Polacy w Wehrmachcie

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Wcielony siłą do Wehrmachtu Polak rozmawia w 1944 roku w Normandii z żołnierzami 1 Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka[1]

Polacy w Wehrmachcie – żołnierze polskiego pochodzenia lub posiadający obywatelstwo polskie, wcieleni w szeregi niemieckiego Wehrmachtu w okresie II wojny światowej w latach 1939–1945.

Pochodzenie poborowych[edytuj | edytuj kod]

Polaków służących w Wehrmachcie pod względem pochodzenia można podzielić na trzy grupy:

  • Do pierwszej grupy należeli przedwojenni obywatele pochodzenia niemieckiego posiadający polskie obywatelstwo – mniejszość niemiecka.
  • Do drugiej – Ślązacy, Pomorzanie oraz Wielkopolanie, którzy zostali zaliczeni przez Niemców do tzw. Wasserpolen, zamieszkujących ziemie polskie anektowane przez III Rzeszę w 1939 roku – Śląsk, Pomorze i Wielkopolskę.
  • Trzecia grupa obejmowała obywateli niemieckich narodowości polskiej, którzy należeli do mniejszości polskiej w Niemczech zamieszkałej na terenie państwa niemieckiego, a także mniejszość polską mieszkającą na terenie Zaolzia i Wolnego Miasta Gdańska, które po 1939 zostały włączone w skład tzw. Wielkich Niemiec.

Rekrutacja[edytuj | edytuj kod]

Dezerterzy z Wehrmachtu 89 300 (35,8%)
Ewakuowani z ZSRR w 1941 83 000 (33,7%)
Ewakuowani z Francji w 1940 35 000 (14,0%)
Uwolnieni jeńcy wojenni 21 750 (8,7%)
Uciekinierzy z okupowanej Europy 14 210 (5,7%)
Rekruci z Francji 7000 (2,8%)
Polonia z Argentyny, Brazylii i Kanady 2290 (0,9%)
Polonia z Wielkiej Brytanii 1780 (0,7%)
Razem 249 000
Dezerterzy z Wehrmachtu stanowili 89 300 – 35,8% żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.

Źródło:[2]

Polacy zamieszkali przed wojną w Niemczech posiadający obywatelstwo niemieckie podlegali obowiązkowi służby wojskowej w niemieckim wojsku w tym samym zakresie co inni obywatele III Rzeszy. Obowiązek ten dotyczył zarówno osób pochodzenia polskiego identyfikujących się z państwem niemieckim oraz ideologią nazistowską, jak również członków różnych organizacjach polonijnych działających w okresie międzywojennym na terenie Niemiec i przeciwstawiających się nazistom, jak np. Związek Polaków w Niemczech, często wcielanych do niemieckiego wojska przymusowo. Jednymi z pierwszych przymusowo wcielonych do Wehrmachtu członkami mniejszości polskiej w Niemczech była grupa maturzystów polskiego gimnazjum w Kwidzynie, spacyfikowanego 25 sierpnia 1939 roku przez Gestapo[3].

Wkrótce po rozpoczęciu wojny poborem do Wehrmachtu objęto Polaków – obywateli Wolnego Miasta Gdańska. Pierwszy pobór przeprowadzono już w 1940 roku. W pierwszym rzędzie brano do armii niemieckiej tych, którzy przed wybuchem wojny nie odgrywali aktywnej roli w polskim życiu społeczno-politycznym w Gdańsku[4]. Mieszkańców polskiej części Górnego Śląska, którzy od samego początku deklarowali się jako Niemcy również objęto poborem wiosną 1940[5].

Kolejną grupę wcielaną do armii niemieckiej stanowili przedwojenni obywatele Rzeczypospolitej Polskiej z terenów wcielonych do III Rzeszy, jak Pomorze, Śląsk czy Wielkopolska. W grupie tych poborowych również można wyróżnić dwie kategorie – osoby które dobrowolnie podpisywały volkslistę na terenach anektowanych, jak również Polaków, którym przyznano obywatelstwo niemieckie na mocy odgórnej decyzji, bez pytanie ich o zdanie. Szczególnie dotyczyło to osób nazywanych przez Niemców Wasserpolen – „rozwodnionymi Polakami”, których w ramach tzw. planu Generalplan Ost przeznaczono do germanizacjiKaszubów oraz Ślązaków.

Po ogłoszeniu rozporządzenia o Niemieckiej Liście Narodowej z 4 marca 1941 roku, dotyczącego określenia stopnia przynależności państwowej mieszkańców z terenów wcielonych do Rzeszy, pobór Polaków ze Śląska, Wielkopolski i Pomorza nabrał charakteru masowego. Komisje rozpatrujące wnioski o przyznanie wobec poszczególnych grup ludności Niemieckiej Listy Narodowej miały obowiązek przekazać wojskowym komendom uzupełnień spisy mężczyzn, którzy podlegali służbie wojskowej[4][5].

Na podstawie rozporządzenia Heinricha Himmlera oraz reskryptu z 13 marca 1941 roku Oberkommando der Wehrmacht wydało 2 października 1942 dekret dotyczący zasad pełnienia służby wojskowej przez osoby wpisane do III grupy Niemieckiej Listy Narodowej. Zgodnie z nim osoby powołane do wojska przed wpisaniem na listę miały być zwolnione od pełnienia służby wojskowej, jeżeli decyzja komisji do spraw Niemieckiej Listy Narodowej okazała się odmowna. Zwolnienie przysługiwało również wtedy, jeżeli jedno z rodziców poborowego lub oboje zostali zakwalifikowani do IV grupy[4].

Wspomnienia i relacje mieszkańców ziem wcielonych do Rzeszy zgodnie podają, że otrzymanie karty powołania do Wehrmachtu traktowane było jako największe nieszczęście i najbardziej uciążliwa konsekwencja podpisania volkslisty[5][6]. Szczególną grozę budziła zwłaszcza perspektywa skierowania na front wschodni[5]. Ostatnie dni przed wyjazdem do garnizonów wojskowych były czasem dramatycznych pożegnań z rodziną i znajomymi. W czasie odjazdów poborowych do jednostek wojskowych często śpiewano polskie i regionalne pieśni patriotyczne i religijne. Dochodziło do bójek między poborowymi a policją[6].

Śląsk[edytuj | edytuj kod]

Cały polski Górny Śląsk przyłączono do III Rzeszy w 1939, w wyniku czego ludność tam mieszkająca została odgórnie uznana za jedną z niemieckich grup narodowościowych. Pierwsi do Wehrmachtu zostali wcieleni przedwojenni obywatele Niemiec z zachodnich części Górnego Śląska; z Bytomia, Zabrza i Gliwic[potrzebne źródło] (przed wojną znajdujących się w granicach Rzeszy). Grupa ta trafiła do służby na froncie zachodnim we Francji. W końcu 1940 rozpoczął się także pobór Ślązaków dobrowolnie zapisanych na volkslistę. Kilkutysięczna grupa poborowych trafiła m.in. do Afrika Korps. Wraz z wybuchem wojny między III Rzeszą a ZSRR od 1941 roku Ślązacy trafiali także na front wschodni.

Pod koniec wojny Niemcy do służby wcielać zaczęli nawet powstańców śląskich i weteranów kampanii wrześniowej z polskiego wojska, którzy przyjmowali propozycję podpisania volkslisty i zwalniani byli z obozów jenieckich. Szacuje się, że łącznie, do końca wojny, powołano do hitlerowskiej armii około 180–220 tys. Górnoślązaków, z których poległo około 40 000, a drugie tyle odniosło ciężkie rany. W całej tej grupie blisko 10 procent rekrutów stanowili ochotnicy[7]. Większość weteranów Wehrmachtu zostało jednak wcielonych wbrew ich woli na podstawie odgórnych decyzji bądź przymuszonych do jej podjęcia. Epizod służby w armii niemieckiej w czasie wojny nie był niczym niezwykłym na Śląsku i stanowi część życiorysu wielu Ślązaków. Przykładowo w Wehrmachcie służyli:

Status poborowych pochodzenia polskiego[edytuj | edytuj kod]

Status i traktowanie żołnierzy Wehrmachtu pochodzenia polskiego przez niemieckie dowództwo zależały od kilku czynników, głównie od przynależności poborowych do konkretnych grup volkslisty. Członkowie III grupy Niemieckiej Listy Narodowej podlegali wielu obostrzeniom, wynikającym z nieufności władz co do ich lojalności wobec III Rzeszy. Z wcielonych do Wehrmachtu nie wolno było tworzyć odrębnych pododdziałów, rozdzielając ich w miarę możliwości pojedynczo lub po kilku w plutonie (2–3 osoby). Oprócz tego, zgodnie z zarządzeniem z 25 listopada 1942, za próby łamania dyscypliny, usiłowania dezercji lub sabotażu przynależnych do III grupy karano śmiercią[9]. Powołanych do służby wojskowej kierowano od roku 1943 do różnych formacji służących na terenie Rzeszy i państw okupowanych. Powodem, dla którego rozrzucano ich po całej Europie, była obawa niemieckiej administracji przed możliwością popełnienia przez wcielonych dezercji. W tym przypadku represjom podlegali również bliżsi i dalsi członkowie rodzin dezerterów. Możliwość awansu dla osób z poboru ograniczono do stopnia starszego strzelca[9]. Przedwojenni obywatele polscy nie trafiali też do jednostek elitarnych, takich jak Waffen-SS. Wyjątkiem w tym wypadku byli przedstawiciele mniejszości niemieckiej posiadający przedwojenne obywatelstwo polskie, których werbowano jako „czystych rasowo” do Waffen-SS. Przykładowo w latach 1940-1941 w wyniku sporów kompetencyjnych oraz rywalizacji gubernatora Hansa Franka z Friedrichem Krügerem kilkuset członków formacji Sonderdienst zasiliło Waffen-SS[10].

Poborowi o zbyt polskim nazwisku początkowo musieli się liczyć z koniecznością jego zmiany na niemiecko brzmiące, gdyż dotychczasowe brzmienie nastręczało jego posiadaczowi wiele trudności. Z biegiem czasu odstępowano od tego procederu, pozostawiając nazwisko niemal niezmienione[11].

Statystyka[edytuj | edytuj kod]

Przybliżoną liczbę Polaków i obywateli polskich wcielonych do armii niemieckiej szacuje się na ok. 375 000[12], co stanowiło w sumie ok. 2% ogólnej sumy wszystkich żołnierzy Wehrmachtu. W liczbie tej przedwojennych obywateli polskich było ok. 225 000 (stanowili oni w sumie 1,26% ogólnej liczby żołnierzy Wehrmachtu), a przedwojennych obywateli III Rzeszy o polskich korzeniach ok. 150 000 (ok. 0,84% ogólnej sumy rekrutów).

Analizując dalsze losy, w grupie tej można wyróżnić następujące trzy podgrupy:

  • 89 600 (ok. 23,89% ogólnej sumy wcielonych do Wehrmachtu) w trakcie działań wojennych lub w wyniku dezercji dostało się do niewoli alianckiej, a następnie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie,
  • 225 400 (ok. 60,11%) zginęło lub zaginęło na wszystkich frontach II wojny światowej, lub też zostało wziętych do niewoli na froncie zachodnim, ale nie zostało wcielonych do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie,
  • 3000 (ok. 0,8%) zostało wcielonych do Ludowego Wojska Polskiego.

Pomorscy dezerterzy i poborowi uchylający się od służby w Wehrmachcie, zasilili ponadto licznie oddziały partyzanckie Armii Krajowej i Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf Pomorski” w Borach Tucholskich. Dezerterów z Wehrmachtu spotykano także w oddziałach partyzanckich działających w innych regionach Polski – nawet na Kresach Wschodnich[13].

Polscy jeńcy z Wehrmachtu wcieleni do Polskich Sił Zbrojnych[edytuj | edytuj kod]

Jeńcy oraz dezerterzy z Wehrmachtu, a także robotnicy przymusowo wcieleni do Organizacji Todta narodowości polskiej służyli praktycznie we wszystkich jednostkach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Dezerterzy z Wehrmachtu stanowili 89 300 – 35,8% żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie[14]. Najliczniejsza grupa została włączona do 2 Korpusu Polskiego oraz 1 Dywizji Pancernej. Polacy z Wehrmachtu służyli także w lotnictwie (głównie jako personel naziemny), 1 Samodzielnej Brygadzie Spadochronowej, marynarce wojennej, a także w 1 i 3 Korpusie Polskim, wnosząc istotny wkład w walkę z III Rzeszą[15].

Żołnierze ci już od 1939 roku stanowili oddziały pomocnicze, techniczne, a także bezpośrednio uczestniczyli w walce, stanowiąc uzupełnienia Armii Polskiej na Zachodzie.

Po wojnie[edytuj | edytuj kod]

Po zakończeniu wojny byłych żołnierzy Wehrmachtu polskiego pochodzenia nie spotkały w Polsce Ludowej masowe represje ze strony komunistycznej władzy (zdarzały się co najwyżej jednostkowe przypadki osobistego odwetu)[7]. Większym problemem był ostracyzm i pogarda, które spadły na wielu przymusowo wcielonych do Wehrmachtu Polaków[5][16] – zwłaszcza ze strony napływowej ludności, która licznie osiedlała się na Śląsku, czy Pomorzu po 1945 roku. Ponadto fakt służby kilkuset tysięcy Polaków w szeregach Wehrmachtu przez dziesięciolecia stanowił w Polsce temat tabu – postrzegany jako wstydliwy i zazwyczaj pomijany milczeniem[11][16]. Weterani Wehrmachtu i ich rodziny zazwyczaj skrzętnie unikali jakichkolwiek wzmianek o owej „plamie na życiorysie”. Skłoniło to dziennikarkę Aleksandrę Klich do wyrażenia opinii, iż wcielonych do Wehrmachtu mieszkańców polskich ziem zachodnich „Niemcy skazali na śmierć na frontach, a Polacy – na zapomnienie”[16].

Kampania prezydencka 2005 i sprawa „Dziadka z Wehrmachtu”[edytuj | edytuj kod]

Problem służby kilkuset tysięcy Polaków w szeregach Wehrmachtu zaistniał ponownie w publicznej świadomości na skutek wydarzeń towarzyszących kampanii prezydenckiej 2005. Przed drugą turą wyborów należący do Prawa i Sprawiedliwości poseł Jacek Kurski stwierdził w wypowiedzi dla tygodnika „Angora”, że dziadek Donalda Tuska – kandydata Platformy Obywatelskiej na urząd prezydenta – „zgłosił się na ochotnika do Wehrmachtu”[17]. Później okazało się, że Józef Tusk rzeczywiście został wcielony do armii niemieckiej, ale nie wstąpił do niej jako ochotnik, lecz został powołany do pełnienia służby wojskowej jako obywatel Niemiec (którym stał się automatycznie z chwilą aneksji Wolnego Miasta Gdańska do III Rzeszy)[18]. Burza medialna związana z tzw. sprawą „Dziadka z Wehrmachtu” miała znaczący wpływ na ostateczny wynik kampanii prezydenckiej i wyborczą porażkę Donalda Tuska[19].

Ubocznym efektem sprawy „Dziadka z Wehrmachtu” był wzrost zainteresowania problemem służby Polaków w hitlerowskiej armii. Powstał na ten temat m.in. film dokumentalny „Dzieci Wehrmachtu” w 2010 (wyprodukowany przez Wytwórnię Filmowa Czołówka i TVN Discovery Historia w koprodukcji z Silesia Film, w reż. Mariusza Malinowskiego)[16] oraz szereg artykułów i publikacji w prasie oraz pismach fachowych.

Należy także odnotować fakt, iż jeszcze przed opisanymi wyżej wydarzeniami powstał film dokumentalny o Polakach w Wehrmachcie pt. „Kolumbowie w kolorze feldgrau” (2000) w reż. Pawła Woldana oraz Włodzimierza Filipka[20].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Przypisy

  1. Evan McGilvray: Marsz czarnych diabłów, Poznań 2006, ISBN 83-7301-893-X.
  2. Dr Mark Ostrowski: To Return To Poland Or Not To Return” – The Dilemma Facing The Polish Armed Forces At The End Of The Second World War.Chapter 1.
  3. Edmund Osmańczyk: Wisła i Kraków to Rodło, Nasza Księgarnia Warszawa 1985.
  4. 4,0 4,1 4,2 Piotr Semków: Pobór Polaków z Pomorza do Wehrmachtu. Biuletyn IPN nr 8 – 9 (67 – 68), Sierpień–Wrzesień 2006, s. 63.
  5. 5,0 5,1 5,2 5,3 5,4 Alojzy Lysko: Losy Górnoślązaków przymusowo wcielonych do Wehrmachtu. Biuletyn IPN nr 6– 7/2004, Czerwiec–Lipiec 2004, s. 64-79.
  6. 6,0 6,1 Leszek Jażdżewski. Życie codzienne na Kaszubach w okresie okupacji hitlerowskiej. „Studia Gdańskie t. XIII”, 2000. 
  7. 7,0 7,1 7,2 Michał Smolorz: Dziadkowie z Wehrmachtu. Polityka, 26 maja 2010. [dostęp 8 czerwca 2010].
  8. Tadeusz Oracki: Słownik biograficzny Warmii, Mazur i Powiśla XIX i XX wieku (do 1945 roku), Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1983.
  9. 9,0 9,1 Piotr Semków: Pobór Polaków z Pomorza…. op.cit., s. 65.
  10. „Okupacja i ruch oporu w Dzienniku Hansa Franka 1939-1945” KIW, Warszawa 1972.
  11. 11,0 11,1 Piotr Semków: Pobór Polaków z Pomorza…. op.cit., s. 67.
  12. Wcielenia Polaków w liczbach. www.wehrmacht-polacy.pl. [dostęp 2010-05-11].
  13. Piotr Semków: Pobór Polaków z Pomorza…. op.cit., s. 66.
  14. Dr Mark Ostrowski: To Return To Poland Or Not To Return” – The Dilemma Facing The Polish Armed Forces At The End Of The Second World War. Chapter 1.
  15. Wojciech Zmyślony. Weterani armii niemieckiej w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. „Militaria”. Nr 1/2010. 
  16. 16,0 16,1 16,2 16,3 Aleksandra Klich. Został z nich maras. „Gazeta Wyborcza”, 14 stycznia 2010. 
  17. Katarzyna Pastuszko: Komuna poparła Tuska. angora.com.pl, 16 października 2005.
  18. TVP i TVN: Dziadek Tuska był w Wermachcie, Wikinews, 2005-10-15.
  19. ...drugim powodem, dla którego Tusk nie utrzymał prowadzenia z pierwszej tury, była sprawa „dziadka z Wehrmachtu”. Wprawdzie pierwsze wypowiedzi Jacka Kurskiego w tej kwestii spotkały się z dość powszechnym oburzeniem, ale ujawnienie po kilku dniach, że dziadek szefa PO był faktycznie w Wehrmachcie, dezorientacja i przeprosiny samego Tuska za to, że wcześniej tym faktom zaprzeczył, wywarły negatywne wrażenie na opinii publicznej. Mogły tego nie wychwycić ostatnie sondaże przedwyborcze realizowane w dniach, kiedy do opinii publicznej dochodziły coraz to nowe i sprzeczne informacje w tej sprawie, ale niemal na pewno sprawa ta zaważyła na ostatecznym wyniku wyborów prezydenckich” za: Jacek Kucharczyk, Komorowski: siła dumy i spokoju, Rzeczpospolita, 7 kwietnia 2010 r.
  20. KOLUMBOWIE W KOLORZE FELDGRAU filmpolski.pl.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Ryszard Hajduk: Pogmatwane drogi. Warszawa: 1976.
  • Leszek Jażdżewski. Życie codzienne na Kaszubach w okresie okupacji hitlerowskiej. „Studia Gdańskie t. XIII”, 2000. 
  • Czesław Madajczyk: Faszyzm i okupacje 1939-1945. Poznań: 1983.
  • Adam Majewski: Wojna, ludzie i medycyna. Lublin: 1977.
  • Zbigniew Kapała: Ślązacy i Zagłębiacy w walkach PSZ na obczyźnie. Bytom: 1992.
  • Aleksandra Klich. Został z nich maras. „Gazeta Wyborcza”, 14 stycznia 2010. 
  • Wojciech Zmyślony. Weterani armii niemieckiej w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. „Militaria”. 
  • Łucjan Jan Wesołowski: Gott mit uns?. Warszawa: 1997.
  • Ryszard Kaczmarek, Polacy w Wehrmachcie, Wyd. Literackie, Kraków 2010

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]