Kolędowanie

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Kolędnicy małopolscy 2008/2009
Kolędnicy kaszubscy (Gwiżdże)

Kolędowanieobrzęd ludowy praktykowany przede wszystkim w kulturach rolniczych i pasterskich przez Słowian i Rumunów[1], polegający na tym, że grupy kolędników odwiedzały poszczególne gospodarstwa z życzeniami pomyślności w Nowym Roku, za co otrzymywały od gospodarzy dary w postaci jedzenia lub drobnych datków pieniężnych. Terminem kolęda określano dawniej zarówno sam obrzęd (chodzenie po kolędzie), jaki i podarunki składane kolędnikom, a także śpiewane przez nich specjalne pieśni życzące[2]. Dawni Słowianie nazwy tej używali również odnośnie Święta Godowego. Kolędowaniem nazywano również rytuał obchodzenia domów przez grupy przebierańców z okresie Zapustów i Wielkanocy[3].

Geneza i funkcja obrzędu[edytuj | edytuj kod]

Geneza obrzędu[edytuj | edytuj kod]

Pierwsze wzmianki o wizytowaniu domostw przez przebranych ludzi w maskach pojawiły się między XIII a XV w. W tekstach tych dość często wyrażona jest dezaprobata dla takich zachowań, gdyż napisane one zostały przez kaznodziejów chrześcijańskich[4]. Kolędowanie pierwotnie związane było z magią wegetacyjną oraz zaklinaniem urodzaju i płodności. Zarówno stroje kolędników, jak i ich zachowania oraz śpiewane lub recytowane przez nich rytualne teksty cechowała wyraźna symbolika płodnościowa i wiara w magiczną moc sprawczą wypowiadanych słów[5]. Wszelkie życzenia jak i klątwy posiadały większą moc, gdy wypowiadane były nie przez postaci ziemskie, ale przez postaci powiązane z sacrum. Maski oraz przebrania używane w celach rytualnych umożliwiały kolędnikom stawanie się osobnikiem przybyłym z zaświatów. Człowiek w kostiumie nie objawiał już cech ludzkich. Symboliczny związek istniejący pomiędzy przebraniem a jego żywym odpowiednikiem umożliwiał zyskanie wymiaru sakralnego. Dlatego też człowiek, który przebrany był za groźne zwierzę, wykazywać miał cechy tegoż osobnika[6]. Już sama obecność kolędnika, czyli istoty przybyłej z zaświatów związaną ze światem sakralnym była uznawana za dar. Jednak aby ten dar w postaci przybycia czy życzeń miał się spełnić, wymagana była wzajemność. Za życzenia posłane w różnych postaciach należały się podarunki w formie pożywienia, alkoholu lub pieniędzy[7]. Równocześnie wskazuje się na związek dawnego obrzędu kolędowania z kultem zmarłych, wiarą w ich rolę jako „opiekunów płodności i urodzaju”[3]. W późniejszym okresie obrzęd uległ częściowej chrystianizacji[8]. Moment kolędowania początkowo związany był z Nowym Rokiem, który u przedchrześcijańskich Słowian obchodzony był na wiosnę[9]. Wraz z ekspansją chrześcijaństwa oraz ustanowieniem obecnych dat świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku obrzędy kolędnicze usytuowały się przede wszystkim w czasie tzw. Godów (okres od wigilii Bożego Narodzenia do Trzech Króli) w okolicach Ostatków oraz Wielkanocy (kolędowanie wiosenne), choć w zależności od regionu praktykowane były również w innych momentach okresu zimowo-wiosennego. Kolędowanie nie jest zwyczajem wywodzącym się z Polski. Rozmaitość formy tego zwyczaju występują w całej Europie[10].

Funkcje obrzędu[edytuj | edytuj kod]

Kolędowanie pełniło funkcje religijno-kulturowe powiązane z kultem przodków, magiczne, które zaopatrzyć miały ludzi w szczęście i powodzenie, funkcje recepcyjne i matrymonialne, funkcje gospodarcze, agrarne i hodowlane w związku z życzeniem dobrych plonów oraz społeczne i ludyczne. Z czasem funkcja ludyczna zaczęła przeważać ze względu na zmiany cywilizacyjne, które dokonały się na wsiach[11].

Formy obrzędu w Polsce[edytuj | edytuj kod]

Istotą kolędowania była obrzędowa wymiana darów[12]. W zamian za życzenia przyjmowane jako pomyślna wróżba urodzaju i powodzenia, gospodarze obdarowywali kolędników świątecznymi smakołykami lub drobnymi datkami. Zarówno forma składania życzeń (śpiewanie, recytowanie, wykrzykiwanie), jak i towarzyszące jej działania (np. przedstawienia kolędnicze, tańce, popisy sprawności) oraz stroje (przebrania) uczestników obrzędu były niezwykle zróżnicowane i zależne od regionu i czasu.

Zwierzęce maszkary[edytuj | edytuj kod]

Popularną formą było kolędowanie z maszkarami zwierzęcymi, któremu towarzyszyło często odgrywanie komicznych scenek oraz straszenie widzów i wyprawianie różnego rodzaju figli. Najbardziej upowszechniły się: turoń, koza lub kozioł, niedźwiedź, koń, kogut, bocian, baran, czyli zwierzęta symbolizujące siłę, zdrowie, życiową energię i płodność. W niektórych regionach kolędnikom towarzyszył żywy koń[13].

Formą kolędowania było też chodzenie z szopką, w której przy pomocy zestawu kukiełek odgrywano przedstawienia podobne do herodów lub jasełek. Obchód kolędniczy był wyczekiwanym wydarzeniem, a pominięcie domu uważane było za zły znak[a].

Na Lubelszczyźnie można zaobserwować zwyczaj zwany chodzeniem z kozą. Za kozę przebierał się chłopiec, który przykryty był płachtą, trzymał w ręku kij, na którego końcu usadowiony był kozi łeb wystrugany z buraka lub drewna. Ów kozi łeb nakrywano zajęczą lub baranią skórą, a na czubku głowy usadowione były rogi. Koza bawiła zgromadzonych, figlując i zaczepiając dziewczęta.

Innego rodzaju formą kolędowania był konik. Improwizowany występ przedstawiał taniec konia maszkary, który w szczytowym momencie upada. Pozostali kolędnicy próbują przywrócić go ponownie do życia. Ożywiony koń wstając symbolizuje odrodzenie przyrody. Na południowym Podlasiu archaiczną formą kolędowania jest chodzenie z wężem. Kolędnicy nosili w kieszeni kożucha papierowego lub drewnianego węża, którego wyrzucali do góry, śpiewając kolędy.

W niektórych wsiach Podlasia można było zaobserwować kolędowanie z maszkarami ptaków, podczas którego chłopcy maszerowali od domu do domu z bocianem lub żurawiem zwanymi truską, kluwaczem. Na krańcu kija umieszczony był czerwony dziób, który poprzez pociągnięcie sznurka otwierał się i zamykał. Kolędnicy naśladując klekotanie bociana, zaczepiali dziewczęta.

Wodzenie gwiazdy[edytuj | edytuj kod]

Często spotykane było również kolędowanie z gwiazdą wykonaną z kolorowego papieru, podświetloną od środka, przymocowaną ruchomo do drzewca. Gwiazdę oklejano często kolorową bibułą lub pergaminem, różnego rodzaju wycinankami, pomponami, frędzlami z krepiny czy świętymi obrazkami[14]. Praktyka wodzenia gwiazdy nawiązywała do nowonarodzenia słońca, a po synkretyzmie z chrześcijaństwem zaczęła się wiązać z gwiazdą betlejemską. Trzymający ją kolędnik nazywany był gwiazdorem lub gwiaździchem.

W Święto Trzech Króli często spotykano kolędujących chłopców, którzy przebrani byli za króla Kacpra, Melchiora i Baltazara. Zwyczaj ten był bardzo popularny pod koniec XIX w. Chłopcy nosili korony wykonane z papieru, a ich twarze umazane były sadzą. Na Pomorzu charakterystyczną cechą było hałasowanie przez kolędników diabelskimi skrzypcami oraz burczybasem. Burczybas nie był instrumentem stricte muzycznym, ale narzędziem, które stosowane było w zabiegach magicznych. Używano go w szczególnym czasie, a celem było odstraszenie złych mocy poprzez wydobywany dźwięk[15]. Zdarzało się, że trzej królowie wędrowali z gwiazdą[16].

Odgrywanie misteriów[edytuj | edytuj kod]

W wielu regionach Polski pojawiały się tzw. herody, czyli grupy odgrywające biblijną opowieść o przyjściu na świat Jezusa, w którą wplatano zabawne wątki ludowe. Ta forma kolędowania sięga średniowiecznych misteriów religijnych, które podczas ważnych świąt dorocznych odgrywane były kościołach. Tego typu misteria miały miejsce już w XI w. we Francji i Anglii. W Polsce pojawiły się przed wiekiem XIII. Zakazane były przez władze duchowe z racji pogłębiającego się estradowego charakteru, który inadekwatny był do reguł kościelnych[17]. Charakterystycznymi postaciami w grupach kolędniczych byli także: pasterze, trzej królowie, dziad, baba (za postacie kobiece przebierali się również chłopcy), Żyd, śmierć, diabeł, Cygan, Cyganka, żołnierz, policjant, kominiarze, muzykanci. Część z nich zakrywa twarze maskami, które nazywano larwami[18].

Kolędowanie w poszczególnych regionach Polski[edytuj | edytuj kod]

Na Kaszubach cała grupa powinna liczyć nie mniej niż dziesięć osób. Życzenia składano w postaci wierszowanych oracji lub śpiewając specjalne życzące kolędy, płatano przy tym figle (np. Kominiarz sprawdzał czystość kominka i smarował wszystkich sadzą, a kto go nie dotknął, nie mógł spodziewać się szczęścia; dziewczyny uszczypnięte przez Bociana miały spodziewać się dziecka)[19], recytowano zabawne rymowanki, całemu widowisku towarzyszyła atmosfera ogólnej wesołości.

Na terenie Borów Tucholskich, w niektórych wsiach pospolity gwiżdż w słomianym płaszczu wyparty został przez świętego mikołaja, którego wygląd identyczny jest współczesnej reprezentacji ukazywanej w kulturze popularnej.

W Sławatyczach na południu Podlasia podczas trzech ostatnich dni w roku można spotkać grupy brodaczy. Są to mężczyźni ubrani w brody z lnianego włókna symbolizujące długie życie. Charakterystyczną cechą brodaczy są metrowe czapy zrobione z kolorowych bibułowatych kwiatów oraz maski z długim nosem, baranie kożuchy owinięte słomą nogi oraz kije, na których podrzucają panny, czyli „biorą je na hocki”. Złapane dziewczyny spodziewać się mogą szczęścia w życiu.

W niektórych wsiach Żywiecczyzny można spotkać zwyczaj kolędowania tzw. dziadów. Zwyczaj ten ma miejsce w wieczór sylwestrowy i Nowy Rok. Kolędownicze grupy bywają bardzo liczne, a ich uczestnicy funkcjonują spontanicznie i hałaśliwie. W latach 20. XX w. dziadów zapraszano do domostw, obecnie przyjmowani są na podwórkach. Zdarzają się grupy które wyruszając już w wieczór sylwestrowy, odwiedzają wszystkie zabawy. W momencie pojawienia się dziadów orkiestra gra dla nich specjalnego walca i polkę. W Nowy Rok przebierańcy wędrują po domach wraz z muzykantami zbierając kolędę. Za zbyt skromny datek gospodarzowi należy się kara w postaci różnego rodzaju psot.

Charakterystycznym widowiskiem na południowej Lubelszczyźnie jest dialog bożonarodzeniowy, który uważany jest za jeden z najstarszych widowisk misteryjnych o technice dramatycznej, charakterystycznej dla utworów scenicznych średniowiecza. W występie brało udział kilku mężczyzn, a na widowisko odgrywane w największej chałupie schodzili się wszyscy mieszkańcy wsi.

Inną formą kolędowania jest chodzenie z niebem, które występuje we wsi Błonie pod Szczebrzeszynem w dniu św. Szczepana. Z kolędą domostwa odwiedzają trzej lub czterej chłopcy. Charakterystycznym atrybutem jest kula usadowiona na kiju ozdobiona motywami biblijnymi i ozdobnymi gwiazdkami, a wewnątrz kuli pali się świeczka[20].

Podtrzymanie tradycji[edytuj | edytuj kod]

W żywej tradycji do dziś kolędowanie jest jeszcze spotykane w niektórych miejscach w Polsce, na Słowacji, w Czechach, Białorusi, Rosji, Ukrainie i Serbii[21]. Prócz tego tradycja ta jest często podtrzymywana przez szkoły, domy kultury, zespoły regionalne, stając się elementem folkloryzmu, a przedstawienia kolędnicze i jasełkowe są bardzo popularne jako forma teatru, prezentowana na różnego rodzaju kolędniczych przeglądach i festiwalach.

Kolędowanie w innych krajach[edytuj | edytuj kod]

Kolędowanie na Ukrainie - 1864 rok
Parada kolędników we Lwowie 2010
Przyjmowanie kolędników do mieszkania na Białorusi

Austria[edytuj | edytuj kod]

Kolędowanie nie jest zwyczajem wywodzącym się z Polski. Rozmaitość formy tego zwyczaju występują w całej Europie[10]. W Szwajcarii, Słowenii, Bawarii i Austrii mają miejsce tzw. Perchty. Mają one związek z pogańską boginią, której charakterystyczną cechą jest drewniana maska i owcza skóra. Postać ta kojarzona jest z przesileniem zimowym i jest ucieleśnieniem przeznaczenia i śmierci. W austriackim regionie Pongau występują „piękne Perchty” (Schonperchten), które są personifikacją dobra w wielkich, zdobniczych nakryciach głowy, oraz „brzydkie Perchty” (Schiachperchten), które w straszliwych rogatych maskach stanowią odzwierciedlenie zła. Wraz z nimi domy odwiedza horda dziwacznych stworów zapożyczona z podań, baśni, legend czy regionalnej tradycji. Obecnie Perchty traktowane są jako zwiastuny pomyślnego roku i urodzajnych plonów.

Ukraina[edytuj | edytuj kod]

Na Ukrainie popularnym zwyczajem kolędniczym jest wertep, który ma miejsce w pierwszy i drugi dzień Bożego Narodzenia. Nazwa ta wywodzi się z języka staro-cerkiewno-słowiańskiego i oznacza „pieczarę”, „grotę”, czyli miejsce, w którym zgodnie z wierzeniami wyznawców prawosławia narodził się Jezus. Wertep przyjmuję formę wędrownego teatru obrzędowego, w którym to wątek religijny przeplata się z wątkiem obyczajowo-świeckim. Młodzi mężczyźni przebierają się za Heroda, anioła, diabła, trzech króli, Żyda, jego żonę, czorta, biedę oraz śmierć. Część religijna jest stała i często monotonna w przeciwieństwie do części świeckiej, która poprzez improwizacje jest bardzo żywiołowa[22].

Bułgaria[edytuj | edytuj kod]

Na Bułgarii kolędnicy odwiedzają domy zgodnie ze ściśle określoną tradycją, zaczynając od północy do świtu w Wigilię. Kolędnicy to zazwyczaj mężczyźni, którym towarzyszy starszy mężczyzna, tzw. stenenik. Karierowicz odpowiedzialny jest za noszenie kija zwanego gega. Życząc mieszkańcom zdrowia, szczęścia i bogactwa, śpiewają pieśni. Siła owych pieśni ściga demony. Wraz ze wschodem słońca tracą one swą moc i zatrzymują się na koleduvat. Przygotowania odbywają się już od 20 grudnia. Stroje mężczyzn są strojami tradycyjnymi, świątecznymi ze specjalną ozdobą na czapkach.

Macedonia[edytuj | edytuj kod]

W Macedonii kolędnikami są przeważnie dzieci, które 6 stycznia wczesnym rankiem budzą mieszkańców domostw pieśnią. Wstają między 5 a 11 rano by przygotować się do obchodu całej okolicy i pobliskich wiosek. Śpiewają kolędy lub piosenki o nazwie koledarski pesni. Dzieci nagradzane są pieniędzmi, owocami, słodyczami, czekoladą i innymi prezentami.

Serbia[edytuj | edytuj kod]

W Serbii przygotowania odbywają się na kilka dni przed rozpoczęciem. Maski dzieli się na trzy typy według postaci, które reprezentują: antropomorficzne, zoomorficzne i antropo-zoomorficzne. Przebrania i maski wykonywane są z różnego rodzaju materiałów, tj. hide, suszona skorupa tygrysa, drewna, czarna wełna, włosie końskie, fasoli, malowane rogi, ubrania, owcza i cielęca skóra. Przywódcę grupy kolędniczej nazywa się dziadkiem. W przeddzień kolędy pozostali kolędnicy schodzą się do jego domu, by o północy wspólnie rozpocząć działalność. Przechodząc ulicami wioski, uczestnicy krzyczą, hałasują dzwonkami, grzechotkami, pałkami, szablami. Jedna z uczestniczek nazywana Oblubienicą przebrana za kobietę w ciąży w ręku trzyma kądziel i obraca włókno konopi. Niektórzy z kolędników nazywani są alońnikami, czyli ludźmi opętanymi przez demona ala. W koledari śpiewa się specjalne pieśni, w których to słowo środkowe - wołacz kolęda, wstawia się na środku i końcu każdego wersetu. Koledari, odwiedzając domostwa, wypędzają z nich demony, przeszukując je, krzyczą, tańczą, figlują, stukają pałeczkami w ściany i podłogę. Po wypędzeniu demonów krótko tańczą w koło, by kończąc pobłogosławić dom. Nagrodą jest chleb upieczony specjalnie dla koledari oraz inne prezenty w postaci jedzenia[23][24].

Zobacz też[edytuj | edytuj kod]

Uwagi[edytuj | edytuj kod]

  1. Skład grupy kolędniczej jest różny w zależności od regionu. Turoń popularny jest w Małopolsce, zaś Bocian w regionach wysuniętych bardziej na północ. Kominiarze, Policjant, Żołnierz mogą być spotykani na Kaszubach, ale nie są spotykani w wielu regionach Małopolski. Odwrotnie było jeśli chodzi o żyda, szopkarzy, dziada i babę. Więcej o grupach kolędniczych możesz przeczytać w artykułach: Koza (obrzęd), Jukace, csb:Dëchòwô kùltura Kaszëb, csb:Gwiôzdka, Wodzenie niedźwiedzia

Przypisy[edytuj | edytuj kod]

  1. Piotr Caraman, Obrzęd kolędowania u Słowian i Rumunów, Kraków 1933.
  2. Franciszek Kotula, Hej, leluja, czyli o wygasających starodawnych pieśniach kolędniczych w Rzeszowskiem, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 1970.
  3. a b Piotr Grochowski, Dziady. Rzecz o wędrownych żebrakach i ich pieśniach, Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, 2009, ISBN 978-83-231-2383-5.ss. 74-86
  4. H. Czachowski, A. Kostrzewa-Majoch, H.M. Łopatyńska, Akwizytorzy szczęścia. O dawnych i współczesnych kolędnikach., 2004, s. 8.
  5. Hubert Czachowski, Geneza i funkcje kolędowania, [w:] Akwizytorzy szczęścia. O dawnych i współczesnych kolędnikach, Toruń 2004.
  6. H. Czachowski, A. Kostrzewa-Majoch, H.M. Łopatyńska, Akwizytorzy szczęścia. O dawnych i współczesnych kolędnikach, 2004, s. 9.
  7. H. Czachowski, A. Kostrzewa-Majoch, H.M. Łopatyńska, Akwizytorzy szczęścia. O dawnych i współczesnych kolędnikach., 2004, s. 10.
  8. Jerzy Bartmiński, W świecie polskich kolęd ludowych, [w:] Polskie Kolędy ludowe, Kraków 2002.
  9. Piotr Caraman, Obrzęd kolędowania u Słowian i Rumunów, Nakł. Polskiej Akademji Umiejętności, 1933, s. 493-502.
  10. a b H. Czachowski, A. Kostrzewa-Majoch, H.M. Łopatyńska, Akwizytorzy szczęścia. O dawnych i współczesnych kolędnikach., 2004.
  11. H. Czachowski, A. Kostrzewa-Majoch, H.M. Łopatyńska, Akwizytorzy szczęścia. O dawnych i współczesnych kolędnikach., 2004, s. 12.
  12. Róża Godula, Od Mikołaja do Trzech Króli. O roli daru w obrzędzie, Kraków 1994.
  13. Józef Węcławik, Widowisko z konikiem [w:] Jerzy Bartmiński, Kolędowanie na Lubelszczyźnie, Wrocław: Polskie Towarzystwo Ludoznawcze, 1986.
  14. A. Kostrzewa, H.M. Łopatyńska, Przewodnik po Bożym Narodzeniu, 2014.
  15. Dawid Martin, Burczybas i gwiżdże. Kolędowanie na Kaszubach, Academia edu.
  16. A. Kostrzewa, H.M. Łopatyńska, Przewodnik po Bożym Narodzeniu, 2014, s. 163.
  17. H. Czachowski, A. Kostrzewa-Majoch, H.M. Łopaczyńska, Akwizytorzy szczęścia. O dawnych i współczesnych kolędnikach, 2004, s. 37.
  18. H. Czachowski, A. Kostrzewa-Majoch, H.M. Łopaczyńska, Akwizytorzy szczęścia. O dawnych i współczesnych kolędnikach, 2004.
  19. Kolędowanie na Kaszubach
  20. Piotr Lasota, Etnografia Lubelszczyzny – kolędowanie bożonarodzeniowe, Ośrodek „Brama Grodzka ‐ Teatr NN”.
  21. Виноградова Л. Н. Колядование // Славянские древности: Этнолингвистический словарь в 5-ти томах / Под ред. Н. И. Толстого; Институт славяноведения РАН. — Москва: Международные отношения, 1999. – Т. 2. – С. 563-575. ​ISBN 5-7133-0982-7​. (Publikacja Instytutu Slawistyki Rosyjskiej Akademii Nauk).
  22. A. Kostrzewa, H.M. Łopatyńska, Przewodnik po Bożym Narodzeniu, 2014, s. 164, 165.
  23. Špiro Kulišić, Petar Ž. Petrović, Nikola Pantelić, "Коледа". Српски митолошки речник, 1998.
  24. Nedeljković, Mile, "Коледа". Српски обичајни календар за просту 2001. годину, 2000.

Bibliografia[edytuj | edytuj kod]

  • Gorce z okna OrkanówkiISBN 83-86995-39-4
  • Kolonia Limited, Księga Bożonarodzeniowa, Wrocław 1993
  • Maria Borejszo, Boże Narodzenie w kulturze polskiej, Poznań 1996
  • A. Kostrzewa, H. M. Łopatyńska, Przewodnik po Bożym Narodzeniu, Toruń 2014
  • H. Czachowski, A. Kostrzewa-Majoch, H. M. Łopatyńska, Akwizytorzy szczęścia o dawnych i współczesnych kolędnikach, Toruń 2004
  • A. Zadrożyńska, Powtarzać czas początku, Warszawa 1985