Bitwa na Łuku Kurskim

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania
Bitwa na Łuku Kurskim
II wojna światowa, front wschodni
Bundesarchiv Bild 101III-Merz-014-12A, Russland, Beginn Unternehmen Zitadelle, Panzer.jpg
Duża formacja niemieckich czołgów PzKpfw III oraz PzKpfw IV w rejonie Biełgorodu zmierzająca w kierunku linii frontu na początku operacji „Cytadela”
Czas 5 lipca23 sierpnia 1943
Miejsce okolice Kurska
Terytorium ZSRR
Przyczyna ostatnia niemiecka próba odzyskania inicjatywy na froncie wschodnim
Wynik decydujące zwycięstwo ZSRR
Strony konfliktu
 III Rzesza  ZSRR
Dowódcy
III Rzesza Erich von Manstein
III Rzesza Günther von Kluge
III Rzesza Walther Model
III Rzesza Hermann Hoth
III Rzesza Hans Seidemann
III Rzesza Robert von Greim
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Konstanty Rokossowski
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Gieorgij Żukow
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Nikołaj Watutin
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Aleksander Wasilewski
Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich Iwan Koniew
Siły
Na początku bitwy:
900 tys. żołnierzy[1][2]
2,7 tys. czołgów[2]
2,5 tys. samolotów[1]
10 tys. dział i moździerzy[1][2]
Na początku bitwy:
1 mln 336 tys. żołnierzy[2]
3444 czołgi i działa samobieżne[2]
2,9 tys. samolotów[2]
19,1 tys. dział[2]
Straty
W wyniku ofensywy na Kursk i radzieckiej kontrofensywy:
245 tys. poległych, rannych, wziętych do niewoli lub zaginionych[3]
1,3 tys. czołgów straconych[3]
ok. 1 tys. samolotów straconych[3]
W wyniku obrony i bezpośredniej kontrofensywy:
253 tys. poległych, rannych lub zaginionych[4]
6 tys. czołgów i dział samobieżnych straconych[a][3]
1,6 tys. samolotów straconych[3]
Front wschodni od lutego do sierpnia 1943 roku

Bitwa na Łuku Kurskim[5] (niem. Schlacht bei Kursk lub Unternehmen Zitadelle, ros. Курская битва lub Битва на Курской дуге) – bitwa rozegrana w dniach 5 lipca – 23 sierpnia 1943 roku pomiędzy siłami niemieckimi a radzieckimi, powszechnie uważana za największą bitwę pancerną II wojny światowej, a także w historii świata. Zakończyła się przegraną Niemców i przejściem Armii Czerwonej do kontrofensywy, dzięki której wyzwolono Orzeł i Biełgorod (5 sierpnia), a następnie Charków (23 sierpnia).

Podłoże[edytuj | edytuj kod]

W połowie 1943 roku szala zwycięstwa zaczęła powoli przechylać się na stronę aliantów. Po klęskach poniesionych pod El Alamein i – przede wszystkim – pod Stalingradem Niemcy utracili inicjatywę strategiczną. W maju 1943 roku skapitulowały niemiecko-włoskie wojska w Tunezji, co zakończyło wojnę w Afryce. Alianci szykowali się do otwarcia drugiego frontu w Europie Zachodniej. Włochy w charakterze sojusznika III Rzeszy były coraz mniej pewne. Przed Hitlerem coraz wyraźniej rysowało się widmo wojny na dwa fronty na kontynencie europejskim[6].

W tym czasie na Pacyfiku, po klęsce floty japońskiej pod Midway w czerwcu 1942 roku, również Japończycy nie byli zdolni do prowadzenia poważniejszych ofensyw. W lutym następnego roku Amerykanie zdobyli Guadalcanal, największą wyspę w archipelagu Wysp Salomona, a na kontynencie azjatyckim Brytyjczycy podjęli uciążliwe dla Japończyków działania partyzanckie w Birmie. Wojna nie była jeszcze wygrana przez aliantów, ale państwa Osi miały coraz więcej problemów[6].

Sytuacja na froncie wschodnim przed bitwą[edytuj | edytuj kod]

Dla wielu niemieckich generałów kampania na froncie wschodnim była przegrana jeszcze przed Stalingradem. Odparcie Niemców spod Moskwy, nawet pomimo licznych sukcesów odnoszonych w 1942 roku, pokazało im, że Związek Radziecki jest nieprawdopodobnie odporny na ponoszone straty. W dodatku Hitler, mocno przekonany o swoim geniuszu wojennym, podejmował coraz więcej błędnych decyzji dotyczących prowadzenia działań na Wschodzie. Niedocenianie zdobycia Moskwy i rozpraszanie celów strategicznych już raz się zemściło zimą 1941 roku, po raz drugi rok później. Błędy popełnione przez Führera podczas walk o Stalingrad postawiły III Rzeszę w bardzo trudnym położeniu na początku 1943 roku[6]. Zimą 1942–1943 Armia Czerwona wygrała ostatecznie bitwę o Stalingrad. Około 800 tys. żołnierzy niemieckich i innych oddziałów państw Osi zostało utraconych, w tym cała niemiecka 6. Armia, co poważnie osłabiło wojska państw Osi na wschodzie.

W połowie 1943 roku sytuacja na froncie wschodnim przedstawiała się następująco: na północy Niemcy od prawie dwóch lat tkwili pod Leningradem, w centrum zostali odrzuceni spod Moskwy na linię SmoleńskOrzeł, na południu zaś odparto ich na linię Dońca i Miusu, który wpada do Morza Azowskiego na jego wschodnim skraju[7]. Po decydującym zwycięstwie pod Stalingradem, Armia Czerwona nie zmarnowała okazji i w najbliższych tygodniach 1943 roku kontynuowano działania ofensywne. Ich efekt był połowiczny. Po pierwszych sukcesach i zajęciu rejonów Charkowa i Biełgorodu możliwości ofensywne Rosjan zostały wyczerpane[8]. Sytuacja ta, będąca na południu wynikiem klęski pod Stalingradem, byłaby jeszcze gorsza, gdyby nie udana kontrofensywa feldmarsz. Erich von Mansteina, nazywana także trzecią bitwą o Charków (luty-marzec 1943 roku), która zadała Armii Czerwonej poważne straty. W jej wyniku Armia Czerwona nacierająca na południu po kapitulacji 6. Armii gen. Friedricha Paulusa została powstrzymana i odrzucona, tracąc niedawno zdobyty Charków. W wyniku tych działań na północ od tego miasta, w okolicach Biełgorodu, pozostało wybrzuszenie w pozycjach radzieckich. Wcześniej takie samo powstało na północy w okolicach Orła. Takie ukształtowanie pozycji obronnych było niekorzystne dla Niemców, zmuszało ich do utrzymania dłuższej linii obrony i groziło ofensywą przeciwnika, która mogłaby je powiększyć, zagrażając w ten sposób prawej niemieckiej flance. Z drugiej jednak strony powstanie tzw. Łuku Kurskiego dawało Niemcom szansę na własne uderzenie kleszczowe, jednocześnie z kierunku Biełgorodu na północ i Orła na południe. To pozwoliłoby im wyprostować i skrócić własne linie obronne, dzięki czemu mogliby wycofać część oddziałów na inne fronty przy jednoczesnym odcięciu w okrążeniu radzieckich dywizji tworzących przednią linię kurskiego „worka”[7].

Jednak możliwości Niemców się na tym skończyły. Prowadzone od 20 do 25 marca 1943 roku natarcie na Obojań, mające otworzyć drogę na Kursk, nie udało się. W tym czasie 64. Armia zdążyła zająć pozycje obronne nad Dońcem, a 21. Armia wypełniła lukę między 40. a 60. Armią. Dodatkowo drogę na Obojań zablokowała 1. APanc. Do 25 marca wojska Frontu Woroneskiego zorganizowały obronę i front ustabilizował się na rubieży Krasnopole, Biełgorod i dalej wzdłuż Dońca do Czugujewa. Przez kilka następnych miesięcy na prawie całym froncie wschodnim nie podejmowano większych operacji. Obie strony szykowały się do decydującej bitwy w miesiącach letnich. Gdzie to nastąpi, można było wnioskować z przebiegu linii frontu. Występ pod Kurskiem, wcinający się głęboko w terytorium okupowane przez Niemców, nie pozostawiał wątpliwości. Jedynie dokładny czas akcji stanowił pewną niewiadomą. O planowanej przez wojska niemieckie operacji radziecki wywiad wiedział dość dużo. Oprócz tego, że prowadzono normalną działalność agenturalną, Rosjanie otrzymywali też wiele informacji od wywiadu brytyjskiego – drogą oficjalną lub były one wykradane przez ulokowaną w nim radziecką siatkę szpiegowską. Wiele też wskazuje na to, że wywiad radziecki w jakiś sposób poznał tajemnicę Enigmy i odczytywał część danych przesyłanych tą drogą[8].

Siły i plany III Rzeszy[edytuj | edytuj kod]

Mapa bitwy na Łuku Kurskim

Wiosną 1943 roku na froncie wschodnim Armia Czerwona, mimo wyczerpania po wielu miesiącach walk, miała zdecydowaną przewagę. Z ok. 8 mln 400 tys. żołnierzy wchodzących w jej skład na froncie znajdowało się 5 mln 830 tys. III Rzesza i jej sojusznicy posiadali na froncie 5 mln 133 tys. żołnierzy. Armia Czerwona miała 82 300 dział i moździerzy kalibru powyżej 50 mm, 4976 czołgów i dział szturmowych oraz 5892 samoloty bojowe. III Rzesza dysponowała 48,9 tys. działami i moździerzami, 3,4 tys. czołgami i działami szturmowymi i 2955 samolotami bojowymi, miała tylko przewagę pod względem wyszkolenia i dowodzenia. Niebawem te proporcje, poza jakością sprzętu i wyszkoleniem, miały się jeszcze bardziej zmienić na niekorzyść Niemców. W tym czasie produkcja militarna w Związku Radzieckim szybko się rozrastała, do tego dochodziły dostawy od sojuszników[9].

Armia niemiecka miała do wyboru dwie możliwości: albo wojna pozycyjna lub ograniczone działania ofensywne. Pierwsza opcja była nie do przyjęcia dla Hitlera. W drugiej możliwa była jedynie ofensywa na wybranym i stosunkowo wąskim odcinku frontu. Na więcej brakowało sił i środków. I tej koncepcji Führer trzymał się z uporem. Sądził, że dobrze przygotowana ofensywa pozwoli na pokonanie przeciwnika przy stosunkowo niewielkich stratach i umożliwi przejęcie inicjatywy. Do takiej koncepcji idealnie nadawał się występ kurski[10]. Początkowo Niemcy zastanawiali się, czy podjąć atak od południa na Łuk Kurski, czy może czekać, aż Rosjanie uderzą na ich dobrze umocnione linie obronne, co powinno wykrwawić napastników. I wtedy nastąpiłby silny niemiecki kontratak. Nieco później feldmarsz. Erich von Manstein przedstawił rozwinięcie tej alternatywy. W jej pierwszej wersji Niemcy mieli wycofać się na południu aż za Dniepr, by następnie wykonać silne uderzenie z okolic Kijowa w kierunku południowym na radzieckie armie, które weszłyby na opuszczone tereny Zagłębia Donieckiego. To powinno zlikwidować w powstałym kotle dość sił nieprzyjaciela, aby odzyskać na południu zdolność przywrócenia sytuacji sprzed klęski stalingradzkiej. Hitler bardzo niechętnie odnosił się do jakiejkolwiek idei oddawania zdobytych terenów bez walki, bliższa była mu więc koncepcja druga, którą także tak samo jak Hitler popierał szef sztabu generalnego wojsk lądowych Kurt Zeitzler. Polegała ona na przeprowadzeniu jednoczesnych zbieżnych ataków oskrzydlających z północy i z południa Łuku Kurskiego, które miały doprowadzić do złapania znajdujących się w wybrzuszeniu jednostek Armii Czerwonej i krok po krok całkowitego zniszczenia ich w powstałym kotle[11][12]. Powodzenie całej akcji miało zapewnić skierowanie w rejon walk aż ⅔ jednostek pancernych zaangażowanych na froncie wschodnim[12]. Hitler uważał także, że po operacjach oskrzydlających w rejonie Kurska, późniejszy manewr w kierunku północno-wschodnim będzie stanowił zagrożenie dla odległej o 450 km Moskwy i być może odmieni losy wojny. Jego optymistyczne poglądy podzielała większość dowódców Wehrmachtu, którzy uważali, że zimowy kryzys na froncie wschodnim należy do przeszłości i kolejna ofensywa letnia zakończy się zwycięstwem[10]. Chociaż część wyższych rangą dowódców Wehrmachtu (m.in. gen. Heinz Guderian, gen. Alfred Jodl) uważała, że tak duża operacja zaczepna jest bardzo ryzykowna, 15 kwietnia 1943 roku Hitler rozkazem operacyjnym nr 6 zatwierdził plan wspomnianej operacji, której nadano kryptonim „Cytadela”[13]. Atak na Kursk otrzymał właśnie kryptonim „Cytadela” („Zitadelle”), a późniejsze działania – operacja „Pantera” („Panther”). Oprócz głównego uderzenia planowano też dwa pomocnicze, przewidujące działania z rejonów Słowiańska i Kramatorska w kierunku Kupiańska[10]. Operacja „Cytadela” została zaplanowana przez Niemców jako bardzo niebezpieczne przedsięwzięcie, które zakładało, że wojska Armii Czerwonej znajdujące w Łuku Kurskim miały się poddać już przy pierwszym kontakcie bojowym z niemieckimi wojskami pancernymi. Początkowym głównym celem operacji „Cytadela” było wyrównanie linii frontu właśnie na odcinku tego wybrzuszenia i zniszczenie znajdujących się w nim wojsk rosyjskich, co prawdopodobnie wyrównałoby, a może i nawet przechyliłoby sytuację strategiczną na froncie wschodnim na korzyść Niemców, tak jak wyglądało to przed bitwą stalingradzką. Znaczenie tej bitwy było tak wielkie dla Niemców, że OKW i OKH wiedziało, iż jeżeli nowa niemiecka ofensywa letnia nie powiedzie się będzie to oznaczało przegraną dla Niemców na froncie wschodnim i być może w całej wojnie[11]. Tuż przed samym rozpoczęciem się bitwy, 4 lipca 1943 roku Hitler wystosował oto taką mowę do żołnierzy Wehrmachtu: „Żołnierze Rzeszy! Tego dnia będziecie brali udział w ofensywie o takim znaczeniu, że cała przyszłość świata będzie zależała od jej wyniku[11]”.

Żołnierze niemieccy mijają zniszczony czołg KW-1

Do wykonania operacji „Cytadela” wyznaczono większość wojsk GA „Środek” i GA „Południe”. Utworzono z nich trzy grupy uderzeniowe o dużej mobilności[10]. Na północy 9. Armia gen. Walthera Modela, wzmocniona silnymi – jak na ówczesne możliwości Wehrmachtu – jednostkami pancernymi, miała uderzyć z rejonu Orła przez Ponyry na Kursk. W tym samym czasie na południu 4. APanc. gen. Hermanna Hotha, wspierana na prawej flance przez Grupę Operacyjną (GO) „Kempf” miała nacierać z linii BiełgorodTomarowka w kierunku północnym przez Obojań na Kursk[12]. Łącznie do przeprowadzenia tej operacji wyznaczono 7 korpusów armijnych i 5 korpusów pancernych złożonych z 34 dywizji piechoty, 14 dywizji pancernych, 2 dywizji zmotoryzowanych i 3 samodzielnych batalionów czołgów ciężkich oraz 8 dywizjonów dział szturmowych. Stanowiło to 17% związków piechoty, 70% oddziałów pancernych i 30% oddziałów zmotoryzowanych z całego frontu wschodniego. Początkowo planowano rozpoczęcie operacji w dniach 10–15 maja, ale utrzymanie tego terminu było ze względów organizacyjnych niemożliwe, głównie z powodu trudności ze skompletowaniem stanu osobowego GA „Południe”. Termin przekładał też sam Hitler, licząc na dostawy większej liczby czołgów nowego typu, w których pokładał wielkie nadzieje. Rozpoczęcie operacji przesunięto na początek czerwca. Ostatecznie zdecydowano się zacząć na początku lipca. Przed operacją przeznaczone do niej wojska otrzymały 147 Tygrysów, 200 Panter i 89 ciężkich niszczycieli czołgów Ferdinand[10].

O ile na początku operacji „Barbarossa” Niemcy dysponowali 3332 czołgami na froncie o szerokości prawie 1500 km, o tyle teraz do przeprowadzenia samej operacji „Cytadela” („Zitadelle”) przeznaczyli 2700 czołgów i dział szturmowych, które miały walczyć na froncie o szerokości zaledwie 100 km[14].

Niemieckie wojska były także wspierane przez dwie floty powietrzne Luftwaffe mające w składzie 2500 samolotów, co stanowiło ⅔ niemieckich sił powietrznych na froncie wschodnim[14][1].

Siły i plany ZSRR[edytuj | edytuj kod]

Radzieccy żołnierze oraz czołg IS-2 podczas zajmowania pozycji obronnych przed bitwą na Łuku Kurskim
Radzieckie czołgi KW-1S podczas przeglądu przed bitwą na Łuku Kurskim
Radzieckie samoloty szturmowe Ił-2 atakują kolumnę niemieckich czołgów na Froncie Woroneskim podczas bitwy pod Kurskiem, lipiec 1943

Po raz pierwszy w czasie wojny strona radziecka miała doskonałe rozeznanie na temat zamiarów przeciwnika (miejsce przeprowadzenia ataku nasuwało się już w rezultacie studiowania map sztabowych, a po drugie, o przygotowaniach informował nie tylko wywiad brytyjski, lecz także własna agentura znajdująca się zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w III Rzeszy)[15]. Dodatkowo Stawka otrzymywała informacje wywiadowcze o nowej ofensywie letniej Niemców od siatki szpiegowskiej „Lucy” w Szwajcarii i dzięki temu Rosjanie mogli starannie przygotować swoje przeciwdziałanie[1]. Ponadto dostali na to dużo czasu[10].

Rosjanie, podobnie jak Niemcy, również mieli dwie odmienne koncepcje rozstrzygnięcia kampanii letniej. Dowódca Frontu Woroneskiego gen. Nikołaj Watutin i członek rady wojennej tego frontu Nikita Chruszczow byli zwolennikami uderzenia wyprzedzającego i rozbicia przeciwnika na pozycjach wyjściowych, a następnie szybkiego marszu w kierunku Dniepru. Domagali się zatem wzmocnienia frontu dwiema armiami i rozpoczęcia ofensywy w końcu maja. Działania takie popierał też marsz. Aleksander Wasilewski. Drugi wariant, defensywny, przewidywał utworzenie głęboko urzutowanej obrony wspieranej przez znaczne siły artylerii i opartej na rozbudowanych polach minowych. Po wyczerpaniu atakujących do akcji miały wejść siły rezerwowe frontów, które rozstrzygnęłyby bitwę[10]. Były to więc niemal lustrzane odbicia pierwotnych zamysłów niemieckich dowódców[15]. Zwolennikiem opcji defensywnej był marsz. Gieorgij Żukow, który pierwszy wariant uznał za zbyt ryzykowny i powtarzający błędy z ubiegłego roku (których autorem w większości był on sam). Stanowisko Żukowa poparł Stalin, co oznaczało, że należy się szykować do obrony[10].

Nastawiono się przede wszystkim na wzmocnienie artylerii. Do 4 lipca 1943 roku w pasie o szerokości 306 km pięć armii Frontu Centralnego zgromadziło 8791 dział i moździerzy, co dawało 28,7 lufy na kilometr. Natomiast Front Woroneski, zajmujący pas szerokości 244 km, miał 8219 dział i moździerzy, czyli 33,7 lufy na kilometr. Większość sprzętu artyleryjskiego stanowiły nowoczesne typy dział i moździerzy, równorzędne z niemieckimi lub nawet lepsze od nich. Artylerię przeciwpancerną tworzyły głównie działa kalibru 76,2 mm oraz dysponujące dużą siłą przebicia działa 57 mm. Stare działa 45 mm zastąpiono nowymi z dłuższą lufą. Ponadto Rosjanie opanowali produkcję pocisków podkalibrowych. W celu zwalczania pojazdów pancernych wprowadzono specjalną amunicję do dział przeciwlotniczych 37 mm, armat dalekosiężnych 122 i 152 mm oraz haubicoarmat 152 mm. Zmobilizowano też wszystkie zdobyte wcześniej niemieckie działa przeciwpancerne 50 i 75 mm oraz przeciwlotnicze 88 mm. Jednocześnie przeszkalano oddziały artylerii pod kątem zwalczania czołgów[16].

Na północy występu kurskiego obronę zorganizował Front Centralny dowodzony przez gen. Rokossowskiego. W pierwszym rzucie frontu znajdowało się pięć armii: 13., 48., 60., 65. i 70. W rezerwie pozostawały 2. APanc. oraz 9. i 19. KPanc. Na południu obronę zorganizował Front Woroneski gen. Watutina. Front ten wystawił w pierwszym rzucie 38. i 40. Armię oraz 6. i 7. AGw. W drugim rzucie znajdowały się 69. Armia i 35. Gwardyjski Korpus Piechoty (GKP). Rezerwę frontu stanowiły 1. APanc. oraz 2. i 5. Korpus Pancerny Gwardii (KPanc.Gw.). Na zapleczu tych frontów obronę zabezpieczał Front Stepowy dowodzony przez gen. Iwana Koniewa. W jego skład wchodziło sześć armii ogólnowojskowych, armia pancerna, cztery korpusy pancerne i dwa korpusy zmechanizowane. W armiach pierwszego rzutu zorganizowano trzy linie obrony. Pierwsza przebiegała w pobliżu frontu, druga była od niego oddalona o 6–12 km, a trzecia o 20–30 km. Na niektórych odcinkach stworzono dodatkowe linie obrony, a na całości frontu stworzono jeszcze trzy dodatkowe linie obrony. W sumie było ich minimum sześć, tak że głębokość obrony Frontu Centralnego wynosiła 110 km, a Woroneskiego 85 km. Tylko w pasie Frontu Centralnego od kwietnia do czerwca wykopano 5 tys. km okopów, zbudowano 300 km zapór inżynieryjnych, postawiono 400 tys. min, ustawiono 60 km zapór przeciwczołgowych. W pasie obrony Frontu Woroneskiego postawiono 637,5 tys. min, zbudowano 593 km zapór i wykopano 4240 km okopów. Na całym pasie była rozmieszczona artyleria przeciwpancerna i przeciwlotnicza[2]. Na całej linii frontu postawiono także 300 km zapór z drutu kolczastego (w tym 30 km pod napięciem elektrycznym)[17]. Do budowy zapór inżynieryjnych i okopów na całej linii frontu wybrzuszenia kurskiego Rosjanie zatrudnili także ok. 330 tys. cywilów jako dodatkową siłę roboczą, by przyspieszyć prace nad obroną łuku kurskiego. Radzieccy dowódcy robili także wszystko, by ukryć wielkości i dużą głębokość obrony, którą przygotowywali. Stworzyli oni między innymi fałszywe miejsca koncentracji żołnierzy oraz atrapy czołgów i samolotów. Ponad 40 fałszywych lotnisk zostało zbudowanych z atrapami samolotów, pasów startowych i wież kontrolnych. Wiele razy były one bombardowane przez Luftwaffe w celu ich zniszczenia[18]. Siły trzech frontów broniących pozycji na Łuku Kurskim zostały ponadto wzmocnione silnymi odwodami artyleryjskimi będącymi w dyspozycji Stawki[17]. Jak widać, obrona była przygotowana bardzo dokładnie, jednak podczas jej organizowania popełniono błąd, który później srogo się zemścił. Dowódca frontu, gen. Watutin, zamierzał utworzyć punkty oporu przeciwczołgowego i obsadzić je pułkami piechoty. Marsz. Wasilewski nie wyraził na to zgody, uzasadniając swoją decyzję możliwymi trudnościami w dowodzeniu. Dzięki temu niemieckie czołgi miały większe możliwości działania. Trzeba tu też dodać, że warunki terenowe w pasie tego frontu także sprzyjały użyciu czołgów[2]. Radzieckie linie obronne bardziej przypominały front zachodni z czasów wojny pozycyjnej lat 1916–1918 (tyle że dysponujący znacznie większymi środkami technicznymi) niż wszystko to, do czego przyzwyczaili się Niemcy w dotychczasowych starciach z Armią Czerwoną[15]. Do końca czerwca 1943 roku w wybrzuszeniu kurskim Rosjanie zgromadzili 1,3 mln żołnierzy, w tym 75 dywizji piechoty, co stanowiło ok. 40% wszystkich formacji strzeleckich Armii Czerwonej[1].

Świadczy też o tym porównanie sił przeznaczonych do operacji. Armia niemiecka posiadała do bitwy ok. 900 tys. żołnierzy, ok. 10 tys. dział i moździerzy[1][2], 2,7 tys. czołgów[2] i 2,5 tys. samolotów[1]. Armia Czerwona posiadała do dyspozycji 1 mln 336 tys. żołnierzy, 19 100 dział, 3444 czołgi i działa samobieżne oraz 2,9 tys. samolotów[2].

Dowództwo Frontu Centralnego wiedziało, że główny kierunek ataku GA „Środek” będzie skierowany przez Ponyry na Kursk, czyli przez pozycje 13. i 70. Armii. Na zagrożonym odcinku długości 95 km zgromadzono 58% oddziałów piechoty, 87% czołgów i dział samobieżnych oraz 70% artylerii. Łącznie front ten posiadał – razem z lotnictwem i wojskami PWO – 710 tys. żołnierzy, 5282 działa wszystkich kalibrów, 5637 moździerzy 82 i 120 mm oraz 1738 czołgi i działa samobieżne. Atakujące siły GA „Środek” składały się z 15 dywizji piechoty, 6 dywizji pancernych i zmotoryzowanych wydzielonych z 9. Armii oraz 4 dywizje piechoty z 2. Armii, a także samodzielnego batalionu czołgów ciężkich i 7 dywizjonów dział szturmowych. Łącznie siły te liczyły 460 tys. żołnierzy, ok. 6 tys. dział i moździerzy, a także 1200 czołgów i dział szturmowych[2].

Natomiast na południu spodziewano się głównego ataku z rejonu Biełgorodu na Obojań. Dowództwo Frontu Woroneskiego większość swoich sił rozmieściło na odcinku o długości 164 km. Zgromadzono tam 83% oddziałów piechoty, 90% czołgów i dział samobieżnych oraz 86% artylerii. Na lewym skrzydle tego frontu jego wojska były rozmieszczone na głębokości dochodzącej do 70 km. Łącznie z lotnictwem i wojskami PWO front ten liczył 626 tys. ludzi, 4029 dział, 4150 moździerzy oraz 1661 czołgów i dział samobieżnych. Stronę atakującą stanowiły: pięć dywizji piechoty 2. Armii GA „Środek”, 4. APanc. i większość oddziałów GO „Kempf” z GA „Południe”. Siły te składały się z 15 dywizji piechoty, 8 dywizji pancernych, dywizji zmotoryzowanej, 2 samodzielnych batalionów czołgów ciężkich i dywizjonu dział szturmowych. Liczyły one 440 tys. ludzi, 4 tys. dział i moździerzy oraz 1500 czołgów[2].

Pozostający jako daleka linia obrony Front Stepowy posiadał 573 tys. ludzi, 3397 dział, 4004 moździerze oraz 1551 czołgów i dział samobieżnych. Działania Frontu Centralnego wspierała 16. ALot., Frontu Woroneskiego – 2. ALot. i 17. ALot. wchodząca w skład Frontu Południowo-Zachodniego. Do Frontu Stepowego została przydzielona 5. ALot. Na rzecz obu frontów działało też Lotnictwo Dalekiego Zasięgu[2].

Ordre de Bataille[edytuj | edytuj kod]

Wehrmacht[7]
Luftwaffe[7]


Armia Czerwona[7]
Radzieckie Siły Powietrzne[7]

Ofensywa na północnym skrzydle Łuku Kurskiego[edytuj | edytuj kod]

Główne natarcie Modela[edytuj | edytuj kod]

Mapa niemieckiego ataku

Dnia 2 lipca dowództwa frontów otrzymały od Stawki telegramy informujące, że natarcie nastąpi między trzecim a szóstym dniem tego miesiąca, ale nie wiedziały, kiedy dokładnie uderzenie nastąpi[15][19]. Dopiero w nocy 4 lipca na stronę Rosjan przeszedł Słowak walczący dotąd w Wehrmachcie. Zeznał on, że natarcie rozpocznie się rankiem następnego dnia[15]. W nocy z 4 na 5 lipca niemieccy saperzy zaczęli otwierać przejścia w zaporach. Jeden z nich został wzięty do niewoli przez radzieckich zwiadowców. Nie tylko potwierdził on zeznania Słowaka, ale jeszcze uściślił godzinę ataku (atak miał rozpocząć się o godz. 3:30 rano[15][19]). Kilka godzin przed rozpoczęciem się operacji „Cytadela” radzieccy generałowie dowodzący obroną znaleźli się w komfortowej sytuacji. Od dawna wiedzieli, że uderzenie nastąpi, a teraz poznali nawet godzinę ataku. Dowodzący Frontem Centralnym gen. Rokossowski postanowił ostrzelać ogniem z ponad tysiąca dział artylerii lufowej i rakietowej pozycje wyjściowe Niemców. O godz. 2:20 część artylerii 13. i 48. Armii przez 30 minut ostrzeliwała pozycje wroga. Po 2 godzinach i 10 minutach ostrzał powtórzono. Jednocześnie lotnictwo obu frontów próbowało zniszczyć samoloty wroga na lotniskach, jednak większość maszyn już znajdowała się w powietrzu i zadane straty były minimalne. Dodatkowo samą operację przeprowadzono nieudolnie i niemieckie myśliwce oraz obrona przeciwlotnicza spowodowały wśród atakujących duże straty[19].

Kilka godzin później nastąpiło uderzenie Niemców. Rozpoczęły je bombowce nurkujące i artyleria, po których o godz. 5:30 do natarcia ruszyły czołgi i piechota. Celem pierwszego ataku wojsk lądowych w pasie 13. Armii był rejon Małoarchangielska, jednak atak zakończył się porażką. Piechotę zatrzymał ogień artylerii, a pojazdy pancerne nie mogły pokonać pól minowych. W tej sytuacji Niemcy zmienili kierunek natarcia i następny atak o godz. 7:30 był już skierowany na lewe skrzydło tej armii. Do godz. 10:30 niemieckim oddziałom udało się przejść pola minowe i zająć Podoljań, sukces okupiono jednak stratą kilkudziesięciu pojazdów pancernych. W nocy niemieckie oddziały ponownie ostrzelała artyleria, a w dzień ruszył na rozkaz naczelnego dowództwa radziecki kontratak w sile korpusu artylerii przełamania, dwóch korpusów pancernych (16. i 19.), korpusu piechoty i trzech dywizji piechoty oraz dodatkowych jednostek artylerii. 16. KPanc. wsparty przez piechotę, atakował na froncie długości 34 km. Początkowo udało się nieznacznie odsunąć Niemców, ale zmasowany ogień okopanych czołgów i dział samobieżnych zatrzymał atak i zadał znaczne straty. 107. Bryg. Panc. została niemal całkowicie zniszczona (straciła 90% czołgów[19][20]). 19. KPanc. do południa nie zdążył wejść do akcji i kontratak nie miał wystarczającej mocy. Niemcy wykorzystali sytuację i natychmiast ruszyli w kierunku Olchowatki, wspierani przez 170–230 czołgów i dział szturmowych. Ponieważ obrona radziecka otrzymała wzmocnienie artyleryjskie, a czołgi zostały okopane, wróg szybko przerzucał swe siły z jednego odcinka na drugi, próbując znaleźć lukę w obronie. Jego działania wspierało lotnictwo szturmowe i bombowe. Około godz. 16:00 oddziały 17. GKP zaczęły się cofać na kolejną linię obrony. Godzinę później na niemieckie skrzydło uderzył 19. KPanc., ale nie odniósł sukcesu, poniósł natomiast duże straty. Jedynym efektem tego kontrataku było zatrzymanie niemieckiego ataku na Olchowatkę[21].

Następnego dnia celem niemieckiego ataku stała się wieś Soborowka i osada Ponyry, przez którą przechodziła linia kolejowa Kursk – Orzeł. Chociaż szerokość pasa natarcia nie przekraczała 12 km, udział w walce po obu stronach wzięło prawie 1tys. czołgów[20]. Atak przeprowadziły dwie dywizje piechoty XLVII KPanc. gen. Joachima Lemelsena wsparte przez 170 czołgów i dział szturmowych (w tym batalion Tygrysów). Przerwały one obronę 81. DP i zajęły osady wokół stacji kolejowej, ale samej stacji nie zdołały zdobyć[22]. Kontrataki obu radzieckich korpusów pancernych zakończyły się niepowodzeniem, jednak dzięki nim, do wieczora, pomimo wielokrotnie ponawianych ataków, wojska niemieckie przesunęły się zaledwie o 2 km, jednak kosztem sporych strat w ludziach i sprzęcie pancernym[20]. 7 lipca rano do ataku na stację Ponyry ruszyło 40 czołgów PzKpfw IV. Pół godziny po nich zaatakował batalion Tygrysów i ciężkie niszczyciele czołgów Ferdinand. Obrona odparła pięć ataków, ale o godz. 10:00 w rejonie osiedla Ponyry 2 została przerwana. Natychmiastowy kontratak pozwolił odzyskać utracone pozycje. Niemcy zmienili kierunek ataku i przed godz. 15:00 zdołali zbliżyć się do osiedla, ale nie zdołali go zająć. Tego dnia odnieśli swoje największe sukcesy[22].

Rankiem 8 lipca do ataku ruszyło 25 czołgów średnich, 15 Tygrysów i 20 Ferdinandów. Natarcie załamało się w ogniu silnej radzieckiej obrony przeciwpancernej po stracie 22 czołgów, w tym 5 Tygrysów. Ponowiono je po południu, także bezskutecznie, tracąc przy tym 16 czołgów i 4 działa szturmowe[20][22]. Następnego dnia Niemcy utworzyli grupę szturmową złożoną z 40 lub 45 Tygrysów, batalionu Ferdinandów i dwóch dywizjonów dział szturmowych kalibru 75, 105 i 150 mm. Za nią poruszały się czołgi i piechota na transporterach. W ciągu dwóch godzin grupa ta przebiła się przez pozycje radzieckie koło sowchozu „1 Maja” i ruszyła w kierunku osady Goriełoje. Obrona wokół niej przepuściła niemieckie czołgi i działa samobieżne, które dostały się w przygotowaną przez artylerię zasadzkę. Dodatkowo w tym rejonie znajdowały się rozległe pola minowe, na które później weszła także kompania czołgów radzieckich. Po ataku lotnictwa na polu walki pozostało 18 ciężkich wozów bojowych, z których 6 Rosjanie w nocy ewakuowali. Następnego dnia Niemcy ponowili atak, ale znowu zostali zatrzymani przez ciężką artylerię, tracąc 7 czołgów i 2 działa szturmowe[22]. Po 10 lipca Niemcy dali za wygraną w rejonie wsi Ponyry[20].

Rosjanie, umiejętnie manewrując odwodami przerzucanymi ze spokojniejszych odcinków frontu, wzmacniali swoją obronę na kluczowych dla siebie kierunkach: w rejonie Olchowatki oraz wsi Ponyry. Tymczasem gen. Model obawiał się zużyć przedwcześnie swoje niezbyt liczne odwody, licząc się z niebezpieczeństwem operacji zaczepnej przeciwnika w rejonie Orła. W dodatku od 11 lipca radzieckie lotnictwo zaczęło zdobywać panowanie w powietrzu, przez co niemieckie ataki pancerne były jeszcze bardziej utrudnione[20]. W dniach 12-13 lipca niemieckie służby ewakuacyjne zaczęły usuwać uszkodzone czołgi z pola bitwy. Osłonę stanowiły Ferdinandy 654. batalionu, z których 17 uszkodziły miny i artyleria. Kontratak radzieckich czołgów nie pozwolił na ich ewakuację i zostały one zniszczone przez własne załogi lub przez Rosjan. Łącznie w walkach o Ponyry 654. batalion stracił 21 Ferdinandów. Natarcie na stanicę ostatecznie się załamało[22].

Dwa Tygrysy i StuG z piechotą

Trzecim rejonem natarcia wojsk gen. Modela był odcinek Kutyrki – Tiepłoje w pasie obrony radzieckiej 70. Armii. Na odcinku tej armii nie prowadzono walk na tak wielką skalę, ale były one nie mniej zawzięte. Toczyły się głównie w rejonie osady Kutyrki, bronionej przez 3. Bryg. Panc. Zorganizowała ona wokół niej dwa rejony przeciwpancerne. W każdym znajdowały się trzy baterie dział 45 i 76 mm, bateria moździerzy 120 mm i batalion rusznic przeciwpancernych. 6 i 7 lipca brygada ta odparła wiele ataków, unieszkodliwiając 47 czołgów, tym samym Niemcy nie osiągnęli powodzenia[22][23]. Dowódca baterii 45 mm rozkazał ustawić je pod stokiem grzbietu i strzelać w dna wspinających się na niego czołgów[22]. Dopiero 8 lipca Niemcom udało się przejąć inicjatywę. O godz. 8:30 duża grupa piechoty na transporterach, wspierana przez 70 czołgów i dział szturmowych, doszła do osiedla Samodurowka i przy wsparciu lotnictwa szturmowego ruszyły w kierunku Tiepłoje – Mołotyczy. Ta druga miejscowość, położona na wzgórzach podobnie jak Olchowatka, stanowiła dogodny punkt wyjściowy do ataków w głąb pozycji nieprzyjaciela. Do godz. 11:30 brygada, jednocześnie atakowana przez Luftwaffe, powstrzymała marsz tej grupy, ale o godz. 12:30 obrona, która poniosła wielkie straty, nie wytrzymała i Niemcy zajęli osady Kaszara, Kutyrki, Pogorielcy i Samodurowka, jednak Tiepłoje pozostało w rękach Armii Czerwonej. Resztki oddziałów brygady wykorzystywały do obrony nawet dwa zdobyczne czołgi niemieckie. Sytuację uratowały dwie baterie dział przeciwpancernych 45 mm dzięki czemu niemieckie natarcie osiągnęło jedynie połowiczny sukces[22][23].

10 lipca z odwodu GA „Środek” do dyspozycji gen. Modela oddano 12. DPanc. i 36. DZmot. W sumie siłami sześciu dywizji pancernych, dwóch zmotoryzowanych i trzech piechoty Niemcy chcieli ostatecznie przełamać opór wroga we wspomnianym rejonie. Jednak dowództwo Frontu Centralnego, wiedząc o tych planach, wzmocniło obronę w rejonie Ponyry – Olchowatka – Mołotyczy nowymi oddziałami czołgów, artylerii i saperów[23]. Na tym odcinku Niemcy ponownie ruszyli 11 lipca. Na ziemi napotkali nie tylko opór mocno osłabionej 3. Bryg. Panc. Na front przybyła 1. Bryg. Panc. i dwa dywizjony artylerii przeciwlotniczej. Ciekawostką jest to, że jeden z nich był uzbrojony w niemieckie działa Flak 18 kalibru 88 mm. Jednocześnie pojawiło się radzieckie lotnictwo, które otrząsnęło się po stratach poniesionych w pierwszych dniach. Bombowce nurkujące Pe-2 poważnie utrudniły przeprowadzenie ataku. W ciągu dwóch dni obrona odparła 17 ataków czołgów, niszcząc 23 z nich (w tym 2 Tygrysy). Po zakończeniu walk na polu o wymiarach 2 × 3 km znaleziono 74 niemieckie wozy bojowe, w tym 4 Tygrysy i 2 Ferdinandy. Po kilku dniach pobojowisko odwiedziła ekipa filmowa, a nakręcony materiał po jakimś czasie przypisano do bitwy pod Prochorowką[24]. Dalszych ataków już nie prowadzono, z obawy przed radzieckim kontrnatarciem w rejonie Orła.

Całotygodniowe ataki 9. Armii gen. Modela, próbującej w różnych miejscach dokonać przełomu w obronie radzieckiej, nie przyniosły rezultatów. Niemcy włamali się jedynie na głębokość 10–12 km. Ten niewiele dający rezultat okupili stratą 42 tys. żołnierzy i ok. 500 czołgów. Był to ostatni większy wysiłek niemiecki na tym odcinku frontu. Od 12 lipca nie dochodziło do walk na większą skalę[23][25].

Ofensywa na skrzydle południowym[edytuj | edytuj kod]

Niemiecki atak[edytuj | edytuj kod]

Niemieccy żołnierze z czołgiem PzKpfw VI Tiger należącym do 2. Dywizji Pancernej SS „Das Reich” podczas walk na południowym odcinku Frontu Woroneskiego
Operacje niemieckie na południowym wybrzuszeniu Łuku Kurskiego w pierwszych dniach operacji „Cytadela”

Zgodnie z założeniami operacji „Cytadela” równocześnie z atakami 9. Armii gen. Modela na północy miało nastąpić od południa natarcie wykonane siłami 4. APanc. gen. Hotha wspieranej przez GO „Kempf”. Na południu operacja „Cytadela” została poprzedzona działaniami, które określa się jako rozpoznanie walką. 4 lipca o godz. 16:00 z rejonu Tomarowki, przy wsparciu lotnictwa i artylerii, na pozycje Frontu Woroneskiego ruszyła w kierunku północnym dywizja piechoty wsparta przez 100 czołgów. Walki między oddziałami osłonowymi frontu a grupą rozpoznawczą trwały do nocy. Wzięci przy okazji jeńcy i dezerterzy wyjawili, że następnego dnia o godz. 2:30 nastąpi główne natarcie. Pierwszy 5-minutowy ostrzał artyleryjski przeprowadziły wojska Frontu Woroneskiego już 4 lipca o godz. 22:30. Celem były rozpoznane w ciągu dnia pozycje niemieckiej artylerii oraz drogi, mosty i rejony ześrodkowania wojsk niemieckich. O godz. 3:00 następnego dnia powtórzono ostrzał, ale na wielką skalę[23][25].

Teren walk na południu różnił się od rejonu operacyjnego wojsk gen. Modela, był bowiem dogodniejszy do użycia czołgów. Stąd też wspomniane oddziały niemieckie generałów Hotha i Kempfa dysponowały silniejszymi oddziałami pancernymi niż wojska nacierające na północy[23]. 4. APanc. oraz GO „Kempf” miały 1377 czołgów i dział samobieżnych, podczas gdy 9. Armia posiadała 988 czołgów i dział samobieżnych. Z 1377 czołgów, które znajdowały się na wyposażeniu 4. APanc. i GO „Kempf” 102 czołgi to PzKpfw VI Tiger, zaś 200 to PzKpfw V Panther.

Niemiecki atak rozpoczął się o godz. 6:00[25]. W pierwszym rzucie miały uderzać dwa korpusu pancerne (XLVIII KPanc. gen. Otto von Knobelsdorffa i II KPanc. SS Obergruppenführera Paula Haussera) z armii gen. Hotha, na lewym skrzydle zabezpieczane przez LII KA, a na prawym przez GO „Kempf”. Główne uderzenie było wymierzone w pas obrony 6. AGw. i przebiegało wzdłuż drogi BiełgorodObojań[26].

Pod Kurskiem Niemcy zastosowali nową taktykę użycia wojsk pancernych. Dotąd zwykle nacierali w wąskiej formacji, która po przebiciu się przez pozycje obronne przeciwnika rozjeżdżała się wachlarzowato, wychodząc na tyły wroga. Jako że Rosjanie dysponowali dużą siłą ognia w obronie, która była w stanie zniszczyć nacierającą szpicę, Niemcy postanowili uderzać w formacji pancernego klina (Panzerkeil). Jego grot stanowiły ciężkie Tygrysy, za którymi podążały w rozszerzającym się szyku czołgi średnie Panther i PzKpfw IV, dalej działa szturmowe i piechota na transporterach opancerzonych. Taki klin miał wykonać możliwie szeroki wyłom w pozycjach przeciwnika, który grenadierzy pancerni byliby w stanie utrzymać, odpierając ataki na swoich flankach[26].

Właśnie w ten sposób nacierały formacje pancerne gen. Hotha, w dwóch klinach atakując na odcinkach Nowa Gorianka – Butowo i Strieleckoje – Jeriki[26]. Jeden klin wspierało 400 czołgów i dział samobieżnych, drugi ok. 300. Całość wspomagało lotnictwo niemieckie, całkowicie panujące nad sytuacją w tym rejonie. Początkowo zaatakował jedynie pułk zmotoryzowany wspierany przez 70 czołgów, jednak nie zdołał pokonać pól minowych, a dodatkowo ostrzelała go radziecka artyleria. Półtorej godziny później natarcie powtórzono dwukrotnie większymi siłami poprzedzanymi przez saperów. I to natarcie odparła 67. DP, a Niemcy stracili łącznie 25 czołgów. Po tych niepowodzeniach zmienili kierunek ataku i ruszyli na Butowo. Jednocześnie Butowo i Czerkasskoje zostały zaatakowane przez liczne bombowce[25]. W wyniku ponawianych wielokrotnie ataków na pierwszym z tych odcinków Niemcy zdołali przełamać radziecką obronę na głębokości 5 km w pasie szerokości 11 km. Również drugi kierunek natarcia przyniósł sukces, ponieważ tam udało się im włamać wąskim klinem na 8–10 km w głąb obrony przeciwnika. Skuteczność tego ataku (podobnie jak w czasie całej bitwy kurskiej) osłabiały radzieckie pola minowe, na których stawały niemieckie czołgi. Szef sztabu XLVIII KPanc. gen. Friedrich von Mellenthin pisał: „Szybkość, z którą Rosjanie zakładali miny, była zdumiewająca. (...) W ciągu doby musieliśmy w pasie natarcia korpusu rozbrajać do 40 tys. min. Mimo że wdzieraliśmy się w głąb obrony Rosjan wokół nas wciąż jeszcze znajdowały się pola minowe, a dalszy ruch do przodu utrudniały też przeciwpancerne węzły oporu”. Niemieckie uderzenie wspierały samoloty szturmowe i bombowce nurkujące, jednak z każdym dniem bitwy radzieckie lotnictwo coraz wyraźniej zyskiwało przewagę w powietrzu[27].

Radziecka piechota razem z działem artyleryjskim rusza do kontrataku na pozycje niemieckie podczas bitwy pod Kurskiem

Około południa napór nieprzyjaciela zmusił oddziały radzieckiej 6. AGw. do wycofania się na drugą linię obrony. W celu ratowania sytuacji na linię frontu wysłano dwa pułki artylerii przeciwpancernej, a jednocześnie 6. KPanc. z rejonu Bierezowki miał uderzyć na czołgi niemieckie. Atak niemiecki był głównie powstrzymywany przez artylerię, ponieważ większość piechoty uciekała w panice. Na jednym z odcinków artylerzyści, którzy powstrzymywali Niemców, stracili 70% stanu osobowego, na innym – 50% stanu osobowego i 30% sprzętu. Na skutek ognia artylerii przeciwpancernej Niemcy stracili 13 czołgów, w tym 3 Tygrysy[25][28].

Na 6 lipca dowodzący Frontem Woroneskim gen. Nikołaj Watutin szykował potężne przeciwuderzenie wszystkimi siłami pancernymi, którymi dysponował. Powinno ono doprowadzić do rozstrzygnięcia bitwy. Rosjanie liczyli na rozbicie nacierających oddziałów 4. APanc., to zaś miało powstrzymać GO „Kempf” uderzającą na południe od dywizji gen. Hotha. W nocy siły 6. AGw. zostały mocno wzmocnione przez dwa korpusy pancerne i 1. APanc. Dodatkowo na jej skrzydłach rozmieszczono 2. i 5. KPanc.Gw. Rankiem 3. KZmech. i 6. KPanc. oraz 1. APanc. zajęły pozycje pod miastem Obojań. Siły te posiadały w sumie ok. 800 czołgów[25][28]. Także Niemcy liczyli na to, że kolejne silne natarcie wykonane tego samego dnia złamie obronę wroga, która powinna być już bardzo nadszarpnięta. Z atakiem tym musieli się spieszyć, byli bowiem świadomi, że ich przeciwnik spodziewa się nadejścia posiłków, których ruch wykryło niemieckie rozpoznanie[28].

Gen. Hoth miał zamiar uderzać wszystkimi posiadanymi dywizjami pancernymi, włączając do działań pozostające dotąd w odwodzie 3. DPanc. i 2. DPanc. SS „Das Reich”. Potężny klin pancerny uderzający z rejonu Krasnyj Poczinok – Czerkasskoje powinien doprowadzić do przełamania radzieckiej obrony, a w rezultacie do okrążenia sił przeciwnika broniących się na zachód od rzeki Worskła[28].

Niemieccy pancerniacy uzupełniają amunicję czołgu PzKpfw VI Tiger podczas bitwy na Łuku Kurskim

Jako pierwsi zaatakowali Niemcy, czym zniweczyli taki sam zamiar drugiej strony. Już o godz. 3:45 6 lipca z rejonu Czerkasskoje ponownie ruszyła duża kolumna niemieckich czołgów wchodzących w skład 3. DPanc. SS „Totenkopf”. Wieś Jeriki, pierwszy cel ataku, padła pomimo zażartej obrony. Chociaż radzieckim artylerzystom udało się zniszczyć 12 maszyn, w tym jedną Panterę, kolumna podążała w kierunku północnym. Do końca tego dnia grenadierzy pancerni zdobyli Aleksejewkę, Luchanino, Olchowkę i Tririecznoje, mimo że przez cały czas musieli odpierać kontrataki 2. KPanc.Gw., ale ich marsz na Obojań został zatrzymany[25][28]. Atak w kierunku Bolszej Majaczki został zatrzymany przez artylerię i niemieckie czołgi skręciły na północny wschód, gdzie po walkach z 5. KPanc.Gw. udało im się zdobyć Łuczki. Tylko na odcinku Jakowlewo – Dubrawa zostało zniszczonych 50 niemieckich pojazdów pancernych[25]. Atak ten wykonany przez dywizję SS „Das Reich” paradoksalnie pogorszył sytuację sąsiedniej dywizji SS „Totenkopf”, która włamawszy się głęboko w pozycje radzieckie zmusiła ją do obrony znacznie wydłużonego frontu[28].

Niemcy nie byli jednak świadomi jednej rzeczy. W nocy Rosjanie obsadzili drugi pas obrony 6. AGw. siłami korpusów pancernych szykowanych do kontruderzenia. Zanosiło się na klasyczną bitwę spotkaniową[29]. Następnego dnia w rejonie Bolszej Majaczki i Krasnej Dubrawy Niemcy wprowadzili do walki 350 czołgów[25]. Do walki na kierunku obojańskim ruszyły czołgi i piechota z 1. APanc. gen. Michaiła Katukowa i 6. AGw. Niemcy, mając znaczną przewagę skutecznego zasięgu swoich dział czołgowych, natarcie Rosjan przyjęli ze spokojem. Czołgi Katukowa ponosiły tak duże straty, że generał poprosił Stalina o zgodę na przejście do obrony. Do wieczora obie armie poniosły znaczne straty i musiały się cofnąć o 10–12 km. Jednocześnie gen. Watutin rozkazał dowódcy 7. AGw. wykonanie natarcia na wojska GO „Kempf” rozlokowane na niedawno zdobytym przyczółku na wschodnim brzegu rzeki Doniec. Na razie jednak to wojska gen. Kempfa kontynuowały atak. 19. DPanc., osłaniana na skrzydłach przez 6. i 7. DPanc., uderzała w kierunku północno-wschodnim[30]. Dopiero silne odwody artylerii przeciwpancernej zatrzymały to natarcie, kiedy w nocy na zagrożony odcinek drogi BiełgorodObojań przerzucono 27. Bryg. Panc. Kiedy rano wzdłuż drogi ruszyło 400 niemieckich czołgów i dział szturmowych, czekała je niemiła niespodzianka. Kilka wystawionych na przynętę dział otworzyło ogień z odległość 1500–2000 m. Niemcy wystawili ciężkie czołgi na czoło kolumny i wezwali na pomoc lotnictwo. Zniszczenie dział zajęło ok. 30 minut, potem kolumna zaczęła formować szyk marszowy. W tym momencie z małej odległości zaczęły strzelać zamaskowane działa. W ciągu 8 minut zniszczyły 29 czołgów i 7 dział szturmowych. Zaskoczenie było tak wielkie, że reszta pojazdów wycofała się do lasu. Z unieszkodliwionych pojazdów Rosjanie ewakuowali i wyremontowali 9[25].

Podczas bitwy kurskiej w pasie natarcie niemieckiej dywizji pancernej Rosjanie starali się skupiać od 9 do 12 pułków artylerii przeciwpancernej. Straty w tych formacjach były tak duże, że codziennie wycofywano na tyły 3–4 pułki, aby mogły uzupełnić ubytki, po czym znów rzucano je do boju. Niemcy nie mieli tak dużych rezerw, co z czasem zaważyło na przebiegu całej bitwy. Dzięki silnej obronie przeciwpancernej, uzupełnianej oddziałami piechoty i artylerii polowej, Rosjanom udało się wciągnąć Niemców w przewlekłe i wyniszczające walki o poszczególne punkty oporu[30].

Niemiecka piechota zmierza na front na Łuku Kurskim. Pojazd widoczny na prawo to Sd.Kfz.10, lato 1943 roku

Na swoim lewym skrzydle nacierający dotąd z uporem XLVIII KPanc., wspierany przez część LII KA, został zatrzymany na linii rzeki Piena (lewy dopływ rzeki Psioł). Nie powiodły się także ataki na radziecką obronę na odcinku Rakowo – Luchanino. W tej sytuacji dowódca XLVIII KPanc. gen. von Knobelsdorff próbował szukać powodzenia na kierunku wschodnim, uderzając na Dmitrijewkę i Olchowkę. Wprawdzie udało mu się zmusić radziecką obronę do odwrotu, ale niedługo niemieckie natarcie utknęło i tu[30].

Podobnie sytuacja wyglądała w pasie natarcia II KPanc. SS. Oddziały 1. DPanc. SS „Leibstandarte Adolf Hitler” i 167. DP toczyły uporczywe walki o wieś Jakowlewo, bronioną zaciekle przez 51. DSGw., wspieraną przez jedną, a później dwie brygady pancerne. Niemcy, nie mogąc sobie z nimi poradzić, próbowali znaleźć słabe punkty obrony radzieckiej w innym miejscu. Zaatakowali na północny wschód od tej wsi, w kierunku na Łuczki, których broniły oddziały 5. KPanc.Gw. Po zdobyciu tej wsi Niemcy zagrozili prawemu skrzydłu wspomnianego korpusu, który obawiając się okrążenia, wycofał się na drugą linię obrony. Był to jednak połowiczny sukces niemieckiego natarcia w sytuacji pozostawiania w tyle XLVIII KPanc. i związków uderzeniowych gen. Kempfa[30].

Dowódca Frontu Woroneskiego gen. Watutin, zagrażony przez niemieckie ataki, otrzymał wsparcie z innych frontów: 5. APanc.Gw. gen. Pawła Rotmistrowa i dwa korpusy pancerne (2. i 10.), które skierowano w rejon Prochorowki[30].

Dzięki sukcesom II KPanc. SS, który włamał się w drugą linię obrony radzieckiej Niemcy nabrali otuchy, że ich ofensywa zaczyna wreszcie przynosić rezultaty. W tym momencie dowództwo 4. APanc. stanęło przed dylematem: obejść i okrążyć pozycje 6. AGw. i 1. APanc. (jak sugerowali gen. Hothowi oficerowie jego sztabu) czy też kontynuować natarcie w kierunku Prochorowki (II KPanc. SS Obergruppenführera Haussera) i rzeki Psioł (XLVIII KPanc. gen. von Knobelsdorffa). Gen. Hoth wybrał to drugie rozwiązanie. W związku z tym 7 lipca 1943 roku XLVIII KPanc. uderzył na wojska 3. KZmech. w rejonie Wierchopieni, jednak nie odniósł powodzenia. Także następnego dnia jego ataki nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Dopiero 9 lipca Wierchopienie zostało zdobyte przez Niemców, a wyczerpane oddziały radzieckie wycofały się na swoją drugą linię obrony[31].

Atak w kierunku Obojania był kontynuowany 9 lipca. Przy wsparciu lotnictwa niemieckie oddziały zdołały się przesunąć o 6 km, ale dalszy marsz uniemożliwiły im strzelające na wprost działa przeciwlotnicze i okopane czołgi. Ponieważ przełamanie frontu było niemożliwe bezpośrednio w kierunku na Obojań, powstał pomysł obejścia najsilniej bronionych punktów i wykonania ataku oskrzydlającego w kierunku Prochorowki. W celu realizacji tego zadania zorganizowano grupę uderzeniową, której trzonem był liczący ok. 300 czołgów i dział samobieżnych III KPanc.[25] 9 lipca wojska Hotha znajdowały się w odległości 90 km na południe od Kurska[32].

10 lipca 1943 roku Hitler otrzymał wiadomość o lądowaniu aliantów na Sycylii. Nie wpłynęła ona na decyzje dotyczące operacji „Cytadela”[33], jednak oznaczało to, że III Rzesza została zmuszona do walki na dwa fronty w Europie[34]. Zdaniem Führera powinna być ona kontynuowana. Następnego dnia dowódca GA „Południe” feldmarsz. Erich von Manstein spotkał się z dowódcami swoich ugrupowań uderzeniowych, generałami Hothem i Kempfem. Pierwszy z nich zameldował o rozbiciu głównych sił radzieckich, które nie powinny już stanowić zagrożenia jakimikolwiek akcjami zaczepnymi, drugi zaś – przeciwnie, meldował o własnych stratach, zwłaszcza tych, które poniósł III KPanc. Mimo to był zdania, że jego siły są zdolne do prowadzenia natarcia[33].

Po tym spotkaniu feldmarsz. von Manstein zakomunikował Hitlerowi, że jego wojska są gotowe do kontynuowania działań w kierunku rzeki Psioł. Po uchwyceniu przyczółków na jej wschodnim brzegu Niemcy mogliby dokonać wyboru celów swoich dalszych działań: albo natarcie w kierunku Kurska siłami 4. APanc., albo próba rozbicia radzieckiej 69. Armii przez GO „Kempf”, wzmocnioną w tym celu przez wprowadzenie do walki trzymanego dotąd w rezerwie XXIV KPanc. Jego zadaniem byłaby likwidacja sił wroga rozlokowanych pomiędzy rzekami Lipowy Doniec i Doniec[33].

Bój o Prochorowkę[edytuj | edytuj kod]

Information icon.svg Osobny artykuł: Bitwa pod Prochorowką.
Radziecki karabin maszynowy w akcji

Jeszcze raz powtórzyła się sytuacja z pierwszych dni niemieckiej ofensywy na południu Łuku Kurskiego. Kiedy dowództwo GA „Południe” decydowało się na kontynuowanie natarcia, dowództwo radzieckiego Frontu Woroneskiego wieczorem 10 lipca otrzymało rozkaz Stawki, by 12 lipca przeprowadzić kontratak na zgrupowanie wojsk niemieckich w rejonie osad Małyje Majaczki i Ozierowski[33][35]. W tym celu jego wojska zostały wzmocnione przez 5. AGw. i 5. Armię Pancerną Gwardii (APanc.Gw.)[35]. Jednak na godziny przed jego rozpoczęciem działania niemieckie zmusiły radzieckich dowódców do korekty wcześniejszych planów[36].

11 lipca wieczorem wydzielony oddział 6. DPanc. uchwycił przyczółek na prawym brzegu Dońca. Niemcy zaraz pchnęli w ten rejon większe siły z III KPanc. Ich pojawienie się na przyczółku groziło oskrzydleniem nie tylko 5. APanc.Gw., lecz także piechoty z 48. Korpusu należącego do 69. Armii, która broniła rejonu rzek Doniec i Lipowy Doniec. Aby im to uniemożliwić, do walki wprowadzono 33. Korpus z 5. AGw. Jednocześnie czołgi z 1. DPanc. SS „Leibstandarte Adolf Hitler” próbowały przebić się przez radzieckie pozycje na zachód od sowchozu Oktiabrskij, aby wyjść na wzgórza na zachód od Prochorowki. W tym czasie oddziały z 2. DPanc. SS „Das Reich” próbowały zdobyć położoną na południe od niego miejscowość Storożewoje, co pozwoliłoby Niemcom na poszerzenie klina, którym wdarli się w pozycje radzieckie[36]. W efekcie tych ataków część oddziałów 1. APanc. i 6. AGw. została odrzucona o 1–2 km w kierunku północnym[35].

Także na lewym skrzydle II KPanc. SS Niemcy osiągnęli powodzenie. Zawdzięczali je żołnierzom z 3. DPanc. SS „Totenkopf”, którzy wykorzystali sytuację i zajęli osadę Prochorowka, a następnie udało się im sforsować rzekę Psioł i uchwycić przyczółek na jej prawym brzegu w rejonie wsi Krasnyj Oktiabr[35][36]. Wojska radzieckie zaczęły się wycofywać, ale za miejscowością Preliestnoje, dzięki wprowadzeniu do walki 42. DP i rezerw artylerii, zdołały w końcu powstrzymać natarcie niemieckich czołgów[35][36].

Tymczasem grenadierzy pancerni zdobyli Storożewoje, zagrażając tym samym okrążeniem 5. AGw. i 2. KPanc. Część jednostek piechoty tej armii i korpusu rzuciła się do ucieczki, zostawiając na pastwę losu własną artylerię. Ta, zmuszona do nagłej zmiany pozycji, poniosła duże straty[35][36].

Nieco później poniżej wspomnianych dywizji z II KPanc. SS zaatakowały czołgi z 19. DPanc. należącej do GO „Kepmf”. Ich zadaniem było nacieranie wzdłuż lewego brzegu Lipowego Dońca, w kierunku Ryndinki i Szachowa. Oddziały tej dywizji na tyle skutecznie wywiązały się ze swego zadania, że w pewnym momencie zagrożone zostało lewe skrzydło szykującej się do natarcia 5. APanc.Gw. gen. Rotmistrowa[36].

PzKpfw VI Tiger należący do 2. Dywizji Pancernej SS „Das Reich” podczas bitwy na Łuku Kurskim, lipiec 1943 roku

Wszystkie te działania zdezaktualizowały założenia kontrataku. W tej sytuacji dowodzący 5. APanc.Gw. musiał dokonać innej dyslokacji swoich oddziałów przeznaczonych do natarcia. 18. KPanc. zajął nowe pozycje pomiędzy rzeką Psioł a Prochorowką, 29. KPanc. rozlokował się po obu stronach linii kolejowej przechodzącej przez tę miejscowość, natomiast 2. KPanc.Gw. przygotował się do natarcia na południe od niej. Ciągle w drodze był jeszcze 5. KZmech., który miał wejść do walki 12 lipca w godzinach popołudniowych[36]. Do tego czasu, czyli do rozpoczęcia się bitwy pod Prochorowką, Niemcy stracili 330 czołgów i dział[34].

Atak Rosjan miał się rozpocząć tego dnia o godz. 10:00, jednak już kilka godzin wcześniej oddziały radzieckie zostały zaatakowane z powietrza, a pododdziały 2. KPanc.Gw. – również na ziemi przez czołgi i grenadierów pancernych z III KPanc., którzy próbowali stworzyć front z wojskami II KPanc. SS. W celu ukrycia prawdziwych zamiarów Niemcy przeprowadzili atak na pozycje 69. Armii i o godz. 5:00 rano zmusili do wycofania się dwie dywizje piechoty tej armii, zajmując wsie Rżawiec, Ryndinka i Wypołzowka. Sytuacja taka zaczęła zagrażać flance 5. APanc.Gw. i z tego powodu gen. Nikołaj Watutin zdecydował o dwie godziny przyspieszyć rozpoczęcie ofensywy. Przekazano więc 69. Armii grupę rezerwową 5. APanc.Gw., która o godz. 8:00 rozpoczęła kontratak[35][36].

Główny atak Niemcy przeprowadzili o godz. 8:30 w kierunku osady Prochorowka. Do ataku ruszyły trzy dywizje pancerne SS: „Das Reich”, „Leibstandarte Adolf Hitler” i „Totenkopf”, liczące ok. 500 czołgów i dział samobieżnych, w tym 42 Tygrysy. Dywizje te poruszały się wzdłuż drogi i linii kolejowej przy silnym wsparciu lotnictwa[35]. Niemieckie ugrupowanie najpierw przez 15 minut ostrzeliwała artyleria frontowa i armijna, która położyła zaporę ogniową na nacierające jednostki niemieckie, dając jednocześnie osłonę własnym oddziałom pancernym, ruszającym do ataku. Doszło do typowego boju spotkaniowego. Atak ten natychmiast natrafił na silny ogień czołgów i artylerii przeciwpancernej w rejonie sowchozu Oktiabrskij. Radzieckie czołgi, mając przed sobą kilkanaście Tygrysów oraz czołgi 1. DPanc. SS „Leibstandarte Adolf Hitler”, dążyły do jak najszybszego skrócenia dystansu, ponieważ zasięg skuteczny ich armat był mniejszy. Z maksymalną prędkością, jaką dało się wycisnąć z czołgów, nacierał na ten sowchoz 18. KPanc. pod dowództwem gen. Borysa Bacharowa i mimo znacznych strat zdołał go zająć. Dalszy marsz korpusu został zatrzymany koło osad Andrejewka i Wasiljewka przez grupę czołgów przeciwnika, w której było 15 Tygrysów. Korpus zdołał jeszcze zdobyć Wasiljewkę i godz. 18:00 przeszedł do obrony[37][38]. Natomiast 29. KPanc. walczył o wzgórze 252,5 z dywizją SS „Leibstandarte Adolf Hitler”, którą o godz. 16:00 wsparła dywizja SS „Totenkopf” i musiał on przejść do obrony[37].

Nie udało się także natarcie 2. KPanc.Gw. w kierunku Kalinina, ponieważ o godz. 14:30 drogę zastąpiła mu dywizja SS „Das Reich”, atakująca także korpus z flanki. Rosjanie musieli się cofnąć na pozycje wyjściowe. Sukcesu nie odniósł też 2. KPanc., który początkowo zaczął spychać niemieckie oddziały, ale po natknięciu się na działa szturmowe i artylerię przeciwpancerną poniósł tak wielkie straty, że musiał się zatrzymać[37].

Niemieckie czołgi na pozycjach bojowych podczas walk pod Kurskiem

Mimo że Niemcom udało się powstrzymać natarcie wojsk gen. Rotmistrowa, ich własne ataki w kierunku Prochorowki nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W tej sytuacji 12 lipca w południe dowództwo 4. APanc. uznało dalsze ataki frontalne na ten rejon za bezcelowe. Niemcy postanowili zmienić kierunek natarcia, szukając słabych punktów obrony radzieckiej. Teraz próbowali forsować rzekę Psioł i na północ od Prochorowki zaatakować tyły 5. APanc.Gw.[39] Do tego zadania wyznaczono 11. DPanc. i część dywizji SS „Totenkopf”[37]. Około południa grupa ta przerwała obronę 52. GDP i zajęła wzgórze 226,6. Próba zejścia z niego była do godz. 18:00 powstrzymywana przez 95. GDP wspartą dużą liczbą dział przeciwpancernych, w tym także zdobycznych – niemieckich. O godz. 20:00 zaatakowano obrońców i zadano im ciężkie straty. Rosjanie musieli się wycofać[37][39]. Tego dnia radzieckie próby odrzucenia Niemców trzeba uznać za nieudane. 5. AGw. powstrzymywana ogniem artylerii i czołgów zdołała się przesunąć o zaledwie 1–3 km i musiała przejść do obrony. Podobnie wyglądały postępy 1. APanc., 6. AGw., 69. Armii i 7. AGw.[40]

Następnego dnia obie strony uzupełniały paliwo i amunicję, a także umacniały swoje pozycje obronne. Próbowano też ściągać z pola walki uszkodzone pojazdy, aby wyremontować je na zapleczu frontu[39].

Jeszcze przed świtem Niemcy uderzyli na pozycje 18. KPanc. gen. Bacharowa. Ich atak załamał się w ogniu czołgów, artylerii przeciwpancernej i rakietowej. Zaraz potem Rosjanie przypuścili kontrnatarcie, do którego przyłączyły się czołgi 29. KPanc.[39]

Niemcom udało się osiągnąć lokalny sukces w pasie natarcia dywizji pancernej SS „Totenkopf”, która w rejonie Poleżajewa zdołała przerwać linie obrony 34. Korpusu należącego do 5. AGw. Wykorzystując to powodzenie, Niemcy znów próbowali oskrzydlić główne siły 5. APanc.Gw. w rejonie Prochorowki. Doszło do boju spotkaniowego z żołnierzami radzieckiej 24. Bryg. Panc., którzy wspierani przez piechotę z 34. Korpusu, odtworzyli własne linie obrony. Kiedy w sukurs przyszła im jeszcze 10. Brygada Zmechanizowana, Rosjanom udało się odbić Wasiljewkę, zdobytą przez grenadierów pancernych niewiele wcześniej. Niemieckie natarcie się załamało. Dywizja SS „Totenkopf” musiała przejść do obrony[39].

Tymczasem najdalej na południe, w rejonie walk III KPanc., Niemcom udało się opanować Szachowo i połączyć z jednostkami 4. APanc. gen. Hotha. Nie zdołali jednak domknąć na czas okrążenia czterech radzieckich dywizji w rejonie obu Dońców. Ponieważ Rosjanie do 15 lipca utrzymali Szachowo, którego zdobycie było warunkiem odcięcia wspomnianych dywizji – udało się im bezpiecznie wycofać. W wyniku ataków podejmowanych 15 lipca przez wojska radzieckie do wieczora tego dnia udało się im odrzucić oddziały III KPanc. za linię Szcziełkowo – Ryndinka – prawy brzeg Dońca. Także walki o Prochorowkę stopniowo wygasały. Pomimo że Niemcy zadali jednostkom radzieckim poważne straty, to sami stracili sporą liczbę utraconych czołgów oraz żołnierzy i byli coraz bardziej zniechęceni do dalszych ataków[34][39].

Niemieccy żołnierze podczas odpoczynku w czasie walk w rejonie Kurska. Koło nich widoczny jest czołg PzKpfw VI Tiger

Bilans dotychczasowych walk nie był zadowalający dla żadnej ze stron. Ani Niemcy, ani Rosjanie nie osiągnęli zakładanych celów[39]. Według źródeł radzieckich po obu stronach w walkach pod Prochorowką brało udział ponad 1,5 tys. czołgów i dział pancernych[41]. 5. APanc.Gw. dysponowała 780–820 wozami pancernymi, a Niemcy – 720. Ocena niemieckich strat jest bardzo rozbieżna, mówi się o 190–320 czołgach i działach pancernych (do tego należy dodać straty GO „Kempf” – 80 pojazdów pancernych)[39]. Jeden z żołnierzy niemieckich tak opisał pole bitwy podczas walk pod Prochorowką: „Znaleźliśmy się zaatakowani przez nieskończoną masę radzieckich czołgów – nigdy nie miałem takiego przytłaczającego wrażenia rosyjskiej siły i przewagi liczebnej. Chmura dymu powodowała, że nie mogliśmy otrzymać wsparcia ze strony Luftwaffe i wkrótce wiele T-34 przełamało nasz front i wylazły wszędzie na polu bitwy jak szczury[32]. Według danych radzieckich 5. APanc.Gw. straciła 328 czołgów i dział samobieżnych, a inne oddziały pancerne – 27 czołgów. Oznaczało to stratę 60% stanu wyjściowego maszyn w 5. APanc.Gw. i 30% w 18. KPanc.[42] Radziecki 29. KPanc. poniósł w tym starciu straty blisko 75% i był kompletnie nie zdolny do dalszej walki[41].

W bitwie pod Prochorowką Rosjanie po raz pierwszy wprowadzili do walki działa samobieżne SU-85. Pierwszy chrzest bojowy w tej bitwie miały także działa samobieżne SU-152, czyli zbudowane na podwoziu czołgów KW-1 haubice kal. 152 mm. Były one w stanie zniszczyć niemieckie czołgi samą siłą uderzenia pocisku. W bitwie pod Kurskiem Rosjanie posiadali zaledwie kilkanaście dział SU-152, ponieważ czołg ten po raz pierwszy wchodził wtedy do służby bojowej i z tego powodu nie odegrały dużej roli. Pod Prochorowką z ciężkich dział samobieżnych Rosjanie mieli 12 lipca tylko 12 SU-152[41].

Niemcy pod Prochorowką odnieśli taktyczne zwycięstwo, ale przerwali całą operację „Cytadela” m.in. dlatego, że Rosjanie zaczęli atakować flanki ich pozycji na południu i północy od wybrzuszenia. Armia Czerwona dzięki silnemu wsparciu własnej artylerii zaczęła atakować wycofujące się oddziały niemieckie na obydwu skrzydłach wybrzuszenia. Radzieckie Siły Powietrzne zdołały wywalczyć przewagę w powietrzu i dzięki temu mogły bezustannie atakować niemieckie kolumny pancerne za pomocą samolotów szturmowych Ił-2. Walki o Prochorowkę przeszły do historii jako największa bitwa pancerna II wojny światowej. W dużej mierze jest to zasługa propagandy radzieckiej, która uczyniła z tego starcia wielki sukces Armii Czerwonej[43]. W rzeczywistości było to wiele potyczek na froncie o szerokości 32–35 km[44].

Ciekawe jest to, że wiele zdjęć, które znane są jako obrazy „bitwy pod Prochorowką”, w rzeczywistości pochodzi z pola bitwy w rejonie wsi Kutyrki – Tiepłoje, czyli w pasie natarcia północnego klina niemieckiej ofensywy na Łuku Kurskim. 15 lipca, po zakończeniu walk w tym rejonie, dowodzący Frontem Centralnym gen. Konstanty Rokossowski pozwolił radzieckim operatorom na filmowanie tamtejszego pobojowiska. Po wojnie owoc ich prac zaczął funkcjonować właśnie jako Prochorowka. Dlatego na zdjęciach widnieją wraki niemieckich niszczycieli czołgów Ferdinand, których pod Prochorowką w rzeczywistości w ogóle nie było[43].

Walki na wschód od Biełgorodu[edytuj | edytuj kod]

Żołnierze Waffen-SS gromadzą się w przygotowaniu do ataku

Najdalej na wschód wysunięty odcinek frontu objęty działaniami operacji „Cytadela” dowództwo Armii Czerwonej uznało za wystarczająco dobrze chroniony przez rzekę Doniec i wysoki nasyp linii kolejowej i nie zorganizowało tam wystarczająco silnej obrony. Błąd ten dał sobie znać 5 lipca, kiedy GO „Kempf” zaatakowała pas obrony 7. AGw. Trzy dywizje tej grupy, skoncentrowane w rejonie Grafowka – Biełgorod, zaczęły przy silnym wsparciu lotnictwa forsować rzekę. Po południu oddziały pancerne zaczęły rozwijać atak na odcinku Razumnoje – Krutyń Łog w kierunku na wschód i północny wschód. W rejonie Krutego Łogu ich marsz starał się powstrzymać przeciwpancerny punkt oporu. Następnego dnia Niemcy kontynuowali natarcie w kierunku północno-wschodnim. W celu ratowania położenia 7. AGw. przekazano jej cztery dywizje piechoty oraz brygadę i pułk przeciwpancerny. Jednocześnie na styku między 6. a 7. AGw. rozmieszczono dwa bataliony rusznic przeciwpancernych. Tego dnia doszło do większych walk w rejonie Jastrebowa, gdzie wzdłuż rzeki Razumna przesuwała się kolumna ok. 70 niemieckich czołgów. Walczył z nią, korzystając z ukształtowania terenu, 1849. pułk artylerii przeciwpancernej. Do wieczora powstrzymał on cztery ataki i wyeliminował 32 czołgi i działa samobieżne, tracac 20% stanu osobowego. Aby wzmocnić obronę Jastrebowa, wysłano tam jeszcze jeden pułk artylerii[44].

Przed południem Niemcy podciągnęli w ten rejon własną artylerię i pod jej osłoną rozpoczęli natarcie dwoma kolumnami. Jedna z nich, licząca ok. 100 wozów bojowych, poruszała się wzdłuż rzeki Razumna, a druga, o podobnej liczebności – w kierunku Miasojedowa. Radziecka piechota wokół Jastrebowa uciekła z pola walki, pozostawiając artylerię bez osłony. Niemieckie czołgi zniszczyły dwie baterie, zanim zostały zatrzymane przez znajdujący się w drugiej linii 1853. pułk artylerii przeciwpancernej. Sytuację na krótko uratowało pojawienie się 94. GDP, ponieważ wieczorem po silnym ostrzale artylerii i bombardowaniu Rosjanie opuścili Jastrebowo i Siewrjukowo, ewakuując pozostałe działa[44].

Od 8 do 10 lipca na froncie nie odnotowano poważniejszych walk, co uznano za wyczerpanie się niemieckich możliwości. Jak błędne było to przekonanie, okazało się w nocy z 10 na 11 lipca. Gwałtowny atak z rejonu Mielechowa na północ i północny zachód miał na celu dotarcie do Prochorowki. Stojące na drodze ataku 9. GDP i 305. DP zostały zmuszone do wycofania się. Następnej nocy Rosjanie próbowali powstrzymać atak, kierując w miejsce przerwania frontu dwa pułki artylerii przeciwpancernej i batalion rusznic. Ostatecznie Niemcom udało się dojść do rzeki Doniec, gdzie zostali zatrzymani przez działa i oddziały piechoty 35. GKP[44].

Ostatnie działania ofensywne strona niemiecka podjęła 14 i 15 lipca, kiedy z rejonu Ozierowskiego i Szcziełkowa dwiema kolumnami próbowała okrążyć radzieckie oddziały broniące się w rejonie osad Tietierewino, Drużnyj i Szcziełkowo. 14 lipca rano udało się im otoczyć część oddziałów 2. KPanc.Gw. i 69. Armii, ale utrzymały one swoje pozycje, a nawet skutecznie kontratakowały. Następnego dnia większość okrążonych oddziałów zdołała się przedostać do swoich wojsk. Na tym niemieckie możliwości zostały wyczerpane[45].

Radzieckie kontrofensywy[edytuj | edytuj kod]

Na północy: kontrofensywa w kierunku Orła[edytuj | edytuj kod]

Information icon.svg Osobny artykuł: Operacja orłowska.
Załoga czołgu PzKpfw III należąca do 2. Dywizji Pancernej SS „Das Reich” odpoczywa podczas ciężkich walk w południowym sektorze
Radziecki czołg T-34 w wyzwolonym Orle, 5 sierpnia 1943 roku
Niemieckie czołgi PzKpfw VI Tiger na pozycjach na południe od Orła

11 lipca 1943 roku ustały niemieckie ataki na północnym skraju Łuku Kurskiego. Gen. Model, dowódca walczącej tam 9. Armii, wobec wyczerpania sił nie był w stanie kontynuować natarcia. Radzieckie dowództwo już w ostatnich dniach słabnącej niemieckiej ofensywy w tym rejonie powzięło decyzję o rozpoczęciu kontrnatarcia. 12 lipca miały je zainicjonować wojska Frontu Briańskiego (dowodzonego przez gen. Markiana Popowa) i lewe skrzydło Frontu Zachodniego (dowodzonego przez gen. Wasilija Sokołowskiego). Ich zadaniem było wsparcie wojsk Frontu Centralnego, które miały odegrać główną rolę w planowanej ofensywie. Na cześć rosyjskiego generała, który zatrzymał marsz Napoleona na Rosję w 1812 roku, nadano jej kryptonim „Kutuzow”[43].

Tak szybki termin rozpoczęcia kontruderzenia miał na celu uniemożliwienie Niemcom zorganizowania obrony po zakończeniu działań ofensywnych. Radzieckie wojska nacierające w kierunku Orła wzięły na cel pozycje obronne 2. APanc. gen. Rudolfa Schmidta[43].

Ten tzw. występ orłowski Niemcy zajmowali od dawna, bo od czasu swojego odwrotu spod Moskwy w grudniu 1941 roku[43]. Była to solidnie przygotowana (choć niewykończona) pozycja obronna GA „Środek”, mająca od 5 do 7 km głębokości. Składała się ona z licznych punktów oporu połączonych okopami, ubezpieczonymi rozbudowanymi zaporami inżynieryjno-saperskimi i polami minowymi. Część punktów oporu stanowiły solidne umocnienia wyposażone w kopuły pancerne. Także wszystkie obszary zabudowane były przygotowane do długotrwałej obrony. Również ukształtowanie terenu, pełnego niewielkich przeszkód wodnych, jarów i parowów, sprzyjało obrońcom. Niemcy nie mieli jednak dość sił, aby obsadzić te pozycje i z tego powodu nie zdążono ich obsadzić – zarówno wybudowanych przez saperów, jak i naturalne. Niemcy bowiem nie wierzyli w możliwość natychmiastowego ataku[43][46].

Do przeprowadzenia operacji Sztab Generalny wyznaczył cztery grupy uderzeniowe składające się łącznie z jedenastu armii, w tym trzech pancernych. Ich zadaniem było rozbicie 2. APanc. i sąsiadujących z nią trzech korpusów armijnych[43][46]. Na północnym zachodzie w miejscu połączenia rzek Żyzdra i Riessieta miały działać 50. Armia i 11. AGw., w północnej części występu, w rejonie miasta Bołchow61. Armia i 4. APanc., we wschodniej części występu, na wschód od Orła3., 63. Armia i 3. APanc.Gw., a w południowej części, w rejonie stanicy Ponyry – 13., 48., 70. Armia i 2. APanc. Łącznie w kontrofensywie miało wziąć udział 1 mln 286 tys. żołnierzy, ponad 21 tys. dział i moździerzy, 2400 czołgów i dział samobieżnych oraz ponad 3 tys. samolotów[46].

Po drugiej stronie frontu linię obrony obsadzały oddziały 2. APanc. i trzech korpusów armijnych (XXXV, LIII i LV), łącznie 27 dywizji piechoty, 8 dywizji pancernych i 2 zmotoryzowane. Liczyły one ok. 600 tys. żołnierzy, ponad 7 tys. dział i moździerzy, 560 czołgów i dział szturmowych (230–240 w pierwszej linii) oraz 1100 samolotów[46]. Rozmieszczenie oddziałów niemieckich było nierównomierne. W pasie działania 13. Armii Frontu Centralnego znajdowały się trzy dywizje pancerne, a w pasie działania 48. i 70. Armii czołgów w ogóle nie użyto. Ponadto wiele oddziałów pancernych i artylerii przeciwpancernej nie było przygotowanych do działań. Na głównych kierunkach Armia Czerwona zapewniła sobie sześciokrotną przewagę w ludziach, podobną w artylerii i prawie trzykrotną w czołgach[46][4].

12 lipca o godz. 5:10 radziecka artyleria i lotnictwo bombowe przeprowadziły przygotowanie do szturmu, który rozpoczął się o 5:40 z północy i północnego wschodu. Do godz. 10:00 główna linia obrony została przerwana w trzech miejscach i do akcji wprowadzono czołgi 4. APanc.[47] Jednak Niemcom udało się skutecznie przegrupować swoje oddziały i podciągnąć rezerwy i do godz. 16:00 zahamowano atak. Do wieczora na północnym zachodzie Rosjanie posunęli się o 10–12 km, na północy o 7,5 km, a na wschodnim kierunku praktycznie nie uzyskali zdobyczy terytorialnych[4][48]. Na 13 lipca feldmarszałkowie von Kluge (dowódca GA „Środek”) i von Manstein (dowódca GA „Południe”) zostali wezwani do kwatery wojennej Hitlera w Gierłoży. Tam dowiedzieli się, że w związku z niedawnym lądowaniem aliantów na Sycylii trzeba utworzyć nowe armie do obrony południowej Europy. Oznaczało to nie tylko brak wsparcia, ale wręcz groźbę osłabienia ich sił[4]. 13 lipca Rosjanom udało się odnieść wiele sukcesów na kierunku północno-zachodnim. W wyniku brawurowego manewru zajęto wsie Starica i Uljanowo, niszcząc znajdujące się tam oddziały. Straty radzieckie były zadziwiająco małe i ograniczyły się do 10 poległych. Droga na południe i południowy wschód została otwarta. Dwie dywizje piechoty zniszczono, a 5. DPanc. poniosła duże straty. Front został przerwany na szerokości 23 km i głębokości 25 km, jednak 14 lipca Niemcy, umiejętnie manewrując rezerwami, zdołali powstrzymać natarcie[48].

Niemiecki czołg PzKpfw III (po prawej, na drugim planie) oraz PzKpfw II (po prawej, na pierwszym planie) i niemieckie transportery opancerzone podczas bitwy pod Kurskiem

Sukcesem zakończył się rozpoczęty 18 lipca ze wschodu atak 3. Armii i 3. APanc.Gw. w kierunku Orła. Tylko 3. APanc.Gw. posiadała 475 czołgów T-34 i 224 T-70. Przeciwko takiej sile nawet niemieckie rezerwy przeciwpancerne niewiele mogły zdziałać[48]. Do ciężkich walk doszło w okolicach Bołchowa, gdzie wojska 61. Armii należącej do Front Briańskiego próbowały powstrzymać 12. DPanc. Wobec braku powodzenia Rosjanie wprowadzili do walki jeszcze 20. KPanc. Teraz oni musieli stawić czoło skoncentrowanej artylerii przeciwpancernej wroga. W końcu 22 lipca czołowe oddziały 61. Armii zajęły Bołchow[4][48]. Tego samego dnia 11. AGw. przecięła drogę Bołchow – Orzeł, stwarzając możliwość okrążenia niemieckich wojsk. Kilka dni wcześniej doszło do ciężkich walk 63. Armii i 3. APanc.Gw. z niemiecką 3. DPanc. i oddziałami z 2. DPanc. oraz 36. DZmech. Szczególnie zawzięcie walczono między rzekami Zusza i Olesznia, gdzie Niemcy przygotowali linię obrony. Oddziałom 3. Armii udało się sforsować rzekę Olesznia pod Aleksandrowką i przeprawić czołgi, ale na południe od tej miejscowości natarcie utknęło. W nocy z 18 na 19 lipca niemieckie pozycje zostały zbombardowane, a rano ostrzelała je artyleria. Do południa rzeka została przekroczona w wielu miejscach, co zmusiło Niemców do opuszczenia Mceńska, zajętego przez Rosjan następnego dnia[48]. Nacierające ze wschodu na Orzeł wojska 3. APanc.Gw. i 63. Armii zostały skontrowane przez świeżo wprowadzone do walki dwie niemieckie dywizje: 36. DZmech. i 8. DPanc. Dopiero rzucenie do walki 1. KPanc.Gw. i odwodów artylerii powstrzymało niemiecki napór[4].

Radzieccy żołnierze obsługujący rusznicę przeciwpancerną podczas walk na Łuku Kurskim, 20 lipca 1943 roku

Wojska Frontu Centralnego rozpoczęły działania ofensywne jeszcze 15 lipca, wykorzystując odwrót wroga, ale do 18 lipca niewiele zdziałały, mimo że w rejonie ich natarcia Niemcy już wcześniej musieli wycofać część swoich sił[4][48]. Dopiero 19 lipca rano udało się rozerwać niemiecką obronę na szerokości 3–4 km na północny zachód od Orła i o godz. 11:00 wprowadzić w wyłom czołgi 2. APanc. Część z nich holowała działa i przewoziła ich obsługę. Okazało się jednak, że współpraca z artylerią nie zawsze jest dobrze zorganizowana. W 3. KPanc. tej armii oddziały artylerii i samochody z zaopatrzeniem wchodziły do boju razem z czołgami i ponosiły wielkie straty. Korpus ten stracił także dużo sprzętu, kiedy próbował za pomocą czołgów atakować umocnienia z okopanymi działami i czołgami. Ponieważ działania tego frontu były zbyt wolne, a straty w czołgach duże, Stawka postanowiła 24–26 lipca wzmocnić jego siły 3. APanc.Gw. Frontu Briańskiego, ale ona też poniosła do tego czasu duże straty i jej przybycie niewiele pomogło. Jednak ogólna sytuacja w tym czasie była bardzo pomyślna dla Armii Czerwonej i wojska niemieckie pod Orłem były zagrożone okrążeniem[48]. Niemcy krok po kroku ustępowali, aż pod koniec lipca ich wojska w rejonie Orła znalazły się w trudnym położeniu, zagrożone okrążeniem. Tymczasem 26 lipca Hitler zażądał od feldmarsz. von Klugego przekazania kilku doborowych oddziałów dla wsparcia frontu włoskiego. Niemcy nie byli w stanie ani ratować Mussoliniego, ani własnych wojsk na występie orłowskim[4]. Wymusiło to na niemieckim dowództwie decyzję o wycofaniu się, którą Führer zaakceptował 26 lipca. Zorganizowany odwrót rozpoczęto 31 lipca. Jednak nie wszędzie się to udało i w kilku miastach pozostały garnizony, a ich siły zostały odcięte[4][48].

Walki o Orzeł rozpoczęły się 4 sierpnia 1943 roku od ataku oddziałów 3. i 63. Armii na przedmieścia. Jednocześnie od południa uderzyły oddziały pancerne i zmechanizowane Frontu Centralnego, które 5 sierpnia wyszły na jego zachodnie obrzeża. Następnego dnia Orzeł został zdobyty przez Armię Czerwoną. Teraz ofensywę kierowano w stronę Briańska. Niemcy w tym rejonie pospiesznie przygotowali rubież obronną „Hagen”. Ostatnim miastem zdobytym podczas operacji „Kutuzow” był Karaczew. Walki o niego trwały od 12 do 15 sierpnia. Briańsk stał się celem nowej ofensywy, na którą Armia Czerwona potrzebowała czasu. Do 18 sierpnia radzieckie wojska doszły do nowej linii obrony wroga i operacja na kierunku orłowskim się zakończyła[4][48].

W wyniku ofensywy na występ orłowski Rosjanie przesunęli się o 150 km na zachód, zadając przy tym Niemcom poważne straty, które jeszcze bardziej osłabiły ich możliwości operacyjne w przyszłości[4].

Na południu: zdobycie Biełgorodu i Charkowa[edytuj | edytuj kod]

Information icon.svg Osobny artykuł: Bitwa o Biełgorod.
PzKpfw VI Tiger należący do oddziałów Waffen-SS otwiera ogień do nieprzyjacielskiego czołgu

Chociaż właściwie operacja na południowej flance występu kurskiego zaczęła się dopiero 3 sierpnia 1943 roku, to poprzedzające ją walki zaczęły się już 16 lipca. Po fiasku ataku na Prochorowkę niemieckie oddziały rozpoczęły odwrót pod osłoną artylerii. Następnego dnia niektórym oddziałom 5. AGw. i 5. APanc. udało się pokonać ariergardy i posunąć się 5–6 km. Następnego dnia dołączyły do nich oddziały 6. AGw. i 1. APanc., ale bez wsparcia piechoty czołgi posuwały się ostrożnie i do 18 lipca front przesunął się o 2–3 km. Tego dnia zaczęły napływać wojska Frontu Stepowego, ale do wieczora 19 lipca nie były gotowe do akcji. Dopiero 20 lipca pięć armii wolno ruszyło do boju, zajmując 5–7 km terenu. Ofensywa nabrała – choć na krótko – tempa 22 lipca, kiedy wojska frontów Woroneskiego i Stepowego przerwały niemieckie linie i do końca następnego dnia osiągnęły pozycje z 5 lipca. Z przyczyn organizacyjnych dalsze działania wstrzymano na osiem dni. Do 3 sierpnia obydwa fronty skoncentrowały siły liczące 50 dywizji piechoty, 8 korpusów pancernych, 3 korpusy zmechanizowane, 33 brygady pancerne oraz szereg samodzielnych pułków czołgów i dział samobieżnych[49].

Niemiecki czołgista należący do dywizji Waffen-SS wydaje rozkaz czołgom PzKpfw V Panther do ruszenia do kontrataku w rejonie Charkowa, sierpień 1943 roku

Rano 3 sierpnia rozpoczęto przygotowanie artyleryjskie, a o godz. 8:00 rano ruszyła piechota wspierana przez czołgi. Po dwóch godzinach czołowe oddziały 1. APanc. przekroczyły rzekę Worskła. Kiedy piechota weszła na 5–6 km w głąb linii niemieckich, powstały wyłom zajęły czołgi dwóch armii: 1. APanc. i 5. APanc.Gw. Do wieczora oddziały 1. APanc. osiągnęły głębokość 12 km i zbliżyły się do Tomarowki, gdzie napotkały silną obronę przeciwpancerną. Natomiast 5. APanc.Gw. przeszła aż 26 km. Natarcie Frontu Stepowego przebiegało znacznie powolnej i dopiero wieczorem, po wprowadzeniu do walki czołgów 1. KZmech., udało się zająć do 7–8 km terenu[49].

Następne dwa dni zajęły przygotowania do natarcia na Tomarowkę i Biełgorod. Rankiem 5 sierpnia oddziały 6. AGw. rozpoczęły szturm Tomarowki i do wieczora ją zdobyły. Tego dnia Niemcy przeprowadzili szereg silnych kontrataków, ale natarcia nie powstrzymali. Następnego dnia z rejonu tej miejscowości wyparto wojska niemieckie, a do tego niektórym oddziałom Frontu Woroneskiego udało się wejść na 30–50 km w głąb niemieckich linii. Także 5 sierpnia 1943 roku wojska tego frontu rozpoczęły atak na Biełgorod. Miasto zaatakowane z trzech kierunków poddało się przed godz. 18:00. Zdobycie go umożliwiło 1. APanc. i 5. APanc.Gw. wyjście na przestrzeń operacyjną i działania nabrały tempa. Ponieważ Front Stepowy nie miał wystarczających sił, by je utrzymać, z rezerw Stawki przekazano mu 35 tys. ludzi oraz 335 czołgów (200 T-34, 100 T-70 i 35 KW-1S)[50].

W nocy z 6 na 7 sierpnia Rosjanie zaatakowali Borisowkę i do południa zdołali ją zająć. Wieczorem zostały zdobyty Grajworon. Pod tą miejscowością artyleria 27. Armii urządziła zasadzkę i rozbiła dużą kolumnę złożoną z resztek kilku niemieckich dywizji. Następnego dnia 1. APanc. rozpoczęła operację mającą zablokować wszystkie połączenia Charkowa z innymi miastami. Jednocześnie ponownie zaczęto wzmacniać siły Frontu Stepowego, któremu tego dnia Front Południowo-Zachodni przekazał 57. Armię, a następnego dnia także 5. APanc.Gw[51].

Mapa walk w południowym sektorze podczas bitwy pod Kurskiem

Do wieczora 10 sierpnia 1. APanc. zbliżyła się do Charkowa na odległość 8–11 km i przecięła linię kolejową do Połtawy, ale natrafiła na silny opór i musiała się zatrzymać. Następnego dnia Niemcy przeprowadzili silny kontratak w kierunku na Bogoduchow. W akcji brały udział niemiecka 3. DPanc. oraz oddziały trzech dywizji pancernych SS: „Totenkopf”, „Das Reich” i „Wiking”. Na krótko udało się spowolnić działania obu frontów, ale przeprowadzone 12 sierpnia niemieckie ataki na Wałkow, leżący na południe od Bogoduchowa, nie przyniosły rezultatu. Dopiero następnego dnia niemieckim czołgom udało się wejść w styk między 1. APanc. a 5. APanc.Gw. Obie armie były mocno osłabione wcześniejszymi walkami. W pierwszej z nich z 600 czołgów pozostało 134, a drugiej 115. Artyleria przeciwpancerna obu frontów na ich styku nie była zdolna do działania i konieczne stało się wprowadzenie rezerw. 14 sierpnia 6. AGw. zdołała posunąć się o 4–7 km i niemieckie działania zostały chwilowo zatrzymane. Jednak nie na długo, następnego dnia bowiem Niemcy przegrupowali się i ponownie uderzyli. Tym razem udało się im przerwać obronę 6. KPanc. i wyjść na tyły 6. AGw. W takiej sytuacji armia ta musiała się cofnąć i przejść do obrony. Następnego dnia niemiecki kontratak został zatrzymany. W znacznym stopniu przyczyniły się do tego bombowce nurkujące Pe-2. Natomiast przeznaczone do niszczenia czołgów Iły-2 okazały się do tego celu całkowicie nieprzydatne[51].

Kiedy Front Woroneski odpierał kontratak nieprzyjaciela, wojska Frontu Stepowego maszerowały na Charków i 11 sierpnia dotarły do zewnętrznego pasa obrony. Następnego dnia po podciągnięciu artylerii rozpoczął się szturm. 13 sierpnia oddziały 53., 57., 69. Armii i 7. AGw. przerwały zewnętrzny pas obrony i doszły do rogatek miasta. Połączone z dużymi stratami po obu stronach walki o przedmieścia trwały do 17 sierpnia. Następnego dnia oddziały 53. Armii toczyły całodobowe działania o masyw leśny na północny wschód od miasta, który zajęły w nocy i natychmiast rankiem 19 sierpnia rozpoczęły forsowanie rzeki Uda[51].

W sytuacji, kiedy niemieckiemu garnizonowi miasta zaczęło zagrażać okrążenie, zapadła decyzja o ewakuacji. Do jej realizacji przystąpiono po południu 22 sierpnia pod silną osłoną artylerii powstrzymującej radzieckie oddziały. Aby pokrzyżować niemieckie plany, dowództwo Frontu Stepowego zdecydowało się na nocny szturm. Już w nocy pierwsze oddziały 7. AGw. i 69. Armii wkroczyły do miasta i rano zajęły jego centrum. Po południu cały Charków był w rekach Armii Czerwonej[51].

Jednak zanim do tego doszło, 18 sierpnia Niemcy podjęli kolejną próbę kontrataku. Na północ od Achtyrki zaatakowali skrzydło 27. Armii. W natarciu wzięły udział: dywizja „Grossdeutschland”, 10. DZmot., część 11. i 19. DPanc. oraz dwa bataliony Tygrysów. Siły niemieckie liczyły 16 tys. żołnierzy, 400 czołgów i 260 dział. Na drodze tego ugrupowania stały oddziały 27. Armii liczące 15 tys. ludzi, 30 czołgów i 180 dział. Jej dowództwo źle oceniło sytuację i wsparcie w postaci 100 czołgów i 700 dział zostało wysłane zbyt późno[51].

Rano 18 sierpnia przy silnym wsparciu artylerii Niemcy ruszyli na pozycje 166. DP, która zdołała stawić skuteczny opór do godz. 10:00. Godzinę później do ataku ruszyło 200 niemieckich czołgów, które zniszczyły działa i przerwały front. Do wieczora niemieckie oddziały wdarły się na 24 km w głąb linii wroga. Wtedy niemiecka grupa została zaatakowana z flanki i od tyłu przez 4. KPanc.Gw. i część 5. KPanc.Gw. Jednocześnie prawe skrzydło Frontu Woroneskiego zdołało się posunąć o 12–20 km i zaczęło zagrażać Niemcom z północy. Rano 19 sierpnia 1. APanc. ruszyła w kierunku Achtyrki i do południa zatrzymała marsz przeciwnika. Mimo że niemieckiej grupie groziło okrążenie, jeszcze 20 sierpnia próbowała ona okrążyć dwie dywizje 27. Armii. Działania te zakończyły się fiaskiem i dużymi stratami. Ostatecznie oddziały niemieckie zostały okrążone i do 25 sierpnia zlikwidowane[51].

Po bitwie[edytuj | edytuj kod]

Straty obu stron[edytuj | edytuj kod]

Żołnierze radzieccy oglądają wrak zniszczonego w bitwie pod Kurskiem czołgu PzKpfw V Panther

Pod Kurskiem zginęło 70 tys. żołnierzy radzieckich. Kontrofensywa spod tego miasta kosztowała życie 183 tys. czerwonoarmistów. W ciągu dwóch miesięcy Związek Radziecki stracił niemal tylu żołnierzy, co Stany Zjednoczone lub Wielka Brytania w ciągu całej wojny[52].

Niemcy stracili w tym czasie 245 tys. żołnierzy, z tego 57,7 tys. bezpowrotnie. Podobne proporcje widać w sprzęcie bojowym. Armia Czerwona utraciła 6 tys. czołgów i dział samobieżnych i 1,6 tys. samolotów, a Niemcy 1,3 tys. czołgów i ok. 1 tys. samolotów[3].

Średnie dzienne straty frontów Centralnego, Woroneskiego i Stepowego pomiędzy 5 a 23 lipca wynosiły 9360 żołnierzy. Średnie dzienne straty sprzętu w tej fazie bitwy to 85 czołgów, 24 samoloty, 207 dział. Łącznie straty w tych dniach wyniosły 1614 czołgów, 3923 działa, 459 samolotów[3].

Chociaż Niemcy ponieśli znacznie mniejsze straty niż Rosjanie, były one dla nich o wiele dotkliwsze niż dla Armii Czerwonej. Gen. Heinz Guderian pisał: „Wojska pancerne, uzupełnione z tak wielkim trudem, poniosły ciężkie straty w ludziach i sprzęcie i były na długi czas niezdolne do walk”. W 1943 roku przemysł radziecki produkował miesięcznie 2,4 tys. czołgów, podczas gdy niemiecki zaledwie 637[3].

Podsumowanie bitwy i ocena walczących stron[edytuj | edytuj kod]

Grób kaprala Heinza Kühla, niemieckiego żołnierza biorącego udział w bitwie pod Kurskiem. III Rzesza nigdy nie podniosła się ze strat poniesionych pod Kurskiem i z tego powodu znalazła się w strategicznym odwrocie na całej linii frontu do końca wojny ze Związkiem Radzieckim

Armia Czerwona zgromadziła na Łuku Kurskim 40% żołnierzy i 75% sił pancernych. Utrata tych sił latem 1943 roku przyniosłaby katastrofę nieporównywalną nawet z tą z 1941 i 1942 roku. Jednak po zwycięstwie stalingradzkim Armia Czerwona nie przypominała już tej z pierwszych lat wojny. I nie chodzi tylko o znacznie lepszą jakość uzbrojenia i wyposażenia, co w dużej mierze zawdzięczano dostawom w ramach Lend-Lease Act. Sami Niemcy podkreślali to, że radziecki żołnierz bił się lepiej, z większą determinacją i wolą walki. Również jakość dowodzenia w Armii Czerwonej wciąż się poprawiała. Po tym, jak w 1942 roku w znaczniej mierze odpolityczniono armię przez zmniejszenie roli komisarzy politycznych, oficerowie mieli więcej swobody w podejmowaniu decyzji. Z kolei wyżsi dowódcy po nieudanych doświadczeniach pierwszych kontrofensyw – z zimy 1941 roku i lata 1942 roku – w trzecim roku wojny z Niemcami znacznie lepiej zaczęli sobie radzić zarówno z organizowaniem działań obronnych, wykorzystywaniem odwodów, jak i przygotowywaniem operacji zaczepnych na coraz większą skalę, przeprowadzanych z użyciem dużej liczby czołgów współdziałających z piechotą, wykorzystaniem siły ognia artyleryjskiego czy wsparcia lotnictwa. Nadal popełniali liczne błędy (na co wskazuje dysproporcja strat obu stron), ale znacznie lepiej wykorzystywali posiadany potencjał ludzi i uzbrojenia[3].

Na końcowy sukces bitwy na Łuku Kurskim złożyło się wiele dodatkowych czynników, np. rozpoznanie wywiadowcze – Rosjanie wiedzieli, gdzie nastąpi niemieckie natarcie i kiedy się rozpocznie. Dzięki temu mogli starannie przygotować rozbudowane i urzutowane w głąb pozycje obronne. Zgromadzili nie tylko bardzo poważne siły do ich obsadzenia, lecz także bardzo silne odwody, które w razie potrzeby wprowadzano w newralgiczne miejsca słabnącej obrony[3].

Po tym względem przewaga Armii Czerwonej była największa. Na początku lipca Rosjanie dysponowali na froncie wschodnim dziewięcioma odwodowymi armiami ogólnowojskowymi, trzema pancernymi i jedną lotniczą. Dzięki temu w okresie bitwy kurskiej i operacji zaczepnych będących jej przedłużeniem mogli wprowadzić do walki łącznie 38 dywizji (658 tys. żołnierzy). Do tego mieli w odwodach różnego szczebla 18,2 tys. dział i 3,3 tys. czołgów[53].

W tym czasie armia niemiecka była w stanie wprowadzić do walki jedynie dwie odwodowe dywizje piechoty i jedną pancerną. Łącznie z mniejszymi oddziałami i jednostkami wsparcia było to w sumie 55 tys. żołnierzy, 550 dział i zaledwie 200 czołgów[54].

Jedną z najważniejszych przyczyn wygranej Rosjan pod Kurskiem była też potęga radzieckiego przemysłu, który – eksploatując ludzi ponad wszelkie możliwości – potrafił produkować olbrzymie ilości uzbrojenia oraz materiałów wojennych i nieustannie zasilać nimi jednostki frontowe, odbudowując niewyobrażalne straty. Właśnie ta potęga pokonała III Rzeszę[41].

Niemcy, zdając sobie sprawę z tego, że liczebnie ustępują wojskom radzieckim, liczyli na jakość swojego nowego sprzętu pancernego – po raz pierwszy użytych na taką skalę nie tak dawno wprowadzonych do służby czołgów ciężkich PzKpfw VI Tiger, średnich PzKpfw V Panther oraz ciężkich niszczycieli czołgów Ferdinand. Było ich jednak zbyt mało, aby mogły mieć decydujący wpływ na przebieg bitwy pod Kurskiem. Poza tym Pantery zbyt szybko wprowadzono do działania, kiedy nie były jeszcze w pełni sprawdzone i wiele z nich z powodu usterek i drobnych uszkodzeń wypadało z akcji. Szef sztabu XLVIII KPanc. gen. Friedrich von Mellenthin tak je oceniał w tej bitwie: „Czołgi typu Panther nie spełniły oczekiwanych nadziei: można je było łatwo podpalić (...). Ze wszystkich Panter uczestniczących w walkach do 14 lipca ocalało tylko kilka maszyn”[54].

W czasie bitwy kurskiej okazało się, że stosowana przez Niemców taktyka użycia czołgów zwana Panzerkeil, choć skuteczna w przełamaniu obrony przeciwnika, wobec zmasowanego użycia przez Rosjan artylerii przeciwpancernej wymaga modyfikacji. Pojawiło się więc nowe ugrupowanie pancerne, zwane Panzerglocke (z niem. „dzwon pancerny”). I tu, podobnie jak w szyku Panzerkeil, na czele ruszały czołgi ciężkie, ale tym razem czołgi średnie poruszały się nieco za nimi, na ich skrzydłach, tworząc rozszerzający się łuk, a w trzecim rzucie znajdowały się czołgi lekkie, gotowe do działań pościgowych po przełamaniu obrony wroga. Saperzy w transporterach opancerzonych jechali tuż za czołowymi oddziałami pancernymi, gotowi do wykonania przejść w polach minowych. Zdaniem gen. von Mellenthina „atak prowadzony zgodnie z tym schematem był zazwyczaj uwieńczony powodzeniem, zwłaszcza jeżeli nacierające oddziały ćwiczyły bliskie współdziałanie wszystkich rodzajów broni”[54].

Wbrew temu, co często można przeczytać, zwłaszcza w literaturze zachodniej, lądowanie aliantów na Sycylii podczas operacji „Cytadela” nie przyczyniło się bezpośrednio do jej przebiegu. Żadna z głównych wielkich jednostek niemieckich zaangażowanych w bitwie kurskiej nie została wycofana z pola walki, aby znaleźć się na froncie włoskim. Natomiast z pewnością utworzenie tego frontu utrudniło Niemcom prowadzenie działań obronnych będących następstwem niepowodzenia ofensywy na Łuku Kurskim[54].

Wynik bitwy dla Wehrmachtu[edytuj | edytuj kod]

Jesienią 1943 roku Niemcy definitywnie stracili jakiekolwiek szanse na wygranie wojny na froncie wschodnim. Przeczucie o klęsce, która zaczęła rosnąć bardzo szybko po Stalingradzie stała się wtedy codziennym realizmem dla wszystkich żołnierzy Wehrmachtu. Hitler wierzył w to, że operacja „Cytadela” stanie się „ostrzeżeniem dla świata” i potwierdzeniem niemieckiej władzy dla jego coraz bardziej niepokojących się sojuszników. Zamiast tego ofensywa ta doprowadziła do niepowodzeń niemieckich, które w ciągu dwóch i pół miesiąca odrzuciły Wehrmacht o ok. 240 km na zachód na froncie długości 1040 km. Niemieckie straty w ludziach podczas bitwy pod Kurskiem i radzieckiej kontrofensywy były większe niż te, które poniesiono pod Stalingradem, gdzie stracono ok. 209 tys. żołnierzy (zabitych oraz zaginionych, a ⅛ z nich miała ciężkie obrażenia). Pomiędzy lipcem a październikiem 1943 roku liczba utraconych żołnierzy wyniosła 365 tys. żołnierzy, głównie podczas walk na Łuku Kurskim oraz odwrotu w kierunku rzeki Dniepr. Wehrmacht nie mógł już równorzędnie walczyć z Armią Czerwoną, która po zakończeniu się bitwy pod Kurskiem, posiadała przewagę liczebną. Pod Kurskiem Rosjanie wystawili do walki 1,3 mln żołnierzy przeciwko 900 tys. niemieckich[55].

Po niepowodzeniu operacji „Cytadela” rozpoczął się długotrwały proces wycofywania się Niemców na zachód, pomimo tego, że Wehrmacht przegrupowywał się i potrafił lokalnie odzyskać inicjatywę[41]. Przegrana pod Kurskiem kosztowała Niemców ostateczną utratę szans na przejęcie inicjatywy strategicznej na froncie wschodnim, czego efektem była konieczność prowadzenia działań obronnych już do końca wojny ze Związkiem Radzieckim[54].

Uwagi

  1. Stan liczebny czołgów po stronie radzieckiej był na bieżąco uzupełniany podczas bitwy z rezerw wojsk pancernych i jednostek tyłowych.

Przypisy

  1. 1,0 1,1 1,2 1,3 1,4 1,5 1,6 1,7 H.P. Willmott, R. Cross, C. Messenger, Andra världskriget, s. 186.
  2. 2,00 2,01 2,02 2,03 2,04 2,05 2,06 2,07 2,08 2,09 2,10 2,11 2,12 2,13 2,14 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 658.
  3. 3,0 3,1 3,2 3,3 3,4 3,5 3,6 3,7 3,8 3,9 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 20.
  4. 4,00 4,01 4,02 4,03 4,04 4,05 4,06 4,07 4,08 4,09 4,10 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 19.
  5. Jacek Mierzejewski: Bitwa na Łuku Kurskim (pol.). Konflikty Zbrojne, 2008-06-14. [dostęp 2010-12-08].
  6. 6,0 6,1 6,2 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 3.
  7. 7,0 7,1 7,2 7,3 7,4 7,5 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 4.
  8. 8,0 8,1 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 656.
  9. Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 656–657.
  10. 10,0 10,1 10,2 10,3 10,4 10,5 10,6 10,7 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 657.
  11. 11,0 11,1 11,2 H.P. Willmott, R. Cross, C. Messenger, Andra världskriget, s. 182.
  12. 12,0 12,1 12,2 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 8.
  13. Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 8–9.
  14. 14,0 14,1 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 5.
  15. 15,0 15,1 15,2 15,3 15,4 15,5 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 9.
  16. Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 657–658.
  17. 17,0 17,1 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 9.
  18. H.P. Willmott, R. Cross, C. Messenger, Andra världskriget, s. 186–187.
  19. 19,0 19,1 19,2 19,3 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 659.
  20. 20,0 20,1 20,2 20,3 20,4 20,5 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 10.
  21. Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 659–660.
  22. 22,0 22,1 22,2 22,3 22,4 22,5 22,6 22,7 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 660.
  23. 23,0 23,1 23,2 23,3 23,4 23,5 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 11.
  24. Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 660–661.
  25. 25,00 25,01 25,02 25,03 25,04 25,05 25,06 25,07 25,08 25,09 25,10 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 661.
  26. 26,0 26,1 26,2 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 12.
  27. Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 12–13.
  28. 28,0 28,1 28,2 28,3 28,4 28,5 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 13.
  29. Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 13–14.
  30. 30,0 30,1 30,2 30,3 30,4 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 14.
  31. Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 14–15.
  32. 32,0 32,1 H.P. Willmott, R. Cross, C. Messenger, Andra världskriget, s. 187.
  33. 33,0 33,1 33,2 33,3 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 15.
  34. 34,0 34,1 34,2 H.P. Willmott, R. Cross, C. Messenger, Andra världskriget, s. 188.
  35. 35,0 35,1 35,2 35,3 35,4 35,5 35,6 35,7 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 662.
  36. 36,0 36,1 36,2 36,3 36,4 36,5 36,6 36,7 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 16.
  37. 37,0 37,1 37,2 37,3 37,4 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 663.
  38. Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 16–17.
  39. 39,0 39,1 39,2 39,3 39,4 39,5 39,6 39,7 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 17.
  40. Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 663–664.
  41. 41,0 41,1 41,2 41,3 41,4 C. Bishop, C. McNab, Kampanie II wojny światowej. Dzień po dniu, s. 107.
  42. Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 17–18.
  43. 43,0 43,1 43,2 43,3 43,4 43,5 43,6 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 18.
  44. 44,0 44,1 44,2 44,3 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 664.
  45. Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 664–665.
  46. 46,0 46,1 46,2 46,3 46,4 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 665.
  47. Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 665–666.
  48. 48,0 48,1 48,2 48,3 48,4 48,5 48,6 48,7 48,8 Encyklopedia II wojny światowej nr 37..., s. 666.
  49. 49,0 49,1 Encyklopedia II wojny światowej nr 38..., s. 669.
  50. Encyklopedia II wojny światowej nr 38..., s. 669–670.
  51. 51,0 51,1 51,2 51,3 51,4 51,5 Encyklopedia II wojny światowej nr 38..., s. 670.
  52. Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 19–20.
  53. Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 20–21.
  54. 54,0 54,1 54,2 54,3 54,4 Encyklopedia II wojny światowej nr 49..., s. 21.
  55. H.P. Willmott, R. Cross, C. Messenger, Andra världskriget, s. 190–191.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Chris Bishop, Chris McNab: Kampanie II wojny światowej. Dzień po dniu. Warszawa: Dragon Sp. z o.o., 2009. ISBN 978-83-61582-36-6.
  • Encyklopedia II wojny światowej nr 37: Bitwa na Łuku Kurskim. Zajęcie północnego Kaukazu. Oxford Educational sp. z o.o., 2008. ISBN 978-83-252-0060-2.
  • Encyklopedia II wojny światowej nr 38: Przerwanie blokady Leningradu. Walki na Ukrainie. Oxford Educational sp. z o.o., 2008. ISBN 978-83-252-0061-9.
  • Encyklopedia II wojny światowej nr 49 – Wielkie Bitwy: Kursk 1943. Oxford Educational sp. z o.o., 2008. ISBN 978-83-252-0215-6.
  • H.P. Willmott, Charles Messenger, Robin Cross: Andra världskriget. Bonnier Fakta, 2010. ISBN 978-91-7424-162-4. (szw.)

Linki zewnętrzne[edytuj | edytuj kod]