Sobór nicejski I

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacja, szukaj
Ikona przedstawiająca sobór nicejski I

Sobór nicejski I – zgromadzenie biskupów chrześcijańskich Cesarstwa Rzymskiego, zwołane przez cesarza Konstantyna Wielkiego do Nicei w Bitynii, trwające od 19 do 25 lipca 325 roku[1][a]. Podczas jego obrad doszło do rozwinięcia i sprecyzowania chrześcijańskiej nauki o Bogu. Podjęte na nim decyzje ukształtowały teologiczne i filozoficzne zasady tego, co później nazwano ortodoksją chrześcijańską[2]. Zgromadzenie to zostało uznane na soborze efeskim w 431 roku za pierwszy sobór powszechny[1].

Badania naukowe nad soborem[edytuj]

Fragment nicejskiego wyznania wiary na odnalezionym w Egipcie papirusie. Zabytek ten datowany jest na VI wiek i zawiera bardzo uszkodzony tekst. Biblioteka University of Manchester, Rylands Papyri(ang.) Greek Papyrus 6

Sobór nicejski należy do najczęściej badanych przez historyków wydarzeń starożytności. Wynika to ze znaczenia, jakie miał on dla dalszego rozwoju religii, kultury i nauki europejskiej, a także długotrwałego wpływu jego postanowień na wydarzenia polityczne. Mimo wielowiekowych studiów badaczom daleko jeszcze do jednoznacznego ustalenia wszystkich powodów zwołania tego zgromadzenia, odtworzenia dokładnego przebiegu obrad oraz faktycznej treści dokumentów końcowych[1].

Historycy ustalili, że po soborze opublikowano przynajmniej cztery oficjalne dokumenty. Były to protokół obrad, wyznanie wiary, doktrynalne wyjaśnienie wyznania wiary oraz kanony dyscyplinarne[3]. Z tych tekstów zachowały się jedynie kanony. Wyznanie wiary zostało przytoczone w dziełach kilku starożytnych pisarzy, jednakże znane jest w dwóch wersjach, różniących się jednym słowem[1]. Protokół obrad oraz wyjaśnienie wyznania wiary nie zachowały się, chociaż ich krótkie fragmenty cytowane były w następnych wiekach[3].

Do dokumentów soborowych zalicza się tradycyjnie także zachowane List soboru w Nicei do Egipcjan, List Konstantyna do Kościoła Aleksandrii oraz List Konstantyna Wielkiego do Kościołów. Jednakże autentyczność i wiarygodność tych trzech tekstów jest kwestionowana przez współczesnych historyków, którzy podzielają sformułowaną w XIX wieku tzw. hipotezę fałszerstwa Listów[4].

Informacje o przebiegu zgromadzenia oraz fragmenty dokumentów soborowych zachowały się w dziełach dwóch biskupów, uczestników soboru – Euzebiusza z Cezarei (Życie Konstantyna, Historia kościelna, List do diecezjan) oraz Atanazego z Aleksandrii (w licznych pismach, np. O dekretach synodu nicejskiego, Liście do cesarza Jowiana, Apologii przeciwko arianom)[1]. Pisma Euzebiusza mają charakter hagiograficzny, natomiast Atanazego polemiczny – dlatego współcześni historycy traktują przekazy tych dwóch autorów z dużą ostrożnością[5].

Biskup Sabinus z Heraklei(ang.) wydał w latach 374-378 zbiór akt synodalnych zawierający dokumenty z Nicei, opatrując go własnym komentarzem. Dzieło to nie zachowało się, jednak korzystali z niego historycy V wieku. Dokumenty ze zbioru Sabinusa były źródłem informacji dla Sokratesa Scholastyka (Historia Kościoła) i Sozomena (Historia Kościoła)[6]. Wiele dodatkowych, skądinąd nieznanych informacji, zostało utrwalonych w dziełach trzech innych historyków starożytnych – Rufina z Akwilei (Historia Kościoła), Teodoreta z Cyru (Historia Kościoła) i Filostorgiusza (Historia Kościoła)[1].

Informacje o zgromadzeniu w Nicei zachowały się także w aktach różnych synodów kościelnych z IV wieku. Nowożytni historycy, odtwarzając przebieg soboru i decyzje powzięte w Nicei, analizują również zachowane w dużej liczbie dokumenty państwowe z IV wieku – przede wszystkim pisma cesarskie – w których odnajdują wiele rozproszonych, niekiedy bardzo drobnych informacji związanych z soborem nicejskim[7].

Średniowieczne przekazy poświęcone soborowi – zwłaszcza bizantyjskie – uważane są w nauce za niewiarygodne. Spisano w nich bowiem głównie legendy, które przez wieki narosły wokół osób i wydarzeń związanych z soborem nicejskim. Głównym źródłem tych legend było dzieło Gelazego z Kizyku(niem.), spisane pod koniec V wieku. Gelazy powoływał się na, skądinąd nieznaną, Księgę akt Soboru Nicejskiego. Nieautentyczny materiał zawiera też zbiór dokumentów zachowany w języku koptyjskim, a sporządzony zapewne pod koniec IV wieku w Egipcie[6].

Okoliczności zwołania soboru[edytuj]

Złoty solid z wizerunkami cesarza Konstantyna, wybity w roku 327. Na awersie cesarz ukazany został jako pontifex maximus w diademie z trzech rzędów pereł, z oczami skierowanymi ku niebu. Natomiast na rewersie władca przedstawiony został  jako imperator – naczelny wódz zwycięskiej armii, trzymający w prawym ręku włócznię a w lewym trofeum, z jeńcami u stóp

Większość współczesnych uczonych jest zdania, że Konstantyn wezwał do siebie przedstawicieli wspólnot chrześcijańskich z całego państwa, aby w ten sposób uświetnić uroczyste obchody dwudziestolecia swego panowania, zaplanowane na lipiec 325 roku. Obchody te, na które zaproszono tysiące gości z różnych grup społecznych wszystkich prowincji cesarstwa, celebrowano w ówczesnej stolicy państwa Nikomedii, a także w leżącym nieopodal stolicy nicejskim pałacu letnim cesarza. Po raz pierwszy w tego typu publicznych uroczystościach mieli wziąć udział chrześcijanie[1].

Edykt, jaki na łożu śmierci podyktował w 311 roku cesarz Galeriusz, był pierwszym dokumentem, który uznawał chrześcijaństwo za religio licita (kult dozwolony). Na spotkaniu mediolańskim nowych władców, Konstantyna i Licyniusza, w 313 roku potwierdzono zarządzenie Galeriusza. W okresie samodzielnego panowania Konstantyna chrześcijaństwo nie stało się jednak religią dominującą, jak często mylnie przedstawia się w literaturze popularnej. Cesarz ten odnosił się z życzliwością do chrześcijan, ale przez większą część życia przychylał się raczej ku kultowi Słońca Niezwyciężonego (Sol Invictus). Na cześć Słońca ustanowił nawet dzień wolny od pracy w każdym tygodniu, przemianowując ten dzień na dies Solis (niedzielę). Naukowcom nie udało się ustalić daty nawrócenia Konstantyna na chrześcijaństwo. Część z nich uważa nawet, że do tego nie doszło. Jeżeli jednak cesarz ochrzcił się, zrobił to dopiero pod koniec życia, najprawdopodobniej na łożu śmierci[8].

Chrześcijaństwo było w roku 325 religią tolerowaną, chociaż o nie do końca ustalonym statusie prawnym. Ówczesna tytulatura cesarza zawierała nadal urząd najwyższego kapłana całego państwa. Jako pontifex maximus pozostawał Konstantyn zwierzchnikiem wszystkich kultów religijnych Cesarstwa Rzymskiego. Do jego obowiązków należało dopilnowanie, by dozwolone kulty sprawowane były zgodnie z prawem[1]. Z zachowanej wypowiedzi Konstantyna wynika, że uważał się za kapłana, będącego zwierzchnikiem duchownych chrześcijańskich, przy zachowaniu autonomii biskupów w sprawach kultu i zasad religii: wy jesteście biskupami postawionymi przez Boga nad sprawami wewnętrznymi Kościoła, a ja jestem biskupem postawionym przez Boga nad tym, co jest na zewnątrz Kościoła[9].

Jako najwyższy kapłan państwa cesarz zażądał od zwołanych do Nicei biskupów między innymi ustalenia jednolitych i obowiązujących w całym imperium form wyznawania chrześcijaństwa. Planował podczas obchodów jubileuszu ogłosić uroczyście wprowadzenie nowego święta ogólnopaństwowego, Wielkanocy, ustalając jego jednolitą datę. Święto to, wraz z wyznaniem wiary chrześcijan, cesarz zamierzał publicznie wpisać do rzymskiego oficjalnego rejestru kultów państwowych – Liber pontificalis. Zgodne z prawem rzymskim formalne zabiegi Konstantyna doprowadzić miały do zmiany statusu prawnego chrześcijaństwa – z kultu tolerowanego na jeden z kultów państwowych[1].

Przygotowania do soboru[edytuj]

Moneta wybita w 337 roku w Konstantynopolu. Na awersie wizerunek cesarza Konstantyna w wieńcu laurowym. Na rewersie łaciński napis SPES PUBLICA i labarum z trzema medalionami przekuwające węża, zwieńczone chrystogramem

Zaproszenia do Nicei, z przyczyn komunikacyjnych, rozesłano prawdopodobnie jesienią 324 roku. Mniej więcej w tym samym czasie cesarz wysłał Hozjusza z Kordoby – jedynego chrześcijanina należącego do grona najbliższych doradców Konstantyna – w podróż po różnych prowincjach państwa. Celem misji Hozjusza było wypracowanie szerokiego kompromisu, załagodzenie konfliktów, a także wcześniejsze przygotowanie i uzgodnienie wspólnego stanowiska biskupów oraz tekstów dokumentów, które zamierzano zatwierdzić podczas planowanych obrad[10].

Cesarz był świadomy faktu, że chrześcijaństwo było już od wielu lat wstrząsane wewnętrznymi konfliktami. Strony tych konfliktów często szukały u niego poparcia[11]. Konstantyn wysłał Hozjusza z misją koncyliacyjną, gdyż Bóg – zgodnie z mentalnością starożytną – nie mógł obdarzać łaską państwa, w którym jego wyznawcy pozostają skłóceni. Obowiązkiem władcy było zlikwidowanie konfliktów i odtworzenie jedności – perswazjami, naciskami, a w ostateczności represjami[11], ponieważ potęga Cesarstwa Rzymskiego – w opinii cesarza – nie zależała jedynie od wysiłków ludzkich, sprawnej administracji czy zdyscyplinowanej armii. Siłę państwu dawali bogowie, w tym Bóg chrześcijański. W jednym z prywatnych listów Konstantyn napisał: ponieważ oddaję prawdziwą cześć Bogu, wszędzie panuje pokój[12].

Nie jest znana dokładna trasa podróży Hozjusza. Z zachowanych źródeł wiadomo, że zimą 325 roku – jako reprezentant cesarza – był w Aleksandrii, gdzie prowadził rozmowy z biskupami egipskimi – między innymi o dacie święcenia Wielkanocy, problemie melacjan oraz Ariuszu. Wiosną Hozjusz przewodniczył obradom synodu biskupów w Antiochii. Sformułowano na nim projekt wyznania wiary[10]. Natomiast Euzebiusz, biskup stołecznej Nikomedii, a także drugi Euzebiusz, biskup Cezarei Palestyńskiej, zorganizowali synody w Bitynii i w Palestynie, które wysunęły propozycje doktrynalne odmienne od tych, które popierał Hozjusz[13]. Nie zachował się projekt wyznania wiary proponowany przez Hozjusza. Znany jest natomiast umiarkowanie subordynacjański projekt, który przygotował Euzebiusz z Cezarei[14].

Czas, miejsce i organizacja soboru[edytuj]

Plaża nad jeziorem Askania(ang.) w Nicei – prawdopodobnie mniej więcej w miejscu, gdzie na początku IV wieku stał pałac letni cesarzy rzymskich. W pałacu tym obradował sobór nicejski. Linia brzegowa, wskutek trzęsień ziemi, zmieniła się przez wieki, a jezioro zalało część starożytnego miasta

Dawniejsza historiografia, na podstawie źródeł średniowiecznych, przyjmowała, że sobór trwał długo, około dwóch miesięcy. Miał rozpocząć się 20 maja, a zakończyć w połowie lipca. Współczesne badania źródeł starożytnych wykazały, że obrady były krótkie, dobrze zorganizowane i rzeczowe – przede wszystkim wskutek zabiegów cesarza. Trwały przez tydzień. Gdy dyskusje przeciągały się, zagrażając przyjętemu harmonogramowi, cesarz interweniował żądając niezwłocznego ustalenia końcowych wniosków. Natomiast pisemne petycje, których rozpatrzenia domagali niektórzy biskupi, kazał po prostu spalić. Konstantyn uroczyście otworzył sobór 19 lipca 325 roku[10], natomiast już 25 lipca zakończył obrady, po których urządzono wielki bankiet[3].

Biskupi z całego państwa otrzymali od cesarza zaproszenie do Nicei z upoważnieniem do skorzystania z pojazdów cesarskiej poczty, czyli tzw. cursus publicus. Konstantyn zapewnił też, że pokryje wszystkie dodatkowe koszty, które jego goście poniosą w związku z podrożą. Na miejscu obrad zakwaterowanie i wyżywienie zapewniał władca. Nie był to specjalny przywilej dla chrześcijan – podobne zaproszenia wystosowano do wielu osób, których przybycia oczekiwano w stolicy podczas obchodów rocznicowych[15].

Dla chrześcijan Konstantyn przeznaczył swój pałac letni w Nicei, położony nad jeziorem Askania(ang.), a także inne budynki publiczne miasta. Na potrzeby obrad przygotowano tzw. wielką salę audiencyjną pałacu cesarskiego, która mogła pomieścić do około tysiąca osób. Usunięto z niej tron cesarski, a wniesiono specjalne ławy, ustawione równolegle do dłuższych ścian sali w nawie głównej. Biskupi zasiedli w nich wedle ustalonego z góry porządku. W nawach bocznych ustawiono stołki, przeznaczone dla osób obserwujących obrady, ale nieposiadających prawa głosu[15].

Konstantyn zapewnił pełną obsługę ze strony urzędników państwowych, którzy kierowali organizacyjną stroną soboru. Obrady protokołowali cesarscy sekretarze, którzy posługiwali się stenografią. Notowali oni nie tylko wypowiedzi poszczególnych uczestników, ale także np. okrzyki, oznaki aprobaty czy sprzeciwu. Było to zgodne z procedurą stosowaną np. w senacie rzymskim. Ponieważ dozwolone było wypowiadanie się w obu oficjalnych językach państwa – łacinie i grece – na sali obecni byli także tłumacze, którzy na bieżąco tłumaczyli wypowiedzi biskupów[16].

Uczestnicy soboru[edytuj]

Sobór nicejski – ilustracja z 1493 roku. Norymberski Liber Chronicarum, 130 verso

Źródła starożytne podają różne liczby uczestników soboru. Wahają się one od 250 (u Euzebiusza z Cezarei) do 300 osób (u Sokratesa Scholastyka). Większość współczesnych uczonych jest zdania, że w obradach uczestniczyło około 250 biskupów, być może nawet nieco mniej[17]. Biskupom towarzyszyli doradcy i sekretarze. Sekretarze, zgodnie z ówczesnymi zwyczajami, sporządzali sprawozdania z obrad na potrzeby swojego biskupa. Obradom przysłuchiwało się więc prawdopodobnie kilkaset osób[18].

Hilary z Poitiers, w dziele De synodis, wymienił liczbę 318 uczestników soboru, ale była ona symbolicznym nawiązaniem do liczebności oddziału, na czele którego Abraham pokonał czterech królów mezopotamskich według opowiadania z Księgi Rodzaju. Informację tę przejęło wiele źródeł średniowiecznych. Hilary zaczerpnął tę liczbę z Listu Pseudo-Barnaby, gdzie 318 zostało zinterpretowane jako greckie inicjały Jezusa Chrystusa (w greckim systemie zapisywania liczb „ιχ” = 18) połączone z krzyżem oznaczanym w grece symbolicznie za pomocą litery Τ („τ” = 300). W piśmiennictwie późnostarożytnym i średniowiecznym, zwłaszcza bizantyjskim, zwrot trzystu osiemnastu był synonimem soboru nicejskiego oraz ortodoksji chrześcijańskiej[17].

Chociaż do Nicei przybyło ponad dwustu biskupów, to jednak grupę tych, którzy nie uczestniczyli w obradach, szacuje się na przynajmniej podobną liczbę. Zaproszeni, ale nieobecni biskupi Cesarstwa Rzymskiego, usprawiedliwiali się najczęściej dużą odległością ich miast od Bitynii, trudnościami podróży, chorobami lub podeszłym wiekiem. Przeważnie były to powody prawdziwe, jednakże w starożytności występowało zjawisko celowej nieobecności na synodach tych biskupów, którzy spodziewali się nieprzyjemności osobistych z powodu głoszenia opinii niezgodnych z poglądami większości[19]. Historycy uważają ponadto, że część biskupów nie otrzymała zaproszenia na sobór[20]. Dotyczyło to tych osób, o których uważano, że mogły przeciwstawić się planowanej treści dokumentów końcowych – chciano w ten sposób uniknąć kłótni, protestów czy ewentualnego zerwania obrad[20].

Kilku biskupów, chociaż nie przybyło do Nicei osobiście, wysłało na obrady przedstawicieli – swoich diakonów lub prezbiterów. Przedstawiciele ci mieli prawo głosu, gdyż zgodnie z prawem rzymskim byli traktowani jako pełnomocnicy biskupów, w których imieniu podpisywali dokumenty końcowe. Biskupa Rzymu Sylwestra reprezentowało aż dwóch prezbiterów – Witon i Wincenjusz. Podpisy obu tych rzymskich prezbiterów znalazły się na dokumentach końcowych, najprawdopodobniej zaraz po podpisie Hozjusza z Kordoby[21].

Większość uczestników soboru pochodziła z greckojęzycznych, wschodnich prowincji Cesarstwa Rzymskiego. Ponieważ nie zachował się protokół obrad z pełnym spisem biskupów, dlatego nie jest pewne, ilu uczestników pochodziło z łacińskojęzycznych prowincji zachodnich. Należeli do tej grupy – obok Hozjusza, Witona i Wincenjusza – także Cecylian z Kartaginy oraz trzej inni biskupi. Być może była to większa grupa, ponieważ wiadomo, że dokumenty końcowe zostały sporządzone także po łacinie[21].

Przebieg obrad[edytuj]

Otwarcie[edytuj]

Cesarz Konstantyn na soborze nicejskim. Miniatura z rękopisu prawa kanonicznego, spisanego w północnej Italii około 825 roku. Biblioteca Capitolare w Vercelli, sygnatura MS CLXV

Zgromadzenie rozpoczęło się 15 lipca 325 roku[10]. Gdy w ławach zasiedli uczestnicy, zapadła cisza a do sali zaczęli wchodzić najwyżsi urzędnicy państwowi, należący do cesarskiej świty. Po krótkiej przerwie wszyscy wstali, gdyż zabrzmiały trąby ogłaszające nadejście Konstantyna. Cesarz pozostawił na zewnątrz żołnierzy, którzy tworzyli jego osobistą ochronę – wszedł do środka samotnie, odziany w purpurową szatę ozdobioną złotem i klejnotami. Gdy dotarł do końca sali postawiono przed nim, zamiast tronu, niewielki stołek. Symbolizował on fakt, że Konstantyn był obecny na obradach nie jako imperator, ale kapłan. Podobną wymowę miała nieobecność gwardzistów. Prosty stołek wykonano jednak ze złota, co miało podkreślić władzę, którą sprawował pontifex maximus[22].

Konstantyna powitał mową pochwalną po grecku jeden z biskupów, najprawdopodobniej Euzebiusz z Nikomedii jako biskup stolicy. Cesarz odpowiedział przemówieniem wygłoszonym w języku łacińskim: Przyjaciele! Życzenia moje do tego zmierzały, ażebym mógł się cieszyć widokiem waszego zgromadzenia. W dalszej części swojej wypowiedzi Konstantyn namawiał biskupów do jednomyślnego przyjęcia dokumentów końcowych: Gdy zaś niespodzianie posłyszałem o waszych nieporozumieniach, nie uważałem zgoła tego, co usłyszałem, za rzecz małej wagi, lecz pragnąc usilnie, ażebym i w tej sprawie znalazł lekarstwo współpracą swoją, zwołałem niezwłocznie wszystkich i cieszę się, spoglądając na wasze poważne zgromadzenie. Wówczas przecież tylko uważać będę, iż spełniło się życzenie moje, że wszyscy, duchem silnie złączeni, będą jednej pokój i pewność niosącej myśli (...) W ten sposób sprawicie rzecz miłą i mnie, waszemu współsłudze[23].

Po przemówieniu Konstantyn usiadł na uboczu, ale w taki sposób, aby móc uczestniczyć w dyskusjach. Przewodnictwo zgromadzenia objął Hozjusz z Kordoby[12]. Nie jest pewne, czy Hozjusz prowadził obrady całego soboru. Część uczonych uważa, że w kolejnych dniach przewodnictwo zgromadzenia obejmowali inni najważniejsi biskupi obecni w Nicei – Eustacjusz z Antiochii, Aleksander z Aleksandrii, Euzebiusz z Cezarei czy Euzebiusz z Nikomedii[10][24].

Nie jest znany porządek obrad soboru. Nie wiadomo, w jakiej kolejności omawiano poszczególne problemy i podpisywano dokumenty. Najczęściej przyjmuje się, że najpierw obradowano nad kwestiami doktrynalnymi związanymi ze sformułowaniem wyznania wiary, następnie nad ustaleniem daty Wielkanocy a na koniec pozostawiono problemy dyscyplinarne, począwszy od sprawy melacjan[24].

Wyznanie wiary[edytuj]

 Osobny artykuł: Nicejskie wyznanie wiary.

Przedmiot kontrowersji[edytuj]

 Osobny artykuł: Kontrowersja ariańska.

Przed soborem wyznanie wiary było używane w gminach chrześcijańskich jedynie podczas rytu chrztu. Miało najczęściej krótki charakter, pozwalało neoficie publicznie zadeklarować wiarę w Boga Ojca, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego. Jak wynika ze źródeł, nie pojawiła się potrzeba ujednolicania wyznań wiary – każdy Kościół lokalny używał swój własny tekst. Badaczom nie jest znany żaden wcześniejszy synod, na którym omawiano sprawę wyznania wiary. Problem ten pojawił się, na życzenie Konstantyna, dopiero podczas obrad w Nicei[10].

W średniowiecznych legendach twierdzono, że podczas dyskusji nad wyznaniem wiary biskupi bronili boskości Chrystusa. Boskość Syna Bożego mieli negować zwolennicy Ariusza. Jest to twierdzenie nieprawdziwe, które pochodzi z treści różnych dzieł polemicznych napisanych już po soborze. W polemikach tych zwolennicy nicejskiego wyznania wiary wyprowadzali z poglądów adwersarzy skrajne, aczkolwiek absurdalne konsekwencje[25]. W dyskusjach doktrynalnych przed soborem, jak i podczas obrad, nikt nie negował boskości Chrystusa. Przedmiotem kontrowersji było natomiast ustalenie relacji między Bogiem Ojcem a Synem Bożym. Dotyczyła ona przede wszystkim ontologicznego statusu boskości Chrystusa[26].

Kwestią relacji między Ojcem a Synem w ramach monoteizmu chrześcijańskiego teologowie interesowali się od II wieku. Na przełomie III i IV wieku ukształtowały się dwa odmienne, dojrzałe doktrynalnie stanowiska. Pierwsze zwano modalizmem lub sabelianizmem. Według zwolenników tego stanowiska Chrystus był sposobem objawienia się jedynego Boga. Bóg był więc pojedynczą hipostazą, czyli osobą, która objawiła się ludziom przez postać Syna. Drugi kierunek zwano subordynacjonizmem lub arianizmem. Zdaniem zwolenników tego poglądu istniały trzy boskie hipostazy (osoby). Hipostazy te były odrębne i zróżnicowane hierarchicznie – Bogiem niezrodzonym i najwyższym był tylko Ojciec, od którego pochodził niższy hierarchicznie Syn Boży[26].

Obie strony sporu oskarżały się, podczas dyskusji nad sformułowaniem tekstu wyznania wiary, o herezję. Modaliści twierdzili, że subordynacjoniści obniżali status Syna, którego pełna, doskonała boskość była warunkiem skutecznego odkupienia człowieka. Natomiast subordynacjoniści zarzucali modalistom, że godzili w samo jądro chrześcijaństwa, podważając wiarę w odrębną osobę Syna Bożego, wyrażoną np. w formule chrzcielnej. Na soborze do przywódców obozu modalistów zaliczani byli Aleksander z Aleksandrii, jego doradca Atanazy z Alaksandrii, a także Marceli z Ancyry. Natomiast za liderów subordynacjonistów uważani byli Euzebiusz z Cezarei i Euzebiusz z Nikomedii. Współcześni badacze uważają, że większość obecnych na sali biskupów wspierała koncyliacyjne wysiłki Konstantyna oraz Hozjusza z Kordoby i próby zawarcia kompromisu[26].

Bitwa na cytaty[edytuj]

W pierwszej części obrad obie strony sporu sporu starały się udowodnić własne tezy za pomocą cytatów z Pisma Świętego i wprowadzić odpowiednie sformułowania z Biblii do wyznania wiary[24]. Historycy nazywają zazwyczaj tę część obrad soboru nicejskiego „bitwą na cytaty”[26].

Uczestnicy soboru nie znali twierdzenia, że wchodzące w skład Biblii księgi wymagają interpretacji historycznej czy literackiej. Tego typu interpretacje Pisma Świętego powstaną dopiero w następnych wiekach. Biskupi wskazywali teksty wyjaśniające boskość Chrystusa atomizując Biblię, interpretowali oderwane fragmenty nie zwracając uwagi na kontekst. Sprzeczności i trudności pozwalała im ominąć interpretacja alegoryczna. W tak traktowanej Biblii każdy z uczestników soboru mógł znaleźć to, czego szukał, a obie strony sporu potrafiły zręcznie posługiwać się odpowiednimi do ich tez cytatami[27].

Subordynacjoniści powoływali się przede wszystkim na dwa teksty z Ewangelii Marka. Pierwszy wskazywał – ich zdaniem – na wyraźną różnicę ontologiczną między dwoma osobami i podporządkowanie Syna Ojcu: Gdy wybierał się w drogę, przybiegł pewien człowiek i upadłszy przed Nim na kolana, pytał Go: «Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?» Jezus mu rzekł: «Czemu nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg» (Mk 10, 17–18). Podobnie drugi cytat: Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. Lecz o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec (Mk 13, 30–32). Posługiwali się też Ewangelią Jana: Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie (J 14, 28). Ojcze, nadeszła godzina. Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa (J 17, 1–3). Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego (J 20, 17)[28].

Przeciwnicy subordynacjonistów odpowiadali na te cytaty wykładnią, że Ojciec jest większy niż Syn, gdyż jest niezrodzony, podczas gdy Syn został zrodzony przez Ojca – obaj mają jednak tę samą rangę i współdzielą jeden byt[29]. Uzasadniali swoje stanowisko cytatami z tejże Ewangelii Jana, które – ich zdaniem – wskazywały na ontologiczną jedność Ojca i Syna: Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga (J 1, 1–2). Ja i Ojciec jedno jesteśmy (J 10, 30). Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy». Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł (J 14, 8–10). Subordynacjoniści odpowiadali na te cytaty tezą, że Syn nie może reprezentować ostatecznej rzeczywistości Ojca, ponieważ Ten, który jest nie może być w Tym, który jest. Jedność Ojca i Syna z powyższych cytatów – ich zdaniem – miała charakter moralny, a nie ontologiczny[30].

Odczytanie Thalii[edytuj]

Gdy obie strony sporu zakończyły niezwieńczoną wspólnym wnioskiem dyskusję na cytaty, jeden z biskupów – najprawdopodobniej Aleksander z Aleksandrii – zaczął odczytywać tekst poematu Thalia autorstwa Ariusza[24]. To zaginione dzieło jest współcześnie znane jedynie z kilku fragmentów zachowanych w pismach Anastazego z Aleksandrii oraz informacji, którą ponad sto lat później zapisał w Historii Kościoła Filostorgiusz: Ariusz (...) zabrał się do pisania, tworząc jakieś psalmy, piosenki takie, jakie śpiewają marynarze i młynarze, a także poganiacze osłów w podróży, (...) opatrzył te piosenki melodiami odpowiednimi do każdego rodzaju[31].

Ariusz, prezbiter aleksandryjski pochodzący z Libii, był przedstawicielem skrajnego skrzydła subordynacjonistów. Podstawową przesłanką jego doktryny było twierdzenie o absolutnej jedności i transcendencji Boga. Bóg ten nie mógł dzielić swego bytu z innym Bóstwem, gdyż udzielając swojego bytu Synowi stawałby się podzielny i zmienny, a to byłoby sprzeczne z jego naturą. W Thalii Ariusz twierdził, że Syn Boży jest Bogiem powołanym do istnienia aktem stworzenia z niczego przez Boga Ojca. Chrystus nie został – zdaniem Ariusza – zrodzony, ale stworzony, więc był czas, kiedy Go nie było[28].

Na tezy zawarte w Thalii większość uczestników obrad zareagowała oburzeniem[24]. Postawiło to subordynacjonistów w trudnej sytuacji, w której nawet Euzebiusz z Nikomedii oraz Euzebiusz z Cezarei skrytykowali doktrynę Ariusza. Jak stwierdzili obaj, mimo że Chrystus jest podporządkowany Ojcu, to nie został stworzony z niczego, ale zrodzony przez Boga. Ich zdaniem, zrodzenie Syna z Ojca nastąpiło przed stworzeniem czasu, dlatego nie mogło być czasu, w którym Chrystus nie istniał[13]. Po przeprowadzeniu tej dyskusji uzgodniono wspólne wnioski, w których potępiono tezy Ariusza z Thalii. Na tej podstawie sformułowano anatematyzmaty (wyklinania), które w toku dalszych obrad zostały włączone do wyznania wiary[24].

Propozycja kompromisu[edytuj]

Po uzgodnieniu anatematyzmatów Euzebiusz z Cezarei zaproponował, żeby punktem wyjścia do dalszej dyskusji został – przygotowany przez niego i uzgodniony na lokalnych synodach – umiarkowanie subordynacjański projekt wyznania wiary, którego tekst opierał się na formule chrzcielnej stosowanej w Cezarei Palestyńskiej. Propozycja ta została przyjęta[24].

Rozpoczęła się dyskusja i wnoszenie poprawek do tekstu Euzebiusza, który brzmiał: Wierzymy w jednego Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych oraz w jednego Pana, Jezusa Chrystusa, Słowo Boga, Boga z Boga, światłość ze światłości, życie z życia, Syna jednorodzonego, pierworodnego całego stworzenia, zrodzonego z Ojca przed wszystkimi wiekami, przez którego wszystko się stało, który dla naszego zbawienia przybrał ciało i przebywał między ludźmi, cierpiał, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił do Ojca, ponownie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych. Wierzymy także w jednego Ducha Świętego. Jednocześnie wierzymy, że każdy z Nich jest oraz istnieje [podmiotowo]: Ojciec jest prawdziwie Ojcem, Syn prawdziwie Synem, Duch Święty prawdziwie Duchem Świętym[14].

Niemal wszystkie źródła starożytne są zgodne, że podczas długiej i burzliwej dyskusji nad projektem Euzebiusza, Konstantyn doprowadził do uzgodnienia kompromisu. Według relacji Sokratesa Scholastyka: Cierpliwie przysłuchiwał się wszystkim wywodom i z wytężoną uwagą śledził wysuwane wnioski. Częściowo wtrącał swe krytyczne uwagi w wypowiedzi obu stron i w ten sposób powoli przybliżał przeciwne stanowiska, wnosząc atmosferę wzajemnej życzliwości. Przemawiając zaś czystą greczyzną, jako że znał również i ten język, był jakoś tym bardziej przyjemny i miły, jednych przekonując, drugich nawet zawstydzając swą biegłością; wyrażających słuszne opinie obsypywał pochwałami. I kiedy tak nakłaniał wszystkich do jednomyślności, udało mu się doprowadzić ich do całkowitej zgodności opinii i przekonań w spornych dotąd sprawach[32].

Część współczesnych historyków odrzuca cesarskie autorstwo propozycji kompromisu. Ich zdaniem było niemożliwe, aby Konstantyn – słabo mówiący po grecku i nieznający szczegółów omawianej problematyki – wtrącał się do dyskusji i sam sformułował fachowe, filozoficzne terminy[33]. Uważają oni, że wprowadzenie kluczowych poprawek do tekstu Euzebiusza zaproponował Hozjusz z Kordoby. Jest jednak prawdopodobne – ich zdaniem – że Konstantyn wysunął te propozycje, ale ich brzmienie podsunął mu Hozjusz[34].

Zaproponowany przez Konstantyna lub Hozjusza kompromis polegał na dodaniu do subordynacjańskiego tekstu wyznania wiary Euzebiusza sformułowania, że Syn jest współistotny (homousios) Ojcu oraz potępienia twierdzenia, że Syn nie jest tej samej osoby (hipostazy) co Ojciec[34].

Zagadnienia[edytuj]

Średniowieczny rękopis Historii kościelnej Euzebiusza z Cezarei, przechowywany w Bibliotece Brytyjskiej

Z punktu widzenia Kościoła sobór był pierwszą od czasów apostolskich[35], i to zakończoną sukcesem, próbą odzyskania i umocnienia jedności poprzez zgromadzenie reprezentujące cały Kościół[36]. Jego głównym osiągnięciem doktrynalnym było zdefiniowanie zagadnienia relacji Jezusa do Boga Ojca, ogłoszenie symbolu wiary; ustalenie sposobu obliczania daty Wielkanocy; i wydanie pierwszych kanonów[37][38].

Ostatecznie ujednolicono datę święcenia Wielkanocy, wyznaczając ją na pierwszą niedzielę po żydowskim święcie Paschy. Wcześniej niektóre kościoły lokalne obchodziły święta paschalne o tym samym czasie co synagoga, czyli dnia 14 nisan kalendarza żydowskiego.

Najważniejszym owocem soboru było wyznanie wiary, które jednoznacznie skierowane było przeciw nauce ariańskiej, nieuznającej boskiej natury Jezusa Chrystusa. Wyznanie nicejskie jednoznacznie określiło pochodzenie Syna od Ojca w Trójcy jako zrodzenie, a nie stworzenie (nie uczyniony):

Quote-alpha.png
Wierzymy (...) I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, zrodzonego z Ojca, jednorodzonego, to jest z istoty Ojca, Boga z Boga, Światłość ze Światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego, zrodzonego, a nie uczynionego, współistotnego Ojcu, przez którego wszystko się stało...

Początkowo nie było całkowitej zgodności wśród biskupów co do przyjęcia proponowanej formuły dogmatycznej. Siedemnastu biskupów sprzeciwiło się przyjęciu symbolu przez sobór. Ostatecznie, po mediacji Konstantyna, podpisy pod ustaleniami soboru złożyli wszyscy biskupi poza dwoma Libijczykami, zwolennikami Ariusza: Sekundusem z Ptolemaidy i Teonasem z Marmaryki, którzy zapłacili za to zdjęciem z urzędu i wygnaniem[3].

Dogmatyczne stwierdzenie bóstwa Jezusa Chrystusa przez sobór nicejski pośrednio przyczyniło się do rozwoju teologicznego tytułu Maryi jako TheotokosBogarodzicy. Na ostateczne potwierdzenie trzeba było jednak poczekać do soboru w Efezie (431 r.).

Uwagi

  1. Wykorzystano tłumaczenia Biblii Tysiąclecia (Pismo Święte), Stefana Kazikowskiego (Sokrates Scholastyk), Arkadiusza Barona (Euzebiusz z Cezarei), Arkadiusza Lisieckiego (Życie Konstantyna), Ewy Wipszyckiej (Filostorgiusz).

Przypisy

  1. a b c d e f g h i Pietras 2002 ↓, s. 21.
  2. Wipszycka 1994 ↓, s. 189.
  3. a b c d Wipszycka 1994 ↓, s. 156.
  4. Pietras 2013 ↓, s. 208-210.
  5. Wnętrzak 2007 ↓, s. 44.
  6. a b Altaner 1990 ↓, s. 342.
  7. Wipszycka 1994 ↓, s. 349-351.
  8. Jaczynowska 1987 ↓, s. 239.
  9. Wipszycka 1994 ↓, s. 162.
  10. a b c d e f Pietras 2002 ↓, s. 22.
  11. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 151-152.
  12. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 144.
  13. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 154.
  14. a b Pietras 2002 ↓, s. 55.
  15. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 142.
  16. Wipszycka 1994 ↓, s. 225.
  17. a b Wnętrzak 2007 ↓, s. 173.
  18. Wnętrzak 2007 ↓, s. 224.
  19. Wipszycka 1994 ↓, s. 47.
  20. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 163.
  21. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 60.
  22. Wipszycka 1994 ↓, s. 142-143.
  23. Wipszycka 1994 ↓, s. 143-144.
  24. a b c d e f g Śrutwa 2009 ↓, s. 990.
  25. Wipszycka 1994 ↓, s. 197.
  26. a b c d Wipszycka 1994 ↓, s. 183.
  27. Wipszycka 1994 ↓, s. 182.
  28. a b Wipszycka 1994 ↓, s. 184.
  29. Wipszycka 1994 ↓, s. 187.
  30. Wipszycka 1994 ↓, s. 188.
  31. Wipszycka 1994 ↓, s. 194.
  32. Wipszycka 1994 ↓, s. 155.
  33. Wnętrzak 2007 ↓, s. 176.
  34. a b Kelly 1988 ↓, s. 180.
  35. Por. sobór w Jerozolimie, Dz 15,5-35.
  36. Por. R. Kieckhefer, „Papacy”, w: Dictionary of the Middle Ages, 1989. ISBN 0-684-18275-0.
  37. Por. H. Leclercq, The First Council of Nicaea, w: The Catholic Encyclopedia (1913).
  38. Por. Council of Nicaea (ang.). W: Classic Encyclopedia based on the 11th edition of the Encyclopædia Britannica (1911 ed.) [on-line]. [dostęp 2010-08-20].

Bibliografia[edytuj]

Linki zewnętrzne[edytuj]