zostały również porównane z inną relikwią, Tuniką z Argenteuil, przez Instytut Optyki w Orsay. Ślady idealnie pokrywały się z ranami na Całunie Turyńskim na plecach[11].Nałożenie na twarz Całunu Turyńskiego Całun z Manoppello i Chusta z Oviedo idealnie się pokrywają[12].

Badanie techniki malarskiej[edytuj | edytuj kod]

Wszechstronne badania całunu przeprowadzone zostały w 1978 roku przez amerykańską grupę badawczą STURP (Shroud of Turin Research Project). W raporcie opublikowanym w 1981 roku napisano, że w badanych fragmentach nie znaleziono barwników i farb, zaś obraz ma trójwymiarowy charakter. Autorzy podkreślili, że nie są w stanie przedstawić spójnej z naukowego punktu widzenia hipotezy powstania całunu. Wskazali, że zmiany zaobserwowane we włóknach sugerują, że płótno poddawano licznym procesom fizycznym i chemicznym, jak utlenianie czy odwodnienie, które mogą być wywołane w warunkach laboratoryjnych za pomocą środków chemicznych lub ciepła, ale nie tłumaczą całościowo powstania obrazu na całunie[13].

Wyniki te zostały zakwestionowane przez Waltera McCrone, początkowo członka STURP, który w 1979 roku stwierdził na całunie ślady ochry i innych nieorganicznych barwników stosowanych w malarstwie. Badania te zostały przez niego powtórzone w 1980 roku. Na ich podstawie McCrone przedstawił wniosek, że całun został namalowany około 1355 roku w celu przyciągnięcia wiernych do nowo powstającej świątyni[14]. McCrone również znalazł błękitną ultramarynę, co ciekawe na Całunie nie ma koloru niebieskiego[15]. Wnioski McCrone'a zostały zakwestionowane przez jego współpracownika Marka Andersona, który postulował, że ślady stwierdzone przez McCrone'a były w rzeczywistości śladami organicznymi. Heller stwierdził: "Z całego Całunu nie zebrałoby się dość czerwonej ochry czy cynobru na jedną kroplę krwi, a cóż dopiero na całą krew widoczną na nim[16]. Cynober z czasem ciemnieje a ślady krwi są nadal czerwone[17].

W grudniu 2011 roku włoscy naukowcy z Narodowej Agencji Nowych Technik i Energii oraz Zrównoważonego Rozwoju Gospodarczego (wł. ENEA, Ente per le Nuove Tecnologie, l'Energia e l'Ambiente[18]) po pięcioletnich badaniach stwierdzili, że głębokość barwienia wynosi około 200 nanometrów, co odpowiada grubości ściany komórkowej pojedynczego włókna materiału[19]. Techniki sprzed XXI wieku nie pozwalają na barwienie na tak małą głębokość. Według Włochów taki efekt można osiągnąć tylko za pomocą lasera z zakresu ultrafioletowego o mocy 34 miliardów watów[20]. Podczas badań stwierdzono brak obrazu pod plamami krwi co oznacza, że ślady krwi zostały nałożone na płótno przed otrzymaniem obrazu[21][22][23][24][25]. Jednak także w stosunku do tej pracy pojawiły się głosy krytyczne[26]. Marion i Courage skomentowali to zdaniem: Nie ma żadnej wątpliwości, że ślady odciśnięć pochodzą z mniej lub bardziej bliskiego kontaktu tkaniny z autentycznymi krwawiącymi zwłokami człowieka zawiniętego w całun.”[27]

Badania techniki tkackiej[edytuj | edytuj kod]

W 2002 roku, po badaniach przeprowadzonych przy okazji konserwacji całunu, niemiecki konserwator Mechthild Flury-Lemberg wyraziła opinię, że splot tkaniny jest identyczny ze splotem stosowanym w całunach pogrzebowych odnajdywanych w żydowskich grobach w Masadzie datowanych od 40 roku p.n.e. do 73 roku n.e.[28].

W 2005 Raymond Rogers, szef zespołu badawczego z Los Alamos z 1978 roku, opublikował w specjalistycznym piśmie „Thermochimica Acta” wyniki badań, które wykazały, że próbka zawierała nici wplecione w tkaninę Całunu Turyńskiego. Prof. Rogers stwierdził, że wplecione włókna upodobniono do reszty, pokrywając je barwnikiem osiąganym z korzenia marzany barwierskiej (Rubia tinctorum), dlatego trudno je dostrzec gołym okiem. Jego badania wykazały też, że próbka przeznaczona do datowania w 1988 roku zawierała aż 37% waniliny, podczas gdy wanilina na głównej powierzchni całunu uległa całkowitemu rozpadowi, tak samo jak w przypadku starożytnych zwojów znad Morza Martwego. Na tej podstawie ocenił wiek najstarszych fragmentów płótna w przedziale 1000 r. p.n.e. – 700 r. n.e. Badania Rogersa dowodzą (zgodnie z postulatem Marino i Benford), że laboratoria w 1988 roku, zamiast datować płótno całunowe, faktycznie datowały przyszytą do niego łatę[29][30][31].

Kształt wizerunku postaci[edytuj | edytuj kod]

Badania nad Całunem Turyńskim obejmują również jego kształt w momencie powstawania wizerunku. Według niektórych syndologów odwzorowanie twarzy, po zdjęciu i rozprostowaniu płótna, powinno mieć na płaszczyźnie większą szerokość niż zawinięta w materiał głowa oraz zawierać ślady fałd (powstających zawsze podczas zawijania). Brak tych cech może świadczyć przeciw oryginalności całunu[32]. Jednak uznano również, że do żadnych deformacji dojść nie musiało[33].

Dodatkowe elementy historyczne Całunu[edytuj | edytuj kod]

Monety[edytuj | edytuj kod]

Wiosną 1979 dwaj włoscy naukowcy, Pietro Ugolotii i Giovanni Tamburelli, niezależnie od siebie dostrzegli w oczodołach człowieka z Całunu małe monety o średnicy 15mm. Wkrótce potem jezuita o. Francis L. Filas, profesor teologii z Chicago, zidentyfikował oba krążki. Obydwa to monety z brązu, po grecku nazywane lepton, a po hebrajsku prutah. Dokładna analiza napisów na monetach pozwoliła stwierdzić, że pochodzą ona z szesnastego roku panowania Tyberiusza, tzn. z roku 29-30 n.e[5].

Ślady aktu zgonu Jezusa[edytuj | edytuj kod]

W 1979 zostały odkryte greckie i łacińskie litery w okolicach twarzy człowieka z Całunu. Zostały głębiej zbadane w 1997 przez André Marion, profesora Instytutu Optyki w Orsay. Dzięki analizie komputerowej zostały odkryte następujące napisy:

  • INNECEM (od łac. "in necem ibis" — "na śmierć"),
  • NNAZAPE(N)NUS (Nazareńczyk),
  • IHSOY (Jezus)
  • IC (Iesus Chrestus)
  • litery IBE(R?) zostały odczytane jako "Tyberiusz".
  • PEZO – "zaświadczam"
  • (O)PSE KIA(THO) – "zdjęty wczesnym wieczorem"[34]

W 2009 Barbara Frale, mediewistka, doszła do wniosku po dalszych badaniach, że napis na całunie jest odbiciem aktu zgonu Jezusa. Jej zdaniem mógł brzmieć następująco: "W 16. roku panowania Cesarza Tyberiusza Jezus Nazarejczyk zdjęty wczesnym wieczorem po tym, jak został skazany przez rzymskiego sędziego na śmierć, gdyż władze żydowskie uznały go winnym, zostaje odesłany w celu pogrzebania z zastrzeżeniem, że może zostać wydany rodzinie dopiero po upływie pełnego roku. Podpisano przez"[35].W tej sprawie odezwały się też głosy krytyczne[36], jednak rzeczywiście są one na Całunie Turyńskim[37].

Badania krwi[edytuj | edytuj kod]

W latach 1981-1982 roku lekarz Pierreluigi Baima Bollone zidentyfikował grupę krwi na całunie jako AB[38]. Grupa AB występuje jedynie u 4-5% populacji ludzkiej, najczęściej jest natomiast spotykana wśród Żydów (18%)[39]. Alan Adler oraz John Heller stwierdzili ślady bilirubiny. Jednak badania metodami medycyny sądowej dały wynik negatywny, tzn. że Całun nie zawierał śladów żadnej krwi. Mimo kontrowersji, sindolodzy uznali, że czerwone plamy na całunie to krew.[32].Została również dana hipoteza, że stara krew zawsze zamienia się w grupę krwi AB, co szybko zostało obalone[40]. Obecność krwi potwierdzili także Lejeune, Canale, i Garza-Valdès[41]. Obserwacje mikroskopowe pozwoliły dostrzec przypuszczalne czerwone krwinki[42]. Zdjęcia fluorescencyjne ujawniły, że wokół plam krwi znajduje się otoczka z surowicy. Krew rozdzieliła się na dwie części: gęstszą i rzadszą - jest to efekt tworzenia się skrzepów[43]. W 1978 zrobiono badanie zakrwawionych nitek całunu, badania wykazały[44]:

  • wysoką zawartość żelaza (związanego w hemie) na zakrwawionych fragmentach, wykrytą przy testach fluorescencyjnych w promieniowaniu rentgenowskim,
  • cechy charakterystyczne dla widma krwi, widoczne w widmach promieniowania odbitego,
  • charakterystyczne dla krwi mikrospektrofotometryczne widma transmisyjne (światła przechodzącego przez próbkę),
  • charakterystyczną fluorescencję porfirynową, widoczną w ultrafiolecie (porfiryna jest pochodną hemoglobiny),
  • pozytywne testy hemochromagenowe,
  • pozytywne testy cyjanomethemoglobinowe,
  • obecność protein,
  • wykrycie ludzkiej albuminy w testach immunologicznych,
  • pozytywne wyniki testów proteazowych wskazujące, że proteiny rozpadły się na poszczególne aminokwasy.

Badania radiowęglowe[edytuj | edytuj kod]

W 1988 roku za zgodą kardynała Anastasio Ballestrero mikrobiolog Giovanni Riggi wyciął z całunu próbkę o powierzchni 8 cm² i przekazał jej fragmenty trzem niezależnym zespołom badawczym (Zurich, Oxford, University of Arizona w Tucson). Stosując metodę datowania opartego o radioizotop węgla 14C, wszystkie trzy zespoły wspólnie określiły datę powstania całunu na lata 1260-1390[45].

Eksperymenty przeprowadzane w latach 90. wskazywały na możliwość zaburzenia wieku wyznaczanego metodą C14 przez absorpcję radioizotopów w czasie pożaru, który miał miejsce w 1532 roku[46]. Wynik ten mogły również zaburzyć bakterie i grzyby, stanowiące miejscami do 60% masy tkaniny, których nie usunięto w oryginalnym badaniu[47]. Jednak zgodnie z opisem procedury badawczej przedstawionym w oryginalnej publikacji, każde z trzech laboratoriów biorących udział w datowaniu poddało próbkę gruntownemu czyszczeniu mechanicznemu i chemicznemu w celu usunięcia wszelkich obcych zanieczyszczeń[45]. Ponadto próbkę do badania pobrano z obrzeży całunu, z miejsca, które często było dotykane gołymi rękami podczas publicznego pokazywania całunu wiernym[48].

W 2000 Joseph Marino i Sue Benford zakwestionowali metodologię pobierania próbek z całunu w 1988 roku, wskazując, że do datowania pobrano fragmenty pochodzące z późniejszego łatania[49]. Jednakże hipoteza ta została jednoznacznie odrzucona w roku 2008 przez kierującego pracami powołanej w roku 1978 grupy badawczej STURP[13] dr Johna Jacksona. Stwierdził on, że analiza radiogramów oraz zdjęć w świetle przechodzącym wykonanych przez zespół w roku 1978 potwierdziła jednorodne ułożenie struktury włókien tkaniny całunu na całym przebadanym obszarze, obejmującym również jego fragment poddany datowaniu metodą C14 w 1988 roku[50]. Nie byłoby to możliwe, gdyby próbka poddana datowaniu okazała się być jedynie częścią późniejszej łaty.

W 2002 roku wiarygodność datowania całunu metodą C14 podważyły ustalenia Włocha, dr. Orazio Petrosillo. Kierowani przez Petrosillo eksperci ustalili, że tkanina Całunu Turyńskiego składa się w 40% z włókien datowanych na I wiek naszej ery, a w 60% z czasów późniejszych, z XIII i XVI w. To skutek wielu napraw dokonanych w przeszłości[51].

W roku 2008 ukazały się dwie prace kwestionująca datowanie C14 z 1988 roku: rozszerzona praca Benforda i Marino[52] oraz praca Roberta Villarreala[53].

W tym samym 2008 roku prof. Christopher Ramsey, kierownik wydziału Radiocarbon Accelerator Unit na Uniwersytecie w Oksfordzie, przeprowadził badania w celu ponownego ustalenia daty powstania Całunu Turyńskiego. Wyniki nie dały jednoznacznej odpowiedzi, ponieważ analizy niektórych próbek wskazywały na średniowiecze, a innych na czas od I w. p.n.e. do I w. n.e. (może to sugerować zanieczyszczenie tkaniny pochodzącej z I w. n.e. poprzez późniejsze naprawy płótna)[54][55].

Również w 2008 roku uzyskano obraz o trójwymiarowym charakterze i rozdzielczości Całunu Turyńskiego za pomocą wyładowań elektrycznych. Mogły one powstać za sprawą zjawiska piezoelektrycznego[56].

W 2009 roku ukazała się praca prof. Giulio Fantiego kwestionująca datowanie C14 z 1988[57].

W 2011 roku został zrobiony film dokumentalny o obaleniu badania całunu metodą C14[58][59][60][61].

Argumenty przeciw autentyczności[edytuj | edytuj kod]

W 2009 roku prof. Luigi Garlaschelli, chemik z Universita degli studi di Pavia, stworzył kopię Całunu Turyńskiego w tydzień przy użyciu technik dostępnych w średniowieczu[56]. Wiele osób wskazało jednak potem znaczące różnice między oryginałem a kopią[5][62]

Pod uwagę brana jest także możliwość fałszerstwa całunu przy użyciu wydzieliny ślimaka Murex brandaris, będącej barwnikiem znanym już w V wieku naszej ery. „Wyprodukowano go [całun] w mieście Tyros lub w jego pobliżu między 1260 a 1291 rokiem. »Modelem« pozującym do tej prymitywnej fotografii mógł być człowiek, który faktycznie został ukrzyżowany. Świadczą o tym ślady na ciele, utrwalone potem na tkaninie. W średniowieczu technika krzyżowania była o wiele lepiej znana na Bliskim Wschodzie niż w Europie” – stwierdził Andreas Lobe[56].

Zwolennicy teorii o podrobieniu całunu wskazują także, że jego historia jest znana wystarczająco dobrze dopiero od 1350 roku[56].

W 2011 roku ukazała się książka Luciano Buso, włoskiego malarza i eksperta w dziedzinie konserwacji dzieł sztuki, który twierdzi, że autorem całunu jest Giotto di Bondone. Według autora publikacji Giotto podpisał swe dzieło napisem „Giotto 15”, co hipotetycznie może wskazywać na rok 1315 jako datę stworzenia dzieła[63].

Za autentycznością[edytuj | edytuj kod]

Hipoteza zakładająca, iż autorem wizerunku na całunie jest Giotto nie tłumaczy jednak, dlaczego artysta ten na swoich dziełach przedstawiających ukrzyżowanie Chrystusa (powstałych zarówno przed jak i po 1315 r.[64]) umiejscawia gwoździe na środku dłoni, co było zgodne z XIV-wieczną klasyczną wizją Męki Pańskiej, ale sprzeczne z prawami fizyki (gwoździe wbite w tym miejscu nie utrzymałyby ciała na krzyżu)[65]. Na całunie rana kłuta po gwoździu znajduje się w nadgarstku (a gwóźdź prawdopodobnie został przeprowadzony przez tzw. szczelinę Destota), nie na dłoni. Gdyby więc Giotto był autorem turyńskiego wizerunku, musiałby znać anatomię ludzką wystarczająco dobrze, by wbrew późnośredniowiecznej tradycji ikonograficznej umieścić uraz po gwoździu właśnie w nadgarstku. Teoria Luciano Buso nie tłumaczy więc, dlaczego w pozostałych pracach malarz lokował te rany nie tam, a na dłoniach[66].

W 2012 o całunie wypowiedział się prof. Bruno Fabbiani z Politechniki Turyńskiej (uczeń Dennisa Gabora, laureata Nagrody Nobla), który bada sprawę całunu od 1998:

W swojej karierze naukowej zetknąłem się tylko z dwoma przedmiotami, które nie są wytłumaczalne naukowo: Całunem Turyńskim i obrazem utrwalonym w źrenicy Matki Boskiej z Guadalupe. To dwa wizerunki, o których po dokonaniu serii badań można z całą pewnością powiedzieć, że nie zostały uczynione ludzką ręką[5].

Francuski chirurg Pierre Barbet skomentował również:

Nawet obecnie żaden z nas nie wykonałby tego rodzaju obrazu, nie popełniając jakichś pomyłek[67].

Hipoteza o powstaniu Całunu[edytuj | edytuj kod]

W 2009 Giulio Fanti dokonał przeglądu głównych hipotez na temat powstania obrazu. Wynika z niego, że najbardziej prawdopodobna jest ta o wyładowaniu koronowym jako przyczynie powstania przedmiotu badań syndologów[68].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Wikimedia Commons
Wikiquote-logo.svg
Zobacz w Wikicytatach kolekcję cytatów
na temat Całunu Turyńskiego

Przypisy

  1. André Marion, Anne-Laure Courage: Całun turyński. Nowe odkrycia nauki. Znak, 2000. ISBN 83-7006-934-7.
  2. Ujawniono tajemnicę całunu Jezusa Chrystusa (pol.). onet.pl, 2009-04-07. [dostęp 2009-04-07].
  3. Templariusze chronili Całun Turyński (pol.). www.polskatimes.pl.
  4. Grzegorz Górny, Świadkowie tajemnicy. Rosikon press, Warszawa 2012, s. 42
  5. 5,00 5,01 5,02 5,03 5,04 5,05 5,06 5,07 5,08 5,09 5,10 5,11 Grzegorz Górny, Świadkowie tajemnicy. Rosikon press, Warszawa 2012
  6. Das Grabtuch von Turin.
  7. Grzegorz Górny... s. 58
  8. http://en.wikipedia.org/wiki/Zygophyllum
  9. http://en.wikipedia.org/wiki/Gundelia
  10. http://media.wp.pl/kat,1022951,page,4,wid,14379706,wiadomosc.html?ticaid=110182&_ticrsn=3
  11. http://wiadomosci.wp.pl/page,2,title,W-poszukiwaniu-sladow-Chrystusa,wid,14379706,wiadomosc.html
  12. http://www.sudariumchristi.com/pl/byssus/compare.htm
  13. 13,0 13,1 STURP – Shroud of Turin Research Project.
  14. The Shroud of Turin. McCrone Research Institute.
  15. Ian Wilson, Krew i Całun, Amber Sp. z.o.o. 1998, str. 97-98
  16. Cytowane w: Alfred J. Palla, Całun Turyński: Wielka historia czy wielka mistyfikacja?, Świat Książki, Warszawa 2008, str.96
  17. Ian Wilson, Krew i Całun, Amber Sp. z.o.o. 1998, str.88-89
  18. http://it.wikipedia.org/wiki/Ente_per_le_Nuove_Tecnologie,_l%27Energia_e_l%27Ambiente
  19. Scientists say Turin Shroud is supernatural (ang.). The Independent, 2011-12-20. [dostęp 2011-12-23].
  20. Raport ENEA z podsumowaniem wyników badań z lat 2005-2010 (wł.). ENEA, 2011-12-20. [dostęp 2011-12-23].
  21. Raymond N. Rogers, Frequently Asked Questions http://www.shroud.com/pdfs/rogers5faqs.pdf
  22. Idzi Panic, Tajemnica Całunu, AVALON, Kraków 2010, str. 238
  23. Andrè Marion, Gerard Lucotte, Tunika z Argenteuil i Całun Turyński, Wydawnictwo M, Kraków 2008 str. 86
  24. Mark Antonacci, Zmartwychwstanie Całunu, Amber Sp. z.o.o. 2002, str. 84
  25. Ian Wilson, Krew i Całun, Amber Sp. z.o.o. 1998, str. 89
  26. Cosmic Log – Was Holy Shroud created in a flash? Italian researchers resurrect claim
  27. Andrè Marion, Anne-Laure Courage, Całun Turyński Nowe Odkrycia Nauki, Znak, Kraków 2000, str. 145
  28. Mechthild Flury-Lemberg Interview[1]
  29. Raymond N. Rogers. 20 January 2005. Studies on the radiocarbon sample from the shroud of turin. Thermochimica Acta, Vol. 425, Issue 1-2, Pages 189-194.
  30. BBC NEWS | Science/Nature | Turin shroud 'older than thought'
  31. Podważony wynik próby węglowej Całunu Turyńskiego dr inż. Wojciech Szaraniec[2]
  32. 32,0 32,1 Racjonalista | Całun Turyński fałszerstwo (nie)doskonałe
  33. Mario Latendrese, Evidence that the Shoud of Turin was not completely Flat During the Image Formation http://www.sindonology.org/papers/latendresse2005a.pdf oraz http://www.sindonology.org/papers/latendresse2005aSlides.pdf
  34. A. Marion, A.-L. Courage, Nouvelles découvertes sur le suaire de Turin, Paris, Albin Michel, 1998, ISBN 2-226-09231-5
  35. http://www.saintanthonyofpadua.net/messaggero/pagina_stampa.asp?R=&ID=485
  36. http://greatshroudofturinfaq.com/Crazy/pareidolia/inscription.html
  37. http://thierrycastex.blogspot.fr/
  38. BAIMA BOLLONE P. L.i, JORIO M., A. L. MASSARO: "Identificazione del gruppo delle tracce di sangue umano sulla Sindone", Sindon, Quaderno No. 31, Dicembre 1982, pp. 5-9.
  39. Grzegorz Górny... s. 55
  40. http://shroudofturin.wordpress.com/2012/02/16/must-read-all-old-blood-types-as-ab-not-exactly/
  41. Pierluigi Baima Bollone, Całun Turyński 101 pytań i odpowiedzi, Wydawnictwo Wam, Kraków 2002, str. 147-148, Ian Wilson, Krew i Całun, Amber Sp. z.o.o. 1998, str. 89-90
  42. Andrè Marion, Gerard Lucotte, Tunika z Argenteuil i Całun Turyński, Wydawnictwo M, Kraków 2008 str. 219, Emanuella Marinelli, Całun obraz "niemożliwy"? ,Wydawnictwo św. Antoniego, Wrocław 1999, str. 32-33
  43. Mark Antonacci, Zmartwychwstanie Całunu, Amber Sp. z.o.o. 2002, str. 52, Andrè Marion, Anne-Laure Courage, Całun Turyński Nowe Odkrycia Nauki, Znak, Kraków 2000, str. 144-145.
  44. Mark Antonacci, Zmartwychwstanie Całunu, Amber Sp. z.o.o. 2002, str. 33
  45. 45,0 45,1 "Radiocarbon dating of the Shroud of Turin", Nature 337, 611 - 615, 1989 [3]
  46. Dmitri Kouznetsov, 1994; Jackson, Propp, 1998
  47. Leoncio Garza-Valdes, Stephen Mattingly, 1995
  48. Alfred J. Palla: Całun Turyński. Warszawa: Świat Książki, 2008, s. 87. ISBN 987-83-247-1114-7.
  49. Joseph Marino, Sue Benford: Evidence for the Skewing of the C-14 Dating of the Shroud of Turin Due To Repairs. 2000.
  50. A New Radiocarbon Hypothesis; John P. Jackson, Ph.D.; Turin Shroud Center of Colorado; May 5, 2008; http://www.shroud.com/pdfs/jackson.pdf
  51. www.nowości.com.pl[4]
  52. Journal: Chemistry Today (Vol 26, Num 4, Jul/Aug 2008), "Discrepancies in the radiocarbon dating area of the Turin shroud", Benford M.S., Marino J.G.
  53. "Analytical Results on Thread Samples Taken from the Raes Sampling Area (Corner) of the Shroud Cloth", Aug 2008, Robert Villarreal[5]
  54. Całun Turyński – prawda czy fałsz?[6]
  55. Shroud mystery 'refuses to go away' [7]
  56. 56,0 56,1 56,2 56,3 • Kryminalne zagadki całunu
  57. Cotton In Raes/Radiocarbon Threads: The Example of Raes #7.[8]
  58. http://www.youtube.com/watch?v=P1jxXGTTx6A
  59. http://www.youtube.com/watch?v=YdrBeJ8blSk&feature=relmfu
  60. http://www.youtube.com/watch?v=oAJ1zmk0RK0&feature=relmfu
  61. http://www.youtube.com/watch?v=NxiodKxJdWQ&feature=relmfu
  62. http://www.acheiropoietos.info/proceedings/HeimburgerWeb.pdf
  63. Całun Turyński dziełem Giotta? (pol.). Rzeczpospolita, 2011-06-06. [dostęp 2011-06-07].
  64. http://www.wga.hu/frames-e.html?/html/g/giotto/z_panel/1crucifi/1crucifi.html
  65. http://www.bibula.com/?p=54948
  66. http://www.bibula.com/?p=54948
  67. Cytowane za Andrè Marion, Anne-Laure Courage, Całun Turyński Nowe Odkrycia Nauki, Znak, Kraków 2000, str. 99.
  68. Hypotheses Regarding the Formation of the Body Image on the Turin Shroud. A Critical Compendium | Browse – Journal of Imaging Science and Technology

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

Publikacje w języku polskim[edytuj | edytuj kod]

  1. Idzi Panic, Tajemnica Całunu, AVALON, Kraków 2010. ISBN 978-83-60448-99-1
  2. Gian Maria Zaccone, Całun Turyński. Historia tajemnicy, eSPe, Kraków 2011. ISBN 978-83-7482-401-9
  3. Bollone Pierluigi Baima, Całun Turyński. 101 pytań i odpowiedzi, WAM, Kraków 2002. ISBN 83-7097-915-7
  4. Stanisław Waliszewski, Całun Turyński dzisiaj, WAM, Kraków 1987. ISBN 83-85032-19-3
  5. Z. Ziółkowski, Spór o Całun Turyński. Relikwia Męki Pańskiej w świetle najnowszych badań, Warszawa 1993.
  6. Ian Wilson, Całun Turyński, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1985. ISBN 83-211-0445-2
  7. A. Marion, A. Courage, Całun Turyński. Nowe odkrycia nauki, Kraków 2000.
  8. Treppa Z., Całun Turyński. Fotografia Niewidzialnego?, Warszawa 2004.
  9. Marinelli E., Całun obraz "niemożliwy"?, Wrocław 1999.
  10. Pyszkowski W., Święty całun jako fenomen naukowy, historyczny i religijny, Gniezno 1946.
  11. Resch A., Oblicze Chrystusa. Od całunu turyńskiego do chusty z Manoppello, Radom 2006.
  12. Petrosillo O, Marinelli E., Całun Turyński – relikwia czy falsyfikat? Krytyka ostatniego datowania, Warszawa 1993.
  13. Nickell J., Śledztwo w sprawie cudów. Całun Turyński, 1997.
  14. Siliato G. M., Całun Turyński. Tajemnica odbicia sprzed dwóch tysięcy lat, Kraków 1999.
  15. Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna o męczennikach palestyńskich, Kraków 1993.
  16. Badde P., Boskie oblicze. Całun z Manoppello, Radom 2006.
  17. Moretto G., Całun – Przewodnik, Warszawa 1998.
  18. Antonacci M., Zmartwychwstanie całunu, Warszawa 2002.
  19. Ballosino N., Wizerunek na całunie. Analiza fotograficzna i informatyczna, Warszawa 1988.
  20. Zbigniew Blania-Bolnar, Jak został zrobiony Całun Turyński.
  21. Alfred J. Palla, Całun Turyński jednak autentykiem, Wydawnictwo Betezda, Rybnik 2003.
  22. Alfred J. Palla, Całun Turyński jednak autentykiem – krew na płótnie.
  23. Alfred J. Palla, Całun Turyński namalowany?.
  24. Alfred J. Palla, Pyłek kwiatowy na całunie.
  25. Alfred J. Palla, Całun Turyński. Wielka historia czy wielka mistyfikacja? Świat Książki, Warszawa 2008. ISBN 978-83-247-1114-7

Publikacje obcojęzyczne[edytuj | edytuj kod]

  1. Nature, 16 lutego 1989, s. 611-615., przedruk dostępny na stronie Radiocarbon Dating of the Shroud of Turin (ang.) (artykuł opisuje wyniki datowania całunu metodą radioizotopu węgla 14C przez 3 laboratoria (Tucson, Zurich, Oxford), pod kontrolą zespołu naukowców z British Museum)
  2. Jacques Evin La datation radiocarbone du Linceul de Turin, w: Dossiers d'archéologie nr 306, wrzesień 2005, s. 60-65.
  3. Daniel Raffard de Brienne La désinformation autour du Linceul de Turin Paris: Éditions de Paris, luty 2004.
  4. Walter McCrone Judgment Day for the Shroud of Turin (ISBN 1-57392-679-5)

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]