Obrona mostów tczewskich

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Obrona mostów tczewskich
II wojna światowa, Kampania wrześniowa
Ilustracja
Wysadzone mosty tczewskie
Czas

1 września 1939

Miejsce

okolice mostu kolejowego i drogowego w Tczewie

Terytorium

II Rzeczpospolita

Przyczyna

agresja III Rzeszy na Polskę

Wynik

zniszczenie mostów

Strony konfliktu
 II Rzeczpospolita  III Rzesza
Położenie na mapie Polski w 1939 r.
Mapa konturowa Polski w 1939 r., u góry po lewej znajduje się punkt z opisem „miejsce bitwy”
Ziemia54°05′33,65″N 18°48′21,50″E/54,092681 18,805972

Obrona mostów tczewskich – starcie 1 września 1939 roku pomiędzy siłami polskimi stacjonującymi w Tczewie a siłami niemieckimi próbującymi zdobyć most kolejowy i most drogowy w Tczewie.

Wprowadzenie[edytuj | edytuj kod]

Tczew był ważnym węzłem komunikacyjnym w tzw. korytarzu pomorskim. Przez miasto przebiegała m.in. linia kolejowa będąca najkrótszym i głównym połączeniem Prus Wschodnich z pozostałym terytorium Rzeszy oraz z Gdańskiem, przebiegająca częściowo przez terytorium Wolnego Miasta Gdańska[1]. Dowództwo polskie, jak i niemieckie zdawało sobie sprawę ze znaczenia strategicznego mostu kolejowego oraz drogowego, które przecinają Wisłę w Tczewie. Za Wisłą w kierunku wschodnim rozciągało się terytorium Wolnego Miasta Gdańska, z tym, że wzdłuż samej linii kolejowej polskie terytorium sięgało za mostem do Lisewa. Na podstawie Traktatu Wersalskiego, zarząd nad liniami kolejowymi na tym obszarze sprawowały Polskie Koleje Państwowe[1]. Dalej na terytorium Wolnego Miasta znajdował się polski punkt celny odpraw towarów w Szymankowie (Simmonsdorf) i komunikacji osobowej w Kałdowie[1]. Niemcy zakładali szybkie zdobycie mostów, które pozwoliłoby na swobodny przerzut sił do Prus, a przede wszystkim odcięcie polskiej obrony wybrzeża od reszty kraju.

W mieście stacjonował 2 Batalion Strzelców, do którego w marcu 1939 przydzielono osiemnastu saperów. Mosty zostały potajemnie zaminowane[2]. Dowódca Armii „Pomorze” wydał rozkaz wysadzenia ich w przypadku ataku. Ponadto, od strony wschodniej zbudowano przed mostem mocną zamykaną bramę[3]. Mostów bronił Oddział Wydzielony „Tczew”, podlegający dowódcy Armii „Pomorze”, w składzie 2 Batalionu Strzelców i plutonu saperów z 15 Dywizji Piechoty[3]. W czerwcu 1939 roku dla wzmocnienia obrony mostu wysłano do Tczewa jeszcze pluton drezyn pancernych z 1 Dywizjon Pociągów Pancernych z Legionowa, w składzie dwóch czołgów lekkich Renault FT na podwoziach szynowych (drezyna R) i czterech tankietek TK-3 na prowadnicach szynowych, pozostających po polskiej stronie Wisły[3]. Bezpośrednio pozycje przed mostem zajmował pluton 1 kompanii batalionu pod dowództwem por. Walentego Faterkowskiego wraz z plutonem ciężkich karabinów maszynowych ppor. Bernarda Bianka[3].

Niemiecki wywiad dowiedział się o zaminowaniu mostów i wobec tego zdecydowano zdobyć je z zaskoczenia jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych na całości polskiej granicy[2]. Operacja ta miała być wykonana przez pionierów (saperów) z 541 pułku dostarczonych pociągiem towarowym, ubezpieczanym przez pociąg pancerny (Panzerzug) nr 7[2]. W skład załogi pociągu pancernego wchodzili też żołnierze 2 zapasowego batalionu piechoty, 11 zapasowego dywizjonu artylerii, 1 zapasowego batalionu łączności i 52 batalionu artylerii przeciwlotniczej[2]. Oddział tworzył grupę bojową (niem. Kampfgruppe) „Medem”, pod dowództwem ppłka Gerharda Medema[3]. W skład sił niemieckich weszło też 65 szturmowców gdańskiego 14 pułku SA oraz dwie drezyny pancerne[4]. Wsparcie lotnicze tworzył klucz bombowców nurkujących Junkers Ju 87 Stuka z 1 eskadry 1 Floty Powietrznej, który miał precyzyjnie zbombardować nasyp kolejowy i przerwać przewody do ładunków wybuchowych, oraz trzy eskadry bombowców, które miały zbombardować stację Tczew[4]. Plan zakładał, że pociągi nadjadą równocześnie z bombardowaniem, i wykorzystując zaskoczenie oraz zamieszanie przejadą przez most kolejowy, likwidując polskie ubezpieczenia, a pionierzy rozbroją ładunki wybuchowe[3].

Niemiecki podstęp[edytuj | edytuj kod]

Nocą na 1 września, mimo napiętej sytuacji, z niemieckiego wówczas Malborka przez terytorium Wolnego Miasta Gdańska miał wyruszyć o 2:08 planowy tranzytowy pociąg osobowy nr 9-6-3, a następnie drugi pociąg osobowy nr 9-6-5[5]. W celu ich poprowadzenia, wysłano na granicę dwa parowozy Ty23 z polskimi załogami[5]. Niemcy przejęli w Malborku oba parowozy, przebierając się w mundury polskich kolejarzy[5]. Pierwszy parowóz Ty23-521 wyruszył z Malborka o 3:45 z wagonami towarowymi, w których znajdował się oddział szturmowy pionierów, a dziesięć minut później ruszył drugi z pociągiem pancernym[6]. Szturmowcy gdańskiego SA ostrzelali wówczas polską placówkę celną w nadgranicznym Kałdowie, mieszczącą się w dwóch wagonach osobowych na nasypie kolejowym i ujęli pracujących tam inspektorów celnych[6]. Zdążyli oni jednak zaalarmować telefonicznie o niezidentyfikowanym pociągu stację w Szymankowie, zanim nie odcięto linii[6].

Polski dyżurny ruchu Alfons Runowski pracujący na terenie Wolnego Miasta Gdańsk w Szymankowie, zaalarmowany dużym opóźnieniem pociągu, fragmentem meldunku z Kałdowa i zaginięciem jednego z inspektorów celnych, który prawdopodobnie został zastrzelony, zauważył nierozpoznany ciemny pociąg[7]. Zdecydował podać na semaforze wjazdowym sygnał „stój” i zablokować szlak przelotowy przez przerzucenie zwrotnicy na ślepy tor. Pociąg towarowy najpierw stanął, lecz po chwili zignorował semafor, w efekcie wjeżdżając na ślepy tor. Wówczas Runowski nakazał zablokować mu wyjazd, przerzucając z powrotem zwrotnicę[7][a]. Jednocześnie powiadomił telefonicznie Tczew o niebezpieczeństwie; polska załoga wystrzeliła też czerwoną flarę sygnalizacyjną[8]. Stacja została wówczas opanowana przez lokalnych SA-manów, którzy za powstałe w ten sposób opóźnienie zamordowali tego samego dnia kolejarzy i inspektorów celnych z Szymankowa oraz członków ich rodzin, w sumie 23 osoby, w tym Alfonsa Runowskiego, a kilka osób ranili[8] (według starszych źródeł, w sumie 40 osób)[9]. 20 osób pochowano w zbiorowym grobie w Szymankowie[8]. Powstałe w wyniku zatrzymania i wycofania pociągu opóźnienie uniemożliwiło skoordynowanie pojawienia się pociągów z nalotem na Tczew i most[10].

Atak[edytuj | edytuj kod]

O godzinie 4:34[11] (14 minut przed atakiem na Westerplatte) niemiecka eskadra lotnicza z Elbląga zbombardowała dworzec kolejowy, zachodni przyczółek mostów oraz koszary 2 Batalionu Strzelców. Bomby zrzucono też w centrum miasta, w rejonie elektrowni. Nalot na te obiekty powtórzono dwa razy. Trwał on około 10 minut. Byli zabici i ranni: ludność cywilna, kolejarze i żołnierze.

Pociągi niemieckie miały dotrzeć do Lisewa równocześnie z nalotem bombowców Ju 87, jednak przybyły bezpośrednio po nalocie, który nie wywołał większych szkód[3]. O 4:42 opóźniony pociąg z niemieckimi żołnierzami dotarł do mostu, poprzedzany przez drezynę pancerną (samochód pancerny Sd.Kfz. 231 przystosowany do jazdy po szynach)[3]. Drezyna nie mogła sforsować zamkniętej bramy[3]. Po torach podążał także dalej pociąg pancerny. Z wagonów wyskoczyli niemieccy żołnierze i wywiązała się walka. Niemieckie oddziały zostały jednak ostrzelane przez polskie ciężkie karabiny maszynowe i zaległy pod ogniem[10]. Podjęto próbę użycia polskich tankietek na prowadnicach, które strzelając dojechały do połowy mostu, lecz zawróciły z uwagi na duże niebezpieczeństwo utraty w związku z ich cienkim pancerzem[3].

O 5:30 do Polaków dotarł rozkaz wycofania się i wysadzenia mostów. O godzinie 6:10 wysadzono przyczółek wschodni, zaś o 6:40 zachodni[10]. Zburzone zostały cztery filary. Według niektórych publikacji, pociąg pancerny nr 7 miał wjechać na most i zostać poważnie uszkodzony w wyniku wybuchu filarów, a następnie przechodzić długi remont[12], lecz nie odniósł wówczas uszkodzeń i później działał pod Modlinem, a informacje o uszkodzeniach są zapewne wynikiem pomyłki z pociągiem nr 3, atakującym pod Chojnicami[13].

Do końca dnia trwały walki w mieście. Oddziały SS-Heimwehr Danzig, wsparte lotnictwem, wieczorem wyparły polskich żołnierzy z miasta2022-02[potrzebny przypis].

Podsumowanie[edytuj | edytuj kod]

Polscy żołnierze w pełni wykonali swoje zadanie. Niemcy nie zdobyli mostów, w rezultacie czego nie posiadali dogodnego połączenia z Prusami aż do następnego roku. Most kolejowy został odbudowany prowizorycznie po półtora miesiącu, a na stałe jako dwutorowy 1 września 1940 roku, natomiast most drogowy nie został podczas wojny odbudowany z uwagi na budowę w 1941 roku nowego mostu kilka kilometrów dalej[14][15]. 2 Batalion Strzelców wycofał się na pozycje Armii „Pomorze”. Jego żołnierze brali udział w walkach nad Bzurą i w obronie stolicy.

Uwagi[edytuj | edytuj kod]

  1. Według innych mniej dokładnych publikacji, na ślepy tor został skierowany dopiero jadący w tyle Panzerzug 7 (Ledwoch 2015 ↓, s. 65)

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. a b c Ziółkowski 2009 ↓, s. 58.
  2. a b c d Ziółkowski 2009 ↓, s. 59.
  3. a b c d e f g h i j Ledwoch 2015 ↓, s. 8–9.
  4. a b Ziółkowski 2009 ↓, s. 60.
  5. a b c Ziółkowski 2009 ↓, s. 60–61.
  6. a b c Ziółkowski 2009 ↓, s. 62–63.
  7. a b Ziółkowski 2009 ↓, s. 63–64.
  8. a b c Ziółkowski 2009 ↓, s. 65–69.
  9. Przewodnik po upamiętnionych miejscach walk i męczeństwa, lata wojny 1939–1945. Warszawa: Rada Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa, 1966, s. 104.
  10. a b c Ziółkowski 2009 ↓, s. 70.
  11. Gdzie 1 września padły pierwsze strzały II wojny światowej?.
  12. Ziółkowski 2009 ↓, s. 71.
  13. Ledwoch 2015 ↓, s. 37.
  14. Andrzej Massel, Maciej Malinowski. Mosty na Wiśle w Tczewie. „Świat Kolei”. 5/2001, s. 21. Łódź: Emi-press. ISSN 1234-5962. 
  15. Grzegorz Fey. Mosty Tczewskie. „Świat Kolei”. 11/2007, s. 41. Łódź: Emi-press. ISSN 1234-5962. 

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Andrzej Ziółkowski. 1 września 1939 r. Fiasko Planu „Dirschau”. „Do Broni!”. Nr specjalny 2/2009, 2009. ZP Grupa. ISSN 1732-9450. 
  • Janusz Ledwoch: Polskie pociągi pancerne 1939. Warszawa: Militaria, 2015, seria: Tank Power. vol. CXLVIII (407). ISBN 978-83-7219-407-7.

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]