Rzeź wołyńska

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Rzeź wołyńska
Zbrodnia w Lipnikach, zamordowani Polacy
Zbrodnia w Lipnikach, zamordowani Polacy
Państwo Polska (pod okupacją niemiecką)
Miejsce województwo wołyńskie
Data 1943–1944
Liczba zabitych 50 000–60 000[1]
Typ ataku ludobójstwo
Sprawca Ukraińska Powstańcza Armia
ludność ukraińska
brak współrzędnych
Commons Multimedia w Wikimedia Commons
Masowa mogiła ofiar UPA odkryta w Woli Ostrowieckiej
Pomnik ofiar OUN-UPA we Wrocławiu
Obelisk w Kłodzku. Treść inskrypcji na tablicy: W hołdzie Polakom pomordowanym na Kresach Wschodnich ofiarom ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów z organizacji OUN UPA w latach 1939-1947 mieszkańcy miasta i gminy Kłodzko
Gdańsk. Pomnik Polaków zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu w latach 1943–45
Polakom pomordowanym przez OUN-UPA – pomnik w Przemyślu. Inskrypcja na tablicy w pełnym brzmieniu: "Jeśli zapomnę o nich, Ty Boże zapomnij o mnie" W hołdzie Polakom, pomordowanym w latach 1943–1945 na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej także tym, którzy opuścili rodzinne strony uchodząc przed terrorem i zagładą z rąk OUN-UPA. W 60 rocznicę tej wielkiej tragedii Rodacy. Przemyśl, Lipiec 2003". – Herby Lwowa, Łucka, Stanisławowa i Tarnopola.
Tablica pomnika w Przemyślu
Tablica ku czci ofiar rzezi wołyńskiej, umieszczona w kościele Świętej Brygidy w Gdańsku
Koszalin. Tablica upamiętniająca męczeńską śmierć polskiego księdza Ludwika Wrodarczyka, umieszczona w kościele pw. św. Józefa Rzemieślnika
Aleja Ofiar Ludobójstwa OUN-UPA w Legnicy

Rzeź wołyńska[2] – masowa zbrodnia (czystka etniczna, ludobójstwo[3]) dokonana przez nacjonalistów ukraińskich (przy aktywnym[4], częstym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej[5]) wobec mniejszości polskiej[6] byłego województwa wołyńskiego II RP (w czasie wojny należącego do Komisariatu Rzeszy Ukraina), podczas okupacji terenów II Rzeczypospolitej przez III Rzeszę, w okresie od lutego 1943 do lutego 1944.

Ofiarami mordów, których kulminacja nastąpiła w lecie 1943, byli Polacy, w dużo mniejszej skali Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, Czesi i przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących Wołyń. Nie jest znana dokładna liczba ofiar, historycy szacują[7], że zginęło ok. 50–60 tys. Polaków i w odwecie 2-3 tysiące Ukraińców[8][9][10].

Analogiczna czystka etniczna została przeprowadzona przez oddziały UPA na terenie Małopolski Wschodniej w pierwszej połowie 1944 roku.

Tło wydarzeń[edytuj | edytuj kod]

W wyniku agresji Niemiec i ZSRR na Polskę we wrześniu 1939 r., po okupacji całości terytorium II Rzeczypospolitej przez Wehrmacht i Armię Czerwoną i ustaleniu w dniu 28 września 1939 r. w pakcie o granicach i przyjaźni pomiędzy III Rzeszą a ZSRR granicy niemiecko-sowieckiej na okupowanym terytorium Polski, tereny województwa wołyńskiego znalazły się pod okupacją ZSRR. Aby uzasadnić aneksję okupowanych terenów Polski, Sowieci przeprowadzili 22 października 1939 r. w atmosferze terroru fikcyjne wybory do lokalnego Zgromadzenia Ludowego. 27 października Zgromadzenie Ludowe Zachodniej Ukrainy ogłosiło włączenie Wołynia w skład Ukraińskiej SSR, co potwierdziło Prezydium Rady Najwyższej 1 listopada 1939 r.[11].

Po ataku Niemiec na ZSRR Wołyń został włączony do utworzonego 1 września 1941 r. Komisariatu Rzeszy Ukraina. Hitler zgodnie ze swoją polityką wschodnią traktował Ukrainę jako zaplecze materialne III Rzeszy i nie przewidywał istnienia tam administracji innej niż niemiecka. Głównym jego celem była eksploatacja gospodarcza, której podstawą były wysokie kontyngenty nakładane na ludność[12].

Po rozpoczęciu likwidacji gett i masowej zagłady ludności żydowskiej (początek 1942), ukraińska policja pomocnicza współdziałała z SS i policją niemiecką przy obławach w gettach i konwojowaniu Żydów do miejsc egzekucji, również niejednokrotnie uczestnicząc w egzekucjach. W Holocauście zostało zamordowanych przez aparat przemocy III Rzeszy około 150 tys. Żydów na Wołyniu i 455 tys. w Małopolsce Wschodniej. Ludobójstwo dokonane publicznie przez niemieckiego okupanta na Żydach, było kolejnym – po masowych deportacjach, aresztowaniach i masowych morderstwach ludności Kresów Wschodnich dokonanych również publicznie w okresie okupacji sowieckiej 1939–1941 przez NKWD – dowodem na amoralność i "skuteczność" masowych prześladowań i zbrodni dokonywanych instytucjonalnie przez państwa-okupantów i skierowanych przeciw całym grupom narodowościowym lub społecznym. Stwarzało to w konsekwencji klimat społecznej obojętności dla przemocy, zbrodni i wreszcie zbrodni na skalę masową – ludobójstwa. Zagłada Żydów stała się dla ukraińskich nacjonalistów przykładem, jak można usunąć Polaków[13][14][15].

Quote-alpha.png
Tej taktyki masowych mordów Ukraińcy nauczyli się od Niemców. To dlatego czystki etniczne UPA zaskakiwały swą skutecznością i dlatego wołyńscy Polacy w 1943 r. byli niemal tak samo bezradni jak Żydzi na Wołyniu w 1942 r. Kampania przeciwko Polakom zaczęła się na Wołyniu, a nie w Galicji, prawdopodobnie właśnie dlatego, że tutaj policja ukraińska odegrała większą rolę w wydarzeniach Holokaustu. Łączy to zagładę Żydów z rzezią Polaków i wyjaśnia obecność na Wołyniu tysięcy doświadczonych w ludobójstwie Ukraińców[16].

W wyniku zbrodni sowieckich i niemieckich, zsyłek, wyjazdów na roboty do Rzeszy, liczba ludności Wołynia spadła z szacowanych 2,3 mln w sierpniu 1939 roku do niespełna 2 mln w styczniu 1943 roku. Oprócz Żydów, relatywnie największe straty poniosła mniejszość polska - ubytek około 45 tysięcy osób, w tym wiele jednostek przywódczych, o przygotowaniu wojskowym i organizacyjnym. W 1942 roku Niemcy szacowali liczbę Polaków na Wołyniu na 306 tysięcy, co stanowiło 14,6% ogółu ludności[17][18].

W 1942 bezwzględne postępowanie władz niemieckich (wysokie kontyngenty, rabunkowa gospodarka, egzekucje) doprowadziło do żywiołowego rozwoju ruchu partyzanckiego na Wołyniu. Oprócz grup niezwiązanych z żadną organizacją polityczną i partyzantki radzieckiej, powstały trzy ukraińskie formacje partyzanckie: tzw. pierwsza UPA (największa), oddziały wojskowe OUN-M, oraz drobne oddziały OUN-SD (OUN-R, później OUN-B). Oddziały OUN-SD działały jednak najbardziej dynamicznie. Jako jedyni zdecydowali się oni na zjednoczenie wszystkich ukraińskich partyzanckich formacji zbrojnych (często siłą), oraz natychmiastowe podjęcie walk partyzanckich[19].

W marcu i kwietniu 1943 nastąpiła na Wołyniu masowa dezercja policjantów Ukraińskiej Policji Pomocniczej. Część dezerterów zasiliła oddziały OUN-B, OUN-M i UPA. Dezerterujący policjanci dopuszczali się zbrodni na wybranych Polakach[20]. Akcja ta nosiła znamiona realizacji postanowień OUN-B o rozpoczęciu walki zbrojnej i planu usunięcia polskiej ludności Wołynia[21][22].

Decyzja o eksterminacji Polaków[edytuj | edytuj kod]

Plany OUN podczas wojny i polityka narodowościowa, którą zamierzał wprowadzić rząd Stećki[23] zakładały usunięcie Polaków z Wołynia i Małopolski Wschodniej. Zamierzano przy tym wspomóc się prowokowanymi wystąpieniami chłopskimi. Wobec inteligencji miano zastosować tę samą politykę, którą wprowadzali w życie Niemcy (patrz Akcja Inteligencja). Postanowiono prowadzić politykę faktów dokonanych i usunąć polską ludność ze spornych terenów, aby przed ewentualnymi rozmowami międzynarodowymi na temat granic, teren do którego OUN-B rościła swoje żądania, był czysty etnicznie. Wpływ na taką decyzję miała również zagłada Żydów. Jeden z dowódców UPA tak oceniał sytuację:

Quote-alpha.png
Z dniem 1 marca 1943 r. przystępujemy do powstania zbrojnego. Jest to działanie wojskowe i jako takie skierowane jest przeciwko okupantowi. Obecny jednak okupant jest przejściowym, nie należy więc tracić sił w walce z nim. Właściwy okupant to ten, który nadchodzi [ZSRR]. Jeśli chodzi o sprawę polską, to nie jest to zagadnienie wojskowe, tylko mniejszościowe. Rozwiążemy je tak, jak Hitler sprawę żydowską. Chyba że usuną się sami[23].

Na Wołyniu w dniach 17–23 lutego 1943 r., w wiosce Tereberze lub Wałujky w pobliżu Oleska w obwodzie lwowskim odbyła się III konferencja OUN-B. Według Czesława Partacza i Władysława Filara[24][25] kierownictwo OUN-B podjęło wówczas decyzję o usunięciu wszystkich Polaków z wszystkich ziem uznawanych przez nich za ukraińskie. Wersji tej nie podtrzymuje pion śledczy Instytut Pamięci Narodowej - uznano, że na III konferencji podjęto jedynie decyzję o tworzeniu silnych struktur partyzanckich nie podejmujących wszakże szerszej działalności bojowej i nastawionych na wystąpienie w "odpowiednim momencie", natomiast decyzję o rozpoczęciu na szeroką skalę działań partyzanckich podjęto samodzielnie na Wołyniu łamiąc ustalenia III konferencji"[26]. Analogiczne stanowisko zajmują Grzegorz Hryciuk[5] i Grzegorz Motyka[27].

Według najbardziej prawdopodobnej hipotezy decyzja o ludobójstwie Polaków zapadła w gronie trzech osób wołyńskiego kierownictwa OUN-B: Dmytra Klaczkiwskiego, kierującego wołyńską OUN-B, Wasyla Iwachowa, referenta wojskowego OUN-B oraz Iwana Łytwynczuka, dowodzącego siłami UPA na północno-wschodnim Wołyniu. Ten ostatni według zeznań S. Janiszewśkiego był inicjatorem i najaktywniejszym organizatorem mordów na Polakach[28]. Między marcem i majem 1943 r. po śmierci Iwachowa pełnia władzy przeszła w ręce Kliaczkiwskiego, który już samodzielnie zadecydował o rozpoczęciu czystki etnicznej na całym Wołyniu[23].

Organizacja mordów, ich przebieg, rozmiary, zasięg terytorialny oraz cele i motywy, jakie tej akcji przyświecały, uprawniają zdaniem pionu śledczego IPN do stwierdzenia , iż na terenie Wołynia w latach 1939–1945 doszło do zbrodni ludobójstwa[29]. Zbrodnie były dziełem Ukraińskiej Powstańczej Armii, wzmocnionej w marcu i kwietniu 1943 przez dezerterów z Ukraińskiej Policji Pomocniczej, wspomaganej przez ukraińskie chłopstwo zwane czernią, Samoobronni Kuszczowi Widdiły i Służbę Bezpeky OUN-B[30].

Inspiratorzy zbrodni[edytuj | edytuj kod]

Odpowiedzialnym za wydanie rozkazu do udziału UPA w czystce etnicznej jest Dmytro Klaczkiwski ps. "Kłym Sawur", dowódca okręgu UPA-Północ[31] wraz z Wasylem Iwachowem i Iwanem Łytwynczukiem. Śledztwo IPN[32] wskazuje przywódców OUN-B i UPA bezpośrednio odpowiedzialnych za decyzję o zbrodni i kierowanie mordami:

  • Dmytro Klaczkiwski, ps. "Kłym Sawur", ówczesny dowódca grupy UPA-Północ. W okresie marzec - maj 1943 r. podjął indywidualnie decyzję o rozpoczęciu mordów na całym Wołyniu. W czerwcu 1943 roku wydał tajną dyrektywę terytorialnego dowództwa UPA na Wołyniu w sprawie przeprowadzenia wielkiej akcji likwidacji polskiej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat[13].
Quote-alpha.png
[...] Powinniśmy przeprowadzić wielką akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat. [...] Tej walki nie możemy przegrać i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi.

Fakt ten potwierdził dowódca okręgu „Turiw” Jurij Stelmaszczuk ps. „Rudyj” w zeznaniach po wojnie złożonych wobec NKWD po aresztowaniu:

Quote-alpha.png
W czerwcu 1943 roku spotkałem się w lesie kołkowskim z Kłymem Sawurem oraz z zastępcą przedstawiciela sztabu głównego Andruszczenką. Sawur dał mi rozkaz wymordowania wszystkich Polaków w okręgu kowelskim. [...] Nie miałem prawa nie wykonać rozkazu, zaś na wykonanie nie pozwalały mi osobiste przekonania. Zwróciłem się do Andruszczenki, który powiedział mi, że jest to polecenie nie z centrum, że jest to przekręcenie w terenie[23]

Stelmaszczuk próbował się odwołać do Mykoły Łebedia w piśmie z dnia 24 czerwca 1943, lecz ten akurat w tym czasie został odwołany z władz OUN-B. Wiadomo jednak, że Stelmaszczuk otrzymany rozkaz wypełnił.

Quote-alpha.png
Druże Ruban! Przekazuję do waszej wiadomości, że w czerwcu 1943 r. przedstawiciel centralnego Prowodu – dowódca UPA – "Piwnicz" "Kłym Sawur" przekazał mi tajną dyrektywę w sprawie całkowitej- powszechnej, fizycznej likwidacji ludności polskiej[23]

Grzegorz Motyka przypuszcza, że dyrektywa Prowodu OUN mogła nakazywać całkowitą likwidację ludności polskiej bądź też zawierała postanowienia łagodniejsze (na przykład poprzedzanie mordów wezwaniami do wyjazdu), jednak jej treść została samowolnie zmieniona przez "Kłyma Sawura" na bardziej radykalną. Świadczyć może o tym krytyka, która spotkała Klaczkiwśkiego ze strony części działaczy OUN. Obrana przez niego linia postępowania wobec Polaków została jednak zaakceptowana w sierpniu 1943 roku przez III Zjazd OUN z Romanem Szuchewyczem na czele[33].

  • Iwan Łytwyńczuk, ps. „Dubowyj”, dowódca Pierwszej Grupy UPA, a następnie Okręgu Wojskowego „Zahrawa”, był organizatorem i inicjatorem rozprawy z polską ludnością, niejednokrotnie chełpił się swoimi zasługami w likwidowaniu Polaków
  • Petro Olijnyk, ps. „Enej”, dowodził Okręgiem Wojskowym „Bohun”.
  • Jurij Stelmaszczuk, ps. „Rudyj”, dowódca grupy UPA „Ozero”, a następnie Okręgu Wojskowego UPA „Turiw”.
  • Wasyl Iwachiw, ps. "Soma", referent wojskowy OUN-B, wraz z Klaczkiwskim i Łytwyńczukiem, podjął decyzję o rozpoczęciu antypolskich działań[34].

Opis zbrodni[edytuj | edytuj kod]

Rodzaje ataków[edytuj | edytuj kod]

Zasadniczo można wyróżnić trzy rodzaje napadów:

  • napady na pojedyncze osoby oraz małe grupki udające się do innych miejscowości, lub pracujące w polu lub lesie
  • napady na małe skupiska Polaków, złożone z kilku, kilkunastu rodzin, zamieszkujące w ukraińskich wsiach, lub położone na uboczu kolonie
  • napady na duże skupiska ludności polskiej, wymagające skoncentrowania większych sił.

Dwa pierwsze rodzaje napadów były dziełem Służby Bezpeky OUN lub oddziałów UPA. Trzeci rodzaj wymagał mobilizowania ukraińskiej ludności cywilnej uzbrojonej w białą broń lub sprzęty gospodarskie[35].

Początki zbrodni[edytuj | edytuj kod]

Do grudnia 1942 następowały mordy na pojedynczych osobach i rodzinach polskich. Ofiarami byli głównie Polacy zatrudnieni w niemieckiej administracji rolnej i leśnej (nadleśniczy[36], zarządcy folwarków[37], agronomowie), a następnie ludność wiejska, głównie we wschodnich powiatach Wołynia. Za pierwszy masowy mord rzezi wołyńskiej Instytut Pamięci Narodowej[32] uznaje masakrę w dniu 9 lutego 1943 w polskiej kolonii Parośla Pierwsza (gm. Antonówka, powiat sarneński). Oddział UPA Hryhorija Perehijniaka "Dowbeszki-Korobki" zamordował tam 173 Polaków[38]. W nocy z 26 na 27 marca 1943 oddziały UPA podległe Iwanowi Łytwyńczukowi - "Dubowemu" zabiły co najmniej 179 osób w Lipnikach[39]. 23 kwietnia 1943 oddział UPA pod osobistym dowództwem "Dubowego" zabił około 600 osób w Janowej Dolinie (gm. Bereźne, powiat kostopolski)[40]. W tym czasie największe nasilenie zbrodni miało miejsce w okręgach UPA podległych Łytwyńczukowi i Petrowi Olijnykowi[41], głównie w powiatach sarneńskim, kostopolskim i krzemienieckim[42].

Również maj nie był spokojny: 12 maja w powiecie sarneńskim spalono wsie: Ugły, Konstantynówkę, Osty, Ubereż. 24 maja we wsi Niemodlin w pow. kostopolskim zamordowano 170 osób. W nocy z 24 na 25 maja 1943 spalono wszystkie dwory i folwarki w powiecie włodzimierskim. 28 maja 600-osobowy oddział UPA spalił wieś Staryki i wymordował wszystkich jej mieszkańców. Do lipca 1943 w powiecie horochowskim dokonano napadów na 23 wsie polskie, w powiecie dubieńskim – na 15, w powiecie włodzimierskim – na 28 wsi.

Fala napadów rozpoczęta na wschodzie Wołynia przesuwała się systematycznie w kierunku zachodnim. Eksterminacja ludności polskiej w maju-czerwcu 1943 rozszerzyła się na powiaty dubieński, łucki i zdołbunowski, a w lipcu 1943 objęła wszystkie, poza powiatem lubomelskim ziemie Wołynia.

Najwięcej mordów dokonano latem 1943. Mordy niejednokrotnie miały miejsce w niedziele. Ukraińcy wykorzystywali fakt, że ludność polska gromadziła się podczas mszy w kościołach, więc często kościoły były otaczane, a wierni przed śmiercią niejednokrotnie torturowani w okrutny sposób (np. przecinanie ludzi na pół piłą do drewna, wyłupywanie oczu, palenie żywcem)[43][44].

Na 15 lipca (mając błędne informacje, że antypolska akcja zaplanowana jest na 20 lipca) Armia Krajowa zaplanowała przeprowadzenie antyukraińskiej akcji, polegającej na likwidacji aktywistów OUN-B, a mającej udaremnić akcję ukraińską. Całkowitym zaskoczeniem było wcześniejsze rozpoczęcie akcji przez Ukraińców[45].

Wcześniej polskie podziemie podjęło próbę negocjacji z UPA w celu powstrzymania fali mordów. Wstępne rozmowy z lokalnym dowódcą SB OUN Szabaturą przeprowadzono w okolicach Świnarzyna 7 lipca 1943 roku. Na następne spotkanie w dniu 10 lipca 1943 udała się delegacja z pełnomocnikiem Okręgowej Delegatury Zygmuntem Rumlem ps. "Krzysztof Poręba" na czele oraz przedstawicielem Okręgu Wołyńskiego AK Krzysztofem Markiewiczem ps. "Czort" i woźnicą Witoldem Dobrowolskim. Markiewicz znał Szabaturę z czasów szkolnych; w geście dobrej woli Polacy zrezygnowali ze zbrojnej obstawy. Po przybyciu na miejsce spotkania (wieś Kustycze) wszyscy trzej zostali przez Ukraińców aresztowani i zabici[46].

Krwawa niedziela[edytuj | edytuj kod]

Information icon.svg Osobny artykuł: Krwawa niedziela na Wołyniu.

O świcie (godzina 3:00 nad ranem) 11 lipca 1943 oddziały UPA dokonały skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach horochowskim i włodzimierskim[47] pod hasłem Śmierć Lachom[48]. Po otoczeniu wsi, by uniemożliwić mieszkańcom ucieczkę, dochodziło do rzezi i zniszczeń. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni. Polskie wsie po wymordowaniu ludności były palone, by uniemożliwić ponowne osiedlenie. Była to akcja dobrze przygotowana i zaplanowana. Na przykład, akcję w pow. włodzimierskim poprzedziła koncentracja oddziałów UPA w lasach zawidowskich (na zachód od Porycka), w rejonie Marysin Dolinka, Lachów oraz w rejonie Zdżary, Litowież, Grzybowica. Na cztery dni przed rozpoczęciem akcji we wsiach ukraińskich odbyły się spotkania, na których uświadamiano miejscową ludność o konieczności wymordowania wszystkich Polaków. Rzeź rozpoczęła się około godz. 3 rano 11 lipca 1943 od polskiej wsi Gurów, obejmując swoim zasięgiem: Gurów Wielki, Gurów Mały, Wygrankę, Zdżary, Zabłoćce – Sądową, Nowiny, Zagaję, Poryck, Oleń, Orzeszyn, Romanówkę, Lachów, Swojczów, Gucin i inne. We wsi Gurów na 480 Polaków ocalało tylko 70 osób; w kolonii Orzeszyn na ogólną liczbę 340 mieszkańców zginęło 270 Polaków; we wsi Sądowa spośród 600 Polaków tylko 20 udało się ujść z życiem, w kolonii Zagaje na 350 Polaków uratowało się tylko kilkunastu.

Również tego dnia rano 20-osobowa grupa napastników weszła w czasie mszy św. do kościoła w Porycku, gdzie w ciągu trzydziestu minut zabito ok. 100 ludzi, wśród których były dzieci, kobiety i starcy. Bandyci wymordowali wówczas wszystkich (ok. 200) Polaków mieszkających w Porycku. Podobne ataki na kościoły przeprowadzano w innych miejscowościach.

Zabójstw dokonywano z wielkim okrucieństwem. Wsie i osady polskie ograbiono i spalono. Po dokonanych masakrach do wsi na furmankach wjeżdżali chłopi z sąsiednich wsi ukraińskich, zabierając całe mienie pozostałe po zamordowanych Polakach. Główna akcja trwała do 16 lipca 1943. W całym zaś lipcu 1943 celem napadów stało się co najmniej 530 polskich wsi i osad. Wymordowano wówczas siedemnaście tysięcy Polaków, co stanowiło kulminację czystki etnicznej na Wołyniu.

Sierpień 1943[edytuj | edytuj kod]

Iwan Kłymczak "Łysy", dowódca oddziału UPA, który dokonał masakry cywilów w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej

W sierpniu kontynuowano antypolską akcję w miejscowościach, które z różnych przyczyn ludobójstwo ominęło. Początek miesiąca był względnie spokojny - prawdopodobnie dano Polakom czas na dokończenie żniw, by można było zagarnąć gotowe zbiory. Doszło jednak do zbrodni w Leonówce; zginęło około 150 Polaków. Do zmasowanej akcji przypominającej atak z 11 lipca doszło w dniach 28-31 sierpnia, kiedy zaatakowano 85 miejscowości, głównie w powiatach kowelskim, włodzimierskim i nietkniętym dotąd przez rzezie powiecie lubomelskim[49]. 29 sierpnia UPA przeprowadziła akcję we wsiach Ostrówki i Wola Ostrowiecka w powiecie lubomelskim. Zabito wszystkich Polaków, spalono wszystkie budynki, zrabowano mienie i zwierzęta gospodarskie. W wyniku tej akcji we wsi Wola Ostrowiecka zginęło 529 osób, w tym 220 dzieci w wieku do 14 lat, a we wsi Ostrówki zamordowano 438 osób, w tym 246 dzieci do lat 14[50]. Łącznie w sierpniu 1943 dokonano napadów na 301 miejscowości i zamordowano co najmniej 8280 Polaków[51].

Quote-alpha.png
Wiarygodnie brzmi hipoteza Grzegorza Motyki, że przynajmniej w części przypadków tak krwawy przebieg akcji był zamierzony, mordy bowiem miały przerazić Polaków, uniemożliwić im stworzenie efektywnej samoobrony i zmusić Ukraińców do walki do upadłego, bez możliwości odwrotu. Zdaje się to potwierdzać informacja zamieszczona w jednym ze sprawozdań podziemia polskiego, że ulotki wzywające do opuszczenia Wołynia pojawiły się tylko w powiecie dubieńskim i krzemienieckim[52].

W drugiej połowie 1943 UPA przeprowadziło akcję podziału między chłopów ukraińskich ziem pozostałych po zniszczonych osadach polskich i ziem folwarków znacjonalizowanych przez władze sowieckie po 1939, zaś od czerwca 1941 pozostających pod zarządem niemieckim.

Przełom 1943/1944[edytuj | edytuj kod]

Po okresie względnego uspokojenia sytuacji w październiku-listopadzie 1943, pod koniec roku, szczególnie w czasie świąt Bożego Narodzenia na terenach całego Wołynia nastąpiła nowa fala zbrojnych antypolskich akcji nacjonalistów ukraińskich. Grupy UPA, wspomagane przez miejscową ludność ukraińską, uderzyły na skupiska ludności polskiej i bazy samoobrony w powiatach: rówieńskim, łuckim, kowelskim i włodzimierskim (tzw. "krwawe świętowanie").

Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnia w Janówce.

Do ostatniej fali napadów na Wołyniu doszło na początku 1944 r. Korzystając z wycofywania się garnizonów niemieckich przed następującą Armią Czerwoną, oddziały UPA i bojówki OUN atakowały pozbawioną obrony polską ludność. 2 lutego 1944 na drodze między Kuśkowcami Wielkimi a Śniegorówką zamordowano 129 uchodźców z Łanowiec. 13 lutego w kilku miejscowościach położonych w pobliżu Włodzimierza Wołyńskiego zabito łącznie około 140 Polaków. W tym samym miesiącu w klasztorze w Wiśniowcu bojówka SB OUN zamordowała około 300 osób, głównie kobiet i dzieci[53].

Information icon.svg Osobny artykuł: Zbrodnie w Wiśniowcu.

W ocenie T. Snydera do grudnia z rąk UPA zginęło blisko 40 tys. Polaków[54].

Wiosną 1944 oddziały UPA przeniosły ciężar swych działań na ziemię lwowską i Podole, liczniej niż Wołyń zamieszkane przez Polaków[55][56]. Ponadto na lewym brzegu Bugu doszło do eskalacji partyzanckich walk polsko-ukraińskich.

Polska samoobrona[edytuj | edytuj kod]

Wraz ze wzrostem zagrożenia napadami ukraińskimi na polskie wsie, na przełomie 1942/1943 zaczęły powstawać samorzutnie pierwsze oddziały samoobrony. Były one nieliczne, słabo uzbrojone i ich działalność ograniczała się do patrolowania okolicy i ostrzegania przed atakiem. W 1943 roku na Wołyniu powstało nieco ponad 100 ośrodków samoobrony kierowanych w początkowej fazie ich tworzenia przez władze cywilne. Pierwsze placówki samoobrony powstały w miejscowościach: Jeziory, Szachy, Serniki, Swarycewicze, Borowe, Dubrowica, Wołczyce, Huta Stepańska, Dobryń, Nowosiółki, Ostrowsk, Wieluń, Biała, Komary, Huta Sopaczewska, Hały. W powiecie kostopolskim zorganizowano placówki samoobrony we wsiach: Głuszków, Moczulanka, Nowiny, Stara Huta, Bronisławówka, Rudnia, Stryj, Mokre, Myszków, Zawołocz, Marulczyn, Woronusze, Jakubówka. Szczególnie duża baza powstała w rejonie Starej Huty, gdzie 14 wsi utworzyły wspólny system obrony z ośrodkiem dowodzenia w Starej Hucie.

Drugą dużą bazę zorganizowano w Przebrażu. Wieś zamieniono w obóz warowny. Siły samoobrony stanowił batalion w składzie 4 kompanii. W organizacji samoobrony, uzbrojeniu i przeszkoleniu jej członków pomocy udzielił Inspektorat Łuck AK. Latem 1943 siły w Przebrażu to już siedem kompanii i szwadron zwiadu konnego. Ogółem około 1 000 ludzi stanęło pod bronią.

W rejonie na południu od Kowla zorganizowano placówki samoobrony we wsiach: Zasmyki, Janówka, Radomle, Lityń, Ossa, Wierzbiczno, Suszybaba, Lublatyn, Zielona, Różyn, Stara i Nowa Dąbrowa.

Na północ od Włodzimierza Wołyńskiego utworzono samoobronę we wsiach: Spaszczyzna, Wodzinów, Wodzinek, Bielin, Sieliski, Aleksandrówka, Marianówka. Do największych baz samoobrony należały: Przebraże, Huta Stepańska, Pańska Dolina, Stara Huta, Zasmyki, Bielin. Mniejsze ośrodki nie wytrzymały naporu ukraińskich nacjonalistów i zostały zniszczone. Tylko z niektórych mieszkańcy wsi zdołali przedostać się do miast lub większych ośrodków samoobrony.

Ta taktyka nie zapobiegała mordom, dlatego też w lipcu 1943, Okręgowa Delegatura Rządu na Wołyniu wydała instrukcje o tworzeniu baz samoobrony i oddziałów partyzanckich. Była to inicjatywa spóźniona, gdyż w lipcu 1943 ofiarami ludobójstwa padło już około 30 tys. polskiej ludności cywilnej. Z powstałych pojedynczych placówek samoobrony do wkroczenia na tereny Wołynia przetrwało tylko kilkanaście, natomiast w przypadku większych baz samoobrony (składających się z kilku sąsiednich wsi polskich otoczonych różnego rodzaju umocnieniami polowymi) wspomaganych przez oddziały partyzanckie na ogólną liczbę 16, rozbite przez UPA zostały tylko dwie. W styczniu 1944 z oddziałów partyzanckich na tym terenie utworzono 27 Wołyńską Dywizję Piechoty. Powstanie samoobrony na Wołyniu poważnie ograniczyło rozmiary polskich strat, ale nie zapobiegło ludobójstwu Polaków[57].

Information icon.svg Osobny artykuł: Polska samoobrona na Wołyniu.

Polska reakcja[edytuj | edytuj kod]

Jeszcze w roku 1943 część Polaków, która ocalała z napadów na swoje wsie i wstąpiła do oddziałów niemieckiej policji (ok. 1200 osób[58]) bądź do radzieckich oddziałów partyzanckich dokonywała - w ramach nowych jednostek - pacyfikacji wsi ukraińskich[58]. W rezultacie w tekstach propagandowych OUN i UPA pojawiły się oskarżenia Polaków o kolaborację z ZSRR i III Rzeszą[58].

Na początku stycznia 1944 roku, po przekroczeniu przez Armię Czerwoną przedwojennej granicy Polski dowództwo AK zarządziło mobilizację oddziałów partyzanckich na Wołyniu i podjęło decyzję o rozpoczęciu akcji Burza. 28 stycznia 1944 r. utworzono 27 Wołyńską Dywizją Piechoty AK[59].

Oprócz działań przeciwko Niemcom, dywizja przeprowadziła 16 większych akcji bojowych przeciw oddziałom UPA, usuwając częściowo zagrożenie dla polskiej ludności cywilnej na zachodzie Wołynia[13].

Szacowana liczba ofiar[edytuj | edytuj kod]

Ofiary polskie i prowadzone śledztwa[edytuj | edytuj kod]

Dokładne określenie liczby Polaków pomordowanych w rzezi wołyńskiej napotykało przez lata na trudności. Jednym z powodów był fakt, że niektóre miejscowości zostały zrównane z ziemią, a wszyscy ich mieszkańcy wymordowani. Mordów dokonywano na terenach ogarniętych wojną partyzancką i chaosem; często zbrodni nikt nie dokumentował. Wielu świadków, którzy ocaleli z rzezi, uciekło z terenów Wołynia bądź zostało wywiezionych na roboty do Rzeszy, skąd później rozproszyli się po Polsce i świecie. W PRL nie ścigano zbrodni na Wołyniu w konsekwencji utraty Kresów na rzecz ZSRR a na prywatne zbieranie świadectw o zbrodniach zezwolono dopiero w latach 80.[60]. Efektem tych starań było wydane w 1990 r. opracowanie Józefa Turowskiego i Władysława Siemaszki „Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich dokonane na ludności polskiej na Wołyniu 1939-1944” a następnie „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945” Władysława i Ewy Siemaszko.

Według badań przeprowadzonych przez Władysława i Ewę Siemaszków, na Wołyniu liczba udokumentowanych ofiar polskich wyniosła 36.543–36.750 znanych z nazwiska Polaków[61], oraz dalsze od ok. 13.500 do ponad 23.000 ofiar, których okoliczności śmierci nie są znane, co daje szacunkową liczbę 50–60 tys. zamordowanych Polaków[62]. Analogiczną wielkość podają Grzegorz Motyka[63] i Jan Kęsik[64].

Inni historycy i badacze szacują polskie ofiary rzezi wołyńskiej odpowiednio: Ryszard Torzecki - 30 000–40 000 osób[65], Aleksander Korman - 68.700 ofiar[66], Tadeusz A. Olszański - 60 000-80 000 ofiar[67], Józef Turowski - 60 000 ofiar[68], Wincenty Romanowski - 70 000 ofiar[69], Paweł Wieczorkiewicz - 40 000-70 000 ofiar[70].

W 2010 roku Ewa Siemaszko podwyższyła szacunki polskich ofiar rzezi wołyńskiej, włącznie z fazą pregenocydalną, do 60 tysięcy[71].

Liczba 50-60 tys. zamordowanych Polaków na Wołyniu jest obecnie (2006 rok) uznawana za najbardziej realną przez polskich historyków[72], z czego 15 tys. do lipca 1943, zaś 17 tys. w lipcu 1943. Duża grupa ludności polskiej szukała schronienia w miastach pod opieką Niemców, ok. 5–7 tys. trafiło do partyzantki sowieckiej. Łączne straty ludności polskiej Wołynia obejmujące zabitych, rannych, deportowanych (i zamordowanych po aresztowaniu) przez NKWD w latach 1939–1941 na Syberię i do Kazachstanu (ok. 45 tys. ludzi)[73], zamordowanych przez NKWD w więzieniach w Łucku, Równem i pomniejszych w czerwcu 1941 (po agresji III Rzeszy na ZSRR – p. ks. Władysław Bukowiński), wywiezionych na roboty do Niemiec (do czerwca 1943 – 25 tys. Polaków)[74], zamordowanych w czasie pacyfikacji przez policję niemiecką i uciekinierów wyniosły w okresie 1939–1945 około 150 tysięcy osób. Polskie podziemie (Okręgowy delegat rządu) w raporcie z 7 października 1943 r. (a więc po największej fali mordów) oceniało liczbę ludności polskiej na 170 tys. skupionej w 11 miastach powiatowych oraz w 25 bazach obronnych[75].

Część danych opracowanych przez Siemaszków jest podważana przez ukraińskiego krajoznawcę Jarosława Caruka, który na podstawie własnych badań w rejonie włodzimierskim twierdzi, że autorzy ci zawyżyli liczbę polskich ofiar o 1916 osób, zaś ilość ofiar ukraińskich zaniżyli o 1184 osoby[76]. Ustalenia Caruka są kwestionowane przez polskich świadków[77]. Grzegorz Hryciuk krytykuje je za ślady zbyt daleko posuniętego "literackiego talentu autora"[78], Grzegorz Motyka wskazuje na przypisywanie Polakom przez Caruka zbrodni niemieckich[79]. Liczb podawanych przez Jarosława Caruka nikt nie weryfikował[80].

Na obszarze województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego w analogicznych napadach zginęło od 20-25 tys.[81] do ok. 70 tys.[82] Polaków, w województwach poleskim i lubelskim 10–20 tys.[83] – w sumie wraz z wołyńskim ofiarami czystek etnicznych padło według różnych źródeł 80–100 tys. (Ryszard Torzecki)[84], około 100 tys. (Grzegorz Motyka)[85], 120 tys. (Czesław Partacz)[24], bądź nieco ponad 130 tys. (Ewa Siemaszko)[86] osób narodowości polskiej. Łączną liczbę Ukraińców, którzy zginęli w wyniku polskich działań na tym samym terenie Grzegorz Motyka szacuje na 10–15 tys. osób[87].

Ryszard Szawłowski w artykule Genocidum atrox, publikowanym również jako Trzy ludobójstwa[88] postawił tezę o równoważności zbrodni dokonanych przez III Rzeszę, ZSRR i nacjonalistów ukraińskich, przy nadaniu zbrodniom ukraińskim klasyfikacji wyższej od zbrodni niemieckich i sowieckich, oraz o przyznaniu temu mordowi specjalnej kwalifikowanej formy ludobójstwa określanej terminem łacińskim "Genocidum atrox" (ludobójstwo straszne, okrutne)[89].

Śledztwa w sprawie zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej Wołynia i Podola prowadzą obecnie terenowe oddziały Instytutu Pamięci Narodowej[90].

Oddziałowa Komisja ŚZPNP w Rzeszowie – prowadzi "śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej zamieszkałej na terenie pow. przemyskiego w latach 1944-1948"[91].

Ofiary innych narodowości[edytuj | edytuj kod]

Nacjonaliści ukraińscy mordowali także Żydów i Ukraińców nieprzychylnych UPA i pomagających Polakom, oraz likwidowali kolaborantów w okresie pierwszej okupacji sowieckiej 1939-1941. Wiele ofiar było też wśród osób z małżeństw mieszanych. Według wyliczeń Siemaszków na Wołyniu podczas w latach 1941–1945 r. z rąk nacjonalistów ukraińskich zginęło: 846/847 Ukraińców, 1210 Żydów, 342 Czechów, 135/136 Rosjan i 70 osób jeszcze innej narodowości[92]. Są to jednak dane dalece niepełne.

Quote-alpha.png
...partyzanci lojalni wobec OUN Bandery wymordowali dziesiątki tysięcy ukraińskich rodaków, podejrzanych o powiązania z Borowcem bądź Melnykiem. Choć nikt jeszcze nie zbadał tej kwestii, prawdopodobnie w 1943 r. UPA wymordowała równie wielu Ukraińców co Polaków[93].

Natomiast w działaniach odwetowych strony polskiej według Grzegorza Motyki na Wołyniu zginęło ok. 2–3 tysięcy Ukraińców[94]. Grzegorz Hryciuk szacuje tę wielkość na 2–2,2 tys. osób[64], Wołodymyr Serhijczuk mówi ogólnie o "kilku tysiącach"[95].

Ofiarami czystki etnicznej była również niewielka społeczność polskich Ormian w Galicji, mordowanych za przywiązanie do polskości (pamiętano, że arcybiskup ormiański Józef Teodorowicz zdecydowanie opowiadał się za przynależnością Lwowa do Polski). W dniach 19-21 kwietnia 1944 r. w Kutach nad Czeremoszem na Pokuciu (zwanych małą stolicą Ormian polskich), zamordowano ok. 500 polskich Ormian i Polaków[96].

Zbieranie historycznych świadectw zbrodni[edytuj | edytuj kod]

Prócz instytucji państwowych powołanych ustawowo do badania, dokumentowania i ścigania zbrodni przeciwko narodowi polskiemu jak Instytut Pamięci Narodowej, badaniem i dokumentowaniem zbrodni ukraińskich nacjonalistów zajmują się organizacje społeczne , w tym Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, założone w 1992 Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów z siedzibą we Wrocławiu, które wydaje kwartalnik Na Rubieży i działający od 1982 (do 1989 w podziemiu) Ośrodek "Karta" wydający kwartalnik "Karta". Karta uczestniczyła w organizacji w latach 1997–2005 serii seminariów historyków polskich i ukraińskich, poświęconych wzajemnym stosunkom w okresie II wojny światowej. Owocem seminariów jest dziesięciotomowa seria "Polska-Ukraina. Trudne pytania" zawierająca opracowania przygotowane w trakcie seminariów. Współwydawcami serii były Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej i Ośrodek "Karta".

Straty materialne[edytuj | edytuj kod]

Oprócz dużej liczby ofiar, antypolskie akcje nacjonalistów ukraińskich i miejscowej ludności ukraińskiej doprowadziły do olbrzymich strat materialnych na Wołyniu.

Quote-alpha.png
W wyniku bezpośrednich działań wojennych zniszczeniu uległ niewielki procent tzw. substancji zabytkowej. Największych zniszczeń doznała ona w okresie rzezi ludności polskiej przez Ukraińców, zwłaszcza na Wołyniu. Kościoły często były ostatnimi miejscami, w których chronili się Polacy. W wyniku wyjątkowego okrucieństwa ukraińskich morderców, stawały się one ich grobami. Nienawiść, złość i wandalizm były w ostateczności czynnikiem najbardziej niszczącym dziedzictwo kulturowe tych ziem[97]

Zdołano ustalić, że tylko na samym Wołyniu (bez obszaru Małopolski Wschodniej) z ogólnej liczby 1150 wiejskich osad polskich, w których znajdowało się 31 tys. zagród, oddziały ukraińskie zniszczyły 1048 osiedli i 26 167 zagród[98]. Ponadto z 252 wołyńskich kościołów i kaplic zniszczonych zostało 103 obiekty[99].

Już 16 października 1943 r. dowódcy Okręgu Wojskowego UPA Turiw nakazywali swoim oddziałom blokady gospodarcze miast, tak aby zabrakło w nich chleba dla uchodźców i usuwanie śladów polskości poprzez rozbieranie bądź palenie domów. Dalsze usuwanie materialnych przejawów obecności Polaków na Wołyniu było przeprowadzane zgodnie z rozkazem OUN z 2 lutego 1944 r.[100][101]

Quote-alpha.png
[...] 7. Likwidować ślady polskości [...].

a) Zniszczyć wszystkie ściany kościołów i innych polskich budynków kultowych,

b) Zniszczyć drzewa przy zabudowaniach tak, aby nie pozostały nawet ślady, że tam kiedykolwiek ktoś żył, ale nie niszczyć drzew owocowych przy drogach,

c) do 21 XI 1944 roku zniszczyć wszystkie polskie chaty, w których poprzednio mieszkali Polacy [...]. Zwraca się uwagę raz jeszcze na to, że jeżeli cokolwiek polskiego pozostanie, to Polacy będą mieli pretensje do naszych ziem.

Postój, 9.02. [19] 44 r. Mandriwny

Rzeź wołyńska a służby specjalne ZSRR[edytuj | edytuj kod]

Wspólne ustalenia podczas konferencji naukowych z udziałem polskich i ukraińskich historyków w 1999 r. doprowadziły do konkluzji, że sowieckie służby specjalne (NKWD i GRU) przyczyniały się do podsycania i rozwijania antagonizmów polsko-ukraińskich[102][103][104][105]. Uznano, że zakres zaangażowania sowieckich służb specjalnych i hipotezy w tym zakresie są jednak nie do rozstrzygnięcia bez dostępu do dokumentacji tych służb, znajdującej się w utajnionych zbiorach specjalnych Federacji Rosyjskiej[106].

Teza o podsycaniu wzajemnych stosunków polsko-ukraińskich przez Sowietów jest kwestionowana przez Grzegorza Hryciuka, który nie widzi możliwości prowokacji sowieckiej czy niemieckiej przy podejmowaniu decyzji o czystce etnicznej[107]. Także według ostatnich stwierdzeń (2011) Grzegorza Motyki hipotezę o prowokacji sowieckiej przy podejmowaniu decyzji o czystce etnicznej należy stanowczo odrzucić. Nie ma żadnego udokumentowanego przypadku napadu przebranych za UPA enkawudzistów na jakąkolwiek polską wieś[108]. Również prokurator Piotr Zając, z departamentu Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu uważa, że rozkaz eksterminacji zapadł w środowiskach przywódczych OUN-UPA, a kolejnymi pozostałymi determinującymi ludobójstwo był: masowy udział zaagitowanych chłopów ukraińskich w rzeziach i ukraiński nacjonalizm. Jak zauważył Timothy Snyder, podobna sytuacja społecznościowa i historyczna była na terenie obecnej Białorusi, tam jednak nie doszło do czystek na Polakach. Różnicę stanowiła ideologia nacjonalistyczna, która była nie rozpowszechniona wśród Białorusinów[109].

Pamięć o rzezi wołyńskiej[edytuj | edytuj kod]

  • W sprawie zbrodni ludobójstwa popełnionych w latach 1939–1945 na terenie województwa wołyńskiego przez nacjonalistów ukraińskich toczy się śledztwo IPN[110].
  • 2003 (sondaż OBOP). W chwili obecnej 49% Polaków nie wie nic, 17% "coś słyszało, ale dokładnie nie wie, o co chodzi", 20% "wie, ale mało" a tylko 14% "wie dużo" o ludobójstwie nacjonalistów ukraińskich w latach II wojny światowej.
  • 10 lipca 2003 w 60 rocznicę rzezi wołyńskiej, lider Prawa i Sprawiedliwości, późniejszy premier Jarosław Kaczyński powiedział "To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych częściach Galicji Wschodniej – to było ludobójstwo! To było ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu! To było ludobójstwo na wielką skalę i każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy, kto tego po prostu nie mówi – kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf zbrodniarzom. [...] Jeżeli w jakikolwiek sposób relatywizujemy, zmniejszamy wagę, nie określamy w sposób adekwatny właśnie, czyli jako ludobójstwo, masowego zabijania Polaków – to stwarzamy podstawę do powtórzenia tego rodzaju wydarzeń!"
  • 11 lipca 2003, w 60 rocznicę mordu w Porycku, prezydenci Polski (Aleksander Kwaśniewski) i Ukrainy (Leonid Kuczma) odsłonili w Porycku pomnik pomordowanych. Prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział wówczas: " Trzeba jednak tutaj wyrazić moralny protest wobec ideologii, która doprowadziła do "akcji antypolskiej", zainicjowanej przez część Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Wiem, że te słowa wielu mogą zaboleć. Ale żaden cel, ani żadna wartość, nawet tak szczytna jak wolność i suwerenność narodu, nie może usprawiedliwiać ludobójstwa, rzezi cywilów, przemocy i gwałtów, zadawania bliźnim okrutnych cierpień."
  • 17 września 2004 odsłonięto na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie pomnik ofiar ukraińskiego ludobójstwa autorstwa prof. Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie Czesława Dźwigaja.
  • 29 października 2007 – projekt uchwały w sprawie uznania za ludobójstwo rzezi dokonanych na Polakach przez Ukraińców na Wołyniu w latach 1942–1944 został zredagowany przez czterech polskich eurodeputowanych wybranych z listy Ligi Polskich Rodzin[111] i przedstawiony wszystkim delegacjom do Parlamentu Europejskiego[112]. Projektu uchwały nie poddano jednak pod głosowanie[113].
  • 17 maja 2008 odbyła się w Warszawie konferencja międzynarodowa: Polska-Ukraina przyjaźń i partnerstwo (OUN-UPA hańba i potępienie).
  • 10 lipca 2008 odbyła się w Warszawie, w galerii Porczyńskich, konferencja naukowa: 65. rocznica eksterminacji ludności polskiej na Kresach Wschodnich dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich.
  • 29 września 2008 roku Sejmik Województwa Dolnośląskiego uczcił 65 rocznicę ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu – Kresach południowo-wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej specjalną uchwałą[114].
  • Działa Ogólnopolski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA[115], budowa i odsłonięcie pomnika jak dotąd nie nastąpiły. Wcześniej planowano wzniesienie pomnika na placu Grzybowskim, przeciwko formie (pięciometrowe drzewo ze skrzydłami zamiast konarów z przybitymi do pnia zwłokami dzieci) protestowali wówczas m.in. Agnieszka Holland i Bronisław Geremek[116].
  • 15 lipca 2009 r. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyjął przez aklamację uchwałę w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach wschodnich w 66. rocznicę rozpoczęcia przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię na Kresach II Rzeczypospolitej tzw. antypolskiej akcji – masowych mordów o charakterze czystki etnicznej i znamionach ludobójczych[117].
  • 27 października 2009 r. Sejmik Województwa Opolskiego oddał cześć Polakom i obywatelom II Rzeczypospolitej Polskiej innych narodowości, pomordowanym na Kresach Rzeczypospolitej, a także złożył hołd żołnierzom Samoobrony Kresowej, oraz Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, którzy podjęli bohaterską walkę w obronie polskiej ludności cywilnej[118].
  • 28 grudnia 2009 r. Sejmik Województwa Podkarpackiego złożył hołd obywatelom Polakom i obywatelom II RP zamordowanym na Kresach i potępił zbrodnie OUN-UPA[119].
  • 27 września 2010 r. Sejmik Województwa Małopolskiego w specjalnej rezolucji oddał cześć Polakom i obywatelom innych narodowości pomordowanym przez OUN i UPA. Radni Sejmiku podziękowali również Ukraińcom, którzy nieśli pomoc polskim sąsiadom. Złożono także hołd żołnierzom AK i BCh, którzy stanęli w obronie ludności cywilnej[120].
  • 2 czerwca 2012 r. Sejmik Województwa Lubuskiego oddał cześć pomordowanym na Kresach II Rzeczypospolitej przez członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii i zaapelował do polskich władz o podjęcie uchwały w sprawie ustanowienia dnia 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej[121]
  • 6 marca 2013 roku polski biskup rzymskokatolicki i arcybiskup metropolita lwowski Mieczysław Mokrzycki podczas 361. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie poinformował pozostałych polskich biskupów, że planowany wspólny list pasterski Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego i Kościoła greckokatolickiego w sprawie 70 rocznicy masowych mordów polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej nie zostanie opracowany ze względu na niemożliwe do zaakceptowania postulaty Kościoła ukraińskiego, który nalegał, aby w liście znalazły się twierdzenia o pozbawieniu Ukraińców prawa stanowienia "na własnej ziemi" i "wojnie bratobójczej", co zdaniem arcybiskupa Mokrzyckiego miało służyć fałszywemu zrównywaniu odpowiedzialności stron. Polscy biskupi działający na Ukrainie twierdzą, że biskupi ukraińscy próbują kontynuować popularną w środowiskach nacjonalistycznych linię zmierzającą do relatywizacji zbrodni, zaprzeczania zaistnieniu na Wołyniu ludobójstwa (a jedynie "wysiedlenia" ludności polskiej), negowania wpływu ukraińskiego nacjonalizmu integralnego przy równoczesnym doszukiwaniu się przyczyn rzezi wołyńskiej w działaniach Polaków. Propozycja biskupów greckokatolickich nie wskazywała na sprawców zbrodni, stąd zdaniem metropolity lwowskiego wniosek, że zagłady polskiej ludności dokonywały "anonimowe siły". Duże poruszenie wśród polskich biskupów wzbudziła także zaproponowana przez duchownych ukraińskich formuła skierowana do polskiej strony: wybaczamy i prosimy o wybaczenie[122].
  • 22 kwietnia 2013, w odpowiedzi na projekty uchwał złożone przez kluby polskie w Sejmie RP w sprawie rocznicy zbrodni na Wołyniu, Lwowska Rada Obwodowa i działacze różnych ukraińskich organizacji społecznych zwołali spotkanie w tej sprawie. Podczas obrad głos zabrali m.in. poseł do Rady Najwyższej Ukrainy Anatolij Witiw, który stwierdził, że Ukraińcy są ofiarami okupacji polskiej i nie będą prosić Polaków o przebaczenie, Wołodymyr Sereda który skrytykował stanowisko Kościoła rzymskokatolickiego, oraz używanie przez stronę polską terminu "ludobójstwo" w kontekście wydarzeń na Wołyniu, przewodniczący Lwowskiej Rady Obwodowej Ołeh Pańkewycz, który wzywał do "pokazania kto jest cywilizowanym narodem europejskim" i gromadzenia środków na różnego rodzaju "akcje odwetowe". Wśród zgromadzonych pojawiły się także głosy twierdzące, że na Wołyniu zginęło więcej Ukraińców z rąk Polaków, i że władze Lwowa powinny przygotować ultimatum dla strony polskiej[123]
  • 12 lipca 2013 Sejm przyjął uchwałę, uznającą zbrodnie na Wołyniu za czystkę etniczną o znamionach ludobójstwa, wcześniej odrzucił poprawkę Prawa i Sprawiedliwości mówiącą o uznaniu tych zbrodni za ludobójstwo.
  • 14 lipca 2013 r., w Łucku w 70 rocznicę zbrodni odbyły się uroczystości ku pamięci ofiar, z udziałem prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, wicepremiera Ukrainy Kostiantyna Hryszczenki i arcybiskupa metropolity lwowskiego Mieczysława Mokrzyckiego[124].
  • 14 lipca 2013 r., podczas spotkania z wiernymi na modlitwie Anioł Pański, papież Franciszek powiedział: "Łączę się w modlitwie z duchowieństwem i wiernymi Kościoła na Ukrainie, zgromadzonymi w katedrze w Łucku na mszy za dusze ofiar w 70. rocznicę rzezi wołyńskiej.[.] Czyny te, podyktowane nacjonalistyczną ideologią w tragicznym kontekście II wojny światowej, spowodowały dziesiątki tysięcy ofiar i zraniły braterstwo dwóch narodów, polskiego i ukraińskiego"[125]

Zaprzeczanie odpowiedzialności za zbrodnie[edytuj | edytuj kod]

W październiku 1943 kierownictwo OUN-B odnosząc się do rzezi wołyńskiej, ogłosiło, że "ani naród ukraiński, ani Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów" nie mają z masowymi zbrodniami nic wspólnego. "Wydarzenia, które miały miejsce w ostatnich miesiącach na ukraińskich ziemiach", nazwano obopólną "rzeźnią", w której brali udział ludzie działający w obcym interesie - niemieckim i sowieckim. Winą za wybuch tych wydarzeń obarczono Polaków, wskazując na cztery przyczyny:

- napięte stosunki między Ukraińcami a Polakami z powodu polityki narodowościowej II RP;
- "niszczenie Ukraińców" przez Polaków na Chełmszczyźnie;
- wspomaganie przez Polaków okupanta niemieckiego i partyzantki sowieckiej;
- "systematyczne pogromy" Ukraińców przez Polaków służących w niemieckiej policji.

Jak pisze Krzysztof Łada, przedstawiona przez OUN-B interpretacja weszła do kanonu usprawiedliwień rzezi wołyńskiej i była powielana w wielu publikacjach po II wojnie światowej[126].

Stosunek historyków ukraińskich do rzezi wołyńskiej[edytuj | edytuj kod]

W okresie istnienia ZSRR historycy działający w Ukraińskiej SRR nie mogli prowadzić rzetelnych badań nad działalnością UPA z powodu przemilczania jej udziału w walce z III Rzeszą; podobnie sytuacja wyglądała w odniesieniu do badań nad działalnością AK. W związku z tym faktem, zdaniem Ihora Iljuszyna, historiografia niepodległej Ukrainy odziedziczyła po wymienionej epoce zniekształcony obraz obydwu formacji[80].

17 lutego 2003 roku we Lwowie odbyło się spotkanie tzw. "okrągłego stołu", które zgromadziło najważniejszych ukraińskich historyków i działaczy społecznych. Podczas obrad na tym spotkaniu ogłoszono, że: "podstawowymi winowajcami ukraińsko-polskiej wojny w tym czasie był przedwojenny rząd totalitarnej Polski, który stosował etniczne czystki przeciwko Ukraińcom i na zwolnionych ziemiach prowadził politykę kolonizacyjną", a także "swoją negatywną rolę odegrał polski rząd emigracyjny w Londynie, który jako wstępny warunek strony polskiej w rozmowach ze strona ukraińską wysunął nie do przyjęcia wymóg uznania Polski w granicach do 1939"[25]. Z taką interpretacją faktów nie zgodził się m.in. polski profesor Władysław Filar, który określił taki punkt widzenia ukraińskich uczonych jako "płytki merytorycznie, odbiegający od prawdy historycznej", a nazywanie przez nich ówczesnych wydarzeń na Wołyniu mianem "ukraińsko-polskiej wojny", uznał jednoznacznie za błędne, pisząc: "To nie były walki polsko-ukraińskie, a rzeź bezbronnych i niewinnych ludzi, to eksterminacja ludności polskiej". Władysław Filar zarzucił także "wybielanie" faktów konkretnym ukraińskim historykom, m.in.: Lwu Szankowskiemu i Petro Poticznemu[25]. Zdaniem Filara podobną postawę prezentuje także Jarosław Połeńśkyj[127].

Bezpośrednio przed obchodami 60. rocznicy rzezi wołyńskiej na Ukrainie został wydany list otwarty podpisany przez grupę intelektualistów ukraińskich, w którym zwrócili się oni z prośbą o wybaczenie do Polaków, "których losy zniszczył ukraiński oręż"[80]. Rok wcześniej ukraiński historyk i polityk Wołodymyr Łytwyn w swojej pracy Tysiacza rokiw susidstwa i wzajemodiji, prawdopodobnie jako pierwszy polityk ukraiński, zgodził się na przedstawienie wydarzeń rzezi wołyńskiej jako akcji noszącej cechy "czystki etnicznej"[80].

Zdaniem I. Iljuszyna we współczesnej historiografii ukraińskiej nadal spotyka się autorów, którzy opisując stosunki polsko-ukraińskie w czasie II wojny światowej ujmują zagadnienie jednostronnie antypolsko; Iljuszyn wymienia wśród nich Wołodymyra Serhijczuka oraz Andrija Bolanowskiego[80]. Autor ten podkreśla również, iż w historiografii ukraińskiej zauważalne są także prace wartościowe, cechujące się bardziej wyważoną i głębszą interpretacją, chociaż nadal nacechowaną patriotycznie. Wymienia tu publikacje Jarosława Isajewycza, Jarosława Hrycaka, F. Steblija, W. Smolija i Bohdana Hudia[80].

Jarosław Hrycak określił w 2004 rzeź wołyńską jako "chrzest bojowy" UPA, równocześnie zaś zbrodnię wojenną i działanie absurdalne z punktu widzenia polityczno-militarnego[80].

Według Grzegorza Motyki publikacje ukraińskie poświęcone tematyce UPA skupiają się na jej walce z ZSRR i Niemcami hitlerowskimi, marginalizując problem stosunku tej organizacji do Polaków[128].

Filmy poświęcone rzezi wołyńskiej[edytuj | edytuj kod]

  • Wołyń - Zapis zbrodni (2003)
  • Poeta nieznany (2004)
  • Bliscy a dalecy
  • Armia Krajowa na Kresach (Wołyń) - Kryptonim Pożoga
  • Zapomniane zbrodnie na Wołyniu (2009)
  • Było sobie miasteczko (2009), reż. Tadeusz Arciuch i Maciej Wojciechowski
  • Ukraiński Rapsod (2012), reż. Dariusz Marek Srzednicki
  • Garnizon 100 (2013), reż. Jarosław Banaszek
  • Śmierć po raz setny (2008), reż. Ewa Szakalicka
  • Czas Pamięci (2012), reż Ewa Szakalicka
  • Sahryń - pamięć zapisana w kamieniu (2011), reż. Ewa Szakalicka
  • Pola malowane krwią (2013), reż. Łukasz Szelecki
  • Zatruta krew bratnia (2013), reż. Krzysztof Wojciechowski

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Wikimedia Commons

Przypisy

  1. Grzegorz Motyka: Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła” : konflikt polsko-ukraiński 1943–1947. Kraków: Wydawnictwo Literackie, 2011, s. 447. ISBN 978-83-08-04576-3.
  2. przez większość historyków ukraińskich (m.in. przez Ihora Iljuszyna, Mykołę Kuczerepę, Jarosława Isajewycza, Hurija Buchało, Wołodymyra Chanasa, Bohdana Zabrowarnego), Instytut Pamięci Narodowej ([1]), oraz Sejm RP (Oficjalny tekst uchwały Sejmu RP) nazywana antypolską akcją.
  3. Kwalifikacja prawna czynu śledztwa Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu – pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej "w sprawie zbrodni ludobójstwa popełnionych na terenie województwa wołyńskiego w latach 1939–1945 przez nacjonalistów ukraińskich, a w szczególności dopuszczenia się zabójstw kilkudziesięciu tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci narodowości polskiej, znęcania się fizycznego, psychicznego nad członkami ww. grupy narodowej, zniszczenia lub kradzieży ich mienia, oraz stosowania innych represji i czynów nieludzkich w celu stworzenia warunków życia grożących im biologicznym wyniszczeniem bądź zmuszających do opuszczenia swoich siedzib i ucieczki z terenów województwa wołyńskiego tj. o przestępstwa z art. 118 § 1 i 2 kk."[2].
  4. Czesław Piotrowski, Zniszczone i zapomniane osiedla polskie oraz kościoły na Wołyniu, Warszawa 2002, s. 5
  5. 5,0 5,1 Grzegorz Hryciuk, Straty ludności na Wołyniu w latach 1941-1944 [w:] "Polska-Ukraina: trudne pytania", t. 5, s. 266-277
  6. (liczącej 346 tys.(16,6%) z 2.086 tys mieszkańców (1931)). Z czego na wsi 15,1% (277,1 tys. ludzi), w miastach 27,5% (69,5 tys. ludzi) według spisu powszechnego 1931 – ludność według języka ojczystego. Według szacunku Ryszarda Torzeckiego (Ryszard Torzecki Polacy i Ukraińcy. Sprawa ukraińska w czasie II wojny światowej na terenie II Rzeczypospolitej. Warszawa 1993,s. 260) w początkach 1943 na Wołyniu Polacy stanowili 5-7% ludności wsi (50% populacji przedwojennej)
  7. "Liczba osób, które zginęły w określonym, choćby w przybliżeniu, czasie i miejscu (np. na terenie powiatu), i gdzie liczba zamordowanych dla wykazanych w pracy zdarzeń jest podana, wynosi co najmniej 36 543–36 750 Polaków. Rzeczywista liczba zamordowanych jest wyższa i według naszego szacunku wynosi 50 000–60 000 osób. W rzeczywistej liczbie zamordowanych mieszczą się:I. liczba zamordowanych Polaków ustalona dla wykazanych w pracy zdarzeń (tj. 36 543–36 750 osób);II. liczba szacowana. W liczbie szacowanej (II) znajdują się: 1) ofiary z miejscowości, dla których tylko częściowo ustalono liczbę zamordowanych Polaków (... +?); 2) ofiary z miejscowości, w których zginęła niewiadoma liczba Polaków (?); 3) ofiary z miejscowości, z których los Polaków jest nieznany." w: Władysław Siemaszko,Ewa Siemaszko Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945, Warszawa 2000, Wydawnictwo "von Borowiecky"; ISBN 83-87689-34-3 – podsumowanie strat polskich. Ryszard Torzecki, op.cit s. 267 szacował straty straty ludności polskiej na Wołyniu na 30–40 tys. osób , co pokrywa się z liczbą 36 543–36 750 ofiar udokumentowanych w źródłach z pracy Władysława i Ewy Siemaszków (patrz wyżej).
  8. "Na Wołyniu relacja jest wprost porażająca – po polskiej stronie było może nawet 50–60 tys. ofiar, po ukraińskiej – raczej nie więcej niż 2–3 tys." Grzegorz Motyka. Zapomnijcie o Giedroyciu: Polacy, Ukraińcy, IPN. Gazeta Wyborcza, 24 maja 2008.[3]
  9. przy czym część ofiar po stronie ukraińskiej poniosła śmierć z rąk nacjonalistów ukraińskich za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do oprawców za:Józef Turowski i Władysław Siemaszko Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich dokonane na polskiej ludności na Wołyniu. Warszawa 1990 s. 158-159., Ryszard Torzecki Polacy i Ukraińcy. Sprawa ukraińska w czasie II wojny światowej na terenie II Rzeczypospolitej. Warszawa 1993, s. 267, s. 288. ISBN 83-01-11126-7 (tu też źródła archiwalne Delegatury Rządu na Kraj)
  10. Brak szczegółowych danych ukraińskich o ofiarach. Wyjątek stanowi baza danych ośrodka Karta. Baza danych zawiera 3970 biogramów ofiar konfliktu polsko-ukraińskiego z lat 1942–44 z terenu czterech gmin: Chotiaczów, Korytnica, Mikulicze i Werba przedwojennego powiatu włodzimierskiego województwa wołyńskiego. Są to osoby narodowości polskiej (2974 biogramy) i ukraińskiej (964 biogramy), oraz osoby o innej lub nieustalonej narodowości (32 biogramy)[4].
  11. Por. Grażyna Korneć, Początki okupacji Kresów Wschodnich przez Związek Sowiecki (1939–1941) w: Wschodni Rocznik Humanistyczny , t. IV 2007; "W czterdziestym nas Matko na Sibir zesłali". Polska a Rosja 1939-42. Wybór i opracowanie Jan Tomasz Gross, Irena Grudzińska-Gross. Wyd. I krajowe Warszawa 1990, Wyd. Res Publica i Wyd. Libra ISBN 83-7046-032-1.
  12. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka 1942-1960", Warszawa 2006, ISBN 83-88490-58-3, s 102
  13. 13,0 13,1 13,2 Władysław Filar, Wydarzenia wołyńskie 1939–1944, wydawnictwo Adam Marszałek, 2008
  14. Ewa Siemaszko: Od walk do ludobójstwa (pol.). [dostęp 25 marca 2009].
  15. Timothy Snyder, Rekonstrukcja narodów. Polska, Ukraina, Litwa i Białoruś 1569-1999, Sejny 2009, ISBN 978-83-86872-78-7, s.183
  16. Timothy Snyder, Rekonstrukcja narodów..., op.cit. s. 183
  17. Grzegorz Hryciuk: "Przemiany narodowościowe i ludnościowe w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w latach 1931-1948", Toruń 2005, ISBN 83-7441-121-X, ss. 262, 272
  18. Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945, Warszawa 2000, ss. 48-49
  19. G. Motyka, R. Wnuk: "Pany i rezuny. Współpraca AK-WiN i UPA 1945-1947", Warszawa 1997, s. 37
  20. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka 1942-1960", Warszawa 2006, ISBN 83-88490-58-3, s.312
  21. "Wysoce prawdopodobną jest teza, że decyzja o rozpoczęciu na szeroką skalę walki partyzanckiej i przeprowadzeniu antypolskiej akcji jest ściśle powiązana z dezercją policji ukraińskiej." - Piotr Zając, prokurator IPN
  22. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka 1942-1960", op.cit., s.312
  23. 23,0 23,1 23,2 23,3 23,4 Grzegorz Motyka, Od rzezi wołyńskiej do akcji Wisła str. 123-129
  24. 24,0 24,1 Czesław Partacz, Przyczyny i tło konfliktu polsko-ukraińskiego w latach 1939-1947 [w:] "27 Dywizja AK" Biuletyn Informacyjny, nr 1 (101), Warszawa styczeń-marzec 2009, s. 15, 21
  25. 25,0 25,1 25,2 Władysław Filar, Ukraińsko-polska konfrontacja zbrojna na Wołyniu w latach II wojny światowej: źródła konfrontacji, przebieg i skutki [w:] "27 Dywizja Wołyńska AK" Biuletyn Informacyjny, nr 2 (78), Warszawa kwiecień-czerwiec 2003, s. 23, 26, 28-29, 40
  26. I dalej: "Są różne możliwości wyjaśnienia takiej, a nie innej decyzji wołyńskich przywódców OUN. Pierwsza, to cicha umowa pomiędzy Klaczkiwskim i Szuchewyczem mająca na celu usunięcia Łebed'ia. Być może elementem planu zmiany na stanowisku prowidnyka był "bunt terenu". Szczegóły patrz dalej prokurator IPN Piotr Zając
  27. Grzegorz Motyka "Ukraińska partyzantka 1942-1960", Warszawa 2006 Wyd. Instytut Studiów Politycznych PAN , Oficyna Wydawnicza "Rytm", ISBN 83-88490-58-3 (ISP PAN) ISBN 83-7399-163-8 (Rytm) ,ISBN 978-83-88490-58-3 s. 305-310.
  28. Grzegorz Motyka, Od rzezi wołyńskiej do akcji "Wisła", s.127
  29. Piotr Zając, prokurator IPN
  30. Grzegorz Motyka
  31. Okręg utworzony formalnie w listopadzie 1943 obejmował terytorium Wołynia. Z ustaleń śledztwa IPN: "Według poczynionych ustaleń Dmytro Klaczkiwski rozpoczął na Wołyniu masową walkę partyzancką na własną rękę, bez konsultacji z Prowodem, łamiąc ustalenia konferencji. Taki przebieg wydarzeń zdają się potwierdzać informacje mówiące o podziale na „wołyniaków” i „hałyczan” do jakiego w następnych tygodniach doszło w szeregach OUN-B. Informacje z Wołynia o walce partyzanckiej i działaniach przeciwko Polakom nie wywołały początkowo w Galicji entuzjazmu, lecz odwrotnie ogromne zaniepokojenie. Potwierdzają to nawet meldunki polskiego wywiadu. Część banderowców uważała je za przedwczesne, powodujące jedynie niepotrzebny rozlew ukraińskiej krwi. Z kolei na Wołyniu zaczęło narastać niezadowolenie z postawy Galicji, z tego, że nie poszła drogą otwartej walki.", Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej Piotr Zając.
  32. 32,0 32,1 prokurator Piotr Zając
  33. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka 1942-1960", op. cit., s. 366-367.
  34. Piotr Zając, Prześladowania ludności narodowości polskiej na terenie Wołynia w latach 1939–1945 – ocena karnoprawna zdarzeń w oparciu o ustalenia śledztwa OKŚZpNP w Lublinie, w: Zbrodnie przeszłości. Opracowania i materiały prokuratorów IPN, t. 2: Ludobójstwo, red. Radosław Ignatiew, Antoni Kura, Warszawa 2008, s.37
  35. Grzegorz Motyka – "Tak było w Bieszczadach", s. 112-113
  36. Polscy leśniczy zostali jako grupa w całości deportowani przez NKWD 10 lutego 1940 wraz z rodzinami
  37. majątki ziemskie przekształcone przez władze sowieckie po 1939 w sowchozy, po czerwcu 1941 pod zarządem niemieckim.
  38. "Prologiem wielkiej antypolskiej czystki było wymordowanie w lutym 1943 r. wsi Parośle. Z zeznań świadków wynika, że akcję przeprowadził oddział banderowców udający sowieckich partyzantów. W kwietniu 1943 doszło do uderzenia na Janową Dolinę, niezaprzeczalnie przeprowadzonego przez UPA. W trakcie ataku na tę miejscowość mającego na celu ponoć jedynie „zdobycie amonitu” zamordowano ok. 600 Polaków." tamże. Por.też Grzegorz Motyka "Zapomnijcie..."
  39. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka 1942-1960", op.cit., s.314
  40. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka 1942-1960", op. cit., s.316
  41. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka 1942-1960", op. cit., s.313-315
  42. Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945, Warszawa 2000, s.1045
  43. Aleksander Korman, Ludobójstwo UPA na ludności polskiej. Wyd. Nortom, Wrocław 2003, ss. 95. ISBN 83-85829-84-9
  44. Jan Żaryn: "znaczna część polityków i dowódców ukraińskich dotknięta odmową ze strony Niemiec utworzenia samodzielnej Ukrainy chciała wykorzystać sytuację geopolityczną i okupację niemiecką tych terenów, by zrealizować akcję czystki etnicznej, od końca 1942 r. (czyli po likwidacji gett przez Niemców) wymierzoną w mniejszość polską zamieszkującą w wioskach i małych miasteczkach. Warto dodać, że akcja ta w latach 1942–1945 z nasileniem w lipcu 1943 r. na Wołyniu od początku miała znamiona akcji systemowej, w pełni przemyślanej, a następnie wykonanej zgodnie z planem. Pacyfikowano od wschodu do zachodu, wieś po wsi, a ludność łącznie z kobietami i dziećmi w koszmarny sposób mordowano. Do dziś te opisy zbrodni budzą zgrozę: obcinanie kończyn, piersi i pośladków, rzucanie noworodkami o ściany, wkładanie zardzewiałych prętów w odbyt itd. Wreszcie podpalanie całych wiosek, by pozostali przy życiu nie mieli gdzie wracać." [w:] Rzeczpospolita. Strach przed świadkami Wołynia. Kamila Baranowska 13-07-2009. [5]
  45. W. Romanowski – "ZWZ-AK na Wołyniu 1939-1944", Lublin 1993
  46. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka 1942-1960", op.cit., s.326-327
  47. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka 1942-1960", op.cit, s.329
  48. Wojskowy Przegląd Historyczny. 1988. "Śmierć! Śmierć Lachom Śmierć!, Śmierć moskiewsko-żydowskiej komunie! W bój OUN nas wiedzie ..." str. 130. ; Adam Peretiatkowicz. Wołyńska samoobrona w dorzeczu Horynia. ISBN 83-905206-1-3. 1997. "Pojawiły się "Tryzuby", jako godło ukraińskie na ich czapkach. Wszystkie chłopaki z Sech zasiliły szeregi policji. A. Szura siedział na poręczy mostku przy drodze w Sechach i śpiewał "Śmierć Lachom, śmierć żydowskiej komunie " str. 53; Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945: 1939-1945. ISBN 83-87689-34-3. 2000. " Wieś Tomaszgród (Sechy) "śpiewano "Śmierć Lachom, śmierć żydowskiej komunie". Wieś obwieszono transparentami z nacjonalistycznymi hasłami. Na rynku postawiono krzyż z napisem Sława Borciam za Ukrajinu, pod którym później Ukraińcy składali przysięgi " str. 783 ; Karol Grünberg Czas wojny 1939-1945. Wykłady z historii, "Troja", 1991. str. 508; Cezary Gawryś. Ścieżki ocalenia. Biblioteka "Więzi", 1997. ISBN 83-85124-98-5, "... musztry wojskowe, często śpiewają: Śmierć Lachom, śmierć". str. 49; Henryk Cybulski. Czerwone noce . Ministerstwa Obrony Narodowej, 1974. "Śmierć Lachom". Dla pozyskania motłochu do realizacji tego hasła obiecali uczestnikom rzezi przekazanie całego dobytku ofiar oraz ich ziemię." str. 14.
  49. Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Ludobójstwo..., op. cit., s. 1048-1049
  50. W sierpniu 1992 dokonano ekshumacji szczątków wymordowanej ludności polskiej, która potwierdziła masowe mordy dokonane przez UPA w sierpniu 1943 r. w tych miejscowościach.
  51. Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Ludobójstwo..., op.cit., s.1045-1046
  52. Grzegorz Hryciuk, Przemiany narodowościowe i ludnościowe w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w latach 1931-1948, Toruń 2005, Wydawnictwo Adam Marszałek, ISBN 83-7441-121-X; s.275.
  53. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka 1942-1960", op.cit., s.354-356
  54. T. Snyder, Tajna wojna, s.248
  55. "W lipcu 1944 r. na zjeździe Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej – ciała pomyślanego jako ponadpartyjna platforma polityczna UPA – dowódca UPA Roman Szuchewycz "Taras Czuprynka" przyznał, iż na Wołyniu miała miejsce "likwidacja ludności polskiej (...), która zakończyła się latem 1943 r.", a w Galicji "dowództwo UPA wydało rozkaz wysiedlenia Polaków, jeśli sami się nie przesiedlą. Ataki są kontynuowane". I dodał: "Tworzymy dla siebie wygodne pozycje, których nie można osiągnąć przy zielonych stołach [rozmów]. Nie damy siebie okłamać. Ukraińskie masy w naszych rękach". Grzegorz Motyka. "Zapomnijcie o Giedroyciu: Polacy, Ukraińcy, IPN." Gazeta Wyborcza 24 maja 2008.[6]
  56. [7] Tereny ludobójstwa OUN-UPA na Polakach w latach 1942/1943–1946/1947. Mapa [w:] Rzeczpospolita. Od walk do ludobójstwa. 10 lipca 2008.
  57. Michał Klimecki, Zbigniew Palski, Samoobrona ludności polskiej na Wołyniu w 1943 roku, źródło.
  58. 58,0 58,1 58,2 T. Snyder, Tajna wojna, s.249
  59. Władysław Filar: 27 WDP AK Fenomen Polskiego Państwa Podziemnego (pol.). [dostęp 3 stycznia 2009].
  60. Grzegorz Motyka, W kręgu „Łun w Bieszczadach”, Warszawa 2009, ISBN 978-83-7399-340-2, s.40
  61. Dane te, dotyczące strat ludności polskiej, obejmują 1.642 miejscowości na 3.260 miejscowości w których zamieszkiwali Polacy. Por. W. Siemaszko, E.Siemaszko, Terror ukraiński i zbrodnie dokonane przez OUN-UPA na ludności polskiej na Wołyniu w latach 1939-1945, Warszawa 1998, s. 4-5
  62. Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945, Warszawa 2000, Wydawnictwo "von Borowiecky"; ISBN 83-87689-34-3
  63. G. Motyka, Ukraińska partyzantka, Warszawa 2003, s.412
  64. 64,0 64,1 J. Kęsik, Ogólny bilans strat ludności w wyniku ukraińsko-polskiego konfliktu narodowościowego w latach II wojny światowej [w:] Polska-Ukraina. Trudne pytania, t.9, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Warszawa 2002, ISBN 83-915111-5-4, s. 41
  65. Ryszard Torzecki, Polacy i Ukraińcy... , s. 267
  66. Aleksander Korman, Rozmiary i metody eksterminacji kresowej ludności polskiej przez terrorystów OUN-UPA w latach 1939-1947, "Na Rubieży" 1995, nr 3 (13), s. 3
  67. Tadeusz A. Olszański: Historia Ukrainy XX w., Warszawa 1993, s. 191
  68. Józef Turowski, Pożoga. Walki 27 Wołyńskiej Dywizji AK, Warszawa 1990, s. 48
  69. W. Romanowski: ZWZ-AK na Wołyniu 1939-1944, Lublin 1993, s. 104
  70. Paweł Wieczorkiewicz: Masakra wołyńska, Wprost, 31 sierpnia 2008
  71. Ewa Siemaszko: Bilans zbrodni, s. 85; [w:] Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 7-8/2010.
  72. Grzegorz Motyka: Ukraińska partyzantka 1942–1960, str. 410
  73. Timothy Snyder: Tajna wojna. Henryk Józewski i polsko-sowiecka rozgrywka o Ukrainę. Kraków 2008. Wyd.Znak, ISBN 978-83-240-1033-2 s.232 za: memoriałem "Sprawa Ukraińska. Egzemplarz dla Pana Premiera"(1943), "Zeszyty Historyczne" nr 71 Paryż 1985,s. 142.
  74. Łącznie do czerwca 1943 wywieziono z Wołynia na roboty przymusowe do Rzeszy 134 tys. ludzi – 25 tys. Polaków i 109 tys. Ukraińców. P. Grzegorz Hryciuk "Represje niemieckie na Kresach Wschodnich" Pamięć i Sprawiedliwość 1 (12)/2008 Warszawa 2008, Wyd. IPN ISSN 1427–7476 – dane Delegatury Rządu na Kraj i pokrywające się z nimi dane niemieckie
  75. Ryszard Torzecki op.cit s.288 przypis 118, 119
  76. W. Serhijczuk, Straty ludności w wyniku ukraińsko-polskiego konfliktu narodowościowego w latach II wojny światowej [w:] Polska-Ukraina. Trudne pytania, t.9, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Warszawa 2002, ISBN 83-915111-5-4, s. 44
  77. Grzegorz Hryciuk, "Przemiany...", op.cit., s.270, przyp.280
  78. Tamże
  79. Grzegorz Motyka, "Ukraińska partyzantka...", op.cit., s.359
  80. 80,0 80,1 80,2 80,3 80,4 80,5 80,6 Ihor Iljuszyn, UPA i AK. Konflikt w Zachodniej Ukrainie (1939-1945), Wydawca: Związek Ukraińców w Polsce, Warszawa 2009, ISBN 978-83-928483-0-1, s.10, 15, 20-21, 23, 28, 37
  81. Wstępny bilans strat polskich poniesionych w wyniku akcji nacjonalistycznych oddziałów ukraińskich w latach 1941–1946, zob: Grzegorz Hryciuk, "Przemiany...", op.cit., s.315
  82. Szacunkowe dane dla okresu 1939-1948 – zob: Ewa Siemaszko, Bilans zbrodni, s. 93; [w:] Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 7-8/2010.
  83. Ryszard Torzecki Polacy i Ukraińcy. Sprawa ukraińska w czasie II wojny światowej na terenie II Rzeczypospolitej. Warszawa 1993, s. 267, s. 288. ISBN 83-01-11126-7 (tu też źródła archiwalne Delegatury Rządu na Kraj).
  84. Ryszard Torzecki, op.cit s.267.
  85. Grzegorz Motyka, Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”, Kraków 2011, ISBN 978-83-08-04576-3, s.447
  86. Ewa Siemaszko, Bilans zbrodni, s. 93; [w:] Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 7-8/2010.
  87. Podkreślmy to wyraźnie – spotykane w ukraińskich podręcznikach liczby 30, 50 czy nawet 70 tysięcy zabitych Ukraińców są po prostu wzięte „z sufitu” - zob: Grzegorz Motyka, Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”, op.cit, s.448
  88. Ryszard Szawłowski Trzy ludobójstwa
  89. Po pierwsze, ludobójstwo ukraińskie realizowało się wyłącznie w postaci niezwłocznej eksterminacji fizycznej (wymordowania) – "tam i wtedy" – wszystkich Polaków, od niemowląt po starców. Po drugie, ludobójstwo ukraińskie połączone było z reguły ze stosowaniem najbardziej barbarzyńskich tortur. Po trzecie, o ile ludobójstwa niemieckie i sowieckie były dokonywane wyłącznie przez "wyspecjalizowane" zbrodnicze formacje mundurowe, inaczej było, jeśli chodzi o ludobójstwo ukraińskie. W tym przypadku obok dominującej banderowskiej Ukraińskiej Powstańczej Armii, zwłaszcza w większych ludobójczych akcjach, uczestniczyły również w sumie dziesiątki tysięcy lokalnych ukraińskich chłopów, w tym tzw. Samoobronni Kuszczowi Widdily (formalnie wiejskie oddziały "samoobrony", które jednak w praktyce stanowiły siły pomocnicze UPA w ludobójstwie na Polakach), sąsiedzi, bandy uzbrojone w siekiery, widły itp. rodzaj ukraińskiego pospolitego ruszenia. W dodatku towarzyszyły im czasem kobiety, wyrostki, a nawet dzieci ukraińskie, zajmujące się masowym rabunkiem mienia, podpaleniami i dobijaniem rannych Polaków. Działo się tak mimo nieraz wzajemnej rzekomej przyjaźni czy wręcz istniejących w stosunku do pewnych Polaków długów wdzięczności. Po czwarte, osobnej wzmianki wymaga zjawisko szczególnie zbrodniczego podejścia do małżeństw mieszanych polsko-ukraińskich. W takich mianowicie przypadkach ukraińscy ludobójcy nierzadko mordowali całe rodziny, łącznie z dziećmi (!), lub dochodziło do mordu na polskim współmałżonku. W każdym razie wynik przeprowadzonej komparatystyki jest jednoznaczny: ludobójstwo ukraińskie na Polakach pod względem swej bezwzględności i barbarzyństwa, a po jego dokonaniu – po dziś dzień – ze względu na zaprzeczenia lub co najmniej grubymi nićmi szyte relatywizowanie i wykręty – znacznie "przewyższa" ludobójstwa niemieckie i sowieckie. Szczególnie obciążające Ukraińców są masowo stosowane na Polakach – jako "dodatek" do mordów – okrutne, sadystyczne tortury Ryszard Szawłowski Trzy ludobójstwa
  90. Śledztwa Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w sprawie zbrodni nacjonalistów ukraińskich na Podolu: dotychczasowe ustalenia, wnioski i zamierzenia na przyszłość’’ – prokurator Tomasz Rojek (OKŚZpNP we Wrocławiu); Warszawa, 1 lipca 2003, "Ustalenia śledztwa w sprawie zbrodni popełnionych przez nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu na ludności narodowości polskiej w latach 1939–1945’" – prokurator Piotr Zając (OKŚZpNP w Lublinie). Warszawa, 1 lipca 2003.
  91. Instytut Pamięci Narodowej
  92. Ewa, Władysław Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939–1945, str. 1079
  93. T. Snyder, Rekonstrukcja narodów..., op. cit. s.185
  94. G. Motyka: Ukraińska partyzantka, s.412
  95. W. Serhijczuk, Straty ludności w wyniku ukraińsko-polskiego konfliktu narodowościowego w latach II wojny światowej [w:] Polska-Ukraina. Trudne pytania, t.9, Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Warszawa 2002, ISBN 83-915111-5-4, s. 53
  96. Więcej na http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=69&nid=594
  97. Janusz Smaza: Kresy pamiętamy, Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej, nr 1-2 (96-97), styczeń-luty 2009, s. 24
  98. 37 osiedli zniszczyli Niemcy, 66 przetrwało wojnę, ale zostały zniszczone przez władze sowieckie po ewakuacji Polaków [w:] Władysław Filar, Wydarzenia wołyńskie 1939–1944, Toruń 2008, str. 165, 166
  99. 94 zrujnowali Sowieci po 1944 r., po 1992 r. zwrócono 26 kościołów [w:] Władysław Filar: Wydarzenia wołyńskie 1939–1944, Toruń 2008, str. 165, 166
  100. Władysław Filar, Wydarzenia Wołyńskie 1939–1944, str. 158
  101. Ks. Józef Wołczański, Eksterminacja Narodu Polskiego i Kościoła Rzymskokatolickiego przez ukraińskich nacjonalistów w Małopolsce Wschodniej w latach 1939-1945.Wstęp.
  102. "Wiadomo, że z powodu braku wykwalifikowanych kadr wojskowych w latach 1942-1943 przyjmowano do UPA, nawet na wysokie stanowiska dowódcze, oficerów sowieckich, którzy uniknęli niewoli niemieckiej. Umożliwiło to powstanie w UPA sowieckiej siatki wywiadowczej, którą Służba Bezpieczeństwa UPA zlikwidowała w sierpniu 1943 roku. Można jednak przypuszczać, że nie była to jedyna siatka wywiadowcza w UPA. Schwytany w grudniu 1943 przez SB UPA dowódca sowieckiej grupy partyzanckiej Aleksander Czcheidze miał stwierdzić, że specjalny oddział sowiecki dokonał pod firmą UPA kilku napadów na Polaków, ale brakuje istotnych szczegółów na ten temat (przede wszystkim miejsc i dat)." Grzegorz Mazur: "Rola Niemiec i Związku Sowieckiego w polsko-ukraińskim konflikcie narodowościowym w latach 1942-1945" w: "Polska-Ukraina: Trudne pytania. t.5. Materiały V międzynarodowego seminarium historycznego Stosunki polsko-ukraińskie w latach II wojny światowej Łuck, 27-29 kwietnia 1999", Wyd. Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Związek Ukraińców w Polsce, Warszawa 1999, ISBN 83-908944-6-7. s. 227.
  103. Protokół ustaleń - oficjalne stanowisko konferencji: "3. Rola Związku Sowieckiego w tym konflikcie polegała między innymi na: organizowaniu sowieckich oddziałów partyzanckich, w których uczestniczyli także Ukraińcy i Polacy. Dla tych ostatnich utworzono kilka oddziałów. Oddziały te zajmowały zdecydowanie wrogie stanowisko wobec OUN i UPA, brutalnie pacyfikowały ukraińskie wsie i dokonywały represji wobec ludności.(…) 5. ZSRR tworzył specjalne oddziały partyzanckie, które podszywając się pod AK lub UPA dokonywały represji przeciwko ludności polskiej i ukraińskiej. Wzmagało to i rozwijało konflikt polsko-ukraiński i powodowało wzajemne akcje odwetowe między AK i UPA." Ustalenia V seminarium historyków polskich i ukraińskich w dn. 27-29 kwietnia 1999 w Łucku. Temat badawczy: "Rola Niemiec i Związku Sowieckiego w polsko-ukraińskim konflikcie narodowościowym w latach 1939-1945". Przewodniczący: Andrzej Paczkowski i Jarosław Isajewycz. Uczestnicy: Władysław Filar, Grzegorz Hryciuk, Zbigniew Karpus, Michał Klimecki, Grzegorz Mazur, Zbigniew Palski (referenci), Edmund Bakuniak, Czesław Grzelak, Marek Jasiak, Grzegorz Motyka, Waldemar Rezmer, Andrzej Leon Sowa, ze strony ukraińskiej: Kostiantyn Kondriatuk, Stepan Makarczuk, Mychajło Szwahulak, Wołodymyr Trofymowycz (referenci), Ihor Iljuszyn, Mykoła Kuczerepa, Jurij Makar, Bohdan Osadczuk, Wołodymyr Serhijczuk, Bohdan Zabrowarnyj. W: "Polska-Ukraina: trudne pytania t.5 Materiały V międzynarodowego seminarium historycznego Stosunki polsko-ukraińskie w latach II wojny światowej Łuck, 27-29 kwietnia 1999", Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Związek Ukraińców w Polsce, Warszawa 1999, ISBN 83-908944-6-7. s. 352.
  104. Zobacz też: Aleksander Gogun, Stalinowska wojna partyzancka na Ukrainie 1941–1944 cz.2, w: Pamięć i Sprawiedliwość nr 1(11)/2007 Warszawa 2007, s. 119-144.
  105. "Już 20 maja Biuletyn Informacyjny oskarżył agentów sowieckich o inspirowanie mordów ukraińskich. (…) W późniejszych komentarzach Biuletyn informacyjny zmodyfikował swoje wcześniejsze stanowisko, jedynie podkreślając istnienie oznak, że agenci sowieccy dążą do wyzyskania pogromów wołyńskich celem dalszego podniecenia wrogości >>nacjonalistów<< polskich i ukraińskich [Biuletyn Informacyjny, 27 V 1943, nr 21]. Ta ostatnia konstatacja jest bezsporna. Jest bowiem faktem, że niektóre działania represyjne wobec Ukraińców, dokonywane przez oddziały partyzantów sowieckich obciążały konto polskiego podziemia, zwłaszcza że część z nich występowała w polskich mundurach wojskowych, z polskimi orzełkami na czapkach. Znaczna część tych żołnierzy mówi po polsku konkludował Biuletyn Informacyjny [14 X 1943, nr 41].", Andrzej Leon Sowa "Stosunki polsko-ukraińskie 1939-1947", Kraków 1998, ISBN 83-90931-5-8, s.210-211. Oddział Józefa Sobiesiaka ps. Maks rozstrzelał według świadectwa samego Sobiesiaka kilkunastu chłopów ukraińskich we wsi Nabrózka w maju 1942. (Józef Sobiesiak Brygada Grunwald, Warszawa 1966 s.27-28). Oddział stanowił część sowieckiej brygady specjalnego przeznaczenia płk Antona Brinskiego. "W donosie miejscowych Ukraińców, złożonym władzom sowieckim po zajęciu Wołynia przez Armię Czerwoną Sobiesiaka przedstawiono jako polskiego oficera, nacjonalistę. Trudno stwierdzić, czy masowa egzekucja wykonana przez ten oddział była wypadkiem odosobnionym. Wiadomo jednak, że oddziały partyzantki sowieckiej przeprowadzały na wielką skalę likwidację ukraińskich chłopów, uznanych za nacjonalistów. Znane są listy przeznaczonych do likwidacji ponad 200 Ukraińców z rejonu Sarn sporządzone w marcu 1943 r. przez tylko jeden oddział sowiecki „Czepigi”." Andrzej Leon Sowa "Stosunki polsko-ukraińskie…" s. 211.
  106. "Sprawa kontaktów ukraińsko-sowieckich jest jednak bardzo trudna do zbadania z uwagi na stosunkowo skromną bazę źródłową, a w celu ostatecznego jej wyświetlenia należałoby sięgnąć do dokumentacji sowieckich służb specjalnych." Grzegorz Mazur "Rola Niemiec i Związku Sowieckiego w polsko-ukraińskim konflikcie narodowościowym w latach 1942-1945" w: "Polska-Ukraina: trudne pytania t.5 Materiały V międzynarodowego seminarium historycznego Stosunki polsko-ukraińskie w latach II wojny światowej Łuck, 27-29 kwietnia 1999", Wyd. Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Związek Ukraińców w Polsce, Warszawa 1999, ISBN 83-908944-6-7. s. 227.
  107. "Decyzja o usunięciu wszystkich Polaków ze spornych terenów zapadła na wiosnę 1943. Przebieg wydarzeń nie pozwala na potwierdzenie tezy o prowokacji niemieckiej czy radzieckiej" - Grzegorz Hryciuk, Przemiany narodowościowe i ludnościowe w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w latach 1931-1948, Toruń 2005, ISBN 83-7441-121-X, s.275
  108. Trzeba w tym miejscu podjąć problem sowieckiej prowokacji, która jakoby doprowadziła do rzezi ludności polskiej na ziemiach wschodnich II RP. Według tej teorii konflikt polsko-ukraiński mieli wywołać sowieccy partyzanci, którzy podszywając się pod UPA, dopuścili się pierwszych mordów na polskiej ludności. Te rzekome sowieckie poczynania miały wywołać polski odwet, co z kolei zmusiło do reakcji UPA. Hipoteza ta, swego czasu często przywoływana przez ukraińskich autorów, nie znajduje żadnego potwierdzenia w źródłach i dlatego należy ją zdecydowanie odrzucić. Grzegorz Motyka, Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”, s.167
  109. Piotr Zając, Ocena karnoprawna zdarzeń na terenie województwa wołyńskiego [w] Prawda historyczna a prawda polityczna w badaniach naukowych, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, 2011
  110. śledztwo IPN
  111. Andrzej Zapałowski (Wiceprzewodniczący delegacji Parlamentu Europejskiego ds. Ukrainy), Dariusz Grabowski, Bogusław Rogalski oraz Witold Tomczak.
  112. Europosłowie reagują na próby rehabilitacji UPA, w: Rzeczpospolita 29 października 2007.
  113. Patrz: http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=943&PHPSESSID=cfb43afedc1625086e1d0b95e9201921
  114. Uchwała Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. Tekst uchwały
  115. Apel Ogólnopolskiego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA, mysl.pl [dostęp 11.04.2009]
  116. Przeciw pomnikowi ofiar UPA, rp.pl [dostęp 11.04.2009]
  117. UCHWAŁA Sejm u Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 15 lipca 2009 roku w sprawie tragicznego losu Polaków na Kresach wschodnich W lipcu 2009 roku mija kolejna- 66. rocznica rozpoczęcia przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię na Kresach ll Rzeczypospolitej tzw. antypolskiej akcji – masowych mordów o charakterze czystki etnicznej i znamionach ludobójczych. Sejm RP składa hołd pomordowanym Rodakom i obywatelom polskim innych narodowości oraz członkom Armii Krajowej, Samoobrony Kresowej i Batalionów Chłopskich, którzy podjęli dramatyczną walkę w obronie polskiej ludności cywilnej i przywołuje bolesną pamięć o ukraińskich cywilnych ofiarach. Sejm RP wyraża szczególne uznanie i wdzięczność Ukraińcom, którzy często z narażeniem własnego życia pomagali i ratowali swych polskich sąsiadów. Tragedia Polaków na Kresach Wschodnich ll Rzeczypospolitej winna być przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń. Jest to zadanie dla wszystkich władz publicznych w imię lepszej przyszłości i porozumienia narodów w naszej części Europy, w tym szczególnie Polaków i Ukraińców. Oficjalny tekst uchwały na stronie Sejmu RP
  118. Tekst uchwały
  119. Rezolucja Sejmiku Województwa Podkarpackiego w sprawie upamiętnienia ofiar ludobójstwa dokonanego na Polakach na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Sejmik Województwa Podkarpackiego oddaje cześć Polakom i obywatelom II Rzeczypospolitej Polskiej innych narodowości, pomordowanym na Kresach Rzeczypospolitej przez zbrodniarzy wywodzących się z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii. Sejmik Województwa Podkarpackiego potępia zbrodniarzy, którzy dokonali ludobójstwa na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej i jednocześnie wyraża uznanie i wdzięczność tym Ukraińcom, którzy z narażeniem własnego życia nieśli pomoc swoim polskim sąsiadom. Sejmik Województwa Podkarpackiego składa hołd żołnierzom Samoobrony Kresowej, oraz armii Krajowej i Batalionów chłopskich, którzy podjęli bohaterska walkę w obronie polskiej ludności cywilnej. Sejmik Województwa Podkarpackiego uważa, że przywrócenie prawdy historycznej o tragedii Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej jest niezbędne do pojednania pomiędzy narodami polskim i ukraińskim.
  120. Informacja na stronie Sejmiku Województwa Małopolskiego. [dostęp 1 października 2010].
  121. Stanowisko Sejmiku Województwa Lubuskiego
  122. Nie będzie wspólnego listu Kościołów ws. zbrodni na Wołyniu
  123. Lwów contra Polska?
  124. Abp. Mokrzycki o zbrodni wołyńskiej: Czyż można zapomnieć ludobójstwo?
  125. Papież o uroczystościach w 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej
  126. Krzysztof Łada, Creative Forgetting: Polish and Ukrainian historiographies on the Campaign of Ethnic Cleansing against the Poles in Volhynia during World War II [w:] "Wołyń i Małopolska Wschodnia 1943-1944", Red. Czesław Partacz, Bogusław Polak, Waldemar Handke, Koszalin-Leszno 2004, ISBN 83-921389-0-2, s.283-284
  127. ...na przykład Petro Poticznyj z Kanady i Jarosław Połeńśkyj ze Stanów Zjednoczonych piszą w swoich pracach o wzajemnych polsko-ukraińskich rzeziach. Głoszone teorie stanowią swego rodzaju dezinformację mającą na celu "wybielenie" OUN i UPA i uniknięcie odpowiedzialności za zbrodnie popełnione na Wołyniu, a które dotknęły nie tylko ludność polską ale także ukraińską. - Władysław Filar, Tragedia Wołynia - przebieg, skutki, źródła w: Czesław Partacz, Bogusław Polak, Waldemar Handke (red.), Wołyń i Małopolska Wschodnia 1943-1944, Koszalin-Leszno 2004, ISBN 83-921389-0-2, s. 10
  128. G. Motyka, Ukraińska partyzantka, s.18

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]

Wikiquote-logo.svg
Zobacz w Wikicytatach kolekcję cytatów
z rzezi wołyńskiej